Dodaj do ulubionych

Jak fiskus walczy z szarą strefą

IP: *.usu.edu / 172.16.3.* 18.04.03, 00:20
Tu sa panie Kolodko duze pieniadze!
Obserwuj wątek
    • Gość: ws Re: Jak fiskus walczy z szarą strefą IP: *.pai.net.pl / 10.10.0.* 18.04.03, 08:49
      Pytacie, jak fiskus walczy? Wytrwale: mam prawo do 50% kosztów
      w przypadku niektórych zarobków i kiedyś pani urzędniczka przez
      2 godziny wypytywała mnie, jakie mam koszty utrzymania,co jadam
      (np jaki twarożek) i gdzie kupuje ubranie. Tak właśnie walczą.
    • Gość: KijWMrowisku Re: Jak fiskus walczy z szarą strefą IP: *.crowley.pl 18.04.03, 09:02
      Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

      > Tu sa panie Kolodko duze pieniadze!

      No bo po co sie wysilac i biegac za oszustami? Jeszcze sie
      okaze,ze to jaka mafia albo-i-co? Lepiej przypierdolic wieksze
      podatki tym, co i tak zawsze placa.
    • Gość: igstr Re: Jak fiskus walczy z szarą strefą IP: 212.160.156.* 18.04.03, 09:14
      W każdej firmie windykacja należności to super ważna działka. W
      państwie polskim jest to obszar najbardziej zaniedbany i
      niedofinansowany. Jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego aparat
      skarbowy to najbardziej dziadoska cześć administracji. Przecież
      to oni zapewniają przychody budżetu, z których ta administracja
      jest finansowana. To podcinanie gałęzi na której się siedzi.
      Ponadto niesprawna i nieskuteczna skarbówka to zmniejszanie
      świadczeń cwaniaków i złodziei kosztem uczciwych obywateli.
      • Gość: maruda Re: Jak fiskus walczy z szarą strefą IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.03, 10:22
        Jak fiskus walczy z szarą strefą?

        Dobre pytanie. Fiskus nie ma na to czasu. Fiskus walczy z
        przedsiębiorczością.

        To kwestia pewnego ograniczenia umysłowego polskiej biurokracji,
        poczynając od urzędników państwowych, przez bankowych i
        pocztowych, a kończąc na księgowych. Nie ma papierka z pieczątką,
        nie ma sprawy.

        Dużo łatwiej ścigać przedsiębiorcę, który zakup kilku długopisów
        udokumentował paragonem fiskalnym, miast fakturą VAT, niż
        człowieka, którego dochody biorą się z powietrza.

        A przecież w normalnych krajach, do których chcemy się zaliczać,
        jest dokładnie odwrotnie. Ściganie dziwnych dodchodów jest racją
        istnienia skarbówki, a przedsiębiorcy do odpisania drobnych
        kosztów wystarcza najczęściej jego własne oświadczenie.

        Zarzut NIK-u jest słuszny, sądzę jednak, że nie zostanie dobrze
        odebrany przez urzędników skarbówki. Zbyt duża ociężałość
        umysłowa. Czemu zresztą się dziwić? Wypowiedzi tuzów polskiej
        ekonomii takich, jak Kołodko, Ożóg i inni, wywołują uśmiech
        zażenowania studentów pierwszych pierwszego roku ekonomii...

        Błędno kołodko.
    • Gość: edi A kiedy ma walczyć??? IP: *.mofnet.gov.pl 18.04.03, 10:43
      Pracownicy fiskusa większość część swojego czasu pracy
      poświęcają na przygotowania żmudnych sprawozdań na życzenie pana
      ministra. Sprawozdań, z których nic nie wynika, ale dzięki
      którym pan Kołodko może potem pomachać przed kamerami ładnymi
      wykresami. A za jego rządów doszło do tego, że nie ma dnia by
      nie zobligować urzędów do min. 10 sprawozdań z dnia na dzień.
    • Gość: Darek Re: Jak fiskus walczy z szarą strefą IP: 217.98.103.* 18.04.03, 14:02
      Ktoś napisal: Tu są Panie Kołodko duże pieniądze.

      Co za brednie, wielu ludzi dorabia w szarej strefie po godzinach
      pracy, najczęściej w sposób nieregularny. Jak ktoś zarabia 800zł
      i raz na jakiś czas pomaluje komuś mieszkanie to co? do
      więzienia go wsadzić?

      Może lepiej wziąć się za obniżanie podatków, żeby ludzi było
      stać na zatrudnienie legalnej firmy.

      Piszą, że ktoś miał 60tys. z darowizny - a co to za kwota pytam
      ja się? Niech lepiej zajmą się darowiznami na 500tys. i więcej.
      proponuję zacząć od posłów.
    • Gość: 890 Co mi moze zrobic fiskus? Niewiele... IP: *.mst.gov.pl 22.04.03, 13:39
      Pamiętacie Program Powszechnej Prywatyzacji i świadcetwa
      udziałowe? Jeśli zatem zawezwie was urzędnik i zacznie zadawać
      pytania, powiedzcie że zajmowaliście się handlem tymi właśnie
      świadcetwami. Tego zajecia nie trzeba było rejestrować, dochody
      z obrotu nie były opodatkowane, niczego nie trzeba było
      udokumentować, starczyło zatrudnić paru łebków żeby wystawali
      pod bankami oraz kantorami, a interes się kręcił. Są też zapewne
      inne sposoby, mniej popularne - ja znam tylko taki, ale za to
      dobry ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka