Dodaj do ulubionych

MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem...

14.04.08, 11:03
Witam.

Zdecydowałam się napisać, bo czuję się pod coraz większą presją i zaczynam się
zastanawiać czy może ze mną jest coś nie tak.

Jestem w związku 4 lata. Mój Chłopak ostatnio próbuje coraz częściej mnie
przekonać, że powinniśmy mieć dziecko. Mówi, że byłoby tak cudownie, w lecie
budowalibyśmy domki na drzewie, a zimą chodzili na sanki... Mam 23 lata, On
28. Twierdzi, że niedługo zrobi się za stary, bo im więcej lat, tym mniejsza
płodność.

Tyle, że ja nie jestem na to gotowa. Przeraża mnie to wszystko, boję się, że
nie będę dobrą matką, że zabraknie mi cierpliwości, chęci na załatwianie tylu
spraw przez całe życie. Jesteśmy niewierzący, ale żeby dziecko miało wybór, i
tak musielibyśmy je ochrzcić, takie sprawy też mnie trochę przerażają...
Bieganie po lekarzach, szczepieniach, szkołach, zebraniach...

Może i jest to wszystko takie piękne, uśmiechy, tłumaczenie świata, ale ja
wciąż widzę więcej obowiązków, stresów i zmartwień, nawet o to, czy poradzimy
sobie finansowo i uda nam się kiedyś kupić większe mieszkanie, bo na razie
mamy dwa pokoje, a nie chcę tutaj żyć przez najbliższe 20 lat.

Jak miałam 17 lat, moi rodzice się rozwiedli, ale już wcześniej nie było
dobrze, rodzice się kłócili, każdy żył sobie, każdy miał własny pokój, mało
rozmawialiśmy, mama często się na mnie i na brata denerwowała. Może boję się,
że będę jak ona? wiem, że to ode mnie zależy, ale przecież nie mogę się
przekonać po zajściu w ciążę.

Wtedy będzie już za późno. To nie jest jak z psem, który może od małego zostać
sam kiedy muszę gdzieś wyjść i umiera po kilkunastu latach...

Tyle, że Mój Facet mi mówi, że jeśli nie będę chciała mieć dziecka, to
będziemy musieli się rozstać, bo posiadanie dziecka to dla niego cel życia. A
ja się też boję tego, że się rozstaniemy i zostanę z dzieckiem sama... Mimo
tego, że ojciec będzie się poczuwał do bycia ojcem, to jednak ja będę 'miała
je na głowie'

Czuję się pod presją, źle mi z tym. Wiem, że nie mogę robić niczego wbrew
sobie i skazywać dziecko na matkę z przymusu. Z drugiej strony myślę sobie, że
tylu ludzi daje radę i są szczęśliwi...

Wiem, że nikt nie podejmie za mnie decyzji. Wiem też, że macierzyństwo to
bardziej musi być instynkt niż decyzja...

Może są podobne do mnie kobiety? Może są takie, które świadomie i z wyboru bez
dzieci.

Pozdrawiam
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • pomysl.po.wypiciu NIE MUSISZ mieć dziecka 14.04.08, 12:20
      a poza tym ten Twoj faceet to pierdoli jak potluczony bo plodnosc to spada
      bardziej u kobiet niz u facetow cos mi sie tak telepie w glowie. jemu to co
      najwyzej z wiekiem grozi brak wzwodu chyba ze to mial na mysli
      a poza tym jak chcecie chrzcic dziecko bez slubu koscielnego? co prawda jest to
      podobno kwestia ceny u niektorych ksiezy,
      ale sa tez tacy co nie chrzcza dzieci rodzicow zdeklarowanych ateistow. co jest
      calkowicie logiczne
      • mort_subite Re: NIE MUSISZ mieć dziecka 14.04.08, 12:44
        Dziecko niewierzących rodziców można ochrzcić. Niewierzący nie może
        być rodzicem chrzestnym (no chyba, że odpowiednią kwotą przekona
        księdza dobrodzieja, że wierzy głęboko ;-P)
        Dziwi mnie natomiast podejście: jesteśmy niewierzący, ale ochrzcimy
        dziecko, żeby miało wybór. Jeśli ktoś jest niewierzący, to chrzest
        stanowi jedynie szopkę i okazję, żeby sobie wypić. Skoro ktoś
        uznaje, że boga nie ma, to jaki sens ma chrzest? Brak chrztu nie
        odbiera dziecku możliwości wyboru: jeśli w jakimś momencie uzna, że
        wierzy w boga (takiego czy innego), to przeciez może przyjąć chrzest
        czy wziąć udział w jakimś innym obrządku inicjacyjnym, zaleznie od
        zasad danego wyznania. W zasadzie jest dokładnie na odwrót: chrzest -
        w pewnym sensie - odbiera (a na pewno nieco utrudnia) dziecku
        wybór, bo jak dorośnie to - chcąc, nie chcąc - będzie "bardziej
        umoczone" w rzymski katolicyzm (zakładam, że chodzi tu o chrzest w
        najpopularniejszym w Polsce obrządku religijnym).
        • pomysl.po.wypiciu Re: NIE MUSISZ mieć dziecka 15.04.08, 14:30
          serio dziecko niewierzacych, niepraktykujacych moze byc ochrzone?
          ale jazda
      • wajego No, mam cię PPW 14.04.08, 14:47
        pomysl.po.wypiciu napisał:

        > a poza tym ten Twoj faceet to pierdoli

        Nie popierdoliły Ci się przypadkiem wątki? Takie słownictwo?
        wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        Nie mogłem się powstrzymaćsmile)
    • barenaked.lady no weźźźź daj spokój :((((( 14.04.08, 12:27
      faceta rzuć w cholerę i rób co chcesz.
    • anbale Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 14.04.08, 13:56
      Jesteś jeszcze bardzo młoda i wcale mnie nie dziwi, że nie masz jeszcze parcia
      na macierzyństwo. To zupełnie normalne w Twoim wieku u wielu dziewczyn- masz
      jeszcze czas, żeby poczuć, że chcesz zaciągnąć te wieloletnie zobowiązanie wobec
      drugiego człowieka, którego powołasz na świat; a rodzenie dziecka tylko dlatego,
      że ktoś Cię stawia pod murem i wręcz straszy i szantażuje uważam, że byłoby
      wielkim wręcz kretyństwem i mogłoby się okrutnie zemścić na wszystkich
      zamieszanych w to wiekopomne dzieło. Jeśli chłopak nie chce Ci dać tego czasu i
      ma jakieś dziwne jazdy związane ze swoją płodnością- to być może niewłaściwy
      człowiek dla Ciebie?
      • toradel Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 14.04.08, 18:28
        Byłam kiedys w bardzo podobnej sytuacji, tyle ze bylam nieco młodsza
        (20 lat). Faceta zostawiłam w cholerę. Z tego co wiem to potem na
        silę szukał innej panny, którą mógłby zapłodnić. Znalazl i ... jest
        nieszczęśliwy, bo za szybko (25 lat) został ojcem itd. Ja z kolei
        mam teraz 27, ani męża ani dziecka jest mi z tym dobrze. Do dzis
        nie czuje parcia na macierzyństwo. Kiedys może bedzie, a może nie.
        Nie chciałabym, żeby mnie ktokolwiek do tego namawiał. Życie ma się
        jedno, po co je marnować w imię spełniania cudzych marzeń...
    • cafe_girl Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 14.04.08, 22:10
      Z tego co piszesz wg mnie wynika, że tak czy siak będziesz singlem
      (pewnie tymczasowo)... z dzieckem lub bez.
      • kalina_k Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 14.04.08, 23:23
        Mam wrażenie, że bardzo łatwo podejmuje się decyzje wstecz mając już
        jakiś bagaż doświadczeń. Jakoś łatwo przychodzi na myśl, a wtedy to
        powinnam była...
        Jeśli jesteś w udanym i bezpiecznym związku to w odpowiednim
        momencie poczujesz parcie na macierzyństwo lub samo się zdarzy.
        Niestety nie moje własne doświadczenia, a tylko obserwacje i
        zwierzenia sparowanego otoczenia. I jeszcze jedno nie ma
        uniwersalnych rozwiązań. Nigdzie nie jest powiedziane, że będziesz
        szczęśliwą matką i mężatką w wieku lat 30, a nie 23-24. Nie masz też
        nigdy gwarancji na udany związek na całe życie. Na pewno jednak
        wszystko musi być twoją własną akceptowaną decyzją (lub nie w
        przypadku tzw. wpadki smile
    • magdalaena1977 Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 15.04.08, 00:27
      Musisz się liczyć z tym, że Twój facet ma prawo wyboru - tzn., że związek z
      założenia bezdzietny (bo na to się na razie godzisz0 może mu nie odpowiadać. I
      bardzo dobrze, że teraz o tym mówi, bo lepiej żebyście rozstali się teraz i
      poszukali kogoś innego niż mielibyście być razem całe życie nieszczęśliwi - on
      bezdzietny albo ty z niechcianym maluchem.
    • chinsk.i.smok Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 15.04.08, 14:45
      Ani nie musisz mieć dziecka, ani nie musisz być singlem.
      Pytanie, czy musisz być z tym gościem....
    • stasi1 Re: MUSZE mieć dziecko? Czy lepiej być singlem... 22.01.24, 21:14
      Szkoda że nie wiemy czy została szczęśliwą mamą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka