moremore
25.08.07, 21:56
Mój problem polega na tym, że o ile zdolność kredytową obniża mi
posiadanie na utrzymaniu dwójki dzieci, to fakt otrzymywanych
alimentów mi jej nie podnosi. Potrzebuję kredytu na jakieś 45m2 w
mieście, gdzie ceny nieruchomości na rynku wtórnym przy tej
powierzchni kształtują się na poziomie 160-180 tys. Na maksymalnie
długi okres, mam 30 lat. Pracuję na czas nieokreślony ponad rok,
mam 2000 brutto, netto z premią średnio 1800-1900 zł, alimenty w
wysokości 1000 zł netto, nie spłacam innych kredytów. Gdzie w tej
sytuacji powinnam szukać kredytu, Expander zaproponował mi 70tys (
sic ! ), w tej cenie można kupić sobie pół pokoju :), Santander
nawet 170tys, przy 50tys wkładu własnego. Czy jest jakiś bank,
który faktycznie bierze pod uwagę wpływ z alimentów ? Czy ktoś
mógłby mi wyjaśnić procedurę wypłaty transzy " remontowej ", w
Santanderze doradca zaproponował mi szybką pożyczkę od kogoś
wymaganej kwoty wkładu własnego, a po przelaniu jej przez bank ( na
co ponoć nie trzeba wykazywać faktur ? tak ? ) oddanie
pożyczkodawcy. Dlaczego przy tych parametrach mojego dochodu nie
mogę wziąć tańszego kredytu we CHF ? Niedługo po raz kolejny będę
się musiała wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania, zmienić
dzieciom szkołę, kolegów, środowisko, mam już tedo dość, chciałabym
wreszcie mieć własny kawałek podłogi, tylko jaki bank mam wybrać ?
Proszę o poradę....