Gość: Hania Pracujący biedni IP: *.171.190.58.static.crowley.pl 26.01.09, 13:12 Pracuję w szpitalu jako sekretarka medyczna, moja pensja to 1350zł do ręki. Obowiązków masa, i wszyscy przychodzą do mnie. Czasami mam wrazenie, że jestem jedyną osoba w oddziale która zawsze wszystko wie jak załatwić, jak trzeba ja zostaję dłużej. I to wszystko za 1350 zł, wieczna przytomnośc umysłu i wiele obowiązków. Ale płaca, az wstyd sie przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Pracujący biedni IP: *.chello.pl 26.01.09, 13:53 To i tak "nieźle", chyba, że ta twoja pensja to razem z premią. Moja kuzynka pracowała na podobnym stanowisku 5 lat temu, opowiadała, że zarabia 800 złotych, nie sądziłam, że przez "tak krótki okres czasu", pensje pracowników biurowych szpitali tak "poszybują". Ja z własnego doświadczenia powiem, że 3 lata temu starałam się o stanowisko sekretarki w Szpitalu Bródnowskim, na jednym z większych oddziałów. "Urzekła" mnie rozmowa z ordynatorem, człowiekiem niesłychanie pewnym siebie, butnym i pozbawionym chyba szacunku do każdego, kto nie jest mu równy wykształceniem i stanowiskiem. Usłyszałam, że pensja to rzecz nie tak istotna (ostatecznie zaproponował 1000 zł brutto), lecz kwalifikacje i z moim wykształceniem to ja w ogóle nie mam po co startować na "takie" stanowisko. Wg pana ordynatora o etat bić się miały osoby z wykształceniem medycznym i doktoratami! Na koniec stwierdził, że sobie mogę mój dyplom wsadzić...między bajki, bo tylko dyplomy uniwersyteckie i sprzed dwudziestu lat mają dla niego jakąkolwiek wartość. Skoro więc pana doktora i super szpital atakowały takie asy nauki, to czemu proponowano im pensję niższą niż ma kasjerka w hipermarkecie? Bo stawka była jedna dla stanowiska, a nie konkretnej osoby. Ciekawe, jakie Pani ma wykształcenie, tak a propos? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roztropna "ale czasem tez towarzyszy pracy"-no ba odkrylisci IP: *.ghnet.pl 26.01.09, 13:18 Odkryliscie Amerykę. Większość pracujacych w Polandzie albo żyje w biedzie albo z trudem wiąże koniec z końcem. Kończę studia i watpię żebym dostałam więcej jak 1.500 na poczatek. A buty kosztują skórzane na zimę kozaki 400 zł, to mam chodzić w takich ze skaju co przemakają i płacić lekarzom za antybiotyki jak się pochoruję? Mieszkam obecnie w norze, wynajmowanej za ścianą w mieszkaniu obok nienormalni studenci, wszystko w tym mieszkaniu zrabane musiałam się wyprowadzić bo w domu rodzinnym nie ma dla mnie miejsca. W tym kraju można pracować do usranej śmierci i się g*****o z tego ma. Jak ktoś się ze mną nie zgadza to znaczy że żyje w dostatku i niezrozumie biednego acz wykształconego i pracowitego. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: "ale czasem tez towarzyszy pracy"-no ba odkry 26.01.09, 14:01 Po studiach pracowałem przez 2 lata za niecałe 500 zł jako nauczyciel (było to z 15 lat temu). Później robiłem za 900 zł w prywatnej firmie. Później jeszcze parę razy zmieniałem pracę (cały czas podnosząc kwalifikacje i... zarobki). Obecnie pracuję w polskim oddziale dużego koncernu jako "specjalista". Nie mogę narzekać. Nigdy żadnej pracy nie dostałem "po znajomości". Zawsze były to "konkursy piękności". Pamiętam kryzysy lat 90tych, dół lat 2001-2003. Z domu wyprowadziłem się jak tylko zacząłem sam zarabiać. Najpierw mieszkałem z kumplem w pokoju w piwnicy w domku na obrzeżach Wrocławia (pół pensji szło na wynajem). Teraz, po kilku latach pracy w korporacji, mieszkam w domu pod Wrocławiem. Po drodze jeszcze trafiła się partnerka i dziecko (co generalnie zaważyło o tym, że nigdy nie wyemigrowałem). To nie jest tak, że w Polsce do niczego nie można dojść. Można. "Tylko" trzeba narobić się znacznie więcej niż na zachodzie. No, ale czy ktoś obiecywał przy narodzinach, że będzie łatwo? Pracowałaś kiedyś 72h non-stop? Wiesz jakie to uczucie, gdy zasypiasz i jednocześnie czujesz, że kolejną filiżankę kawy to zwymiotujesz? Pewnie - każdy by chciał pracować po max 8h dziennie, najlepiej w biurze, bez ustalonej listy obowiązków i zakresu odpowiedzialności i jednocześnie zarabiać tak po 5 tys. EUR na rękę. No ale do tego to trzeba być urzędnikiem unijnym. Niestety wszyscy nie mogą być urzędnikami. I powiadasz, że nie możesz liczyć na więcej niż 1500 zł na początek. A zadałaś sobie pytanie, czy efekt Twojej pracy można sprzedać za więcej niż 3000 zł? Bo tak to mniej-więcej wygląda - pracodawca, aby dać Ci na rękę 1500 zł MUSI sprzedać efekt Twojej pracy za nie mniej niż 3000. No musi, bo musi zapłacić ZUS i zaliczkę na podatek dochodowy. Zupełnie pomijam koszt sprzętu, prądu i utrzymania miejsca pracy, co też kosztuje. A jeśli miałabyś pracować nie na "produkcji", to pomyśl sobie, że owe 3000 musi wypracować ktoś kto coś produkuje (albo świadczy usługę). Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: "ale czasem tez towarzyszy pracy"-no ba odkry 26.01.09, 22:10 Popieram w 100 % Można do czegoś dojść ciężką pracą i bez układów. Niektórym się to nie mieści w głowie, bo przecież praca ma trwać 8 godzin. Więcej to grzech, powinni za to zamykać. Zdarzało mi się spać 12 godzin łącznie przez 5 dni, ale dzięki temu mam to, co mam. I powiem Ci jedno - to fantastyczne uczucie, że zawdzięczasz sobie w zasadzie wszystko, do czego się doszło w życiu :) Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: "ale czasem tez towarzyszy pracy"-no ba odkry 26.01.09, 22:05 Po skończeniu studiów dostałem w 2003 r. podwyżkę i zarabiałem już 800 zł netto. W urzędzie pracując na cały etat. Od tego czasu byłem rok w UK, pracę zmieniłem z 4 razy. I ani razu nie kupiłem sobie butów za 400 zł. Bo mnie nie stać. Tzn. teoretycznie mogę kupić, ale wolę zaoszczędzić na czarną godzinę. Głowa do góry ! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Pracujący biedni 26.01.09, 13:44 Ktos na leniwe gornicze, rolnicze, kolejarskie dupska pracowac musi. Slask, jedno wielkie siedlisko smierdzacych prymitywow i leni, tam baby wasate cale zycie na dupie w domach siedza i wasate dzieciaki produkuja, a faceci 10 lat pod ziemia poudawaja ze pracuja, a potem wyludzaja emerytury i sobie dorabiaja w Czechach (widac tam juz nie czuja sie tacy zmeczeni i schorowani). Kto za to placi? glownie ludzie zaraiajacy ponizej tysiaka bo ich w tym kraju najwiecej. Rolnicy nie placa za nic, ani ubezpieczenia zdrowotnego, ani podatkow, tylko jakies SMIESZNE grosze na KRUS. Oczywiscie to ze kaska z Uni wpada nic nie zmienilo, a wydawaloby sie ze stac ich juz na to zeby placili za to z czego korzystaja? No i w koncu kolejarze - faktycznie praca tak ciezka i stresujaca ze sie w glowie nie miesci, zwlaszcza bezczelnych krow z okienek, ktore strach o cokolwiek zapytac zeby z ryjem nie wyjechaly (pozdrowienia dla pan z okienek na dworcu glownym w Szczecinie!!) KTOS NA TO ZAROBIC MUSI. Kasa z nieba nie spada. Jezeli widzicie starsza osobe szukajaca na smietniku jedzenia, pomyslcie cieplo o 30 letnim gorniku-emerycie i jego nigdy nie pracujacej zonce (nic dziwnego w sumie, tak glupich pasztetow jak slazaczki nawet do Tesco nie chca) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rysio Bzdety! IP: *.3s.pl 26.01.09, 13:45 2 mln biednych, to z brudnego palca wyssane bzdety. A ile jest emerytów i chłopów wegetujących na tych swoich 5 ha. Najśmieszniejsze, a zarazem najbardziej tragiczne są wyliczenia tej śmiesznej sumy 650 pln. Wydaje się, że ta banda złodzieji nie potrafi nawet policzyć, ile trzeba mieć na czynsz, światło, wodę, gaz itd. I jeszcze mają czelność się chwalić, że obniżyli podatki. Z tych 1200 pln emerytury moja matka dostała 8 pln podwyżki a prąd drożeje od 1 lutego o 10%. W tym naszym poje..nym kraju najlepiej być księdzem lub zakonnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp... IP: 192.16.134.* 26.01.09, 13:48 To jest powod biedy. Inaczej kazdy pracujacy by mogl sie smialo utrzymac. Co prawda rencisci i bezrobotni by dostali po dupie. Ale nie ma nic zadarmo. Odpowiedz Link Zgłoś
stolat3 Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 13:57 Gość portalu: marian napisał(a): > To jest powod biedy. Inaczej kazdy pracujacy by mogl sie smialo > utrzymac. > > Co prawda rencisci i bezrobotni by dostali po dupie. Ale nie ma nic > zadarmo. To nie jest prawdą . W innych krajach są podobne obciążenia ,a nawet większe (przykład Danii - pit 38%) a stosunek najlepiej zarabiających do najmniej wynosi jak 5:1. I to jest przyczyną biedy.Bo w Polsce biedni pracują na bogatych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mam golfa Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.01.09, 14:02 A ja mam Golfa II i czip i posuwam biedne panienki na wsiach i jest fajnie. Jade do roboty do Deutschlandu na mieciac góra dwa i szpanuje że jaki to ze mnie nie jest biznes men. Tak trza robić !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 14:13 Niebieskie diody też masz? Odpowiedz Link Zgłoś
stolat3 Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 14:19 zigzaur napisał: > Niebieskie diody też masz? A jak ma to co? Moze cos w temacie , a nie jakieś głupie uwagi.Zresztą jaki dyskutant takie uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 14:19 1. Ile wynoszą progi podatkowe w Danii? (chodzi mi o kwoty, nie procenty) 2. Zawsze to biedni płacą najwyższe podatki (podatki są przenaszalne!). Bogaci i tak nie płacą wg stawek PIT. Natomiast wszelkie podatki (akcyzy, VAT, PIT pracowników, ZUS pracowników) zawsze płaci odbiorca końcowy - konsument. Podam Ci przykład: Jest sobie firma X. W ramach "urawniłówki" podatkowej państwo ogłasza, że "najbogatsi będą płacić 80% podatku" (a co!). W firmie X pracuje specjalista Y - na tyle dobry, że generuje większość przychodów firmy (bezpośrednio, lub pośrednio). Po owym ogłoszeniu przychodzi on do prezesa Z i mówi "Podniesiono podatki. Nie wiem jak to zrobicie, ale na rękę chcę tyle samo co miałem dotychczas. A jak nie to idę do konkurencji". Prezes Z ma teraz dylemat - "podnieść mu pensję 5krotnie, czy kazać spadać na bambus?". Jeśli specjalista jest NAPRAWDĘ dobry (a zakładamy, że jest) prezes podniesie ceny produktów/usług aby tylko gość został. Pytanie kontrolne - kto naprawdę zapłacił za podwyżkę specjalisty Y? I tak jest ZE WSZYSTKIMI obciążeniami firmy. Wzrasta akcyza na prąd? No to podniesiemy ceny produktu o koszt akcyzy. Wzrasta akcyza na paliwo? Tak samo. To KONSUMENT dóbr opłaca wszelkie podatki. Zawsze. Dlatego też należałoby dążyć do obniżania podatków. Nie tylko najbogatszym, lecz wszystkim. Niestety (dla niektórych) wiązałoby się to ze zmniejszeniem "budżetówki" - ludzie musieliby dbać o siebie samych (jak na dorosłych ludzi przystało). Odpowiedz Link Zgłoś
jakobhorner Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 15:32 Nie do końca zgadzam się z logiką tych wyliczeń. W Polsce marże na wiele produktów i usług, są znacznie większe niż na Zachodzie Europy. Po prostu jesteśmy bardziej łupieni, i nie ma to wiele wspólnego, nie ma prostego przełożenia z wysokością czy to pośrednich czy bezpośrednich podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:06 To interesujące, poproszę o linka do źródeł :) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. 26.01.09, 21:07 Wysokość marży nie ma nic do "logiki wyliczeń". Nie jest ważne, czy wynosi ona 1, czy 100% - mechanizm działania jest taki sam. Co najwyżej prezes nie przeniesie całości kosztu podwyżki bezpośrednio na klienta, a obetnie nieco zysk firmy. Z racji tego, że ręce grabią do siebie obstawiam, że raczej marży nie przytnie. Co do łupienia to pełna zgoda. Tyle tylko, że głównym łupieżcą jest państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. IP: 94.75.67.* 26.01.09, 15:49 stolat3 napisał: > To nie jest prawdą . W innych krajach są podobne obciążenia ,a nawet większe (przykład Danii - pit 38%) a stosunek najlepiej zarabiających do najmniej wynosi jak 5:1. I to jest przyczyną biedy.Bo w Polsce biedni pracują na bogatych. Cóż, czas na oświecenie. Polska ma mnóstwo poukrywanych podatków i opłat. Zagregowane podatki wynoszą nawet 83%. Jesteśmy w ścisłej czołówce światowej. Duńskie podatki są sporo niższe a to, co państwo zapewnia w zamian jest nieporównywalne. Dlaczego w Polsce są one tak złodziejskie a stan państwa tak podły? BO POLACY NIE PRACUJĄ!!! Pracuje realnie ok. 6.5 mln a pobiera zasiłki budżetowe ponad 22 mln. Masz swoje wyjaśnienie. Zrób z nim co chesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Odp: 40%ZUS,19% PIT, 22% VAT, akcyzy cla itp. IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:02 W takich krajach jak Dania bogaci nie płaca podatków - uciekają do krajów, w których nie zostaną ograbieni (bo jak inaczej nazwać zabór 3/4 tego, co się wypracowało?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rogus Re: Pracujący biedni IP: 193.201.18.* 26.01.09, 14:53 ma duzo wspolnego z rzeczywistoscia rybko ;] Tylko jak sie placi podatki to przestaje miec ;D Z podatkow ktore placimy... gdyby tak odwrocic funkcje panstwa... to powinno nam wszystkim fury pozapewniac, ubrac nas, kupic nowe komorki, dom, meble etc. Bo kazdy placi conajmniej 50% podatkow!!! a z tej reszty stac go na to wszystko ;] Co nam panstwo zapewnia... Sluzbe zdrowia, taka, ze za rok cie gdziees zapisza... i to jak masz skierowanie od 5 z kolei specjalisty. Policje, ktora nie to, ze jej nei ma... ale nie potrafi zlapac nawet bardzo prostych do zlapania przestepcow... oswiate, ze z roku na rok jest gorzej... o drogach - darujmy sobie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Sznurek Pracujący biedni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 14:58 Do tych, którzy piszą na forum: Pamiętajcie, że każda praca jest potrzebna, nawet ta najmniej kwalifikowana. Jeśli ktoś poświęca swoją pracę na sprzątanie cały swój czas na to przeznaczony, czyli 8h i w zamian za to niemożliwością jest utrzymać się to coś tutaj nie gra w systemie Państwa. Minimum to obecnie ok. 2000zł netto. Wprawdzie nic z tego nie zaoszczędzimy, ale jakoś można skromnie przeżyć. Problemem tego całego ubóstwa jest niesprawiedliwy podział zysków z wytworzonej wartości dodanej. 1.Tzw. klasa średnia (mali i średni przedsiębiorcy - motor gospodarki) dojona jest na maxa ze wszystkich stron. 2.Występuje zbyt duża przepaść między najwyższymi i najniższymi zarobkami. 3.Płacimy zbyt wysokie podatki. Utrzymujemy całą masę pasożytów w postaci nieefektywnych instytucji i grup zawodowych (np KRUS). 4. Zbyt wiele kapitału jest skupione u zbyt małej ilości 'inwestorów', co jest konsekwencją pktu 2, a przyczyną tego, że zamiast inwestować lub konsumować - spekulują lub wyprowadzają kapitał z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojoj Pracujący biedni IP: *.171.226.50.dsl.crowley.pl 26.01.09, 15:00 Też nowość. ja jestem archeologiem. Pracuję w muzeum i zarabiam 1600 zł brutto. nie mam mieszkania, bo kto da mi kredyt. Zero szans na lepsze zarobki. Kształcę się dalej po to by może zarabiać 100 zł brutto więcej, po tym jak już wydam tych kilka tysięcy na zdobycie materiału do doktoratu. Tak się dba o polskie elity intelektualne :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baby Pracujący biedni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:02 Za te pieniądze utrzymuje bowiem trzy osoby: żonę i studiującego syna, któremu czasem udaje się coś zarobić na własne wydatki. Wojciech ma nadzieje, że syn wkrótce zacznie więcej zarabiać i dokładać się do utrzymania rodziny A dlaczego kobieta nie pójdzie do pracy? Zawsze mnie to razi,że te "biedne" rodziny to te rodziny, gdzie tylko facet pracuje,a kobieta siedzi w domu i czeka na pieniądze. Jeśli on zarabia 1000 zł, to jak ona zarobiłaby tyle samo to już pieniędzy było dwa razy więcej. dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
go_bsh Pracujący biedni 26.01.09, 15:03 " polityka państwa wobec pracujących biednych powinna się koncentrować na programach, które będą podnosić ich kwalifikacje i kompetencje " a ja myślałem, że to przede wszystkim należy pracować nad zrównoważeniem dochodów pomiędzy biednymi i bogatymi. Tak by nie dochodziło do rozwarstwienia dochodów w społeczeństwie - czemu musimy ulegać pseudo przedsiębiorcom i pseudo ekonomistom, którzy wmawiają nam "niskie koszty" pracy, czemu nie możemy ułożyć naszego państwa na styl Skandynawski? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shocky Pracujący biedni IP: 198.176.19.* 26.01.09, 15:08 zgadzam sie, moim zdaniem tez byla lekka aluzja na "oddaj sie" komus i zycie bedzie slodkim i pieknym. Gosciu, dziewczyna prosila o rade i KONKRETY a ty napisales takie bzdety... oddac sie pierwszemu lepszemu albo zostac zakonnica - co to k.... jest??? A moze to TWOJA DROGA DO SUKCESU ktora zostala zrealizowana, czyli jestes albo pmeska dziwka albo ksiedzem... szkoda mi taki "madralinskich". A Odpowiedz Link Zgłoś
columbic Re: Pracujący biedni 26.01.09, 15:16 Jakiemu pierwszemu lepszemu? Właśnie że nie pierwszemu lepszemu. Z głową trzeba wybrać. z GŁOWĄ. Najpierw selekcja naturalna, na takiej dyskotece na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AA Re: Pracujący biedni IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 26.01.09, 15:58 Wlasnie, wybierac trzeba z glowa a nie innymi czesciami ciala... Podpisuje sie pod radami "columbusa"!!! To nie jest prostytucja, to jest dbanie o swoja przyszlosc, o przyszlosc potomstwa, ktore sie pojawi. Czlowiek tym sie rozni od zwierzat, ze MYSLI, zanim cos zrobi (np. wejdzie w zwiazek malzenski lub zrobi dziecko). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AA Re: Pracujący biedni IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 26.01.09, 16:00 Chodzilo mi o rady "columbica" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tojad Pracujący biedni IP: *.banicne.sk 26.01.09, 15:20 Trochę racji w tym przyrodzonym polskim lenistwie jest. Ciekawe, skąd te wszystkie obszczymury mają na CODZIENNĄ porcję papierosów i bełta? Skąd te nastoletnie wieloródki mają na solarium i metrowe tipsy? Czy to nie jest programowe i z premedytacją zaplanowane na x- pokoleń naprzód nastawienie roszczeniowe rodem z byłych PGR-ów?? Problemem naszego kraju jest to, że każdy chce zarabiać kokosy, ale najlepiej 6 h dziennie, w Minitsrestwie Dziwnych Kroków przy biurku z obowiązkowym dostępem (a jakże) do pasjansa i koleżankami z pokoju obok do non-stop obrabiania bliźnim d.upy... Fakt, ktoś musi śmieci wywieźć i sprzedać nam w Lidlu, ale w większości są to życiowe konsekwencje czyjegoś wyboru, rzadko umiejętności (wyjątki potwierdzają regułę). Jak mi do głowy nauka nie wchodziła, to ryłem po nocach, w klozecie, w piwnicy, w autobusie aż się mało od tego nie z.rzygałem - i nauczyłem się na exam na studia, pracowałem od 7 do 15, potem sruu na przystanek i na zajęcia, w domku o 21, nauka do północy i 'obarot od nowa. I tak kilka lat, nie leżałem wstydem do góry i nie użalałem się, że jestem z biednej rodziny, nie mam bogatej żony, padam na nos ze zmęczenia, nie wygrałem w totka etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Pracujący biedni IP: *.man.poznan.pl 26.01.09, 15:21 Jak czytam te wypowiedzi to zauważam że większość tu wypowiadających się wogóle nie ma pojęcia o rynku pracy w kraju.Nie zgadzam się z twierdzeniem że ludzie nisko opłacani to osoby bez kwalifikacji.To często są osoby posiadające wiedzę i umiejętności lecz nie mające znajomości.Jako przykład mogę podać ofertę pracy dla księgowej /Poznań/ 1300 brutto.Oto polska rzeczywistość ! Odpowiedz Link Zgłoś
swieta.prawda Re: Pracujący biedni 26.01.09, 16:40 Gość portalu: iza napisał(a): > Jak czytam te wypowiedzi to zauważam że większość tu wypowiadających się wogóle > nie ma pojęcia o rynku pracy w kraju.Nie zgadzam się z twierdzeniem że ludzie > nisko opłacani to osoby bez kwalifikacji.To często są osoby posiadające wiedzę > i > umiejętności lecz nie mające znajomości.Jako przykład mogę podać ofertę pracy > dla księgowej /Poznań/ 1300 brutto.Oto polska rzeczywistość ! Moze i mają wiedzę i umiejętności, ale wiedza ta i te umiejętności sa często nieprzydatne. Przykładowo co może robić magister po dwóch fakultetach socjologia i pedagogika? Czy będzie umiał zlutować dwa kabelki? A jak nawet będzie umiał (bo sie nauczył w domu) to po co mi dwufakultatywny intelektualista, jak ja potrzebuje gościa po zawodówce do przyuczenia? Pomijam przypadki, gdzie matoł dostaje stołek bo ma tzw. plecy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikadaw Pracujący biedni IP: *.sds.uw.edu.pl 26.01.09, 16:41 o kurka, jestem working poor... no prawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swiss Re: Pracujący biedni IP: 195.248.91.* 26.01.09, 17:05 Ludzie biedni sa wszedzie..i w tak bogatej szwajcarii...tylko ze tutaj moga takze ci biedni godziwie zyc..i nikt nie powie, ze oni sa nieudacznikami...ale tak to juz z polakami katolikami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscUSA Re: Pracujący biedni IP: *.itt.com 26.01.09, 19:29 no wlasnie,bedni sa wszedzie , tylo zalezy jak ci biedni moga zyc ,inaczej w Szwajcari, w Ameryce czy jeszcze inaczej w Bostwanie, osobiscie nie jestem ztym zeby panstwo pomogala takim ludziom , raczej tworzylo wiecej pracy aby mogli pracowac np na dwa etaty taj jak jest w Stanach, zreguly ci ludzie pracuja 60 i wiecej godzin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenn Państwo robi z ludzi nędzarzy. 1000 zł na rękę to IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.09, 20:24 pensja brutto w wysokości ok. 1600 złotych. A więc tyle jest skłonny takiemu pracownikowi dać pracodawca. Jeśli się musi wyżyć za 1000 zł to te dodatkowe 600 pln to olbrzymia kwota. Ale państwo zabiera ją człowiekowi. I nie tylko ją. Bo z tych 1000 pln na rękę musi jeszcze państwu zapłacić 22% VAT i 19% dochodowego zawarte w każdym towarze i usłdze. Czyli tak naprawdę na życie wydaje 600 zł. A 1000 zł zabiera mu państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyfus768 Re: Pracujący biedni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 20:29 cześć! mam pytanie: dlaczego w makro podają zawsze dwie ceny netto i brutto? i idąc tam to którą cenę płacimy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tojad Pracujący biedni IP: *.banicne.sk 26.01.09, 20:36 Zwróćcie uwagę, skąd się bierze mizeria naszego potencjału ekonomicznego - każdy tylko patrzy, by jak najszybciej dać dyla na rentę, pomostówkę - co z tego, że głodową, ale byle dalej od tej "znienawidzonej" pracy górnika, nauczyciela (wstaw odpowiedni zawód). W ten sposób nie ma rąk do wytwarzania dochodu narodowego, z czego wynika zrozumiała niechęć pracodawców do szastania włąsnym bądź co bądź groszem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prosiak oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za apli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 22:52 plosiak napisał: > A ja żyjąc w tym samym kraju, nigdy nic nie ukradłem, nikogo nie oszukałem, sam > zarobiłem na swoje wykształcenie i jakoś z żonką dajemy radę. Więc można. I zna > m > wiele osób, którym też się udało. Nic Ci się nie udało. Sam zarobiłeś na swoje wykształcenie? Ciekawe gdzie... Skończyłeś aplikację sądową z moich podatków, nie zapłaciłeś za nią ani grosza, wpisując się na listę kuchennymi drzwiami poprzez lex gosiewski. To jest dopiero socjalizm. Oddawaj Państwu zainwestowane przez Państwo z naszych podatków pieniądze. Ciekawe skąd byś wziął 40k pln na ukończenie aplikacji korporacyjnej [racując za marne grosze w kancelarii. Zresztą i tak byłeś cienki, kończąc aplikację sądową i nie załapałeś się na asesurę. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za 26.01.09, 23:03 Buahahahaha. A jak się miałem dostać na asesurę, skoro egzamin zdałem we wrześniu na 5, a od roku nie mianuje się asesorów ? Skoro nie wiesz nic na temat, w którym się chcesz wypowiedzieć, to albo poczytaj, albo nic nie pisz. Całą aplikację pracowałem w kancelarii, więc płaciłem podatki. Pracuję od 19 roku życia, więc wydaje mi się, że trochę tych podatków już zapłaciłem. Poza tym to nie ja wymyśliłem sobie kraj, w którym najpierw państwo pakuje miliony w szkolenie aplikantów, a później rozkłada ręce, bo przez półtora roku po wyroku TK nie potrafiło opracować nowych zasad naboru na sędziów. Chciałem być sędzią i godziłem się na początku zarabiać mniej, niż niektórzy aplikanci w kancelariach. Ale skoro państwo się na mnie wypięło, a kredyty spłacać muszę, to pracuję w kancelarii, i jak dobrze pójdzie, za kilka miesięcy założę swoją. A co do marnych zarobków w kancelariach - kolejny bzdet powtarzany przez nieudaczników. Jako aplikant sądowy zarabiałem więcej niż asesor. W półmilionowym mieście, a nie w stolicy. Teraz już wiesz, z czego bym opłacił aplikację ? Zarabiałbym jeszcze więcej, po dorabiałbym sobie substytucjami. Więc zanim ponownie zrobisz z siebie błazna, zastanów się czy warto. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za 26.01.09, 23:41 Ok, życzę powodzenia na dalszej drodze zawodowej. Ale nie dociera do ciebie kilka prostych prawd: - nie każdy jest wystarczająco zdolny, by ukończyć studia prawnicze - nie każdy ma tzw. smykałkę do interesów - ktoś musi sprzątać, zagniatać ciasto na pizzę itp - ok, nie należy mu się za to willa i wakacje na Malediwach, ale powinien mieć przynajmniej wystarczający dochód, by opłacić mieszkanie, jedzenie, ubranie i dojazd dziecka do liceum, bo na wsi nawet to bywa problemem. A dorabianie się do 35 roku życia, a potem decydowanie na dziecko to spore ryzyko. Biologia ma swoje prawa - jak za pierwszym razem coś się nie uda, z każdą kolejną próbą zostaje coraz mniej czasu na następne. Poza tym wizja społeczeństwa przyszłości składającego się z samych jedynaków dowożonych do szkoły przez siwowłosych rodziców wydaje mi się trochę przygnębiająca. Good luck, anyway:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prosiak Re: oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 00:05 plosiak napisał: > Buahahahaha. A jak się miałem dostać na asesurę, skoro egzamin zdałem we > wrześniu na 5, a od roku nie mianuje się asesorów ? Nie wiem jak, nie pisałeś tego wcześniej. Skonczyles aplikacje po 30? Jestes nieudacznikiem. Ja mialem wlasna kancelarie w wieku 28 lat. Teraz pracuja na mnie wspolnicy. Skoro nie wiesz nic na > temat, w którym się chcesz wypowiedzieć, to albo poczytaj, albo nic nie pisz. Lepiej ty nie pisz pasożycie, bo się ośmieszasz. > > Całą aplikację pracowałem w kancelarii, więc płaciłem podatki. Ile pracowałeś w tej kancelarii. Trzy godziny dziennie, od 15 go 18? Ile z tego było tych podatków? Śmieszny jesteś, typowy elektorat PiS-u. Pracuję od 19 > roku życia, No to jak studiowałeś koleś na studiach dziennych i pracowałeś? Gdzie? Czego sie w takim razie nauczyles na studiach? więc wydaje mi się, że trochę tych podatków już zapłaciłem. Marne grosze. Poza ty > m > to nie ja wymyśliłem sobie kraj, w którym najpierw państwo pakuje miliony w > szkolenie aplikantów, a później rozkłada ręce, bo przez półtora roku po wyroku > TK nie potrafiło opracować nowych zasad naboru na sędziów. Może i nie wymyśliłeś, ale bezczelnie okradasz społeczeństwo, zwróc zainwestowane w ciebie pieniądze. A isc pracowac jako asystent sedziego to nie laska (bo na refa bylbys za glupi). > > Chciałem być sędzią i godziłem się na początku zarabiać mniej, niż niektórzy > aplikanci w kancelariach. Gó... chciałes, chciało się wejśc do korporacji kuchennymi drzwiami, ale nie... Państwo da, z choinki się urwałeś, socjalisto? My juz takich jak ty do korporacji nie wpisujemy. Ale skoro państwo się na mnie wypięło, a kredyty > spłacać muszę, to pracuję w kancelarii, i jak dobrze pójdzie, za kilka miesięcy > założę swoją. Chyba biuro porad prawnych, na szczęście korporacje nie wpisują już teraz takich błaznów jak ty, i bardzo dobrze. > > A co do marnych zarobków w kancelariach - kolejny bzdet powtarzany przez > nieudaczników. Jako aplikant sądowy zarabiałem więcej niż asesor. Pracując trzy godziny dziennie? I nie chodzac na rozprawy jako pelnomocnik? Jestes jedynie egzaminowanym aplikantem sadowym. Sorry, bedac na aplikacji korporacyjnej w Warszawie lepiej poznalem realia niz Ty forumowy klamco. W > półmilionowym mieście, a nie w stolicy. Teraz już wiesz, z czego bym opłacił > aplikację ? Nie, nadal nie wiem. Aplikacja korporacyjna kosztuje obecnie ponad 5k, ale po co placic? Lepiej wyludzic od spoleczenstwa. Zarabiałbym jeszcze więcej, po dorabiałbym sobie substytucjami. > > Więc zanim ponownie zrobisz z siebie błazna, zastanów się czy warto. Wlasnie z siebie zrobiles. O dobrych zarobkach takie jak ja mam, mozesz póki co najwyzej sobie pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wzgrt I tak plosiak wpadł we własne sidła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 09:28 I tak plosiak wpadł we własne sidła heheh pozamiatany Odpowiedz Link Zgłoś
praptak2 Re: I tak plosiak wpadł we własne sidła 27.01.09, 10:15 Czego w sumie można się po takim człowieku spodziewać? Jeszcze kilka lat temu zarabiał w jakimś urzędzie 800 zł, a teraz uważa się za króla życia. Innych trzeba krytykować, bo biorą zasiłki, a jak robi się aplikację na koszt podatników, to jest ok. Z pewnością wiesz, że jeśli chodzi o nową ustawę o KSSiP, to absolwent nowej aplikacji sądowej, jeśli nie podejmie pracy w wymiarze sprawiedliwości, musi zwracać 100 tys. pln państwu tytułem opłat poniesionych przez Państwo na wyszkolenie aplikanta. Tak więc na szczęście, została zamknięta droga dla takich cwaniaków jak Ty, wyłudzających świadczenia z kasy państwowej. Panie plosiak, póki co jest pan zwykłym pracownikiem na stanowisku "prawnika" w kancelarii, nawet nie może Pan na rozprawy chodzić jako pełnomocnik, no chyba, że na podstawie art. 87 kc. Akurat znam realia życia prawników w Polsce, i mam kilku znajomych aplikantów korporacyjnych ze Szczecina, i tak różowo z płacami w tym Szczecinie nie jest. Na pewno w takim Szczecinie aplikanci nie zarabiają powyżej 3k, nie mówiąc o zwykłych prawnikach, takich jak Pan. Poza tym, od kiedy Szczecin jest półmilionowym miastem? Liczy tylko 407 tys. mieszkańców i wciąż się wyludnia (jeszcze kilka lat temu liczył 418 tys. mieszkańców. Szczecin jest 3 ligą miast polskich, ponadto zdecydowanie brzydszym, niż mój rodzinny Olsztyn. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: I tak plosiak wpadł we własne sidła 28.01.09, 10:20 Proszę o odrobinę powagi :) Człowieku, gdy zaczynałem aplikację, po zdanym egzaminie sędziowskim osoby nawet z 4 zostawały asesorami. Gdy aplikację kończyłem, w całym kraju nie powoływano od ponad pół roku asesorów. Bo taki jest skutek wyroku TK i bezczynności władzy. CHCIAŁEM pracować w sądzie, orzekać. Ale to nie moja wina, że państwo się na mnie wypięło. Wybacz, ale nie będę asystentem sędziego, bo to mogłem robić bez aplikacji. Zostałem więc zmuszony poszukać pracy gdzie indziej. Na rozprawy nie chodzę, ale wiem z doświadczenia mojego i licznych znajomych, że nawet w Szczecinie można zarabiać ponad 3k zł w kancelarii na stanowisku "tylko prawnika". Są kancelarie płacące po 1000 zł, są płacące nawet ludziom bez aplikacji duuużo więcej, np. połowę zasądzonych kosztów (oczywiście po wyegzekwowaniu) z danej sprawy. Wystarczy poszukać :) Ale co ja mogę wiedzieć o swoim życiu, skoro Olsztynian wie więcej ode mnie. I wie lepiej, ile zarabiam. Podałem swój przykład po to, żeby unaocznić, iż można zaczynając pracę od 800 zł brutto w ciągu kilku lat skończyć studia, rozwinąć się, lepiej zarabiać itd. Odpowiedz Link Zgłoś
praptak2 Re: I tak plosiak wpadł we własne sidła 01.02.09, 18:37 Wszystko oki, tylko jedna nieścisłośc, teraz po ostatniej nowelizacji usp, asystent sędziego musi miec ukończoną aplikację. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za 28.01.09, 10:10 Ty masz kancelarię ? Raczej kretynizm wrodzony. Nie potrafisz zrozumieć kilku zdań wielokrotnie złożonych, co zresztą widać po twoich wypowiedziach. Nie mam 30 lat, ale wg ciebie skończyłem aplikację po 30-ce. Pisałem wyraźnie, że pracowałem na cały etat w kancelarii. Gdybyś faktycznie miał własną kancelarię, to byś wiedział, że można spokojnie się utrzymać i płacić 400 zł miesięcznie za możliwość odbywania aplikacji korporacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prosiak Re: oszukałeś społeczeństwo, oddawaj pieniądze za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 19:00 plosiak napisał: > Ty masz kancelarię ? Jestem adwokatem. Jakbyś nie wiedział, wszyscy adwokaci mają kancelarie. Raczej kretynizm wrodzony. Zal, ze sie pisze do kogoś, kto zamiast rzeczowych argumentów obrzuca rozmówcę gównem. Ot, cały plosiak. > > Nie potrafisz zrozumieć kilku zdań wielokrotnie złożonych, co zresztą widać po > twoich wypowiedziach. Polonistą nie jesteś, natomiast niewątpliwie jesteś kłamcą. Nie mam 30 lat, ale wg ciebie skończyłem aplikację po > 30-ce. Pisałem wyraźnie, że pracowałem na cały etat w kancelarii. Będąc na aplikacji nie mogłeś pracowac na cały etat w kancelarii. Nie lubię kłamców, zresztą sam poczytaj swoje zapiski: "Ja zasuwałem od 7.30 w sądzie, potem kancelaria do 18, obiadek i uzasadnienia często do 3-4 nad ranem. I tak 3 lata." Gdybyś > faktycznie miał własną kancelarię, to byś wiedział, że można spokojnie się > utrzymać i płacić 400 zł miesięcznie za możliwość odbywania aplikacji > korporacyjnej. Wiem, że na aplikacji radcowskiej ludzie płacą 5.104 zł za jej odbywanie. Poza tym płac kredyt na mieszkanie, utrzymaj rodzinę, samochód itd. Utrzymaj się za swoją pensję, życzę powodzenia. Acha, o wpisie na listę po aplikacji pozaetatowej możesz co najwyżej pomarzyc. Praktyki sporo Ci brakuje, no i poziom jak na aplikanta pozaetatowego prezentujesz żenujący. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Pracujący biedni 27.01.09, 11:04 Cale zycie pracowalem i nic z tego nie mialem.Nie dorobilem sie nawet wlasnego mieszkania nie mowiac o innych "dobrach". Taki byl los 90% naszego spoleczenstwa i wszyscy sie z tym godzili,bo nie mieli innego wyjscia. Majac przed soba jeszcze 12 lat pracy lub bezrobocia postanowilem postawic wszystko na jedna szale.Wyjechalem za granice bez zadnych przygotowan.Jedynym plusem,ktory mialem w zanadrzu,byla slaba znajomosc angielskiego. Poczatki byly okropne,az dziw,ze nie wyladowalem na ulicy.Z biegiem czasu bylo coraz lepiej.Po 10 latach stanalem na nogi i mialem szanse na wlasny interes,ale to bylo juz dla mnie zbyt pozno,emerytura na karku.... To co zaoszczedzilem i "ulokowalem" pozwala mi teraz na "godna" emryture bez ogladania sie na ZUS i inne zasilki... Pomyslcie o tym zanim nie bedzie za pozno..... Odpowiedz Link Zgłoś
nowak11 Pracujący biedni to de facto bezrobotni! 27.01.09, 16:56 W UE zasiłki dla bezrobotnych są wyższe niż nasze pensje. Według unijnych standardów wielu naszych "pracujących" to ukryci bezrobotni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vigilant Re: Pracujący biedni IP: *.cc.strath.ac.uk 28.01.09, 17:01 podnoszenie kwalifikacji? a może dla tej kobiety praca sprzątaczki JEST WŁAŚNIE ODPOWIEDNIĄ pracą w stosunku do jej zdolności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Pracujący biedni IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 20:12 Pracuję (często po godzinach) jak wół za garść srebrników i jedyne na co przychodzi ochota po przyjściu do domu to strzelić sobie w łeb... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biedna mama Pracujący biedni IP: 89.191.145.* 29.01.09, 00:55 To niesprawiedliwe, aby człowiek za uczciwie wykonywaną pracę otrzymywał jedynie tak niskie wynagrodzenie, które nie wystarcza na jego własne utrzymanie. Posiadam wyższe wykształcenie i doświadczenie zawodowe, po urodzeniu dziecka starałam się o pracę w urzędach. Przystępowałam do konkursów, w których musiałam się wykazać niejednokrotnie (podkreślam) ścisłą wiedzą wymaganą na dane stanowisko. Ostatecznie na rozmowie kwalifikacyjnej proponowano ok. 1250,00 zł brutto. W przypadku, kiedy muszę wynająć opiekunkę i dojechać do miejsca pracy okazuje się, że musiałabym pracować praktycznie za darmo. Dodam, że porównanie do "biednych pracujących" w Stanach Zjednoczonych jest mało adekwatne do polskiej rzeczywistości. Pracowałam w USA jako kelnerka z programu dla studentów i choć otrzymywałam niskie wynagrodzenie w porównaniu jakie otrzymywali amerykanie, to jednak było mnie stać na własne utrzymanie. Co więcej mogłam też zaoszczędzić na wymarzone wakacje i zwiedzić najciekawsze miejsca w USA. Wniosek nasuwa mi się tylko jeden, pesymistyczny niestety. Cudu gospodarczego w naszym kraju nie będzie. Z pewnością nie doczekamy się drugiej Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aha. Pracujący biedni IP: *.icpnet.pl 29.01.09, 01:58 Co za pieprzenie. Ci co przemawiają za racjonalizmem i generalnie podstawowym pomyślunkiem to "ludzie mający pieniądze" - powiedziane w tonie jakby 99,99% z nich urodziło się jak Paris Hilton w rodzinie potentata i pieniądze spadły im z nieba. Pragnę Was oświecić - to nie racjonalizm się bierze z pieniędzy lecz pieniądze z racjonalizmu. Debile bez pomyślunku będą do końca życia klepać biedę, mądrzy ludzie znajdą sobie sposób na zarobienie pieniędzy. Ja wychowałam się na zadupiu w czasach 25% bezrobocia, w nieogrzewanej klitce bez prądu, wiem co to znaczy mieć 200 PLN na jedzenie na miesiąc, wiem co to znaczy uczyć się przy świeczce. Teraz zarabiam ponad 6 tysięcy na rękę, mam czas na przyjemności i spokojne życie. Nie jestem żadnym dyrektorem, ani nie mam własnej firmy, pracuję legalnie, w kraju nie za granicą. Jestem człowiekiem, który zamiast bezmyślnie płodzić dzieci, myślał. Każdy jest kowalem własnego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Pracujący biedni 29.01.09, 08:47 > Każdy jest kowalem własnego losu. W dużym stopniu, tylko czasem drogo za to płaci. Zerwanie więzi rodzinnych i rezygnacja z rodzicielstwa to cena bardzo wysoka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Ceny nieruchomosci sprawily ze stalismy sie biedni IP: 91.199.129.* 29.01.09, 09:37 Co z tego ze czlowiek ma dobra prace w dzisiejszych czasach jesli znaczna czesc jego pensji jest wydawana na wynajem mieszkania albo na splate kredytu. Ceny mieszkan sa powodem kredytowego kryzysu i wielu innych nieszczesc. Szkoda ze rzady tak bardzo sie staraja teraz wyprowadzic nas z tego bagna a wczesniej nic nie robily gdy ceny domow szly tak bardzo szybko do gory. Odpowiedz Link Zgłoś