Gość: a IP: 91.189.74.* 16.02.09, 15:24 "Przypomniał, że rolą doradcy finansowego jest tylko proponowanie dostępnych na rynku produktów." To niech sie nie nazywa "doradca" tylko "sprzedawca". Proste. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yulek_cezar Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 15:27 "Proszę podpisać tutaj zlecenie kupienia jednostek kupna agrsywnego funduszu inwestycyjnego, i tutaj też datę i parafkę", "A co to jest?", "Aaa, to taki świstek, że został Pan o wszystkim poinformowany, to formalność proszę Pana" Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Klony Balcerowicza musza zostac 16.02.09, 16:11 yulek_cezar napisał: > "Proszę podpisać tutaj zlecenie kupienia jednostek kupna agrsywnego funduszu inwestycyjnego, i tutaj też datę i parafkę", "A co to jest?", "Aaa, to taki świstek, że został Pan o wszystkim poinformowany, to formalność proszę Pana" M: wielbiciele "lyberalyzmu" swieca swoje triumfy. Raz jeszcze udalo sie im oszukac i oskubac Polakow. No bo roznego typu "fundusze emerytalne" to ideja profesora marksizmu i leninizmu tow. Balcerowicza. Ale zajmie troche czasu by tym co uwierzyli w "cuda' wybic "lyberalyzm" z glowy. Dlatego klony Balcerowicza musza zostac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaba Re: Klony Balcerowicza musza zostac IP: 77.252.175.* 16.02.09, 18:10 oczywiscie "My Polacy nie gęsi... rozum cyba mamy" nie trzeba sie nie wiem jak znac na finansach i ekonomii , trzeb aczytac a nie w ciemno ladowac sie w g* po uszy. Chcemy w 5 minut dorobic sie milionow, ale nie poczytamy, nie posluchamy. Po co... Gospodarka jest jak a jest raz sie lepiej nakreca raz gorzej... Chcesz pieniedzy to ryzykuj ale pozniej nie wylewaj zali na innych ludzi. Niestety swiat tak urzadzony ze bez ciezkiej pracy nie ma kasy, no z malymi wyjatkami z watkiem kryminologicznym :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 wiara w "cuda" Tuska gory przenosi 16.02.09, 20:11 Gość portalu: gaba napisał(a): > oczywiscie "My Polacy nie gęsi... rozum cyba mamy" > nie trzeba sie nie wiem jak znac na finansach i ekonomii , trzebaczytac a nie w ciemno ladowac sie w g* po uszy. M: na przyklad statystyki GUS -w 2 lata IV Rzeczpospolitej bezrobocie spadlo z 18% do 11%, PKB wzrastalo rocznie o 7%, wskaznik giedy WIG20 zblizyl sie do 4000 i stworzono 1,5 miliona miejsc pracy obnizajac deficyt budzetowy > Chcemy w 5 minut dorobic sie milionow, ale nie poczytamy, nie posluchamy. Po co... M: no wlasnie wystarczy wylaczyc rozum i sluchac "ekspertow" na Tusk Vision Network 24 godziny lgarstw by kieszen sama napelnila sie EURO. > Gospodarka jest jak a jest raz sie lepiej nakreca raz gorzej... > Chcesz pieniedzy to ryzykuj ale pozniej nie wylewaj zali na innych > ludzi. Niestety swiat tak urzadzony ze bez ciezkiej pracy nie ma > kasy, no z malymi wyjatkami z watkiem kryminologicznym :-)) M: dlatego element z "watkiem kryminologicznym" tak entuzjastycznie glosowal w ostatnich wyborach na Platforme. Reszta idiotow po prostu uwierzyla (czesc wciaz wierzy !!!!) w cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
yulek_cezar Re: wiara w "cuda" Tuska gory przenosi 16.02.09, 21:30 Niesamowite, i to wszystko bez ani jednej ustawy gospodarczej - to po prostu cud. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Czasami wystarczy nie szkodzic 17.02.09, 04:35 ....a "lyberalowie" szkodza, szkodza, szkodza... yulek_cezar napisał: > Niesamowite, i to wszystko bez ani jednej ustawy gospodarczej - to po prostu cud. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebar Brawo Adenarski! Tak powinno być OC i wiedza! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.09, 16:12 Od lat uważam że doradca powinien być SIWYM człowiekiem około piedziesiątki który nie jeden kryzys, krach widział i siedzi w branży przynajmniej 15 lat. W Polsce namnożyło się tak zwanych doradców w postaci IDIOTÓW których jedynym osiagnieciem było skończenie SGH... Maja mleko pod nosem, a jak był kryzys związany z peknieciem bańki internetowej to latali na zaliczenie i do klubu... Pętaki, debile, idioci.... A Barenbruch jest tylko podtrzymującym ten stan rzeczy... Kazdy doradca, kazdy manager sie UBEZPIECZA. Będzie dobry, będzie miał niską składke, będzie kiepski to szybko pożegna się z zawodem bo nie da rady opłacać podwyższonej składki OC. Jakże dziecinnie proste rozwiązanie ale oczywiście nie na ręke tej armii pseudo ekonomistów i doradców... Sebar sebar_rysiu@yahoo.co.uk Odpowiedz Link Zgłoś
uii Nie dajcie sobie wcisnac kolejnego kitu 16.02.09, 16:52 O 'certyfikaty' tu idze. A najlepiej jak Adenarski sam bedzie je rozdawal swoim krewnym i znajomym. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Nie dajcie sobie wcisnac kolejnego kitu 16.02.09, 17:19 SGH? Żeby chociaż studia, ba, liceum ekonomiczne, a nie kurs czterogodzinny :) Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Nie dajcie sobie wcisnac kolejnego kitu 16.02.09, 19:20 Oskarżać jest dość łatwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenicjanin Moneta Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.09, 15:28 Najlepsza akcja w stosunku do doradcow finansowych: NATYCHMIASTOWA DEPORTACJA DO ZIMBABWE Z ZAKAZEM POWROTU. I niech doradzaja Mugabe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenicjanin Moneta Doradza Mu jak kupic 8000 Hummerow: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.09, 15:31 na urodziny. www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,607692,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xy Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 15:28 Ci sami doradcy ,ktorzy tak krzyczeli ze złoty bedzie się wciąz umacniał i propagowali opcje dzis jakby nigdy nic siedzą w cnbc i tam dalej wymadrzają sie tym razem o słabosci złotego ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 15:28 Prawda jest taka, że największymi wrogami własnych pieniędzy jesteśmy my sami. Wchodzimy w inwestycje na górkach, a wychodzimy na dołkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrewj Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.dmbos.com.pl 16.02.09, 15:30 blogi.bossa.pl/?p=790 Odpowiedz Link Zgłoś
brakojca Są też dobre strony kryzysu. 16.02.09, 15:32 żaden certyfikat nie pomoże jak ktoś nie ma zdrowego rozsądku , skończyć z modą na certyfikaty. 1.Mniej produkujemy mniej zaśmiecamy nasza planetę. 2.Zawsze w latach kryzysu spada liczba rozwodów. A rozwody w Polsce to w 95% w sądach rodzinnych zamieszkanie dzieci przy matce która w 50% utrudnia dzieciom kontakt z ojcem A Dzieci z rodzin, w których nie było ojca: * 5 razy bardziej prawdopodobnie popełnią samobójstwo * 32 razy prawdopodobniej uciekną z domu * mieć 20 razy prawdopodobniej będą cierpieć na zaburzenia behawioralne * 14 razy prawdopodobniej popełnią gwałt * 9 razy prawdopodobniej przewrwa naukę w szkole * 10 razy prawdopodobniej będą nadużywać substancji chemicznych * 20 razy prawdopodobniej skończą w więzieniu. W trakcie badania 700 nieletnich, badacze odkryli, że "porównując do rodzin z obojgiem biologicznych rodziców żyjących w domu. "Osiemdziesiąt procent młodzieży znajdującej się w szpitalach psychiatrycznych pochodzi z rozbitych rodzin." Źródło: J.B. Elshtain, "Sprawy rodzinne... ", Christian Century, Lipiec 1993. więcej www.wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1094&Itemid=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANDY Wszyscy chcieli wolnego rynku,a teraz jak dali się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 15:38 przerobić to wyciągają łapy do państwa.Niech upadną zgodnie z prawem i rozwiążą sobie problem,i niech przestaną użalać się, jak zrobili błędy to niech ponoszą konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HK Co ma do tego pijany chirurg?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 15:39 Z resztą jeśli operuje po pijaku najpewniej pójdzie siedzieć. I zgadzam się, że mylimy doradców ze sprzedawcami / brokerami. Ponadto przypuszczam, że w tym przypadku żadne certyfikaty by nie pomogły. Nawet najbardziej wyedukowani specjaliści polegli wobec tego kryzysu. Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Co ma do tego pijany chirurg?! 16.02.09, 19:21 Ma tylko to, że uprawnienia, certyfikaty czy OC nie są GWARANCJĄ dobrze wykonanej pracy, zawsze znajdą się czarne owce albo - jak w tym przykładzie - alkoholicy w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: 213.68.11.* 16.02.09, 15:46 Nie spodziewałem się żeby pan Krzysztof Barenbruch mógł powiedzieć coś innego. Niska wiedza społeczeństwa o ekonomii to jedno, druga strona medalu to akwizytor na siłę wciskający klientowi coś czego on nie chce. Sam miałem przyjemność z takim panem, kredyt na 130% we frankach, nadwyżkę ulokować w funduszu aukcyjnym i to w okresie kiedy na giełdzie zaczynała się bessa. Nie posłuchałem w czym pomogła mi firma wysyłając mnie na pół roku za granicę, a skoro będę poza krajem to po co mi mieszkanie. Teraz jestem wdzięczny za zbieg przypadków które uchroniły mnie przed zakupem przewartościowanego mieszkania oraz utopieniem połowy z ponad 100 tyś zł na giełdzie. A wszystko w imię prowizji: 1 wysokości kredytu 2 za założenie konta w funduszu inwestycyjnym Jeszcze dodatek, mam dość wysoką pensję jak na polskie warunki ale mimo wszystko daleko mi do najlepszych akwizytorów którzy potrafili wyciągnąć w ciągu miesiąca z prowizji 50 tyś zł. Moja siostra po skończeniu liceum dostała ofertę pracy w jednej firmie doradczej, odrzuciłą ofertę bo nie czuła się kompetenta do takiej pracy, a szkoda bo teraz jeździła by pewnie lepszym samochodem niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rawel7 Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.centertel.pl 16.02.09, 16:02 Wszystko co piszesz to prawda, tylko ludzie nie potrafią tego zrozumieć że akwizytor żyjący z prowizji to wróg klienta. To osoby które mają dwie osobowości - tą którą widzi klient i tą o której klient nie ma zielonego pojęcia. Szkodo że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy że PH nie przychodzi do niego aby mu pomóc tylko przychodzi po to jakby tu go oskubać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ii ze strony doradcy IP: 94.254.139.* 16.02.09, 16:56 tez jestem zwolennikiem tego, zeby doradcy nie pobierali prowizji za produkty, a zeby to klienci placili im za spotkania - tak jak prawnikom, powiedzmy 300zl/h. wszystkim by sie to oplacilo. plus wprowadzenie egzaminow z roznych obszarow, w ktorych doradza sie klientom. i odpowiedzialnosc za dobor optymalnych na dany moment produktow - ale nie za kiepskie wyniki gosp. i swiatowy kryzys. problemem jest to, ze po zepsuciu rynku w latach 90. przez agentow wszelkiej masci nikt nie spotka sie z doradca, ktoremu trzeba zaplacic za spotkanie, bo ludzie stwierdza, ze lepiej byc sprytniejszym i poszukac inf w internecie (gdzie nie ma ani jednej dobrej strony odnosnie funduszy, prod. inw. czy ubezp. i ich dobierania, z kredytami jest troche latwiej, choc i tak nic nie zastapi PROFESJONALNEGO doradcy, zwlaszcza gdy banki robia problemy z wyplata kredytow). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: ze strony doradcy IP: 213.68.11.* 16.02.09, 17:22 Zapomniałęm dodać fundusze inwestycyjne zarabiają nawet jak klient traci, a zarabiają na opłatach za zarządzanie. Podobnie jest z TFI. Jeśli się nie mylę TFI jest częśćią OFE odpowiedzialną za zarządzanie środkiami ubepieczonych w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Obecnie aktywa osób ubezpieczonych w 2 filarze maleją ale OFE/TFI zarabia (mniej ale jednak) na opłatach za zarządzanie które są naliczane procentowo od środków zgromadzonych na rachunku. Do tego oczywiście dochodzi prowizja od każdej wpłaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ii Re: ze strony doradcy IP: 94.254.140.* 16.02.09, 17:34 a co Twoj post ma do mojej wypowiedzi? i jeszcze jedno: "TFI jest częśćią OFE odpowiedzialną za zarządzanie środkiami ubepieczonych w Otwartym Funduszu Emerytalnym. " widze, ze mocno wypowiadasz sie pod tym artykułem, a niestety nie masz zadnego pojecia o czym piszesz:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: ze strony doradcy IP: *.vistec.net 16.02.09, 22:24 Masz rację pochrzaniły mi się definicje. A mój poprzedni post nie był odpowiedzią na Twój, Twój był po prostu poniżej jednej z moich wypowiedzi i podłączyłem się do tego, tak więc nie czuj się urażony/a. A mocno się wypowiadam w tym wątku ponieważ swego czasu byłem co tydzień nękany przez "doradców" którzy chcieli inwestować moje pieniądze, niektórzy strasznie się obrażali że nie chcę im zaufać, część z nich niemal uważali mnie za frajera który nie chce się schylić po pieniądze niemal leżące na ulicy. Dodatkowo miałem spotkanie z pewnym panem który usilnie namawiał mnie na kredyt 130% bo dają, a przecież kredyt hipoteczny jest najtańszym pieniądzem na rynku. Jak już wspomniałem gdybym go posłuchał miałbym teraz mieszkanie kupione za prawie pół miliona warte niecałe 400 tyś + ponad 50 tyś w plecy w funduszach akcyjnych. Tak więc złości mnie twierdzenie niektórych wypowiadających się w tym wątku, że to klient podejmuje decyzję, bo takiej nachalności jak w tym wypadku to jeszcze nigdzie nie widziałem. A wszystko właśnie dlatego że oni ryzykują pieniędzmi klienta. Dlatego właśnie całkowicie popieram pomysł certyfikacji (nawet darmowych) oraz odpowiedzialności finansowej za "doradztwo". Moi znajomi byli zachęcani do inwestowania w akcje nawet jesienią 2007 kiedy wszystko leciało w dół (od tamtej pory wig spadł o ponad 40% i pewnie długo będzie to odrabiał) a wszystko w imię prowizji. Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: ze strony doradcy 16.02.09, 19:23 Ale do tego trzeba odpowiedniej świadomości ekonomicznej społeczeństwa. Dziś 90 % oczekuje, że porada będzie bezpłatna, nie mając świadomości, że to wiedza kosztuje, a realizacja tej porady sprowadza się wyłącznie do kwestii "technicznych". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WS Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.net.pulawy.pl 16.02.09, 23:04 No ale w końcu chyba po to ktoś idzie do doradcy bo uważa że jego wlasna wiedza jest za niska. Odpowiedz Link Zgłoś
sooffka Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 15:52 Z całym szacunkiem ale posiadanie wiedzy ekonomicznej na poziomie magisterskim, a więc powiedzmy, średniozaawansowanym, nie njest gwarancją zostania geniuszem inwestycji. Po pierwsze ekonomia to modele i predykcja - nigdy nic nie wiadomo na 100%. Po drugie przy podpisywaniu umowy z niektórymi funduszami oprócz ekonomii, konieczna jest znajomość prawa na dość wysokim poziomie, ponieważ "świstki" są tak napisane, żeby zawrzeć jak najwięcej kruczków prawnych w jak najniewinniejszej formie. Biznes jest biznes a kapitalizm ma swoje wady i zalety-wszyscy chcą zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
thauramarth Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 16:37 Wlasnie, te wszystkie modele to sa niewiele warte (a pewnie dlatego, ze ekonomisci nie posiadaja nigdy pelnej informacji). Powiedzmy sobie szczerze - ekonomia to nie jest nauka. To bardziej sztuka. Co do doradcow finansowych - pewnie tylko niewielka czesc ma jakiekolwiek pojecie o tym co robi, reszta w najlepszym razie powtarza wyuczone regulki. Z drugiej strony trudno ich winic, skoro uczyli ich ludzie, ktorzy spedzili cale zycie na uczelni i maja niewielkie pojecie o rzeczywistosci. Poza tym jak mozna bylo przypuszczac, ze zlotowka stala sie tak mocna waluta na dluzej. Przeciez to od poczatku smierdzialo spekulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arenbierski Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.catv.net.pl 16.02.09, 16:01 Panie Arendarski, po co się ograniczać? Niech prezenterzy pogody również ponoszą odpowiedzialność, trafność prognoz i przełożenie na zjawiska ma zbliżony charakter. Otóż co proponuje pan Arendarski: 1. Ubezpieczenie doradcy obciąży klienta = wzrost kosztów obsługi. 2. Certyfikaty i inne duperele podniosą koszty funkcjonowania biura doradców. Tymczasem komu pan Arendarski chce nadać ten zaszczytny przywilej "nieomylnych", którzy za grubą kasę będą rozdawać certyfikaty wybrańcom? Czyj to szwindel panie Arendarski - Pana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: 213.68.11.* 16.02.09, 17:03 Nie porównuj sprzedaży kredytów do prezentacji pogody z 2 powodów. Prezenter pogody tylko czyta to co zostało mu przekazane, nie musi się znać na tym od tego ma meteorologów i to ewentualnie oni mogli by ponosić odpowiedzialność np w przypadku przemilczenia informacji o nadciągającym huraganie. Ale należy zauważyć, że prezenterzy pogody/meteorolodzy nie mają prowizji od sprzedawców parasoli za przepowiadanie pięknej pogody choć mają sporo informacji że po połudnui będzie padać. Zawód akwizytora jest zawodem zaufania, nie każdy posiada wiedzę ekonomiczną i nie musi jej posiadać, tak samo jak nie trzeba być programistą by obsługiwać arkusz kalkulacyjny lub edytor tekstu. Jak już wpominałem mojej siostrze proponowali pracę w akwizycji kredytów, wymagania: ładny wygląd, dobra prezentacja oraz swoboda wypowiedzi. Tak więc twój komentarz jest jak najbardziej chybiony. Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 19:26 Ale przyznasz, że gwarantowanie wyników inwestycyjnych to robota dla wróżki. Podobnie z kursem, stopami bazowymi. Odpowiadać można - i tu od dawna jestem jak najbardziej za - za błędy w sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doradca Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.chello.pl 16.02.09, 16:06 Zwykle klient widzi tylko swój zysk nie zwracając uwagi na ryzyko. Może doradca finansowy powinien odpowiadać za spadki na giełdzie i kryzys światowy??? Wobec tego może klienci powinni być ubezwlasnowolnieni w zakresie decyzji inwestycyjnych skoro doradca miałby odpowiadać za doradztwo?? Problem polega na tym że 99% społeczeństwa nie czyta co podpisuje, a nawet jeśli przeczyta to i tak nic nie rozumie - bo przecież doradca mówił że giełda rośnie - każdy słyszy to co chce usłyszeć.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: 213.68.11.* 16.02.09, 16:54 Chcesz więc powiedzieć, że 'doradca' kieruje się dobrem klienta, a prowizja od sprzedaży wcale go nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.gprs.plus.pl 16.02.09, 18:52 a może chce powiedzieć, że klient też nie jest zwolniony z myślenia, cudów nie ma, nie ma łatwego zarobku bez ryzyka, a te żale i pretensje to zwykła dziecinada Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 19:27 Doradca tak, sprzedawca nie. Jeśli ktoś kieruje się tylko prowizją, za chwilę już go nie będzie - taka logika tej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DD Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.ramtel.pl 16.02.09, 22:18 Buahahaha... Powiedz to mojemu byłemu (zwolniłem się jak tylko zobaczyłem na czym polega zabawa w te klocki) szefowi, kierownikowi okręgu, pazernej gadzinie, którą żółtodziób (ja - 2 m-ce pracy) parę razy złapałem na tym, że facet nie o czym mówi. A w zawodzie był już ponad 5 lat, kasę trzepał równo. Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 22:56 Cóż, każdy jest kowalem swego losu. Pozostanę przy swoim zdaniu, taka optyka setnie się zwraca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibaj U nas nie ma doradztwa finansowego jest tylko pośr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 16:08 U nas nie ma doradztwa finansowego jest tylko pośrednictwo w dodatku nieuczciwe. "Doradca" proponuje klientowi to od czego ma najwyższą prowizję, zatajając przed nim niuanse inwestycji zwłaszcza związene z ryzykiem. Znam to nie z potocznych opinii lecz własnych doświadczeń niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gtpress Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: *.cable.mindspring.com 16.02.09, 16:18 jak sens ma doradzanie niewidzialnej rece rynku, nawet profesor doradca nic tu nie doradzi skoro reka byla, a nikt jej nie widzial, oczywiscie kasy - po wizycie tej reki - tez nie ma.......? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orfin To byli sprzedawcy-nie doradcy IP: *.gdynia.mm.pl 16.02.09, 16:30 Ludzie mysleli że ida do doradzcy, a poszli do sprzedawcy który sprzedał im kredyt na przewartościowane mieszknia i wpuścił ich na 30 lat w maliny. Głupi ludzie, przeciez oni mieli prowizje od sprzedazy, jak zatem mogli dobrze doradzać. Nie byli wtedy głupi, wiedzieli że rozmawiaja z frajerami i jeleniami-choc biednymi szczególne w rozum Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: To byli sprzedawcy-nie doradcy 16.02.09, 19:28 A kto wybrał i chciał kupić to przewartościowane mieszkanie ?? Kto - nie jeden raz - kłócił się, że wycena jest zbyt niska, bo dom / mieszkanie - jest warte co najmniej o 20-30 % więcej ?? Nigdy nic nie zastąpi zdrowego rozsądku Klientów. Na głupiego Klienta żaden doradca nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: To byli sprzedawcy-nie doradcy IP: *.vistec.net 16.02.09, 22:35 Od chciwego "doradcy" nawet martwy się nie opędzi więc przestań ględzić. To przez chciwość mamy obecnie taką sytuację jaką mamy. Zgodzę się, że często była to chciwość obustronna, klienta i sprzedawcy. Ale niestety w tej sytuacji traci tylko klient chciwy czy też nie, natomiast "doradca" może się cieszyć kasą z prowizji. Powiedz mi czy swojej rodzinie z czystym sumieniem oferowałbyś produkty sprzedawane przez swoją firmę? A może sam je kupiłeś? Co do mieszkań swego czasu widziałem wiele, w wielu wypadkach nie wziąłbym ich nawet za darmo, bo niektórzy sprzedawali rudery w cenie nowych mieszkań. W tym czasie musiałem wiele razy powiedzieć że chyba się z ... na głowy zamienili. Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: To byli sprzedawcy-nie doradcy 16.02.09, 23:04 Widzisz, zdarzyło mi się może kilkanaście razy podziękować Klientom i powiedzieć, że nie będę pomagał im uzyskać kredytu, bo to oznacza dla nich finansowe samobójstwo za kilka lat (czasy typu rodzina 2+1, jeden żywiciel, 2000 netto i 200 tys. zdolności) albo - że zbudować domu za podobne pieniądze się nie da. Nie pracuję dla jednej firmy, ale - pośrednio odpowiadając - oczywiście korzystam z różnych rozwiązań finansowych - od kredytu po ubezpieczenia i karty, dlaczego miałbym tego nie robić ? Racja - doradcy często oferowali produkt, kierując się własną korzyścią (choćby wybierając jeden wśród bardzo dobrych, ale nie najlepszy, jeśli akurat był gorzej płatny). Tyle, że - jak pisałem - takie osoby prędzej czy później same się eliminują bo kiedyś prawda na jaw wyjdzie, wystarczy wizyta u konkurencji i analiza kredytu czy portfela inwestycyjnego, dobranego ubezpiecznia. Firmy doradcze nieznacznie się różnią jeśli chodzi o paletę produktowa i "dziwaczne" oferty mocno rzucają się w oczy. Co do mieszkań - mój prywatny rekord aburdu to Klient, który chciał na budowę "domu całorocznego" w górach - całe naciągane na potęgę przez przepłaconego rzeczoznawcę 16 m2 p.u. - w zasadzie szopa, nie dom całoroczny - 170 tys. zł wiosną 2006 roku. I Millennium ostatecznie mu takiego kredytu udzieliło, wyceniając ów "dom" na bodaj 20 tys. wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
tkamins Ale tytuł 16.02.09, 16:38 Mnie się odpowiedź zaraz nasunęła - spalić na stosie :) A poważnie, doradca to doradca, może być lepszy, może być gorszy ale jego porady nie były i nie są dla nikogo wiążące. W związku z tym ostateczną odpowiedzialność za decyzję ponosi klient. Jeśli podjęło się złą decyzję to należy jednak winić siebie a nie "doradcę", o którym to że nie miał kwalifikacji było wiadomo zawsze, tylko w czasach koniunktury nikogo to nie obchodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 16:41 Ha ha ha - ludzie, w jakie zabobobony wy jeszcze uwierzycie? Sluchacie cyganki z krysztalaowa kula. Doradcy sa niepotrzebni. Utrzymuja sie tylko z podatku od glupoty placonego przez gawiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
tkamins Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 16:43 Gość portalu: a napisał(a): > To niech sie nie nazywa "doradca" tylko "sprzedawca". Proste. Hehehehe. Na tej samej zasadzie "salon" komórkowca czy samochodziarza też można by nazwać po prostu "sklep", no ale czy nie przyjemniej robić zakupy w salonach, a kredyty KUPOWAĆ u doradców a nie zwyczajnych sprzedawców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@ "ja ci radzę: rób jak uważasz" ;-) IP: *.eu.org 16.02.09, 16:45 oto dewiza "doradców", obojętne czy inwestycyjnych, czy finansowych. I jeden i drugi po zainkasowaniu sowitej prowizji ucieknie od ciebie ze szczurzym chichotem. Sukces klienta jest sukcesem doradcy, porażka klienta jest porażką klienta. Taka prawda, i nie oszukujmy się, drodzy Państwo. Należy się 1000 zł za poradę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prs Kolejny głupek plecie 3 po 3.. IP: *.mas.airbites.pl 16.02.09, 17:00 A certyfikat ma pomóc w czym? Zdać jakiś egzamin, to praktycznie może każdy. Ale myśleć logicznie, to już nie za bardzo. Zresztą jeżeli doradca ma 'oferować dostępne produkty/usługi', to przecież tak naprawdę jemu zależy na wciśnięciu gówna na którym ma największy zysk. Żenujące jest także to, że taki człowiek jest prezesem KIG. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq nie doradcy lecz sprzedawcy IP: *.de.ibm.com 16.02.09, 17:03 jacy to doradcy jesli maja prowizje od sprzedazy produktu ktory rekomenduja???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kfiatek Co zrobić z doradcami finansowymi? IP: 195.245.213.* 16.02.09, 17:38 "Przed zarzutami o nierzetelność bronił się Krzysztof Barenbruch, doradca finansowy AZ Finanse. Przypomniał, że rolą doradcy finansowego jest tylko proponowanie dostępnych na rynku produktów. Ostateczną decyzję podejmuje klient. - Popieram zmiany w prawie. Zgadzam się jednak z panem redaktorem. Największa luka występuje w zakresie wiedzy ekonomicznej społeczeństwa. Co z tego, że wprowadzimy licencje dla doradców finansowych, gdy na końcu łańcucha decyzyjnego pozostanie nie mający stosownej wiedzy pan Kowalski? - pytał gość radia TOK FM." Panie Barenbruch - po to właśnie "wynajmuje" sie tych fachowcow (czyt. doradcow) żeby pomogli trafnie odczytać sytuacje na rynku finansowym i podpowiedzieli w co inwestować. To sie nazywa specjalizacja i dotyczy wielu zawodów i dziedzin życia obecnie. W innym wypadku kazdy musialby znac sie na wszystkim...znajome? A jekie efekty by to moglo przyniesc? Panie Barenbruch - czy Pan samochod sobie naprawia- wymienia uszczelke pod glowica, a dom buduje wlasnymi rekami? Moze i strone www ze skryptami i baza sam sobie Pan stawia? Jesli tak, to gratuluje, ale jakos wierzyć mi sie nie chce. Klient oczywiscie musi podjac decyzje, w koncu to JEGO pieniadze - ale oczekuje jasnej rekomendacji a nie powtarzanej przez wszystkich analitykow mantry "tylko nieruchomosci"... Odpowiedz Link Zgłoś
arfer Re: Co zrobić z doradcami finansowymi? 16.02.09, 19:34 Nie o to chodzi. Doradca może zaprezentować jego zdaniem najlepsze rozwiązania, koncepcje kredytowe, propozycje inwestycji czy zabezpieczenia. Ale NIE MA PRAWA wybierać za Klienta czy za niego decydować. Takie mamy prawo - jest licencja doradcy inwestycyjnego (niecałe 300 osób, które pracują zresztą w innej formule - zarządzają TFI, OFE itp) i potem czarna dziura, zupełnie prawnie nieokreślona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bombel Czyli doradca finansowy to po prostu sprzedawca! IP: *.chello.pl 16.02.09, 17:58 Odpowiedz Link Zgłoś