Gość: Ela
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.03.06, 21:46
Witam.
Natknęłam się na te historię i jestem po prostu w szoku. Wierze w kazde słowo
Pana, ktory opisał swoje perypetie związane z ta polisa.Dowiedziałam sie na co
i jak ida moje składki,tego sie nie dowiemy od agentów. Moja agentka zawsze
gdy zadaję jakieś pytania dotyczace ubezpieczenia, mówi płacić, nie przerywac,
bo szkoda itd. Bla,bla...Po lekturze tej historii, jestem coraz bardziej
zdecydowana wycofac moją forsę z polisy.Opłacam jak pisałam 10lat. Po czytaniu
róznych opini na temat polis na zycie i dozycie, dostanę tyle emerytury (
oczywiscie gdy dozyję) ile wyliczył autor linka. Moje watpliwosci opisywałam w
watku założonym przez Ural100.
oto ta historia:
www.pesk.org.pl/okiem2.html#cu