Dodaj do ulubionych

potrzebuję & kocham

28.09.07, 07:47

co do Was szybciej trafia? czy to gdy Ktoś mówi Wam "potrzebuję Cie"
czy "kocham"?
bo mi łatwiej uwierzyć w zaspakajanie potrzeb ludzkich, niż jakąś
tam metafizycznoduchową miłość. A może, to znaczy jedno i to samo?
tylko bardziej szczerze? Albo wolę wyzwolone w sobie uczucie
pomagania innym od..właśnie od czego?
same wątpliwości mam w ten ciepły, wilgotny mocno poranek.
Cud-Weeka życzę !
Obserwuj wątek
    • mumuja Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 08:38
      wolę "kocham" bez potrzebowania. W tym upatruję wolności.
      • herezja Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 08:49
        "Potrzebuje", "nie mogę żyć bez ciebie" itp kojarza mi sie jakoś
        podejrzanie z człowiekiem-bluszczem, który uczepiwszy się, stopniowo
        dusi ofiarę tongue_out
        Zdecydowanie wolę "kocham" i "nie chcę żyć bez ciebie" wink
        • anula001 Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 09:04
          zgadzam siesmile

          A takie "potrzebuje Cie" przerabialam niedawno, ok, mile to, ale jest w tym cien
          ewgoizmu, bo czy ta druga strona zastanawowila sie czego ja potrzebuje?

          Wole "kocham Cie" i zwykle "badzmy razem".
          • nikusia85 Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 09:55
            do mnie szybciej trafia ,,potrzebuję Cię", ale wolałabym słyszeć
            szczere ,,kocham" smile
            • sztuk6mistrz Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 21:45
              Potrzebuję cię i kocham - razem jest najlepiej, bo jeśli osobno to jest tylko
              albo: potrzebuję cię - teraz, albo kocham ale ci się nie ofiaruję - czyli
              platoniczne dyrdymały z cyklu bajek o wilku i owcy co to jednym dołku się
              znaleźli. Ale abstrahując radziłbym nie przypisywać słowom nadmiernej treści -
              liczą się czyny.
          • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:42
            anula001 napisała:

            > A takie "potrzebuje Cie" przerabialam niedawno, ok, mile to, ale
            jest w tym cie
            > n
            > ewgoizmu, bo czy ta druga strona zastanawowila sie czego ja
            potrzebuje?
            Nawiążę do tego, co na drzewku zawiesiło się niżej i mojej
            odkrywczej teorii dawania prezentów. Trzeba znać także to, co
            dzieli. Jeśli masz kogoś obdarować, a on się ucieszyć, powinnien to
            być prezent "trafiony", a więc dogłębnie przemyślany, oparty o
            znajomość potrzeb/gustów biorcy. Czasmi zawodzi podstawowa
            komunikacja, nie padają pytania uszczegóławiające, więc i brak
            naprowadzenia, co by miało być. Jeśli sobie to uświadomić, sprawa
            staje się prostsza, a nawet całkiem nietrudna.
            Jeśli chodzi o mnie, staram się, oby obdarowywać bardzo osobiście,
            czymś co ucieszy biorcę,a i mi sprawi radość, co by nosiło piętno
            mojej osobowości.
            Czy mnie ktoś rozumie? Bo chyba się sama zagubiłam.
        • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 09:50
          herezja napisała:

          > "Potrzebuje", "nie mogę żyć bez ciebie" itp kojarza mi sie jakoś
          > podejrzanie z człowiekiem-bluszczem, który uczepiwszy się,
          stopniowo
          > dusi ofiarę
          Potrzebują ofiary także agresorzy.
    • szymonancymon Re: potrzebuję & kocham 28.09.07, 23:31
      Sztukmistrz mial racje - liczą się czyny. To trochę, jak juz ktos
      wspomniał, egoistyczne "potrzebuje Cie" to często efekt miłosci.
      Najbardziej ostatnio odpowiada mi "bardzo Cię lubię" - wyraża więcej
      niż kocham, mniej bezpośrednio i jednocześnie mniej zobowiązująco i
      chyba z mniejsza presją... Ale jesli przy tym "lubię cie" obserwuje
      sie czyny, emocje, reakcje drugiej partnera... Z duża dozą
      ostroznosci, ale jedna, mozna wywnioskowac, na ile to "Lubię"
      jest "lubię", na ile "bardzo lubię", na ile "potrzebuję cię", na
      ile "zakochałem/am sie po uszy".
      • kanapony Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 00:06
        uważasz, że "bardzo cię lubię" wyraża więcej niż "kocham"???
        zgadzam się, że to pierwsze jest mniej zobowiązujące
        ale i przez to znaczy mniej, czyż nie??
        • szymonancymon Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 00:26
          Może troche odważnie, może masz rację... Chciałem powiedzieć, że
          słowami "bardzo Cie lubię" połaczonymi z zachowaniem, gestami i
          naszym funkcjonowaniem obok tej drugiej osoby można wyrazić niekiedy
          więcej niż zwrotem "kocham Cie"... Może zapędziłem się trochę w kozi
          róg...
    • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 00:33
      niejaki fromm coś tam gadał, że jest miłość
      b - kocham cię, bo cię potrzebuję i d - kocham
      cię, więc cię potrzebuję. i ten drugi rodzaj
      miałby być uczuciem dojrzalszym.

