uwielbiam ciszę..
teraz jestem sama na posterunku
więc wyłączyłam radio, powyłączałam lampy (z typu świetlówki, więc delikatnie
buczą). lodówki nie mogę wyłączyć, i co 10 minut się załącza..
co do radia - dwie osoby mają manię włączania radia, jak tylko wejdą na
posterunek

po czym - wychodzą na plac, idą do innego pomieszczenia, więc tak
naprawdę nie słuchają go.
a mnie radio denerwuje. no, może nie do końca.. jak jest cichutko to może być.
za to jeden współpracownik - jak leci jakiś przebój - to sobie podśpiewuje,
albo intonuje, albo nuci.. [podobno był w "jaka to melodia"] ale fatalny głos
ma.. i ten sam pan - marudzi coś pod nosem, prawie nieustannie - szuka oferty
to marudzi, co jest w segregatorze, szuka kontaktu na www to komentuje, co tam
jeszcze na tej www mają.. koszmar.. mam na niego alergię..
więc teraz, jak jest wyjechany, to upajam się tą ciszą..