ta jedna kwestia

02.10.06, 23:19
Już prawie rok upłynął jak jestem sam… Niby życie jest takie pełne możliwości
działania, niby wszystko zależy od nas, a jednak w tej jednej kwestii nic nie
wydaje się trudniejszym.
Chwila zamyślenia, nieuwagi pracą i kolejne miesiące minęły. Jedyne co koi
ten wyrzut sumienia, to może tych kilka nocami przeczytanych książek – ta
ułuda, że coś jednak niematerialnego mnie ostatnio spotkało. Nie chcę się
jednak już dłużej oszukiwać, chcę wyjść życiu naprzeciw. Tylko gdzie?

Pierwszy raz tu goszczę. Pozdrawiam serdeczniesmile

Warsavian
    • carja.fruzhina Re: ta jedna kwestia 02.10.06, 23:22
      witajsmile

      dobrze, że tu trafiłeś - to już pierwszy krok.
      Ja bym Ci polecała internet, to dobry sposób na początek. Może niekoniecznie
      randki, ale różne fora - można tu spotkać wiele interesujących osób smile)
      powodzenia!
      a jeśli będzie Ci źle - zapraszam na priv lub gg, pogadamy. Zresztą, ja też z
      Wawy wink
      trzymaj się!
      • yagiennka Re: ta jedna kwestia 03.10.06, 00:00
        I ja też z Wawy smile Wawiaków dostatek. A ja polecam zdecydowanie bardziej różne
        sympatyczne fora niż jakiekolwiek randki z internetu. Tam się tylko można
        przerazić i zwątpić wink Ja jestem singiel przerywany, ostatnio 3 miesiące sama i
        już mi nie za bardzo w tym stanie. Coś trzeba by zmienić tylko nie ma z kim.
      • warsavian Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 21:21
        Czescsmile
        Dwa dni mi zajelo aby tu trafic ponownie, ale szczesliwie znalazlem troche
        czasu dzisiaj. Generalnie - dzieki za odzewsmile
        Mowisz, ze internet to dobry poczatek... Fora - byc moze... za malo je znam,
        ale na pierwszy rzut oka widze, ze cos w tym moze bycsmile Co do irandek to dawno,
        dawno temu probowalem i raczej bylem zdegustowany. Zreszta wiekszosc moich
        znajomych takze ma zdecydowanie negatywne doswiadczenia w tej materii, wiec
        raczej nawet nie bede probowal.

        To co mnie ciekawi, to miejsca w tym "prawdziwym" swiecia, gdzie mozna poznawac
        ludzi. Z jednej strony odpowiedz moglaby brzmiec "przeciez poznawac ludzi mozna
        wszedzie!", z drugiej jednak to wcale nie jest takie latwe. Nie mam raczej
        problemu z nawiazywaniem znajomosci, ale miejsc, poza praca, gdzie mozna to
        zrobic w miare naturalnie, nie jest tak naprawde wiele...

        Tak przy okazji - znaczenie mojego nicka roszyfrowac latwo. A co oznacza
        carja.fruzhina? smile

        Pozdrawiam Cie serdecznie!
        • ewengarda Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 21:43
          warsavian napisał:

          > Tak przy okazji - znaczenie mojego nicka roszyfrowac latwo. A co oznacza
          > carja.fruzhina? smile
          >
          Ja tez sie zastanawialam - mam kolezanke z Wegier o imieniu Fruzhina, ale z tego
          co wiem, to nawet tam nie jest to popularne miano - zdrabnia sie to w jej
          przypadku bardzo sympatycznie - Fruzhi.
          Pozdrawiam.
        • dobrotka06 Re: ta jedna kwestia 13.10.06, 10:03
          Z tymi miejscami to jest problem ogólny.
          Masz jakieś hobby? Bo poza ludźmi, którzy lubią życie nocne i spędzają je w
          klubach to chyba najlepiej kierować się jakąś pasją. Przynajmnniej masz
          gwarancje, że choć zainteresowania będą was łączyć smile
    • wenecka Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 22:27
      pewnie nie bede odkrywcza, jak napisze, ze trzeba wychodzic do ludzi. wiem, ze
      to łatwo napisać. wieloktornie na tym forum pisałam dokładnie to: życie jest
      gdzie indziej, nie w internecie. randki są deprymujące, w 90% pełne frustratów,
      świrów i erotomatnów. na forach istotnie można poznać fajne osoby, bo łaczy
      ludzi konkretny temat zainteresowania.
      ostatnio czesciej zaczelam znow bywac w klubach. nie lanserskich, gdzie pełno
      siks i siksów chcacych wyrawac kogos na 1 noc. ale w klimatycznych, luzackich,
      gdzie ludzie przychodza moze i rowniez na wyrwanie kogos, ale w wiekszosci
      głownie nastawieni są na dobrą zabawę. nie ma ludzi ktorzy 50 razy przed
      wyjsciem sprawdzali czy kolor majtek poasuje do bluzki i czy zel na włosach
      odpowiednio sie trzyma, panienek 10 raz pudrujacych nosek i koloryzujących
      szmineczke w kiblu, bo tapetka troche zaczeła odpadać. i fantastycni3e sie tam
      bawie, poznaję fajnych ludzi. moja kolezanka pozanała w takim miejscu
      Amerykanina, zwykly chłopak, miły, sympatyczny, w jej typie. byli juz razem na
      3 randkach. nie odzywa się ostanio do mnie, wnioskuję zatem, ze dobrze się jej
      układa z owym panem z znajomosc sie rozwija. i oby tak było.
      i też jestem z w-wy. smile
      • warsavian Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 23:05
        Hej!

        Tez nie jestem zwolennikiem klubow lanserskich. Lubie wlasnie takie miejsca, do
        ktorych przychodzi sie aby milo spedzic czas, posluchac muzyki, pogadac... a
        nie pokazac sie w najnowszych ciuchach.

        BTW - czy bylaby to krypto-reklama, gdybym zapytal Cie o nazwy takich klubow w
        Warszawie?smile
    • iluzja25 Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 22:43
      Niby życie jest takie pełne możliw
      > ości
      > działania, niby wszystko zależy od nas, a jednak w tej jednej kwestii nic nie
      > wydaje się trudniejszym.
      > Chwila zamyślenia, nieuwagi pracą i kolejne miesiące minęły.

      Tez tak mam, także rozumiem Cie doskonale.
      Zwłaszcza, że w pewnym wieku świat zaczyna sie kurczyc o pewnych znajomych, którzy pozakładali rodziny i juz nie mają czasu dla znajomych singli;
      lub też mają zupełnie inne problemy.
      Człowiek zapomina, jak to jest,gdy czuć motyle w brzuchu...
      • warsavian Re: ta jedna kwestia 04.10.06, 23:16
        pozdrawiam serdecznie! smile Fajnie zobaczyc, ze sa ludzie, ktorzy zyja tym samym
        co my.
        Tak swoja droga to pewnie bedzie to taka zwykla obserwacja, ale wlasnie
        przyszlo mi do glowy, jak starsznie duzo energii marnuje sie w ludziach przez
        to, ze nie trafili na ta wlasciwa polowe w zyciu. Wszyscy zyjemy obok siebie,
        codziennie mijamy sie na ulicach, moze czasami ukratkiem w pospiechu na siebie
        patrzymy, ale na tym typowy dzien sie konczy. A miliony potencjalnych historii
        nigdy sie nie zdarza... Miliony radosci nigdy nie ujrzy swiatla dziennego,
        miliony wierszy nikt nigdy nie napisze...

        W.
        • kiniakia Re: ta jedna kwestia 05.10.06, 07:45
          Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
          Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
          Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
          Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
          Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
          Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
          Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...


          To smutny wiersz Staffa, jeden z bardzo niewielu jego smutnych wierszy...
          Ale w taką pogodę i taki dzien jak dzisiejszy ten fragment wiersza oddaje chyba
          uczucia wielu na tym forum. Jestem tu pierwszy raz, ale bardzo chciałbym
          pochwalić założycielkę - to był dobry pomysł.
          Ja również staram się wychodzić do ludzi, tylko że tak czasem trudno znaleźś
          człowieka wśród ludzi...
          Tych mijanych przpadkowo na ulicy i tych, których spotykamu na drodze swojego
          życia...
          A przecież jak śpiwała Maryla Rodowicz "Wszyscy chcą kochać..."
    • altu Re: ta jedna kwestia 05.10.06, 08:06
      życie należy brać pełnymi garściami wink
      to, jak je przeżyjemy zależy tylko od nas..

      ale faktycznie, miejsca, gdzie naturalnie można ludz poznać - ograniczają się
      do bardzo niewielu. no i trzeba też trafić na towarzystwo, gdzie bycie samemu
      nie oznacza wcale "desperacko szukam drugiej osoby".

      Wenecka - podaj nazwy tych klubów. też ciekawa jestem smile
      • carja.fruzhina Re: ta jedna kwestia 13.10.06, 02:20
        w sprawie mojego nicka: wiedziałam, że będzie inspirującywink))
        a tak na poważnie: to wynik moich odkryć wakacyjnych z czasów wyprawy do
        Bułgarii kilka lat temu. Przywiozłam sobie kilka ciekawych płyt, m.in płytę
        zespołu Isihia, a mój nick to tytuł ich piosenki, którą bardzo lubię. Muzyka
        może dla koneserów, ale na pewno spodoba się wielbicielom folku i muzyki
        etnicznej. smile
        ps. nie wiedziałam, że to imię też występuje na Węgrzechwinkpozdro dla koleżanki
Pełna wersja