Dodaj do ulubionych

lektor vs napisy

10.09.07, 10:51
zainspirowana watkiem o kompromisach chcialam sie tu podpytac, bo
jak widze to ludzie o wielkim intelekcie i oczytaniu no po prostu
nie dopuszczaja lektora bo to a fe niszczy nastroj filmu...
tez kiedys sama wzdrygalam sie na mysl o lektorze.. ale z drugiej
strony my sami (Polacy jacy tacy) wyroslismy w koncy na jedynymw
swoim rodzaju lektorze (znanym w zachodniej europie przynajmniej),
wiec nie powinno to byc az tak trudne,
fak to do kina jak wybieram sie na harrego pottera to omijam
dubbing, ale to co innego niz lektor, ale w domu telewizor ma tylko
27'' i szczerze mowiac ze zwyklej potrzeby nie wysilania swego i tak
juz naruszonego wzroku zaczelam przezucac sie na lektora, bo nie
lubie jak mi napisy zaslaniaja pol ekranusmile i powiem szcerze tak
strasznie to nie jest.
Mam wrazenie ze to troche taka poza "lektor to dla plebsu". Ja po
prostu zauwazylam takie manifestowanie tym ze nie dopuszcza sie
innej formy jak napisy, ja rozumiem jeden lubi kryske drugi maryske,
wielkosc biustu to rzecz gustu i inne bardzo na poziomie, ale zbey
zaraz kategoryzowac ludzi tak.. albo z tym sie obnosic.. no nie
wiem.
Obserwuj wątek
    • aleola1 p.s. 10.09.07, 10:53
      mam kolezanke ktora jak raz uslyszala ze bedziemy ogladac z lektorem
      to taki grymas nieszczescia sie pojawil na jej twarzy ze oddechcialo
      sie wogole ogladac...
      • fleshless ja uważam, że 10.09.07, 11:22
        dla, ten tego ma się rozumieć, czystości idei, nie powinno być ani lektora, ani
        napisów, nawet (a zwłaszcza) ten tego ma się rozumieć jeżeli film jest po chińsku
        a każdy, kto ten tego ma się rozumieć, twierdzi inaczej jest ordynarnym ten tego
        ma się rozumieć profanem, nie zna się i nie wolno mu ten tego ma się rozumieć
        mówić o sobie, że jest fanem filmu
        • alo_ha Re: ja uważam, że 10.09.07, 11:33
          Zapomniałeś dodać AMEN wink


          fleshless napisał:

          > dla, ten tego ma się rozumieć, czystości idei, nie powinno być ani
          lektora, ani
          > napisów, nawet (a zwłaszcza) ten tego ma się rozumieć jeżeli film
          jest po chińs
          > ku
          > a każdy, kto ten tego ma się rozumieć, twierdzi inaczej jest
          ordynarnym ten teg
          > o
          > ma się rozumieć profanem, nie zna się i nie wolno mu ten tego ma
          się rozumieć
          > mówić o sobie, że jest fanem filmu
          • fleshless faktycznie, ten tego ma się rozumieć, zapomniałem 10.09.07, 11:42
            ament ;]
    • alo_ha Re: lektor vs napisy 10.09.07, 11:19
      Napisy - zdecydowanie tak ale w kinie i koniecznie przy czeskich
      filmach, jakoś lubię w tle dzwięk tego języka smile W domu mam za mały
      TV na napisy smile no i co najwazniejsze z napisami nie da się oglądać
      w pozycji horyzontalnej smile
    • ola_dom Re: lektor vs napisy 10.09.07, 12:47
      nie znoszę dubbingu. No chyba, że w kreskówkach.
      Lektorów niektórych uwielbiam, niektórych nie znoszę. W tej chwili
      akurat pracuję "w branży", więc na lektorów zwracam jeszcze większą
      uwagę, niż przeciętny (jak sądzę) widz.

      Wolę lektora, niż napisy. To jeszcze pozostałość z czasów, kiedy
      byłam krótkowidzem i po prostu i tak nie byłam w stanie przeczytać
      nic z ekranu.
      Zauważyłam, że jak oglądam film z napisami, to "wyłączam"
      słuchanie smile. Jakby cała uwaga szła w oczy, a nie w uszy. Naprawdę
      nie słyszę oryginału. A z kolei napisy tak zwracają moją uwagę, że
      nie jestem w stanie ich nie czytać. Bo ja lubię czytać, może
      dlatego smile. No i nie znam angielskiego na tyle, żeby rozumieć
      wszystko, co mówią.
      Zgadzam się z Fleshem - "wypada" fukać na lektora wink.
      Ale ja już jestem w tym wieku, że mogę mieć w dupie co wypada, a co
      nie. Ważniejsze jest dla mnie to, co MNIE się podoba.
    • mort_subite Re: lektor vs napisy 10.09.07, 13:09
      aleola1 napisała:

      > zainspirowana watkiem o kompromisach chcialam sie tu podpytac, bo
      > jak widze to ludzie o wielkim intelekcie i oczytaniu no po prostu
      > nie dopuszczaja lektora bo to a fe niszczy nastroj filmu...

      Ach ta subtelna nutka ironii ;-P

      To ja dołożę (trochę) do pieca i (trochę) podwyższę poprzeczkę
      antylektoryzmu i pronapisizmu (nie mylić z proPiSizmem, jako że ten
      jest mi wstrętny ;-P) - filmy anglojęzyczne oglądam, i owszem, z
      napisami, ale angielskimi... Tak się bowiem składa, że moja
      znajomość angielskiego nie jest na tyle zła, żebym bezwzględnie
      musiał mieć polskie tłumaczenie, ale zarazem nie na tyle biegła, bym
      wychwycił wszystkie niuanse ze słuchu. A filmy zdecydowanie wolę
      oglądać w wersji oryginalnej, bo to jedyny w miarę regularny kontakt
      z mówionym angielskim, jaki mam. Poza tym niejednokrotnie dźwięk w
      wersji z lektorem jest dużo gorszy, niż w wersji bez lektora (np. w
      przypadku filmu "Zapach kobiety" lektor jest tylko w mono), a ja
      słuchowcem jestem i lubię, jak mi ładnie dźwięczy.
      Szczęśliwie mój telewizor jest trochę większy niż Twój, a w dodatku
      ustawiony relatywnie nieodlegle od sofy, więc problemów z
      czytelnością - mimo zaawansowanej wady wzroku - nie mam (póki co?).

      Natomiast jest mi doskonale obojętne, czy osoby trzecie wolą filmy z
      lektorem, napisami, czy bez (no OK, to ostatnie, z racji własnych
      ograniczeń językowych, najmniej chętnie). Film ogląda mi się niemal
      równie komfortowo. I w żadnym razie nie postałoby mi w głowie, żeby
      czynić ze sposobu oglądania filmu jakiś czynnik decydujący o (nie)
      akceptowaniu innego człowieka.
      Natomiast nadmierna skłonność do konsumpcji czosnku, i owszem,
      mógłaby stanowić pewien problem, jako że dość wrażliwy
      olfaktorycznie jestem ;-P
      • aleola1 o i czegos sie nauczylam 10.09.07, 13:20
        bo nie pomyslalam ze lektor moze byc tylko w mono mam wlasnie w
        planie obejrzenie pieknego filmu (po raz drugi) "rzymska opowiesc"
        Bertolucciego z piekna muzyka i z piekna kobieta i z piekna historia
        (ach nie ma to jak szeroki zakres slownictwa) i przez ciebie teraz
        zwroce uwage na roznice i sprawdze i najwyzej "przemecze sie" z
        napisami (choc film z tego co pamietam jest chyba po ang)...
        z drugiej strony lubie jednak byc zwolniona z obowiazku czytania bo
        wtedy dopiero zauwazam mimike i jakies subtelnosci w ujeciach smile
        • aleola1 oczywiscie p.s. 10.09.07, 13:24
          niestety lubuje sie w filmach skandynawskich...
          kiedys uczylam sie dunskiego... ciezko oj ciezko.. no i jedyne co mi
          pozostalo to umiem powiedziec ze mowie biegle po dunsku smile
    • altu Re: lektor vs napisy 10.09.07, 13:28
      a co z filem polskim???smile
      wszak ani lektora ani napisów nie trzeba..
      • mort_subite Re: lektor vs napisy 10.09.07, 13:37
        altu napisała:

        > a co z filem polskim???smile

        A film polski to w "Rejsie" dobrze podsumowano ;-P
    • herezja Re: lektor vs napisy 10.09.07, 13:37
      wszystko, tylko nie dubbing...
      Dubbing dopuszczam jedynie w kreskowkach dla małych dzieci,
      ewentualnie w kreskówkach dla dorosłych, ale tu już nie wszystkich -
      nie wyobrażam sobie np dubbingu w The Simpsons wink
    • cicade Re: lektor vs napisy 10.09.07, 15:32
      smile a ja chcę dodać, że lubię to forum bardzo,
      bo ostatnio "chodzą" tu tematy robiące bardzo
      fajne ścieranie się ludzi/głów (fleshless, ja
      nie powiedziałam pogłowia, a żadnego amen na
      końcu nie będziesmile

      do rzeczy trochę:

      jest cała piękna polska szkoła dubbingu, grzech
      o niej nie wiedziećsmile gdzie głosy aktorów są naj-
      prawdziwszymi kreacjami. będą to głównie filmy kos-
      tiumowe, zatem historyczne. wielbicielką nie jestem,
      ale dawkę wiedzy lubię sobie czasem zapewnić.
      ponić Niemcy to wyłącznie dubbing (hmmm...)

      animowanego Shreka nie wyobrażam sobie oglądać bez
      dubbingu, no bo jak to byłoby nie słyszeć Stuhra i
      innych? nie wyobrażam sobiesmile Osiołka "robi" głos S.

      pamiętam fantastycznych lektorów z czasów, gdy w PRL-u
      w telewizji leciały sensowne filmy spoza granic.
      mój ukochany czeski serial "Kobieta za ladą" miał lektora
      z fajnym głosem, słyszę go czasem no i...żal

      mort, racja, wybór lektora oznacza gorszy, czyli nieorygi-
      nalny dźwięk. zauważyłam odznaczając wybór.
      Aleola, dziękismile "Rzymska opowieść" nieodfoliowana z pół
      roku, potrzebowałam impulsu.

      Nie wydaje mi się, aby napisy były czymś aż tak strasznym,
      Ola_dom, noś okulary...to nie przytykuncertain Pamiętam swoją
      stratę kilku lat życia, nie nosiłam szkieł mając -3- -4.
      Owszem, głupia nastolatka.

      Jest mi doskonale wszystko jedno, jak oglądają inni,
      potrafię nawet zrozumieć, gdy inni zostają na inne napisy,
      końcowe, (zwane głupio listą płac), choć sama zostaję
      wtedy jeszcze dla muzyki.(mówię o kinie)


      • aleola1 Re: lektor vs napisy 10.09.07, 18:30
        cicade napisała:

        >
        > do rzeczy trochę:
        >
        > jest cała piękna polska szkoła dubbingu, grzech
        > o niej nie wiedziećsmile

        dobrze ze wierzaca nie jestem bo tu grzesze niewiedza...



        > Aleola, dziękismile "Rzymska opowieść" nieodfoliowana z pół
        > roku, potrzebowałam impulsu.

        AAA i ciekawa jestem jaki bedzie twoj odbior koniecznie sie
        podziel smile ja tez obejrze jeszce raz.. ciekawa jestem czy znowu bede
        tak zauroczona eteryczna atmosfera filmu...

        > Jest mi doskonale wszystko jedno, jak oglądają inni,
        > potrafię nawet zrozumieć, gdy inni zostają na inne napisy,
        > końcowe, (zwane głupio listą płac), choć sama zostaję
        > wtedy jeszcze dla muzyki.(mówię o kinie)

        O i tu mamy cos wspolnego ja tez czesto zostaje na liste płac zeby
        posluchac muzyki albo jeszce chwile pobyc po za cala
        rzeczywistoscia...

        >
        • cicade Re: lektor vs napisy 10.09.07, 19:11
          no i na pocałunki, gdy ktoś siedzi
          obok...

          dobra, obejrzę, nie obiecuję, że dziś.
          • aleola1 Re: lektor vs napisy 11.09.07, 10:45
            cicade napisała:

            > no i na pocałunki, gdy ktoś siedzi
            > obok...
            >
            e ja mam problem z manifestacyjnym obcalowywaniem sie...
            • cicade Re: lektor vs napisy 11.09.07, 11:23
              Też bym miała.
              Ale kompletnie nie mam problemu
              z robieniem tego, na co mam ochotę
              i w zapamiętaniu się w tym.
        • dwajezyki dla Oli -- Rzymska opowieść 03.01.08, 12:47
          Obejrzałam. Dużo afrykańskich rytmów, które bardzo lubię,
          ale ten pianista to jakiś głupeksmile Dosyć nierówny jest ten
          film. Z jednej strony pociąga kolorem, muzyką, ale fabuła
          taka sobie. Rzuca na kolana ostatnia scena. I głupia myśl
          przyszła mi do głowy: upić się kiedyś tak, aby usiąść na
          schodach, a później bezwładnie się po nich turlać (jak ten
          upojony pianistasmile, ale być z kimś bliskim, aby mieć pewność,
          że znajdę się później we własnym łóżkusmile

          Pozdrowienia.
    • z.enon kobieta mnie bije... 10.09.07, 18:12
      ja taki przykład dałem.

      nie powiesz mi chyba, ze to normalne, że Meryl Streep mówi miłym,
      ciepłym, męskim barytonem Robertowi Redfordowi, że go kocha jak
      Afrykę?

      A poza tym - za poważnie się zrobiło. Ja dobierałem absurdalne
      przykłady by było jasne, że chodzi mi o pierdoły, a nie o poczucie
      wyższości. chodzi mi o to, że nie dam rady się zmienić, nieważne czy
      na lepsze czy na gorsze...
      • cicade Tetryk:-) 10.09.07, 18:20
        Uplastycznisz się, gdy się zakochasz.
        Czosnek pozostanie twardy i napsiy teżsmile
        • z.enon Re: Tetryk:-) 10.09.07, 18:23
          tongue_out

          to za tetryka!!!
          nijak się nie uplastycznię (czy to swoją drogą nie jest obelga jak
          kobieta mówi to facetowi w kontekście upływającego czasu? wink)))
          twardym trzeba być, nie mientkim!
          a zakochać się? oj, już nie... ale wciąż mam szeroki uśmiech!
          • cicade to było a propos 10.09.07, 18:29
            mijającego czasu? smile)
            • z.enon Re: to było a propos 10.09.07, 18:31
              a powiedzieć 'tetryk' do trzydziestoparolatka to nie przypomnienie o
              upływie czasu?
              • cicade Re: to było a propos 10.09.07, 19:08
                Stary koń na takim młodym forumsmile)


                Tu wszyscy mniej więcej +/- 30.
      • ola_dom Re: kobieta mnie bije... 10.09.07, 18:21
        z.enon napisał:


        > nie powiesz mi chyba, ze to normalne, że Meryl Streep mówi miłym,
        > ciepłym, męskim barytonem Robertowi Redfordowi, że go kocha jak
        > Afrykę?

        byłam sobie w Turcji. Oglądałam i słuchałam Paula Newmana
        ćwierkającego po turecku. NIE, NIE, NIE - dla dubbingu. Przy
        dubbingu czuję się oszukiwana.

        Idealny lektor jest niesłyszalny. Zapominasz o podświadomości - ona
        słyszy aktorkę "pod spodem" - pod tym miękkim, ciepłym, męskim
        barytonem. I podświadomie odbierasz emocje, które przekazuje, nie
        słysząc, ani nie rozumiejąc (bo lektor zagłusza) jej słów. Ale - to
        działa tylko przy doskonałym, niesłyszalnym lektorze. Mamy takich smile.
        • z.enon Re: kobieta mnie bije... 10.09.07, 18:27
          > Idealny lektor jest niesłyszalny. Zapominasz o podświadomości -
          ona
          > słyszy aktorkę "pod spodem"

          przykro mi, ale moja przekorna podświadomość zaczyna chichotać jak
          słyszy takie wyznanie miłosne (co powoduje, że kobiety twierdzą, że
          jestem niewrażliwy smile)) ).
          między innymi dlatego nie chodzę do opery - moje zawieszenie
          niewiary nie działa w przypadku gdy 120kg primadonna robi za
          dziewczę niewinne, porwane w celach bezecnych przez karypla 150cm w
          kapeluszu. i wyśpiewują sobie, że są na siebie źli...

          jak się zapewne domyślacie, jedyny dubbing jaki dopuszczam to
          japoński dubbing filmów Monty Pythona. wtedy śmiech jest na
          miejscu smile))
    • menk.a Re: lektor vs napisy 11.09.07, 11:02
      A mnie to wsio rawno.
      W zależności od możliwości, są napisy? Ok. Jt lektor? W porządku.
      Snobką nie jestem i lektor tak jak napisy są wyznacznikiem...
      niczegowink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka