Dodaj do ulubionych

Egoizm singla

14.10.06, 09:33
Tak właśnie rano dziś sie zaczęłam zastanawiac -że jak ktoś przed pewien
(trochę dłuższy) czas jest sam, to ciężko mu się potem przestawić z myslenia
"ja" na "my"...
A wspólne zamieszkanie - to dopiero musi być cieżka próba!! Na przykład
posiłki... Sama wielokrotnie mówiłam, że jestem dosyć zapracowaną osobą - raz,
ze trzeba bedzie zwolnić tempo i się przestawić.
Dwa - właśnie, jedzenie... Moze nie powinnam tego głośno mowić, ale czesto mam
w lodowce tylko jogurt i... jakoś zyjewink. Uwielbiam gotować - ale tylko, jak
mam dla kogo. Dla siebie samej... - nie, mija sie z celem. Bo cel to
sprawienie przyjemości drugiej osobiesmile.
A jesli znow zaczyna sie z kims byc, trzeba wracac wczesniej do domusmile i.. no
coz, miło byłoby czasami dla tej drugiej osoby, ktora tez pewnie wroci
niewcześnie, przygotować jakiś ciepły posiłek... Samej będąc zmęczoną i marząc
o tym tylko, zeby juz sie połozyc do cieplego łóżeczka.

Jasne, cudownie jest myslec o tym, ze w tym ciepłym łózeczku bedzie sie do
kogo przytulic!!smile, ale pozostają jeszcze te nasze zwyczajne strony
codzienności...
Obserwuj wątek
    • jesienny_ludzik Re: Egoizm singla 14.10.06, 10:05

      Feliciae, może trzeba zadbać najpierw o siebie? To znaczy - dla samej siebie
      chce mi się gotować, więc dla Ukochanego/Ukochanej też? Przygotowanie ciepłego
      posiłku to wcale nie kwestia dużej ilości pracy czy czasu...

      Daję Tobie to, co daję sobie. Jak myślisz?
      • feliciae Re: Egoizm singla 14.10.06, 10:17
        smile) Mówisz jak moja mamawink - oczywiście racja. Tylko ja jestem akurat w tej
        kwestii minimalistkąsmile - sobie wolę kupić dobre perfumy niż zjeść (wiem,
        głupio), ale dla tego Kogoś...ooo, to już co innego. Wtedy mogę cały dzień w
        kuchni siedziećsmile.

        Hmmm.... a tak poważniej mówiąc... No, muszę to sobie przemyśleć. "Daję Tobie
        to, co daję sobie". Podoba mi się. Zwykle dawałam więcej i było to dla mnie
        naturalne. Może to błąd. Może na pewnosmile.
        • jesienny_ludzik to znaczy, że... 14.10.06, 11:28
          ale potraktuj to, co napiszę z przymrużeniem oka:

          że stawiasz tego kogoś na piedestale. a Ty numer dwa.

          p.s. moje "moniaki" dzielę tak, że na perfumy (dobre!) ma starczyć, książkę
          (rzadziej niż kiedyś, ale czuję się w pewien sposób nasycona), na ubranie, na
          jedzenie też. jak sama nazwa wskazuje, nie mam ich dużo. w delikatesach, ale
          mniej wink

          zoba, już dwie osoby powiedziały Ci, że coś nie tak tongue_out
    • jesienny_ludzik Wróciwszy do Twojej tezy 14.10.06, 11:32

      egoizm, ale zdrowy. taki, który potem będzie mógł, umiał i chciał podzielić się
      z tym wybranym. dla siebie też warto się starać. autopsja smile

      przyznaję, że kiedyś mobilizowałam się bardziej, gdy był *ktoś*. teraz żyję dla
      siebie, maluję usta dla siebie smile i patrz zdanie pierwsze.
    • altu Re: Egoizm singla 16.10.06, 11:08
      hm.. wydaje mi się, że kobiety mają w sobie nieco za dużo (nad)opiekuńczości,
      którą idealnie na chłopa przerzucają. pewnie jakby dziecko było, to chłop byłby
      na (dużo) dalszym planie.

      dla mnie to niejako normalne, że chłopa wypadałoby nakarmić, zwłaszcza, gdy
      dużo i ciężko pracuje. ale w sytuacji gdyby on byłby w domu, to pewnie
      wymagałabym (no, może nie aż tak), żebym po przyjściu z pracy coś ciepłego i
      dobrego zjadła. nawet głupie podgrzanie wczorajszego obiadu już by mnie
      ucieszyło.

      a tak, z tym gotowaniem, to jest tak, że gotuję. ale dla siebie jakby mniej mi
      się chciało i nie zawsze coś wykwintnego. a jak chlop jest w życiu to tak,
      jakbym się bardziej starała (przez żołądek? do serca?)

      a ogólnie pojęty egoizm, zdrowy egoizm, jest wskazany wink

      [etap biegnięcia ciupasem po pracy do domu, żeby chłopowi obiad gotować, bo
      biedak przyjdzie głodny i zmeczony, mam nadzieję, ze mam juz za sobą. z małego
      głodu jeszcze nikt nie umarłwink a chłop, jak jest zdrowy i normalny, ma dwie
      rączki i kawałek rozumku, coby sobie coś samemu zrobić do jedzenia..]
    • feliciae Re: Egoizm singla 20.10.06, 12:00
      Dzisiejszego ranka znów stwierdziłam, że oj, musze nad soba popracować - coby do
      norm społecznych sparowanych móc w sposób łagodny a elastyczny powrócić...

      Ostatnia randka - fajna, ale rano oczywiście niedospana, bo w środku tygodnia;
      kolejne dni - zapracowane, pozne powroty do domu (bo praca), jakies wyjazdy... I
      wstałam dzis rano - śpiąca - kombinując, co by tu zrobić, zeby na randkę sie
      umowic, ale... wyspac sie rownoczesnie i zrobic to wszystko w pracy, co mam do
      zrobienia!!;>

      Odzwyczaiłam się, jedym słowem... Poukładałam sobie życie i okazuje się, ze choć
      cały czas byłam nastawiona na to, ze te klocki sa tylko tymczasowo w ten a nie
      inny sposob ułożone, to okazuje się, ze nie takie proste to wszystko...
      I tak mnie to niepokoi, bo zawsze uwazałam siebie za elastyczną osobę i
      potrafiącą się dostosowac do nowej sytuacji. A nie takie to jednak proste - po
      dłuższej chwili bycia samej...

      Co gorsza - potencjalny randkowicz równie zapracowany, jeśli ma podobne
      przemyślenia, to...hmmmmmmm........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka