Dodaj do ulubionych

W nowym świecie

26.09.07, 11:08
jestem od paru dni.
Condziu pisał o maratonie, Color o zniknięciu, ktos tam o
przefarbowanych włosach.
A ja napiszę o tym jak jest mi cudownie po rzuceniu stolicy, pracy
itd.
Warszawa to jakiś zły sen, jakieś szare, zakurzone wspomnienie.
Mieszkam obecnie na wsi(świadome, celowe),budzi mnie rżenie koni...
do pracy jeżdżę 15 minut pokonując 6 km i w ten sposób znajduję się
w małym miasteczku, po drodze piękne łąki osnute mgłą, wchodząc do
firmy widzę góry...
Ludzie są mili, obcy zagadaują "a pani jest tą nową", w sklepie
można pogadać, tak zwyczajnie, po ludzku, bez zadzierania nosa.
Wieczorem spaceruję patrząc na wschodzący księżyc nad górami.
W weekend pójdę sobie w góry, w ten, i w następny,i jeszcze w
następny, w inny pojeżdżę konno.
Tu nikt nigdzie się nie spieszy, powietrze ma smak gór i potoków a
nie smrodu ulicznego.
Jestem szczęśliwa. Myślę,że znalazłam swój zakątek na Ziemii.
Obserwuj wątek
    • puzzle33 Re: W nowym świecie 26.09.07, 11:17
      Niech Ci tam będzie dobrze. Twój świat, Twoje prawo się nim cieszyć.
      Ja nie/stety jestem z tych, co podwiną rękawy, obejrzą się za
      szpadlem i zaczną gruzy pakować na taczki. Co dalej, potem się
      zobaczy. Albo i nie, bo może mnie szlag trafi, a wtedy jedna atomowa
      i wrócimy. Ab ovo.
      • ta_ann Re: W nowym świecie 26.09.07, 13:09
        Jesteś przeciwna wyjazdom? A wyjeżdża się, gdy naprawdę
        już nic nie można zmienić. Gdy uwiera Ci powietrze, mentalność
        - tak przykładowo.
        • puzzle33 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:00
          Mówisz o ucieczce przed sobą. Niewykonalne, wiem.
          • ta_ann Re: W nowym świecie 27.09.07, 12:23
            smile Nie przekręcaj moich słów. Mówię o emigracji
            z miejsca. Człowiek emigrując zabiera siebie. Ma
            prawo mu się nie podobać zastane, może się z tym
            nie utożsamiać. P.S. Nb. jest już rządowy program
            "Powrót" dla emigrujących do Irlandii, Wlk.Brytanii
            3 lata temu. Nie ma zaś dla repatrianów na Wschodzie.

            Twoje "gruz" kojarzy mi się bardziej z latami tuż
            po wojnie. Cóż, gdyby odpukać zdarzyło się trzęsienie
            ziemi (odpukać) nie uciekam, jak szczur.

            Nie bierzesz, innej niż eskapistyczna, przyczyny
            wyjazdu?
            • puzzle33 Re: W nowym świecie 30.09.07, 20:34
              Nauczyłam się nie roztrząsać. Rozumiesz?
    • il100 Re: W nowym świecie 26.09.07, 11:41
      marzenia się spełniają, więc niech to szczęście nie znika z twojej
      twarzy i ... może do zobaczenia na szlakusmile
      • puzzle33 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:02
        il100 napisała:

        > marzenia się spełniają, więc niech to szczęście nie znika z twojej
        > twarzy i ...
        Buławę się nosi w plecaku.
    • fleshless a tam, Warszawa jest wypasiona, 26.09.07, 13:12
      nie znasz się ;P
      • miszpat Re: a tam, Warszawa jest wypasiona, 26.09.07, 13:53
        no ba!! Całoroczny Redyk ;D
    • condziu Re: W nowym świecie 26.09.07, 14:18
      samotne_miau_miau napisała:

      > Jestem szczęśliwa. Myślę,że znalazłam swój zakątek na Ziemii.


      Gratulacje smile na tym polegają właśnie wybory i ich realizacja.
    • mumuja Re: W nowym świecie 26.09.07, 18:01
      gratuluję odwagi spełnienia marzeń i niech CIę to nasyca na maxa...
      • puzzle33 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:03
        ..z maxem radzę uważać.
    • candycandy Re: W nowym świecie 26.09.07, 19:38
      eee taaam... ja spiewam razem z Munkiem:
      gdy patrze w twe oczy zmeczone jak moje,
      to kocham to miasto zmeczone jak ja
      • 9b9 Warszawa 26.09.07, 19:47
        To tak jak ja. Urodziłem się w tym mieście i nie wyobrażam sobie życia w innym. Choć parę polskich miast znam. Jeśki już, to Poznań.
        I Grochów się budzi z przepiciasmile
        • candycandy Re: Warszawa 26.09.07, 19:52
          no... i dla mnie nawet URS jest zielony;P

          i przeciez sp.Czeslaw Niemen tez sie nie mylil - mam tak samo jak
          ty, miasto moje a w nim, najpiekniejsze, warsiafskie, kolorowe sny!wink
          • 9b9 Re: Warszawa 26.09.07, 20:23
            To może Joy Division?
            • candycandy Re: Warszawa 26.09.07, 20:25
              dawajwink
              • 9b9 Re: Warszawa 26.09.07, 20:48
                Się nie zrozumieliśmy. JD podobno kiedyś wabiło sie Warsaw.
            • puzzle33 Re: Warszawa 27.09.07, 08:10
              Pasowałoby, tylko na końcu dałabym inną przygrywkę.
          • puzzle33 Re: Warszawa 27.09.07, 08:05
            Klepiesz bez zstanowienia.
            • puzzle33 Re: Warszawa 27.09.07, 08:07
              Jeszcze ktoś chwyci Cię za słówka i przeprowdzi seans
              psychoanalityczny domowego wypieku.
      • levanto Re: W nowym świecie 27.09.07, 11:23
        zgadzam się, choć sa piękniejsze, to tu przeżyłam pierwsze 32 lata i
        nie zanosi się na wyprowadzkę wink
        zielony Żoliborz, pie...ony Żoliborz
        to jest moj dom big_grin
      • alo_ha Re: W nowym świecie 27.09.07, 23:35
        I jeszcze Partia do kompletu:
        "Stoję na balkonie, palę papierosa, Warszawa i ja" smile
    • wenecka każdy ma swój habitat tam, gdzie go ma --> 26.09.07, 19:52
      tego się nie negocjuje ani nie podważa. tak samo jak nie dyskutuje
      się o gustach. ja bym nie wyrobiła na wsi zimą. wygladam za oknem,
      a tu wszedzie biało. a tutaj mam kościól za oknem. i nie musze do
      niego chodzic i nikt mi nic nie mowi. na wsi od razu by sie wszyscy
      dowiedzieli, zem bezbożnica.

      powodzenia.
      a dokąd wyjechałaś, tak mniej - więcej kierunek jaki?
      • puzzle33 Re: każdy ma swój habitat tam, gdzie go ma --> 27.09.07, 08:09
        wenecka napisała:

        > a dokąd wyjechałaś, tak mniej - więcej kierunek jaki?
        Pewnie poszła na saxy. Kto wie?
        • wenecka Re: każdy ma swój habitat tam, gdzie go ma --> 27.09.07, 23:10
          o, a ja bede robić program dot. powrotów do Polski. target mi się
          powiększa. co nawet już nie wiem, czy powinno cieszyć, czy nie.


          Peruwiańskie Galapagos
    • kalina_k Re: W nowym świecie 26.09.07, 20:18
      Jak Ci dobrze, odnaleźć taki stan zadowolenia w dzisiejszym
      pokręconym świecie. Aż sama wczułam się w ten nastrój.
      Przeczytałam jak się czujesz i pozazdrościłam Ci. Ja jestem w środku
      rozbita malusieńkie kawałeczki. I tylko siłą woli trzymam się
      całości. Przy tym widać już po mnie na zewnątrze, że jest źle. Tak
      czasami bywa.
      • puzzle33 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:20
        kalina_k napisała:

        > I tylko siłą woli trzymam się
        > całości. Przy tym widać już po mnie na zewnątrze, że jest źle.
        A wystarczjąco silną masz tę wolę? Obawiam się, żebyś nie narobiła
        sobie klopotów pracy. Mogą chwycić za twarz i wylać na zbity pysk. A
        potem żebracza torba i kij. Jeszcze Dublin stanowi jakąś
        alternatywę.
        • kalina_k Re: W nowym świecie 30.09.07, 20:16
          puzzle33 napisała:

          > kalina_k napisała:
          >
          > > I tylko siłą woli trzymam się
          > > całości. Przy tym widać już po mnie na zewnątrze, że jest źle.
          > A wystarczjąco silną masz tę wolę? Obawiam się, żebyś nie narobiła
          > sobie klopotów pracy. Mogą chwycić za twarz i wylać na zbity pysk. A
          > potem żebracza torba i kij. Jeszcze Dublin stanowi jakąś
          > alternatywę.

          Puzzle, Ty mi tu proszę takich czarnowidztw nie uprawiaj. Już biorę się garść,
          poza tym z okazji urodzin dostałam od znajomych anioła stróża. Niech działa :_)
          • puzzle33 Re: W nowym świecie 30.09.07, 20:40
            kalina_k napisała:

            > poza tym z okazji urodzin dostałam od znajomych anioła stróża.
            Niech działa :_)
            Nie podniecaj się. Gdybyś miala dostać po pysku, zniknąłby pierwszy.
            Nie mam śmialosci powiedzieć, że przystalby do napastników, bo może
            to pewna przesada. Taki anioł to ma nudne życie. Byłam aniołem, wiem.
            • ta_ann Re: W nowym świecie 30.09.07, 20:45
              Soorry, wtrącę się.

              Masz chwilami ton pasujący do grypsery.

              Są ludzie wierzący w anioły (--> modlitwa) -
              MAJĄ DO TEGO PRAWO.


              • kalina_k Re: W nowym świecie 06.10.07, 09:37
                Kto to jest grypsera?

                A anioł wylądował na półce i patrzy sobie na mnie codziennie smile
                Luzik Puzzle, to anielica więc zostanie przy mnie do końca. Tylko
                faceci zwiewaja w chwilach kryzysu.
                • ta_ann co to 06.10.07, 09:40
                  smile
                  slang więzienny. luzik, puzzlesmile

                  ja akurat za aniołkami nie przepadam, ale wiem,
                  że ludzie zbierają i szanuję to.
                  • ta_ann i kto to też 06.10.07, 09:44
                    kalina, dzięki Tobie ściągnęłam właśnie z netu
                    w pdfie pracę socjologiczną nt. grypsery.
                    wczoraj gdy szłam spać nie spodziewałam się,
                    że dziś takie fajne rzeczy będę czytać. AneksVII
                    "Mój przeciętny dzień w kryminale"smilesmile Wszystko
                    się w życiu przydasmile
              • puzzle33 Re: W nowym świecie 06.10.07, 10:11
                Uwierzyć można we wszystko, tylko co po tym z tym zrobić? Modlitwa
                nie zawsze wystarcza, żeby wyjść na swoje.
    • samotne_miau_miau Re: W nowym świecie 27.09.07, 07:21
      Kierunek Beskid Żywieckismile
      Ja się nie przejmuje tym co ludzie będą gadać. Bo zawsze będą gadać.
      Tylko słabe jednostko boją się opinii innych.
      Myślę,że najważniejsze to nie bać się realizacji swoich marzeń.
      Wczoraj po powrocie z pracy sprowadzałam z pola konie gospodarzy u
      których mieszkam, poiłam konie,rozwoziłam sianko i owies do boksów,
      wieczorem piłam sobie piwko z prostym człowiekiem siedząc przy
      stajni i słuchając prychania koni i odgłosów zażerania sianka...
      Niesamowity stan szczęścia.
      I pomyśleć, że 26 lat żyłam w mieście...
      • puzzle33 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:24
        samotne_miau_miau napisała:

        > Ja się nie przejmuje tym co ludzie będą gadać. Bo zawsze będą
        gadać.
        Masz dobrze, że możesz tak żyć. Stanowię głowę rodziny, a co? Lubię
        se zadąć czasami. Nie chciałabym, aby moje dzieciska myślały, że z
        matkę mają odmieńca.
      • il100 Re: W nowym świecie 27.09.07, 08:47
        samotne_miau_miau napisała:
        > Ja się nie przejmuje tym co ludzie będą gadać. Bo zawsze będą
        gadać.

        ... miau_miau to jest tylko i wyłącznie TWOJE życie i nikomu nic
        do "gadania" - widzę, że gramy do wspólnej bramki, trzymam kciuki za
        ciebie i posyłam ci dzisiaj swój poranny czwartkowy uśmiech co
        prawda z miasta,ale kto wie jak długobig_grin
      • fleshless a potem 27.09.07, 09:30
        wieczorem siadłam do kompa i nawiązałam kontakt z tym wstrętnym miastem zamiast
        przy świetle kaganka pisać przeminęło z wiatrami 3

        ;P
        • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 12:33
          skucha. "globalna wioska"tongue_out
          • fleshless Re: a potem 27.09.07, 12:50
            skucha do skuchy,

            co ma piernik do wiatraka?
            za bardzo spieszysz się z wnioskami, a zwłaszcza z przypisywaniem ich adwersarzom.
            i to jest dopiro skucha
            • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 13:10
              z niczym się nie spieszę, a już na pewno dla Ciebie
              się nie spieszę: net/tv jest taką samą wioską jak koń,
              owies etc.

              i nie unoś się tak, usiądź.
              • fleshless Re: a potem 27.09.07, 14:07
                ta_ann napisała:

                > i nie unoś się tak, usiądź.


                o i właśnie tu się spieszysz

                ja się nie unoszę, to Ty tak chciałabyś to ująć ;P
        • samotne_miau_miau Re: a potem 27.09.07, 14:39
          fleshless napisał:

          > wieczorem siadłam do kompa i nawiązałam kontakt z tym wstrętnym
          miastem zamiast
          > przy świetle kaganka pisać przeminęło z wiatrami 3

          Fleshless, rozbraja mnie Twoja fantazja. Naprawdę kiepska. Co do
          miasta-ciężko przyjmuję fakt, że beton może mieć urok...
          • fleshless Re: a potem 27.09.07, 14:47
            samotne_miau_miau napisała:


            > Fleshless, rozbraja mnie Twoja fantazja. Naprawdę kiepska.

            ja, ja,
            to porachunki mamy już zasobą

            > Co do
            > miasta-ciężko przyjmuję fakt, że beton może mieć urok...

            widzisz, problem nie polega na tym, że zachwycasz się Beskidem Żywieckim, tylko
            w tym, że tak bardzo Ci zależy, żeby obowiązująca była Twoja negatywna wersja co
            do Wawy (itp)

            Ty sobie wolisz jechać w Beskid Żywiecki, a inni po prostu lubią Wawę
            i nie chodzi o beton, co z pewnością wiesz ;]
            • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 14:55
              Warszawa jest: betonem, rdzennych warszawiaków w niej tylu co nic. Istnieje dla mnie tylko jako "wysepka kulturalna", z ulubionym kinem i takimi tam. Uroczo ma teraz rozwalone tory tramwajowe i mega korki. Jest jednym z najbrzydszych miast Europy. Owszem, robione były rankingi. Jest droższa niż choćby Londyn i całkiem nie wiadomo, czemu. Bardzo drogi jest wynajem biur. Zresztą, cudne tabliczki "do wynajęcia" straszą z każdego nowowybudowanego biurowca. Rozumiem wszystkich niechcących w niej żyć i pracować. Jest kilka sensowniejszych miast, dużych, w Polsce, gdzie można spokojniej żyć.


              • fleshless Re: a potem 27.09.07, 15:03
                no i ja tez ich rozumiem - ich święte prawo nie lubić

                a innego prawo święte lubić

                wszystko prawda, co piszesz, tylko nie rozumiesz różnicy pomiędzy faktem i opinią
                ;P
                • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 15:07
                  Czy może zaistnieć _fakt_ w temacie "czy lubię Warsiawę"? politowanie...
                  • fleshless Re: a potem 27.09.07, 15:16
                    ta_ann napiła:

                    > Czy może zaistnieć _fakt_ w temacie "czy lubię Warsiawę"?

                    jako rasowy tępak nie nadążam ;]


                    to politowanie to nade mną?
                    o łaskawczyni! nie nie godzien żem...
                • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 15:13
                  I ci warsiawscy chłopcy modni, pracownicy firm, agencji reklamowych, telewizji, kolorowi do porzygania, kolczyki we wszystkich uszach, mięciutkie obuwie do frunięcia, bo raczej nie do chodzenia, z cudownymi pasemkami w nażelowanych włosach. Ubrani jak cioty. Fuuuj.

                  Włączony tv, jakichś dwóch na oko 30-letnich piszczy cienkimi głosikami.
                  Moja mama:
                  - Słuchaj, dlaczego oni tacy pedałowaci?

                  No to sobie pojechałamsmile
                  • fleshless Re: a potem 27.09.07, 15:19
                    ta_ann napisała:

                    > I ci warsiawscy chłopcy modni, pracownicy firm, agencji reklamowych,
                    telewizji, kolorowi do porzygania, kolczyki we wszystkich uszach, mięciutkie
                    obuwie do frunięcia, bo raczej nie do chodzenia, z cudownymi pasemkami w
                    nażelowanych włosach. Ubrani jak cioty. Fuuuj.

                    ua!
                    mocne,
                    mało!


                    > Włączony tv, jakichś dwóch na oko 30-letnich piszczy cienkimi głosikami.
                    > Moja mama:
                    > - Słuchaj, dlaczego oni tacy pedałowaci?

                    aaaa!
                    też ich widziałem, ale oni akurat byli z Nieporętu ;]

                    > No to sobie pojechałamsmile

                    mało!
                  • pomysl.po.wypiciu Re: a potem 27.09.07, 15:54
                    a_ann napisała:
                    > I ci warsiawscy chłopcy modni, pracownicy firm, agencji reklamowych, telewizji,
                    > kolorowi do porzygania, kolczyki we wszystkich uszach, mięciutkie obuwie do fr
                    > unięcia, bo raczej nie do chodzenia, z cudownymi pasemkami w nażelowanych
                    włosach. Ubrani jak cioty. Fuuuj.

                    a ja sadze ze najzwyczajniej im zazdraszczasz. zmien srodowisko pracy...

                    > Włączony tv, jakichś dwóch na oko 30-letnich piszczy cienkimi głosikami.
                    > Moja mama:
                    > - Słuchaj, dlaczego oni tacy pedałowaci?
                    tak to jest jak sie oglada poslow lpr'u
                • puzzle33 Re: a potem 30.09.07, 20:44
                  fleshless napisał:

                  > nie rozumiesz różnicy pomiędzy faktem i opin
                  > ią
                  Dla słusznej większości jest to dokładnie to samo. Warto o tym
                  wiedzieć.
              • ta_ann Re: a potem 27.09.07, 15:05
                Istnieje głupie "zadęcie na Warszawkę", a jest masę fantastycznych miast, wiosek nie ustępujących, ba, przewyższających stolicę.
                OK, może jeszcze jeśli studiować, to tu, chociaż taki UJ zwany ładnie ujem przewyższa na niektórych wydziałach poziom naukowy Warsiawy. Pewnie jeszcze inne ośrodki uniwersyteckie są niezłe. Można sobie tu pomieszkać chwilę i zwiać. Ucieka się "od", ale także "do".
                • fleshless Re: a potem 27.09.07, 15:11
                  ta_ann napisała:

                  > Istnieje głupie "zadęcie na Warszawkę",

                  pewnie istnieje i pewnie jest głupie,
                  zresztą, istnieją różne zadęcia na niewarszawkę pewnie też, tylko co z tego?

                  > OK, może jeszcze jeśli studiować, to tu, chociaż taki UJ zwany >ładnie ujem
                  przewyższa na niektórych wydziałach poziom naukowy >Warsiawy

                  przyjmijmy, że tak, jest taka możliwość


                  >Pewnie jeszcze inne ośrodki uniwersyteckie są niezłe.

                  ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że to jest prawdziwe twierdzenie


                  >Można sobie tu pomieszkać chwilę i zwiać.

                  oczywiście, że można


                  >Ucieka się "od", ale także "do".

                  och, to takie romantyczne,
                  ucieczka, włóczęga, rozdarcie, itp
                • puzzle33 Re: a potem 30.09.07, 20:47
                  ta_ann napisała:

                  > Uciek
                  > a się "od", ale także "do".
                  "Do" się biegnie, jeśli jeszcze mnie stać na jaką taką precyzję.
                  • ta_ann Re: a potem 30.09.07, 21:07

                    Musisz uwierzyć na słowo pisane/niezacytowane,
                    bo nie będę siedzieć dla Ciebie ze słownikiem
                    na kolanach [Sł.Jęz.Pol., t.III, R-Ż, PWN, War-
                    szawa, 1981, ss.575-576]
                    uciec-uciekać (...) uciec od ojca do matki (...)


                    Nie stać.

              • aleola1 Troche o wawie z mojego punktu widzenia :) 28.09.07, 18:35
                czy ja moge zabrac glos jako rdzenny warszawiak?
                albo osoba ktora kocha wawe mimo ze byla w wielu zakotkach swiata...
                nie mowie ze jest ladna ale tak latwo ja skrytykowac, latwo
                powiedziec "brzydka" a ja oprowadzajac wycieczki po wawie zakochalam
                sie w niej niesamowicie... bo o to mamy maiastio tak nikczemnie
                zniszczone przez niemcow, tak maltretowane przez architektow
                socjalizmy, tak pracowicie odbudowywane przez mieszkancow, w kazdym
                katku co innego, bardzo lubie np patrzec na pradze na budynki ktore
                maja jeszce slady kul, albo w centrum zagladac w podworza gdzie soja
                staultki matki boskiej, wyobrazac sobie jakby wygladala wawa gdyby
                plan po wojnie wypalil tzn mialo byc tak jak na MDMie tam sie mialo
                rozpaczac odbudowywanie wawy. Albo gdy komuniz upadl gdy walesa
                zostal prezydentem mura berlinski mur a polacy zaczeli zachlystywac
                sie KAPITALIZMEM i powstaly te dziwne blyszczace wierzowce. A od
                kilku lat jakie pieknne budnki sie stawia i jak zaczeto dbac troche
                o jej cenne zabudowy. Bylas kiedys przy sklepie red onion? albo
                zagladalas do podworek przy ul E.Platter? Albo dotykalas na
                podworkach czy klatach scian starych kamienic? moze tak moze nie.

                Lubie gory lubie las a zwlaszca jeziora, wode douzo wody, tam
                wypoczywam ale zawsze zaczynam tesknic za warszawa.
                • ta_ann Re: Troche o wawie z mojego punktu widzenia :) 28.09.07, 19:41
                  Aleolu, to do mnie, tak?
                  Pozstańmy przy swoich prawdach. Czuję sentyment do Gdańska
                  z jego czerwonymi dachami, do Wrocławia z jego festiwalem
                  filmowym ENH (na festiwal w Warszawie nie mam jednak najmniej-
                  szej ochoty), do paru miast jeszcze. Warszawę traktuję dość
                  hm...instrumentalnie. I tak pozostanie. Mam parę swoich ulu-
                  bionych miejsc, Ogród Saski, gdzie czasem przychodzę poczytać,
                  kino Muranów, czerwoną księgarnię merlin przy Złotej, z praskich
                  budynków - co może dziwne - b. podoba mi się wytwórnia wódek
                  (mylę nazwy ulic, więc sobie daruję). Mieszkam pod Warszawą.
                  I lubię tę swoją "sypialnię", aczkolwiek nie traktuję jej
                  jako miejsca docelowego. Zostanę przy swojej prawdzie.

                  Widzisz...jeszcze coś. Byłam oprowadzana po Wrocławiu. Wchodziłam
                  na stare klatki schodowe z pięknymi ażurowymi poręczami, widziałam
                  ulicę Mierniczą i inne. Warszawa - zdecydowane n i e.

                  Podobają Ci się piątkowe korki?
                  • aleola1 Re: Troche o wawie z mojego punktu widzenia :) 28.09.07, 20:00
                    ta_ann napisała:

                    > Aleolu, to do mnie, tak?
                    i do ciebie i nie, ale wiedzialam ze tak to odbierzeszsmile


                    > Widzisz...jeszcze coś. Byłam oprowadzana po Wrocławiu. Wchodziłam
                    > na stare klatki schodowe z pięknymi ażurowymi poręczami, widziałam
                    > ulicę Mierniczą i inne. Warszawa - zdecydowane n i e.

                    Zwiedzalam Wroclaw i tez wchodzilam w rozne zakamrki i bylam
                    zauroczona seidzac noca na jednej z wysp i ogladajac "wroclaw noca"
                    ale coz wroclaw ma inna historie i to chcialam podkresilc. Warszawa
                    zostala potraktowana ostro. i to nie jest to samo.

                    >
                    > Podobają Ci się piątkowe korki?

                    Czyli powinnam wszystkim przyjezdnym miec za zle ze chca mieszkac w
                    Warszawie? Bo tworza te korki? a moze powinnam obwiniac ustroj i
                    architektow ktorzy nie potrafili przewidzec takiego naplywu?

                    Ja naspialam jak w tytule "z mojego punku widzenia" bo mnei irytuje
                    to ciagle narzekanie na wawe, no to nie pracujcie tu i nie
                    mieszkajcie, przeciez mozna zrobic jak autorka watku. Ja chyba bym
                    nie potrafila zyc w miescie ktorego nie darze cieplymi uczuciami. A
                    czy ciebie tez ktos kiedys oprowadzil tak jak po wroclawiu? To tak
                    jak z poznawaniem osob sama ni elubisz zeby ktos kogos ocenial po
                    pozrach no nie?
                    oczywiscie nie zmuszam nikogo zeby lubil warszawe, ale po kiego tu
                    mieszkac, pracowac? (nie wiem jak ty nie wiem gdzie pracujesz) zeby
                    miec usprawiedliwienie do narzekania i zlego samopoczucia?
                    Wiele osob mowi Warszawa PFŁE, no niestety to naplywowi w wielu
                    przypadkach (oczywiscie nie 100%) chelpia sie swoaj "warszawka"...,
                    ja wlasnie uwielbiam ja za to ze nie jest banalna. Wroclaw ze swoja
                    architektora niestety wpisuje sie w wiele podobnych miast europy.
                    Lubie wroclaw, zeby nie bylo, mam tam swietnych przyjaciol.
                    • aleola1 p.s. 28.09.07, 20:03
                      uwazam ze autorka watku zrobila swietna odwazna i niesamowicie wazna
                      rzecz i ja podziwiam,
                      zeby nie bylo.
                      • puzzle33 Re: p.s. 06.10.07, 10:15
                        aleola1 napisała:

                        > uwazam ze autorka watku zrobila swietna odwazna
                        Odwaga czy desperacja?
                    • aleola1 a teraz mi tak przyszlo do glowy 28.09.07, 20:09
                      a moze to chodzi o to zeby najpierw znalezc swoje miejsce na ziemi,
                      miejsce w ktorym czujemy sie dobrze od ktroego nie chcemy uciekac?
                      • ta_ann Re: a teraz mi tak przyszlo do glowy 28.09.07, 20:19
                        przyznaję, że...cieszę się ze swojej obecnej otwartości
                        na inne miejsca. nie na Warszawęsmile i jeśli znajdę swoją "bazę
                        wypadową" w świat, to nie tutaj. lotniska są jeszcze
                        w innych miastachsmile
                        • aleola1 Re: a teraz mi tak przyszlo do glowy 28.09.07, 20:42
                          ta_ann napisała:

                          > przyznaję, że...cieszę się ze swojej obecnej otwartości
                          > na inne miejsca. nie na Warszawęsmile i jeśli znajdę swoją "bazę
                          > wypadową" w świat, to nie tutaj. lotniska są jeszcze
                          > w innych miastachsmile

                          no to bede trzymac kciuki,
                          ja np mialam z Barcelona tak ze za pierwszym razem jej nie znosilam
                          za drugim zaintrygowalo mnie zycie w niej ze zaplanowalam powrot i
                          po trzcim razie bylam pewna ze to kolejne miasto (gwarne, tloczne,
                          zakorkowane) w ktoyrm moglabym mieszkacsmile
                      • miszpat Re: a teraz mi tak przyszlo do glowy 28.09.07, 20:19
                        Najpierw, to czasem tak trudno wink
                        Bardzo sporadycznie wybiera się miejsce swego życia posiadając prawdziwą
                        alternatywę. Ja dla przykładu mieszkałem już w paru miejscach i wiem że, mimo
                        ich urokliwości czasami wielkiej, to nie były na 100 procent te miejsca.
                      • ta_ann a propos jeszcze tego 28.09.07, 20:46
                        słusznego współczucia dla zniszczonego miasta.
                        Londyn był w 40.r. porządnie zbombardowany, a jeszcze
                        wcześniej w XVII. wieku (1666 r.) spalony niemal
                        doszczętnie. Później odbudowany. No i ja już nie wiem,
                        któremu miastu bardziej współczuć...
                        • aleola1 Re: a propos jeszcze tego 28.09.07, 21:01
                          chyba jeszcze kwestia kto sie wzial za dobudowywanie ...
                          ja nie umniejszam innym wielkim miastom, mnie irtuje gdy ktos
                          krytykuje moja Warszawe smile
                          • ta_ann Re: a propos jeszcze tego 28.09.07, 21:12
                            Spójrz na mapę USA. Warszaw na pęczki.
                            I samochód był. A taki Londyn - pikuś przy Warszawie.
                            No, Jack London, ale to się nie liczywink
                            • aleola1 Re: a propos jeszcze tego 28.09.07, 21:29
                              A lądek ? Lądek zdrój?

                              ta_ann napisała:

                              > Spójrz na mapę USA. Warszaw na pęczki.
                              > I samochód był. A taki Londyn - pikuś przy Warszawie.
                              > No, Jack London, ale to się nie liczywink
          • wenecka Re: a potem 27.09.07, 23:16
            beton to przeżytek. teraz na topie są konstrukcje stalowe. i na
            dodatek budowane w excluzywynych osiedlach daleko od W-wy. np. na
            stokach polkich gór. albo w pobliżu pięknej przyrody. a w tatrach
            kupuje się działki opatrzone u pośrednika dopiskiem - z
            niezagrożonym widokiem...
      • ta_ann Re: W nowym świecie 27.09.07, 14:15
        Miau_miau, tam jest coś dobrego w powietrzu. Zauważyłam,
        gdy mama wróciła z góralskiego wesela właśnie tam. Opowiadała
        o ludziach, że niebogaci, ale bardzo życzliwi. Dobrzy.
        Mama w rewanżu nasmażyła ludziom, którzy ją gościli góóórę
        placków ziemniaczanychsmile Zapraszali na parę dni, więc ja
        też chcę.
        Jesli lubisz zbierać grzyby, właśnie teraz są tam rydze.

        Nie ma sensu ulegać wyścigowi szczurów.
        Bądź tam szczęśliwa.

        • ta_ann ... 27.09.07, 14:20
          Fleshu, please, nie dopisuj, że na weselu
          był "dobry alkohol", matka nie pije...amen.
          • fleshless Re: ... 27.09.07, 14:22
            Ludziku, nie manipuluj

            a ja postaram się nie dopisać
            trzymajmy się tego co jest, a nie insynuacji

            jak dopiszę, to się będziesz przypitalać ;P
            • fleshless please 27.09.07, 14:23
              amen
            • ta_ann Re: ... 27.09.07, 14:28
              Nie pozostanę dłużna: niby skończyłeś prawo,
              ale oleju w głowie masz niewiele.

              Szymonancymon jest młodszy od Ciebie i pisze
              nie dość, że składnie (zgrabnie też, jako estetka
              patrzę na formę), to i rozumnie (przysłówek, nie
              czasownik). Tobie baaaardzo tego brakuje.

              A "usiądź" znaczyło dosłownie NIE PODSKAKUJ.

              Jeśliby popatrzeć na Twoje wpisy, dopierdalaniem
              są niemal wszystkie, marytorycznych (śmieszy Cię to?)
              zero. Podrgyzający piesek. Buzi. Skończyłam.
              • fleshless Re: ... 27.09.07, 14:42
                ta_ann napisała:
                > Nie pozostanę dłużna: niby skończyłeś prawo,
                > ale oleju w głowie masz niewiele.

                no ba!
                wiem ;]


                > Szymonancymon jest młodszy od Ciebie i pisze
                > nie dość, że składnie (zgrabnie też, jako estetka
                > patrzę na formę), to i rozumnie (przysłówek, nie
                > czasownik). Tobie baaaardzo tego brakuje.

                chwała zatem Szymonowi, tylko czy aby go zapytałaś czy chce żebyś mieszała go w
                tą polemikę?
                ale co tam, prawda? ;P

                > A "usiądź" znaczyło dosłownie NIE PODSKAKUJ.
                maj gad!

                > Jeśliby popatrzeć na Twoje wpisy, dopierdalaniem
                > są niemal wszystkie, marytorycznych (śmieszy Cię to?)
                > zero. Podrgyzający piesek

                w pewnym sęsie mię śmieszy ;]
                a Cię nie?
                no taki już ze mnie dziad

                >Buzi.

                och

                > Skończyłam.

                uff
                • ta_ann pch, ach, ufff 27.09.07, 14:46
                  Potrafisz więcej?

                  eot...
                  • fleshless oczywiście, 27.09.07, 14:48
                    że nie

                    eot to miał być już trzy posty temu ;P
          • puzzle33 Re: ... 06.10.07, 10:20
            Umarł czy jak?
    • pomysl.po.wypiciu Re: W nowym świecie 27.09.07, 16:03
      samotne_miau_miau napisała:
      >crying..) do pracy jeżdżę 15 minut pokonując 6 km i w ten sposób znajduję się (...)

      no nie!!! na wieś zabrałaś ten genrator smordu zwany samochodem? nie powinnas
      przypadkiem poruszac sie konno na oklep?
      • mumuja Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:10
        ale jesteście czepialscy! stereotypowcy! smile

        gdzie dziewczyna narzuca komuś swój jedynie słuszny punkt widzenia?
        ja tu widzę chęć podzielenia się tym, że weszła w inny, szczęśliwszy
        etap życia.
        • pomysl.po.wypiciu Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:11
          ja sie nie czepiam smile
          jestem wrecz szczesliwy ze ona jest szczesliwa
          • mumuja Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:25
            tobyś jej konia kupił ku większej szczęśliwości.
            • pomysl.po.wypiciu Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:29
              jezeli bbudzi ja rzenie koni to chyba juz ma... smile
              • mumuja Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:39
                to nie jej, tylko gospodarzy.. (ach, ta moja pamięć wzrokowa)

                Tak, czy inaczej, zazdroszczę jej decyzji.
        • sottobosco Re: W nowym świecie 27.09.07, 20:24
          a ja myślę że tu nie chodzi o Miaumiau smile
          niech jej się wiedzie w jej świecie smile
        • fleshless ja też się nie czepiam 28.09.07, 09:36

    • z.enon dobra decyzja, ładny wątek, duży uśmiech :-) 28.09.07, 11:04
      pozdrawiam serdecznie i gratuluję wyboru, który okazał się dobry.

      z.enon

      PS. A nie ma tam w okolicy jakiegoś zapotrzebowania na tanią siłę
      roboczą? To polecam moją osobę smile)))) Jem to samo co koń, więc nie
      będzie problemu (vege smile ), wieśniakiem jestem z urodzenia i
      przekonania, z gór zawsze trzeba mnie było siłą wyciągać - chyba się
      nadam, co? smile
      • puzzle33 Re: dobra decyzja, ładny wątek, duży uśmiech :-) 06.10.07, 10:24
        Wreszcie ktoś, kto umie mówić wprost.
    • ola_dom to i ja się wypowiem 02.10.07, 15:15
      bo mam wrażenie, że wynika z tego wątku, że można lubić/nie lubić
      tylko miasto (W-wa) albo wręcz przeciwnie - wieś sielską i anielską.

      A ja mieszkam w małym mieście pod W-wą - taka urocza, zalesiona
      sypialnia.
      I wcale nie rajcuje mnie śnieg po kolana - bo niejednokrotnie kilka
      ton co kilka dni zimą trzeba przewalić.
      A po 3 minutach drogi do przystanku nogi do kolan są całe mokre od
      śniegu i błota od przejeżdżających samochodów - bo po co tam komu
      chodnik?
      Nie kręci mnie palenie pod kuchnią - bo przez całe życie (do
      niedawna) tylko tak można było ogrzać mój dom - a ogień pali się,
      albo nie. Bo pogoda zła, bo węgiel niedobry, bo ciśnienie nie takie.
      Węgiel trzeba przewalić do piwnicy, potem go przynieść do domu,
      potem wynieść popiół - nieważne, czy czujesz się dobrze, czy źle.
      Czy masz grypę z gorączką, czy inne atrakcje. Czasem trzeba wstać w
      nocy, żeby dołożyć do kuchni, żeby ogień nie zgasł, przeważnie po
      powrocie do domu jest w nim +13 stopni - bo pod kuchnią wygasło. A
      rozpalić za nic w świecie się nie chce. Zamiast tego kopci po całym
      domu, że nic w chałupie nie widać. I chce się zakasłać od tego dymu
      na śmierć. I nigdy zimą nie ma powyżej +18 stopni - oooo, +18 stopni
      w domu to luksus...

      Chcę powiedzieć, że to jest cudnie od czasu do czasu przyjechać do
      takiego domku, zachwycić się ogniem pięknie strzelającym pod
      blachą/w kominku, odrzucić puszysty śnieg na ścieżce w piękny
      mroźny, słoneczny dzień...
      Ale ja jestem cała szczęśliwa, od kiedy mam CO na olej i piec z
      termostatem i już nie wojuję z kuchnią węglową, i marzę o dozorcy,
      który odgarnąłby śnieg, żeby dało się wyjechać samochodem
      dokądkolwiek (ok. 80 metrów ścieżki) i o administracji, która
      zajęłaby się cieknącym dachem...

      Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Mieszkam w naprawdę pięknym
      miejscu. I rozumiem i podziwiam miau_miau za jej decyzję. Tym
      bardziej, że całe życie spędziła w mieście wink.
      Ja zimą marzę o ciepłym mieszkaniu w suchym bloku. I o odśnieżonych
      chodnikach.
      Latem zapraszam do siebie big_grin.
      • samotne_miau_miau Re: to i ja się wypowiem 05.10.07, 09:05
        Mam cieplutko i palić nie muszę-jest od tego człowiek pracujący przy
        koniach.A kuchenka jest elektryczna.
        Ale uwaga-odkrywam pierwsze wady-2 dni szukałam ulubionego żwirku
        dla kota i nadal go nie znalazłam.
        • ola_dom Re: to i ja się wypowiem 05.10.07, 09:58
          do żwirku? na wsi?!!!
          To widzę, że kot pozostał mieszczuchem big_grin
        • ta_ann Re: to i ja się wypowiem 05.10.07, 10:18
          www.animalia.pl
          jest co najmniej kilka sklepów internetowych
          dla zwierzaków, ale ten jakoś pasuje mi najbardziej

          sprawdź i powiedz, czy uszczęśliwisz kotasmile

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka