Dodaj do ulubionych

Multibank Moja Miłość

IP: 217.153.44.* 02.08.04, 12:46
Dzień 1 – złożenie wniosku o kredyt hipoteczny
Wniosek przyjmuje Pani Kasia. Pani Kasia strasznie się cieszy, że składam
wniosek w najlepszym Multibanku w Polsce. Kartkuje go, kseruje i stwierdza,
że odpowiedź powinna nadejść w ciągu 5 dni, ale Ona już po trzech dniach
postara się ustalić co w trawie piszczy i na pewno zadzwoni. Cieszymy się
wspólnie z nawiązanej współpracy – wzruszam się i roniąc łzy szczęścia
wychodzę z oddziału.

Dzień 4
Pani Kasia nie dzwoni.

Dzień 5
Dzwonię ja. Komórka niestety jest wyłączona, ale jest numer stacjonarny. Już
po dwóch godzinach prób łapię kontakt. Pani Kasia oświadcza, że sprawa się
nieco przedłuża, ale za kolejne 3 dni zadzwoni i już będzie wiedziała
wszystko.

Dzień 8
Pani Kasia nie dzwoni.

Dzień 9
Dzwonię ja. Komórka niestety itd. Stacjonarny odbiera Inna Pani, i oświadcza,
że Pani Kasia (PK) obsługuje klienta (w pracy!), ale ona przekaże i wtedy PK
oddzwoni. PK nie oddzwania.

Dzień 10
Mam fantastyczny plan! Wysyłam emalię do PK.

Dzień 11
Plan ma wadę – PK nie odpisuje.

Dzień 12
Dzwonię. JEEST!!!!! PK przeprasza za zwłokę i oświadcza, że bardzo chciała
się ze mną skontaktować, ale „kontakt jest utrudniony”. Uprzejmie pytam, czy
problem nie jest czasem problemem mentalnościowym, bo moja komórka nie cierpi
na przeciążenie telefonami z mojego ulubionego banku. PK obraża się. Jest nam
bardzo przykro (ale mi chyba bardziej).

Dzień 13
Dzwonię. Opieprzam PK i żądam odpowiedzi w ciągu godziny. Przejąłem się, ale
PK też. ODDZWANIA! ...i informuje, że generalnie wszystko jest OK., ale muszę
dołączyć opinię rzeczoznawcy o lokalu. Rzeczoznawca jest oczywiście na mój
koszt (ok. 900 zł), i w ogóle może to być tylko osobnik wskazany przez bank.
I Ona w swojej dobroci prześle mi ich listę... w ciągu godziny. Pytam, czy na
pewno musi być rzeczoznawca, ale musi.

Dzień 14
Nie ma maila.

Dzień 15
Wciąż nie ma maila.

Dzień 16
Próbuję się powiesić u siebie w mieszkaniu. Niestety, hak od żyrandola jest
za słaby; podłoga wali mnie w twarz..
...I wpadam na kolejny superpomysł!
Dzwonię na infolinię mojego ulubionego banku i mam trzy pokorne prośby: żeby
wyjaśnili mi, jak to jest z tym rzeczoznawcą, żeby dali mi REALNY termin
gorzkiego finału i żeby zabrali PK. (Zacząłem się jej bać.)
Opisuję problem i pan informuje mnie, że spoko, oni sprawdzą sprawę i
(zgodnie z regulaminem, co go nie ma na witrynie internetowej) dadzą mi
oficjalną odpowiedź na skargę. W terminie 30 dni. Robi mi się smutno, bo za
30 dni to już mogę nie żyć przecież.

Ale pan pociesza, że przecież mogę iść do kierownika Oddziału.
No właśnie, mogę!

I nawet mnie umawia na konkretny dzień i godzinę!

A potem przełącza do pani, tytułowanej ekspert ds. nieruchomości, żeby mi
dała tę listę, co to PK nie była w stanie, biedactwo.
Panią Ekspert urzekła moja historia. W zaufaniu mówi mi, że ten cały
rzeczoznawca to bzdura. Nie musi go być, kiedy kredyt jest poniżej 400 000
(JA!), mieszkanie jest jednocześnie zabezpieczeniem (JA!) i z danego terenu
są co najmniej dwie podobne nieruchomości – żeby porównać.
Sprawdzam na Onecie i znajduję 24 porównania. Drukuję sobie stronkę i...

Dzień 18
...wizytuję Pana Kierownika. Jego też urzeka moja historia. Wprawdzie
słowo „przepraszam” nie przechodzi Mu przez usta (możliwe, że na szkoleniu z
obsługi klienta nie było to poruszane), ale (uwaga!) ODSUWA PK OD MOJEJ
SPRAWY!!! Wnioskiem zajmie się Pani Ania (PA).
PA wyraża radość z naszej współpracy i w pierwszych słowach swojego
wystąpienia mówi, że z tym rzeczoznawcą (przypominam: 9 stów!) to jajo i się
obejdzie. I tak, przechodzimy do porządku nad rzeczoznawcą, co to nie było
wyjścia od niego.
PA boi się, że może nie da się porównać tego mieszkania. I wtedy wyciągam
wydruk z Onetu. PA jest wyraźnie przestraszona i pyta co to. Uprzejmie
informuję, że to wydruk z internetu z ofertami. PA jest zachwycona: Onet!
Pierwsze słyszę! Jak to ułatwi mi pracę od teraz!
Patrzę, czy sobie może robi jaja, ale nie: naprawdę uszczęśliwiłem
dziewczynę. Uśmiechamy się do siebie i jest nam razem bardzo dobrze.
PA idzie jeszcze dalej w robieniu mi dobrze – oświadcza, że teraz to potrwa
tylko 3 dni robocze i ona zadzwoni. Albo lepiej puści emalię, bo jest osobą
nowoczesną i woli posługiwać się pocztą elektroniczną. Imponuje mi, ale dla
pewności pytam o komórkę. Noo. Komórkę ma, ale nie lubi. Bo w pracy jest
zajęta a po pracy ją wyłącza, bo jest po pracy. To lepiej email jednak.

Dzień 21
Nie dzwoni i nie pisze. 10 min. przed zamknięciem Oddziału dzwonię ja.
No właśnie miałam do pana zatelefonować! - informuje radośnie PA.
Czyli OK., bo bałem się, że mnie olała. A ona nie – stara się.
Sprawa jest trudna – informuje PA – otóż (ścisza głos, chyba to powinno być
napisane małymi fontami) niektóre osoby w centrali twierdzą, że to powinno
trwać (zgodnie z regulaminem) 10 dni, a nie 3. Ale są inni, co trzymają z nią
sztamę i twierdzą, że jednak 3. I problem – nie wiadomo, co robić! Ale ona
walczy. Jak wygra, zadzwoni.
Zdobycie Wału Pomorskiego trwało krócej, no, ale nie obyło się bez ofiar.

Dzień 24
Wysyłam emalię. PA nie odpisuje. Uświadamiam sobie, że wpadłem w pętlę czasu.
Robię to samo, co Dnia 10-go.

Dzień 25
PA wciąż nie odpisuje – pozostaje być konsekwentnym w pętli czasu: próbuję
się powiesić. Tym razem zrywam karnisz.

Dzień 26
Dzwonię do PA. Przy okazji testuję numer z komórką. Faktycznie - nie odbiera.
Tzn. odbiera, ale jak dzwonię nie ze swojego telefonu.
Intencje mam czyste – po prostu zjechać Ją jak łysą kobyłę (a może nawet jak
burą sukę? – frustracja rodzi agresję przecież, jak mawiał psychoterapauta
Andrzej S.).
PA: O, witam! Właśnie dostałam pańskiego maila...

O kurwa!

Śmieję się. Nie podoba mi się brzmienie mojego śmiechu – brzmi jak śmiech
pracownika Multibanku.

Do widzenia Państwu.

MMM


Obserwuj wątek
    • Gość: mar Re: Multibank Moja Miłość IP: *.man.poznan.pl 02.08.04, 14:14
      Dobre. Ja z kolei zamykałem u nich rachunek prawie przez pół roku. Mistrzostwo
      świata.
      • Gość: szymi Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 00:26
        Hehe, myslałem ze tylko mi się przydarzyła taka jazda! Jednakowoż byłem lepszy,
        zamykałem 8 miesięcy.
    • Gość: nina Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 16:46
      genialna historia. Ania, Kasia i Kierownik powinni od jutra brykac po zielonej
      trawce. pozdrawiam.
      • Gość: pollak Re: Multibank Moja Miłość IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.04, 20:40
        A nie mozna by tak tego/artykul/ wyslac do banku.
        Wiecie co , banki w Polsce sa dobre tylko personel
        jest na poziomie PRL.
        Dlaczego nie ucza tam ich kultury wobec klienta.
      • Gość: MMM Re: Multibank Moja Miłość IP: 217.153.44.* 04.08.04, 15:02
        Wzruszyłem się Twoim postem: Ania, kasia i Kierownik, zielona łąka, słoneczko
        świeci, motylki, białe jagniątka... ech
    • Gość: Mrówka Z. Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 22:58
      A ja nie bardzo rozumiem, skąd Wasze zdziwienie. Banki w Polsce nie zaznały
      jeszcze prawdziwej konkurencji (czytaj: walki o klienta detalicznego), więc ich
      personel zachowuje się ze wszech miar racjonalnie. Pozwala sobie, ile może. A
      może dużo (powód patrz: zdanie powyżej). Do tego dochodzi specyficzny dobór
      materiału ludzkiego do pracy w charakterze URZĘDNIKA bankowego. Nadal są to
      ludzie więcej mający wspólnego z przecietnym urzędnikiem, niż usługodawcą. Typy
      zbyt błyskotliwe i z polotem odpadają jako potencjalne zagrożenie dla swoich
      szefów (i ich stołków). Pozostają typy bedące matołami bądź "wpuszczonymi" w
      role matołów. Ci drudzy są groźniejsi - ich skumulowana frustracja szuka
      ujścia. Chłopcami do bicia zostają na ogół klienci.
      Pora na konkluzje:
      Do kogo mieć pretensje ? Tylko do siebie. Dwie trzecie dorosłej, teoretycznie
      czytatej i pisatej części naszego społeczeństwa przez całe życie ma konto w
      jednym tylko banku i cokolwiek by się nie działo - zmian boi się jak diabeł
      święconej wody. Pan urzędnik coś każe i to jest święte. Bank podniesie opłaty a
      barany płacą. To trudno mieć pretensje do banków, że nie mają powodów się
      zmieniać.
      Stara prawda głosi: każda instytucja działa tak źle, jak tylko może sobie na to
      pozwolić. Po prostu przestańcie im na to pozwalać !
      Pozdrawia-M
      Ps. A mojego serdecznego przyjaciela Rysia, autora artykułu, pocieszam:
      Multibank umrze wchłonięty przez jakąś większą grupę kapitałową, a Ty Rysiu
      dalej bedziesz płodził i rodził swoje stadko. I tak trzymaj, Brachu ! :-)
      • Gość: szymi Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 00:29
        Hehe, jaką większą grupe kapitałową?? Multibank to BRE, a BRE to część
        Commerzbanku, na zniknięcie Multi bym zbytnio nie liczył;))))
      • Gość: Bibliotekarz Re: Multibank Moja Miłość IP: 194.181.127.* 04.08.04, 13:47

        ZGADZAM SIĘ w 100%, Mrówka Z.!!! Już parę razy napisałem na tym forum to samo.
        Ciągle słyszę "oprocentowanie na ROR 0,5%, na czas to przysyłają tylko wyciągi,
        a konsultanci to chyba debile"... i nic! Nie następuje wcale trzaśnięcie
        drzwiami i przesiadka do innego banku. Mnie w banku zdenerwowali w życiu dwa
        razy. I dwa razy zmieniałem bank, z obecnego jestem bardzo zadowolony. Jeśli
        nauczymy się reagować na ignorowanie / niekompetencję / nieuprzjmość
        pracowników i atrakcyjną inaczej ofertę central, nauczą się nas szanować BARDZO
        szybko.

        Pracownicy oddziałów rozliczani są z ilości zamkniętych rachunków, dlatego
        starają się procedurę maksymalnie utrudnić. Jak sobie radzić?

        - piszemy wypowiedzenie umowy o prowadzenie rachunku, w dwóch kopiach;
        - obie podpisujemy, jedną wysyłamy do centrali banku LISTEM POLECONYM (albo na
        adres podany w umowie o prowadzenie rachunku);
        - w wypowiedzeniu podajemy numer konta na który mają przelać nasze pieniądze;
        - głośno śmiejemy się z przysyłanych ponagleń, wezwań do zapłaty za prowadzenie
        rachunku itd. Oczywiście nie mam tu na myśli rat kredytowych lub innych
        rzeczywistych zobowiązań.


        Jeśli mamy rozwiązanie umowy rachunku i potwierdzenie wysłanie listu
        poleconego, mogą nam wskoczyć na trąbkę, a i to z trudnością. Oczywiście inna
        piłka jest wtedy gdy mamy w tym banku kredyt, wtedy należy napluć sobie w brodę.

        Notabene, świetny tekst, MMM.


        Pozdrawiam.
    • dozorca1 Re: Multibank Moja Miłość 04.08.04, 10:01
      Gratuluję talentów literackich, ale co mamy (my-klienci) robić ? Ja szukam
      internetowego banku za granicą, ale on nie będzie nadawał się do transakcji w
      złotówkach. Z naszymi bankami ciągle jest beznadziejnie.
      • Gość: janus Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 11:43
        Ja to dopiero mam problem! Szukam jakiegoś fajnego coupe, zastanawiam sie nad
        mercem albo bmw, ale przecież nie przewiozę w nim rodziny ani szafy! Chlip
        chlip chlip
    • Gość: MMM SUPLEMENT IP: 217.153.44.* 05.08.04, 09:41
      Dzień kurde 33

      Odcinek zatytułowany CIEKAWOŚĆ ZABIJA


      Tak.

      Złamałem się.

      Zatelefonowałem do Pani Ani.
      I mamy postęp: już wszystko jest na jak najlepszej drodze (serce mi stanęło),
      ale... (serce zaczęło bić).

      Ale niestety! Wypis z hipoteki jest za stary! Wg mojej wiedzy nie jest - w
      chwili składania wniosku miał nieco ponad miesiąc - ale Kreatywni w Centrali
      (KC) w moim ulubionym banku twierdzą, że w ciągu miesiąca mogą zajść bardzo
      duże zmiany.

      Fakt. Ja np. jestem o miesiąc starszy. PA też, ale się trzyma - nic po Niej nie
      słychać.

      Jak to mówią dalej snuje swoją opowieść:
      Wysłali Najbardziej Operatywnego Pracownika (NOP) do Wydz. Ksiąg Wieczystych.
      A tam dupa! NOP dowiedział się, że w sądach nie jest tak łatwo i że na wypis
      czeka się półtora miesiąca.
      To oburzające! - wykrzyknął NOP - Jak to możliwe w demokratycznym państwie, że
      takie proste sprawy trwają tak długo! Po czym rozszlochał się.

      No więc PA ma taki pomysł, że może ja zajrzę do sądu, bo mój design frustrata
      prawdopodobnie wzruszy urzędniczki sądowe.

      Ale nie pójdę

      Bo PA wyrwała się jeszcze taka informacja, że w sądzie NOPowi chcieli dać taki
      zapis na starym wypisie, że od tego czasu nie zaszły żadne zmiany w KW. Ale NOP
      nie chciał. On jest sumiennym pracownikiem i nie będzie się zadowalał byle
      gównem. Ma być wypis nie starszy niż miesiąc (tako rzecze regulamin, co to go
      nie ma na witrynie) to będzie.

      A może jednak?... - sugeruję (nieśmiało, bo wizja szlochającego NOPa zabiła we
      mnie morale).

      Nie - twardo daje odpór PA - Kreatywni z Centrali też są sumienni. Ma być wypis
      i BĘDZIE WYPIS (przez telefon słyszałem jak się unosi). My jesteśmy przyzwoitym
      bankiem i nie będziemy odwalać gówna. Będzie wypis, choćbyśmy mieli czekać do
      października!

      I po co było dzwonić?



      W październiku dodam nowy suplement.

      Do widzenia Państwu

      MMM


      • dozorca1 Re: SUPLEMENT 05.08.04, 15:03
        Ja z sadystyczną ciekawością czekam na c.d.
        Co nasza pseudo-bankowość jeszcze wymyśli ?
        • Gość: MMM SM IP: 217.153.44.* 05.08.04, 15:05
          Ja szczerze mówiąc też. Tylko, że u mnie jest to ciekawość o podłożu
          masochistycznym.

          MMM
          • dozorca1 Re: SM 05.08.04, 16:59
            A PA w takim wieku, że pod tak modną ostatnio pedofilię nie podchodzimy ?
            • Gość: MMM Re: SM IP: 217.153.44.* 06.08.04, 08:20
              PA na oko ok. 24 lat. Piękny wiek: umie już obsługiwać dyskietki, ale nie zna
              jeszcze zbyt dobrze internetu - to wymaga doświadczenia

              pzdr

              MMM
              • dozorca1 Re: SM 06.08.04, 09:29
                Gość portalu: MMM napisał(a):

                > PA na oko ok. 24 lat. Piękny wiek: umie już obsługiwać dyskietki, ale nie zna
                > jeszcze zbyt dobrze internetu - to wymaga doświadczenia
                >
                Uff..., to kamień z serca. Ale bank w nie najlepszym świetle.
                • Gość: alina1 Re: SM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 13:17
                  Niesamowita opowieść. Przepraszam autora za takie przeżycia ale chętnie będę
                  czytała dalej i polecę znajomym. :))))))))
                  • Gość: MMM do aliny1 IP: 217.153.44.* 10.08.04, 08:55
                    Alino, dlaczego przepraszasz mnie za moje przeżycia? Czyżby Ciebie (podobnie
                    jak niejaką monię) nasłał na mnie Mój Ulubiony Bank?

                    MMM
              • Gość: Kasia moje 3 gr. (a raczej 5zł) sprawie Multibanku IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 09.08.04, 18:05
                Jednak mam wredny polski charakter! Ucieszyłam sie ze nie tylko ja mam przygode
                z Multibankiem. Najpierw pokłóciłam sie z nimi o 5 zł (policzyli mi
                za "utrzymanie konta" od dnia podpisania umowy a nie od czasu kiedy faktycznie
                mogłam z niego korzystac. Wymieniali system więc aktywowałam konto dopiero po 2
                tygodniach od podpisania umowy. A konto należy AKTYWOWAC przez telefon.
                (Aquarius! Nie bele co!!! Ma się te kase, no nie?) W kazdym razie nie oddali mi
                jeszcze moich 5 zł i nie mam na lody buuuu... a w międzyczasie rozpatrzyli
                (pozytywnie i szybko, drogi MMM - juz w ciagu 2 tyg!!) mój wniosek kredytowy
                ale jak ich poprosiłam o rozpisanie harmonogramu spłaty mojego kredytu (chce go
                wziąć w transzach) to Niezwykle Miły Człowiek zwany Doradcą Klienta oświadczył
                ze on jest specjalista od kredytów hipotecznych a nie od excela więc mi nie
                policzy i już! Jak zaproponowałam, że przyjmę wyliczenie na liczydłach napisane
                na kartce w kratkę to się obraził i poinformował ze przekazuje sprawę
                koleżance. Mam nadzieje ze nie Pani Kasi ani nie Pani Ani. Wish me luck! Całe
                szczescie mój bank "macierzysty" przejał sie ze chce odejsc do konkurencji i
                przygotowuje mi propozycję :-) MMM, jestem ciekawa Twoich dalszych zmagań - jak
                przebrnę przez umowę (stek bzdur!!) to chetnie podziele sie doswiadczeniami!
                Chyba ze sie poddałes, ale wtedy stracimy kawał dobrej literatury :)
                Pozdrawiam!!
                • Gość: MMM Twoje pieprzone 3 gr. Ghrrrr!!! IP: 217.153.44.* 10.08.04, 08:51
                  Jak mogłaś napisać, że Twój kredyt załatwili w dwa tygodnie! Wiesz, jak ja się
                  teraz czuję? Słowo "gorszy" tego nie oddaje.

                  Próbuję sobie zracjonalizowac moje przeżycia, może jakąś ideologię dorzucić.
                  Np.
                  - Multibank to Żydzi (albo antysemici)
                  - Nie lubią mnie, bo jestem żonaty :(
                  - Kosmici chcą przetestować, co się dzieje, jak komuś wiatr w oczy
                  itp.

                  MMM
                  • Gość: Kasia Re: Twoje pieprzone 3 gr. Ghrrrr!!! IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 10.08.04, 10:44
                    Napisałam przeciez ze jestem straszna małpa :-/ Ty z pewnością jesteś zbyt
                    szlachetny i to wszystko dlatego... nie licząc kosmitów...

                    Moze dlatego mnie tak potraktowali WYJĄTKOWO bo nie jestem żonata??? Poza tym
                    pani Kasia/ pani Ania/ inna pani zakochała sie w Tobie i liczy ze Cie Twoja
                    stara z domu wyrzuci jak jej nie przyniesiesz w zebach kredytu i wtedy będziesz
                    do wzięcia!!!
    • Gość: monia Re: Multibank Moja Miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.04, 19:01
      czy załątwiałeś to w jakiejś placówce w wawie? Pozdro
      • Gość: MMM Re: Multibank Moja Miłość IP: 217.153.44.* 10.08.04, 08:53
        Ha, lisku!

        UWAGA: osobnik posługujący się nickiem "monia" jest nasłanym zbirem Multibanku!

        MMM

        PS. Odpowiadając na pytanie: tak
        • Gość: Kasia Czat z EKSPERTEM Multibanku - piękna sprawa!!! IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 10.08.04, 12:39
          MMM, miałes racje z kosmitami!!! Oni tam siedzą na czacie Multibanku w
          charakterze "EKSPERTÓW" Pisza odpowiedzi raz na 15 minut głównie w stylu "nie
          moge udzielic odpowiedzi w tym kanale komunikacji z bankiem" KANAŁ, co??
    • Gość: nikka Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:52
      Ech...Rok temu w Fortisie dostaliśmy kredyt po 5 dniach od złożenia. Miła pani
      poinformowała nas o tym telefonicznie. Co więcej- olała przedawnienie się
      wypisu z hipoteki. Są kochani, ale dla klientów z wyższej półki- minimalne
      zarobki do kredytu hipotecznego 2,5 tys. netto.
      Natomiast pozdrawiam w tym wątku BPH (mój pracodawca,hihihi). Pani derekcja w
      odziale źle odczytała (sic!) informację z BIKu, z której wynikało, że matka
      moja zalega z jakąś ratą z października 2002 ( sic!sic!sic!). Po awanturze w
      BIKu okazało się, że u nich wszystko cacy :). Przeprosin ze strony BPH nie
      stwierdzono. Najfajniejsze jest to, że w centrali czytam sobie wytyczne dla
      oddziałów typu "klient ma zawsze rację". Buzi
      • Gość: Kasia Re: Multibank Moja Miłość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 22:56
        Nikka, i co, zadowolona jestes z tego kredytu?
        • Gość: nikka Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:28
          Jeśli chodzi o Fortis- tak. Rata jest rzędu 400 złotych, we frankach
          szwajcarskich. Oprocentowanie było raczej zbliżone do bphowskiego. Obsługa
          klienta jest naprawdę zacna- przynajmniej ja miałam wrażenie, że chcą żebym ten
          kredyt u nich wzięła. Wydaje mi się jednak, że ich warunki ( 2,5 tys. netto
          zarobki przy racie 400 zł) są zaporowe. Ale podsumowując- polecam. Cała
          procedura od zgłoszenia wniosku,łącznie z przelewem trwała 2 tyg. I pozwolili
          wykorzystać 5 tys. remont.
          • Gość: Kasia Re: Multibank Moja Miłość IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 11.08.04, 10:28
            Nikka, dzieki :-)
    • dozorca1 do MMM 11.08.04, 07:34
      Czekamy na następny odcinek przygód z PA
    • Gość: cham skuteczny A ja w PKO BP dostałem 100tys w 10 dni IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 11.08.04, 11:32
      Z czego 7 potrzebował Urząd Skarbowy i ZUS na stosowne zaświadczenia o
      niezaleganiu. Do pliku dokumentów w PKO BP dołączyłem perfumy za 200 zł i po 3
      dniach miałem kredyt. Można? Można, tylko trzeba rzeczywiście chcieć.
    • Gość: cham skuteczny A ja w PKO BP dostałem 100tys w 10 dni IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 11.08.04, 11:32
      Z czego 7 potrzebował Urząd Skarbowy i ZUS na stosowne zaświadczenia o
      niezaleganiu. Do pliku dokumentów w PKO BP dołączyłem perfumy za 200 zł i po 3
      dniach miałem kredyt. Można? Można, tylko trzeba rzeczywiście chcieć.
    • Gość: cham skuteczny A ja w PKO BP dostałem 100tys w 10 dni IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 11.08.04, 11:32
      Z czego 7 potrzebował Urząd Skarbowy i ZUS na stosowne zaświadczenia o
      niezaleganiu. Do pliku dokumentów w PKO BP dołączyłem perfumy za 200 zł i po 3
      dniach miałem kredyt. Można? Można, tylko trzeba rzeczywiście chcieć.
    • Gość: monia Re: Multibank Moja Miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 11:40
      jak najbardziej NIE JESTEM z Multibanku, ale pracuje tam kilka moich
      znajomych.... Ja pracujęw innym banku :-). Pozdrawiam
      • Gość: MMM Re: Multibank Moja Miłość IP: 217.153.44.* 13.08.04, 10:52
        Ooo, to ciekawe... Czy mogłabyś opisac Twoich przyjaciół z mojego ulubionego
        banku? Czy mają może:
        - czarne włosy
        - płaskie twarze
        - małe, czarne, blisko osadzone oczka
        - słabą koordynacje ruchową
        - półotwarte, śliniące się usta?

        MMM
        • Gość: monika Re: Multibank Moja Miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:03
          powiedziałam znajomych a nie przyjaciół.... a co do Twojego opisu - chyba się
          nie zgadza
    • Gość: Grzesiek Re: Multibank Moja Miłość IP: *.acn.pl 22.08.04, 01:18
      Niezły talent literacki i magisterium z czarnego PR. Też mam u nich konto, ale
      znacznie lepiej ich oceniam (podobnie jak moi znajomi, którzy też mają tam
      konto).
      Do MultiBanku uciekłem z objęć Żubra - tj. Pekao. To co tam przeżyłem to
      horror, nigdy więcej interesów z włoskim bankiem. Ich standardową zagrywką jest
      zmiana warunków umów bez informowania klienta (duża oszczędność na
      korespondencji, stąd rewelacyjne zyski Pekao). Kosztowało mnie to kilka tys.
      PLN.
      Tak się składa, że mam porównanie oferty hipotecznej Pekao i MultiBanku. Moje
      doświadczenia z tą drugą instytucją są nieporównywalnie lepsze.
      Pekao po prostu drwi sobie z klienta. Dlatego powoli tracą rynek, co widać po
      akcji kredytowej. Zastanawiające, MultiBank (BRE Bank) taki zły, a kredytów mu
      przybyło ostatnio znacznie więcej niż Pekao SA. Dziwne, nieprawdaż. Nie
      zdziwiłbym się, gdyby "poezja" MMM była czrnym PR tych makaroniarzy. Zobaczymy
      za 2-3 lata, kto się bedzie śmiał.
      • Gość: MMM Do Grzegorza list otwarty IP: 217.153.44.* 10.09.04, 12:19
        Moja "poezja" nie jest czarnym PR "tych makaroniarzy" (kimkolwiek są). To
        jedynie syntetyczny opis moich przeżyć w Moim Ulubionym Banku.

        Mam doświadczenie z innymi bankami (śp. Gdański gorszy, Millennium
        porównywalny, Citi dużo, dużo lepszy).

        Multi sugerowano mi jako bank, mający najlepszą ofertę dla niezbyt zamożnych
        entuzjastów własnych mieszkań. I pewnie tak jest. Szkoda tylko, że nikt nie
        powiedział mi o takiej kwestii, której nie wyczyta się z regulaminów, a
        mianowicie, że pracownicy tej zacnej instytucji mają mnie w dupie. I (zakładam)
        nie ma w tym nic osobistego - mają w dupie wszystkich. A może po prostu są
        inni?

        Poza pieszczotami wstępnymi (Dzień 1) ze strony PA, ani prze sekundę nie mialem
        wrażenia bycia klientem, a jedynie upierdliwym natrętem - jak w mięsnym za
        komuny.

        Serdeczności

        MMM

    • Gość: pumba Re: Multibank Moja Miłość IP: *.mps.org.pl 01.09.04, 13:26
      powiem tak... co albo lepiej napisze..(;-))
      Multibank to zakrawa na kawał, napraawde, nie zebym nie lubiła ladnych
      miejsc ,ale drodzy forumoicze placowka Multibanku wyglada jak kawiarnia i tak
      tez zachowuja sie w niej jego pracownicy. wyluzowani, niewiedzacy zbyt wiele,
      jakby napili sie absyntu a tu jakis palant wchodzi i kredyt chce..a won z
      banku, kontemplujemy swoj boski bankowy stan .. Swiat przyjaznych finansow??
      Boks dla Aqariusów???i co z tego jak siedza tam kompletni debile???Tacy
      trendy , tacy sliczni, tacy wyedukowani hehehe, szkoda tylko ze kazdy z nich
      wczesniej sprzedawal chipsy z samochodu a teraz bawi sie w bankowosc i nie ma
      podstawowej wiedzy na ten temat!!!Bank to ma byc Bank z prawdziwego zdarzenia.
      Nie zadne millennium , nie zandy multibank tylko Bank z prawdziwego zdarzenia z
      tradycjami, pieniedzmi wlasnymi, poteznym zyskiem rocznym netto, z ludzzmi ,
      ktorzy zajmuja sie odrebnymi tematami a nie wszystkim. A Multibank??? to
      kawiaranka z obrzydliwa kawa i kupa durni , ktorzy nie potafia wytlumaczyc mi
      co to jest oprocentowanie zmienne!!!
      pozdrawiam
    • Gość: snow(szara strefa) Re: Multibank Moja Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:23
      no tak... jest tak jak sadziem. Ja tez nabieram podejrzen co do Panskiego
      Ulubionego Banku... To co konkurencji (Raiffeisen) zajelo 2 (dwa) dni (w
      poniedzialek wniosek i dokumenty, w srode pozytywna decyzja), Ulubionemu Pana
      Bankowi zamuje (bo nadal cisza w tzw. kanalach) nieco ponad 6 miesiecy.
      Wnioski:
      1. zrezygnowac z Ulubionego Banku
      2. zalatwic sprawe gdzie indziej - najlepiej w kilku miejscach jednoczesnie
      glosno informujac - najlepiej kilka razy i dnosnym glosem, ze wlasnie oczekuje
      na oferte konkurencji, bo jak slyszalem/am ich oferta jest bardzo interesujaca i
      godna uwagi.
      • Gość: MMM Efekt przystanku IP: 217.153.44.* 10.09.04, 12:36
        Pora na skromne wyjaśnienie, dlaczego mimo kolejnych przeżyć nie zmieniłem
        banku w trakcie całej tzw. procedury.

        Zadecydował efekt przystanku: stoi ktoś na przystanku autobusowym i jego
        numerek nie nadchodzi.

        Ludzie z grubsza dzielą sie na trzy kategorie:
        - tych, którzy po godzinie klnąc opuszczają inkryminowany przystanek (dla
        potrzeb wywodu niech będzie to grupa pn. neurotycy)
        - tych, którzy czekają twardo, głównie po to, aby w finale opierdolić kierowcę
        (grupa psychopatów)
        - tych, którzy czekają, zakładając, że skoro zainwestowali już tyle czasu, to
        przecież - na logikę - zaraz musi nadjechać, no i stoją! (grupa entuzjastów)

        Analizując mój portret psychologiczny, jestem entuzjastą: czekałem, bo
        założyłem, że przecież kiedyś musi się to skończyć; poza tym, to przecież
        ciekawe, jak się sprawa zamknie, nie? Powyżywałem się na tym forum i miałem
        dzięki temu odrobinę frajdy (ale główne frajdy życiowe czerpię jednak skądinąd).

        Poza tym założyłem, że w kolejnym banku i tak przeszedł bym małe piekiełko - to
        się chyba nazywa brak zaufania do Polskiego Systemu Bankowego (kończę, bo to z
        kolei podchodzi pod dziaalnośc antypatriotyczną) :)

        MMM
        • Gość: MMM Dzień 60 - Wielki Finał IP: 217.153.44.* 10.09.04, 13:01
          Tak, tak. Mieliśmy ostatnio skromną uroczystość. Zebrała się Pani Kasia, Pani
          Ania (Pan Kierownik nas nie zaszcycił) i ja. Podpisaliśmy umowę kredytową!! I
          teraz już nic się nie wydarzy (chyba, że po lekturze tego wątku Mój Ulubiony
          Bank oceni, ze moja sytuacja finansowa drastycznie sie pogorszyła - zgodnie z
          umową daje to możliwość wypowiedzenia kredytu).

          Nagle coś się odkorkowało (około dnia 50). Zadzwoniłem, żeby odebrać dokumenty,
          a tam mi powiedzieli, że wszystko jest OK. I zawsze już będzie dobrze. No to
          umówiłem się na podpisanie umowy kredytowej.

          A tam kto? Pani Kasia!!!! A już myślałem, że mnie nie lubi! A Ona nie - lubi,
          zadowolona jest, że już finał, trochę przecież razem przeszliśmy. (Bajdełej ->
          czy ktoś wie, czy im płacą od liczby podpisanych umów?).

          Pani Ania też tam była, ale bardziej biernie - żeby stworzyc sympatyczne (i
          znajome, psychologicznie to bardzo ważne dla Klienta) tło.

          No i podpisaliśmy umowę - trwało to tylko nieco ponad 1,5 godziny. Na tle
          całości procedury mgnienie oka, prawda?

          Podpisanie umowy trwa tyle, bo w ramach kilkudniowych przygotowań do tego aktu,
          personel tzw. merytoryczny przygotowuje druczek umowy. Jego wypełnienie
          pozostawia na deser. Deser zaczyn a się od frazy:
          - Pana imię?
          - Nazwisko?
          - Pan składał wnioseczek na kredycik hipoteczny, prawda?
          - To na ile lat ten kredycik?
          - A jaka sumeczka pieniążków?

          Itd.

          No i, rzecz jasna, skasowali mnie na wszystkie możliwe ubezpieczenia, opłaty
          wstępne, weksle, kaucje itp.

          Dobrzy ludzie - powiedzieli wcześniej, że tak będzie.

          Ale nie powiedzieli wszystkiego -> z regulaminu wynika, że można to sobie
          wpisać w kredyt. A ja, głupek, wyczytałem to po opuszczeniu Mojego Ulubionego
          Oddziału. Mogłem jeszcze się postawić na koniec. Poczekaliby ze 3 tygodnie i i
          tak zapłacił bym - bo pewnie Kreatywni z Centrali stwierdziliby, że nie ma
          innej możliwości.

          Do widzenia Państwu.

          MMM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka