jestem singlem ale bynajmniej sie z tym nie afiszuję. To zaden powód do dumy

( Jest oczywiście sporo zalet takiego stanu rzeczy ale one wszystkie bledną przy tej jednej wadzie jaką jest dziwna pustka w sercu, o której co jakis czas dają znać zimne wieczorne przeciągi.Qrna, jestem taka fajna: ładna, inteligentna, ambitna i ciepła a mimo to nadal jestem sama. Coraz częściej wydaje mi się, że to moja wina. Nie szukam, desperacko się nie rozglądam,nie rozdaje numeru telefonu kazdemu kto sie do mnie uśmiechnie, nie prosze znajomych o "pomoc"itp. itd a to niestety nowe sposoby na poznanie kogoś...ja dziękuję, wysiadam