      ale to było dawno temusmile

      inne teorie - kocham i daję (ta "wyższa" miłość)

      odpowiadając na Twoje pytanie: trafia do mnie
      "jestem z Tobą, przy Tobie", mówienie "my", zamiast
      "ja", podobnie jak ktoś już w wątku mówił.

      dobrej nocy.
      • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:02
        ta_ann napisała:

        > trafia do mnie
        > "jestem z Tobą, przy Tobie",
        Z tym się zgadzam
        > mówienie "my", zamiast
        > "ja",
        Tu zgodzić się nie mogę. Musi być wolna przestrzeń na inność jakby
        jej nie zakreślić. Jest to co, łączy i to, co dzieli. Dlatego sądzę,
        że najtrafniejsze położenie, jeżeli już tak mówimy, to właśnie "przy
        twoim ramieniu", taki towarzysz spotkany po drodze - jest - fajnie,
        ale nie musisz być. Idzie się dalej i też bywa cudnie, a jeśli nie -
        to z innego powodu niż to, że mi ciebie zabrakło.
        Życzę miłego dnia!
        • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:07
          ja Tobie też, ale zanim pójdziesz odpowiedz na post z 10:04smile

          Tak, masz rację, dodatkowo czasem "my" jest za szybko.

    • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 09:48
      felerynka napisała:

      >
      > co do Was szybciej trafia? czy to gdy Ktoś mówi Wam "potrzebuję
      Cie"
      > czy "kocham"?
      Na hasło :"Potrzebuję cię" z miejsca dałabym nogę. Spieprzałabym,
      gdzie pieprz roście i pewnie zaszyłabym się tam na zawsze, żeby
      mnie "potrzebuję" nigdy nie odnalazło a nawet cień "potrzebowania".
      • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:04
        A gdyby komuś, z kim jesteś urwało rękę? I stałby się przynajmniej w początkowym
        okresie od Ciebie zależny?
        Wszyscy słyszeliśmy o ludziach sobie bliskich, z których jedno nagle pod wpływem
        straszliwego wypadku zostaje okaleczone. Co wtedy? Jak wiele/wielu z nas
        zostaje? Spróbuję bez szczegółów, bo charakterystyczne, ale babcia powiedziała
        wtedy dziewczynie, która chciała odejść: - Wiesz, (imię) on (imię) właśnie teraz
        Ciebie potrzebuje. I co? Odejdziesz? Kilka tygodni temu wzięli ślub. I cieszę
        się, że tak się zakończyło.

        Odejdziesz od kogoś, kto staje się nagle od Ciebie zależny (potrzebuję Cię), bo
        zachorował? Psychicznie, umysłowo - choćby Alzheimer (specjalnie wymyślam
        przypadki trudnesmile niezależne od woli tego, kto zachorował.

        (od alkoholika uciekam, narkomana - chyba też, to jedyne przypadki)
        • mumuja Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:21
          mogę ja odpowiedzieć?

          mam w rodzinie sytuacje choroby,która stopniowo, przez lata
          odbierała władzę fizyczną mężczyźnie, kiedyś silnemu, wielkiemu,
          duszy towarzystwa. W tej chwili nie może zrobić sam NIC, przy pełni
          sił umysłowych. Żona przez te wszystkie lata zarabia na dom i
          opiekuje się (coraz bardziej niszcząć swoje zdrowie) swym mężem.

          Przy wszelkich wahaniach dotyczących uczuć, czy nie warto zadać
          sobie pytania: Czy jeśli zdarzyłoby się całkowite sparaliżowanie
          tego człowieka, czy byłabym w stanie przy nim być, czy miałabym siłę
          (miłości) się nim opiekować, podjęłabym się zadania?
          I odwrotnie: Czy on zostałby przy mnie, czy jest takim typem
          człowieka, który by został, czy on ma w sobie taką miłość, która
          potrafi dawać, która jest skłonna do takich poświęceń?

          Myślę, że warto sobie porozmyślać na ten temat.
          • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:30
            mumuja napisała:

            > mogę ja odpowiedzieć?

            możecie, wujenkowink

            tak zdroworozsądkowo: jeśli nie kocha mnie, no to uciekam wcześniej, już przy
            pierwszych symptomach braku miłości. subtelne, ale wyczuwalne. jeśli kochamy
            się, jesteśmy ze sobą. dziś myślę, że - Tak, zostaję. A życie mnie zweryfikuje
            (oby nie).

            • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:34
              I dodam, że Twoje pytania warto sobie stawiać. Co się z nami stanie, gdy...
            • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:01
              Fajnie, że dajesz sobie taki wybór. Dla mnie nie istnieje. Dałam
              słowo, nie musi być nawet wypowiedziane, więc jestem. Reaguję jak
              pies na hasło: aport! Dla mnie to znaczy uczciwość, normalka.
              • mumuja Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:08
                dane słowo ma wielką wagę. szacunek.
                • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:12
                  Czasem młyńskiego kamienia, a czasem to tylko piórka i kamyki. Niby
                  to samo.
              • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 14:56
                a ja myślę, że doskonałość zostawmy Bogu.
                słowo mogę dać, a dalej to za Szymborską:
                tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.
                • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 16:07
                  ta_ann napisała:

                  > słowo mogę dać, a dalej to za Szymborską:
                  > tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.
                  Mówię wam to ze swego nieznanego serca?
                  Sprawdzamy się na co dzień, w każdej minucie.
                  Ale, do cholery, coś w końcu trzeba wiedzieć.
                  Trudno przez całe życie twierdzić: nobody to ja.
                  Za dobrze by to było i za wygodnie.
                  Mówię o odpowiedzialności za to, co się rzekło
                  przed najwnikliwszym sędzią, jakiego się ma - swoim lustrzanym
                  odbiciem.

                  Pomijam psycholi, bo to bohaterowie z całej innej bajki.

          • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:43
            tak przy okazji i idealistycznie: czy ta osoba wspierająca ma pomoc wolontariuszy? ma czas wyłącznie dla siebie? może sama jechać na wakacje?
            • mumuja Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:58
              i tu pies pogrzebany.
              Małe miasteczko. Brak możliwości. Nie wiem, czy byłaby możliwa
              opieka na czas wakacji. Jeśli już, to za grube pieniądze, a tych
              brak, wszystko idzie na leki i środki czystości. Pozostaje jeszcze
              dylemat jakiegoś psychicznego minimum komfortu osoby chorej.
              Wyobrażam sobie, jak bardzo upokarzająca musi być sama ta choroba
              (BOŻE!), i konieczność zdania się na łaskę osoby bliskiej. A co musi
              się czuć, gdy opiekuje się tobą osoba obca? Jak wielkiej trzeba
              pokory i zdystansowania? Porządne wakacje osobie opiekującej
              zdecydowanie by sie przydały. Ale to wszystko nie jest takie proste.

              W tych wszystkich rozważaniach, naprawdę warto się zastanowić, czym
              jest miłość.
              • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:08
                mumuja napisała:

                > W tych wszystkich rozważaniach, naprawdę warto się zastanowić,
                czym
                > jest miłość.
                Do mnie ostatnio przemawia Sojka. Mniejsza o "Tolerancję".
            • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:06
              Sądzę, że każdy ma obowiązek odpoczywania, gdyż największym
              pasjonatom grozi wypalenie zawodowe. Dotyka to pracowników służby
              zdrowia, oświaty, handlu i usług. Stąd są dluższe urlopy dla
              nauczycieli. Ale kto to rozumie? Skutecznie pracuje człowiek
              wypoczęty. Podaję przykłady najwyżej wagi - chodzi o dobro dzieci
              i człowieka w ogólności.
          • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:54
            mumuja napisała:

            > mam w rodzinie sytuacje choroby,która stopniowo, przez lata
            > odbierała władzę fizyczną mężczyźnie, kiedyś silnemu, wielkiemu,
            > duszy towarzystwa. W tej chwili nie może zrobić sam NIC, przy
            pełni
            > sił umysłowych. Żona przez te wszystkie lata zarabia na dom i
            > opiekuje się (coraz bardziej niszcząć swoje zdrowie) swym mężem.
            >
            > Przy wszelkich wahaniach dotyczących uczuć, czy nie warto zadać
            > sobie pytania: Czy jeśli zdarzyłoby się całkowite sparaliżowanie
            > tego człowieka, czy byłabym w stanie przy nim być, czy miałabym
            siłę
            > (miłości) się nim opiekować, podjęłabym się zadania?
            > I odwrotnie: Czy on zostałby przy mnie, czy jest takim typem
            > człowieka, który by został, czy on ma w sobie taką miłość, która
            > potrafi dawać, która jest skłonna do takich poświęceń?
            >
            > Myślę, że warto sobie porozmyślać na ten temat.
            Poważne pytanie. Ja mam to już przerobione. Pomógł mi niedorostek.
            • mumuja Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:00
              puzzle33 napisała:

              Pomógł mi niedorostek.

              nie rozumiem. Mogłabyś to rozwinąć?
              • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 11:10
                Niepełnoletni syn. Na poważnie, zawsze warto słuchać, co dzieci mają
                do powiedzenia.
        • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 10:51
          Bawiliśmy się niedawno na forum w personifikowanie swoich nicków.
          Kreślilam 3, którymi się posługiwalam na tyle długo, że nie
          wyleciały mi z pamięci.
          Jedna z kobiet powiedzialaby: Jakby tu się wykręcić, żeby wilk był
          syty a koza nie ucierpiała? Choroba, jakoś to muszę zalatwić, bo
          sama nie podolam, a jeszcze bardziej nie chcę. Druga: wstawaj, bo
          zaraz zarobisz z glana. Też mi jest ciężko, a przecież idę. Wytrzyj
          nos, idziemy. Trzecia: Odpocznij, zrobię to za ciebie. Nic, nic się
          nie dzieje, z czym sama nie umiałabym sobie poradzić.
          Jakby nie patrzeć, żadna nie zwiała.
          • ta_ann Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 14:59
            ...mądre jest przysłowie (?) "gdy biją, uciekam",
            niezależnie czy dałam słowo, czy nie. godność
            własna ważniejsza niż dane słowo.
            • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 16:15
              Zdefiniuj "godność" i przy okazji "honor", bo Cię nie rozumiem.

              Odchodzi się, gdy nie ma nadziei,że coś jeszcze może pojść ku
              lepszemu, a zdiagnozowany stan jest nie do przyjęcia. Zamiast się
              kręcić w zaklętym kręgu przemocy, upokorzeń i chłodu, należy odejść.
              Może to szansa także dla tego, kogo się opuszcza?

              Gdy biją: można uciec, przystąpić do walki lub robić za trupa, żeby
              jej uniknąć.
            • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 17:49
              Pomyślałam... Czy Ci zawsze muszę potakiwać? Tak tylko pytam, wiem,
              jak to jest z posiadaniem wyboru, gdy racja jest wyraźna jak
              napisana bykami.
      • metaxxa1 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 15:24
        puzzle33 napisała:

        > Na hasło :"Potrzebuję cię" z miejsca dałabym nogę. Spieprzałabym,
        > gdzie pieprz roście i pewnie zaszyłabym się tam na zawsze, żeby
        > mnie "potrzebuję" nigdy nie odnalazło a nawet cień "potrzebowania".

        .................
        o tym samym pomyślałam;
        poza tym wyrosłam już z naiwnej wiary w słowa,bo zbyt wielu
        manipulantów w życiu spotkałam,którzy mówią to co inni chcą usłyszeć;
        takie pustosłowie bez zaplecza jest nic niewarte
        • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 16:20
          metaxxa1 napisała:

          > takie pustosłowie bez zaplecza jest nic niewarte
          Mnie zaplecze się zawsze kojarzy z Tey.smile))A Ty o czym konkretnie
          myślisz? smile
          • metaxxa1 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 16:39
            o czynach,
            Laskowikiem i Smoleniem nie posłużyłam sięsmile
            • felerynka Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 17:05
              przeczytałam wszystkie posty, wnioski nasuwają się same, prawda Mistrzuniu że
              czyny, ale musi być zielone światło by mogły zaistnieć, a słowa, czynna
              deklaracja niemożliwej przyszłości lub zwykłe oszustwo.
              Miło Was poczytać, bo martwić się zaczynam skąd u mnie taka duchowa potencja?
              może to idzie zima..lub inny koniec.
              • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 17:41
                felerynka napisała:

                > prawda Mistrzuniu że
                > czyny, ale musi być zielone światło by mogły zaistnieć, a słowa,
                czynna
                > deklaracja niemożliwej przyszłości lub zwykłe oszustwo.
                Nie mam lat 18tu, za mnie świadczy życie. Za Wami także. Teraz ja
                proponuję podsumowanie wątku.
            • puzzle33 Re: potrzebuję & kocham 29.09.07, 17:37
              Nie ma innego punktu odniesienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka