Dodaj do ulubionych

Dziwny jest ten świat...

15.11.06, 16:30
W ciągu ostatnich paru dni od dwóch naprawdę świetnych facetów usłyszałam,
jaka to jestem cudowna, piękna, wyjątkowa i w ogóle anioł, co na ziemie
zstąpiłwink. Aha, jeszcze trzeci, fantom jeden, co to juz chyba stałym
"uwielbiaczem" sie zrobił, tez sie znów odezwałwink. Dziwne aż, taka kumulacja
jak w lottowink.Posucha, posucha i nagle o, prosze...Dni dowartosciowywania
Feliciae, tak to widze.

Wcześniej może inaczej bym podeszła do tego... no, w kazdym razie do jednego z
nich...
Tylko teraz jak na złość nie robi to na mnie zadnego znaczenia, bo jest Ktos,
kto cholera jasna, jakos tak mocno i tkliwie utkwił mi w myslach i nie wiem,
co z nim zrobic. Bo niby zainteresowany, niby chce, a rownoczesnie co chwile
sie oddalasad.
I nie wiem, co jest graneindifferent. I wkurzam sie niemożebnie na gre w kotka i
myszke. Albo raczej czaplę i zurawia, bo tak to jakos u nas wygladasad((((
A ja, jak na złośc, jak mi zaczyna zależec, to sie własnie taka ostrożna
czapla robie, krok w przod, dwa do tyłu, cieplutka i zaraz chłodkiem wieje,
zeby czasem nie pomyslal, ze mi za bardzo zależy... bo oczywiscie nie wiem,
czy jemu zalezy czy nie... A on chyba IDENTYCZNYsad(((((

I chyba przez to moje przeziebienie pisze to wszystko, zeby sie wygadacuncertain
Bo i tak nic to nie zmieni.tylko palce bola, z taka pasja w klawiature teraz
stukam...
Obserwuj wątek
    • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 16:51
      feliciae napisała:

      Bo niby zainteresowany, niby chce, a rownoczesnie co chwile
      > sie oddalasad.



      > I nie wiem, co jest graneindifferent. I wkurzam sie niemożebnie na gre w kotka i
      > myszke. Albo raczej czaplę i zurawia, bo tak to jakos u nas wygladasad((((
      > A ja, jak na złośc, jak mi zaczyna zależec, to sie własnie taka ostrożna
      > czapla robie, krok w przod, dwa do tyłu, cieplutka i zaraz chłodkiem wieje,
      > zeby czasem nie pomyslal, ze mi za bardzo zależy... bo oczywiscie nie wiem,
      > czy jemu zalezy czy nie... A on chyba IDENTYCZNYsad(((((

      Oboje chcecie ale sie boicie bo nie wiecie dokad to prowadzi, samo zycie ech...
      Cierpliwosci, czas pokaze smile
      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 17:00
        mruczek77 napisał:

        > Oboje chcecie ale sie boicie bo nie wiecie dokad to prowadzi, samo zycie ech...
        > Cierpliwosci, czas pokaze smile

        Ale ja juz nie wiem,czy on chcesad(( Buuusad((
        Z jednej strony jak tylko milsza jestem, to sie zbliża natychmiast, a zaraz
        potem jakby sie budził i...echhh.... maruda dzis jestem i tylesad

        Nie jestem cierpliwa! no nie jestem i juz!! <tupie nogą>

        • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 17:16
          feliciae napisała:


          > Ale ja juz nie wiem,czy on chcesad(( Buuusad((

          A skad to wiesz?
          • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 17:47
            mruczek77 napisał:

            > > Ale ja juz nie wiem,czy on chcesad(( Buuusad((
            >
            > A skad to wiesz?

            Hm. Pytanie z rzędu elektryzującychsmile. No nie wiem właściwie. Hmmm..... Ale
            cisza... mysle intensywnie, co odpowiedzieć....wink
            Dlatego, że on...hmmmm... robi mi taką kołomyję, raz jest przemiły i ciepły, a
            za chwilę tak jakby przywoływał siebie (albo mnie????) do porzadku, chłodnieje i
            rozmawia oficjalnie. I nie wiem, czy miły jest dlatego, że ogólnie jest miły (bo
            jest), czy ma jednak dla mnie jakieś ciut cieplejsze uczucia.
            Chyba jakoś tak...wink
            • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 18:51
              A tam kobieto, nie stresuj się. ONI WSZYSCY TACY SĄ... i kto ich w ogóle
              zrozumie...? smile
              Ja już przywykłam i pilnuję się mocno co bym nigdy nie zapomniała!
              To Ty musisz obmyślić jakąś strategię dla siebie i stosować ją skrzętnie wink
              A tak serio nie dawaj za dużo od razu.... oni strasznie lubią "gonić
              króliczka". Sama widzę po sobie, czym bardziej olewam tym bardziej za mną
              latają.
              ONI- obcy, ósmy pasażer nostromo big_grin
              • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 18:58
                jagula5 napisała:


                > A tak serio nie dawaj za dużo od razu.... oni strasznie lubią "gonić
                > króliczka". Sama widzę po sobie, czym bardziej olewam tym bardziej za mną
                > latają.

                Ani zawsze ani wszyscy. Jest pewien typ faceta ktory "zanej lasce nie
                przepusci", jednak ci w miare normalni tez nie beda szalec za kims kto ich
                olewa. Oczywiscie to taka gra,to wiadomo, ale warto pamietac - nie przeginac smile
                • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:00
                  a ja nie napisałam ani, że jest tak zawsze, ani, że mają tak wszyscy.
                  Ale większość tak ma smile Oczywiście, że bez przegięć!
              • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:18
                jagula5 napisała:

                > A tak serio nie dawaj za dużo od razu.... oni strasznie lubią "gonić
                > króliczka". Sama widzę po sobie, czym bardziej olewam tym bardziej za mną
                > latają.

                No własnie zastanawiam sie, na ile to jest metoda w jego przypadku...damn, zebym
                była pewna, to bym zastosowała, ale widze, ze jak chłodzę ja, to on, dumny
                facet, jeszcze bardziej....indifferentindifferentindifferent Tak to odbieram w kazdym razieindifferent
                • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:25
                  no rozumiem doskonale co chcesz powiedzieć. Sama ostatnio mam takego adoratora
                  i chociaż najchętniej skoczyłabym mu na szyję i dzwoniła do niego codziennie i
                  widywała jak najczęściej to postanowiłam "czekać na rozwój wydarzeń" i za
                  bardzo nie pokazywać, że mi zależy aż tak. I opcje są teraz dwie, albo: 1.
                  zbliżymy się do siebie i z czasem to on pokaże gotowość do zaangażowania i
                  będzie jak chcę, żeby było 2. nie zależy mu i wie, że ja to nie ja dla niego i
                  wtedy rozpłynie się ta znajomość. Jedna i druga opcja będzie dobra, bo jak mu
                  nie zależ to po co mi taki facet.
                  Good luck smile
                  • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:32
                    Święte słowasmile
                    Oczywiście, ze jedna i druga opcja będzie dobra, tylko to czekanie.. On
                    własciwie wiem, ze chciałby sie zaangażowac, tylko... tylko po tych chłodzeniach
                    nie wiem, czy na pewno ze mną... Zastanawiam sie, czy spieprzyłam coś czy po
                    prostu przejął moja metodesad. I czy na chwile czy na stałeindifferent

                    A jak wytrzymujesz czekanie??????smile
                    • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:50
                      no właśnie kurcze z czekaniem to ja też mam problem. Niecierpliwość to jedna z
                      moich wad wink ale co nagle to po diable, więc jeśli wiem, że warto to czekam.
                      Generlanie to robię tak: traktuję go tak jak kolegę, dopóty dopóki nie da mi
                      nabrać przekonania, że jest wart zaangażowania (oczywiście zakładając, że ja
                      chcę się zaangażować właśnie z nim). Uciekam w to co najlepiej mi w życiu
                      wychodzi-czyli w pracę wink
                      Nie myśl o tym za dużo. Co ma być to będzie.
                      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:57
                        jagula5 napisała:

                        > Generlanie to robię tak: traktuję go tak jak kolegę

                        Tu juz nie do konca sie da...

                        >dopóty dopóki nie da mi nabrać przekonania, że jest wart zaangażowania
                        (oczywiście zakładając, że ja chcę się zaangażować właśnie z nim).

                        HEHEHE, PODOBA MI SIE TO ZDANIEbig_grinDDD

                        Uciekam w to co najlepiej mi w życiu wychodzi-czyli w pracę wink
                        O widzisz, rączki mozemy sobie podać...

                        > Nie myśl o tym za dużo.
                        Tak, Jagula, tak.
                        Bo to takie proste....smile)))
                        • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:04
                          > Uciekam w to co najlepiej mi w życiu wychodzi-czyli w pracę wink
                          > O widzisz, rączki mozemy sobie podać...
                          >
                          > > Nie myśl o tym za dużo.
                          > Tak, Jagula, tak.
                          > Bo to takie proste....smile)))

                          Co do pracy to dobrze, bo się rozwijamy zawodowo i robimy się bogatsze big_grin
                          Co do niemyślenia.... to cóż... nikt nie mówił, że będzie łatwo wink Za to jak za
                          dużo będziez myśleć to tylko w doła się wpędzisz. Sama widzisz: wyszukiwanie
                          winy w sobie to pierwszy sygnał tego.
                          Nosek do góry!

                          Mi najbardziej przeszkadzają pozostali faceci próbujący mnie uwieść i namieszać
                          w głowie. Oni zazwyczaj masowo pojawiają się wtedy kiedy tylko kimś się na
                          poważnie zainteresuję! Właśnie wtedy dostaję non stop propozycje randek, kwiaty
                          do pracy, miłe smsy itepe. No szkoda kurcze, że to nie od tego właściwego,
                          którego chcę sad
                          • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:11
                            jagula5 napisała:

                            > Mi najbardziej przeszkadzają pozostali faceci próbujący mnie uwieść i
                            namieszać w głowie.

                            smile))Mi nie przeszkadzają, mnie podtrzymują na duchu - ze nie jest tak zle ze
                            mna.. Bo naprawde dol sie zaczal robic bezsensowny...

                            >Oni zazwyczaj masowo pojawiają się wtedy kiedy tylko kimś się na poważnie
                            zainteresuję!
                            To może dlatego ja te ostatnie dni mam takie ciekawe, aż się nadziwić nie mogłamsmile))
                            • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:16
                              hahaha, Ty też tak masz??? smile)
                              Ja niewiem co to za zjawisko, ale trenuję to samo za każdym razem!!! Może my
                              jakieś feromony wtedy wydzielamy??? HAHAHAHA big_grinD
                              Czasem wprawiają mne w taką dezorientację, że chciałabym ich wszystkich posłać
                              do diabła! Prześcigają się w pomysłach jak mnie poderwać, a potem ja się głupio
                              tłumaczę np. co to za kwiaty znowu dostałam i od kogo i niby z jakiej okazji suspicious
                  • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:34
                    jagula5 napisała:

                    > no rozumiem doskonale co chcesz powiedzieć. Sama ostatnio mam takego adoratora
                    > i chociaż najchętniej skoczyłabym mu na szyję i dzwoniła do niego codziennie i
                    > widywała jak najczęściej to postanowiłam "czekać na rozwój wydarzeń" i za
                    > bardzo nie pokazywać, że mi zależy aż tak. I opcje są teraz dwie, albo: 1.
                    > zbliżymy się do siebie i z czasem to on pokaże gotowość do zaangażowania i
                    > będzie jak chcę, żeby było 2. nie zależy mu i wie, że ja to nie ja dla niego i
                    >
                    > wtedy rozpłynie się ta znajomość. Jedna i druga opcja będzie dobra, bo jak mu
                    > nie zależ to po co mi taki facet.
                    > Good luck smile

                    1. mowiac wprost dajesz sygnal co chcesz i co on na to. kochaj albo spadaj wink
                    2. to samo, tyle ze gdybys mu to powiedziala to by wiedzial co jest*.

                    *no ale okay, widze ze Paniom zdradzic swoje plany to straszny faux pas. I skad
                    my biedne zuczki mamy wiedziec ze wam na nas zalezy?? sad
                    • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:52
                      > 1. mowiac wprost dajesz sygnal co chcesz i co on na to. kochaj albo spadaj wink
                      > 2. to samo, tyle ze gdybys mu to powiedziala to by wiedzial co jest*.
                      >
                      > *no ale okay, widze ze Paniom zdradzic swoje plany to straszny faux pas. I
                      skad my biedne zuczki mamy wiedziec ze wam na nas zalezy?? sad

                      Tak, ja daję wyraźny sygnał a jak uznam, że to już czas to mówię to wprost i
                      czekam aż się misio ustosunkuje wink

                      A Wy biedne żuczki też macie język w gębie i jakbyście spytali to byście
                      wiedzieli tongue_out
                      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:54
                        jagula5 napisała:

                        > A Wy biedne żuczki też macie język w gębie i jakbyście spytali to byście
                        > wiedzieli tongue_out

                        No taak...
                        Dumam, dumam i wydumałam tak przy okazji tego, co napisałas, ze spieprzyłam
                        chyba troche...
                        hmmmm.....
                      • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:59
                        jagula5 napisała:


                        > A Wy biedne żuczki też macie język w gębie i jakbyście spytali to byście
                        > wiedzieli tongue_out

                        Wlasnie - my tez nie jestesmy pewni. Koleczko sie zamyka. Petelka gotowa. Faczet
                        ma zaryzykowac? Moze.. Ja nigdy nie ryzykowalem, z perspektywy widze ze dobrze,
                        tylko znajomosc z kolezanka bym sobie zepsul. Ech ;/
                        • jagula5 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:05
                          i vice versa. Dokładnie ten sam powód u nas-boimy się ryzyka i porażki sad
    • mumuja Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:07
      ...lecz ludzi dobrej woli jest więcej...
      dobro Feli przyciąga dobro, czego Ci bardzo życzę

      a jeśli chodzi o gierki, to nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko poczekać na
      rozwój wypadków, nic nie przyspieszać, nic nie hamować,
      to przecież taka fajna adrenalina...
      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:15
        Adrenalinka?????
        Kobieto! Mnie szlag trafia, bo po paru latach wreszcie spotkałam faceta, który
        mnie ZAINTERESOWAL i ktory jest w moim typie i okazuje sie, ze mam czeeekaaac....

        smile))) no nie moge, trafia mniesmile)

        Tym bardziej, ze naprawde nie wiem, czego ON chce... Mówi, że stałego związku, w
        ogóle pięknie mówi, tak... normalnie... ze chce się słuchać. W początkach to ja
        go odsuwałam i o czasie mówiłam. No to mam za swojeindifferent.
        sad I oczywiście zaczynam juz szukac w sobie winy, wad, zastanawiam sie, co mu
        sie moze nie spodobać i tak dalej... no paranoja...
        • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:20
          feliciae napisała:

          > sad I oczywiście zaczynam juz szukac w sobie winy, wad, zastanawiam sie, co mu
          > sie moze nie spodobać i tak dalej... no paranoja...

          Powiedzialas mu o tym? Hm?
          • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:27
            No coś Ty!!! To juz całkiem bym sie pogrążyła...wink
            Wiedziałby, że mi zaczeło zależeć. A ja.... ja bym chciała wiedzieć, czy ja go
            cokolwiek tez obchodzeindifferent
            • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:28
              feliciae napisała:

              > No coś Ty!!! To juz całkiem bym sie pogrążyła...wink
              > Wiedziałby, że mi zaczeło zależeć.

              A czemu ma nie wiedziec? No czemu?
              • mumuja Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:33
                mruczek77 napisał:

                > feliciae napisała:
                >
                > > No coś Ty!!! To juz całkiem bym sie pogrążyła...wink
                > > Wiedziałby, że mi zaczeło zależeć.
                >
                > A czemu ma nie wiedziec? No czemu?

                tego się nie robi ot tak. nie odkrywa się kart, gdy nie ma się pewności szans.
                Jeśli jednak Feli widzi, że jemu zależy (a to od niej zależy aranżacja
                odpowiednich sytuacji, w których może to sprawdzić), to niech ryzykuje. Warto -
                bo będzie wiedziała, czy w tą, czy wewtą
                • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:36
                  mumuja napisała:


                  > tego się nie robi ot tak. nie odkrywa się kart, gdy nie ma się pewności szans.

                  Nie rpbi ale jest cos jakby - nie umiem tego nazwac - proces "wzajemnego
                  obeachwania sie" i to daje jakis poglad sytuacji. Nie ryzykujesz-nie masz. W
                  koncu jak nie on to ona, bo co? do smierci maja te podchody robic? wink
                  • mumuja Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:39
                    powiedziałam to samo, tylko innymi słowy
                    jestem za uderzeniem w odpowiednim momencie obwąchiwania, ja tam mam za słabe
                    nerwy i po prostu muszę mieć jasną sytację, ale
                    ale na pewno trzeba trafić na odpowiedni moment, nie za wcześnie, nie za późno
                    • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:41
                      mumuja napisała:

                      > powiedziałam to samo, tylko innymi słowy
                      > jestem za uderzeniem w odpowiednim momencie obwąchiwania, ja tam mam za słabe
                      > nerwy i po prostu muszę mieć jasną sytację, ale
                      > ale na pewno trzeba trafić na odpowiedni moment, nie za wcześnie, nie za późno

                      Pieknie smile Tak trzymac wink
                  • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:43
                    mruczek77 napisał:

                    > W koncu jak nie on to ona, bo co? do smierci maja te podchody robic? wink

                    To nie takie proste. Bo to jest facet, ktory wie, czego chce i wie, jak to
                    zdobyć. I chyba w tym sęk. Bo ja już wiem, jaki jest, więc na nieśmiałość raczej
                    tego nie zrzuce. Juz prędzej na metode...hmm...Najpierw ja go odsuwałam, a teraz
                    on tak jakoś chłodzi... Ale co jakiś czas tylko, potem znów miły... i znów
                    chłodny...indifferent
                    Ja sie po prostu zastanawiam, czy go nagle interesować czasem nie przestałam i
                    tyle!sad I czy nie jest miły tylko dlatego, ze.. ze ogolnie jest sympatycznym
                    facetem. I już.
              • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:36
                Hm, Ty niezły jestes z tymi pytaniami...wink

                hmm... hmmm....
                Chyba po prostu dlatego, ze nie chciałabym, aby wiedział to w przypadku, jeśli
                sam nie jest mna zainteresowany. Po co mu taka wiedza.
                Ok, po prostu za dumna jestem na to. Wiem, nie brzmi to najlepiej, ale szczera
                jestem.
                • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:40
                  feliciae napisała:

                  > Chyba po prostu dlatego, ze nie chciałabym, aby wiedział to w przypadku, jeśli
                  > sam nie jest mna zainteresowany. Po co mu taka wiedza.

                  Popros kogos o maly wywiad do dupie maryny i w tym male wspomnianko-pytanko o
                  niejakiej fajnej feli. Podstawa to dobry wywiad wink
                  • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:44
                    mruczek77 napisał:

                    > Popros kogos o maly wywiad do dupie maryny i w tym male wspomnianko-pytanko o
                    > niejakiej fajnej feli. Podstawa to dobry wywiad wink

                    smile)E, nieee, na to to ja już za duża dziewczynka jestemsmile)))
                    • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:48
                      feliciae napisała:

                      > smile)E, nieee, na to to ja już za duża dziewczynka jestemsmile)))

                      Na pewno? ;>
                      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:52
                        mruczek77 napisał:

                        > > smile)E, nieee, na to to ja już za duża dziewczynka jestemsmile)))

                        > Na pewno? ;>

                        smile)Ja wiem, że to, co opowiadam teraz, te zabawy czaplowo-żurawiowe, brzmią jak
                        u nastolatki, ale jednak za dużasmile.
                        A poza tym wiem, ze by się dobrze wyrażał, lubimy sięsmile.. Że mu się podobam, to
                        tez wiem. Tu chodzi o to, żeby wiedzieć, czy chciałby... no wiesz...
                        Bo tego już nie wiem wcale, nic a nicsad

                        • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:56
                          feliciae napisała:

                          > Tu chodzi o to, żeby wiedzieć, czy chciałby... no wiesz...
                          > Bo tego już nie wiem wcale, nic a nicsad

                          To zle pytanie. Inaczej: czy wiesz ze on wie ze Ty chcialabys. Oo! wink
                          • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 19:59
                            mruczek77 napisał:

                            > To zle pytanie. Inaczej: czy wiesz ze on wie ze Ty chcialabys. Oo! wink

                            smile))) Myślę, że się domyślasmile)))
                            • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:01
                              feliciae napisała:

                              > mruczek77 napisał:
                              >
                              > > To zle pytanie. Inaczej: czy wiesz ze on wie ze Ty chcialabys. Oo! wink
                              >
                              > smile))) Myślę, że się domyślasmile)))

                              Ja mysle ze on sie nie nic nie domysla, tylko sam sie glowi co robic! wink
                              • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:03
                                mruczek77 napisał:

                                > Ja mysle ze on sie nie nic nie domysla, tylko sam sie glowi co robic! wink

                                Nieee, to bardzo bystry facet, doświadczonysmile, WIE.
                                .... no ok, ja moze tez daje troche sprzeczne sygnały, ale mimo wszystko jestem
                                pewna, że wie.
                                • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:14
                                  feliciae napisała:

                                  > Nieee, to bardzo bystry facet, doświadczonysmile, WIE.
                                  > .... no ok, ja moze tez daje troche sprzeczne sygnały, ale mimo wszystko jestem
                                  > pewna, że wie.

                                  Ok. czylo facet wie, jest bystry, doswiadczony, daje sprzeczne sygnaly. Skoro
                                  jest bystry to powinien jakis sygnal dac. Albo TY mu daj i poczekaj na reakcje.
                                  W stylu: Ty trzy male sygnaliki zamiast jednego giga-sygnalu. Jak facet nie
                                  zareaguje to chyba o czyms swiadczy i to nie jest dobry znak.
                                  • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:20
                                    Ależ on co jakiś czas daje sygnały, tj. własnie jest miły baardzo, ciepło coś
                                    powie, spojrzy, dotknie...
                                    A potem odwrót i ja głupieje po prostu.

                                    Wczesniej mówił, wręcz mnie przekonywał... A teraz nagle koniec. Właśnei jak ja
                                    zaczełam być na tak... No i co, moze to był kaprys i mu mineło? A te sygnały,
                                    ktore co jakis czas wysyła, to... no nie wiem... daje, zeby z wprawy nie wyjsc?indifferent
                                    Mówiłam, ze paranoja, kołomyja i nie wiem, co myslecindifferent
                                    • mruczek77 Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:28
                                      feliciae napisała:

                                      > Mówiłam, ze paranoja, kołomyja i nie wiem, co myslecindifferent

                                      No to nie ma bata. Musisz wziac na wstrzymanie i poczekac na rozwoj wypadkow.
                                      Zdystansuj sie, chocby na jakis czas.
                                      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 15.11.06, 20:41
                                        mruczek77 napisał:

                                        > No to nie ma bata. Musisz wziac na wstrzymanie i poczekac na rozwoj wypadkow.
                                        > Zdystansuj sie, chocby na jakis czas.

                                        Łatwo mówić, trudno zrobićindifferent
                                        Chociaż wiem, ze wyjścia nie mamsad
                                        • sudione "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 00:05
                                          Tak sobie czytam ten wątek i prawie płacze ze śmiechu. Czy Wy kobietki myślicie, że facet myśli o tym, żeby się, np. celowo "oziębiać" albo "ocieplać" kontakt ?!?!?! Buhahaha. Jest po prostu na to za prosty !!!! Inna z kolei sprawa, prawie żaden facet nie wie o tym, że kobieta ma na Niego "maślane oczy" dopóki nie powie mu Ona tego wprost. Poza tym czytając rady o taktyce albo o cierpliwości to nawet to śmieszne nie jest. Życie jest zbyt krótkie żeby czekać - "Rybka albo pipka jak to mówił Sofronow"wink Znając życie, gdy omawiany facet dowie się, że koleżanka ma do Niego "interes" wybałuszy oczy i zrobi tak -> 8-O. Buhahaha. Na 99,99999999999999% !!! Kobiety często za dużo sobie wyobrażają. Nawet jakiś śmieszny gest uważają, że to jakiś znak !!! Ej cholera nie mogę dokończyć tego posta - oplułem monitor.wink Nie bądźmy dziećmi, to nie przedszkole. Zresztą to nie moje życie. Czekać tak możesz do usranej śmierci. Ja w każdym bądź razie życzę powodzenia, ale uważam, że "chleba z tej mąki nie będzie". Niestety.
                                          • czarny.onyks Re: "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 00:13
                                            faceci to jednak dziwni są
                                            czasem gruboskórni
                                            i ślepi....
                                            nie ma się co dziwić więc, że kobiety boją się zasygnalizować im, że są nimi zainteresowan...
                                            bo można usłyszeć wtedy gromkie:
                                            BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.....



                                            chociaż muszę zgodzić się z tym, że za duzo sobie często wyobrażamy...niestety
                                            • sudione Re: "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 00:20
                                              czarny.onyks napisał(a):
                                              "i ślepi...."
                                              Nie chodzi o to, że "ślepi". Po prostu nadajemy jednak na innych falach i nie ma sie czemu dziwić.

                                              "..... kobiety boją się zasygnalizować im, że są nimi
                                              zainteresowan...bo można usłyszeć wtedy gromkie: BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA....."
                                              Nie o to mi chodziło. To było moje "buhahahaha". Tylko prostak może wyśmiać zakochaną (zauroczoną) kobietę.
                                              • czarny.onyks Re: "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 00:37

                                                Że my kobiety i mężczyżni nadajemy na innych falach to...widac słychac, cuć;P
                                                ale człowiek tez przez lata nabiera doświadczenia, uczy sie...przynajmniej wiekszośćwink
                                                więc można spróbować dostrzec te,,maślane oczy''wink
                                                wyjśc poza czubek własnego nosa i kto wie, co zobaczymywink

                                                A to widać......wink

                                                no popatrz...a więc nie jesteś tym prost....;P
                                                a wydawało się...
                                                zresztą nic nie mówiłamwink
                                          • jagula5 Re: "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 01:30
                                            oooo, pojawił się mój idol smile Wiedziałam, że dołączysz do tej rozmowy. Nie
                                            zawiodłeś mnie big_grin
                                            • sudione UWAGA!!! 16.11.06, 02:16
                                              Dzisiaj mam cały dzień wolne, więc uważajcie. Jak mi się zachce to może coś więcej popostuje!!! Buhahaha.wink
                                              • jagula5 Re: UWAGA!!! 16.11.06, 18:40
                                                to weź się do roboty a nie rozsiewasz tu te swoje szowinistyczne, mądre inaczej
                                                texty.... tongue_out
                                          • feliciae Re: "chleba z tej mąki nie będzie" 16.11.06, 06:29
                                            sudione napisał:

                                            > Czy Wy kobietki myślicie, że facet myśli o tym, żeby się, np. celowo
                                            "oziębiać" albo "ocieplać" kontakt?!?!?! Buhahaha. Jest po prostu na to za
                                            prosty !!!!

                                            Nie, nie myślicie, nawet przez myśli mi to nie przeszło. Podobnie jak ja również
                                            nie robię tego celowo - to po prostu samo wychodzi... Kwestia chwili, impuls.

                                            >Kobiety często za dużo sobie wyobrażają. Nawet jakiś śmieszny gest uważają, że
                                            to jakiś znak !!!
                                            smileAkurat w TYM przypadku za wiele nie musiałam sobie wyobrażać - to tak bez
                                            wchodzenia w szczegółysmile. Widzisz, Sudione, sa różne etapy znajomości. Ta moja
                                            zaczeła jakoś się kręcić, tylko stopowałam ją co chwilę, chłodziłam lekko i w
                                            efekcie chyba przegięłam. Chyba. Mam nadzieję, że nie. Nie wiem, czy
                                            przeczytałeś wszystkie posty, czy nie, ale to starałam sie cały czas powiedzieć
                                            - wiem, co myślał o mnie, nie musiałam sie wysilać, zeby "odczytać znaki". I na
                                            dodatek zle je zinterpretowac. To kwestia tego, co dalej, co teraz. Bo teraz on
                                            zachowuje się dokładnie tak, jak ja wcześniej.

                                            >Ej cholera nie mogę dokończyć tego posta - oplułem monitor.wink

                                            No cóż. Chyba jednak zostawię to bez komentarza. Bo i tak wyszło Ci to żałośnie
                                            mało dowcipnie.
                                          • maruda2 A co o tym myślą inni faceci na forum? 16.11.06, 22:00
                                            Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania.

                                            P.S.
                                            Felicia jestem z Tobą.
                                            I mam nadzieję, że nie wszyscy faceci są tak prości jak...budowa cepa...ha !
                                            • sudione Re: A co o tym myślą inni faceci na forum? 16.11.06, 23:23
                                              "To kwestia tego, co dalej, co teraz. Bo teraz on zachowuje się dokładnie tak, jak ja wcześniej."
                                              ..... i dlatego będę się upierał przy swojej opinii. To ostatnie zdanie "mówi" wszystko, ponieważ facet:
                                              1. Nie mam pojęcia, że czujesz do Niego "mięte"
                                              2. Nie jest Tobą zainteresowany w sensie "coś więcej niż koleżanka" i mu się po prostu nie podobasz. Niestety.indifferent

                                              "No cóż. Chyba jednak zostawię to bez komentarza. Bo i tak wyszło Ci to żałośnie
                                              mało dowcipnie."
                                              To nie miało być dowcipne. Ważne, że wczoraj się bawiłem po pachy i warto było czyścić ten monitor z soq.smile
                                              • mumuja Re: A co o tym myślą inni faceci na forum? 16.11.06, 23:27
                                                sudione napisał:
                                                Ważne, że wczoraj się bawiłem po pachy i warto było
                                                > czyścić ten monitor z soq.smile

                                                hej, Sudione, wyraźnie masz jakis problem, ale dobrze, że o tym głośno mówisz
    • emzecik Re: Dziwny jest ten świat... 16.11.06, 23:56
      feliciae napisała:
      > W ciągu ostatnich paru dni od dwóch naprawdę świetnych facetów usłyszałam,
      > jaka to jestem cudowna, piękna, wyjątkowa i w ogóle anioł, co na ziemie
      > zstąpiłwink.

      ode mnie jeszcze nie usłyszałaś, to będzie już nas 3 świetnych wink

      > Aha, jeszcze trzeci, fantom jeden, co to juz chyba stałym
      > "uwielbiaczem" sie zrobił, tez sie znów odezwałwink. Dziwne aż, taka kumulacja
      > jak w lottowink

      dobra kumulacja nie jest zła smile
      i nawet przeziębienie lżejsze gdy eMZet Ci komlementy prawi wink

      P.S. A serio... to masz kobietko fajnie, musisz z tych opinii wyciągnąć konstruktywne wnioski smile
      • sudione Klakier 17.11.06, 01:31
        mumuja napisał(a):
        "hej, Sudione, wyraźnie masz jakis problem, ale dobrze, że o tym głośno mówisz"
        Problem ??? Ciekawe jaki ???smile Może dlatego mam problem, bo mam inne zdanie niż pozostali i mówię wprost nieprzyjemne, niewygodne rzeczy ??? Tak, masz rację mam problem, nie jestem Klakierem Gargamela.wink
        • mumuja Re: Klakier 17.11.06, 08:16
          Ważne, że wczoraj się bawiłem po pachy i warto było
          > czyścić ten monitor z soq.smile

          to nie jest inne zdanie, ani nieprzyjemna, niewygodna rzecz, to się nazywa
          złośliwość, stetryczała zgryźliwość, bądź słowna agresja. I tego się czepiam,
          a nie Twojej merytoryki.
          • feliciae Re: Klakier 17.11.06, 08:23
            mumuja napisała:

            >to się nazywa stetryczała zgryźliwość

            Troszeczkę tak wlasnie to odebrałamsmile. Tym bardziej, ze Sudione widzi to, co
            chce zobaczyć i wyciaga wnioski, jakie mu najbardziej pasują.
            Co tam, Mumi...smile

            Ja tymczasem powoli zaczynam wychodzic z przeziębieniowych dołów i - co za tym
            idzie - inaczej patrzeć na światsmile. I z tym chlebem z tej mąki to... jeszcze nic
            przesądzonego...smile)))
      • feliciae Re: Dziwny jest ten świat... 17.11.06, 08:17
        emzecik napisał:

        > i nawet przeziębienie lżejsze gdy eMZet Ci komlementy prawi wink

        A wiesz.. że chyba zaczyna przechodzić... tylko na witaminkach lecę, więc
        faktycznie czary mary na mnie zadziałaływink

        > P.S. A serio... to masz kobietko fajnie, musisz z tych opinii wyciągnąć
        konstruktywne wnioski smile

        Yyyyy?? Że co?smile) Konstruktywne wnioski z komplementow (nienie, oczywiscie wy
        zawsze "po prostu mówicie to, co myslicie/widzicie/to nie komplement, tylko
        prawda itd)??smile))

        Se ne da!big_grin W balonik by się trzeba zmienić, wole pozostawać przy dystansie do
        siebiesmile Jedyny konktruktywny wniosek to taki, że czasami fajnie jest się
        podbudowac, jak humor gorszy albo ktoś dokuczy czy sprawi, ze sie zaczyna w
        sobie nie wiadomo czego doszukiwać... I tylesmile.
    • mruczek77 W jednym sie zgodze... 17.11.06, 08:45
      ..z ty co pisze sudione. Tak to juz jest ze jak nam zalezy to nadinterpretujemy.
      W kompletnej ciszy nawet delikatny stuk palcow ob blat stolu moze sprawiac
      wrazenie glosnego werbla.

      I jakby wspomniec nalezy, ze jesli z tej maki chleba ma nie byc, to chyba sama
      zainteresowana powinna do tego dojsc.
      • feliciae Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 09:57
        No! Znalazlam!big_grin
        Chcialam tylko powiedziec, ze prawdą jest, że jesli mężczyźnie ZALEŻY na
        znajomości, to sie bedzie starał, nie poddawał łatwo, zmiękczał i dążył do tego,
        czego chce.

        A jesli nie, to..... eee, nie warto się przejmowaćsmile))))
        Znaczy - nie ta bajka i nie ten królewiczsmile)).

        Z wiosennym pozdrowieniem na śliczny wiosenny czas dla Forumowiczów!smile

        F.
        • altu Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 10:06
          oj, Felissss smile
          czy Ty chcesz coś nam powiedzieć??
          hm??

          ciekawska jestem.. i to po takim tekście jeszcze jak.. wink
          • burykrow W jednym sie nie zgodze... 16.03.07, 10:33
            Fakt że trzeba się starać o drugą osobę, nie rozumiem tylko dlaczego to jedynie
            jedna strona ma to czynić a druga skazuje się na rolę zamkniętej w wieży, uroku
            pełnej zdobywanej.
            • mumuja Re: W jednym sie nie zgodze... 16.03.07, 19:03
              Bury, Ty to powinieneś pisać baśnie, z Twoim językiem...
              Poproszę jakąś smile
              • burykrow Re: W jednym sie nie zgodze... 17.03.07, 12:07
                To poproszę choć tematykę wybrać i 3 postacie przewodnie wink
                • mumuja Re: W jednym sie nie zgodze... 17.03.07, 12:30
                  hm, widzę, że niestraszne są Ci wyzwania! smile

                  wobec tego podaję tematykę: siła życia
                  niech świadkami podmiotu lirycznego będą: księżyc, drzewo, brama
                  powiem jeszcze tyle, że moją ulubioną baśnią są "Dzikie Łabędzie"

                  rozumiem, że nie muszę martwić się o resztę? smile))
                  • burykrow Re: W jednym sie nie zgodze... 17.03.07, 13:08
                    Dzikich łabędzi nie znam, czy uda mi sie utrzymać klimat Andersena wątpliwa
                    sprawa, no ale wszak nie o to chodzi. Spróbuję się zmierzyć z tym wyzwaniem wink.
            • feliciae Re: W jednym sie nie zgodze... 16.03.07, 19:26
              burykrow napisał:

              > Fakt że trzeba się starać o drugą osobę, nie rozumiem tylko dlaczego to jedynie
              > jedna strona ma to czynić a druga skazuje się na rolę zamkniętej w wieży, uroku
              > pełnej zdobywanej.

              Jak dla mnie - starać się obie strony powinny, ale zdobywanie pozostawiłabym
              jednak mężczyźniesmile. To takie....... męskie właśniesmile.
              A nie?smile
              • burykrow Re: W jednym sie nie zgodze... 17.03.07, 12:10
                Staranie się być zdobywaną, coś mi tu nie gra wink)
                • feliciae Re: W jednym sie nie zgodze... 18.03.07, 12:56
                  burykrow napisał:

                  > Staranie się być zdobywaną, coś mi tu nie gra wink)

                  Starać się, aby druga strona była szczęśliwa, zadowolona, usatysfakcjonowana
                  itd. - to mialam na mysli i to obie strony czynic powinny;P. Nie jestem za
                  ksieżniczkami na ziarnku grochu ani za księciami udzielnymi.

                  Ale zdobywanie należy się mężczyźnie. A niech mawink.
          • feliciae Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 19:25
            altu napisała:

            > oj, Felissss smile
            > czy Ty chcesz coś nam powiedzieć??

            J-AAAA????
            Ależ absssssolutnie nic a nic ponad to, co powiedziałamwink)))

            Wiosna po prostu!wink
            Tobie się nie udziela, Altu?wink
        • konrado80 Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 19:14
          to ja jestem jakis dziwny, bo ja uwazam ze jak dziewczyna nie daje oznak ze
          chce, to trzeba dac sobie spokoj, bo w koncu nic na sile smile
          • feliciae Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 19:28
            konrado80 napisał:

            > to ja jestem jakis dziwny, bo ja uwazam ze jak dziewczyna nie daje oznak ze
            > chce, to trzeba dac sobie spokoj, bo w koncu nic na sile smile

            I racja, Konrado. Bo jak nie daje oznak, to znaczy, że nie jest zainteresowana.
            I z Wami jest to samo.
            • konrado80 Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 20:45
              ja wole czyste sytuacje a nie jakies podchody, wiec dlatego nie bawie sie w
              dlugie adorowanie, albo chce albo nie
              • aber_racja23 Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 21:41
                A zakochałeś się kiedyś?
                • konrado80 Re: W jednym sie zgodze... 16.03.07, 22:45
                  tak, a co??
                  jej tez odposcilem, bo powiedzielismy sobie jak jest...
              • feliciae Re: W jednym sie zgodze... 18.03.07, 13:01
                konrado80 napisał:

                > ja wole czyste sytuacje a nie jakies podchody, wiec dlatego nie bawie sie w
                > dlugie adorowanie, albo chce albo nie

                No ta. Krótka piłka. Wóz albo przewóz.

                Ta. Po co długie gadki. Szkoda czasu. Nie?
                • konrado80 Re: W jednym sie zgodze... 18.03.07, 13:11
                  czy ja wiem czy szkoda czasu, ja po prostu chce z kims byc a nie bawic sie
                  zabawa nie daje pewnosci czy cos z tego bedzie czy nie
                  moze tez byc tak jak z kolega co zalozyl watek o tym jak dziewczyna odstawila
                  go na bok, bo narazie chce sprobowac z innym
                  albo dwoje ludzi decyduje sie na to zeby byc ze soba, albo nie
                  do czego maja doprowadzic te zabawy??
                  • feliciae Re: W jednym sie zgodze... 18.03.07, 13:33
                    Po pierwsze: zycie to niekoniecznie zabawa. Ani bajka. I nie wszystko jest takie
                    proste, oczywiste i jednowymiarowe, jak by sie czasami chciało.
                    Po drugie: czasem jedna strona wie szybciej niż druga, czego chce. Warto (jak
                    się naprawdę chce) dac nieraz szansę drugiej osobie, aby dostrzegła inne
                    mozliwości (ktore ta pierwsza juz zobaczyła).
                    Po trzecie (to będzie osobiste): lubię czuć się kobietą i wiem, że fajnie jest,
                    kiedy to mężczyzna zdobywa. Nie zwykłam biegać za facetami, pokazując w
                    "niezaawansowanej fazie znajomości", jak strasznie mi zależy. Że
                    równouprawnienie? Tak, jak najbardziej, ale nie we wszystkim. Lubię czuć sie
                    kobietą, a od tysiecy lat już w genach chyba się przenosi, ze to mężczyzna jest
                    zdobywcą (m.in., bo nie bede tutaj wysnuwac teraz całej teorii męskosci).A ze
                    dzis czesto meżczyzni sa wygodni i im sie nie chce?
                    Prosze bardzo, ich swiete prawo. Co nie znaczy, ze wszystkim kobietom musi to
                    odpowiadac zawsze i wszędzie.

                    I jeszcze jedno - gwoli wyjaśnienia - przez zdobywanie rozumiem staranie się,
                    aby pokazać kobiecie, ze jest ważna dla mężczyzny. Nie chodzi mi o smieszne
                    granie ksiezniczki z wysokiej wiezy. Ale właśnie o to, aby kobieta dostrzegła,
                    ze właśnie dla TEGO faceta nie jest jedna z wielu, ze jesli mu odmowi, to on nie
                    zrobi focha mówiąc: "nie to nie, szukamy dalej", ale bedzie sie starał pokazać
                    jej, ze jest dla niego wyjątkowa.
                    Cholernie fajne uczuciesmile.

                    Aha, i jeszcze jedno wyjaśnienie: kiedyś trochę inaczej mi się myślałosmile. Chyba
                    bardziej liberalniesmile. Ale doświadczenie uczy nowych rzeczysmile. Na szczęście tych
                    miłych równieżsmile.
                    • konrado80 Re: W jednym sie zgodze... 18.03.07, 14:47
                      feliciae napisała:

                      > Po drugie: czasem jedna strona wie szybciej niż druga, czego chce. Warto (jak
                      > się naprawdę chce) dac nieraz szansę drugiej osobie, aby dostrzegła inne
                      > mozliwości (ktore ta pierwsza juz zobaczyła).
                      zgadzam sie, ale o tym trzeba po prostu powiedziec, ze jeszcze nie wie sie, ze
                      trzeba troche czasu, ze to dla Ciebie za wczesnie zeby zdecydowac, wtedy np
                      druga osoba powinna zrobic wszystko zeby pokazac tej drugiej osobie ze warto,
                      bo jest iskierka nadziei ze cos moze wyjsc

                      > Po trzecie (to będzie osobiste): lubię czuć się kobietą i wiem, że fajnie
                      > jest, kiedy to mężczyzna zdobywa. Nie zwykłam biegać za facetami, pokazując w
                      > "niezaawansowanej fazie znajomości", jak strasznie mi zależy. Że
                      > równouprawnienie? Tak, jak najbardziej, ale nie we wszystkim. Lubię czuć sie
                      > kobietą, a od tysiecy lat już w genach chyba się przenosi, ze to mężczyzna
                      > jest zdobywcą (m.in., bo nie bede tutaj wysnuwac teraz całej teorii
                      > męskosci).A ze dzis czesto meżczyzni sa wygodni i im sie nie chce?
                      > Prosze bardzo, ich swiete prawo. Co nie znaczy, ze wszystkim kobietom musi to
                      > odpowiadac zawsze i wszędzie.
                      tu nie chodzi o wygode, ale predzej o niesmialosc

                      > I jeszcze jedno - gwoli wyjaśnienia - przez zdobywanie rozumiem staranie się,
                      > aby pokazać kobiecie, ze jest ważna dla mężczyzny. Nie chodzi mi o smieszne
                      > granie ksiezniczki z wysokiej wiezy. Ale właśnie o to, aby kobieta dostrzegła,
                      > ze właśnie dla TEGO faceta nie jest jedna z wielu, ze jesli mu odmowi, to on
                      > nie zrobi focha mówiąc: "nie to nie, szukamy dalej", ale bedzie sie starał
                      > pokazać jej, ze jest dla niego wyjątkowa.
                      > Cholernie fajne uczuciesmile.
                      a co rozumiesz przez to ze odmowi?? spotkania odmowi i w jaki sposob?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka