17.02.07, 17:18
Czy myślicie, że jestem naiwna wierząc, że mężczyzna może sie zmienić, jeśli
zależy mu wystarczająco mocno? Czy można faceta 'na dystans' zmobilizować do
czułych gestów, buziaka na dzień dobry, odruchu przytulenia jeśli jest ci
smutno i źle? On obiecuje, wychodzi mu to przez dzień, dwa a potem
zapomina... i potem znów obiecuje. A ja wciąż wierzę, ale mam już coraz mniej
siły.

Mężczyźni, pomóżcie zrozumieć! Kobiety, znacie to z własnego doświadczenia?

I czy można przyzwyczaić się do życia obok siebie a nie ze sobą, ze strachu
że zostanie się samej? Jak długo można żyć w samotności z drugą osobą? Całe
życie?

A może wreszcie za dużo wymagam chcąc być dla niego całym światem? No
przecież jest ze mną, a czerpanie garściami z uczucia to taka filmowa
zagrywka...Tak jest?

Ale tak źle czuć się samotną jednoczesnie mając obok siebie faceta...
Obserwuj wątek
    • ludzik_ten_sam Re: naiwna? 17.02.07, 17:57

      Czułości, uczucia nie da się wymusić. I chyba dobrze. Jeśli coś "dostaję", to
      chcę dostać, bo ktoś bardzo chce dać. Bo kocha.

      Nie wiem, co zrobisz Ty, ja się wtedy odsuwam.
      • apple_isle Re: naiwna? 17.02.07, 18:13
        Wycofuje sie, ostatnio coraz dalej.
        I wiesz, szukam winy w sobie, bo on nigdy nie czuje sie winny.
        I robie zaklady jak dlugo jeszcze tak mozna.
        • ludzik_ten_sam Re: naiwna? 17.02.07, 18:20

          Nie, nie jesteś niczemu winna. Trudno tu spekulować nie znając człowieka, ale są
          ludzie, którym wystarcza, że dana osoba jest obok. Ty w jednym pokoju, on zawsze
          w drugim.

          Dwa - nie nakażesz nikomu, aby Ciebie przytulał smile Tu nakaz działa odwrotnie:
          zniechęcenie. Spróbuj się wycofać, na trochę lub na zawsze. Jeśli zauważy, że
          Cię nie ma - masz szczęście. Jest szansa, że się zmieni. Jeśli nie zauważy - też
          je masz smile Taki człowiek nie zauważy trzęsienia ziemi. Niech więc zostanie sam z
          sobą.

          Trzy - druga osoba nie może być całym światem. Chciałabyś być dla kogoś całym
          światem? Zabrakłoby Tobie powietrza. Trzymaj się smile

          • apple_isle Re: naiwna? 17.02.07, 18:43
            Dzieki Ludziku...
            Poczulam sie lepiej mogac 'uzewnetrznic sie'.
            Czerwone winko jest dobre na ostatkowy wieczor.Może Lampke?smile
            Bo budyń wyszedł...
            • ludzik_ten_sam Re: naiwna? 17.02.07, 20:32

              wink

              Stukam się z Tobą espresso z mlekiem. A dokąd ten budyń poszedł? smile)
    • konrado80 Re: naiwna? 17.02.07, 19:48
      moze on Cie nie kocha i jest z Toba zeby nie byc samemu, bo teraz narazie nie
      ma kandydatki ktora by pokochal??
      albo jest takim typem czlowieka, ktory nie okazuje w taki sposob ze Cie kocha??
      porozmawiaj z nim o tym, powiedz jak Ty to widzisz, tylko na spokojnie
      • apple_isle Re: naiwna? 17.02.07, 20:22
        hmm, on twierdzi, ze taki wlasnie jest. Nie potrzebuje bliskosci na taka skale
        jak ja. Twierdzi, ze uczucie mozna okaziwac na wiele sposobow, on robi to ' z
        dystansem'.
        Moze to i prawda. Tyle, ze dla osoby, ktora lubi bliskosc to spory problem.
        Rozmowy byly, nie przyniosly rezultatu.
        Moze przestawic sie na bliskosc wirtualna...?
        • konrado80 Re: naiwna? 17.02.07, 20:51
          a jak to jest jak np spacerujecie?? trzymacie sie za rece??
          jak sie calujecie?? czy w ogole sie calujecie??
          jak wspolzycie? przytulacie sie do siebie? a jak jest po? przytulacie sie,
          odwracacie sie??

          a co rozumiesz przez bliskosc wirtualna??
          • ludzik_ten_sam Re: naiwna? 17.02.07, 21:03
            Konrado...jestem pod wrażeniem pytań. Jak profesjonalista smile
          • apple_isle Re: naiwna? 17.02.07, 21:13
            Podczas spacerow trzymamy sie za rece jeli to ja zrobie pierwszy krok...
            Jak zasypiamy, ogladamy wspolnie filmy czy kochamy sie to jedyne chwile
            czulosci, ktore udaje mi sie wykrasc. Jest w tym uczucie, to nie odbywa sie
            mechanicznie...
            Jestem osoba, dla ktorej dotyk znaczy wiecej niz cale mnostwo slow, czule gesty
            laduja mnie energetycznie.
            Ja i on to zderzenie dwoch swiatow, podobno przeciwienstwa przyciagaja sie, ale
            wyglada na to ze jest sfera, gdzie ta regula nie obowiazuje.

            Bliskosc wirtualna...bylam kiedys w zwiazku, ktory emanowal czuloscia wlasnie
            na odleglosc. Wirtualnie potrafilismy przekazac sobie tyle uczucia, ile tutaj
            nie udaje nam sie bedac ze soba codziennie.
            Teraz chyba najbardziej potrzebuje wsparcia i mozliwosci wygadania sie,
            bliskosci chocby wirtualnej az do momentu kiedy zrozumiem co dalej zrobic ze
            swoim zyciem. Potem taka bliskosc bedzie wrecz niezbedna...
            • konrado80 Re: naiwna? 17.02.07, 21:17
              hmmm, ciezko powiedziec, chyba najpierw pojde cos zjem wink)

              a tak powaznie, jak chcesz pogadac, to odezwij sie na gg
              ale to za pare min, bo musze isc cos zjesc
              • kingusia1974 Re: naiwna? 17.02.07, 22:42
                Zmienić partnera jeśli nie potrafisz tego zaakceptować. Ja tam wolę wierzyć, że
                człowiek może zmienić się ... ale na gorsze. Swoje partnera akceptuje takiego
                jaki jest (z cudownym zaletami i tymi wadami, które są mniej cudowne - ale
                wiem, ze jak kiedyś mnie to będzie denerwować to musze sobie dać na
                wstrzymanie).
    • sereni Re: naiwna? 17.02.07, 23:34
      apple_isle napisała:

      > Czy myślicie, że jestem naiwna wierząc, że mężczyzna może sie zmienić, jeśli
      > zależy mu wystarczająco mocno?

      Tak.
    • mojave777 Re: naiwna? 19.02.07, 10:15
      > Czy myślicie, że jestem naiwna wierząc, że mężczyzna może sie zmienić, jeśli
      > zależy mu wystarczająco mocno? Czy można faceta 'na dystans' zmobilizować do
      > czułych gestów, buziaka na dzień dobry, odruchu przytulenia jeśli jest ci
      > smutno i źle? On obiecuje, wychodzi mu to przez dzień, dwa a potem
      > zapomina... i potem znów obiecuje. A ja wciąż wierzę, ale mam już coraz mniej
      > siły.
      >
      > Mężczyźni, pomóżcie zrozumieć! Kobiety, znacie to z własnego doświadczenia?
      >
      > I czy można przyzwyczaić się do życia obok siebie a nie ze sobą, ze strachu
      > że zostanie się samej? Jak długo można żyć w samotności z drugą osobą? Całe
      > życie?
      >
      > A może wreszcie za dużo wymagam chcąc być dla niego całym światem? No
      > przecież jest ze mną, a czerpanie garściami z uczucia to taka filmowa
      > zagrywka...Tak jest?
      >
      > Ale tak źle czuć się samotną jednoczesnie mając obok siebie faceta...

      Uwaga! Będzie brutalnie:

      Brakuje Ci czułości, bliskości, czujesz się samotna w związku - a jednak wciąż
      w nim jesteś.

      Być może za kilka miesięcy, lat będziesz obserwowała Singli w swoim otoczeniu i
      tłumaczyła sobie "Oni mają gorzej. Bo ja jestem przynajmniej mogę się do kogoś
      przytulić"
      Być może już za kilka dni przestaniesz się starać zmieniać swojego faceta.
      Być może Twoje poczucie własnej wartości będzie malało, w przeciwieństwie do
      frustracji i rozczarowania....

      I prawie na pewno (jeżeli spełnią się wszystkie "być może") za kilka lat z
      uśmiechem do łóżka i bez wyrzutów sumienia pójdziesz do łóżka z
      przystojniakiem, który słowami i gestami przekona Cię, coś o czym zdążyłaś
      zapomnieć - że jesteś piękną kobietą, której bliskość i czułość jest niezbędna
      do życia....

      eM.
      _____
      Prawdziwy twardziel nie zadaje pytań, prawda?
      • ludzik_ten_sam Dramatycznie, drze eM :) 19.02.07, 13:20

        Bardzo trudno jest odejść, mówiąc sobie wcześniej "sorry, to nie dla mnie;
        jeśli ktoś mnie nie podlewa (głupie skojarzenie z kwiatuszkiem), to usycham".

        Założymy się? smile Do łóżka z kimś innym pani pójdzie wcześniej, ale z dużymi
        wyrzutami sumienia.
    • altu Re: naiwna? 23.02.07, 15:47
      > Czy myślicie, że jestem naiwna wierząc, że mężczyzna może sie zmienić, jeśli
      > zależy mu wystarczająco mocno?

      tak.
      i to bardzo..
    • aleola1 Re: naiwna? 23.02.07, 20:31
      a ja dwa razy mialam takie doswiadczenie z ozieblym i skapym w gesty mezczyzna
      i powiem tak: pretensje nie pomagaja a tylko pogarszaja sytuacje, ja dlugo
      walczylam i w przypadku gdy faktycznie chodzilo o to ze on tak zostal wychowany
      osiagnelam mozna powiedziec sukces, ale bylam cierpliwa i okazywalm uczucia nie
      zwracajc uwagi na jego reakcje lub raczej czesciej jej brak. Ale w przypadku
      gdy chodzilo o brak dojrzalego uczucia proby takie spowodowaly tylko stopniowa
      degradacje mojego poczucia godnosci do wlasnej siebie....

      I teraz pytanie czy on kocha czy nie... a z drugiej strony moze on okazuje
      uczucia inaczej? moze przemalowal mieszkanie dla ciebie? moze gdy zmeczona
      wracasz z pracy masz poscielone lozko i zapazona herbate? a moze gdy nie
      wracasz za dlugo on dzwoni i sie martwi? a moze gdy ktos jest dla ciebie nie
      mily on staje za toba murem? a moze pozwala ci ogladac twoj ulubiony serial gdy
      wlasciwie to jest mecz?
      • apple_isle Re: naiwna? 24.02.07, 21:36
        Wiesz, to co napisalas podzialalo na mnie troche jak kubel zimnej wody...w
        pozytywnym tego slowa znaczeniu. Skupilam sie na tych typowych gestach, ktore
        wyrazaja uczucie...czyli przytulanie, glaskanie, smokanie w czolko na dzien
        dobry i dobranoc. A obok zupelnie niezauwazone przez mnie byly gesty takie jak
        gotowa kolacja po przyjsciu z pracy, wozenie mnie samochodem wszedzie i o
        kazdej porze...nawet po pracy w nocy, kosztem snu...chodzenie na spotkania
        rodzinne, ktore nawet dla mnie sa koszmarem. I jeszcze pare innych.
        I wiesz, ostatnio nawet pojawilo sie takie inne niz do tej pory spojrzenie i
        slowa, ktorych wczesniej nie bylo 'pomoz mi i pokaz co mam robic'.
        I chyba postaram sie odstawic pretensje na bok i sprobuje krok po kroku
        poprowadzic go, choc nie wiem czy gdzies nas to doprowadzi.
        Jestem umiarkowana optymistka i pewnie wiekszosc stwierdzi, ze do tego naiwna,
        ale przy tym wszystkim nadal zakochana.
        • aleola1 ciesze sie... 27.02.07, 11:51
          ze udalo ci sie cos wiecej zauwazyc, wiesz chyba kazdy zakochany jest troche
          naiwny i na tym polega urok zakochania wink
          A mnie sie wydaje ze kazdy czlowiek lubi dotyk i przyslowiowe cmokanie w czolko
          tylko niektorzy nie zaznali tego wczesniej i dluzej im to przychodzi zrozumiec,
          zreszta juz sama widzisz ze on moze inaczej to wszystko okazuje.
          Gdy zaczniej odkrywac takich gestow co raz wiecej zobaczysz jaka to przynosi
          niesamowita satysfakcjesmile

          a po za tym zycie w parze to ciagle uczenie sie drugiego czlowieka.
    • czarny.onyks Re: naiwna? 23.02.07, 20:51
      wymagasz chyba rzeczy niemozliwej
      chcesz by facet zmienił swój charakter
      rozumiem zmiana jakiegos nawyku
      ale z kogoś, kto raczej nie okazuje uczuc zrobic tzw.przylepewink
      to chyba niemożliwe....

      jesli nie potrafisz z innych rzeczy, które dla Cebie robi zobaczyć uczucia....
      to lepiej zmień partnera

      być dla kogos całym światem????
      ja bym zwariowała.....
      to by oznaczało zero wolności
      coś w rodzaju niewoli, braku swoich zainteresowań, pasji, znajomych
      • apple_isle Re: naiwna? 24.02.07, 21:45
        tak, przylepy z niego nigdy nie bedzie, a uczucia nie widzialam w innych
        gestach bo bylam zbyt skupiona na tym czego nie robil...
        a to bycie calym swiatem to chyba troche przesadzilam, nie wyobrazam sobie
        zebym musiala prosic go o pozwolenie wyjscia z kolezanka na kawe albo jezdzic z
        nim po 50 km dziennie rowerem...bo to przeciez powinno dzialac w dwie strony.
        Czasem chyba po prostu latwiej jest szukac winy w drugiej osobie...
        Troche to zabrzmialo tak jakbym go usprawiedliwiala. Tak nie jest, no moze
        odrobinke... smile
    • pia6 Re: naiwna? 28.02.07, 06:28
      Mam ciut podobnie jak ty.
      • apple_isle Re: naiwna? 28.02.07, 14:40
        Ciut to jeszcze nie tak zle smile
        Walczysz z tym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka