Dodaj do ulubionych

kto zauważył?

15.09.08, 19:50
odnoszę wrażenie, że aktywność ludzi, generalnie, musi być w jakiś
sposób powiązana z yyyy nie wiem fazami księżyca albo czymś tam
podobnym
uzasadnienie: jak się do mnie odzywają znajomi to zawsze prawie
wszyscy tego samego dnia (w nawiasie mężczyźni)
w pracy jak zaczynają dzwonić to wszyscy na raz
na portalu randkowym tak samo, jak nikt to nikt, a jak piszą to
falami

może to mężczyźni są zwierzętami?
macie tak samo?
Obserwuj wątek
    • sorrento_8 Re: kto zauważył? 15.09.08, 20:14
      Mężczyzni to się do mnie rzadko odzywają tongue_out
      ale zauważyłam tendencję weekendową, są takie weekendy, że
      najchętniej bym się sklonowała, żeby być wszędzie i wszystkich
      zadowolić, a są takie, że pies z kulawą nogą się nie zainteresuje
      Telefon za telefonem w pracy też potwierdzam.
      Prawo serii?

      A księżyc dzisiaj bardzo ładny... smile
    • dzika_zdzicha Re: kto zauważył? 15.09.08, 22:30
      dokladnie. big_grin do mnie najchetniej odzywaja sie wszyscy (!), na ktorych mi
      zalezalo gdy tylko zaczynam sie spotykac z kims innym (nie wiedza o tym na pewno).

      najgorzej jest jak jest ksiezyc w Bliznietach albo w Baranie. masakra. wink
      • niemoge Re: kto zauważył? 15.09.08, 22:39
        ja to miałam kiedyś takiego eksa co jak pies wyczuwał, że spotykam
        się z kolejnym facetem, pojawiał się, unicestwiał go i znikał big_grin
        • altu Re: kto zauważył? 16.09.08, 08:53
          hi hi wink
          kiedyś, to ja byłam taką zołzą, co to pojawiała się w życiu takiego jednego
          zawsze wtedy, kiedy sobie nową dziewczynę znajdował wink [zupełnie nieświadomie i
          bezwiednie się pojawiałam..]
          wiadomo - stare czasy, wspominki, dziewczyna na drugi plan - a że dziewczyna to
          świeżość była i należało o nią dbać (o czym nie wszyscy faceci wiedzą), to po
          jakimś czasie się to rozwalało..
          nasze stosunki nigdy spoza koleżeńskich (no, przynajmniej z mojej strony) nie
          wychodziły, i potem wracało wszystko do stanu 'sprzed' - tyle że bez dziewczyny
          kolegi wink
          ech.. to były czasy, aż mi się uśmiech z samego rana załączył wink
        • tapatik Re: kto zauważył? 16.09.08, 14:43
          niemoge napisała:

          > ja to miałam kiedyś takiego eksa co jak pies wyczuwał, że spotykam
          > się z kolejnym facetem, pojawiał się, unicestwiał go i znikał big_grin

          Unicestwiał? To jakiś Lord Sithów był?
          • chinsk.i.smok Re: kto zauważył? 16.09.08, 14:48
            tapatik napisał:

            > Unicestwiał? To jakiś Lord Sithów był?

            Raczej Lord Shitów.
            Tak myślę.
    • ryganta Re: kto zauważył? 20.09.08, 19:07
      U mnie raczej w róznych porach!
    • niemoge Re: kto zauważył? 22.09.08, 22:24
      wnimanije
      zaraz się zaczną hurtem oświadczać, pierwszy już jest i wg
      przeprowadzonych badań kolejny powinien się pojawić w odstępie nie
      dłuższym niż 12 godzin
      Mojavek nic się nie martw, gram na zwłokę i nic nie podpisuję big_grin
      • altu Re: kto zauważył? 23.09.08, 08:04
        dziewczyno, korzystaj smile
        no wiesz, bez deklaracji i pisemnych oświadczeń
        (bo podobno bigamia oficjalnie jest zabroniona).
        • niemoge Re: kto zauważył? 23.09.08, 11:05
          altu napisała:

          > dziewczyno, korzystaj smile

          ale z czego?
          na razie zbieram oferty pisemne, przetarg jest ustawiony wink
          jak do przetargu nie stanie ten, co ma wygrać to się unieważni
          • altu Re: kto zauważył? 23.09.08, 14:42
            > > dziewczyno, korzystaj smile
            > ale z czego?

            no jak to z czego?
            z życia! z tego natłoku chętnych do oświadczania to bierz to co najpiękniejsze smile
            uśmiechy, kwiaty, bombonierki, brylanty, futra z norek..
            no, czyli wszystko to, co dają wink
            [inne rzeczy, bardziej niematerialne - jak najbardziej mile widziane]
    • czarna.kotka.psotka Re: kto zauważył? 23.09.08, 14:59
      niemoge napisała:
      aktywność ludzi, generalnie, musi być w jakiś sposób powiązana z
      yyyy nie wiem fazami księżyca
      Np. wyją pod bramami grodzonych osiedli (Taka "akcja" była niedawno
      w Warszawie). Ja bym takich pogoniła, i to ostro. Albo poszczuła
      czarnymi kotami.
      • chinsk.i.smok Re: kto zauważył? 23.09.08, 15:05
        Ano, właśnie.
        Jedna z bardziej bezsensownych akcji.
        Niech mię kto sens wytłumaczy, bo pomroczność jasną mam w tej
        kwestii.
        • czarna.kotka.psotka Re: kto zauważył? 23.09.08, 15:42
          A ja mam "pomruczność". Niech każdy mieszka tak, jak chce. Chce
          mieszkać na grodzonym osiedlu (niektóre to już quasi-miasteczka ze
          sklepami, bankami itp.) niech mieszka. Chce mieszkać w zaświnionym
          (nie ubliżając kwikającym stworzeniom, ponoć niezwykle czystym)
          bloku - niech mieszka. I nikomu nic do tego.
          • chinsk.i.smok Re: kto zauważył? 23.09.08, 15:47
            czarna.kotka.psotka napisała:
            niegłupio.

            Ament.
          • wajego Grodzone osiedla 24.09.08, 08:56
            Pozwolę sobie się nie zgodzić z zacną przedpiszczynią w tym zakresie. Jeśli ktoś chce mieszkać tak jak chce, to zapraszam na Pustynię Błędowską, Bieszczady, poradzieckie poligony na Pomorzu itp.
            Natomiast w mieście trzeba tworzyć wspólna przestrzeń, a nie getta. Skutki społeczne (negatywne jak najbardziej) grodzenia klocków już widać, a z czasem będzie jeszcze gorzej. Ale to temat rzeka i niekoniecznie na forum dla singlismile
            • czarna.kotka.psotka Re: Grodzone osiedla 24.09.08, 09:22
              A czy można poprosić o konkretne przykłady negatywnych skutków
              grodzenia osiedli? Może jedynie w przypadku, gdy osiedle już
              istniało i potem dorobiło się ogrodzenia (a na jego terenie
              znajdowała się powiedzmy ogólnodostępna przychodnia czy też market),
              może stanowić to niedogoność dla dotychczas korzystających, a tam
              nie mieszkających. Jednak coraz częściej deweloperzy zakupują teren
              z góry przeznaczony na takie osiedle i zapewniają odpowiednią
              infrastukturę (sklepy, parkingi, apteki, knajpki itp), więc ci, co
              tam nie mieszkają, nic nie tracą. Swoich znajomych przecież nadal
              mogą odwiedzać. Czy to znaczy, że jeżeli nabędę lub wybuduję sobie
              dom jednorodzinny, też nie powinnam go grodzić? A co do tego, czy
              jest to temat na forum dla singli - jak najbardziej, jesteśmy
              otwarci na różne problemy i zjawiska społeczno-kulturalno-życiowo-
              zdrowotne, o czym wspomniałam w innym wątku.
              Jesiennie pozdrawiam wink.
              • altu Re: Grodzone osiedla 24.09.08, 10:29
                > Jednak coraz częściej deweloperzy zakupują teren
                > z góry przeznaczony na takie osiedle i zapewniają odpowiednią
                > infrastukturę (sklepy, parkingi, apteki, knajpki itp), więc ci, co
                > tam nie mieszkają, nic nie tracą.

                tia.. nie zauważyłam.. mam niedaleko całkiem świeże osiedle (górczewska/powst.śl
                - wawa), które infrastruktury ma: ZERO. same banki i nic więcej.
                teraz mieszkańcy tegoż osiedla mają super wypaśne mieszkania, ale do przychodni
                jeżdżą na moim osiedlu, do szkoły i przedsszkoli (totalnie zapchanych już jakiś
                czas temu) posyłają swoje dzieci, przez co możliwość włożenia tam jeszcze
                jednego mini-człowieczka spada do zera wink
                dodatkowo - to co p.p.w napisał: ich zwierzątka są wyprowadzane na osiedla inne,
                żeby sobie nie psuć zapaszków i jeszcze nowych trawniczków. a ekstra: samochody
                stawiają na osiedlach "starych" bo u siebie jakoś mają mało miejsc parkingowych
                lub/i nie wykupili miejsc wink

                ale fakt, to zależy od kultury mieszkańców..
              • wajego Re: Grodzone osiedla 25.09.08, 09:07
                Nie chodzi tu o skutki w postaci piesków srających za płotem czy pomazane klatki. To kwestia kultury i szacunku dla innych i ich własności.
                Chodzi o skutki społeczne tworzonych gett. Dzielenie ludzi w miastach na "lepszych" (bo za płotem) i gorszych, którzy nie mają wstępu na teren "lepszych". Budzi to zrozumiałą frustrację.
                I chodzi tu nie o to, że "obcy" wejdą na Twoje podwórko czy klatkę. Chodzi o to, że im to fizycznie zagrodzono.
                Jest to forma apartheidu, jakby nie patrzeć. Społeczeństwa powinny się integrować a nie grodzić. Mieszkanie to nie hotel, miasto to nie plac wojny.
                Co tu daleko szukać. Weźmy na przykład osiedle im. smoka wink
                Kilkanaście klocków w szczerym polu ogrodzone wysokim płotem z cieciem na recepcji, którym notuje w kapowniku do kogo przychodzą goście. Brrrrrrr. A nawet buuuuueeeeeeeeeeee.
                pzdr.
          • pomysl.po.wypiciu Re: kto zauważył? 24.09.08, 09:17
            z moich obserwacji to tak sie jakos sklada ze mieszkancy osiedli zamknietych
            wyprowadzaja swoj inwentarz domowy na osiedla nieogrodzone i przestrzen
            publiczna zasrywajac ja i nie sprzatajac po swoich pupilkach
            • chinsk.i.smok Re: kto zauważył? 24.09.08, 10:07
              A ja mieszkałam w bloku, w którym klatki były regularnie zasrane.
              I wina zwierząt była tam akurat najmniejsza.
              Teraz mieszkam w grodzonym i klatki mam czyste.
              Lubię czyste klatki, takie mam zboczenie.
              • pomysl.po.wypiciu Re: kto zauważył? 24.09.08, 10:22
                a ja mieszkalem w blokach na osiedlach ogolnodostepnych i nikt nie sral
                to kwestia wychowania a nie zamkniecia osiedla
        • altu Re: kto zauważył? 23.09.08, 21:39
          > Niech mię kto sens wytłumaczy,

          a co?wink u Ciebie tez pod oknami wyjce były?? wink
          • czarna.kotka.psotka Re: kto zauważył? 24.09.08, 08:28
            U mnie nie wyły, bo nie mieszkam na grodzonym osiedlu. Ale uważam,
            że to skandal zakłócać ciszę nocną (i po prostu spokój) ludziom.
            • pomysl.po.wypiciu Re: kto zauważył? 24.09.08, 09:11
              jaka cisze nocna?? cisza nocna zaczyna s
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka