Gość: gosia
IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl
25.05.02, 13:44
Mój mąż ma długi z czasów, kiedy się jeszcze nie znaliśmy (do czasu ślubu nie
wiedziałam, że aż tyle, wiedziałam tylko o części). Nie splaca ich, bo nie ma z
czego, niby zarabia, ale nie wystarcza......słowem- są to już należności od
dawna przeterminowane, do spłaty natychmiast :-(. Z jedenj strony to nie moje
długi, nie ja za nie odpowiadam, ale z drugiej skutki tego nieodpowiedzialnego
posunięcia ponoszę jak najbardziej- no w domu jest nędza, jeśli chodzi o
finanse :-(. Wpadł na pomysł, zeby wziąć inny kredyt na spłatę tamtych, ale
okazało się, że jest na czarnej liście, i zaden bank nic mu juz nie pożyczy,
więc wpadł na myśl, że pożyczy od jakichś podejrzanych typów, poznanych z
ogłoszeń w internecie- nic nie daje mówienie, że może to mafia, że przeciez
nikt nikomu nic nie daje za darmo- mój mąż całkowicie nie ma wyobraźni.
Najgorsze jest to, że jak weźmie te pieniądze, to taki mafiozo nie będzie się
z nim (a także z nami- ze mną i dziećmi) cackał- wyobraźnia podpowiada mi co
tacy robią z ludźmi, którzy nie spłacają długów u nich, albo z ich
rodzinami.....Na moim mężu nie robi to wrażenia, mówi, że jestem panikara, i
przesadzam.......Jednym słowem podchodzi do tego WYJĄTKOWO lekkomyslnie.....
Podpowiedzcie jak mam sie z dziećmi zabezpieczyć, przychodzi mi do głowy
rozdzielność majątkowa, ale i tak mafiozo sie tym nie przejmie..... co mogę
zrobić?????????????????