apple_isle
17.02.07, 17:18
Czy myślicie, że jestem naiwna wierząc, że mężczyzna może sie zmienić, jeśli
zależy mu wystarczająco mocno? Czy można faceta 'na dystans' zmobilizować do
czułych gestów, buziaka na dzień dobry, odruchu przytulenia jeśli jest ci
smutno i źle? On obiecuje, wychodzi mu to przez dzień, dwa a potem
zapomina... i potem znów obiecuje. A ja wciąż wierzę, ale mam już coraz mniej
siły.
Mężczyźni, pomóżcie zrozumieć! Kobiety, znacie to z własnego doświadczenia?
I czy można przyzwyczaić się do życia obok siebie a nie ze sobą, ze strachu
że zostanie się samej? Jak długo można żyć w samotności z drugą osobą? Całe
życie?
A może wreszcie za dużo wymagam chcąc być dla niego całym światem? No
przecież jest ze mną, a czerpanie garściami z uczucia to taka filmowa
zagrywka...Tak jest?
Ale tak źle czuć się samotną jednoczesnie mając obok siebie faceta...