relacje z rodzicami

23.09.06, 20:53
tak na bazie dnia dzisiejszego..
mam wrażenie, że im jestem starsza, tym bardziej moi rodzice zaczynają się
wtrącać w moje życie. dzisiaj przez cały dzień w tym temacie próbowałam ich
uświadamiać, że jestem dużą dziewczynką, i że jakoś sobie daję radę (nie
narzekam, jest mi dobrze, naprawdę). ale po krótkotrwałym spięciu następowała
chwila spokoju, po czym - wszystko od nowa..
i mimo, że od 6 lat nie mieszkam z nimi, to jakoś wzrósł im poziom
zainteresowania moim życiem. i zaczyna mi to komplikować nieco moje stosunki
z nimi. odwiedzam ich raz, góra dwa razy w miesiącu. i za każdym razem -
jakoś leci, z tendencją do "jest gorzej"..

ech.. wygadałam się.. lepiej..

a jak jest u was? też taka lekka "alergia" na rodziców?
    • pulsarkowy Re: relacje z rodzicami 23.09.06, 20:58
      u mnie odwrotnie. poziom zainteresowania spada. co zreszta jest z jednej strony wygodne, ale czasem miloby bylo gdyby ktos zadzwonil nie "w sprawie" ale ze zwyklym "co slychac"...
    • konrado80 Re: relacje z rodzicami 23.09.06, 21:09
      Ja na szczescie mam spokoj, do niczego sie nie czepiaja smile
      • chinski.smok Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 15:26
        a czy też macie tak, że jak Wy jedziecie do rodzicow, to wszyscy znają swoje
        miejsce, a jak oni przyjeżdżają do Was, to Wam przeszkadza, ze ktoś się pałęta
        po mieszkaniu i w efekcie oni też nie wiedzą co ze sobą począć...
        kocham ich bardzo, ale ich odwiedziny są dla nas wszystkich męczące.
        Za to gadamy regularnie przez telefon - właśnie "co słychać?"
    • bohema77 Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 15:39
      Mi na szczęście udało się ułożyć relacje z rodzicami, traktują mnie jak dorosłą
      niezalezną osobę. Ale łatwo nie było- nie akceptują mojego stylu życia, ale już
      wiedzą, że nie mają na to wpływu, więc (z drobnymi wyjątkami) nie komentują,
      nie wypytują, nie udzielają rad. Ale mam ułatwioną sytuację- po studiach
      przeprowadziłam się na drugi koniec Polski, więc siłą rzeczy nasze kontakty są
      sporadyczne i krótkie.
    • singielka_1976 Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 20:37
      No ja moich widzę troszkę częściej niż 2 razy w miesiącu, ale jest ok, nie
      wtrącają się, wiedzą, że i tak zawsze zrobię po swojemu smile.
    • emzecik Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 20:55
      nie istnieją
      czasem przebłyski
      ale co tam
      podobno to moja wina uncertain
    • aleola1 Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 22:33
      ja od prawie 4 lat z nimi nie mieszkam i dopiero niedawno przeprowadzilam
      powazna rozmowe na temat wtracania sie, umoralniania, dzwonienia wieczorami z
      pytaniem gdzie jestem i dlaczego nie w domu bo sie nie wyspie.. co prawda
      wprowadzam to spotpniowo jakis rok temu juz bylo na temat telefonow, teraz
      bardziej na temat akceptowania moich wlasnych decyzji i wyborow w zyciusmile. Ale
      rozmowe zaczelam spokojnie i po dokladnym przemysleniu co chce im powiedziec.
      Balam sie ale jestem wrecz zaskoczona skutkami rozmowy, bardzo pozytywnie!
    • c.kapturek Re: relacje z rodzicami 24.09.06, 23:21
      jak u każdego bywało nie raz spory, ale cieszę się, że ich mam i mogę na nich
      liczyćsmile))
    • superfulcrum Re: relacje z rodzicami 25.09.06, 23:42
      od zawsze były niepoprawne a od 4 lat nie istnieją
      i tak jest dobrze dla mnie
    • altu Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 09:40
      miałam wizyt(acj)ę rodziców. u siebie.
      jakoś tak jakby spokornieli.. może dlatego, że na obcym gruncie??

      i taka moja refleksja - dałabym się za nich pokroić, ale.. na odległość. jak
      mam ich gdzieś pod bokiem i są tacy, tacy.. niedobrzy i dociekliwi, to mam ich
      dość wink
      kurcze.. najwidoczniej z moją psychiką jest coś nie tak.. albo potrzebuję
      kogoś, kto mnie przytuli i roztoczy nade mną opiekuńczo swoje ramiona wink
      • herezja Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 10:05
        > i taka moja refleksja - dałabym się za nich pokroić, ale.. na odległość. jak
        > mam ich gdzieś pod bokiem i są tacy, tacy.. niedobrzy i dociekliwi, to mam
        ich
        > dość wink

        Rozumiem cie Altu... Zauważyłam, że moje stosunki z nimi ulegają znacznemu
        pogorszeniu w momencie kiedy zaczynam sie z kimś spotykać. Jak gdyby byli
        zazdrośni o czas i uwagę jaki komuś zaczynam poświęcać sad
        • altu Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 10:25
          hm.. u mnie - spotykanie się z kimś - w początkowej fazie: fajnie + tysiąc
          pytań, a potem, jak już jakaś stabilizacja - pytania z serii filozoficzne +
          szukanie dziury w całym.
          no ale mnie to akurat nie dziwi, bo ja sama tak mam - fascynacja, dociekliwość
          i życie.

          a zazdrośni - nie, chyba nie są. no, może by chcieli, żebym częściej do nich
          przyjeżdżała, bo jednak ciekawi są co u mne słychać, a telefon to nie to wink
          "oni tylko chcą mojego dobra"
          tia..
          • c.kapturek czy wy przypadkiem nie jedynaczki:> 29.09.06, 13:18
            .
            • altu Re: czy wy przypadkiem nie jedynaczki:> 29.09.06, 13:35
              nie-e
              mam brata, młodszego.
              jak był w kraju, to na niego była przerzucona ta (nad)opiekuńczość..
              teraz go nie ma na podorędziu, to ja mam przechlapane..
              • c.kapturek acha, to z jednej strony nie ma się 29.09.06, 17:18
                co im dziwić, tęsknią stąd ta (nad)opiekuńczośćsmile czekaj no, jak sama
                zostaniesz kiedyś mamuśkom;D
    • wrrr63 Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 12:50
      Witamsmile
      przeczytałam i wszyscy...mają rodziców! ja oboje pochowałam i to dawno.Powiem
      wam jedno: do dziś żałuję że nie poświęcałam im więcej czasu. Jesteśmy tacy
      cholernie egoistyczni, tylka JA JA JA a potem jest za późno. Nie martwcie się,
      wasze problemy rozwiążą sie w sposób naturalny, prędzej czy później tylko ze
      nie będzie można niczego już naprawić.
      Pzdr
      • fleshless Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 13:08
        To takie wypoiminki, tak?

        No to nie martwimy się, idąc Twoją radą ;P
    • feliciae Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 13:46
      Mówią: Nie mów "hop"wink... Ale im starsza jestem, tym jest lepiejsmile... Mama jest
      teraz moją najbliższą przyjaciółką, wspiera mnie tak cudownie... Oczywiscie
      różnie bywało, tym bardziej, ze obie jesteśmy z tych, co to na swoim lubią
      postawić... A ja w dodatku zawsze mam własne zdaniesmile... To ostatnie akurat
      zmianie nie uległo, natomiast uczę się cały czas przyjmowac opinię drugiej
      osoby, kóra cały czas chce przecież liczyć się w moim życiu. Czasami stajemy
      się tak bardzo samodzielni, że zapominamy o tym, ze sami nie jestesmy... Że są
      bliscy nam ludzie, którym zależy, aby w naszym życiu uczestniczyć...

      Wrrr moze nie do końca odpowiednio wyraziła swoje odczucia, ale rozumiem ją...
      I wiem, że powinnismy doceniać rodziców i to, że SĄ... I starac się utrzymywac
      relacje, poprawiać je...
      Ostatnio rozmawiałam z mamą na temat stosunków międzyludzkich, zaufania do
      innych i świadomości, na kogo można liczyć. Powiedziała, ze wie, że na mnie
      zawsze może...
      Dawno tak wielkiego komplementu nie usłyszałam. Dawno się tak dumna nie
      poczułam.
      Też się nieraz kłócę, nie zgadzam....achhhh.... ale coraz bardziej dociera do
      mnie na szczęście, że trzeba sie cieszyć i doceniać to, co jest nam dane -
      przez chwilę.
    • marsebl Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 20:01
      pomimo tego ze od 14 lat z nimi nie mieszkam, to od kiedy jestem sam mama
      dzwoni codziennie
      i codziennie z tym samym tekstem: ty juz mnie nie kochasz, nie dzwonisz do
      mnie nie przyjezdzasz ... itp smile
      wpadam do nich, albo oni do mnie 2-3 razy w miesiacu, poniewaz naprawde
      nie jestem w stanie sluchac wicznie tych samych pytan o moja przyszlosc
      ale trzeba tez przyznac, ze z pelna swiadomoscia daja sie przeze mnie
      wykorzystywac, np. zabiora mojego psiaka do siebie, bo ja wyjezdzam,
      narobi mama kotleciko, zeby synek nie stal przy garach itp


      pozdr
      m
    • navojkaa Re: relacje z rodzicami 29.09.06, 22:45
      Ja w ogóle nie mam takiego problemu smile) Gdy mieszkałam z rodzicami to była
      czysta makabra, jak sobie etraz uświadamiam to po prostu więzienie było,
      ponieważ długo mieszkałam z rodzicami - nie miałam mozliwości ani kupna
      mieszkania ani wynajecia. Ale gdy się wyprowadziłam luzik smile) Mój ojciec nie
      żyje, więc została mama, na początku mojego samodzielnego mieszkania wydzwaniała
      codziennie. Ale z czasem powoli przestała smile Teraz się odzywa tak raz na tydzień
      albo i rzadziej. Albo ja się odzywam. Czasami wpada, czasami ja do niej, w ogóle
      nie ma problemu z niczym nie usiłuje mnie kontrolować, po prostu pyta jak leci.
      Za to moja siostra która mieszka z narzeczonym ma o wiele gorzej!big_grin Ciekawe
      zjawisko, oni sa nadzwaniani, nawiedzani, nachodzeni i do nich się wtrąca! Tzw
      dobre rady i uszczęśliwianie na siłę. Ja zaś czuję się wolna wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja