Jak to jest...czy wy boicie się kobiet: silnie stąpających po ziemi,
samodzielnych z silnym charakterem, robiących w mniejszym lub wiekszym
stopniu....ale kariere ?tylko nie zrozumcie mnie źle..nie chodzi mi o jakieś
femy..lub zołzy.
czasami odnoszę wrażenie że na stały związek wolicie takie podporządkowane...i
potrzebujące ciągle męskiego ramienia.
Będę wdzięczna za wasze opinie