Dodaj do ulubionych

być singlem...żadna duma

11.09.06, 22:21
jestem singlem ale bynajmniej sie z tym nie afiszuję. To zaden powód do dumysad( Jest oczywiście sporo zalet takiego stanu rzeczy ale one wszystkie bledną przy tej jednej wadzie jaką jest dziwna pustka w sercu, o której co jakis czas dają znać zimne wieczorne przeciągi.Qrna, jestem taka fajna: ładna, inteligentna, ambitna i ciepła a mimo to nadal jestem sama. Coraz częściej wydaje mi się, że to moja wina. Nie szukam, desperacko się nie rozglądam,nie rozdaje numeru telefonu kazdemu kto sie do mnie uśmiechnie, nie prosze znajomych o "pomoc"itp. itd a to niestety nowe sposoby na poznanie kogoś...ja dziękuję, wysiadam
Obserwuj wątek
    • fleshless Hmm... 11.09.06, 22:33
      Posiadanie pary rąk, nóg i półdupków nie jest jakimś szczególnym powodem do dumy
      - ni jest ani dobre, ani złe - jest po prostu pewną własnością człowieka...

      tak samo bycie singlem... po prostu... ;-]
      co ma do tego duma? ;>
      • aleola1 Re: Hmm... 11.09.06, 22:39
        dokładnie co ma do tego duma? chociaz fakt przeszlam przez stan poczucia pustki
        i mysli typu "cos ze mna jest nie tak". ale jak widac nic nie jest z nami nie
        tak bo jest nas tyyyyyyle ze az cale forumsmile. czas "singla" to czas wazny dla
        ciebie. wydaje mi sie ze czlowiek powinien polubic bycie samemu (zrozumiec i
        polubic siebie) by potem moc cos zbudowac. no i "co ma byc to bedzie" trzba sie
        cieszyc kazdym okresem w zyciu.
        • fleshless Re: Hmm... 11.09.06, 23:10
          aleola1 napisała:


          > i mysli typu "cos ze mna jest nie tak".

          takie myśli to nie jest kwestia bycia singlem czy nie singlem...
          a w przypadku bycia singlem, to nie jest kwestia jakichś organicznych własności
          tego stanu (cokolwiek by to nie znaczyło... ;D ), tylko wszystko przez stare (w
          sensie mentalnym) baby i dziady i presje, do których się przykładają... ;-]

          >zrozumiec i
          > polubic siebie by potem moc cos zbudowac. no i "co ma byc to bedzie" trzba sie

          dokładnie! jak się siebie nie lubi to drugiej osobie można co najwyżej bycie
          jęczyduszą zafundować, a na koniec dojść do wniosku, że to wszystko i tak przez
          nią... to raz,

          a dwa, to drugie dokładnie:
          jest jak jest i co ma być to będzie... a jak inaczej? maltretować się ciągłym
          stawianiem się pod sąd? Że oczywiście tak jak jest jest najgorzej, a każdy inny
          z trzech miliardów innych, cóż, że potencjalnych, wariantów jest lepszy?

          Nie ma reguły - równie smutne jest uciekanie od uczuć albo budowanie wokół
          siebie muru, jak i ładowanie się w chore i kaleczące relacje... To nie jest tak,
          że bycie z kimś jest automatycznie dobre, a bycie singlem automatycznie złe...


          > cieszyc kazdym okresem w zyciu.

          może lepiej użyć sformułowania: "cieszyć się życiem" - byłoby to zarówno
          bardziej fortunne, jak i mniej "dyskryminujące" połowę ludzkości, jakby nie
          patrzeć... ;PPPP
      • tudorota Re: Hmm... 11.09.06, 22:41
        zgadzam sie w 100% ale tak jak są ludzie dumni ze swoich nóg, baaa... nawet i wspomnianych półdupkówsmiletak i są ludzie dumni z tego,że są singlami a to akurat w przeciwieństwie do posiadania wymienionych przez ciebie organów na pewno nie jest czyms naturalnym dla człowiekasmile)
        • fleshless Re: Hmm... 11.09.06, 22:57
          a z jelita cienkiego, albo grubego też bywają dumni? ;> ha? ;P

          dobrze wiesz o co chodzi ;P
          • tudorota Re: Hmm... 11.09.06, 23:01
            uważaj! Jak się nakręcę to o każdym organie mogę pisać elaboratytongue_outP
            • fleshless Re: Hmm... 11.09.06, 23:11
              a to pisz ;PPP

              ja się nie boję... ;]
        • burykrow Re: Hmm... 11.09.06, 23:17
          Duma jak dla mnie jest poczuciem własnej godności,
          Powiadasz że nie powinienem być dumny z tego że jestem jaki jestem??
          Jestem sobą, w stanie skupienia singiel,
          MOże przejdę w stan pary, ale duma pozostanie. Stan skupienia nie ma tutaj nic
          do rzeczy.
          • tudorota Re: Hmm... 11.09.06, 23:26
            a ty powiadasz, że duma to poczucie własnej godnosci..hmm.. wiesz, mozna to interpretowac na wiele sposobów. Jak dla mnie duma bardzo łatwo przechodzi w coś bardzo niefajnego czyli wygodną maskę za którą ludzie ukrywają swoje prawdziwe uczucia bo wiesz..."duma to brzmi dumnie", "duma - oznaka siły"
            • burykrow Re: Hmm... 11.09.06, 23:34
              Nie ma wygodnych masek, są tylko takie które w danym momencie nam pasują.
              Zawsze są ograniczeniem naszej twarzy.
              KOcham ludzi, kocham świat, (i prozak też kocham), a to że jakoś obecnie jestem
              sam, też kocham i kocham jeszcze to że może się to w każdej chwili zmienić.
    • color Re: być singlem...żadna duma 12.09.06, 00:03
      a ja mam slabosc do imienia dorotka smile)
      • tudorota Re: być singlem...żadna duma 12.09.06, 00:06
        przekażę mamiesmile)
        • color Re: być singlem...żadna duma 12.09.06, 00:15
          tudorota napisała:

          > przekażę mamiesmile)

          uncertain to prowokacja !!! (albo jakas aluzja, co gorsza...)

          wink
          • jedzoslaw Re: być singlem...żadna duma 17.09.06, 13:21
            Mogę w pewnym stopniu cię zrozumieć. Czasem, jako singiel mam wrażenie, że
            niejako kontestuję tzw. normy. Większość tzw. normalnych facetów w wieku 26 lat
            ma już kogoś, i co ważne najczęściej wiążą z tymi osobami przyszłość, jeśli już
            tej przyszłości nie związali na stałe. Co do tego ostatniego to ze spokojem,
            aczkolwiek z pewną refleksyjną nutką obserwuję, czytam zapowiedzi przedślubne
            pod kościołem i wysłuchuję wieści na temat kolejnych ślubów moich znajomych. Ja
            stoję jakby obok, "nie biorę udziału" (lubię to wyrażenie, bo pasuje w wielu
            kontekstach) w "normalnym" biegu rzeczy i czuję specyficzny luz, rodzaj
            identyfikacji ze statusem singla. Z drugiej jednak strony nie jest to luz
            beztroski, ale raczej lekka osłoda mojego statusu. Kiedy bowiem nie mogę go
            zmienić (oczywiście mam nadzieję, że tylko na razie smile ) to najlepiej jest
            ubrać go w jakąś ideologię lub etykietkę- i wtedy jest łatwiej. Ale mimo to
            singlostwo nie jest dla mnie powodem do całkowitego zadowolenia z siebie. Ja
            się tylko przystosowuję do takiego statusu, ale się z nim nie obnoszę, ani nie
            chwalę. W tej kwestii opinia społeczna mnie nie interesuje, ale też nie znaczy
            to, że np. rozgłaszam fakt singlowania, gdy nikt mnie o to nie pyta.
            • tudorota Re: być singlem...żadna duma 18.09.06, 21:46
              mam w 100% takie samo podejscie do tej calej "sytuacji"
    • malwa1975 Re: być singlem...żadna duma 17.09.06, 16:58
      Przeważnie stan ten jest... przejściowy. A tak na pocieszenie dodam, że znam
      wiele niesingli, którzy są bardziej samotni i pogubieni w swoich małżeństwach,
      niz single w swej pojedyńczości. Tyle że latwiej zmienić stan singla niż
      rozwieść się...

      • aleola1 Re: być singlem...żadna duma 17.09.06, 18:00
        a ja nie lubie sie tak "pocieszac".. hej hej inni maja jeszcze gorzej...i z
        tego co ostatnio widze wielu "singlom" jest rownie trudno jest przesc ze
        stanu "singletowego" do "zparowanego" ... juz sama nie wiem na czym to zycie ma
        polegac wink
    • c.kapturek Re: być singlem...żadna duma 19.09.06, 11:03
      Dorota uśmiechnij się, moze przy kawie poczytaj o kasi bujakiewicz
      w najnowszej claudi, przyjemnie się czytasmile)))
      ano nic na siłę z tą miłościąwink
    • wenecka zgoda, ale też i żadna ujma 20.09.06, 21:21
      ludzie żyją tak albo siak i na ogół ni e bywa to powodem do dumy czy czegoś tam
      innego, co sobie uroją. chyba, że traktują to jako osiągnięcie. smile
      • aleola1 DUMNA 20.09.06, 21:24
        gdy pierwszy raz jako swiezo upieczona "singielka" zrobilam ogromne zakupy
        SAMA, rozliczylam podatek SAMA, znalzlam kogos kto mi naprawil sprzet w domu!
        HA! Jakaz ja bylam dumna! i nadal jestem! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka