Dodaj do ulubionych

pytanie do facetów...

11.01.07, 09:50
Jak to jest...czy wy boicie się kobiet: silnie stąpających po ziemi,
samodzielnych z silnym charakterem, robiących w mniejszym lub wiekszym
stopniu....ale kariere ?tylko nie zrozumcie mnie źle..nie chodzi mi o jakieś
femy..lub zołzy.
czasami odnoszę wrażenie że na stały związek wolicie takie podporządkowane...i
potrzebujące ciągle męskiego ramienia.
Będę wdzięczna za wasze opiniewink
Obserwuj wątek
    • rak.nieborak Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 10:20
      Jedni wolą takie, inni siakie :-p
      Ja osobiście stronię od "karierowiczek" z jednego prostego (i praktycznego)
      powodu: nie mają czasu na sprawy prywatne :-] W dodatku istnieje zagrożenie
      wyższe niż u innych "grup", że traktują związek jak kolejny krok do sukcesu :-p
      • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 10:31
        rak.nieborak napisał:

        > Jedni wolą takie, inni siakie :-p
        > Ja osobiście stronię od "karierowiczek" z jednego prostego (i praktycznego)
        > powodu: nie mają czasu na sprawy prywatne :-] W dodatku istnieje zagrożenie
        > wyższe niż u innych "grup", że traktują związek jak kolejny krok do sukcesu :-p
        Może właśnie jest inaczej..jeśli maja pełne zadowolenie w pracy....to i w życiu
        codziennym szczęśliwsze?.......nie prawdą jest że nie mają czasu na życie
        prywatne....nie można szufladkować..kwestia czy komuś zależy na zbudowaniu
        stałego związku na całe życie....czy traktują kolejne związki jako przygodę.
        • rak.nieborak Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 10:42
          > Może właśnie jest inaczej..jeśli maja pełne zadowolenie w pracy....to i w życiu
          > codziennym szczęśliwsze?.......nie prawdą jest że nie mają czasu na życie
          > prywatne....nie można szufladkować..

          jakie pytanie taka odpowiedź :-p
          Wiadomo, ludzie są różni. Jeśli chcesz znać odpowiedź na pytanie czy sam fakt,
          że kobieta ma dobrą pracę i wie czego chce odstrasza facetów, to tak, pewnie
          niektórych odstrasza, powodów może być milion.

          >kwestia czy komuś zależy na zbudowaniu
          > stałego związku na całe życie....czy traktują kolejne związki jako przygodę.

          nie tylko w tym kwestia ale też w tym, jaki ten związek miałby być smile Dlatego
          pisałem o patrzeniu na związek w kategoriach osobistego sukcesu
          • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 11:02
            rak.nieborak napisał:

            > > Może właśnie jest inaczej..jeśli maja pełne zadowolenie w pracy....to i w
            > życiu
            > > codziennym szczęśliwsze?.......nie prawdą jest że nie mają czasu na życie
            > > prywatne....nie można szufladkować..
            >
            > jakie pytanie taka odpowiedź :-p
            > Wiadomo, ludzie są różni. Jeśli chcesz znać odpowiedź na pytanie czy sam fakt,
            > że kobieta ma dobrą pracę i wie czego chce odstrasza facetów, to tak, pewnie
            > niektórych odstrasza, powodów może być milion.
            >
            > >kwestia czy komuś zależy na zbudowaniu
            > > stałego związku na całe życie....czy traktują kolejne związki jako przygo
            > dę.
            >
            > nie tylko w tym kwestia ale też w tym, jaki ten związek miałby być smile Dlatego
            > pisałem o patrzeniu na związek w kategoriach osobistego sukcesu

            Jak można związek traktować w kategoriach osobistego sukcesu??? sukcesem ma być
            to że jesteś z kimś?..kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi???
            nie sądzisz że jeśli ktoś odnosi sukcesy w sferze zawodowej..nie potrzebuje
            udawadniać sobie lub innym że może też odnosić sukcesy w życiu
            prywatnym..zresztą co za podejście do sprawy.......ja zawsze kierowałam się
            sercem a nie rozumem.Poza tym nie sądzisz że mężczyźni ...znając osobę odnoszącą
            jakieś sukcesy.....zazwyczaj z góry zakładają że na pewno jest zapracowana i nie
            ma czasu na życie prywatne...i dlatego nie interesują się takimi osobami?
            • rak.nieborak Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 14:02
              > Jak można związek traktować w kategoriach osobistego sukcesu??? sukcesem ma być
              > to że jesteś z kimś?..kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi???

              można, naprawdę nie znasz takich osób? smile

              > nie sądzisz że jeśli ktoś odnosi sukcesy w sferze zawodowej..nie potrzebuje
              > udawadniać sobie lub innym że może też odnosić sukcesy w życiu
              > prywatnym..

              tego nie powiedziałem smile oczywiście, że to możliwe

              Poza tym nie sądzisz że mężczyźni ...znając osobę odnosząc
              > ą jakieś sukcesy.....zazwyczaj z góry zakładają że na pewno jest zapracowana i
              nie ma czasu na życie prywatne...i dlatego nie interesują się takimi osobami?

              tak jak napisałem, powodów może być wiele, przecież u każdego może być inny.
              Pewnie niektózy tak właśnie zakładają

    • mojave777 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 11:46
      > Jak to jest...czy wy boicie się kobiet: silnie stąpających po ziemi,
      > samodzielnych z silnym charakterem, robiących w mniejszym lub wiekszym
      > stopniu....ale kariere ?tylko nie zrozumcie mnie źle..nie chodzi mi o jakieś
      > femy..lub zołzy.
      > czasami odnoszę wrażenie że na stały związek wolicie takie podporządkowane...i
      > potrzebujące ciągle męskiego ramienia.

      Uważasz się za taką osobę?
      Powyższe zdania mają Ci udowodnić, dlaczego nie znalazłaś jeszcze właściwego
      Mężczyzny?
      Jeżeli mam chociaż trochę racji to następnym etapem będzie udowadnianie sobie,
      że "Jestem zbyt inteligentna, zbyt zaradna, zbyt piękna, żeby kogoś znaleźć. A
      wszyscy faceci są mnie niegodni i nie dorastają mi do pięt. I dlatego właśnie
      jestem sama".

      A w tym co pisał rak jest trochę racji.
      Zachodzi niebezpieczeństwo, że opisana wyżej osoba, nie poszukuje prawdziwego
      związku, tylko posiadanie przystojnego i inteligentnego faceta przy boku
      traktuje jako jeszcze jeden elemetn kreowania siebie jako "idealnej kobiety
      biznesu".

      eM.

      Ps.I jeszcze jedna rzecz.
      Czytacze forum płci męskiej, którzy chcieliby, żeby ich wymarzona partnerka
      życiowa zarabiała wielokrotność ich zarobkó proszeni są o podniesienie ręki..

      Co?
      Nie widzę...




      _____
      Bądź Sową!
      • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 11:55
        mojave777 napisał:

        > > Jak to jest...czy wy boicie się kobiet: silnie stąpających po ziemi,
        > > samodzielnych z silnym charakterem, robiących w mniejszym lub wiekszym
        > > stopniu....ale kariere ?tylko nie zrozumcie mnie źle..nie chodzi mi o jak
        > ieś
        > > femy..lub zołzy.
        > > czasami odnoszę wrażenie że na stały związek wolicie takie podporządkowan
        > e...i
        > > potrzebujące ciągle męskiego ramienia.
        >
        > Uważasz się za taką osobę?
        > Powyższe zdania mają Ci udowodnić, dlaczego nie znalazłaś jeszcze właściwego
        > Mężczyzny?
        > Jeżeli mam chociaż trochę racji to następnym etapem będzie udowadnianie sobie,
        > że "Jestem zbyt inteligentna, zbyt zaradna, zbyt piękna, żeby kogoś znaleźć. A
        > wszyscy faceci są mnie niegodni i nie dorastają mi do pięt. I dlatego właśnie
        > jestem sama".
        >
        > A w tym co pisał rak jest trochę racji.
        > Zachodzi niebezpieczeństwo, że opisana wyżej osoba, nie poszukuje prawdziwego
        > związku, tylko posiadanie przystojnego i inteligentnego faceta przy boku
        > traktuje jako jeszcze jeden elemetn kreowania siebie jako "idealnej kobiety
        > biznesu".
        >
        > eM.
        >
        > Ps.I jeszcze jedna rzecz.
        > Czytacze forum płci męskiej, którzy chcieliby, żeby ich wymarzona partnerka
        > życiowa zarabiała wielokrotność ich zarobkó proszeni są o podniesienie ręki..
        >
        > Co?
        > Nie widzę...
        >
        >
        >
        >
        > _____
        > Bądź Sową!

        Nie do końca uważam się za taka osobę.....nie przepadam za
        przystojniaczkami....mi coś innego imponuje i mimo iż praca jest moją pasją i
        fakt faktem jestem w tej dziedzinie spełniona ....mam czas na życie
        prywatne....bo co w życiu jest najważniejsze?...wg mnie miłość! Ale być może
        jestem tak postrzeganacrying a poza tym nigdy sama nie poderwałam faceta....a to dla
        tego że wolę być zdoobywana, więc jestm w dodatku staroświecka... nie można
        uogólniać..o to mi tylko chodzi.......żeby faceci podeszli do każdej osoby
        indywidualniewink.
        Ale niestety masz rację sporo kobiet biznesu tak właśnie się zachowuje jak
        opisujecie....
        a co do kasy...hm....dla mnie nie ma to znaczenia...kasa to rzecz nabyta
      • fleshless Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 12:00
        mojave777 napisał:
        > Ps.I jeszcze jedna rzecz.
        > Czytacze forum płci męskiej, którzy chcieliby, żeby ich wymarzona partnerka
        > życiowa zarabiała wielokrotność ich zarobkó proszeni są o podniesienie ręki..
        >
        > Co?
        > Nie widzę...
        >

        No, Mojave, podejmując Twój psychoanalityczny trop trzeba by było zapytać jak
        się ma ta akurat proporcja do Twojego ego...
        To może jednak chodzi o to, żeby być tym "lepsiejszym"...? ;>
        • mojave777 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 12:40
          > No, Mojave, podejmując Twój psychoanalityczny trop trzeba by było zapytać jak
          > się ma ta akurat proporcja do Twojego ego...
          Jak to jak?
          Ja też nie podniosłem rękismile

          > To może jednak chodzi o to, żeby być tym "lepsiejszym"...? ;>
          Zdecydowanie tak.
          A wielu przypadkach słowo "lepszy" jest tożsame ze słowem "więcej zarabiający"

          eM.
          Weekendowy Psychoanalityk
          _____
          Bądź Sową!
          • fleshless Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 13:26
            mojave777 napisał:
            > A wielu przypadkach słowo "lepszy" jest tożsame ze słowem "więcej zarabiający"

            łoj... uboga taka tożsamość ;]
            poza tym myślę, że biedni są ludzie, którzy poprzez "gorszość" baby (albo
            chłopa) muszą sobie robić dobrze na swój temat. Oczywiście nie piję do Ciebie,
            żeby nie było.

            poza tym, myślę, że tu bardziej chodzi o strach niż o poczucie lepszości... ;]
            • mojave777 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 13:51
              > poza tym myślę, że biedni są ludzie, którzy poprzez "gorszość" baby (albo
              > chłopa) muszą sobie robić dobrze na swój temat. Oczywiście nie piję do Ciebie,
              > żeby nie było.

              A to chyba jest bardzo dobry przykład potwierdzający, że w porzekadle "Twój
              partner świadczy o Tobie" jest trochę prawdy.

              >poza tym, myślę, że tu bardziej chodzi o strach niż o poczucie lepszości... ;]

              Dobrze myślisz. Bo poczucie lepszości łączy się ze strachem.
              Np. takim "Bo odejdzie, jak się dowie jakim jestem małym, biednym,
              zakompleksionym człowieczkiem". Nie piję do siebie, żeby nie byłosmile

              eM.

              _____
              Bądź Sową!
              • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:46
                mojave777 napisał:

                > > poza tym myślę, że biedni są ludzie, którzy poprzez "gorszość" baby (albo
                > > chłopa) muszą sobie robić dobrze na swój temat. Oczywiście nie piję do Ci
                > ebie,
                > > żeby nie było.
                >
                > A to chyba jest bardzo dobry przykład potwierdzający, że w porzekadle "Twój
                > partner świadczy o Tobie" jest trochę prawdy.

                hmm... znaczy jaki przykład, bo nie bardzo rozumiem... ;]


                > Nie piję do siebie, żeby nie byłosmile

                Dobra, nie będzie. ;]
    • pulsarkowy Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 13:01
      Powiem za siebie.

      Czy kobieta robi kariere, czy nie jest mi słodko obojętne - ważne żeby spełniała
      się w życiu. Jeśli spełnia się jako "kura domowa" - proszę bardzo, jeśli spełnia
      się jako "kobieta sukcesu" - proszę bardzo. Ważne jest dla mnie natomiast co
      innego. Otóż boję się tego "silnego charakteru" w sensie takim, że przeważnie to
      co przychodzi nam na myśl, mówiąc o kobiecie sukcesu mocno stąpającej po ziemi,
      to do przesady posunięta niezależność, żeby nie powiedzieć emancypacja.
      Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że to coś złego, ale często niestety
      idzie z tym w parze takie podejście (być może nieświadome), że facet nie jest do
      niczego potrzebny, że już nie wspomnę o tym, że jeśli mniej zarabia lub ma mniej
      "ważną" pracę to jest... gorszy.
      Nie mówię, że tak jest, ale że takie odnoszę (i chyba wielu facetów) wrażenie.

      Daleki jestem od stawiania kobiety w roli "kury domowej" (no... chyba, że to ona
      tego NAPRAWDĘ chce - a znam takie) - lubię gotować, sam sobie piorę, sprzątam
      etc. Niemniej jednak wiem, że ze mną jest tak - w sferze zawodowej jestem
      cholernie konkretny i stanowczy, natomiast w związku często (i to wcale nie jest
      dobre) robię się "misiowaty" (co nie znaczy koniecznie "ciapowaty"), w związku z
      czym obawiam się, że w moim przypadku taki zwiazek szybko skończyłby się albo na
      totalnym podporządkowaniu mnie kobiecie, albo na notorycznych starciach
      charakterów. Jedno i drugie jest "niehalo".

      Związek to - moim zdaniem - prócz milości, przyjaźni etc - sztuka kompromisu.
      Trudno to osiągnąć kiedy albo obie strony mają bardzo silne charaktery albo
      jedna ze stron "odpuszcza" sobie.

      Oczywiście to tylko takie sobie rozważanie. Faktem jest, że ponoć "miłość nie
      wybiera", więc kto wie...?
    • pink.freud Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 15:19
      Faceci lubią się czuć potrzebni. Trzeba im od czasu rzucić patyk, żeby przynieśli i pochwalićsmile Mogłabyś przynajmniej poudawać, że sobie z czymś nie dajesz radysmile))
    • mrilluminati Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 20:08
      Gdzie tam, powiem więcej większość facetów lubi kobiety z charakterem, ale
      wszystko w granicach umiaru. Nie ma nic gorszego niż znająca się na wszystkim
      kobitka wściubiająca nosa we wszystko od koloru skarpetek po psychoanalizę kolegów.
      • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 21:30
        mrilluminati napisał:

        > Gdzie tam, powiem więcej większość facetów lubi kobiety z charakterem, ale
        > wszystko w granicach umiaru. Nie ma nic gorszego niż znająca się na wszystkim
        > kobitka wściubiająca nosa we wszystko od koloru skarpetek po psychoanalizę kole
        > gów.

        Poczytaj wyżej.....chyba jednak niecrying.....dla większości taka kobieta jest
        skreślona....bo pewnie wiecej zarabia itdcrying....
        • konrado80 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 21:52
          a czy dla Ciebie liczy sie wiekszosc czy Tylko jeden??
          • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 21:58
            konrado80 napisał:

            > a czy dla Ciebie liczy sie wiekszosc czy Tylko jeden??

            Jasne że ten jeden jedyny.....ale jaka szansa na spotkanie go.....jeśli takie
            podejście ma większośc....lub wsszyscy faceci?crying
            • czarny.onyks Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:09
              eeeeee....
              nie wiem czy to przez pogodę, ale będę niemiła;P

              olej takie niedorajdy zyciowe, które boja sie kobiet...
              trudno, jesli normalnych facetów juz nie ma tylko zostały same nieszczęsliwe, bojące się, zakompleksiałe jednostki...to chyba lepiej samemu...

              wydawało mi się, że bycie w związku to bycie ze sobą, bez względfu na okoliczności, na dobre i złe
              to wspólne chwile spędzane razem, miłe i mniej miłe...
              itd, itd.

              a nie ściganie się, kto lepszy
              kto więcej kasy przyniesie do domu...

              spac mi się chce i chętnie przytuliłabym się do męskiego ramienia
              nie bacząc na to czy zarabia więcej czy mniej....
              • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:17
                O ,widzę że braki ogromne. Byle jaki, aby facet.
                FACET MUSI MIEĆ CHARAKTER ,ALE NOSIĆ MNIE
                NA REKACH POWINIEN I NIE PYTAC O STAN KONTA(mojego)
                • czarny.onyks Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:28
                  nigdzie nie napisałam, ze byle jaki...
              • konrado80 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:27
                nie zawsze, ale tym razem zgadzam sie z Toba czarna wink)

                a co do przytulenia, to juz kiedys proponowalem, ale nie chcialas tongue_out
              • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:19
                czarny.onyks napisała:

                > spac mi się chce i chętnie przytuliłabym się do męskiego ramienia
                > nie bacząc na to czy zarabia więcej czy mniej....

                a gdyby... a gdyby wyglądał jak Quasimodo?... ;>
                • czarny.onyks Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 11:48
                  no wiesz...
                  czasem do tulenia lepszy Quasimodo niz chłopaczek cudnej urody;PPPP


                  bo gusta są rózne
                  zresztą na dłuższą metę
                  w związku liczy się cos więcej niż uroda
                  choć ta na pewno przyciągawink
                  zwłaszcza panówwink
                  • fleshless no proszę... 12.01.07, 12:21
                    a już myślołżech, żem zapodał jakiego szacha - macha...

                    ;P
                    • czarny.onyks Re: no proszę... 12.01.07, 12:32
                      Indyk myśloł;PPP

                      a jak u Ciebie z żabami?;P
                      bo znasz tę bajke?;D
                      • fleshless Re: no proszę... 12.01.07, 12:46
                        żabami?!

                        żaby, żaby...
                        Do stu smyrających się słoni! nie przypominam sobie żadnych żab...

                        a powinienem?
                        ;>

                        hmm...
                        • czarny.onyks Re: no proszę... 12.01.07, 13:16
                          o kurka
                          pomyliłam fabułę;PP
                          to nie była księzniczka zakleta w żabę, ale książę;P

                          więc chyba takie żaby Cię nie interesują;DDD
              • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:33
                czarny.onyks napisała:

                > eeeeee....
                > nie wiem czy to przez pogodę, ale będę niemiła;P
                >
                > olej takie niedorajdy zyciowe, które boja sie kobiet...
                > trudno, jesli normalnych facetów juz nie ma tylko zostały same nieszczęsliwe, b
                > ojące się, zakompleksiałe jednostki...to chyba lepiej samemu...
                >
                > wydawało mi się, że bycie w związku to bycie ze sobą, bez względfu na okoliczno
                > ści, na dobre i złe
                > to wspólne chwile spędzane razem, miłe i mniej miłe...
                > itd, itd.
                >
                > a nie ściganie się, kto lepszy
                > kto więcej kasy przyniesie do domu...
                >
                > spac mi się chce i chętnie przytuliłabym się do męskiego ramienia
                > nie bacząc na to czy zarabia więcej czy mniej....

                No właśnie mam ten sam problem..nie cierpię spać sama........a ostatnio mój
                synek widząc chyba mój smutek misia mi pożyczyłwink......przecież to nieważne kto
                jaką ma pozycję , ile zarabia......ech.....ciężki czasycrying
                • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:40
                  ona_niepokorna napisała:

                  > ech.....ciężki czasycrying

                  łolaboga!
                  jak mawiała babcia mojego kolegi: "kładź się do grobu i umieraj"...

                  ;]
                  • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:52
                    fleshless napisał:

                    > ona_niepokorna napisała:
                    >
                    > > ech.....ciężki czasycrying
                    >
                    > łolaboga!
                    > jak mawiała babcia mojego kolegi: "kładź się do grobu i umieraj"...
                    >
                    > ;]
                    >
                    wink w tym sensie ciężkie...że niektórych kasa i szybki sex zdominowała!....
                    • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:55
                      ona_niepokorna napisała:

                      > wink w tym sensie ciężkie...że niektórych kasa i szybki sex zdominowała!....

                      być może... no ale co z tego?
                      zawsze są i będą jacyś niektórzy...
                      • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 10:01
                        fleshless napisał:

                        > ona_niepokorna napisała:
                        >
                        > > wink w tym sensie ciężkie...że niektórych kasa i szybki sex zdominowała!...
                        > .
                        >
                        > być może... no ale co z tego?
                        > zawsze są i będą jacyś niektórzy...
                        >
                        >

                        Nie widzisz że to zdecydowana większość?.......
                        • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 10:11
                          ona_niepokorna napisała:
                          > Nie widzisz że to zdecydowana większość?.......

                          Nie wiem, szczerze mówiąc to nie mam w sobie takiej potrzeby, żeby stwierdzać
                          czy to taka czy siaka większość.
                          Jakie to ma znaczenie? Trzeba robić swoje
                          • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 10:20
                            fleshless napisał:

                            > ona_niepokorna napisała:
                            > > Nie widzisz że to zdecydowana większość?.......
                            >
                            > Nie wiem, szczerze mówiąc to nie mam w sobie takiej potrzeby, żeby stwierdzać
                            > czy to taka czy siaka większość.
                            > Jakie to ma znaczenie? Trzeba robić swoje

                            To se pogadałyśmy;>
                            dla mnie ma to znaczenie...a jeśli dla Ciebie nie to nie mój problem
                            • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 10:35
                              ona_niepokorna napisała:

                              > To se pogadałyśmy;>

                              liśmy, ale to mniejsza z tym ;]



                              > dla mnie ma to znaczenie...

                              no to się siarp, jak lubisz ;]


                              > a jeśli dla Ciebie nie to nie mój problem

                              no mój też nie... ;P
            • konrado80 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:25
              ani nie wiekszosc ani nie wszyscy, ale jaka jest szansa, to tego nie wiem
              musisz probowac, poznawac nowych ludzi, moze ktoregos dnia poznasz wlasnie jego?
        • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:21
          ona_niepokorna napisała:


          > Poczytaj wyżej.....chyba jednak niecrying.....dla większości taka kobieta jest
          > skreślona....bo pewnie wiecej zarabia itdcrying....

          hyhy...
        • pulsarkowy Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 11:23
          ona_niepokorna napisała:

          > Poczytaj wyżej.....chyba jednak niecrying.....dla większości taka kobieta jest
          > skreślona....bo pewnie wiecej zarabia itdcrying....

          mam wrażenie, że "pijesz" między innymi (albo głównie) do mojego posta - tylko
          ni gwizdka nie moge znaleźć gdzie jest napisane, że skreślona (szczególnie "bo
          pewnie więcej zarabia") ???
    • konrado80 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 21:31
      ja tam sie nie znam, dla mnie wazne jest to cos, a to ze ma jakies plany, robi
      kariere, to powiem ze nawet dobrze, wazne zeby nie zapominala o mnie i
      planowala ze mna przyszlosc a nie sama smile
      • hollygolightly85 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:36
        hm, ale jednak coś w tym jest, że to częściej przysłowiowe "szare myszki" są w
        stalych związkach, że są wybierane.
        jeden aspekt to taki, że może i mężczyźni się boją- z różnych względów, ale od 2
        strony pewnie jest też tak, że te kobiety mają wyższe wymagania, poza tym nie
        ulegają łatwo, o czym zostało tu już powiedziane.
        ale może to i lepiej, bo jak słyszę tekst w stylu:
        poszłabym do fryzjera, ale Tomek lubi moje długie włosy wiec nie moge
        albo
        kupiłabym sobie "mini", ale Tomek nie pozwala mi chodzić w takich krótkich
        spódnicach, to nie wiem czy się śmiać czy płakać..
        • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 11.01.07, 22:52
          Ja tak napisałam. Jeśli facet zarabia mniej
          to jest byle jaki . I podtrzymuję.
          facet ma być opoką,wsparciem ,partnerem ,sponsorem
          i kochankiem . Oprócz tego wzorem do naśladowania
          dla dzieci i wesołym dziadkiem.
          Nie musi stać przy garach i prasować koszul.
          Może śpiewać przy goleniu.
          • mojave777 Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:33
            > Ja tak napisałam. Jeśli facet zarabia mniej
            > to jest byle jaki . I podtrzymuję.

            I właśnie w takim momencie żałuję, że nie ma możliwości delikatnego rażenia
            prądem dyskutantów forumowych...

            Ciekawe, co byś zrobiła, gdyby takie same zdanie usłyszała od swojego
            wymarzonego i świeżo poderwanego mężczyzny?

            eM.
            _____
            Bądź Sową!
            • pomysl.po.wypiciu alez mojave 12.01.07, 11:22
              od czego jest intercyza przedmalzenska w takim wypadku smile
              jezeli w ogole jakis mezczyzna sie zdecyduje znajac jej poglady...

              zreszta jezeli facet ma byc kochankiem, sponsorem, partnerem itd to po co mu
              zona nie lepsza wlasnie kochanka?
              no chyba ze zona w tym wypadku pierze, prasuje, gotuje, nianczy dzieci i robi
              dobrze facetowi na zawolanie smile
          • fleshless Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:42
            bystra2000 napisała:

            > Ja tak napisałam. Jeśli facet zarabia mniej
            > to jest byle jaki . I podtrzymuję.
            > facet ma być opoką,wsparciem ,partnerem ,sponsorem
            > i kochankiem . Oprócz tego wzorem do naśladowania
            > dla dzieci i wesołym dziadkiem.
            > Nie musi stać przy garach i prasować koszul.
            > Może śpiewać przy goleniu.

            brrrr

            powiało matką polką konserwową, znaczy... konserwatywną...
            • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 09:50
              fleshless napisał:

              > bystra2000 napisała:
              >
              > > Ja tak napisałam. Jeśli facet zarabia mniej
              > > to jest byle jaki . I podtrzymuję.
              > > facet ma być opoką,wsparciem ,partnerem ,sponsorem
              > > i kochankiem . Oprócz tego wzorem do naśladowania
              > > dla dzieci i wesołym dziadkiem.
              > > Nie musi stać przy garach i prasować koszul.
              > > Może śpiewać przy goleniu.
              >
              > brrrr
              >
              > powiało matką polką konserwową, znaczy... konserwatywną...
              >
              >

              Jak dla mnie takie podejście to MASAKRA!....nigdy nie podchodzę i nie będę
              podchodziła tak!można mieć kupę kasy i być właśnie bylejakim....liczą się pasję,
              wartości jakie się ma wpojone...wrrrrrr...no ale jak widać macie trochę racji....
    • zeppelia Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 11:49
      cóż, nie jestem facetem ale sporo już za mną.. a i takie pytania nie klębią mi
      sie pod czaszką.. ale
      owszem, faceci zmiękli, rozleniwili się, jednak generalizować nie należy.
      Ja zupelnie nie rozumiem systemu wartości, który obowiązuje w dzisiejszym
      spoleczeństwie.
      Bo skoro oceniamy silę charakteru, na podstawie robienia lub nie robienia
      kariery, to ja się wypisuję.
      Znam masę męskich "cip", którzy zarabiają więcej, niż nawet dużo zarabiająca
      kobieta i szczerze mówiąc nie ma z nimi o czym pogadać.
      Ale jeśli kobieta przyjmuje takie kryteria, zapewniam Cię, że prędzej znajdzie
      obiekt owe kryteria wyczerpujący, niż kobieta, która zwyczajnie chce mieć kolo
      siebie silnego i dobrego człowieka a jego zdrowia i sily nie mierzy pozycją
      społeczną.
    • pink.freud Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 12:20
      Po koleismile
      - Masz dziecko, dziś 1 dziecko to odpowiednik 5tki przed paroma pokoleniami.
      Mało który facet ma ochotę inwestować swój czas i kasę w cudzego dzieciaka, chyba, że ma zamiar mieć własnych parę i mu bez różnicy.. ale to nie te czasywink
      - Jesteś w stanie niewiele facetowi zaoferować (jeśli Twój opis się zgadzawink
      mam na myśli konkretne sprawy tzn. pranie, sprzątanie, gotowanie itp.
      - Jesteś kłopotliwa i męcząca na dłuższą metę (syndrom feministki)
      - Laski generalnie są nudne dla facetów a już szczególnie szalone, niepokorne, ambitne, ciekawe świata, podróżniczki, imprezowiczki itp. po początkowym okresie intensywnego bzykaniasmile
      - Nie nadajesz się do związku. "Silna" kobieta oznacza poprostu taką, która realizuje swoje plany. Tzn. jeśli facet ma inne tym gorzej dla niegosmile
      - Najlepsze lata masz już za sobą.
      - Wymagania z kosmosu. To tylko zgadujęwink
      - Nie mogę się przyczepić, że jesteś ładna inaczejwink ale to też często problem "silnych" kobiet, których "boją się" faceci.
      - Względy praktyczne z podziałem kasy.

      Niestety prawdopodobnie będziesz musiała poszukać sobie 2 dziecka (tu spokojnie paru trafiszwink i spróbować zrobić z niego facetasmile ewentualnie spróbować z jakimś starszym gościem.
      • zeppelia Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 12:37
        łomatko a co to było?
        z dzieckiem [wierz mi] nie ma klopotu, niezależnie od wieku, statusu, stylu
        życia, są mężczyźni, którzy mają jaja.
        Serio [spróbuj sobie to wyobrazić, wiem że trudne]
        ale z jednym się zgodzę, laski są nudne [wiem od moich kumpli ;P]
        wszystko jest kwestią systemu wartości, wolę nie komentować Twojego sprawy
        ujmowania dogłębnie bo nie lubię gadać o pierdołach ;]
        • pink.freud Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 13:10
          Prawdziwi meżczyźni mają jaja a prawdziwe kobiety lubia analasmile))
          • zeppelia Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 14:05
            prawdziwi faceci nie istnieją, odkąd Adam dał dupy ;P
            [to dość dawno z tego co się orientuję]
      • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 12:37
        pink.freud napisał:


        > - Masz dziecko, dziś 1 dziecko to odpowiednik 5tki przed paroma pokoleniami.
        > Mało który facet ma ochotę inwestować swój czas i kasę w cudzego dzieciaka, chy
        > ba, że ma zamiar mieć własnych parę i mu bez różnicy.. ale to nie te czasywink

        Sama utrzymuje swoje dziecko i nie zapominaj że ono ma już ojca..więc drugi mu
        nie potrzebny

        > - Jesteś w stanie niewiele facetowi zaoferować (jeśli Twój opis się zgadzawink
        > mam na myśli konkretne sprawy tzn. pranie, sprzątanie, gotowanie itp.

        kochany będąc żoną i obecnie będąc sama...nie zatrudniam i nie zamierzam
        zatrudnić sprzątaczki, praczki itd...robię to sama .....i podobno nieźle gotuję

        > - Jesteś kłopotliwa i męcząca na dłuższą metę (syndrom feministki)

        totalna bzdura! nie szufladkuj kogoś kogo nie znasz

        > - Laski generalnie są nudne dla facetów a już szczególnie szalone, niepokorne,
        > ambitne, ciekawe świata, podróżniczki, imprezowiczki itp. po początkowym okresi
        > e intensywnego bzykaniasmile
        > - Nie nadajesz się do związku. "Silna" kobieta oznacza poprostu taką, która rea
        > lizuje swoje plany. Tzn. jeśli facet ma inne tym gorzej dla niegosmile

        I tu ponownie sie z Toba nie zgodze..ja już zrealizowałam swoje plany..potrafie
        oodzielić życie prywatne od zawodowego........i zamierzam mieć plany ale wspólne
        z tym KIMŚ.......do cholery odnoszę wrażenie że chyba jesteś innej
        orientacji..jeśli kobiety są dla Ciebie nudne

        > - Najlepsze lata masz już za sobą.
        Mam nadzieje że przed sobą....wg Ciebie 29 lat to juz koniec życia?????

        > - Wymagania z kosmosu. To tylko zgadujęwink
        znowu pudło.....
        > - Nie mogę się przyczepić, że jesteś ładna inaczejwink ale to też często problem
        > "silnych" kobiet, których "boją się" faceci.
        > - Względy praktyczne z podziałem kasy.

        To nie problem.....bynajmniej nie dla mnie.....jestem kompromisowa...i to że
        silna i konkretna w pracy..nie oznacza że w domku nie jestem ciepłą i "normalna"
        kobietą
        >
        > Niestety prawdopodobnie będziesz musiała poszukać sobie 2 dziecka (tu spokojnie
        > paru trafiszwink i spróbować zrobić z niego facetasmile ewentualnie spróbować z jak
        > imś starszym gościem.

        Równolatków nie szukam....to zazwyczaj dzieciakismile a dziecko jedno już posiadam
        jak sam zauważyłeś

        Twoje spostrzeżenia typowe jak na szowistycznego faceta!
        • pink.freud Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 12:59
          Hihi.. jestem szowinistą i wydajesz mi się sympatycznasmile
          Oczywiście, że Cię nie znam, posłużyłaś mi jedynie jako przykład i mogę się całkowicie mylić, bo mimo, że do 99% ludzi pasują schematy zawsze zostaje ten 1%.

          - Partner nie może ignorować dziecka i powinien go zaakceptować i poświęcić mu jednak trochę swojego czasu. Alimenty są nieduże. Do tego dzieci bywają upierdliwe a tak czy owak zabierają czas matce.

          - To duży plus, że należysz do kobiet, które wychodzą z założenia, że jeśli już coś robią dla siebie zrobia to tez chętnie dla faceta. Uczą tego na ogół małe dzieci, z którymi ciężko dyskutowac o szowiniźmie i podziale obowiązkówwink

          -Feministka podpada pod schemat silnej kobiety, sorry za pomówieniesmile))

          -Nie napisałem, że kobiety nie nadają się do bzykania, tylko, że są nudne i to też tylko część (nie więcej niż 90%smile

          -Owszem zrealizowałaś swoje plan i rozumiem, że jesli spotkasz faceta, który np. nie będzie chciał dzieci lub będzie chciał 5 to oczywiście pójdziesz na kompromissmile

          -Jakie masz właściwie wymagania? Może być sympatyczny, łysy, nieduży grubasek?smile

          -Podział kasy z wielu powodów. Np. jeśli zarabiasz więcej facet nie weźmie od Ciebie kasy czy nie pojedzie na luksusową wycieczkę, którą mu zafundujesz. Odwrotnie jak najbardziej

          Nie namawiam Cię do szukania niedojrzałych facetów, ale z braku laku..
          Obyś nie musiałasmile
          • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 13:28
            Tak źle ze mną jeszcze nie jestwink......i nie wchodzi w grę ....z braku laku
            ktoś..byle by był! poza tym jestem sama dopiero od 2 miesięcy.
            Jeśli chodzi o dziecko...to właśnie powinien oczywiście akceptować mojego
            synka...próbować się z nim dogadać..nie wymagam żeby kochał ....ale akceptował
            fakt że jest. Co do kasy..tak jak wspomniałam stać mnie na utrzymanie
            dziecka....i nie pozwoliłabym żeby inny facet go utrzymywał.Problemem faktycznie
            jest to że zabieraja czas matce.......dlatego rozpadł się mój ostatni
            związek....dlatego facet powinien być dojrzały...i spotykając się z kobietą
            będącą samotną matką...wziąc to pod uwagę.
            Miłość w moim pojęciu to okazywanie tych uczuć na każdym kroku...to ciągłe
            robienie czegoś dla drugiej osoby, kompromisy i czynienie każdego dnia pięknym i
            niepowtarzalnym.......inaczej nawet najpiękniejsza umieracrying...a ja nie jestem
            jakąś księżniczką....tylko normalną kobietą która jak kocha to na maxa.

            Co do kobiet nudnych.....wg mnie wynika to z tego że częsć kobiet jest zbyt
            łatwych...na wyciągniecie ręki ,nie intrygują, albo tez są znudzone
            życiem......a wiadomo że faceci lubią zdobywać...i nawet najpiękniejsza kobieta
            która nie ma nic do powiedzenia nudziwink.

            Jeśli chodzi o moje wymagania...hm....nie ważny wygląd ..może jedynie coś co
            mnie zaintryguje,a może być to po prostu spojrzenie, gesty
            itd........najważniejsze żeby był ciepłym człowiekiem....a nie
            plastikowym......takim z emocjami wyrysowanymi na twarzywink.
            Kasa wydaje mi się że to najmniejszy problem....i tego się trzymamwink...przecież
            osoby kochające się robią sobie prezenty....a poza tym nie musi wiedziec ile
            zarabiamwink
            • pink.freud Re: pytanie do facetów... 12.01.07, 16:57
              Dlaczego miałoby to oznaczać, że jest z Tobą źle? Jeśli nie ma zaplanowanego księcia z bajki chyba lepiej opracować jakąś strategię np. znaleźć sobie dzieciaka i go wychować?wink

              Zgoda, facet powinien wiedzieć w co się pakuje, ale zarzucanie komuś, że jest niedojrzały albo, że się boi silnych kobiet, dlatego, że wie w co mógłby się wpakować i dziękuje za to, to chyba nieporozumieniesmile
              Dla większości facetów, którzy Cię interesują (zakładam, że szukasz kogoś na stałe) dziecko jest nie do przeskoczenia. Taki układ o jakim piszesz jest dobry tylko na romans. Jeśli ktoś myśli poważnie o związku z Tobą nie może zakładać, że się na Ciebie wypnie, jeśli stracisz pracę lub pojawią się nowe dzieci i nie będzie Cię stać na utrzymywanie dziecka. Musi liczyć się z tym, że może ponieść koszty związane z wychowaniem i wykształceniem dziecka (średnio na 1 dziecko równowartość niedużego domku jednorodzinnegowink ale to problem na dłuższą metę. Na dzień dobry musi pogodzić się z tym, że wiekszość czasu poświecasz pracy i dziecku, z planowaniem wakacji i innych rozrywek z uwzglednieniem dzieciaka itd. itp. Niestety to, że faceci dają nogę jak tylko usłyszą, że kobieta ma dziecko jest konsekwencją lansowania konsumpcyjnego stylu życia i robieniem przez kobiety kariery. Tak jak wyżej pisałem rodziny wielodzietne to przeszłość. W takim społeczeństwie dziecko dla kobiety to garb.

              Nie oszukujesz się przypadkiem z tą miłością na maxa i kompromisami? Piękne słówka to na ogół tylko zasłona dymna.
              Silne, nowoczesne kobiety nigdy nie idą na zadne kompromisy, chociaż bardzo chętnie zarzucają to facetomwink Jeśli facet będzie chciał, żebyś rzuciła pracę i zajęła się domem zrobisz to? Pozwolisz facetowi by zadecydował ile, kiedy i czy w ogóle będziecie mieć dzieci? Najprawdopodobniej "wspólna" decyzja będzie tu oznaczała zgodę na Twoje warunkismile

              Pisząc o nudnych laskach miałem na myśli to, że ostatnio produkowane są chyba na jednej taśmiesmile Wszystkie "wyemancypowane", politpoprawne do bólu, ambitne, niezależne, "szalone", niestety mające dużo do powiedzeniawink.. no poprostu durne strasznie i wszystkie takie same, chociaż na swój sposób miłe. Z wyrywaniem faktycznie nie ma problemu, trzeba tylko wspomnieć o podróżach i pasjach, ewentualnie zaprosić na wieczorek poetycki z antyfaszystowskim HIVemwink

              > Jeśli chodzi o moje wymagania...hm....nie ważny wygląd ..może jedynie coś co
              > mnie zaintryguje,a może być to po prostu spojrzenie, gesty
              > itd........najważniejsze żeby był ciepłym człowiekiem....a nie
              > plastikowym......takim z emocjami wyrysowanymi na twarzywink
              Masz dobry gustsmile

              > Kasa wydaje mi się że to najmniejszy problem....i tego się trzymamwink...przecież osoby kochające się robią sobie prezenty....a poza tym nie musi wiedziec ile zarabiamwink
              Hehe..to myślenie życzeniowe. Kasa to podstawowy problem, szczególnie na początku znajomości. Jest to poważny dyskomfort, być od kogoś zależnym jeśli przyjmuje się kasę lub zmuszać kogoś do obniżenia standardu, jeśli chce z toba żyć. Np. jeśli mnie stać tylko na wakacje w Pcimiu Dolnym a Ty zazwyczaj lubisz je spędzać na Bahamach nie widzę tu żadnego łatwego rozwiązania. Jest to kłopot, którego nie ma potrzeby brać sobie na głowę, bo zawsze mozna znaleźć sobie miłą laseczkę, która chętnie spędzi z tobą czas w Pcimiuwink))
              • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 08:07
                Jak czytam niektórych to mnie mdli.
                Nie zależy Wam na kasie,wyglądzie ,wrażliwośći ?
                HIPOKRYCI !!!!!!!!!!!!!!!!!
                • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 08:54
                  bystra2000 napisała:

                  > Jak czytam niektórych to mnie mdli.
                  > Nie zależy Wam na kasie,wyglądzie ,wrażliwośći ?
                  > HIPOKRYCI !!!!!!!!!!!!!!!!!

                  wink a jak kasę wyda lub straci pracę?.....uroda przeminie?......wiec to najmniej
                  ważne....wrażliwość bardzo ważnawink
                  • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 09:14
                    Losowe wpadki znosi się razem dzielnie i wspiera
                    wzajemnie.
                    Miałam na myśli moment ,,polowania''
                    chyba mi nikt nie powie, że w chwili poznawania,leci
                    na gołodupca,brzydala i chama?
                    • ona_niepokorna Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 09:45
                      bystra2000 napisała:

                      > Losowe wpadki znosi się razem dzielnie i wspiera
                      > wzajemnie.
                      > Miałam na myśli moment ,,polowania''
                      > chyba mi nikt nie powie, że w chwili poznawania,leci
                      > na gołodupca,brzydala i chama?

                      Jasne że nie....ale ja najpierw patrze na to co ma w głowie.Co z tego że facet
                      fajnie wygląda jeśli po 15 min rozmowy jestem znudzona?....nie powiedzialam że
                      nie mam żadnych wymagań.....ale są sprawy ważne i mniej ważne....dla mnie liczy
                      się osobowość, ciepło....miałam już do czynienia z zimnymi rybochami ...i nie
                      dziękuję....nie lubie tez przegięcia w drugą stronę...omijam facetów
                      metroseksualnychwink.
                      Jeśli chodzi o kasę....zazwyczaj facet wykształcony...a takiego chcialabym
                      poznac......nie jest golodupcem, nie prawda?
                      • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 10:06
                        Pewnie, że debil nie wzbudzi podziwu normalnej kobiety.
                        Ja nie mam na myśli nawet faceta typu ,,belmondo''
                        i z kontem Onassisa .
                        Mam na myśli faceta spełniającego ,,średnią'' krajową .
                        • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 13.01.07, 10:07
                          wykształcony?
                          nie,bo często mają zawężone horyzonty, choć
                          to nie reguła.
                          • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 19.01.07, 20:44
                            Wykształceni,napiszcie ,że się mylę.
                            Proszęsmile))))))
                          • fleshless Re: pytanie do facetów... 20.01.07, 09:34
                            bystra2000 napisała:

                            > wykształcony?
                            > nie,bo często mają zawężone horyzonty, choć
                            > to nie reguła.

                            to zależy jak rozumiesz słowo "wykształcony"
                            w moim rozumieniu wykształcenie polega głównie na poszerzaniu horyzontów, więc
                            ktoś kto narażon na intensywny kontakt z mądrością i dorobkiem świata, który go
                            nosi był, a nic nie zrozumiał, ani nie wyrósł choćby na milimetr ponad
                            mentalność ludu krótkowzrocznego, ani nie dokonał sam w sobie choćby jednej
                            rewolucji, gówno zrozumiał i zwykłym idiotą jest.
                            Ament.
                            • bystra2000 Re: pytanie do facetów... 21.01.07, 12:17
                              I tego cudzysłowiu powinnam była użyć od razu.
                              Może normalny ,to odpowiednie słowo? smile
      • anisua o proszę... 12.01.07, 12:42
        pojawił sie stary, złośliwy, przemądrzały, zakompleksiały pinki;PPP

        i widzę, że krew zaczyna się burzyć;PP
        • pink.freud Re: o proszę... 12.01.07, 13:03
          Tylko nie desperujcie i nie zamykajcie znowu forawink
          Tez Cię kochamsmile))
          • anisua Re: o proszę... 12.01.07, 13:11
            że niby najlepszym wyjściem jest ucieczka od niewygodnych teorii?wink

            zamykało się z innych powodów
            i to dawno i na chwilęwink

            przykro mi to powiedzieć...ale ja Ciebie chyba nie;DDDDD
            • pink.freud Re: o proszę... 12.01.07, 13:14
              No ja pamietam jeszcze łzy Anuliwink Skąd mogłem wiedzieć, że to taki miły dzieciak?smile))
              Tak na dzień dobry łamiesz mi serce?smile))
              • anisua Re: o proszę... 12.01.07, 13:18
                hahahhahahahhahahahahahahah
                ciekawe, co Anula na to powie;DDDDDDDDDDDDD

                no cóż.....taka niewdzięcznica jestem;DDD
                w dodatku sie pożegnam, bo obowiązki wzywająwink
                • pink.freud Re: o proszę... 12.01.07, 13:20
                  Myslę, że tez mnie wciąż kochawink))
                  Miłego dnia i udanego weekendusmile
      • fleshless łał... 12.01.07, 12:44
        ale jakoś nie wierzę, że zgadywałeś tylko apropos wymagań z kosmosu...

        ;P
        • anisua Re: łał... 12.01.07, 13:12
          niezłą szkołę zycia musiał przejśc z powodu jakiejś kobiety;PPP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka