Dodaj do ulubionych

Tolerancja dla mijania się z prawdą

05.08.07, 20:19
Zauważyłam, że za pierwszym razem, gdy ktoś sobie podkoloryzuje - macham ręką,
nie dostrzegam. Za drugim razem - zła jestem... Ktoś próbuje strugać ze mnie
wariata? Przecież wystarczy uważnie słuchać, mieć przynajmniej niekiepską
pamięć i...
Ja jestem "Sherlock Holms, nic się nie stało", ale nie mam już ochoty na
dalsze kontakty (chociaż osobę bardzo lubię).

Przesadzam? (kwiatki)

I bez znaczenia, czy drobiazgi czy znaczny kaliber.
Obserwuj wątek
    • alo_ha Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 20:27
      Nie przesadzasz.
      Ja tolerancje miałam ale zmądrzałam (chyba)
      • glos_z_offu Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:20
        OK, prozaicznie. Jeśli nie ufam, bo drobiazgi,
        bez sensu będzie ufać w ważniejszych próbach.
    • aleola1 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:09
      to zalezy co kto odkoloryzuje, ja naprzyklad mam nawyk koloryzowania bardzo
      jaskrawo np. czekalam tam jakies milion lat - ktos sie denerwuje ze to tylko 15
      min a dla mnie to sie dluzylo jak milion lat i tak powiem.

      Nie lubie gdy ktos nie koloryzuje swoich opowiesci, dla mnie to taki rodzaj
      zartu, tak jak w ksiazkach douglasa lub pratcheta, nie traktuje zycia bardzo na
      serio i moze dlatego.

      Ale of kors gdy ktos bedzie koloryzowal zeby kogos oczernic no to inna sprawa!
      Ale niestety prawd i wersji jest tyle co ludzi. Tez mnie irytowala kiedys osoba
      ktora mocno zmieniala zaistaniale fakty i jeszce robila z siebie ofiare.... no i
      juz nie mam z nia kontaktu. tyle.
      • glos_z_offu Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:18
        aleola1 napisała:

        >
        > Nie lubie gdy ktos nie koloryzuje swoich opowiesci, dla mnie to taki rodzaj
        > zartu, tak jak w ksiazkach douglasa lub pratcheta, nie traktuje zycia bardzo na
        > serio i moze dlatego.


        Ale prawda czasem jest szara i nudna...
        jeśli wiesz, co chcę powiedzieć.
        • aleola1 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:27
          prawda czesto jest szara i nudna... i wlasnie po to dzieci od zawsze maja
          kolorowanki smile
    • singielka_1976 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:15
      Popieram w całej rozciągłości, kłamać trzeba umieć tongue_out
    • gosiak_75 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:18
      ja nie kłamię i tego oczekuję od innych
      • glos_z_offu Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:28
        Kłamię. Są korki, za wolno chodzące budziki,
        "zaśpienia" - gdy się spóźniam.
        Nie ma mnie w domu. Kogoś nie poznałam na ulicy.
        Telefon się rozładował smile Gosiaku, w pracy
        nie ściemniasz? smile


        Ale jeśli ktoś odstawia horror z własnym udziałem,
        abym się poważnie przejęła - to opuszczam taki cyrk.
        Tylko się zastanawiam - po co taka gra?
        • gosiak_75 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:33
          chodziło mi o kontakty damsko - męskie, i kolorowanki jak to ktoś jest super
          ekstra a później mało to ma wspólnego z rzeczywistością.
          A co do pracy, nauczyłam się szanować pracę wink
    • rosa_portogallo Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:37
      Nie klamie, z reguly. Nie to, ze wogole. Nie. Ale staram sie nie klamac.
      Zauwazylam, ze bardzo zadziwia mnie jak czesto klamia inni. A wystarczy miec
      czasem troche odwagi...Smiesza mnie np klamstwa klientow, ze przelew nie
      przeszedl, albo karte zgubili;P Klamstwa ekipy, ze pracowali, kiedy widze ze
      nie. Klamstwa znajomych, ze byli zajeci/dzieci chore kiedy ktos inny z nimi sie
      widzialwink Po co? Czy klamstwa nie rania bardziej niz prawda? Czy nie komplikuja
      zycia, podwazajac zaufanie? Czasem nie rozumiem...
      • glos_z_offu Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 21:49
        "Wpadłam" z tym tematem smile
        Kłamiemy, bo się boimy...
        chcemy lepiej wypaść.

        Kłamię, gdy mi na kimś nie zależy.
        Hm.
        • gosiak_75 Re: Tolerancja dla mijania się z prawdą 05.08.07, 22:19
          nie kłamię, po prostu o czymś nie powiem, bo ktoś na przykład nie zapytał wink
    • aleola1 za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 05.08.07, 22:28
      czesto to slyszalam bo wiele razy mowilam to co mysle a nie to co powinnam
      powiedziec, nie chodzilo o mowienie zamiast milczenia ze np ktos przytyl itp
      itd. Chodzi o taka po prostu szczerosc: sorry bylam tak zagniana ze kompletnie
      zapomnialam do ciebei zadzwonic - i tu sie okazywalo moglam wcisnac kit i byloby
      lepiej. Albo lepiej nie mowic: sorry po prostu nie chce mi sie
      wyjsc/pic/tanczyc/gadac, lepiej sklamac przepraszam ale sie spiesze itp itd.
      Jako jedna z 3 osob na 20 nie sciagalam na egzaminie z chemii organicznej (wiem
      bylam oslem ze nie sciagalam) i jako jedna z tych 3 osob mialam 2 poprawki.
      Nadal nie lubie sciagacsmile
      Moze to moj problem ale czasem nie wyczuwam gdzie jest ta granica pomiedzy nie
      mowieniem prawdy a ochydnym klamstwem. Ludzie czesto nie lubia sluchac szczerych
      wyznan typu "nie mialam dla ciebie czasu" czy "denerwujesz mnie" albo
      "zachowujesz sie jak dzieciak" albo "sorry ale nie szanujesz sie dziewczyno i
      koles polecial na ciebie bo bylas latwa i teraz widzisz tego skutki". Sie
      nauczylam ze lepiej sie nie wypowiadac jak ktos nie pyta, a jak pyta podkreslac
      ze to MOJE zdanie I JA BYM TAK ZROBILA.
      • glos_z_offu Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 05.08.07, 22:42
        Jesteś w stanie powiedzieć komuś niewidzianemu długo:
        - ALE PRZYTYŁEŚ! - AŚ!?

        Albo:

        Kurczę, dziwną masz fryzurę. JA BYM SIĘ TAK NIE OSTRZYGŁA.

        --
        Czy wolno wchodzić na tego rodzaju prywatność?
        (od razu mówię, że imo --nie--)

        Taka sobie rozmowa o Wyspach. Że kraj imigrantów. Różnorodność.
        I możesz wyglądać dokładnie tak jak chcesz i nikomu nic do tego.
        I (a to podobało mi się bardzo) podobają się dziewczyny nie
        tylko w rozmiarze 36. Bo w Polsce to tak. To znaczy, że nie
        wolno wychodzić ze ściśle określonego kanonu.

        A wczoraj rozmawiałam z cudną naprawdę grubą dziewczyną i miałam
        ochotę już na wejściu jej to powiedzieć. Zdobyłam się tylko na
        "świetny kolor swetra, taki zielony banan". Bardzo atrakcyjna,
        długowłosa, blondynka. Po co tak szczegółowo? Nie wiem smile
        Ale wiem, że standardy są po to, by je pieprzyć wink
        • aleola1 no i znowu opatrznie mnie zorzumialas. 05.08.07, 22:47
          glos_z_offu napisała:

          > Jesteś w stanie powiedzieć komuś niewidzianemu długo:
          > - ALE PRZYTYŁEŚ! - AŚ!?

          NIE, napisalam ze nie chodzi o tego typu szczerosc, to byl przyklad tego o czym
          NIE JEST MOWA,
          >
          > Albo:
          >
          > Kurczę, dziwną masz fryzurę. JA BYM SIĘ TAK NIE OSTRZYGŁA.

          Są gusta i gusciki i jak ktos by sie mnie zapytal to nie sklamię ze zajebiscie
          mi sie podoba, tylko powiem SZCZERZE ze ja bym sie zle wniej czula i jezeli tak
          mysle to tez powiem ze ALE TOBIE W NIEJ FAJNIE. Z tego mnie znaja znajomi i
          dziwne ta garstka ludzi to w sumie docenia.

          >
          > --
          > Czy wolno wchodzić na tego rodzaju prywatność?
          > (od razu mówię, że imo --nie--)

          to juz kewstia kazdego prywtanosci, jezeli osoba biega od jednego do drugiego
          wypytujacc sie jak mu sie podoba jejnowa bluzka/fryzura/wzorek na tipsie to
          czemu nie?

          >
          > Taka sobie rozmowa o Wyspach. Że kraj imigrantów. Różnorodność.
          > I możesz wyglądać dokładnie tak jak chcesz i nikomu nic do tego.
          > I (a to podobało mi się bardzo) podobają się dziewczyny nie
          > tylko w rozmiarze 36. Bo w Polsce to tak. To znaczy, że nie
          > wolno wychodzić ze ściśle określonego kanonu.
          >
          > A wczoraj rozmawiałam z cudną naprawdę grubą dziewczyną i miałam
          > ochotę już na wejściu jej to powiedzieć. Zdobyłam się tylko na
          > "świetny kolor swetra, taki zielony banan". Bardzo atrakcyjna,
          > długowłosa, blondynka. Po co tak szczegółowo? Nie wiem smile
          > Ale wiem, że standardy są po to, by je pieprzyć wink


          glos dziewczyno... przeczytaj moj post raz jeszcze i powiem wiecej ja sie nie
          mieszcze ani w 36 ani w 38....
          • aleola1 p.s. 05.08.07, 22:49
            jak mi sie nie podoba koleznki fryzura/koszulka/wzorek na tipsie/nowy chlopak i
            mnie sie pyta o zdanie to przede wszystkim ja sie jej pytam: a dobrze ci z tym?
            jezeli tak to supersmile
          • glos_z_offu Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 05.08.07, 22:51
            Przykro mi.

            Z reguły odpowiadam na podteksty smile
            • aleola1 Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 05.08.07, 22:53
              no to niech ci przykro nie bedzie i nie doszukuje sie podtekstow u szczerych
              osob, ja jestem prosta i prostoty oczekuje wink, jak kogos lubie to mu to mowie
              jak kogos nie lubie to nie sile sie, i wlasnie to czego nie znosze strasznie:
              udawanie MILEJ,
              ja wtedy robie sie oschla i konkretna, bez sentymentow wink
              • aleola1 rany ja na prawde jestem jak facet...! 05.08.07, 22:54
                9b9 mial racje!!!!
                AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaa
                • altu Re: rany ja na prawde jestem jak facet...! 08.08.07, 16:07
                  Olu, źle ci z tym??
                  wg mnie - to dobrze..
                  lepiej tak, niż być cosmo-dziewczyną wink
                  • aleola1 Re: rany ja na prawde jestem jak facet...! 08.08.07, 16:20
                    e nie nie jest mi z tym zle wink tylko tak chcialam na siebie zwroci
                    uwage jakas dziewczynska histeria wink
              • fleshless Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:02
                aleola1 napisała:

                > ja wtedy robie sie oschla i konkretna, bez sentymentow wink

                łał.
                • aleola1 Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:15
                  >
                  > łał.
                  >
                  Co łał?! co łał?! wink
                  • fleshless Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:23
                    aleola1 napisała:

                    > Co łał?! co łał?! wink

                    No szczena mi na posadzkę opadła z wrażenia wink)
                    nie słychać?
                    • aleola1 Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:33
                      ale ze co?
                      przeciez czesto ludzie nie wierza ze mozna byc takim prostym
                      • fleshless Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:37
                        za to rach - ciach - bach! wink
                        • aleola1 Re: no i znowu opacznie mnie zrozumialas. 08.08.07, 16:39
                          wez choc dzis pojdziemy na jakis boks czy cos sie wyrzyc to napiecie
                          przedurlopowe czy cos
        • ola_dom Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 08.08.07, 15:48
          Ale po co to mówić?
          Chodzi mi o to, że co innego odpowiedzieć na pytanie ("czy mam fajną
          fryzurę?"), a co innego "serdecznie" kogoś uraczyć nieskrępowanym
          komentarzem.
          Jak pytają - mówić prawdę. Jak nie pytają - nie ma potrzeby mówić
          komuś czegoś, co może sprawić mu przykrość. No chyba że dobremu
          przyjacielowi, "dla jego własnego dobra".

          A ludzie dawno nie widziani rzadko zadają pytanie "czy ładnie teraz
          wyglądam?" smile.

          Walenie prawdy prosto z mostu (powtórzę - bez pytania) nie ma wiele
          wspólnego ze szczerością, i raczej służy zaspokojeniu ego
          komentatora, niż potrzebie wyrażenia PRAWDY.

          Żeby było jasne - uważam że jest tylko jedna prawda - CAŁA PRAWDA,
          zwana też "świętą". Wszystkie inne półprawdy, niecałe prawdy,
          adwokackie prawdy, etc,... to dla mnie gówno prawda. Czyli kłamstwo,
          albo oszustwo (znam specjalistów, którzy oszukują bez mówienia
          kłamstw.... to właśnie nazywam "adwokacką" prawdą, ale jest domeną
          nie tylko adwokatów, niestety...) jest nieprawdą i koniec.

          Chyba trochę zamotałam...?
          • aleola1 Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 08.08.07, 15:58
            zgadzam sie i tez tego typu opinie wyrazam wtedy gdy ktos zapyta,
            napisalam to zreszta,

            nie ma sencu kogos uswiadamiac na sile bo to wsjo jest wgledne...
          • fleshless Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 08.08.07, 16:13
            ola_dom napisała:

            > Chyba trochę zamotałam...?

            nie, właściwie to nie aż tak strasznie,
            wszystko bardzo wporzo, tylko ostatni akapit taki trochę dla ego autora... ;>
            • ola_dom Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 09.08.07, 11:02
              fleshless napisał:

              > ola_dom napisała:
              >
              > > Chyba trochę zamotałam...?
              >
              > nie, właściwie to nie aż tak strasznie,
              > wszystko bardzo wporzo, tylko ostatni akapit taki trochę dla ego
              autora... ;
              > 2;
              >
              ostatni czy przedostatni? Teraz sama się zamotałam wink
              Co tu kryć - kwestia podniesienia sprawy ego wskazuje niewątpliwie
              na to, że z własnym występują problemy...:/. Czy inaczej autor
              zwróciłby uwagę na sprawę w sumie nie dość popularną (powszechnie
              komentowaną, znaczy), jaką jest ego. EGO? smile))

              Pozostaje nadzieja, że fakt uświadomienia sobie problemu jest
              pierwszym krokiem do jego rozwiązania. Na pewno...?
              Czas pokaże.

              Ale na półprawdy reaguję agresją. Chyba tylko na to, bo normalnie
              agresja: zero. Bolesne doświadczenia w tej kwestii, więc pewnie
              jestem przeczulona. Na pewno jestem przeczulona - dowodem jest
              choćby fakt, że zdecydowałam się wyrazić na "forum publicznym" swoje
              zdanie, choć od jakiegoś czasu nie czuję takiej potrzseby i tego nie
              robię. Tylko absolutnie wyjątkowo. Bo sprawa istotna i tyle smile.

              Pozdrawiam serdecznie
        • altu Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 08.08.07, 16:06
          > Jesteś w stanie powiedzieć komuś niewidzianemu długo:
          > - ALE PRZYTYŁEŚ! - AŚ!?

          tak. może nie "ale" ile "czyżbyś"?
          niby nic, ale trochę kurtuazji wprowadza.
          bezczelna bywam, ale nie zawsze wink

          > Kurczę, dziwną masz fryzurę. JA BYM SIĘ TAK NIE OSTRZYGŁA.

          powiedziałabym tak, jeżeli faktycznie bym tak uważała.
          [btw ostrzyc może fryzjer/ka.. wink ]

          co innego szczerość, a co innego koloryzowanie cyz mijanie się z
          prawda wink
          • glos_z_offu Re: za zbytnia szczerosc dostaje po glowie... 08.08.07, 19:03
            Mówisz komuś "czyżbyś przytyła"?
            Ciekawe. Nie ukrywam, że odwdzięczyłabym się pięknym za nadobne. Z ciepłym
            uśmiechem smile

            BTW, niekoniecznie. Wróciłam od fryzjera, który nim nie jest, z tego, co mówił,
            ma raczej zacięcie plastyczne i takie tam. Zapytałam.
            Tak, strzyże się sam. Więc można. Nie być fryzjerem. I się ostrzyc smile

            (i po raz pierwszy zasypiam po wodzie niegazowanej mineralnej..jakby coś do niej
            wrzucił, bu)
            • glos_z_offu kurde, 08.08.07, 19:08
              to był bandyta smile

      • fleshless powiem Ci Aleola, że 08.08.07, 16:21
        jak widzę tekst że któś za szczerość dostaje po głowie, to wpadam w delikatną
        konfuzję,
        bo nie wiem, czy on to mówi, żeby mu medal przypiąć, przytulić go żeby się tak
        nie rozczulał, a może wołać o pomstę do nieba czy może po prostu wzgardzić
        ludzkością...

        no nie wiem, jakoś z tonem takiej skargi (?) nie mogę sobie dać rady

        powiem tak: żaden sensowny i dojrzały człowiek nie odwróci się (nie mylić z
        obrażaniem się wink od tego, który jest szczery (nie mylić z brutalnymi,
        złośliwymi docinkami),
        a skoro się odwraca, to znaczy, że nie było pisane tym dwóm sobie towarzyszyć...

        taki lajf.
        • aleola1 powiem ci fleshless 08.08.07, 16:33
          ze nie wiem czy to byla skarga czy cos, moze bardziej zal ze tak sie
          czasem zawiodlam na ludziach (ludzka rzecz) kurcze, nie wiem, no a
          mnie sie wydaje ze ludzie w wiekszosci wywieszja sztandary "tylko
          prawda, tylko szczerosc" itp itd a jak przychodzi co do czego to
          wola krecic i mowic polslowem zeby byc "MILYM" to jedno a drugie ze
          z kolei ze nie latwo uslyszec szczera krytyke i ja przelknac tak o.
          Bo szczere komplementy to wiadomo fajosko.

          Inna sprawa ze ludziska nie odplaca ci szczeroscia za szczerosc.
          Kurcze moze ja trafialam na takich ale niestty kilka razy w zyciu
          bylam zbyt naiwna w swojej szczerosci i otwartosci. To co piszesz na
          koncu to owszem ale do tego tez trzeba dojrzec majac 12 lat (tak
          rzucona liczba) nie oceniasz tak swiata.

          NO a wogole to ja tu nigdy nie pisze zeby ktos mnie przytulil medal
          dal lub poklepal, na serio kompletnie to forum (ta jak inne)
          traktuje jako pole do wypowiedzenia swojej opini i wysluchania
          innych opini ale nic z interakcji.
          • fleshless Re: powiem ci fleshless 08.08.07, 16:47
            aleola1 napisała:

            > mnie sie wydaje ze ludzie w wiekszosci wywieszja sztandary "tylko
            > prawda, tylko szczerosc" itp itd a jak przychodzi co do czego to
            > wola krecic i mowic polslowem zeby byc "MILYM" to jedno a drugie ze
            > z kolei ze nie latwo uslyszec szczera krytyke i ja przelknac tak o.

            o, ludzie różne rzeczy sobie wywieszają żeby se zrobić dobrze wink

            szczerość jest cholernie trudna, bo szczerość to bezbronność, to golizna, itp

            ale są różne jej stopnie jak gdyby, tzn nie w każdej sytuacji musisz się
            odsłaniać całkowicie, ani inni wobec Ciebie...
            nie każdemu warto ufać, a czasami popełniamy takie błędy, że na takiego
            trafiamy, ale trudno mieć pretensje do dziada, że jest dziadem - taka jest jego
            natura, sztuka polega na tym, żeby umieć to rozpoznać i szczerością (w sensie
            odsłanianiem się) odpowiednio zarządzać, że się tak technicznie wyrażę ;-]


            cdn jesli bedzie trza ;]
            • aleola1 Re: powiem ci fleshless 08.08.07, 16:58
              no ja sie z toba zgadzam.. tyle ze to jest jedna z niewielu
              rzeczyktore mnie wyprowadzaja z rownoagi: obłuda i tyle.

              smile
              cdn nie trza
              • fleshless Re: powiem ci fleshless 08.08.07, 22:05
                oj zaraz obłuda,

                po prostu jakaś część szczerości zahacza już o intymność, a ujawniania własnej
                intymności już nie jesteś nikomu winna odsłaniać i nie ma nic nieszczerego w
                ukrywaniu tego
                i tyle
                • aleola1 Re: powiem ci fleshless 08.08.07, 23:36
                  o nie nie mylmy obludy z zachowywaniem dla siebie prywatnej strony
                  swego zycia...
                • aleola1 wiesz ... 08.08.07, 23:48
                  kazdy ma swoaj granice za ktora zaczyna sie intymnosc, no coz to
                  jest pojecie wzgledne, ale kurcze no wielu z nas nie jest jeszce
                  dojrzalych i ludzie nie zachuwaja sie rozsadnie i prawo i tak jak
                  nalezy i w duchu przykazan, no nie.

                  ja mowilam ze mnie sie czasem obrywalo (bo fakt wyselekcjonowalam ze
                  swego zycia osoby przy ktorych nie czulam sie dobrze) za to ze
                  trwalam w tym co mysle co sadze i co uwazam za szczera moja opinie,
                  a nie ze w pewnym sensie podlizywalam sie, albo zamykalam sie w
                  odpowiedzi na zwyczajne chamstwo... albo ze potraiflam komus
                  powiedz "kurde bylas/byles swinia w stosunku do mnie gdy zrobilas/es
                  to tamto" i to jest tylko moja wlasna prywatna obserwacja. Teraz mam
                  wspanialych przyjaciol i ludzi z ktorymi moge szczerze sobie pogadac
                  (i z toba tyz), e tam filozofem nie bede, nie znam sie na zyciu,
                  gadam to co mysle a za 15 min moge zmienic zdanie,
                  mam wszystkeigo dosyc i o.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka