Bank mówi: dopłać

24.03.09, 08:04
Bankierom gratulujemy strzału w stopę.
    • Gość: Gregor Bank mówi: dopłać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 08:21
      Ciekawe czy będą na tyle w porządku ze jak kurs franka powróci do kursu z dnia
      zaciągnięcia kredytu zwrócą ta różnice powstała z podniesienia marży o 0,05%.
      Bo przecież jak kurs wróci to bedzie mozna uznac ze ryzyka Polbanku nie bylo
      - no i niech oddadzą odsetki. Ja mam o tyle dobrze ze wziąłem 1 transze na
      początku 2008 a teraz biorę drugą i ostatnią wiec kurs franka mi sie uśredni
      :)Dlatego w chwili obecnej kożystny jest dla mnie wysoki kurs franka do chwili
      przewalutowania.
      Po drugie nie wiem czy takie działanie Polbanku i zrażanie do siebie klientów
      jest dla nich kożystne - jak bedzie juz dobrze zaczną przepraszc.
      Złotówka na pewno sie umocni a frank nie będzie rósł w nieskończoność i nie ma
      co słuchać wróżbitów mówiących o rosnącym kursie franka, bo już baryłka ropy
      maila przebić cenę 150 dolarów. Na 100 wróżbitów 100 rożnych opinii i ten
      który trafi to wielki ekonomista :)
      Dla mnie umowa jest umowa. A spróbujcie Wy z kimkolwiek kiedyś renegocjować
      umowę bo po jakimś czasie to Wam się wyda ona niekorzystna.
      • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 08:27
        >Ciekawe czy będą na tyle w porządku ze jak kurs franka powróci do
        kursu z dnia
        zaciągnięcia kredytu


        czyli co ? np. frank po 1,95 ? zapomnij, takie wybryki w przyrodzie
        nie powtarzaja sie czesto.
        • Gość: klepson to jest tak - kryzys minie, smród zostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:10
          klienci zapamiętają i przyjdą do konkurencji. już widać końcówkę
          kryzysu, Polski tak bardzo nawet nie dotknął. we wrześniu będzie
          odbicie, na wiosnę 2010 szarpnięcie do przodu a 2011 będzie płynął
          mlekiem i miodem, lepiej niż 2006. Wtedy się nagle okaże, że klienci
          olewają szerokim łukiem banczki, które dziś się tak zachowują po tym
          jak same sobie strzeliły w stopę udzielając ryzykownych kredytów
          byleby tylko mieć klientów.
          • Gość: klepson Millenium, Noble Bank i Polbank - pierwsze dranie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:13
            będziemy pamiętać. kto następny?
            • Gość: Misiek Mozemy bankom naskoczyc... IP: *.sds.uw.edu.pl 24.03.09, 10:08
              Cykle na rynku kredytowym/nieruchomosci sa dlugoterminowe.

              Ludzie ktorzy pobrali kredyty niedawno i dalej maja duzo do splacenia szybko
              kredytu nie wezmą - najwczesniej za 10-15 lat...

              A wtedy juz wszyscy o tym zapomną...

              Banki grają racjonalnie bo lepiej wydoic miliony jelonkow ktore juz im nie
              uciekną - nawet kosztem nieduzego popsucia sobie opinii...

              Ja tam się nawet cieszę bo mam akcje tych banków i widać że dbają o moje zyski :)
              • Gość: Igor Re: Mozemy bankom naskoczyc... IP: *.netpoint.pl 24.03.09, 11:20
                No dobra. Jedno nie zostało wytłumaczone.
                Dlaczego nie mogę sobie zmienić banku?
                kredyt-refinansowy.poxtrade.com/
                Takie to trudne?
                • kretynofil To jeszcze raz - i do skutku, moderatorze 24.03.09, 11:23
                  "Przed miesiącem ekspert rynku nieruchomości Andrzej Saniewski ostrzegał na
                  łamach "Gazety", że banki będą chciałby zmusić klientów do zapłacenia wyższej
                  marży kredytowej. Chodzi o osoby, których kredyt - z powodu spadku cen
                  nieruchomości oraz wzrostu kursu franka szwajcarskiego - stał się wyższy od
                  wartości kupionego za pożyczone pieniądze mieszkania."

                  Wow, ale niesamowity ten "ekspert"! Juz miesiac temu przed tym ostrzegal!!! O
                  zesz, toz to ekspert pierwszej wody.

                  To ja sobie pozwole na mala zlosliwosc - pewien "nie-ekspert", totalny laik
                  rynku nieruchomosci, bez MBA i zaplecza medialnego, pisal o tym na tym forum juz
                  rok temu.

                  Chodzi oczywiscie o tego debila Kretynofila, co to pisal ze ceny mieszkan
                  spadna. I zeby nie byc goloslownym - ten post pojawil sie na forum Deweloperzy:
                  Polska 04/03/2008 - czyli ponad rok temu:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=76542991&a=76559779

                  Szkoda ze nie udalo mi sie znalezc dyskusji na ten temat z wieczna naganiaczka o
                  nicku (m.in.) nina, ktora mnie przekonywala ze absolutnie nie ma takiej
                  mozliwosci, zeby banki kiedykolwiek zareagowaly na spadek wartosci nieruchomosci...

                  Zeby Was rewolucja do lagrow zaniosla, smierdzace, sprzedajne pismaki...
                  • Gość: stop kretynom Re: To jeszcze raz - i do skutku, moderatorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 11:59
                    I co szczekasz pajacu i tak dalej będziesz mieszkał z mamusią, albo
                    wynajmował mieszkanie.
                    • kretynofil Hihihi, frustracja ma glos :) 24.03.09, 12:26
                      Widzisz, moze i bede mieszkal w wynajetych mieszkaniach, a moze i nie.

                      Grunt, ze przez najblizsze 30 lat Ty wydasz wiecej na wynajem "swojego"
                      mieszkania od banku, nie mogac go zmienic na nic innego, niz ja, przeprowadzajac
                      sie za kazdym razem kiedy uznam to za stosowne. Teraz tez nie mieszkam w swoim
                      mieszkaniu - bo mi sie to zwyczajnie nie oplaca :)

                      No, ale kazdy ma to co lubi, na co go stac, lub po prostu to, co jest w stanie
                      swoim malutkim rozumkiem ogarnac... Niektorzy wola do konca zycia tanczyc jak im
                      bank zagra, modlac sie zeby sie nie udusic na kredytowej smyczy, a niektorzy
                      wola po prostu przezyc szczesliwe zycie :)
                      • nameko Lepszy znany pan niz nieznana wolność... 24.03.09, 12:47
                        Jak ktoś ma mentalnośc pańszczyźnianego chłopa to nie zmienisz tego kilkuletnią jego edukacją na forum. Z dziada pradziada przyzwyczajony że 5 dni pracuje na polu pana (z tym że teraz Pana Bankiera), a dzien na swoim a Ty chcesz to zmienić? Od dawna też przywiązany do ziemi jak łancuchem, tak jak teraz przywiązany do swojego mieszkania kredytem (którego nie może sprzedac bo np kredyt wart 150% wartosci mieszkania) a Ty chcesz to zmienić?
                        Czekaj czekaj, jak to sie nazywa - !tradycja! Chcesz walczyć z tradycją???
                        • kretynofil Brutal :) 24.03.09, 12:52
                          Ostre to co piszesz, ale niestety prawdziwe. Tak, to chodzi o iscie chlopska
                          mentalnosc - zastaw sie a postaw sie, lepiej na smyczy niz samopas itd.

                          No coz, ja nadal wierze ze ludzi warto edukowac, nawet jesli rezultaty sa
                          mizerne - bo wierze ze z czasem bedzie coraz lepiej, a wioskowe obyczaje
                          przestana byc norma w polskich miastach.

                          Pewnie jestem naiwny, ale za to jaki madry ;)
                          • kretynofiil Re: jestem bardzo duzy i madry 24.03.09, 13:02
                            jestem madry bo przeciez jestem z miasta. I bede pouczal tych
                            niemadrych ludzi co jest dobre a co zle. Przeciez jestem
                            najmadrzejszy na swiecie i nigdy sie nie myle.
                            I bardzo prosze sie ze mnie nie smiac.
                            • Gość: Baja Zlodzieje! IP: *.zone7.bethere.co.uk 24.03.09, 13:10
                              Nie dotyczy mnie problem krdytow, ale z tego media powinny zrobic zadyme jak
                              nic. To czyste chamstwo.
                              • mara571 Re: Zlodzieje! 24.03.09, 13:17
                                Zadyma nie wystarczy, nie wystarczy sie oburzac, ze banki sa wredne.
                                Trzeba zaczac myslec o konsekwecjach podpisu pod taka a nie inna umowa.
                                Gdyby to Polacy wreszcie zrozumieli i prze podpisaniem spytali prawnika o to co
                                wlasciwie podpisuja oszczedzili by sobie sporo klopotow.
                                Pamietaj o tym, ze zainteresowani podpisali najczesciej dwie dla siebie
                                niekorzystne umowy jedna u bankiem, druga z deweloperem.
                                • steady_at_najx Re: Zlodzieje! 24.03.09, 13:27
                                  mara - to jest dokladnie to co mowie.

                                  Jesli podpisuje sie pewne umowy to pozniej wolanie ze "stala sie dla
                                  mnie niedobra" jest smieszne i dziecinne.
                                  • mara571 10/10 24.03.09, 14:05
                                    my to wiemy, ale jelonki byly takie dumne, ze podpisuja cyrograf na najlepsze
                                    lata swojego zycia i jak pamietasz zadne argumenty do nich nie trafialy.
                                    Przypomne ci jak nam jeden napisal, ze mlody po studiach musi sobie kupic
                                    mieszkanie i to od razu.
                                    • Gość: Sebar 2 tygodnie temu założyłem konto i lokate w Polbanu IP: *.beyond.pl 24.03.09, 17:11
                                      miałem przerzucić 100 000zł z DB na lepiej oprocentowaną lokate w Polbanku. W
                                      zwiazku nieetycznym zachowaniem sie banku solidaryzuje się ze wszystkimi
                                      kredytobiorcami z Polbanku i jutro jade likwiduje wszystkie konta świeżo
                                      założone w Polbanku.

                                      Nie dam skur...om zarobić, skoro zachowują się w tak chamski sposób.

                                      Sebar
                                      sebar_rysiu@yahoo.co.uk

                                      P.S.: Trzymajcie sie.. A jeżeli komuś puszczą nerwy i nie daj Boże wpieprzy
                                      któremuś z managerów wyższego szczebla Polbanku, to oferuje pomoc prawną.

                                      • junk92508 Na pewno masz te 100k ? 24.03.09, 18:42
                                        > miałem przerzucić 100 000zł z DB na lepiej oprocentowaną lokate w
                                        > Polbanku.

                                        O ile naprawdę miałeś 100kzł...

                                        Bo ten Twój post na to nie wskazuje...
                                      • wlodekzpoznania serio Rysiek tak uważasz? 24.03.09, 19:27
                                        Przecież takie zachowanie jest (niestety) oczywiste. Problemem są ci wszyscy
                                        "eksperci", czyli pośrednicy, którzy namawiali do zakupu mieszkań nawet, gdy te
                                        przekraczały o 50% średnią cen w Berlinie. W skrajnej pierwszej połowie 2007
                                        opłacało się kupić mieszkanie 75-cio metrowe w Berlinie w dogodnej lokalizacji,
                                        wynajmować studentom, a ze spłat opłacać wynajem odpowiedniej powierzchni ok. 75
                                        metrów dla siebie w Poznaniu i jeszcze wystarczało ratę na kawalerkę w Poznaniu.
                                        Taka była rozpiętość cen.
                                        Banki były G Ł U P I E dając kredyty na więcej niż 30% dochodów netto rodziny
                                        oraz na więcej niż 30 lat każdemu jak leci. Bankowi analitycy dwóch dużych
                                        banków przyznali mi się do głupoty. Sami myśleli jak mówili im mieszkaniowi
                                        naganiacze! Czarny scenariusz spadku cen, faktu istnienia bańki był w
                                        szufladach, ale każdy go lekceważył! Jednak dla mnie - człowieka który koło
                                        branży się kręci, mam informacje tu i ówdzie, z biur pośrednictwa, od
                                        deweloperów, od producentów materiałów, nieco z ministerstwa, ale specem nie
                                        jestem - było oczywiste, że mieszkania są najmniej o 1/3 przewartościowane.
                                        Dopiero liczby po pierwszym tąpnięciu 18 miesięcy temu pozowliły wysnuć
                                        przewidywania, że tak naprawdę ceny muszą sięgnąć poziomu sprzed boomu, czyli
                                        2004 skorygowanego o ewentualny wzrost kosztów, które znów spadły bardzo.
                                        Dlatego teraz mamy oczekiwanie cenowe na poziomie o 15-20% wyższe od cen z 2004.

                                        I co? Banki maja kredyty na mieszkania zabezpieczające z racji samego
                                        oczekiwanego spadku cen, wartość kredytów na niecałe 50%. I mają nie żądać
                                        zabezpieczeń? To podważałoby cały system kredytu hipotecznego!

                                        Czym innym jest taka akcja solidarnościowa w związku z naciąganiem zwanym
                                        opcjami walutowymi, gdy 6 banków naciągało klientów mając oczekiwanie odwrócenia
                                        kursów. Osobiście namawiam do bojkotu CitiHandlowego, Millenium, ING Śląskiego,
                                        Fortis, BRE-mBanku i Raiffeisena. Niby prawnie nie można niczego zarzucić.
                                        Dlatego tym bardziej konsumenci powinni rozróżniać między bankami traktującymi
                                        klientów jak partnerów, którym świadczą usługi, a bankami, które wykorzystują
                                        lepszą pozycję w zakresie wiedzy o rynkach.
                                  • nameko Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci 24.03.09, 14:44
                                    Chcieliśmy wolności, kapitalizmu, tego by KAZDY MOGŁ robić to co chce ale również - wiąze sie z tym - to że KAZDY ODPOWIADA ZA TO CO ROBI. Komunizm sie skończył!!! Czego Wy chcecie? Był komunizm partia która za wszystkich myślała (gospodarka nakazowo-rozdzielcza: czyli Ty rób to Ty tamto, dla Ciebie dobre jest to a dla Ciebie tamto) to źle.

                                    Naraz okazało się - super, kapitalizm, supersprawa. Przedsiębiorcy zachwyceni, każdy kto chcial robić swój biznes wreszcie mógł to robić.
                                    Ludziki tez naraz zachwycone bo się okazało że można dostac kredyt i kupić mieszkanie. Jeszcze się chwalili coniektórzy ile ot zarobili na kredycie we franku.

                                    I WSZYSTKO ZGODA!!! I BARDZO DOBRZE. Tylko, ludziki, jak potem stracicie na opcjach bo pazerność zaciemniła umysł, jak straciliście na kredycie frankowym bo nie chcieliście być "frajerami" i brac kredytu złotowego - TO TERAZ GODNIE TO ZNOŚCIE. A nie z płaczem do mamy - mamoPawlaku ratuj, gazetotelewizjo - to skandal co wyprawiają banki. Czy ktoś kogokolwiek ZMUSIŁ do wzięcia opcji czy kredytu frankowego???
                                    Troche godności i ODPOWIEDZIALNOSCI za swoje czyny. Nie udowadniajcie wszem i wobec że Polacy potrzebują komunisty albo zaborcy bo sami myśleć nie potrafią.
                                    Tak żle z naszym narodem nie jest, bo ja TEŻ jestem Polakiem, i myślę, jak wielu innych Polaków, raczej z Wami, czas wyrosnąć z perspektywy pegieerowsko-czworakowej. Apeluje o troche dumy i godności, dostaliscie lekcje trudno - może fortuna sie odwróci i frank spadnie na 2zł. Czy wtedy przybiegniecie by podzielić się z rządem zyskami? Czy pójdziecie do banku poprosić o rozliczanie kredytu po kursie w jakim braliscie kredyt np 2,80??? Albo funkcjonujesz w kapitaliżmie i podejmujesz decyzje z wszystkimi plusami i minusami tychże albo nie.
                                    • Gość: P. Re: Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 14:55
                                      100/100
                                    • plosiak Re: Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci 24.03.09, 20:46
                                      Generalnie zgoda. Każdy odpowiada za swoje czyny. Ale nie każdy brał kredyt w
                                      CHF w 2007 r. :)
                                    • Gość: plk Re: Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci IP: *.echostar.pl 24.03.09, 22:54
                                      Nameko, ogólnie zgadzam się w kwestii opcji, kwestii płakania, że frank drogi,
                                      że oprocentowania nie zmniejszają, chociaż libor spadł itd.

                                      Ale weź pod uwagę jedną rzecz - tu sprawa nie dotyczy ryzyka, na które się
                                      godziłeś/aś - czyli w przypadku kredytu w CHF stóp procentowych czy kursu
                                      waluty, czy tego, że staracisz pracę i zabiorą ci wszystko co masz itd. Tu
                                      chodzi o zmianę "stałej" marży, którą negocjowałeś/aś i która miała być STAŁA,
                                      bo tak stanowi umowa.

                                      Jeżeli ktoś przy obliczaniu marży banku popełnił błąd, nie doszacował ryzyka, to
                                      bank a nie kredytobiorca! Więc dlaczego kredytobiorca ma teraz płacić za błędy
                                      banku? Zgadzam się, każdy jest odpowiedzialny za to co robi, za to co podpisał,
                                      tylko nie rozumiem dlaczego z tej odpowiedzialności ma być wyłączony bank?
                                      • nameko Re: Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci 25.03.09, 00:27
                                        Gość portalu: plk napisał(a):

                                        Tu> chodzi o zmianę "stałej" marży, którą negocjowałeś/aś i która miała być STAŁA,> bo tak stanowi umowa.

                                        Po analizie kredytu bank stwierdza że kredyt jest wart np 440 000zł a zabezpieczenie zaledwie 250 000zł. Prosi o dodatkowe zabezpieczenie i/lub spłatę brakującej części wkładu własnego - wtedy nie trzeba płacić +0,5%.

                                        Dla tych którzy nie mają innej nieruchomosci ani pieniedzy bank stworzył produkt kredytu hipotecznego ale z wyższą o +0,5% marzą. Te pół procenta to na pokrycie strat wynikających z bezskutecznej egzekucji długów z tej puli kredytów. Jesli bowiem przestanie być spłacany kredyt z takiej puli to bank może odzyskać np tylko połowe albo 2/3 pożyczonej sumy. Na "załatanie" tej dziury pójdzie te +0,5% ekstra.
                                        • Gość: plk Re: Przepraszam ale zachowujemy się jak dzieci IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 11:45
                                          nameko, ja rozumiem teorię, tylko zdaję się, że jest tu mowa o odpowiedzialności
                                          za podpisaną umowę.

                                          Jeżeli tu chodzi tylko o szeroko rozumiane bezpieczeństwo, to dlaczego banki w
                                          latach 2006-2008 nie obniżały marży - wartość złotego rosła a ceny nieruchomości
                                          poszybowały w górę i często wartość zabezpiecznia przekraczała kilkakrotnie
                                          wartość kredytu. Nie wiem jak Ty, ale ja nie słyszałem o tym, żeby banki
                                          piekliły się z obniżaniem marży w tym czasie.

                                          Kredyt hipoteczny to przeważnie umowa na kilkadziesiąt lat, w trakcie tego czasu
                                          będziemy mieli pewnie 5 razy taką sytuację, że wartość zabezpieczenia będzie
                                          przekraczała wartość kredytu i pewnie tyle samo razy wartość kredytu przekroczy
                                          wartość zabezpieczenia.

                                          I jestem pewien, że o ile w pierwszym przypadku nie będzie mowy o renegocjacji
                                          umowy, to w drugim ten fakt będzie wykorzystywany na niekorzyść kredytobiorców.

                                          Nie martwi mnie to, że banki tak zagrywają, martwi mnie natomiast pozwolenie, a
                                          nawet poparcie społeczne dla tego typu czynów.
                                • Gość: 12 Re: Zlodzieje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 16:12
                                  mara571 napisała:

                                  > Zadyma nie wystarczy, nie wystarczy sie oburzac, ze banki sa
                                  wredne.
                                  > Trzeba zaczac myslec o konsekwecjach podpisu pod taka a nie inna
                                  umowa.
                                  > Gdyby to Polacy wreszcie zrozumieli i prze podpisaniem spytali
                                  prawnika o to co
                                  > wlasciwie podpisuja oszczedzili by sobie sporo klopotow.

                                  Owszem, ludzie powinni być rozsądni i zapytać prawnika, ale w takim
                                  przypadu 90% nie podpisałoby tych umów i musiałoby mieszkać z
                                  rodzicami przez kolejnych 10 lat, czekając, aż banki zaczęłyby
                                  przyznawać kredyty na bardziej cywilizowanych warunkach. Tylko że ci
                                  niedoszli kredytobiorcy mieliby wtedy 35-40 lat, a życie ma się
                                  jedno.
                                  • mara571 moja generacja 24.03.09, 16:30
                                    musiala prawie tyle czekac na mieszkanie spoldzielcze, wplacajac wczesniej wklad
                                    do spoldzielni, ktory nie byl oprocentowany.
                                    A gdyby twoja generacja pomeczyla sie 3-5 lat u "mamusi"
                                    1. nie musialaby placic tych absurdalnych cen za klatke (zwana dla zmylenia
                                    przeciwnika "apartamentem"), ktora faktycznie nadaje sie tylko na mieszkanie
                                    socjalne,
                                    2. miala wklad wlasny, dajmy na to 20%
                                    to spadek ceny mieszkania nie bylby pretekstem dla banku do wyciagniecia z
                                    klienta dodatkowo paru tysiecy.
                                    • kretynofil Mara, szkoda nerw na takich jak on... 24.03.09, 16:46
                                      Ciagle to "mieszkac gdzies trzeba" i "mieszkac gdzies trzeba".

                                      Tak jak "trzeba" bylo miec w Stanach nowy samochod co pol roku, wiekszy dom,
                                      wiecej kart kredytowych, wiecej dlugow i w ogole wszystkiego, oprocz
                                      oszczednosci, trzeba bylo miec najwiecej.

                                      Takim jak on nie przetlumaczysz ze "na zachodzie" tez nie jest rozowo, ze mlodzi
                                      ludzie tam nie kupuja mieszkan zaraz po studiach; takim pacanom wydaje sie ze
                                      kredyt na 130% w CHF to jedyne wyjscie zeby kiedykolwiek gdzies mieszkac i ze
                                      taka jest norma na calym swiecie...

                                      Szkoda Twoich nerwow, Mara :)
                                      • wlodekzpoznania 55% Niemców przez całe życie NIE KUPI nieruchomośc 24.03.09, 19:32
                                        na własność! Podobnie tyle Austriaków! Tam się nie dusi grosza by mieć "swoje".
                                        Tylko 45% społeczeństwa decyduje się na wejście w posiadanie nieruchomości w
                                        życiu (w tym dziedziczący!). Średnia w UE15 to 60-62%. Na drugim biegunie są
                                        Brytyjczycy, Irlandczycy, Duńczycy i Polacy, których ponad 80% w życiu wejdzie w
                                        posiadanie nieruchomości. U nas tylko 20% nigdy nie będzie "mieć". Wśród
                                        bogatych Niemców 55% nie będzie mieć nieruchomości. Możliwe są różne modele
                                        życia. I w Niemczech są tańsze mieszkania :-)))
                                    • kretynofil No to jeszcze raz, panie moderator 24.03.09, 16:51
                                      Ciagle to "mieszkac gdzies trzeba" i "mieszkac gdzies trzeba".

                                      Tak jak "trzeba" bylo miec w Stanach nowy samochod co pol roku, wiekszy dom,
                                      wiecej kart kredytowych, wiecej dlugow i w ogole wszystkiego, oprocz
                                      oszczednosci, trzeba bylo miec najwiecej.

                                      Takim jak on nie przetlumaczysz ze "na zachodzie" tez nie jest rozowo, ze mlodzi
                                      ludzie tam nie kupuja mieszkan zaraz po studiach; takim pacanom wydaje sie ze
                                      kredyt na 130% w CHF to jedyne wyjscie zeby kiedykolwiek gdzies mieszkac i ze
                                      taka jest norma na calym swiecie...

                                      Szkoda Twoich nerwow, Mara :)
                                      • schaffhausen Re: No to jeszcze raz, panie moderator 24.03.09, 20:10
                                        Strzal w 10-ke! Bo rozkapryszonej mlodziezy -poniewaz tez kapitalizm
                                        to sie wszystko nalezy. A gdzie oszczedzanie na cokolwiek? 130 %
                                        warosci! Kompletna bzdura.NIech jeden z drugim zapta ojca lub wujka
                                        jak harowali na jackowie albo w hamburgu by cos potem kupic.A oni
                                        zapatrzeni w slodki kapitalizm chcieli wszystko zaraz.Jak debilny
                                        ami, co stoi jak byby przed wystawa sklepu a w kieszeni ma tylko
                                        plotno.Zycze im wszystkim przyjemnej podrozy.
                                        • plosiak Re: No to jeszcze raz, panie moderator 24.03.09, 20:49
                                          Nie rozumiem. Co jest złego w chęci posiadania własnego mieszkania ? Nie każdy
                                          ma ochotę spędzić całe życie z rodzicami, w 6 dorosłych osób na 3 pokojach w
                                          wieżowcu. Jedni harowali na Jackowie, inni się uczyli i nie muszą zapie.... na
                                          zmywaku. Chcesz kupić mieszkanie za oszczędności - kupuj. Ja wolę wziąć na
                                          kredyt za 15% dochodów na 30 lat i normalnie żyć.
                                          • steady_at_najx Re: No to jeszcze raz, panie moderator 24.03.09, 21:21
                                            >Nie rozumiem. Co jest złego w chęci posiadania własnego mieszkania ?

                                            Nic pod warunkiem ze cie na to stac. W przeciwienstwie do tych ktorym sie wydawalo ze ich stac.
                                  • wlodekzpoznania zgadzam się z krytyką opcji, ale nie z zabezpiecze 24.03.09, 19:43
                                    podnoszeniem zabezpieczenia kredytu hipotecznego. Jest to wyjątkowo tani kredyt,
                                    gdyż zabezpieczony własnością nieruchomości. I spadek ich wartości, albo
                                    podniesienie wartości kredytu MUSI być zabezpieczone. To nie jest wina banków.
                                    Nie wiem tego ale ZAŁOŻĘ się, że w każdym kraju są takie warunki, gdyż to jest
                                    logika systemu.

                                    Banki będą domagać się żyrowania kredytów nie przez waluty, ale przede wszystkim
                                    przez pęknięcie bańki spekulacyjnej na mieszkaniach. Realnie ceny nowych
                                    mieszkań spadły już o 35-40% (w sprzedaży są już mieszkania na 2010 za
                                    3800-4200/m2 w 3mieście, Poznaniu i Wrocławiu). Do tego nie powinien się dziwić,
                                    ktoś kto brał kredyt walutowy, a teraz jego wartość wzrosła o 30% wartości.
                                    Jednak to spadek wartości mieszkań jest podstawą problemu, tyle, że banki nie
                                    będą tego mówić głośno tak długo jak się da, żeby nie spotęgować zjazdu cen. Ale
                                    i do biorących kredyty w PLN zapukają bankowcy.
                                    • Gość: Gbur 3800 - 4200 nowe mieszkanie wrocław ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 20:19
                                      Co za brednie...daj mi namiar chętnie kupię
                                      • Gość: es Re: 3800 - 4200 nowe mieszkanie wrocław ? IP: *.gprs.plus.pl 24.03.09, 23:48
                                        Nie udawaj Greka: Gagarina, Opolska, Gorlicka, Piekna... itd itd. to tylko pierwsze z brzegu z pamięci. Wystarczy poszukać zamiast leniwie żebrać o "namiar".
                                        • Gość: Gbur buhahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 00:19
                                          Chyba za dużo reklam się naoglądałeś... Pytam gdzie te ceny 3800-
                                          4200 ? Proszę weźmy Gagarina. Chodzi o ASB_BAU może ? gdzie te ceny
                                          3800-4200 ?
                                          • Gość: Rafi Re: buhahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 14:55
                                            jakos nie widze tych spadków cen mieszkań.

                                            Co najwyzej tych w starych blokowiskach po 19-20 metrowych trumien za 150 tys.
                                            zł, a wczesniej 170 - 180 tys. zł (te same ogloszenia od 2 lat na allegro itp.
                                            tylko ceny coraz nizsze bo nikt tego nie chce od lat kupic)

                                            Na Gorlickiej owszem widnieje szyld ze niby 3800 zł za metr ale to zapewne chwyt
                                            reklamowy, i napewno dotyczy duzych mieszkan 100 i wiecej metrow.

                                            a przegladam od roku dokladnie wroclawski rynek nieruchomosci.
                                    • mara571 wlodeczku jak w sprawie tego sformulowania 25.03.09, 09:21
                                      "tani kredyt".
                                      Jeden z moich kolegow wzial ostatnio tani kredyt na zakup segmentu o pow 160
                                      mkw. Mial 40% wkladu wlasnego, bank zada minimum 25%.
                                      W umowie za zagwarantowane, ze przez 5 lat jego rata jest stala, kredyt jest
                                      oprocentowany na 3,75 rocznie przez te 5 lat.
                                      Pojecie marza jest temu bankowi hipotecznemu nieznane.
                                      Wczesniej mial tzw Bausparvertrag i placal miesiecznie 100 euro. Te pieniadze
                                      byly racze mizernie oprocentowane.
                                      Gdyby mial 50% wkladu wlasnego oprocentowanie wynosiloby 3,5.
                                  • Gość: mayeczkaaa Re: Zlodzieje! IP: *.chello.pl 24.03.09, 20:12
                                    no i kolejna co uwaza ze mieszkanie z rodzicami to jakis wstyd lub inna
                                    tragedia, co z wami jest? przykro mi ze mieliscie skopane dziecinstwo ale
                                    niektorzy mie mieli i odwalcie sie od rodzin wielopokoleniowych!!
                                    • red.one.commie Re: Zlodzieje! 24.03.09, 20:47
                                      Gość portalu: mayeczkaaa napisał(a):

                                      > no i kolejna co uwaza ze mieszkanie z rodzicami to jakis wstyd lub
                                      inna
                                      > tragedia, co z wami jest? przykro mi ze mieliscie skopane
                                      dziecinstwo ale
                                      > niektorzy mie mieli i odwalcie sie od rodzin wielopokoleniowych!!
                                      Sorry mayeczka, ale z moich spostrzezen wynika, ze z rodzicami
                                      mieszkaja albo lenie, albo kompletni nieudacznicy. To powod do
                                      wstydu.
                                    • plosiak Re: Zlodzieje! 24.03.09, 20:53
                                      Słuchaj, chcesz być pasożytem dla rodziców do końca ich dni albo swoich, to
                                      gratuluję. Ale nie krytykuj postawy normalnych ludzi, którzy mając normalne
                                      dzieciństwo, w życiu dorosłym chcą mieszkać ze swoją żoną/mężem/dziećmi, a nie z
                                      rodzicami. Wystarczy rodziców odwiedzić raz w tygodniu, są telefony, na starość
                                      się zaopiekować. To nie jest patologia, to normalność.
                                • rikol banki sa odpowiedzialne 24.03.09, 17:40
                                  A slyszalas, zeby komus udalo sie wynegocjowac z bankiem jakas umowe i
                                  doprowadzic do zmiany warunkow? Podejrzewam, ze umowy z kazdym bankiem zawieraja
                                  taka klauzule. Klient ma wybor - albo wezmie kredyt z banku, na warunkach banku,
                                  albo moze isc 'prywatnie' do kogos i pozyczyc kase oprocentowana, powiedzmy, na
                                  100%.

                                  Po drugie, zwykly Kowalski nie musi sie znac na finansach i ocenie ryzyka. To
                                  bank ma specjalistow i powinien dawac kredyty tylko tym, ktorzy sa wyplacalni.
                                  Bank powinien oszacowac ryzyko, a jesli nie potrafi, to powinien poniesc
                                  konsekwencje. W USA banki udzielaly kredytow bezrobotnym - to jest normalne
                                  wedlug ciebie? Teraz te banki wyciagaja rece po pieniadze podatnikow, a
                                  bezrobocie jest coraz wieksze.
                                • Gość: jangcy problem tylko ze taki zapis jest w kazdej umowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 14:22
                                  o kredyt hipoteczny. To co zeby nie byc jelonkiem to mam po prostu nie kupowac
                                  mieszkania na kredyt tylko postawic go z własnych oszczednosci za lat 20, tak?
                                  Panie wielki mądralo. Pamietaj ze nie mam zadnych szans na negocjowanie warunkow
                                  umowy a zwłaszcza punktu o wypowiedzeniu warunkow. Mozna prawic morały jaki to
                                  lud głupi ale gdyby lud nie brał kredytow na nowe mieszkania to cale budownictwo
                                  sprowadzaloby sie w Polsce do budowania autostrad.
                                  My tu nie mowimy o bledach ludzi tylko o chciwosci i glupocie instytucji
                                  finansowych ktore celowo z narazeniem bezpieczenstwa lokat klientow podpisywaly
                                  umowy kredytowe na niekorzystnych warunkach i teraz probuja sie ratowac z
                                  opresji. A pewnie byly sute premie za realizacji planow sprzedażowych kredytów.
                                  • steady_at_najx Re: problem tylko ze taki zapis jest w kazdej umo 25.03.09, 22:08
                                    > o kredyt hipoteczny. To co zeby nie byc jelonkiem to mam po prostu nie kupowac
                                    > mieszkania na kredyt tylko postawic go z własnych oszczednosci za lat 20, tak?


                                    Nie, kredyty sa dla ludzi. Ale wazne zeby kupowac za rozsadna cene (cene ktora nieruchomosc jest warta nie oparta na spekulacji rynkowej) i pod warunkiem ze stac na splate przy zalozeniu zawirowan cenowych +/- 20%. Inaczej nie ma sie co dziwic ze ma sie problemy w splacaniu/zabezpieczaniu takiego kredytu.

                                    Co nie zmienia odpowiedzialnosci bankow w rozdawnictwie.
                            • Gość: blood Re: jestem bardzo duzy i madry IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 24.03.09, 14:38
                              Nabieram coraz większego respektu dla kretynofila. Gość wie o czym mówi. Gdyby ludzie słuchali takich jak on to nadmuchanie bańki nieruchomości w PL nie doszłoby do tak kosmicznych rozmiarów zatem nie pękałaby teraz z takim bólem...
                              • wawak Re: jestem bardzo duzy i madry 24.03.09, 17:56
                                Kretynofil, czyżbyś miał za dużo czasu na wypisywanie tych głupot?
                                Nie jesteś w pracy?
                                Każdy woli mieszkać na swoim, bo nawet jak w wieku emerytalnym spłaci kredyt hipoteczny to zostanie mu własne mieszkanie. Własne i sporo warte, bez względu na fluktuacje cenowe.
                                A ty sobie zmieniaj lokale, które wynajmujesz i wypier... kasę w błoto. Kompletnie nic z tego nie będziesz miał w przyszłości i nie doświadczysz emocji, jakie towarzyszą urządzaniu WŁASNEGO mieszkania.
                                Im szybciej młody człowiek będzie w stanie zaciągnąć kredyt tym lepiej. Na całym, szeroko pojętym zachodzie tak się dzieje, a rata kredytu jest wliczona w miesięczne wynagrodzenie i pracodawcy o tym wiedzą i większości respektują. Kredyt hipoteczny jest najtańszym produktem bankowym na rynku i zdecydowanie warto go posiadać i o ile się uda skredytować nim nie tylko mieszkanie ale i cokolwiek innego.
                                A banki zawsze były i będą ostatnimi k.... Wszyscy mogą stracić, bank nigdy (niestety).
                                Pozdrowienia dla wszystkich spłacających.
                                • steady_at_najx Re: jestem bardzo duzy i madry 24.03.09, 19:00
                                  >Każdy woli mieszkać na swoim, bo nawet jak w wieku emerytalnym spłaci kredyt hipoteczny to zostanie mu własne mieszkanie


                                  no zesz k... kolejny z sekty twardoglowych ktorzy koniecznie musza miec mieszkanko na gorce w dobrym miejscu i od razu po studiach najlepiej.

                                  >
                                  Ty zato jestes bliski emocji jakie towarzysza egzekucji komorniczej z WLASNEGO mieszkania ew. emocji placenia rat przy konicznosci zastawiania WLASNEGO samochodu.

                                  > Im szybciej młody człowiek będzie w stanie zaciągnąć kredyt tym lepiej. Na cały
                                  > m, szeroko pojętym zachodzie tak się dzieje,

                                  Widac ze jedyny zachod na ktorym byles to Wielkopolska bo np w takich niemczech ponad polowa ludzi wynajmuje.
                                  • plosiak Re: jestem bardzo duzy i madry 24.03.09, 20:56
                                    steady_at_najx napisał:

                                    > >Każdy woli mieszkać na swoim, bo nawet jak w wieku emerytalnym spłaci kred
                                    > yt hipoteczny to zostanie mu własne mieszkanie
                                    >
                                    >
                                    > no zesz k... kolejny z sekty twardoglowych ktorzy koniecznie musza miec mieszka
                                    > nko na gorce w dobrym miejscu i od razu po studiach najlepiej.
                                    >
                                    > >
                                    > Ty zato jestes bliski emocji jakie towarzysza egzekucji komorniczej z WLASNEGO
                                    > mieszkania ew. emocji placenia rat przy konicznosci zastawiania WLASNEGO samoch
                                    > odu.
                                    >
                                    > > Im szybciej młody człowiek będzie w stanie zaciągnąć kredyt tym lepiej. N
                                    > a cały
                                    > > m, szeroko pojętym zachodzie tak się dzieje,
                                    >
                                    > Widac ze jedyny zachod na ktorym byles to Wielkopolska bo np w takich niemczech
                                    > ponad polowa ludzi wynajmuje.
                                    >

                                    Sam jesteś z sekty wtórnych analfabetów. Czytaj ze zrozumieniem. Myśl, to nie
                                    boli. Czy w Polsce 100% kredytów hipotecznych zostało zaciągnięte na górce przez
                                    ludzi z wynagrodzeniem 2000 zł netto na 45 lat ? Bo czytając twoje posty można
                                    dojść tylko do takiego wniosku.
                                    • steady_at_najx Re: jestem bardzo duzy i madry 24.03.09, 21:13
                                      Czy nawet jak 20 raz ktos powie ze my rozmawiamy tutaj o kredytach zaciagnietych na gorce (bo tego dotyczy min artykul) to wciaz bedziesz mowil to samo ?

                                      PS : ktos tez mowil ze wartosc kredytow udzielona w bance to 60% calosci kredytow hipotecznych Polakow. Ale ty wciaz z uporem maniaka bedziesz powracal do tych sprzed 2005 ?
                                • Gość: piter Re: jestem bardzo duzy i madry IP: *.aster.pl 24.03.09, 20:22
                                  > Kretynofil, czyżbyś miał za dużo czasu na wypisywanie tych głupot?
                                  > Nie jesteś w pracy?

                                  również uczestniczyłem w tych dyskusjach od ponad roku, ja już przepowiadałem
                                  spadki cen mieszkań w 2006 roku, ale wszyscy zaprzeczali jak zahipnotyzowani że
                                  może tylko rosnąć ewentualnie zatrzymać się.... A najlepiej brać kredyt w CHF bo
                                  przede wszystkim liczy się mała rata (w danej chwili chyba), a jeszcze lepiej to
                                  wziąć na 130% i nadwyżkę zainwestować w fundusze akcyjne... proszę ... I nie
                                  skutkowało że przytaczałem im że parę lat temu taka sama sytuacja była w nagonce
                                  na kredytach w EUR... Chodzi o to, że jak ktoś rozumie to co się dzieje, to nikt
                                  nie chce słuchać sumienia, tylko tego w co chciałby wierzyć.
                                • mara571 Re: jestem bardzo duzy i madry 25.03.09, 10:14
                                  skad wiesz, ze za 30 lat mieszkanie wlasne bedzie sporo warte?
                                  Zakladam sie z toba, ze wiekszosc tych mieszkan, kupionych ostatnich miesiacach
                                  u dewelopera, zlokalizowanych w wysokich blokach z 50 i wiecej mieszkaniami w
                                  klatce schodowej z widokiem na sypialne sasiada bedzie mila wartsoc symboliczna.
                                  Niektorym z twojego pokolenia uda sie kariera zawodowa, zaczna wiecej zarabiac i
                                  natychmiast sie wyprowadza, bo mieszkanie w czyms takim jak wasze pokolenie to
                                  okresla jest obciachem.
                                  Te mieszkania beda sprzdawane lub wynajmowane mniej zamoznycm i powstanie to co
                                  wszedzie juz mialo miejsce: okolica nie ma najlepszegej opinii, ceny mieszkan
                                  spadaja i wszyscy, ktorych na to stac sie wyprowadzaja.
                                  I nie zapomnij za 30 lat bedzie zylo w Polsce pare milionow mniej Polakow.
                                  Co do emocji: mam bogata przyjaciolke, ktora przynajmniej 3 miesiace w roku
                                  odbywa fascynujace podroze po swiecie. Swoje podroze trakuje jak przygode, i
                                  same przygotowania do nich sa dla niej emocjonujace.
                                  Ja bym tez chetnie przezywala podobne emocje, ale mnie na nie stac. Tak jak
                                  wiekszosc twoich rowiesnikow nie stac na te zbyt drogie, kiepskie jakosciowo
                                  mieszkania.
                            • tutuna A Ty się nie podszywaj... 24.03.09, 20:11
                              bo to nieeleganckie jest. Sam zapracuj na swojego nicka panie dwa "i".
                        • Gość: ja-nosik Re: Lepszy znany pan niz nieznana wolność... IP: *.chello.pl 24.03.09, 18:02
                          Dlatego wolałam kupić mieszkanie częściowo na kredyt (reszta ze sprzedaży
                          dotychczasowego mieszkania - uff, udało się i po całkiem niezłej cenie, ale
                          łatwo nie było) i wykończyć je i wyposażyć, niż jak mówisz zastawić się i
                          pokazać i jeszcze pociotkom i tym podobnym urządzać wesele, żeby nam tylnią
                          część ciała obrobiły. A takiego. I mam w nosie tradycję. Nie będę po to brać
                          kredytu, bo to rzeczywiście nie ma za wiele z rozsądkiem wspólnego.
                      • akuku5 Gdzieś mieszkać trzeba 24.03.09, 14:38
                        To jednak nie takie proste. Nie jestem ekonomistą, nie chcę rozpalać
                        kolejnego flame'a - napiszę tylko o swoich doświadczeniach. Od 1998
                        do 2005 wynajmowałem kolejno pięć mieszkań w W-wie. Najpierw sam,
                        potem z dziewczyną, która w pewnym momencie stała się moją żoną ;-)
                        Wiem jedno: jak się wynajmuje to przeprowadzasz się nie tylko,
                        kiedy ty chcesz, ale i kiedy chce tego właściciel mieszkania. I
                        takie sytuacje przerabiałem trzykrotnie: raz właścicielka wróciła
                        wcześniej z zagranicy, drugi raz właściciel postanowił sprzedać
                        mieszkanie (i ciągle przyprowadzał klientów), trzeci raz właściciel
                        potrzebował mieszkania dla chorej matki. 3 miesiące to nie tak dużo,
                        żeby znaleźć nowe mieszkanie. Zamiast pracować, biegasz po mieście i
                        oglądasz jakieś nory, za które ludzie krzyczą jak za Ritza.
                        A potem człowiek "dojrzewa społecznie" - ślub, dziecko - i
                        perspektywa wędrownego życia robi się jakby mniej kusząca. W dodatku
                        rodzinie z dzieckiem niekoniecznie każdy chce wynajmować - raz
                        wyszło to już przy finalizowaniu transakcji i było to bardzo niemiłe
                        uczucie.
                        Reasumując: życie to nie inwestycja, ale przede wszystkim potrzeby
                        emocjonalne. Chcesz mieć własny kat dla rodziny i żeby dzieci nie
                        musiały zmieniać kolegów co dwa lata.
                        Pięć lat temu kupiliśmy mieszkanie, spłacamy kredyt i nawet teraz
                        płacimy niedużych kilkaset zł więcej niż by kosztował wynajem.
                        • mara571 odpowiedz mi na jedno pytanie 24.03.09, 14:41
                          co stalo w umowach najmu mieszkania odnosnie terminow jej wypowiedzenia?
                          • nameko Re: odpowiedz mi na jedno pytanie 24.03.09, 14:54
                            Przecież napisał że 3m-ce. Ale tu zgoda. Bo większość ludzi kupuje dla siebie. Musi miec tylko świadomość że kredyt to luksus który czasami dużo kosztuje. Mając tego świadomość można kupić przepłacone mieszkanie z drogim kredytem bo po prostu człowiek nie chce już sie tułać z żona i dziećmi. I tu zgoda. Byleby potem nie biegł do Pawlaka czy rządu z ręką "daj, pomóż, pożycz". Bo dorosłe życie to nie "chcenie" a "mogienie" - dzieci robią co chcą i nie odpowiadają praktycznie za nic, dorośli robia co mogą i odpowiadają za to co robią (Czasami chcieć to móc, ale to inna już kwestia)
                            • akuku5 Re: odpowiedz mi na jedno pytanie 24.03.09, 15:59
                              I ja też nie piszę, że banki złodzieje, pogonić łobuzów,
                              nacjonalizować itp. Wolę mieszkanie na kredyt, niż żebym miał nosić
                              kawę i papier toaletowy urzędniczkom w spółdzielni. Pytanie, czy
                              państwo, nadzór bankowy nie mogły/powinny przewidzieć tej bryndzy,
                              która się właśnie zaczyna. Ale to już dyskucja o modelach
                              gospodarczych...
                              • nameko Re: odpowiedz mi na jedno pytanie 24.03.09, 17:50
                                Ha, gdyby urzędnicy potrafili przewidywać gospodarcze i giełdowe górki i dołki na pewno nie zajmowaliby się przerzucaniem papierków za 1000euro/mc
                                • Gość: piter Re: odpowiedz mi na jedno pytanie IP: *.aster.pl 24.03.09, 20:25
                                  > Ha, gdyby urzędnicy potrafili przewidywać gospodarcze i giełdowe górki i dołki
                                  > na pewno nie zajmowaliby się przerzucaniem papierków za 1000euro/mc

                                  i tu się mylisz, górki i dołki występują w miarę cyklicznie w gospodarce więc
                                  jak się ktoś tym naprawdę interesuje to o tym wie. I nie należy się słuchać
                                  analityków, tylko słuchać co mówią i dlaczego to mówią...
                                • red.one.commie Re: odpowiedz mi na jedno pytanie 24.03.09, 20:56
                                  nameko napisał:

                                  > Ha, gdyby urzędnicy potrafili przewidywać gospodarcze i giełdowe
                                  górki i dołki
                                  > na pewno nie zajmowaliby się przerzucaniem papierków za 1000euro/mc
                                  Moze urzednicy nie wiedza, moze nie wiedza ekonomisci. Nie sadze aby
                                  odpowiedz na gospodarcze dolki znali rowniez analitycy. Ale na tym
                                  forum jest kilku omnibusow, ktorzy wiedza wszystko :)
                              • wlodekzpoznania akuku ma rację 24.03.09, 19:49
                                Jak napisałem wyżej - w Niemczech i Austrii więcej niż połowa ludności przez
                                całe życie wynajmuje mieszkania. Ale są tam inne modele wynajmowania, reguły
                                ochrony najmujących, największym najemcą długoterminowym są landy i powiaty.
                                Średnio w Europie 35% ludzi całe życie wynajmuje. W Polsce, UK, czy Danii to
                                margines społeczeństwa, czyli 10-15%, reszta odziedziczy, czy w końcu kupi
                                "swoje". Ale jesteśmy zwolennikami amerykańskich rozwiązań, wolność totalna i
                                "jak już kupię, to mam innych w du...". Niestety tacy jesteśmy.

                                A piszę to tylko dlatego, że mieszkałem 8 lat na Zachodzie i mam nadzieję, że
                                ktoś to przeczyta, się do tego przekona, sam potem zacznie pisać i może moje
                                dzieci będą miały inne życie. Zap... budować mój kraj... ;-)
                        • Gość: ala Re: Gdzieś mieszkać trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 15:36
                          > Wiem jedno: jak się wynajmuje to przeprowadzasz się nie tylko,
                          > kiedy ty chcesz, ale i kiedy chce tego właściciel mieszkania.

                          Masz rację. Bo w Polsce nie istnieje coś takiego, jak "normalny"
                          wynajem. Zwykle jest to mieszkanie np. syna, który wyjechał za
                          granicę i kiedyś wróci, albo kupione/odziedziczone dla dziecka,
                          które kiedyś dorośnie. Słyszałam tylko o jednym przypadku, gdy ktoś
                          wykupił całą klatkę w nowym bloku na wynajem i z tego (między
                          innymi) żyje, tak, że lokatorom nie grozi wyrzucenie w każdej chwili.
                        • plosiak Re: Gdzieś mieszkać trzeba 24.03.09, 20:59
                          Bardzo mądre słowa. Jak się studiuje, to można sobie zmienić mieszkanie nawet co
                          kwartał. Ale w dorosłym życiu, kiedy są dzieci - nie chciałbym, by co chwila
                          zmieniały szkołę, musiały poznawać kolejne "nowe" dzieci z sąsiedztwa itd. Pewna
                          stabilizacja jest potrzebna.
                      • plosiak Re: Hihihi, frustracja ma glos :) 24.03.09, 20:43
                        Słuchaj, podawany przez ciebie rok temu przykład jest typowo akademicki i
                        wygodny dla jednej strony dyskusji. Ja rzucę inny: w 2007 r. na szczycie górki
                        za wynajęcie mieszkania z opłatami, mediami trzeba było zapłacić 2500 zł
                        miesięcznie. Mieszkanie o podobnym standardzie kosztowało nie 650 tys, a 350 zł
                        - np. w Szczecinie. Kredyt z opłatami, mediami to 3500 zł miesięcznie. Czyli
                        najemca jest 1000 zł miesięcznie do przodu. Pomijamy wzrosty waluty, obniżenie
                        oprocentowania, wcześniejsze spłaty itd. Najemca przez 30 lat zaoszczędzi
                        360.000 zł. I za 30 lat będzie mógł kupić mieszkanie. Kupiec po 30 latach już
                        nie będzie płacił żadnych rat kredytu, najemca będzie płacił dalej 2500 zł, albo
                        kupi za gotówkę mieszkanie. Z tym, że najemca może w każdej chwili wylecieć z
                        mieszkania, jeśli właściciel znajdzie lepszego klienta.

                        Kolejny wariant to zakup mieszkania w 2005 r. - za 150.000 zł, miesięczna rata z
                        czynszem, mediami to 1700 zł. Najemca w tym samym roku płaciłby te 2500 zł z
                        mediami itd. Czyli nie dość, że po 30 latach nie miałby swojego mieszkania, to
                        miesięcznie byłby 800 zł w plecy - 288.000 zł "straty". Interes życia normalnie.

                        Chcesz lansować się na specjalistę od rynku nieruchomości - zachowaj odrobinę
                        obiektywizmu.
                    • nameko Gazeto, dlaczego szurasz po bruku? 24.03.09, 12:41
                      To chyba było oczywiste dla każdego kto ma troche dłużej do czynienia z bankami, naprawdę...
                      To jest żenujące że 30-letnie kredyty pobrali ludzie którzy kompletnie nie zdają sobie sprawy z ważkości tego kroku i możliwych konsekwencji.
                      Maja napisane jak wół że bank może zażądać dodatkowego zabezpieczenia, ubezpieczenia niskiego wkładu, że oprocentowanie kredytu arbitralnie ustala zarząd banku, że są spready, że to tamto a potem płaczą po gazetach, forach że ich oszukują.
                      Trwa po prostu, można by rzec standardowe, strzyżenie jelonków.
                      Teraz "zdziwko" w mediach. Inna sprawa że Gazeta Wyborcza w zbójecki sposób nakręca kolejną bańkę - jak przystało na szacownego szma... kręci rollercoasterem w drugą stronę, tak jak poprzednio nakręcała hurraoptymizm kredytowy.
                      • Gość: Jarząbek Podziękujcie Panu Markowi Wielgo... IP: 193.59.95.* 24.03.09, 12:48
                        ...i całej reszcie naganiaczy z mediów oraz "doradców" finansowych za kłamliwe opinie i dobre rady. Pierwsze banki wystąpiły przed szereg. Zaraz cała reszta przyciśnięta do muru pójdzie za nimi. Kredyty na 100-120% wartości nieruchomości wyja wszystkim bokiem.
                        Pozdro dla moderatora :)
                      • schaffhausen Re: Gazeto, dlaczego szurasz po bruku? 24.03.09, 19:59
                        Calkowicie sluszne stwierdzenie. A skad by mieli sie tego
                        wszystkiego nauczyc? Z glupich serialow albo od jeszcze
                        glupszych "politykow".Nie wiedzieli,ze kapitalizm to najwyzszy
                        stopien mafijnych powiazan? Nie,bo skad.Ich ojcowie nie zyli w
                        kapitalizmie,widzieli tylko sklepy pewexu lub pili wodke.Zniwa
                        zbieraja ich dzieci-rozkapryszone,im sie wszystko nalezy itd.A wiec
                        tez nalezy sie im ,zeby ich wyrzucono nna zbity pysk z nieruchomosci
                        na ktore ich nigdy nie bylo stac.Drzewa nie rosna do nieba.
                  • Gość: p Kto wam placi? Nie mylic Polbank z Millenium!!! IP: *.pljtelecom.pl 24.03.09, 12:01
                    POLBANK - wie pan, umowa byla, ale w umowie jest ze mozemy wypowiedziec i
                    wypowiadamy jak pan nie podniesie marzy.

                    MILLENIUM - w umowie jest napisane, ze klient deklaruje wykupienie ubezpieczenia
                    niskiego wkladu na 3 lata, jesli wartosc kredytu nie spadnie ponizej 80% (lub
                    90% dla kredytow w PLN).

                    TO O CZYM WY PISZECIE!!!?!!
                    1. Nieczuciwy bank, zmienia warunki podczas gry
                    • adamp314 Jeszcze jeden błąd 24.03.09, 12:49
                      W artykule napisano, że banki dopłacają do kredytów z niską marżą. Otóż nie jest
                      to prawdą w przypadku kredytów walutowych (a głównie o takich traktuje artykół)
                      gdyż środki na nie nie pochodzą z depozytów a z pożyczek międzynarodowych.
                      Istotny tu jest kurs franka i stopa LIBOR. Banki natomiast chcą zrekompensować
                      sobie wzrost ryzyka niewypłacalności klienta spowodowany wzrostem relacji długu
                      do hipoteki. Jednak zwiększając obciążenie klienta same podnoszą to ryzyko.

                      A swoją drogą to gdzie jest Pawlak? Tyle szumu zrobił wokół opcji, na których
                      przejechali się zawodowcy dysponujący ekonomistami i prawnikami a gdy chodzi o
                      zwykłych ludzi, którzy chcą mieszkać to ma ich gdzieś...
                      • nameko Re: Jeszcze jeden błąd 24.03.09, 15:04
                        Nie pomyślałeś że niektóre banki typu Noble czy Polbank muszą zapłacić ciut więcej niż średni LIBOR? Banki nie chcą sobie pożyczac wcale lub na wysoki procent. LIBOR jest raczej kursem odniesienia niż rzeczywistym oprocentowaniem pożyczek międzybankowych). Zresztą nie dotyczy to tylko małych banków ale i troche wiekszych jak BRE również:
                        www.bankier.pl/wiadomosci/print.html?article_id=1905595
                        • Gość: p Re: Jeszcze jeden błąd - nic nie doplacaja IP: *.pljtelecom.pl 24.03.09, 15:12
                          generalnie kazdy narzut nie mniejszy niz 1% sie zwraca,
                          a jakos nie chce mi sie wierzyc ze jakis bank pozyczal ponizej 1%
                          --a Libor... co jest bardziej rzeczywistego?
                          p
                      • airborell Re: Jeszcze jeden błąd 24.03.09, 17:45
                        Opcje uderzają też w "zwykłych ludzi" - pracowników firm zagrożonych opcjami i
                        ich rodziny.
                  • Gość: WelcomeToHell Kiedy wreszcie jakies media zatrudnia kretynofila IP: 193.254.155.* 24.03.09, 13:03
                    i podobnych ludzi ???!

                    O ilez sensowniej by sie zrobilo w sieci !
                    Ach gdybym mial zbedne $50m
                • junk92508 Re: Mozemy bankom naskoczyc... 24.03.09, 18:25
                  > No dobra. Jedno nie zostało wytłumaczone.
                  > Dlaczego nie mogę sobie zmienić banku?
                  > kredyt-refinansowy.poxtrade.com/
                  > Takie to trudne?

                  Jak masz CHF to jestes:

                  1. w plecy na spreadzie
                  2. nowy bank da dużo gorsze warunki niż masz...

                  Więc sorry ale banki mają trzymają tu jelonków za jaja i z tego
                  będą korzystały ile się da...

                  W końcu następny boom w nieruchomościach dopiero za 10 lat ...
                • Gość: piter Re: Mozemy bankom naskoczyc... IP: *.aster.pl 24.03.09, 20:05
                  > No dobra. Jedno nie zostało wytłumaczone.
                  > Dlaczego nie mogę sobie zmienić banku?

                  bo żaden inny nie da Ci kredytu na dużo wiekszą kwotę niż wartość nieruchomości
                  - to jeśli kupowane było mieszkanie niedawno i kredyt brany po niskim kursie franka.
              • red.one.commie Re: Mozemy bankom naskoczyc... 24.03.09, 18:54
                Ciekawe, jak zareaguje bank, jezeli kredytobiorca na "prosbe o
                dodatkowe zabezpieczenie" powie "NIE, zabieracie mieszkanie". Teraz
                hipotetycznie takich klientow bank moze miec kilka tysiecy(a dzis w
                dobie internetu bez problemow tyle osob moze sie umowic,jak ma to
                miejsce z akcja wykupywania franka). Jak sadzisz Misiek, ile twoje
                akcje wtedy moga byc warte...
            • Gość: z Re: Millenium, Noble Bank i Polbank - pierwsze dr IP: *.chello.pl 24.03.09, 11:13
              Jak na rynku pojawią się nowe banki: Miunellim bank, Elbon bank, i Lopbank to nikt już nie będzie pamiętał, że wcześniej zniknęły te wymienione przez Ciebie i jazda rozpoczenie się od nowa.
              • Gość: taaa... Re: Millenium, Noble Bank i Polbank - pierwsze dr IP: 212.160.172.* 24.03.09, 12:19
                Dokładnie! Wypromowano "polski" bank Polbank, to i mozna wypromować
                Lopbank...
              • Gość: . Elbon bank IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 15:35
                Już został wchłonięty przez GetIna.
            • Gość: mayon.ww Re: Millenium, Noble Bank i Polbank - pierwsze dr IP: *.chello.pl 24.03.09, 20:08
              nie badz naiwny i nie strugaj hojraka, WSZYSTKIE banki tak zrobia wczesniej czy
              pozniej!! Tak trudno to zrozumiec? prawa rynku obejmuja wszytskich. mi wcle nie
              szkoda tych bezmyslnych ludzi, ktorzy brali kredyty po zawyzonych cenach a teraz
              maja pretensje ..do kogo?? chyba do swoich pustych glow powinni miec, umowa to
              umowa, bank taka opcje sobie w niej zagwarantowal, szkoda bylo kasy na prawnika
              aby jednemu z drugim wytlumaczyl co i jak? to teraz placzcie i placcie. CZy
              zdaniem tych jeleni bank to caritas? Przeraza mnie brak inteligencji w tym narodzie.
          • Gość: eM Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie IP: 194.181.0.* 24.03.09, 09:20
            "Już widać końcówkę kryzysu?"

            Co brałeś, ja też chcę!
            • Gość: Roland Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie IP: *.as.kn.pl 24.03.09, 09:32
              Tak na prawdę to kryzys jest produktem medialnym. Przynajmniej w
              Polsce. Taki kryzys to my mamy od 20 lat. Z małymi przerwami. Prawda
              jest taka, że to co dla jednych jest kryzysem, bo ich chciwość jest
              poskramiana, dla innych jest normalnością. Spadną ceny usług do
              poziomów bardziej realnych. Ludzie będą wreszcie mogli rozpocząć
              inwestycje, na które dotąd nie było ich stać. W sektorze bankowym
              też może nastąpić uporzaowanie. Lichwa będzie musiała się
              zmniejszyć. Banki wbrew pozorom bez klientów nie będą mogły istnieć.
              Jeśli ich wykończą, powiększą sobie koszyk złych kredytów... i
              stracą na lata klientów (także tych nowych).
              Reasumując - taki kryzys jest raz na jakiś czas potrzebny, jak
              deszcz wiosną. Po nim następuje odświerzenie.
              Bezrobocie? Mamy je od wielu lat i jest skutkiem przede wszystkim
              zabójczego fiskalizmu mafii państwowej. W Czechcach zarabiają
              więcej? Może nie, tylko u nas państwo więcej kradnie (co najmniej
              70% dochodów oddajemy na niewiadomoco). Wolność gospodarcza jest
              żadna - widmo zniszczenia firmy przez system jest ogromne. Zresztą -
              to samo zaczyna się robić w całym eurokołchozie... Irlandia się
              właśnie skończyła. Życie za wirtualne pieniądze (99% kasy na świecie
              to nic innego jak tylko zapis na koncie) - ot co. USA właśnie
              drukują (czyt. okradają ludzi) bezwartościowe papierki. Przy tym
              wszystkim polityka Balcerowicza i RPP wydaje się być niezwykle
              zdrowa.
              • rikol Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 11:11
                W tej chwili wszedzie banki oferuja kredyty na gorszych warunkach. Zreszta umowa
                z bankiem tak naprawde jest wymuszeniem, bo klient nie ma szans wynegocjowac, a
                rozne banki stosuja takie same sztuczki. To zupelnie tak samo jak chcesz miec
                windows na komputerze - microsoft nie negocjuje, tylko narzuca swoje warunki.
                Korzysta z pozycji monopolisty. W przypadku bankow to raczej oligopol, ale
                mechanizmy sa takie same. Klient jest na pozycji slabszej i dlatego nie ma szans
                na wygrana.

                Moim zdaniem rzady Europy i Ameryki popelnily blad, dajac bankom pieniadze, bo
                zysku z tego nie ma zadnego, akcje bankow leca na leb na szyje, a podatnicy
                pieniedzy juz nie odzyskaja. Trzeba bylo poczekac na upadlosc i wtedy panstwo
                powinno przejac bank za grosze, wyrzucic wierchuszke, zatrudnic nowych
                dyrektorow za znacznie nizsze pieniadze - tak zrobili Szwedzi kilkanascie lat
                temu. Jak bank odbije od dna, mozna go sprzedac za uczciwa gotowke. Oczywiscie,
                wierchuszka grozi przejsciem do konkurencji - tylko gdzie pojda, jesli
                praktycznie wszedzie sytuacja jest zla?
                • solist Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 11:53
                  Dobrze piszesz, ja tylko dodam, że w USA bank rezerw jest bankiem
                  prywatnym stąd bank prywatny dawał państwowe pieniądze bankom
                  prywatnym. Co to znaczy? A to, że publiczne pieniążki szły z jednej
                  rączki do drugiej. I jak świat światem lichwa i bankowe lobby
                  rządzi.
              • Gość: eer Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.09, 01:00
                "Bezrobocie? Mamy je od wielu lat i jest skutkiem przede wszystkim
                zabójczego fiskalizmu mafii państwowej. W Czechcach zarabiają
                więcej? Może nie, tylko u nas państwo więcej kradnie (co najmniej
                70% dochodów oddajemy na niewiadomoco)"

                i tu jest pogrzebany pies. jak tylko jest lepszy miesiac ( w handlu ) to
                wyciagaja lapy po kase...i wysysaja do dna. jak mam rozwijac firme ? rece
                czlowiekowi opadaja..
          • zezowaty_cyklop Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 09:26
            Nie bój. Klienci mają słabą pamięć.Jakby co zawsze można zmienić
            nazwę banku.

            Swoją drogą jak się bieże kredyt albo pisze o nim artykuł, warto
            mieć podstawy matematyki w głowie: "kredyt brała latem zeszłego roku
            przy kursie franka 2,1 zł. Teraz frank jest po prawie 3 zł, więc
            wartość jej kredytu poszła w górę o 30 proc. ". Wg mojego
            kalkulatora między 2,1zł a 3zł jest 42% różnicy.
            • lucusia3 Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 11:45
              A mnie zastanawia rózne podejście banków do praktycznie podobnego problemu - gdy sa opcje walutowe, gdzie traci klient, tomówia "Trudno, taka umowa, jak się nie pomyślało, to trzeba strace okazuje, że to banki sie wyłożyły na złych umowach, to sytuacja jest zupełnie odwrotna - zmiana umów to absolutnakonieczność, bonie będą dokładać. Czyżby zarządy firm nie baknowych i zarządy banków funkcjonowały na podstawie innych przepisów prawnych?
              • wiem-wszystko [...] 24.03.09, 12:55
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: :) Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 12:30
              Ale sporo spadł libor i rata kredytu jest u mnie niewiele wyższa niż
              2 lata temu.
          • arfer Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 09:30
            To miał być dowcip ?

            Sugerujesz, że nagle polskie biedne społeczeństwo, w tym młodzi ludzie, przestaną korzystać z kredytów hipotecznych ? Wolne żarty.
          • Gość: kotbegemot juz widac koniec kryzysu? Oto mentalnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:31
            CHF-kredyciarzy w calej krasie! Nie dziwie sie teraz, ze tak
            masowo pakowaliscie sie w ten "interes," Panstwo Zaradni.
          • kid_cassidy jak juz minie to zobaczymy 24.03.09, 10:58
            >>>już widać końcówkę kryzysu
            masz jakies różowe okulary czy co?

            >>>klienci zapamiętają i przyjdą do konkurencji.
            ale podobne warunki zastana wtedy i u konkurencji

            >>>na wiosnę 2010 szarpnięcie do przodu a 2011 będzie płynął mlekiem
            i miodem, lepiej niż 2006.
            mlekiem miodem, orzeszkami i kakao a z kranu cekłe złoto popłynie
          • nameko Re: to jest tak - kryzys minie, smród zostanie 24.03.09, 12:51
            Gość portalu: klepson napisał(a):

            > klienci zapamiętają i przyjdą do konkurencji. już widać końcówkę
            > kryzysu, Polski tak bardzo nawet nie dotknął. we wrześniu będzie
            > odbicie, na wiosnę 2010 szarpnięcie do przodu a 2011 będzie płynął
            > mlekiem i miodem, lepiej niż 2006. Wtedy się nagle okaże, że klienci
            > olewają szerokim łukiem banczki, które dziś się tak zachowują po tym
            > jak same sobie strzeliły w stopę udzielając ryzykownych kredytów
            > byleby tylko mieć klientów.

            A propos szarpnięcia to chyba koń się szarpnął i kopnął Cię w głowę... Sorry.
      • Gość: Michał Re: Bank mówi: dopłać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:47
        > Dla mnie umowa jest umowa. A spróbujcie Wy z kimkolwiek kiedyś
        renegocjować
        > umowę bo po jakimś czasie to Wam się wyda ona niekorzystna.
        Znajomi z powodzeniem i bez problemów dostali zmniejszenie marży w
        BPH o ok. połowę. Brali kredyty ładnych parę lat temu gdy stopy
        procentowe w Szwajcarii były niskie i marże banków były ok. 3%.
        Potem banki wojowały ze sobą i stąd bez problemów zmniejszył marże
        do 1,50%. Tylko wtedy bali się, że stracą klientów bo ci bez trudu
        mogli by dostać tańszy kredyt gdzie indziej.
      • mantero Ryzyko banku 24.03.09, 09:58
        A mnie zastanawia jedna rzecz w tym wszystkim.
        Tyle się mówi i pisze, łącznie z dziennikarzami powtarzającymi to za bankami jak mantrę, że klient wybierając kredyt CHF powinien być świadomy ryzyka kursowego.
        A czy banki nie powinny być świadome tego przynajmniej tak samo, jak nie bardziej?? Przecież nikt banków nie zmuszał do udzielania kredytów w CHF, robiły to same z chęci zysku.
        Więc teraz niech ponoszą konsekwencje swoich decyzji, tak samo jak kredytobiorcy.
        • tkamins Re: Ryzyko banku 24.03.09, 10:28
          Ależ banki zdawały sobie sprawę z ryzyka kursowego, stąd w każdej umowie znalazł
          się zapis umożliwiający bankowi zmianę warunków spłaty. Dziś dzwoniąc do swych
          zaskoczonych klientów nie przychodzą do nich na kolanach, prosząc aby w swej
          łaskawości zastanowili się nad możliwością podniesienia sobie raty. Przychodzą z
          podpisaną umową kredytową, w której ten sam szanowny klient zgodził się, aby
          bank mógł go oskubać bardziej jeśli poczuje się zagrożony.
          • Gość: seba Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 11:19
            Tylko widzisz. Jest jeden cholernie istotny szczegół. Żadna z umów nie określa dokładnego progu, przy którym bank ma prawo zainterweniować. Każda umowa ma zapis o "znaczącym spadku zabezpieczenia...blablabla". Dla mnie znaczący spadek zaczyna się od dwu-, trzykrotnie tańszego mieszkania od sumy zadłużenia. I na takich warunkach, w moim mniemaniu, podpisałem umowę. Dla banku jest to już -30%. Słowo przeciwko słowu. Jeżeli moje roszczenia trafią do UOKIKU, jak myślisz, po czyjej stronie stanie ta instytucja? No chyba nie banku :))
            Obstawiam, że spoooora część spraw znajdzie swój finał w sądach lub innych instytucjach wspomagających, a wtedy bank będzie musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem, tj. będzie musiał pokazać, że 30% spadek jest faktycznie ZNACZNY (lol) i że faktycznie zasadnym jest bicie piany co rusz kiedy bedziemy mieć zawieruchę walutową-czyli co kilkanaście miesięcy. Będą musiały też ustalić warunki zadośćuczynienia, w przypadku powrotu kursu na niższe pułapy. Taka wańka-wstańka jest moim zdaniem pozbawiona logiki.
            Moim zdaniem banki zrobiły z siebie głupków i strzeliły sobie w stopę. IMHO sprawa nie do wygrania.
            • terion Re: Pojęcie względne 24.03.09, 11:49
              > tj. będzie musiał pokazać, że 30% spadek jest faktycznie ZNACZNY

              A nie jest?
              Jesli zabezpieczenie pokrywa tylko 2/3 kwoty kredytu, to co niby zrobi bank jak kredytobiorcy powinie się noga?
              30% to pewnie kilkuletnie dochody kredytobiorcy - czyli kwota znaczna. A jesli te 30% nie jest "znaczne" to w takim razie nie będzie problemu z ustanowieniem dodatkowego zabezpieczenia, prawda?
              • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 12:47
                Powtarzam raz jeszcze, taki zapis umowy stwarza praktycznie nieskończone możliwości interpretacji wyrażenia "znacząco". Dla ciebie brak zabezpieczenia jest znaczący, a dla mnie byłby znaczący jakby był 5x większy. Dla kogoś innego 10x.
                Nie zgadzając się na propozycję banku, nie łamię TAK SKONSTRUOWANEGO zapisu umowy. Bank się nie zgadza? Spotykamy się w sądzie i jest po temacie.
                • nameko Re: Pojęcie względne 24.03.09, 12:59
                  Oczywiście że tak, dlatego za chwile dojdziesz do starej prawdy "dobry zwyczaj nie pożyczaj". A sprawa tak naprawde dotyczy tylko ryzykantów, osób które nie potrafiąc zebrać 20-50% na mieszkanie z motyką na Słońce czyli 5000zł w kieszeni szli po mieszkanie za 500 000zł.
                  Nie myśl sobie że obecna sytuacja dotyczy osób którzy wzieli kredyt na 30-50% wartości mieszkania i kredyt taki wzieli w walucie transakcji i płacy czyli złotówkach. Cierpią domorośli kredytobiorcy-dilerzy walutowi i osoby które kupowały nie mając grosza w kieszeni.
                  A -30% to JEST ZNACZNA ZMIANA. Przy transakcji 500 000zł jest to prawie 170 000zł - jakby nie było jest to kilka zł i kilkuletnie zarobki. Bank też nie ma aż tak wysokich marż by sobie pozwolić na utratę 30% pożyczonego kapitału.
                  • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 13:59
                    Tylko że taka linia obrony legnie w gruzach zaraz po przedstawieniu historii spłat twojego kredytu. Oddajesz wszystko regularnie i terminowo, górka kursu franka właśnie minęła, stopy procentowe ścięte prawie do zera i Libor z miesiąca na miesiąc asymptotycznie także tam podąża, wchodzi projekt spłaty rat przez państwo w przypadku utraty pracy itd. No więc to ryzyko zaprzestania spłat rośnie czy maleje, bo ja tu chyba czegoś nie rozumiem? Brat ma na przykład ratę w tej chwili niższą o 200zł w porównaniu z wrześniem, kiedy symulowano mu miesięczny harmonogram rat podczas podpisywania umowy. Kredyt praktycznie nieodczuwalny. To o jakim ryzyku mówi bank? Nie widzisz, że to jest zwykłe wyłudzenie albo działanie spóźnione w czasie przynajmniej o 2-3 miesiące?
                    • Gość: P. Re: Pojęcie względne IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 14:42
                      Mylone są w dyskuji często dwa pojęcia.
                      bankom rozchodzi się o kwotę kapitału vs dzisiejsza wartość nieruchomości, zaś kredytobiorcy jak mantrę powtarzają, że spłacają uczciwie comiesięczne raty (chwała im za to).
                      Przypuśmy, że rodzina kredytobiorców traci pracę, w dłuzszym okresie czasu może uzyskać zatrudnienie jedynie za najniższą krajową = nie mają na spłatę kredytu. Przypuśćmy, że Bank wyrzuca ich na bruk i zlicytowuje mieszkanie. W tej sytuacji nie ma szansy odzyskania kapitału w całości. jeśli to jeden przypadek, pewnie bank zaniedbałby tą stratę, ale jeśli tysiące rodzin rokuje na taki scenariusz ?
                      Ktoś słusznie w dyskusji poruszył kwestię pomocy prawnej przy zawieraniu takich umów. Cóż, Polak mądry jak zawsze.
                      • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 15:01
                        Przypuśćmy, że Twój przypadek powtarza się u rodziny, która podpisała wcześniej aneks o podniesieniu marży. Traci pracę i tak dalej. Co zyskuje na tym bank opróćz tego, że przez miesiąc czy dwa dostał 200zł więcej? Śmiechu warte...
                        • Gość: P. Re: Pojęcie względne IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 15:08
                          Zgoda. W tym przypadku rzeczywiście niewiele. sądzę, że bank wyliczenia inaczej nieco prowadzi. Oni zapewne liczą sobie powiedzmy kwotę jaką wymieniłeś x 50000 ich kredytobiorców, a po taki pieniążek warto się schylić. jeśli z tej liczby kredytobiorców nieszczęście dosięgnie 10% to i tak sporo kaski na tacę uzbierają z pozostałych 90%.
                        • nameko Re: Pojęcie względne 24.03.09, 15:16
                          Procedury synu. Po to sa rózne terminy i procedury by bank nie czekał z zalożonymi rękami aż zostanie z nimi w nocniku a działał.
                          Jeśli np bank mógł w 2009r zlicytowac mieszkanie i dostac powiedzmy 300 tys zł a zareguje w 2011 i dostanie np 250 tys to jest to działanie na szkodę banku plus nieprzestrzeganie procedur prawa bankowego itp.
                          Po to banki mają - mimo że to ZWYKLE KOMERCYJNE PRZEDSIEBIORSTWA - specjalne swoje prawo pt - Prawo Bankowe - by przestrzegały pewnych reguł. Po to tez jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny itd. Nie po to on jednak jest by chronić d... każdemu i jak jakiś bank działa na swoja szkodę nie potrafiąc (nie chcąc? z litości?) dochodzić swoich pieniędzy (a własciwie to pieniedzy depozytariuszy) to za to odpowie.
                          Bank powinien na bieżąco monitorowac stan zabezpieczenia kredytu o czym zresztą mówi nowa rekomendacja KNF i w razie gwałtownego spadku wartości zabezpieczenia reagować - oczywiście nie na drugi dzien ale dość żwawo - póki np wartośc zabezpieczenia (mieszkania) wynosi 300 000zł a nie 200 000zł. Dlatego też kredyty bez wkładu własnego sa ryzykowne i dlatego w nowej rekomendacj i KNF znajduje sie wymóg wkladu własnego.
                      • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 15:24
                        Zwróć jeszcze uwagę na kolejny szczegół: "W każdej umowie jest zapis, że jeśli wartość zabezpieczenia kredytu gwałtownie spadnie, bank może (...)". I tu kolejne pole do popisu dla UOKiKu i wszelkiej maści prawników. Wartość zabezpieczenia kredytu generalnie rzecz biorąc nie spadła (szczególnie, jeżeli transakcyjnie ktoś kupował niżej niż obecnie wygląda to ofertowo). To jedynie wartość kredytu wzrosła, ale oba te pojęcia w świetle prawa nie są sobie równoznaczne. Ciemność widzę panie, ciemność...przed genialnym bankowym wymysłem.
                • Gość: Gość Re: Pojęcie względne IP: 62.69.202.* 24.03.09, 14:21
                  Dodam jeszcze - zabezpieczenie kredytu służy jedynie do
                  wyegzekwowania spłat tego kredytu. Jeżeli spłaty były regularne, bez
                  zaległości etc. i nie ma podstaw do tego, aby uważać iż będzie
                  inaczej - to spadek/wzrost zabezpieczenia ma jedynie charakter
                  teoretyczny.

                  Natomiast jeżeli bank będzie straszył klientów i doprowadzał ich do
                  bankructwa, to zbankrutowany klient nie spłaci kredytu, bo
                  zwyczajnie nie będzie miał z czego. I to jest już nie teoria - ale
                  praktyka znana choćby z U.S.A.

                  A bank bez klientów sam stanie się niepotrzebny. I po banku.

                  Kto zyskuje? Zganijcie!
                • tkamins Re: Pojęcie względne 24.03.09, 15:05
                  Możesz się nie zgadzać z interpretacją banku, ale było nie było posiadasz jego
                  pieniądze. Jak się bankowi nie spodoba, że nie podzielasz jego obaw o
                  zabezpieczenie kredytu, to ci tę umowę wypowie i w 3 miesiące będziesz musiał
                  oddać cały kredyt. A jeśli się postawisz to komornik zajmie ci pensję i
                  wyeksmituje. To jest prawdziwe zagrożenie, bo bank się obroni i przed setką
                  takich jak ty kozaków, ale twoje życie stanie się koszmarne.
                  • nameko Re: Pojęcie względne 24.03.09, 15:22
                    No niestety, bo nawet znam takie przypadki. Ludzie którzy tego doświadczają czują się głęboko oszukani przez bank. Bo czasami wystarczy że np wyjedziesz za granicę do pracy czy z innych powodów bank nie ma z Toba kontaktu przez 2-3 mce,a "zapomniałeś" zapłacić rate i bank zaocznie wypowiada ci umowę. Trzeba być czujnym jak świstak po prostu.
                  • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 194.9.79.* 24.03.09, 15:34
                    Ha! "wypowiedzieć umowę"-jak to prosto brzmi. Niestety, a może i stety, w praktyce jest to baaardzo trudne do zrealizowania, szczególnie w przypadku gdy, jak wcześniej zaznaczyłem, formalnie żadna ze stron nie łamie jej zapisów.
                    • tkamins Re: Pojęcie względne 24.03.09, 15:55
                      Wypowiedzenie umowy nie wymaga dodatkowych powodów, jak tylko chęć jej zerwania
                      przez jedną ze stron. Okres wypowiedzenia i warunki są zapisane w umowie a jeśli
                      nie to reguluje to kodeks. Bank może zerwać umowę, jeśli zacznie się obawiać o
                      swoje niedostatecznie zabezpieczone pieniądze a kredytobiorca odmówi polepszenia
                      tego zabezpieczenia. Nie ma obowiązku udowadniania kredytobiorcy, że bank czuje
                      się zagrożony. Inna sprawa, że żaden bank w trosce o biznes nie będzie wyczyniał
                      takich numerów pochopnie i bezpodstawnie. To że kredytobiorca będzie się
                      odwoływał w sądzie, to że będzie uważał, że ma rację "moralną" a bank to
                      "złodziej" - do tego wszystkiego ma oczywiście prawo, ale to bank będzie miał w
                      ręku nakaz egzekucji długu. A na prowadzenie procesu z bankiem też trzeba mieć
                      pieniądze i, co chyba ważniejsze, nerwy. A o nie trudno kiedy jest się
                      eksmitowanym z hipotecznego mieszkania a pół pensji zajmuje komornik. Oczywiście
                      żaden bank nie będzie dążył do takiej eskalacji konfliktu, zwykle wystarczą
                      groźby takiego scenariusza. Ale jak się klient uprze... klient nasz pan, jednego
                      czy stu można przeczołgać dla przykładu.
                      • Gość: Gość Re: Pojęcie względne IP: 62.69.202.* 24.03.09, 17:05
                        Ładnie to napisałeś.

                        Wyjaśnij nam, maluczkim, dlaczego w takim razie banki bankrutują?

                        Co widać - teraz także i u nas...
                      • Gość: seba Re: Pojęcie względne IP: 193.189.116.* 24.03.09, 20:48
                        "Wypowiedzenie umowy nie wymaga dodatkowych powodów, jak tylko chęć jej zerwania przez jedną ze stron.". Pytanie czy są także wystarczające chęci do poniesienia kosztów takiego zerwania umowy. A te nie będa niskie.
                        Suma sumarum, zastanów się czy bankowi opłaca się ganiać za takim szarakiem przez pół roku, ponosić koszty zerwania umowy, uruchamiać komornika i cały proces windykacyjny, następnie szukać chętnych na mieszkanie i przez nastepnych kilkanaście lat ściagać co miesiąc jakieś grosze z pensji. I wszystko to w imię, jak to ktoś wyżej napisał...34CHF/miesiąc. No proszę cię....
            • Gość: prezes banku hehehe IP: *.chello.pl 24.03.09, 23:14
              > Słowo przeciwko słowu. Jeżeli moje roszczenia trafią do UOKIKU, jak myślisz, po
              > czyjej stronie stanie ta instytucja? No chyba nie banku :))

              żebyś się nie zdziwił...
      • Gość: lafevre Banki nie są od tego żeby Być wporządku" One są od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 10:37
        tego, żeby dymać kredytobiorcę. I czasami posiadacza rachunku czy lokaty.
        • nameko Re: Banki nie są od tego żeby Być wporządku" One 24.03.09, 15:24
          Jeszcze krok i stwierdzicie że Jarosław Kaczyński to bardzo mądry człowiek był (był bo właśnie założył już konto ;-))
          • Gość: Gość Re: Banki nie są od tego żeby Być wporządku" One IP: 62.69.202.* 24.03.09, 17:10
            Bo to prawda.
      • Gość: Janosik Re: Bank mówi: dopłać IP: 80.50.120.* 24.03.09, 14:31
        Kogo to obchodzi, że ich (banków) ryzyko wzrosło? To jest ich problem i wara od
        kasy ludzi. Chcieliby wydoić wszystkich na maxa. Hej!
        • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 14:34
          > Kogo to obchodzi, że ich (banków) ryzyko wzrosło? To jest ich
          problem i wara od
          > kasy ludzi. Chcieliby wydoić wszystkich na maxa. Hej!


          alez to Twoje ryzyko, sam sie na nie zgodziles w umowie.
      • Gość: a Re: Bank mówi: dopłać IP: 94.231.60.* 24.03.09, 17:28
        Gość portalu: Gregor napisał(a):
        > Dla mnie umowa jest umowa.

        No właśnie, jeżeli w umowie jest zapis o gwałtownym spadku wartości
        zabezpieczenia, to ludzie chyba przeczytali ten punkt umowy, którą podpisali.
        Umowa jest umowa. Czyta się umowy, albo nie kupuje przeszacowanego mieszkania.
    • Gość: lopez Jak długo jeszcze polskie prawo będzie pozwalać IP: 195.117.118.* 24.03.09, 08:42
      na takie bandyckie zagrywki?
      Umowy trzeba czytać, to jedno, ale co z tego, skoro wszystkie banki dzisiaj
      stosują tego typu de facto oszustwo w białych rękawiczkach?...
      • Gość: franek Re: Jak długo jeszcze polskie prawo będzie pozwal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 08:51
        Ja jak słyszę wywody mądrych głów, pseudo doradców i ekonomistów, że
        nie ma szansy że frank wróci do tak niskiego poziomu i że na pewno
        będzie się umacniał na poziomie 3 zł lub więcej to jestem pewnien że
        będzie odwrotnie. Powinni pooddawać dyplomy, tak sprawdzają sie ich
        przewidywania, ze już moja babcia z fusów prędzej wywróży kurs
        waluty. Ludzie nie dajcie się oszukać. NIKT NIE WIE CO BĘDZIE
        JUTRO ! Ktoś kto mówi że na pewno coś tam coś tam, to bredzi jak
        posłanka :))
        • wlodekzpoznania nie ma żadnego oszustwa! banki powinny tak robić! 24.03.09, 19:53
          Niestety nikt nie pomyślał, że wartość mieszkań może spać o 1/3 albo gorzej.
          Może nie nikt, kilkoro z nas od trzech lat na tym forum odgrywa kasandry ;-)

          Dlaczego sądzę, że nie ma w tym nic niezwykłego napisałem w 3 postach powyżej,
          więc nie będę przeklejać wypowiedzi.
        • Gość: piter Re: Jak długo jeszcze polskie prawo będzie pozwal IP: *.aster.pl 24.03.09, 20:38
          > nie ma szansy że frank wróci do tak niskiego poziomu i że na pewno
          > będzie się umacniał na poziomie 3 zł lub więcej to jestem pewnien że
          > będzie odwrotnie.

          a wiesz dlaczego tak się osłabiał? Bo Szwajcaria pożyczyła Europie około 600
          miliardów franków ostatnimi laty i kurek zamknęła z powodu kryzysu. Drugi taki
          boom za co najmniej 10 lat. Gdy wszyscy brali kredyty w CHF to sprzedawali
          franki na swoją lokalną walutę i wtedy CHF szedł w dół, kupowali go ci co
          wiedzieli w czym rzecz. Teraz wszyscy muszą wykupować od nich te franki na
          spłatę rat kredytów. Szwajcaria będzie się broniła przed wzrostem waluty poprzez
          dodruk pieniądza. Japonia też próbowała się bronić..... i co? A jak zaczną
          drukować tę kasę na potęgę to będzie inflacja. I tutaj pozdrawiam tych co maja
          kredyty w CHF bo będzie jazda rollercoasterem. Nie dosyć że drogi, to jeszcze
          silnie oprocentowany.
      • arkaszka1 Polbank -krzyk rozpaczy 24.03.09, 09:11
        Polbank był bankiem najbardziej optymistycznie obliczającym zdolność
        masz zarobki 4 000PLN kredyt 400 000-430 000PLN -no
        problem ,nieruchomości miały tylko rosnąć więc nikt się nie martwił,
        teraz sytuacja się zmieniła i w P.B. zaczeła sie panika, jelonki
        ledwo piszczą, mieszkania tanieją , wiec trzeba sie zabezpieczyć,
        Klienci P.B są pierwsi do wysypania sie więc bank próbuje sie
        ubezpieczyć.
      • Gość: P. Re: Jak długo jeszcze polskie prawo będzie pozwal IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 15:03
        Przypuśćmy, że pożyczasz oficjalnie dobremu koledze 10tys $, spisujesz notarialnie umowę. Na umowie figuruje, że Twoj kredytobioraca w zastaw daje Ci swój samochód wart ca tyleż właśnie. Załóżmy, że rynek motoryzacyjny nagle załamuje się z przyczyny x i cena rynkowa tego samochodu spada do 2 tys. $. Masz prawo zacząć się martwić o swoją kasę czy nie ? Przecież wypadki chodzą po ludziach, bezrobocie cały czas jest realne. Co z tego, że na umowie jest napisane, że jeśli przez okres y twoj kolega nie będzie spłacał długu masz prawo sprzedać jego samochod ? Ile odzyskasz kasy ? Zakładam również, że Tobie jego samochod jest tak naprawdę zupełnie zbędny, bo masz swoje nawet dwie ładne limuzyny. Przemawia taka argumentacja ?
        • Gość: Gość Re: Jak długo jeszcze polskie prawo będzie pozwal IP: 62.69.202.* 24.03.09, 17:30
          Nie przemawia.

          Na umowie jest: ileśtam złotych - pod zastaw samochodu. Nie ma na
          tej umowie ani słowa o tym, "ile jest wart samochód".

          To ty błędnie interpretujesz, że samochód jest wart tyle co te
          pieniądze, bo wyobrażasz sobie "wagę" - na jednej szali te 10
          tysiaków a na drugiej auto. Tymczasem ta "waga" to twoje subiektywne
          przekonanie o równowartości.
    • Gość: klient A co będzie jak kurschf spadnie - obniżą marżę IP: 217.98.12.* 24.03.09, 08:49
      Chamskie dzialania banków nie znają granic. Po tym jak pko bp (
      pisze małaliterą bo na dużą nie zasługują ) podnoszą opłaty ( nie
      trzeba nic robić zeby zarobić) a uciec nie ma gdzie , teraz
      zagrywki wobec kredytowbiorców. A co tzw. doradcy mówili klientom ;
      fran będzie słaby proszę się nie martwić będzie dobrze , tylko dla
      kogo ? oczywiście dla banku. Klienci proponuję nagrywanie rozmów z
      doradcami, nie będa mogli się wyprzeć swoich celowych zagrywek
      • arfer Re: A co będzie jak kurschf spadnie - obniżą mar 24.03.09, 09:32
        Podnoszą opłaty w koncie.

        Jak to nie ma gdzie uciec ?
      • Gość: esr Nie potrafisz zamknąć konta? IP: *.gprs.plus.pl 24.03.09, 13:48
        Mnie się jakoś udało - od 17.01.09 nie jestem juz ich klientem i nie było to specjalnie skomplikowane
        • pogromca_kretynow Re: Nie potrafisz zamknąć konta? A po co? 24.03.09, 15:59
          Jestem klientem PKO BP od 1991 roku czyli w czasach kiedy wiekszej
          czesci uczestnikow tego zacnego Forum nie bylo na swiecie.
          Potraficie to sobie wyobrazic?
    • antybol-szewik Macie podane na tacy złodziejskie banki 24.03.09, 08:52
      które należy omijać z daleka
      • nameko Re: Macie podane na tacy złodziejskie banki 24.03.09, 15:32
        Aleś mnie rozbawił. Po pierwsze to nie wiedziałem że są inne, a po drugie to takie banki nawet lepsze.

        A poważnie to banki nie są złodziejskie, banki są od ZARABIANIA pieniędzy, ze robią to pożyczając pieniadze to juz inna kwestia. Nadrzędnym ich bowiem celem jest ZARABIANIE pieniedzy na rzecz właściciela. Ot, Tesco handluje nie swoją kiełbasą, bank handluje nie swoimi pieniędzmi, pożyczkami, lokatami. Ale wszystko w celu maksymalizacji zysku. Czasami tylko nie działa totalnie brutalnie gdy marketingowo by stracił za dużo. To raz.

        A dwa to bank ktory dba o zabezpieczenie udzielonych kredytów jest... pewniejszy - oznacza to bowiem że monitoruje gdzie wpakował pieniądze pożyczone np ode mnie-depozytariusza. Z tym że to drugie to napisałem troche przewrotnie bo bank podwyższa ludzikom marże raczej nie z obawy o mój depozyt a w trosce o swoje zyski.
        • Gość: gnago Re: Macie podane na tacy złodziejskie banki IP: *.cust.tele2.pl 24.03.09, 20:37
          Liberanckie gadanie zapytany bankowiec te 100 lat temu zysk wymieniłby na trzecim miejscu, (oczywiście prywatnie zysk stawiałby na pierwszym, i nigdy o tym nie mówił publicznie) wolałby stracić zysk niż zaufanie klientów-> masowe wycofanie lokat=> plajta banku.
    • bobdywro Bank mówi: dopłać 24.03.09, 08:53
      Banki skroiły firmy na opcjach teraz kroją hipoteczniaków ,
      pozostaje pytanie kto następny ?
      Pecunia non olet ? Tylko pozornie . W perspektywie czasu stracą
      więcej niż zyskali na tych przekretach .
      • nameko Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 15:36
        Tu niestety nie masz racji - zobacz chocby firmę Bayer, każdy wie gdzie testowali aspiryne a każdy ją łyka. Ot, połowe z zarobionej kasy przeznaczy sie na kampanie wizerunkowo-marketingową i bedzie grało. Albo założy sie spółkę-córkę np pod śmieszną nazwą typu grecki (!) Polbank
    • Gość: daro jest prosty sposob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 08:53
      powiesic paru lichwiarzy (zwanych dla niepoznaki bankierami) na latarniach - reszta od razu sie uspokoi. Skoro UOKiK nie dziala to trzeba zastosowac stare skuteczne ludowe sposoby.

      Skur*wysyny cisna teraz ludzi, bo sie czuja mocni - to samo bylo wczesniej w przypadku BRE Banku (multibank/mbank) czy Santandera. Teraz widac reszta sie dolacza i zaczyna wyciskac ile sie da.

      A poza tym - steropiany wyprzedaly banki za psi grosz i takie mamy efekty. Na rynku sa moze 3 albo 4 polskie banki, reszta to kundle na pasku swoich panow, ktorzy siedza gdzies daleko za granica.
      • nameko Re: jest prosty sposob 24.03.09, 15:41
        Jeszcze krok i sczaicie skąd się, m.in w Polsce i całej chrześcijańskiej Europie wziął antysemityzm: otóż poza tym że ziemniaczano-buraczanej gawiedzi nie podobała się inność (wygląd strój itp) tez dlatego że bankierami byli Żydzi. Z tym że nie ze swej niecności a po prostu dlatego że nikt nie chciał sie parać bankierstwem. Kupiectwo bankierstwo było traktowane jako grzech, jako zajęcie niegodne chrześcijanina itd. Na szczęscie teraz każdy może być bankierem więc zamiast głupiego antysemityzmu mamy zwykły nienarodowy antybankieryzm ;-))
    • slavko.matejovic Bank mówi: dopłać 24.03.09, 08:59
      No i co teraz powiedzą kredyciarze tak dumni, że wpędzili się w
      ślepy zaułek 30-letnich haraczy dla banku? No? Czekam? Dlaczego nie
      wyśmiewacie się z ostrożnych i rozsądnych? Czemu nie rzucacie haseł
      o "mieszkaniu z mamusią" i "niesamodzielności"? Banki elegancko was
      zapięły, nie ma co...
      • wuetend teoria lewarowania kolego 24.03.09, 09:03
        + niska awersja do ryzyka. zabronisz tego komus?


        slavko.matejovic napisał:

        > No i co teraz powiedzą kredyciarze tak dumni, że wpędzili się w
        > ślepy zaułek 30-letnich haraczy dla banku? No? Czekam? Dlaczego
        nie
        > wyśmiewacie się z ostrożnych i rozsądnych? Czemu nie rzucacie
        haseł
        > o "mieszkaniu z mamusią" i "niesamodzielności"? Banki elegancko
        was
        > zapięły, nie ma co...
      • Gość: frowyz Re: Bank mówi: dopłać IP: 62.87.186.* 24.03.09, 09:11
        A ja wlasnie sie smieje z tych ostroznych co to sie trzymaja
        spodnicy mamusi... Mi zostaly do splaty jeszcze jakies 3 lata...
        Mieszkanie jest teraz wielokrotnie wiecej warte niz w czasach gdy go
        kupowalem... Ja na tym bardzo mocno skorzystalem... A ostrozni?
        Ostrozni teraz dopiero zastanawiaja sie jak to zrobic zeby miec
        wlasne mieszkanie...
        • slavko.matejovic Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:16
          Jak kupowałeś przed 2005 to nie bądź taki kozak, bo wtedy ceny były
          jeszcze normalne...
        • 8y Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:18
          @frowqyz
          jestes pacanem, udalo sie TObie kupic w 2002-2004 i zgrywasz inwestora
          wielu z racji wieku nie moglo wowczas zaciagas kredytow gdyz np byli w szkole
          sredniej. Skonczyli ja w 2007 i jak mieli zaciagnac kredyt na mieszkanie po
          cenach z 2002-2004.
          Mysl debilu.
          • Gość: frowyz Re: Bank mówi: dopłać IP: 62.87.186.* 24.03.09, 09:34
            No to super sprawa... Fakt, jak ktos skonczyl wlasnie szkole srednia
            to napewno w pierwszej kolejnosci lecial po kredyt na mieszkanie...
            Oj dzieci przy klawiszach... Moze najpierw rzeczywiscie pokonczcie
            te szkoly, bo z mysleniem nietego...
            • 8y Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 10:27
              Nie chcialem napisac, ze studiowal bo znam medrcow jak Ty, zaraz bys napisal, A
              kto kazal studiowac, trzeba bylo isc do pracy i kupowac. Nawet takiego czegos
              nei rozumiesz.

              Widzisz, g wiesz a inwestora udajesz.
              • rock73 Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 10:39
                Żeby studiować, to kupuje mieszkanie? Ja na studiach mieszkałem w
                akademiku. Jak ktoś się nie załapał do akademika, nawet na waleta,
                to się wynajmowało mieszkanie, najlepiej w kilka osób, ewentualnie
                pokój przy rodzinie. Mało kto kupował mieszkanie, chyba że miał
                strrasznie kasiastych rodziców. Osobiście znałem 2 (słownie: dwa)
                takie przypadki.
                • 8y Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:53
                  dlumaczenie dla powolnych:
                  ludzie A- pracowali w latach 2002-2004, mogli kupic mieszkanie
                  ludzie B- urodzili sie kilka lat pozniej od ludzi A i w latach 2002-2004 jeszcze
                  nie pracowali i mieszkania kupic NIE MOGLI! choc moze i chcieli.
                  Gdy ludzie B poszli do pracy i zyskali mozliwosc wziecia kredytu byly lata
                  2006-2007, cyli gorka. To nie ich wina, ze klity zdrozaly o 300%.

                  Prosciej sie nie da.
        • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:22
          Skoro kupiles mieszkanie przed banka to po co usta otwierasz kiedy
          mowa o problemach z banki ?
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:37
            Po to otwieramy usta, bo ludzie twojego pokroju wrzucają do jednego worka
            WSZYSTKICH KREDYTOBIORCÓW, wyzywając ich od kretynów, debili itd. Jaki procent
            wszystkich kredytobiorców wziął kredyty na górce ? 10 %, 20 % ?
            • terion Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:52
              > Po to otwieramy usta, bo ludzie twojego pokroju wrzucają do jednego worka WSZYSTKICH KREDYTOBIORCÓW, wyzywając ich od kretynów, debili itd. Jaki procent wszystkich kredytobiorców wziął kredyty na górce ? 10 %, 20 % ?

              Ale o nich jest ten artykuł, prawda?
              Jeśli wzięli przed górką, to mieszkanie w dalszym ciągu stanowi zabezpieczenie CAŁEGO kredytu, wię cnie maja problemu.
              • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 12:04
                Zgoda, ale komentarze części forumowiczów dotyczą wszystkich kredytobiorców, tak
                jakby wzięcie kredytu hipotecznego było dotychczas niezdiagnozowaną chorobą.
                Skoro ktoś krytykuje moją postawę życiową, to odpowiadam. Ja w swoich postach
                wskazuję daty, wtedy nie ma wątpliwości. A jeśli ktoś chce dowalić wszystkim
                kredytobiorcom, to protestuję :)
              • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:04
                > Ale o nich jest ten artykuł, prawda?
                > Jeśli wzięli przed górką, to mieszkanie w dalszym ciągu stanowi
                zabezpieczenie
                > CAŁEGO kredytu, wię cnie maja problemu

                terion

                Nie tlumacz idiocie on nie rozumie slowa pisanego :))
                • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:13
                  Zgadzam się. Będziesz wklejał obraźliwe posty losowo :):)
            • Gość: swoboda_t Re: Bank mówi: dopłać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 12:40
              plosiak napisał:

              > Po to otwieramy usta, bo ludzie twojego pokroju wrzucają do
              jednego worka
              > WSZYSTKICH KREDYTOBIORCÓW, wyzywając ich od kretynów, debili itd.
              Jaki procent
              > wszystkich kredytobiorców wziął kredyty na górce ? 10 %, 20 % ?

              Oj niestety znacnzie więcej. Na koniec 2006 roku (a więc już
              pierwszego roku bańki, ale daleko od szczytu) łączna liczba czynnych
              kredytów hipo wynosiła 1 mln i 30 tys. a łączne zadłużenie z ich
              tytułu ok 78 mld zł. Liczba kredytów udzielonych w latach 2007-2008
              to 600 tys. a łączne zadłużenie na koniec 2008 roku to.... 180
              miliardów złotych! Kredytów "bańkowych" jest więc jakieś 40% i
              stanowią grubo ponad połowę łącznej sumy zadłużenia. Niestety i
              mówię to bez złośliwości, bo dla wszsytkich byłoby lepiej, zebyś to
              Ty miał rację, niestety "bańkowe" kredyty to nie margines, a potężny
              problem.
              • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:06
                plosiak to plosiak

                Nie dosc ze glupi, nie dosc ze nie ma pojecia o danych to jeszcze
                mysli ze ma racje :))))
                • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:18
                  steady_at_najx napisał:

                  > plosiak to plosiak
                  >
                  > Nie dosc ze glupi, nie dosc ze nie ma pojecia o danych to jeszcze
                  > mysli ze ma racje :))))
                  >
                  >

                  Że ty jesteś głupi, to widać po twoich postach. A skąd te dane pochodzą, to nie
                  wiem. Jeśli są prawdziwe, to większość kredytów została wzięta przed bańką. Ale
                  przecież i tak tego nie pojmiesz.
                  • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:29
                    >A skąd te dane pochodzą, to nie
                    > wiem.

                    No wlasnie to twoj problem. Duzo dyskutujesz o rzeczach o ktorych nic nie wiesz.
                    • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:39
                      Nie, to ty nic nie wiesz o czym piszesz. Jesteś niezły w obrażaniu innych.
        • Gość: parsnip Re: Bank mówi: dopłać IP: *.cat.com 24.03.09, 09:39
          E tam. Ja bylem ostrozny. Stwierdzilem, ze nie bede sie zadluzal i
          zaczalem oszczedzac. W 5 lat odlozylismy z zona sume, ktora umozliwi
          nam kupno domu w tym roku. Za gotowke. Przez ten czas
          wynajmowalismy. Mieszkamy w UK. Co jakis czas moj bank do mnie
          dzwoni i oferuje swoje marne produkty typu pozyczka, czy karta
          kredytowa. Zawsze im mowie: "nie jestem zainteresowany chodzeniem na
          smyczy". W moim miescie przez poltora roku kryzys skorygowal ceny o
          40% w dol. Oplacalo sie czekac.
        • rock73 Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 10:31
          Oburącz podpisuję się pod słowami frowyza, bo ja mam podobnie. Z
          tych "ostrożnych przy spódnicy mamusi" nie śmieję się, bo to raczej
          smutne, że ludzie tak się boją ryzyka. Stąd się bierze kryzys
          właśnie. Chyba że naprawdę mają taką ciężką sytuację finansową, że
          nigdy ich nie będzie stać na mieszkanie - to wtedy jeszcze
          smutniejsze.
          • rasklaat Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:08
            rock73 napisał:

            > Oburącz podpisuję się pod słowami frowyza, bo ja mam podobnie. Z
            > tych "ostrożnych przy spódnicy mamusi" nie śmieję się, bo to raczej
            > smutne, że ludzie tak się boją ryzyka.

            Za to wesołe jest, kiedy się nie boją ryzyka, biora kredyt na 100% i w efekcie dostają po kościach tak jak CHFowi kredyciarze z 2007go. Ha ha ha boki zrywać
          • terion Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:54
            > Oburącz podpisuję się pod słowami frowyza, bo ja mam podobnie. Z
            tych "ostrożnych przy spódnicy mamusi" nie śmieję się, bo to raczej
            smutne, że ludzie tak się boją ryzyka. Stąd się bierze kryzys
            właśnie.

            I teraz 100 postów na forum od tych co to się nie bali ryzyka, że ich "złodziejskie banki" duszą..
            A ryzyko zonacza poprostu, ze niektórym się nie uda i zostaną zlicytowani, czego jestesmy świadkami. Nie żal mi ich. Gdyby miało się udac wszytskim, nie byłoby żadnego ryzyka.
          • Gość: P. Re: Bank mówi: dopłać IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 15:34
            Tak troszkę na marginesie, ale o bankach. Drobne przypomnienie z najnowszej historii.
            Stracone zostało kilkanaście lat w kwestii budownictwa dzięki kolejnym naszym ekipom rządzacym.
            Inaczej dziś wygladałaby sytuacja całej gospodarki oraz wielu rodzin gdyby nie polityka oraz bankierzy.
            Aby nie być gołosłownym.
            Nie dalej jak koło 1995r. wstąpilem do jednego z banków aby dowiedzieć się o ewentualny kh. Uzyskałem wyczerpujące informacje. Zdolność kredytowa wymagana była na poziomie 3500 netto. Zarabiałem wówczas ok 1000 i nie był to najgorszy zarobek jak na tamte czasy. Nie mialem szansy na jakikolwiek kredyt mieszkaniowy w takich okolicznościach. Powiedziałem panu bankierowi, że gdybym miał takie miesieczne uposażenie jakie on przedstawia to na pewno nie potrzebowałbym podpierać się kredytem. W ówczasnym czasie w moim mieście kawalerkę można było kupić nawet za 50 tys zł.
      • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:34
        Słuchaj człowieku. To, że dla Ciebie spłata raty na poziomie 1000 zł miesięcznie
        jest barierą nie do przejścia, nie znaczy, że pozostali ludzie też tak żyją.
        Mnóstwo ludzi wzięło kredyty w latach 2002-2005, kiedy CHF był nieznacznie
        tańszy od dzisiejszego. Ale stopy procentowe w Szwajcarii pospadały, w efekcie
        raty płacimy niższe. Przez 3,5 roku spłacania kredytu mam niższe raty niż ci, co
        wzięli w złotych. Na czym według Ciebie polega mój błąd ?

        Odpowiem Ci - mieszkam z żoną w NASZYM mieszkaniu, które mimo pobożnych życzeń
        forumowych wróżów dalej jest znacznie więcej warte, niż w chwili, kiedy je
        kupiliśmy. Ci, którzy 4 lata temu zdecydowali się "mieszkać z mamusią" dalej
        prowadzą pasożytniczy tryb życia będąc w wieku 30 lat utrapieniem dla rodziców.
        Nie kupili mieszkania, bo rzekomo - cytując ciebie - byli "ostrożni i mądrzy". W
        ciągu 4 lat mieszkania podrożały o 100%, w ostatnim roku spadły o 10-15%. Czyli
        dalej są dużo więcej warte. Dla mnie to skrajna głupota, kiedy można było kupić
        w miarę niedrogie mieszkanie, a czekało się nie wiadomo na co.

        Jestem szczęśliwy, że bank pożyczył mi kasę, nikt inny nie chciał tego rozbić na
        30 lat. Żyję jak normalny człowiek.

        Pozdrowienia dla mamusi. Z pewnością jest dumna z syna, który od kilku lat nie
        chce opuścić domu i zacząć żyć ze swoją kobietą czy mężczyzną.
        • Gość: karol Re: Bank mówi: dopłać IP: 85.232.249.* 24.03.09, 12:03
          • nameko Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 15:56
            Ja o d... Ty o trupie. Kolego Ty chyba kompletnie nie rozumiesz słowa pisanego - a to groźne w Twoim zawodzie. Artykuł dotyczy kredytów po pierwsze głownie (wyłącznie?) frankowych a po drugie branych na 80-100% wartosci mieszkania i po trzecie po kursie znacząco niższym niż obecny. A Ty się wciąz wpierd... między wódkę a zakąskę ze swoim kredytem z 2002 czy którego tam roku. Szkoda gadać.
            • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:22
              Słuchaj, artykuł jest o kredytach branych na górce, ale komentarze już nie. Poza
              tym po to jest forum, by sobie porozmawiać o sytuacji związanej z kredytami
              walutowymi. Nie pasują ci moje argumenty, to mam sobie iść. Faktycznie, szkoda
              gadać.
              • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:28
                Komentarze dotycza artykulu. Jezeli ktos mowi nie na temat to tak samo jak ty. Ale to nie znaczy ze mowi dobrze. Generalnie dyskusja dla mnie odnosi sie do artykulu i w tym tonie wyrazam swoje komentarze - tak mowi logika, nic nie poradze ze niektorym jej brak.

                Zreszta moj komentarz do ktorego glupio dodales swoj dotyczyl wlasnie temetu z artykulu.

                Nie wiem jak komus tlumaczyc ze jak sie rozmawia o niebie to o niebie a nie wrzuca przemyslenia na temat chleba.

                Twoje komentarze mi nie pasuja z prostego powodu - sa nie na temat.
                • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:32
                  Człowieku, ty piszesz to samo (debilnie zresztą) w każdym wątku związanym z
                  nieruchomościami, kredytami hipotecznymi. I wtedy nie przeszkadza ci, że artykuł
                  dotyczy kredytobiorców z lat 2002-2005, dalej jedziesz po jelonkach. A ja będę
                  sobie tutaj pisał ile mi się podoba o kredytach także z lat wcześniejszych.
                  Zabronisz mi ? :)
                  • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:39
                    I wtedy nie przeszkadza ci, że artyku
                    > ł
                    > dotyczy kredytobiorców z lat 2002-2005

                    hehe naprawde masz problem z rozumieniem tresci :) Pokaz mi gdzie pisalem komentarze do artykulu 2002-2005 ? bo sobie nie przypominam ..... hehehe

                    >A ja będę
                    > sobie tutaj pisał ile mi się podoba o kredytach także z lat wcześniejszych.
                    > Zabronisz mi ? :)

                    a pisz na zdrowie nawet o silnikach common rail. Nie zmieni to faktu ze piszesz nie na temat.
                    • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:45
                      Oczywiście, że piszę na temat. Dyskusja jest o kredytach, nieruchomościach itp.
                      Jedyną osobą piszącą nie na temat, robiącą personalne wycieczki jesteś ty.
                      • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:49
                        To nawiaz jeszcze do szkockich zamkow. Tak samo bedziesz pisal na temat przeciez to nieruchomosc a ktos ja wlasnie byc moze na kredyt kupil a moze za gotowke. Prawda, na temat ?
        • Gość: gfdf Re: Bank mówi: dopłać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 12:04

          Twoje to ono bedzie jak splacisz kredyt. Reszta sie zgadza.
        • Gość: inżynier34 Strasznie jesteś sfrustrowany. Tyle energii IP: 213.172.178.* 24.03.09, 12:36
          negatywnej emanuje z twojej wypowiedzi, że bynajmniej nie świadczy
          to o wielkim szczęściu które - jak twierdzisz- teraz przeżywasz
          spłacając kredyt za ciupkę w bloku.
        • fagusp Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:11
          Plosiak dziecino, czym ty się chwalisz? Co to za sztuka kupić na
          krechę? Ja w 2003 kupiłem za cash, a dziś mieszkanie jest co
          najmniej 2 razy tyle warte. I wiesz co? Nie mam nawet zlotówki długu
          w banku. Wcześniej przez 7 lat wynajmowałem, bo wychodziło taniej
          niż kupić na krechę. A ty bidaku ile lat jeszcze będziesz swoje
          spłacał? Leszcz jesteś i tyle. Bee miał niekłamaną satyskcję jak
          pójdę przepic ten tysiąc ktorego w marcu nie musiałem oddać bankowi.
          Jeden toast będzie za łosia zwanego plosiakiem. Niech mu kredyt
          lekkim będzie.
          • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:15
            Prawda ? Sam jest kredyciarzem z mieszkaniem kupionym przed banka
            ale za to wszedzie szuka gorszych "mieszkajacych u mamusi" :))))
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:28
            Stary, mam gdzieś twoje mieszkania kupione za gotówkę. Leszczem jesteś, słoma
            wystaje ci z butów i tyle. Możesz sobie pisać, że masz 100 mln$ na koncie. Na
            mnie nie robi to wrażenia. Ja się niczym nie chwalę, po prostu bronię
            kredytobiorców przed atakami frustratów, którzy okazując typowe polactwo święcą
            forumowe triumfy nad jelonkami.
        • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:13
          Hehehe

          Sluchaj czlowieczku ktory zarabia _prawie_ trzy tysiace :)))

          Te twoje osobiste wycieczki sa zabawne bo tak naprawde nie wiesz o
          mnie nic i mozesz sobie jedynie poszczekac :))

          Ja natomiast wiem ze zaczynales prace za 800 PLN w 2003 roku :))

          Hhehe facet ja jeszcze na studiach zarabialem ponad 3 razy wiecej.

          No ale w zeszlym roku zarabiales prawie trzy tysiace :))))

          Skad to wiem ?? ano sam sie tym chwaliles na forach i czy sie to
          podoba czy nie kupilbym ciebie to twoje mieszkanko i twoja zonke bez
          problemu :)

          Tak przy okazji. Powiedz mi jak czlowiek z tak marnym zarobkiem mogl
          kupic mieszkanie (i to podobniez duze) ?? Mamusia kupila ?

          Czy moze tesciu w radosci ze udalo mu sie wydac za ciebie -
          powiedzmy sobie bardzo delikatnie - bardzo-srednio-urodziwa corke ?:D

          tak powtorze jeszcze raz bo bezdennosc twojej glupoty mnie powala.

          Mowa jest o kredytujacych sie w bance a nie kilka lat temu przed
          banka i co nie wiesz a nawet mimo tego ze tlumacza twoja glupota nie
          pozwala zrozumiec, ich zadluzenie to ogromna czesc CALKOWITEGO
          zadluzenia hipotecznego.
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:38
            steady_at_najx napisał:

            > Hehehe
            >
            > Sluchaj czlowieczku ktory zarabia _prawie_ trzy tysiace :)))
            >
            > Te twoje osobiste wycieczki sa zabawne bo tak naprawde nie wiesz o
            > mnie nic i mozesz sobie jedynie poszczekac :))
            >
            > Ja natomiast wiem ze zaczynales prace za 800 PLN w 2003 roku :))
            >
            > Hhehe facet ja jeszcze na studiach zarabialem ponad 3 razy wiecej.
            >
            > No ale w zeszlym roku zarabiales prawie trzy tysiace :))))
            >
            > Skad to wiem ?? ano sam sie tym chwaliles na forach i czy sie to
            > podoba czy nie kupilbym ciebie to twoje mieszkanko i twoja zonke bez
            > problemu :)
            >
            > Tak przy okazji. Powiedz mi jak czlowiek z tak marnym zarobkiem mogl
            > kupic mieszkanie (i to podobniez duze) ?? Mamusia kupila ?
            >
            > Czy moze tesciu w radosci ze udalo mu sie wydac za ciebie -
            > powiedzmy sobie bardzo delikatnie - bardzo-srednio-urodziwa corke ?:D
            >
            > tak powtorze jeszcze raz bo bezdennosc twojej glupoty mnie powala.
            >
            > Mowa jest o kredytujacych sie w bance a nie kilka lat temu przed
            > banka i co nie wiesz a nawet mimo tego ze tlumacza twoja glupota nie
            > pozwala zrozumiec, ich zadluzenie to ogromna czesc CALKOWITEGO
            > zadluzenia hipotecznego.
            >
            >

            Skoro ja czynię personalne wycieczki, to jak nazwać cytowany przeze mnie szczyt
            bezmózgowia ? To, że twoją żonę można kupić za 100 zł/h, to nie znaczy, że inni
            też takie mają :D

            Nie chcę wiedzieć o tobie nic, bo jesteś skończonym idiotą, który w braku
            argumentów wypisuje brednie. Na studiach zarabiałem 800 zł, sam o tym pisałem.
            Jak podawałem konkretny przykład. A niecałe 3 kafle to na aplikacji zarabiałem,
            teraz ją skończyłem i mam lepiej. Ale nie o to chodzi, ile ja zarabiam - mi
            wystarczy. Jestem szczęśliwy. Nie muszę na forum obrażać innych, żeby poczuć, że
            żyję. A kredyt brałem w 2005 r., już po studiach :)

            Obrażanie moich bliskich doprowadza cię do jakieś erekcji, czy co ?
            • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:55
              znow ziew.. rzecz w tym ze ty o mnie nie wiesz nic i sobie mozesz pospekulowac .. nawet nie wiesz czy mam zone czy nie ... :D

              ale ja wiem o tobie duzo i obrazek ktory sie wylania z opowiesci to obrazek smutnego kolesia parzacego kawe w kancelarii z bardzo srednia zona i malym mieszkankiem dotowanym przez tescia :D

              stawiam tez ze jestes niezlym pie... z nadwaga i w okularach ktorego glowna aktywnoscia dzienna jest ukladanie pism dla prawdziwych prawnikow w kolorowych teczkach (naturalnie po zaparzeniu kawy):D


              i pamietaj ze inwektywy w dyskusjach wprowadziles jako pierwszy wiec nie histeryzuj tutaj
        • mara571 mieszkanie nie jest twoje 24.03.09, 14:26
          to pierwsza uwaga. Jestes prawnikiem i wiesz co stoi w ksiedze wieczystej.
          Moje dzieci tez nie mieszkaja z nami. Zarabiaja lepiej niz ty, ale wynajmuja
          bardzo ladne mieszkania wspolnie ze swoimi partnerami.
          I w kazdej chwili moga sie przenisc gdzie indziej, do inego miasta, jesli tam
          znajda ciekawsza i lepiej platna prace.
          • steady_at_najx Re: mieszkanie nie jest twoje 24.03.09, 14:37
            Daj spokoj z tlumaczeniem plosiakowi.

            On jest prawnikiem od parzenia kawy i przepisywania pism tym
            prawdziwym.

            Wyobrazasz sobie zeby prawnik pisal takie bzdury i mowil ze
            mieszkanie jest jego mimo tego ze ma na nie kredyt i wpisy banku w
            KW ?

            To zwykla asystencina w kancelarii z mieszkaniem kupionym przez
            tescia.
            On nie zrozumie faktow - dla niego warto miec swoje za kazda cene.
            • mara571 masz racje 24.03.09, 14:52
              przeczytaj co napisal w odpowiedzi bemowiakowi 2008.
              Jak bedzie tak rozmawial ze swoimi klientami to napewno bedzie ich mial cale
              mnostwo.
            • plosiak Re: mieszkanie nie jest twoje 24.03.09, 21:44
              steady_at_najx napisał:

              > Daj spokoj z tlumaczeniem plosiakowi.
              >
              > On jest prawnikiem od parzenia kawy i przepisywania pism tym
              > prawdziwym.
              >
              > Wyobrazasz sobie zeby prawnik pisal takie bzdury i mowil ze
              > mieszkanie jest jego mimo tego ze ma na nie kredyt i wpisy banku w
              > KW ?
              >
              > To zwykla asystencina w kancelarii z mieszkaniem kupionym przez
              > tescia.
              > On nie zrozumie faktow - dla niego warto miec swoje za kazda cene.
              >

              Durniu skończony. Jestem właścicielem mieszkania - zerknij sobie to prawa
              cywilnego. Mogę mieszkanie sprzedać, darować itd. To, że jest ustanowione
              ograniczone prawo rzeczowe jakim jest hipoteka tego nie zmienia. Naoglądałeś się
              seriali, w których pracownicy kancelarii parzą kawę itd. Mam to gdzieś, ja nie
              robię z siebie kretyna pisząc, że właściciel mieszkania nie jest jego
              właścicielem. Rozumiem, iż dziecko z podstawówki może potocznie tak mówić, ale
              człowiek po studiach już nie. Ale przecież ty niebawem będziesz zdawał testy do
              gimnazjum, więc masz wybaczone.
              • steady_at_najx Re: mieszkanie nie jest twoje 24.03.09, 21:47
                ziew, taaa ladny zapis, tylko jest takie twoje ze palcem nie kiwniesz bez zgody banku ...

                juz wiele ludzi to mowilo ale do pustej glowy nie dociera....
                na papierze jest twoje, tylko na papierze :)
                • plosiak Re: mieszkanie nie jest twoje 24.03.09, 21:51
                  Czyli odpowiedz mi - jestem właścicielem, czy nie jestem ? Proste pytanie, może
                  jednak się wysilisz i odpowiesz ? Do twojej pustej głowy nie dotrze, że mogę
                  mieszkanie w każdej chwili zbyć, bez zgody banku. To zależy ode mnie, na tym
                  polega własność. To ja decyduję.
                  • mara571 Re: mieszkanie nie jest twoje 25.03.09, 09:10
                    to dziwne jest to polskie prawo. W Niemczech zaden notariusz bez zgody
                    wierzycieli zapisanych w IV dziale nie sporzadzi aktu sprzedazy.
                    • plosiak Re: mieszkanie nie jest twoje 28.03.09, 09:20
                      Dlatego żyjemy w Polsce i posługujemy się POLSKIM prawem. Ja nie wchodzę na
                      niemiecki fora i nie wypisuję bzdur, że prawnik niemiecki nie zdałby w Polsce
                      egzaminu kończącego aplikację. Nie twierdzę, iż prawo niemieckie jest do bani,
                      bo sąsiedzi mają inaczej. Nie znam się na prawie niemieckim, ale wiem, iż
                      niemało przepisów prawa cywilnego jest oparta właśnie o BGB. I średnio mi się
                      chce wierzyć, iż hipoteka jako ograniczone prawo rzeczowa jest silniejsza niż
                      prawo własności i wierzyciel hipoteczny może zablokować sprzedaż nieruchomości.
          • Gość: helenka Re: mieszkanie nie jest twoje IP: *.softdesk.com.pl 24.03.09, 15:18
            A właśnie, że jest jego. Bank nie jest wpisany w KW jako właściciel.
            • mara571 to niech sprobuje sprzedac bez zgody banku 24.03.09, 15:27
              • Gość: kredytobiorcaCHF Bank nie ma nic do powiedzenia. Tylko nabywca. IP: *.chello.pl 24.03.09, 20:39
                Jak chce kupić mieszkanie z zajętą hipoteką to jego wola. Zazwyczaj
                obniża się należność o wartość zobowiązania, spłaca dług i wykreśla
                hipotekę. My z żoną tak zrobiliśmy - kupiliśmy mieszkanie z
                obciążeniem hipoteką. To normalna procedura, trochę więcej
                papierologi,ale to nic nadzwyczajnego.
                • mara571 procedura dla odwaznych 25.03.09, 09:08
                  a sprzedyjacy jest najczesciej w beznadziejnej systuacji finansowej i musi
                  sprzedac grubo ponizej wartosci rynkowej.
                  • Gość: kredytobiorcaCHF Nie, emigrowali do Anglii IP: *.pl 25.03.09, 12:19
                    i chcieli sprzedać mieszkanie, a my chcieliśmy kupić. Fakt, że gdyby
                    ich kredyt nie był w tym samym banku co nasz - nie poszłoby tak
                    łatwo. A tak bank zamienił jedną hipotekę na drugą. Niewiele
                    ryzykowaliśmy, bo bank ich pieniędzy na spłatę długu nawet nie
                    wpłacił na ich konto, tylko bezpośrednio sam sobie spłacił kredyt
                    kredytem. Z jednego konta kredytowego na drugie konto kredytowe w
                    tym samym banku. Co nie znaczy, że stresu nie było. Oj, był !!!
                    • mara571 czyli cala procedura odbyla 25.03.09, 12:51
                      sie za zgoda banku!
          • Gość: kredytobiorcaCHF Mieszkanie jest tego kto jest w rubryce Właściciel IP: *.chello.pl 24.03.09, 20:44
            Dział II, Rubryka 2.2. Ale mam wrażenie, że większość krytyków nie
            widziała księgi wieczystej na oczy.
            • plosiak Re: Mieszkanie jest tego kto jest w rubryce Właśc 24.03.09, 21:47
              Gość portalu: kredytobiorcaCHF napisał(a):

              > Dział II, Rubryka 2.2. Ale mam wrażenie, że większość krytyków nie
              > widziała księgi wieczystej na oczy.

              Powiedz to steady'iemu. On uważa, że mieszkanie jest własnością banku.
        • Gość: less Re: Bank mówi: dopłać IP: 213.17.225.* 24.03.09, 14:52
          Mozna jeszcze wynajmowac mieszkanie ...
        • Gość: blood Re: Bank mówi: dopłać IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 24.03.09, 15:35
          plosiak napisał:

          > Słuchaj człowieku. To, że dla Ciebie spłata raty na poziomie 1000 zł miesięcznie

          1. przez resztę życia

          2. za klitę w szuflandii której nigdy już nie opuszczę

          > jest barierą nie do przejścia

          Jest do przejścia ale po co jeśli można kupić ziemię i zbudować tam dom? Albo coś wynająć i poczekać na poprawę sytuacji kupującego?
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:49
            Słuchaj, nie każdy żyje tylko 55 lat. Nie każdy będzie spłacał kredyt przez 30
            lat. Chcesz wynajmować i zbudować dom - super. Ja wolę płacić niższe raty niż
            czynsz za wynajem i później też zbudować dom. A skąd wiesz, że w jakieś klicie
            mieszkam ? Założę się, że wynajmujesz mniejsze mieszkanie (przepraszam, klitę),
            skoro oszczędzasz na kupno domu.
        • Gość: mm Re: Bank mówi: dopłać IP: *.knc.pl 24.03.09, 22:18
          Plosiak, ty prawniczy trollu, a ty znowu na kolejnym forum przechwalasz się, jak
          to ci się wszystko w życiu układało. Jakim cudem masz na to czas, skoro rzekomo
          pracujesz 18 godzin na dobę?
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 28.03.09, 09:09
            Nigdy się nie przechwalałem. Wcale nie uważam, że mam nie wiadomo co. Choć
            bilans 30-letniego faceta jak dla mnie jest dodatni. Coś w tym złego jest ?
            Polactwo nakazuje ci opluć człowieka, który swoją pracą doszedł do czegoś w życiu ?
      • Gość: xyz Re: Bank mówi: dopłać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 11:45
        Tak z czystej ciekawości zapytam. Ile dostałeś ofert mieszkań do 4500/m2 w
        okolicy, która Cię interesuje ? Pewnie Sprzedający na kolanach Cię proszą "weź
        moje, please"....
        • slavko.matejovic Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 14:29
          Szczerze? No to trzymaj się biurka. Mam już dwa maile w skrzynce.
    • wuetend kredytobiorcy powinni sie zrzeszac 24.03.09, 09:00
      w ramach protestu. 200 tys. przeciwko paru bankom to nie to samo co
      p. Rozalia vs Grekbank.
      • Gość: zzx popieram!!! IP: *.aster.pl 24.03.09, 09:41
        ;-)
    • Gość: sulexxx Re: Bank mówi: dopłać IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 09:00
      a rządy dalej pompują w ten system biliony dolarów, a bankom ciągle
      mało i mało, jesteśmy paśnikiem dla nich, jeden wielki MATRIX
    • Gość: krawat Millenium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:00
      "Podobne działania prowadzi już Bank Millennium. Jego pracownicy proponują
      wybranym klientom wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. - Dwa tygodnie temu
      dostałem list z banku. Napisali, że ponieważ moje zadłużenie po trzech latach
      przekracza 80 proc. wartości nieruchomości, proszą mnie o wykupienie
      dodatkowego ubezpieczenia"

      To jest zapisane w umowie kredytowej - też ma kredyt w tym banku i mam takie
      same warunki odnośnie ubezp. niskiego wkładu.

      Umowy się nie czyta, a potem wielkie oburzenie, typowo polskie :)
      • Gość: x Re: Millenium IP: *.xdsl.centertel.pl 24.03.09, 09:12
        Masz rację - też mnie to uderzyło w artykule. Jak zaciągałem kredyt to mi jasno
        powiedzieli, że dopóki nie spłacę 20% kredytu to bank będzie naliczał
        ubezpieczenie w okresach 3-letnich. Do tego w umowie jest, że jak zapłacisz
        ubezpieczenie na 3 lata a potem spłacisz te 20% wcześniej, to bank zwraca kasę
        za pozostałą część ubezpieczenia.
      • steady_at_najx Re: Millenium 24.03.09, 09:17
        Dokladnie tak! I o tym ostrzegalismy na forum deweloperzy.

        Przeciez to logiczne ze skoro twoja gotowka ma zabezpieczenie w
        postaci hipoteki to w umowie musi byc zalozenie ze jesli ta hipoteka
        stanie sie mniej warta to ktos musi za to zaplacic.

        Akurat te zapisy nie byly niejawne i ukryte. Dodatkowo wielokrotnie
        walkowane byly na forach. Tylko ze wtedy kredytujacy wolali ze :

        - nia ma strachu
        - nieruchomosci nie stanieja
        - zlotowka jest mocna
        - zaden bank nie zawola tego bo straci renome (hle hle)

        Jak widac wszystkie te czynniki moga sie skumulowac w jednym momencie
        • arfer Re: Millenium 24.03.09, 09:34
          Gdzie niejawne i ukryte ? W umowie kredytowej Mille ?? A zdarzyło Ci się ją przeczytać ?
          • el_konarro Re: Millenium 24.03.09, 10:14
            > Akurat te zapisy nie byly niejawne i ukryte.

            Przecież napisał, że właśnie były jawne w umowie :)
          • impostor Re: Millenium 24.03.09, 10:20
            a tobie zdarzylo sie przeczytac post ktory komentujesz? napisane
            wyraznie: NIE byly niejawne i ukryte.

            a akapit poswiecony millenium jest pisany na sile. jest to
            standardowa procedura ubezpieczeniowa do KM, praktycznie w kazdym
            banku - ubezpieczenie niskiego wkladu na 3 lata, jezeli po tym
            okresie poziom zadluzenia nie zejdzie ponizej np. 80% (zalezy od
            banku), ubezpieczenie jest przedluzane na kolejny okres. proste jak
            budowa cepa.
            • rock73 Re: Millenium 24.03.09, 10:43
              impostor napisał:

              > a tobie zdarzylo sie przeczytac post ktory komentujesz?

              Ludzie podpisują kredyt hipoteczny nie czytając. Co tam zwykli
              ludzie, poważni przedsiębiorcy pchają się w opcje walutowe bez
              czytania. A Ty się dziwisz, że postów nie czytają. :)
    • Gość: Pako Bank mówi: dopłać IP: *.111.211.106.static.crowley.pl 24.03.09, 09:02
      Niezła manipulacja dziennikarska odnośnie Millenium - ubezpieczenia wkładu
      własnego to standardowa sprawa i nie ma się co dziwić, że po 3 latach bank znowu
      nalicza składkę!!

      Na razie dodatkowych zabezpieczeń od swoich klientów zażądały dwa banki: Polbank
      i Noble Bank.
      • Gość: xxx Re: Bank mówi: dopłać IP: *.multi-play.net.pl 24.03.09, 09:22
        Potwierdzam - w przypadku Millennium jest to jeden z warunków w umowie
        kredytowej - wypowiadający się Pan chyba sobie nie doczytał, do czego się
        zobowiązał, a teraz prezentuje święte oburzenie.
        A i dziennikarz powinien lepiej przygotować materiał, zamiast pisać bzdury i
        straszyć ludzi wielkimi nagłówkami...
      • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 11:59
        Ubezpieczenie wkładu własnego nie jest żadną standardową procedurą. Nie płaciłem
        żadnego ubezpieczenia od tego typu pierdół, nie muszę płacić żadnej polisy na
        życie itd. Jedynym ubezpieczeniem jest ubezpieczenie mieszkania, co jest
        logiczne. Jak ktoś podpisał umowę, że bank może zrobić z nim wszystko, to niech
        nie wylewa łez na forum.
        • nameko Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 16:01
          No jeśli Ty tak masz, to wszyscy mają.
    • Gość: ekstra wartość zabezpieczenia nie zmalała - wzrósł dług IP: 195.20.110.* 24.03.09, 09:04
    • 12jarek12 cmoknijcie mnie w pompkę ! 24.03.09, 09:05
      "podsunęli mi do podpisania aneks, w którym sam proszę o
      podwyższenie marży" - podsuń im do podpisania aneks żeby 3 razy
      dziennie cmokali cię w pompkę... bandyci i złodzieje
      • Gość: LOLek Re: cmoknijcie mnie w pompkę ! IP: 89.241.128.* 25.03.09, 09:25
        W takim razie splata calego kredytu. Do konca miesiaca. Ciekawe czy tak bedziesz
        kozaczyl :)
    • Gość: Arturo Polbank w umowie marża STAŁA + libor !!! IP: *.xdsl.centertel.pl 24.03.09, 09:08
      Polbank w umowie marża STAŁA + libor !!!
      Po to były negocjowane marże przed, bo później nie będzie szans na zmianę.
      Szanowny Polbank, a raczej śmiesznie inteligenti ludzie z Centrali w Warszawie
      tak sobie wymyślili.
      iop
      Chyba już wiadomo, w jakim banku nie brać nigdy hipoteki, z lokatą także bym się
      wstrzymał, bo przecież może zmienić oprocentowanie z dnia na dzień. A później
      powiedzą "było w regulaminie".


      • steady_at_najx Re: Polbank w umowie marża STAŁA + libor !!! 24.03.09, 09:20
        >Chyba już wiadomo, w jakim banku nie brać nigdy hipoteki

        Łolaboga, strachy na lachy. Teraz pyskowka ale niech ten bank
        poluzuje kredyciki i pokaze w TV ladny spocik "stac cie na wlasne" a
        chmara jeleni znow sie zleci po kredyciki.
      • Gość: dddddddddd Re: Polbank w umowie marża STAŁA + libor !!! IP: *.acn.waw.pl 24.03.09, 09:41
        Polbank kusił klientów właśnie tą niską marżą.
        A teraz, gdy ludzie się skusili i popodpisywali umowy, próbuje im te korzystne
        umowy zmieniać.
    • bemowiak2008 A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z kosmos 24.03.09, 09:08
      u jak udzielaly kredytow? Nie wiedzialy o ryzyku w udzielaniu
      kredytu w CHF?

      Nagle okazuje sie ze Kowalski jest winny bo chcial kupic mieszkanie,
      bank mu wyliczyl ile jest wartte mieszkanie i ile moze dostac CHF.
      Kowalski sie zgodzil - Bank przeciez wie co czyni.

      Jak sie okazuje bank wyliczyl gowno a nie wartosc mieszkania a
      pozyczyl tyle CHF ile Kowalski sobie wymyslil.

      • steady_at_najx Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k 24.03.09, 09:21
        wiedzialy, dlatego ryzyko przeniosly na kupujacego.

        Kupujacy podpisal papier w ktorym to ryzyko akceptowal.
        W czym wiec problem ?
        • Gość: mike BanK mowie NI IP: *.scansafe.net 24.03.09, 11:27
          Widze ze banki wypuszczaja swoich ludzi na fora. Ciekawe co by taki bank zrobil
          jakby wszyscy kredytobiorcy sie zebrali i powidzieli nie placimy dopuki bank nie
          zniesie spreadu albo nie zmniejszy marzy?!
          • plosiak Re: BanK mowie NI 24.03.09, 12:08
            Odpowiem Ci. Banki korzystając z zapisów umownych wystawiłyby w trybie
            natychmiastowym bankowe tytuły wykonawcze i wszczęły egzekucję. Dodatkowo
            wypełniłyby weksle i uzyskały błyskawicznie nakazy zapłaty. I wówczas po nocach
            tysiące takich genialnych ludzi stałyby w kolejkach i błagały o odstąpienie od
            windykacji.
            • Gość: antyHipokryta Re: BanK mowie NI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 12:47
              niech wezma mieszkanie ....
              nie moga weksla zrealizowac, niech biora mieszkanie, pozniej w kolejkach beda
              prezesi bankow stac by luldzie jednak zamist oddawac im malo warte mieszkania
              placili kase.


              olac banki, wsrod bankow, grekbank jest z najwiekszych... zlodzieji...
            • mara571 plosiak opamietaj sie nie piszesz na forum 24.03.09, 14:10
              dla prawnikow.
              jak sadzisz ilu tu na tym forum rozumie pojecia:
              1. bankowy tytul wykonawczy
              2. egekucja (nie mylic z eksmisja)
              3. wypelnienie weksla
              4. uzyskanie nakaz zaplaty weksla?
              • plosiak Re: plosiak opamietaj sie nie piszesz na forum 24.03.09, 21:55
                Krzewię wiedzę na forum, na którym ludzie powinni wiedzieć, co oznacza bte, czym
                grozi wypełnienie weksla itd. ;) Bo jak czytam posty powyżej, to nie mam
                wątpliwości, że część nawet nie wie, co podpisała.
                • mara571 zapweniam cie, ze po przeczytaniu twojego 25.03.09, 09:02
                  "wyjasnienia" zainteresowani nadal nic nie rozumieja.
                  Mowie ci to jako byly nauczyciel akademicki i matka dwojki (juz dzisiaj
                  doroslych) dzieci, ktorym musialam nieraz wyjasniac to, czego nieudolni
                  nauczyciele nie wyjasnili.
                  Inna sprawa, ze mam watpliwosci, czy bylbys w stanie zdac pierwszy egzamin
                  panstwowy z prawa, gdyby takowy w Polsce byl i przeprowadzano go na sposob
                  niemiecki.
        • Gość: cal Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k IP: *.ghnet.pl 24.03.09, 15:20
          w tym, że prawo bankowe jest w Polsce do poprawy.

          Oczywiście, że biorąc kredyt, należało się liczyć z taką możliwością
          (dodatkowych żądań banku) - ja np się liczyłem i dlatego wziąłem taki a nie inny
          (, tylko na 15 lat, z 35% wpłatą własną, 20% reszty spłaciłem niemal od razu,
          mam inną nieruchomość, rata nie przekracza 25% moich dochodów nawet po skoku
          franka, zostało mi już tylko 10 lat spłat który to okres mam zamiar jeszcze
          skrócić).

          Aczkolwiek ryzyko takiej możliwości dowodzi, że Polska potrzebuje zmiany prawa
          bankowego. Niedopuszczalnym jest, aby udzielający kredytu bank nie ponosił
          ŻADNEGO związanego z tym ryzyka. Niedopuszczalne jest, aby zarówno ryzyko
          kursowe, jak i ryzyko wartości zabezpieczenia ponosił wyłącznie klient.

          Osobiście jestem zdania, że ryzyko spadku wartości zabezpieczenia powinien
          ponosić bank. Pozostałe ryzyka - utraty zdrowia, pracy, kursowe - powinien
          ponosić klient i od nich się ewentualnie ubezpieczać.

          To oduczyłoby jednych łatwego brania, drugich łatwego dawania kredytów......
          • nameko Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k 24.03.09, 17:17
            O żesz w mordę. Ale bank ma właśnie być bezpieczna instytucją, jeśli lokuję tam swoje pieniądze maja być bezpieczne.
            Dlatego bank nie powinien ryzykować ponad miarę. A jeśli np udziela ryzykownego kredytu, walutowego czy na 100% wartości zabezpieczenia to obowiązkowe powinno być ubezpieczenie takiego kredytu w INNEJ instytucji finansowej tak by ryzyko związane z udzieleniem takiego kredytu było rozproszone.

            Jedyne co można by wprowadzić to... opcje dla kredyciarzy hipotecznych, wszystko da się wycenić - może będzie jakiś bank lub instytucja który za opłata zgodzi się dostarczać delikwentowi franki po określonym kursie, np 2,50 albo 3,00zł niezależnie od sytuacji na rynku. Ot wszystko można wycenić - kredyt hipoteczny nie miał w sobie opcji chroniących przed zmianami kursowymi dlatego był relatywnie tani. Bo bezpieczeństwo czy lepiej by rzec hedging kosztuje.
            Więc jedyne co mógłbyś zrobić to zaapelowac o wprowadzenie nieco dziwnego produktu pt hredyt hipoteczny z gwarantowanym kursem waluty - ale na pewno nie byłby to produkt tani bo - jak pokazuje doświadczenie - ryzyko kursowe jest duże i bywa dośc kosztowne.
            • Gość: cal Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k IP: *.ghnet.pl 24.03.09, 18:38
              > O żesz w mordę. Ale bank ma właśnie być bezpieczna instytucją, jeśli lokuję tam
              > swoje pieniądze maja być bezpieczne.
              > Dlatego bank nie powinien ryzykować ponad miarę. A jeśli np udziela ryzykownego
              > kredytu, walutowego czy na 100% wartości zabezpieczenia


              NIE. Koniec z takimi kredytami. Absolutnie się nie zgadzam na takie kredyty, na
              100% wartości.
              • plosiak Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k 24.03.09, 21:58
                A ja kategorycznie jestem za kredytami na 100% wartości nieruchomości. Jeśli
                ktoś się obawia, niech weźmie na 70 %. Ale mi nikt nie podarował mieszkania, nie
                chciał udzielić pożyczki na 30 lat. Bank się zgodził, ja w zamian zapłacę z góry
                ustalone oprocentowanie. Zgodziłem się na ryzyko, bank ma prawo żądać
                zabezpieczenia.
                • steady_at_najx Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k 24.03.09, 22:18
                  I w taki oto piekny sposob ukazuje nam sie sprzecznosc logiki prosiaka.

                  Jest kategorycznie za kredytami 100% ktore niejako powoduja ze ludzie biora kredyty bez opamietania i na wyscigi a z drugiej strony mowi ze bank ma prawo zadac zabezpieczenia od czlowieka ktory kupowal cos "bez opamietania". Jak uwazasz jak zareaguja ci nierozsadni co ? Bo mi sie wydaje ze pierwsi podniasa wrzask spoleczny o tym jak sa krzywdzeni. Kazdy instrument jest dla rozsadnych a rozdawnictwo powoduje ze zalapuja sie na niego czesto bardzo nierozsadni.

                  Jak rozumiem struktura swiatowego kryzysu (oraz baniek) opartego min. na 100% kredytach jest dla ciebie zbyt malym argumentem zeby cie przekonac o szkodliwosci tych narzedzi ?

                  To wlasnie prosiak :)))
                  • plosiak Re: A banki nie wiedzialy ze ceny mieszkan sa z k 28.03.09, 09:07
                    steady_at_najx napisał:

                    > I w taki oto piekny sposob ukazuje nam sie sprzecznosc logiki prosiaka.
                    >
                    > Jest kategorycznie za kredytami 100% ktore niejako powoduja ze ludzie biora kre
                    > dyty bez opamietania i na wyscigi a z drugiej strony mowi ze bank ma prawo zada
                    > c zabezpieczenia od czlowieka ktory kupowal cos "bez opamietania". Jak uwazasz
                    > jak zareaguja ci nierozsadni co ? Bo mi sie wydaje ze pierwsi podniasa wrzask s
                    > poleczny o tym jak sa krzywdzeni. Kazdy instrument jest dla rozsadnych a rozdaw
                    > nictwo powoduje ze zalapuja sie na niego czesto bardzo nierozsadni.
                    >
                    > Jak rozumiem struktura swiatowego kryzysu (oraz baniek) opartego min. na 100% k
                    > redytach jest dla ciebie zbyt malym argumentem zeby cie przekonac o szkodliwosc
                    > i tych narzedzi ?
                    >
                    > To wlasnie prosiak :)))

                    Dla ciebie świat jest zerojedynkowy. Zrozum, że biorąc kredyt na 100% wartości
                    nieruchomości możesz jednocześnie posiadać inny majątek, którego nie chcesz
                    obciążać. Możesz mieć 30% wkładu własnego, ale bardziej ci się opłaca
                    zainwestować to we własną firmę, bo rocznie przyniesie np. 30% zysk. I jak bank
                    zażąda dodatkowego zabezpieczenia, to wtedy obciążysz inną hipotekę, albo
                    wpłacisz kasę i problem z głowy. Zresztą większość ludzi rozwija się, nie
                    wszyscy tkwią intelektualnie w wieku przedszkolnym i wyzywają innych na forach w
                    braku argumentów. I ta większość, to której się nie zaliczasz, coraz lepiej
                    zarabia, dokształca się itd. I kredyt wzięty w wielu 25 lat na 100% wartości
                    nieruchomości i np. 30% ówczesnych dochodów, po kilku latach obciąża budżet
                    tylko w 15%.

                    Tak więc skoro o logice nie wiesz nic, zamilcz :)
      • Gość: ok19 polskie prawo =bezprawie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 24.03.09, 09:41
        Nie ma czegos takiego jak umowa.Tu sie nie umawialy i negocjowaly
        dwie strony, umowa to zwykly dyktat banku.Zawierajac umowę
        dopytywalem się, czy wymagany jest operat szacunkowy,?( wycenę
        nieruchomosci robi gratis (!!!) pracownik banku )czy mogę wziac
        kredyt ze stałą stopą procentowa,(owszem tak!) czy mogę go splacic
        przed terminem ?(owszem tak).Potem sie okazało, że wycenę musialem
        zlecic rzeczoznawcy za sporą kwotę, stałą stopę procentową
        otrzymalem......ale ...dlatego nie mam prawa do wczesniejszej
        splaty...itp.Oprócz tego bank wymusil na mnie wzięcie wyzszej kwoty
        kredytu, niż potrzebowalem, bo jak rzekomo wynikalo z ich wyliczeń,
        tyle mi potrzeba do zakończenia budowy.Dlatego wielkosc kredytu byla
        wyższa o 50% niż potrzebowalem.(dom już mialem wybudowany, pod
        dachem, z oknami i kredyt byl na wykonczenie srodka).Kredyt mialem
        dostac w ciagu miesiaca, a trwalo to prawie pol roku i frank
        kosztowal wtedy 2,1 zl.Ryzyko kursowe spoczywa na klientach, oni je
        placą.To co robią banki, to dla mnie zwykly rozbój.Prawo i umowy nie
        mogą dzialac wstecz.Jeśli rzesza "palantów" bankowych nie potrafila
        i nie chciala dostrzec zagrożen i ryzyka kursowego, jesli w pogoni
        za zyskiem dawali kredyty na 110%, to niech ponoszą konsekencje
        wlasnej chciwosci i krotkowzrocznosci, a nie przerzucają tego na
        klientow.Ja bym żadnych aneksow nie podpisal, niech mnie podają do
        sądu, jesli polskie sądy stoją za bankami, sa jeszcze sądy
        europejskie. Wspolczuję ludziom, ktorych "hieny" stawiają pod scianą
        i szantażują nowymi aneksami.
        • mara571 to nieznajosc prawa jest typowo polska cecha 24.03.09, 09:45
          zanim podpisales umowe powinenes ja wziac lub zrobic kopie wydac dodatkowo 500
          do 1000 zl i poprosic dobrego prawnika o analize i wskazanie zagrozen.
        • steady_at_najx Re: polskie prawo =bezprawie 24.03.09, 09:56
          To JEST UMOWA

          z tymze podpisujesz ja na warunkach banku. Nikt przemoca nie zmusza
          do jej podpisywania. Jak nie byla ok mogles/moglas nie podpisywac.
        • plosiak Re: polskie prawo =bezprawie 24.03.09, 12:13
          Zapewniam Cię, że żadne sądy nie są lekarstwem na głupotę. Jeśli podpisujesz
          umowę, to się zgadzasz na jej zapisy. Jeśli ich nie rozumiesz, idziesz do
          prawnika. Ale 90% Polaków nie pójdzie do prawnika, bo "straci" kilka stówek. Ale
          jak się okaże, że grunt się pali pod nogami, wtedy przychodzą. Z tym, że w
          większości przypadków ci ludzie potrzebują wówczas cudotwórcy.
        • Gość: P. Re: polskie prawo =bezprawie IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 16:02
          Niestety na całym świecie banki funkcjonują tak samo, no może z wyjątkiem krajów muzułmańskich gdzie lichwy zabrania koran (swoją drogą jak one tam działają?). Trzeba przyjąć taką wiedzę jaka ona jest i poruszać się w ramach tych ustalonych norm. zawsze można sobie wyobrazić gdybyśmy to my byli kredytodawcą.
        • Gość: Gość Re: polskie prawo =bezprawie IP: 62.69.202.* 24.03.09, 16:47
          Wierzyciel nie ma prawa odmówić spłaty długu przez dłużnika. Dlatego
          też masz prawo spłacić wcześniej. Niezależnie od tego, co twierdzi
          bank i co było w umowie, obowiązuje KC.
          • plosiak Re: polskie prawo =bezprawie 24.03.09, 22:04
            A oświecisz nas i zacytujesz konkretny przepis ? Bo mi się wydaje, że wierzyciel
            nie może odmówić przyjęcia świadczenia wymagalnego, a raty płatne za 20 lat są
            wymagalne właśnie za 20 lat. Bank ma prawo oczekiwać, że zarobi na twoim
            kredycie konkretną kasę - np. równą odsetkom za 30 lat spłaty kredytu. Skoro
            godzisz się na zapis, że wcześniejsza spłata kredytu jest "premiowana" dodatkową
            opłatą, to do kogo masz pretensje ?
            • Gość: kwasniak rada dla plosiaka IP: *.spray.net.pl 24.03.09, 22:08
              luzik, zbieraj na dodatkowe zabezpieczenie zanim marnowac czas na forum.
              jak chcesz to mi mozesz wozek w weekend umyc, bo sie pobrudzil troszke.
        • nameko Re: polskie prawo =bezprawie 24.03.09, 18:07
          Nie takim kozakom już bank wypowiadał umowy kredytowe...
    • Gość: ja Bank mówi: dopłać IP: *.cable.smsnet.pl 24.03.09, 09:09
      nie masz kasy - nie kupuj... pokolenie milionerów
    • Gość: gość Bank mówi: dopłać IP: 165.72.200.* 24.03.09, 09:10
      Zacznijmy od tego, że Polbank to nie jest bank . . .

      patrz Lista central banków krajowych
      (bez banków spółdzielczych)i oddziałów instytucji kredytowych
      działających w Polsce na www.nbp.pl/
      • Gość: A. W krajach Unii bank może działać IP: *.gprs.plus.pl 24.03.09, 21:08
        w innym kraju na postawie licencji z kraju macierzystego. Polbank to po prostu oddział banku greckiego, znalazłbyś go na stronie Narodowego Banku Grecji, ale tam się inaczej nazywa :-)
    • Gość: joda cała prawda o bankach... IP: *.cable.ubr04.dals.blueyonder.co.uk 24.03.09, 09:10
      ...na blogu:
      przemekskwirczynski.blog.onet.pl/2,ID364861906,index.html
      przemekskwirczynski.blog.onet.pl/
    • 8y Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:11
      ''Nie poszłam na spotkanie, bo się boję - opowiada pani Julia z Warszawy.''

      Komu oni daja kredyty? Ta pani nie prowadzi doroslego zycia ale zachowuje sie
      jak dziecko, ktore boi sie dentysty.
      • fagusp Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:40
        I słusznie kobita zrobiła. Dopóki płaci raty terminowo, niech unika
        jakiegokolwiek kontaktu z bankiem. Bank nie może stwierdzić spadku
        wartości zabezpieczenia jednostronnym oświadczeniem. Ktos je musi
        wycenić, ktos za wycenę musi zapłacic. Kolejna sprawa - dopóki
        kobita nie podpisze jakiegokolwiek papierka w ktorym zgodzi się z
        bankiem co do jego oceny, bank ryzykuje, że po ewentualnym
        wypowiedzeniu umowy kredytowej jego działania zostaną
        zakwestionowane przez klienta przed sądem - np. dlatego, że
        przeslanki wypowiedzenia umowy nnie zostały właściwie
        udokumentowane. A wtedy trzeba będzie się liczyć z koniecznością
        wypłaty odszkodowania za bezprawne zerwanie umowy.
    • Gość: rex Bank mówi: dopłać IP: *.aster.pl 24.03.09, 09:12
      Tusk już w 2005 przepowiedział klopoty pod bankami
    • Gość: nnnnn Bank mówi: dopłać IP: 88.220.177.* 24.03.09, 09:12
      To istne oszustwo, nadające się do prokuratury, to usiłowanie wyłudzenia od
      klienta pieniędzy, też Metrobank zażądał ode mnie pieniędzy, ale zapytałem
      krótko, a co jak frank zacznie spadać!informują, że wartość zadłużenia to np
      110% wartości nieruchomości a robią to na oko i nie wiadomo po jakim kursie!
      Mało tego,przez 2 lata nie upomną się o dodatkowe zabezpieczenie bo się im
      odda 6% od wartośći zadłużenia czyli parę tysięcy fraków!!!Pytam czy jak
      dorzucą 6% do wartości nieruchomości i różnice kursowe do zadłużenia, to wtedy
      nie widzą że wartość nieruchomości spada a zadłużenie rośnie?????? to jest
      bardzo prosty rachunek!jak nahuczałem na doradcę to się zaczął wycofywać
      rakiem! myślę, że należałoby złożyć doniesienie do PROKURATURY o próbie
      wyłudzenia od klientów pieniędzy! w cywilizowanym swiecie juz dawno P. by się
      tym zajęła! nie można się dać, trzeba walczyć, i skończyć z tą pazernośćią
      właścicieli banków
      • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:25
        >To istne oszustwo, nadające się do prokuratury, to usiłowanie
        wyłudzenia od
        klienta pieniędzy, też Metrobank zażądał ode mnie pieniędzy


        jakie oszustwo chlopczyku. Poleciales do banku i wziales kredycik
        szczesliwy ze bank chce go dac podpisales papierek zwany umowa ktory
        wyraznie mowi co sie stanie jesli nieruchomosci poleca, a teraz
        wolasz ze to oszustwo i wyludzanie.

        Ile masz latek ? 22 ? I pewnie wierzyles w wieczna hosse ?
        • Gość: Stark Re: Bank mówi: dopłać IP: 213.134.176.* 24.03.09, 10:55
          A Kolega to prawnik, czy może prawo zna z amerykańskich seriali sądowych?
    • Gość: osa a co z tymi ludzmi co kupili mieszkanie jak cena IP: *.chello.pl 24.03.09, 09:16
      za metr wynosila 2000? am marze wieksza niz niejeden Polak.Banki
      powinny mi zmniejszyc prowizje poniewaz moje mieszkanie jest wate
      prawie trzykrotnie wiecej.
    • Gość: zzx a skorumpowani posłowie nie chcą uchwalić ustawy IP: *.aster.pl 24.03.09, 09:17
      o upadłości konsumenckiej!!!
    • Gość: uchat Bank mówi: dopłać IP: *.gl.digi.pl 24.03.09, 09:18
      Ciekawe jak wyglada wypowiedzenie kredytu przez bank?Przeciez to
      bank ma problem jak sciagnąć pieniadze.:)Naśle bank windykatorów -
      to my do sądu.I tylko poinformować media.Tylko trzeba ruszyc tyłki i
      skrzyknąć sie w kilku takich, którzy mają ten sam problem.
      • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 09:27
        Banki beda przerazone telewizja, majac w reku papier sadowy z
        egzekucja... to na pewno....
        • Gość: Prawnik Re: Bank mówi: dopłać IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.09, 11:03
          Widzę jak sie tu wymądrzasz i szarogęsisz steady i to w kilku
          wątkach na raz.

          Dobrze robisz chłoptasiu, bo nie masz wiedzy a machanie szabelką to
          piaskownica dla takich ignorantów jak ty.

          O jakim papierze sądowym piszesz Dyletancie?

          Skąd u ciebie ta chora pewność że kredytobiorca nie wygra sprawy o
          bezpodstawne zerwanie umowy.
          Musisz chloptasiu wiedzieć, ze interpretacja tego co w w wielu
          umowach brzmi jako "gwałtowny spadek" leży w gestii sądu.
          A sąd może, ale nie musi, uznać ze zaistnialy merytoryczne podstawy
          zmiany kredytu.
          Rura ci jednak zmieknie jak sąd uzna ze nie zaistnialy,
          poki co mozesz bić pianę. I bij pajacu.
          • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 12:16
            Jemu nic nie przetłumaczysz. On wie najlepiej wszystko, przewidział kryzys
            światowy, bańkę na rynku nieruchomości, wie po ile będzie CHF za 69 dni. W
            przyszłym roku z pewnością dostanie Nobla z ekonomii. A że na prawie się nie
            zna, przecież nie wszyscy muszą :)
            • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:00
              Ty sie znasz ?

              Kolezka "plosiak" ktory rozpoczynal prace zarabiajac 800 PLN a
              pozniej po "studiach" zarabial _prawie_ trzy tysiace
              jako "prawnik" :))
              (spinajac teczki pewnie, parzac kawe i ukladajac dokumenciki tym
              razem dla tych prawdziwych prawnikow)

              Plosiak nie wiem czy wiesz ale wsrod stalych i rozsadnych
              forumowiczow "Deweloperow" masz opinie idioty ? Te twoje wypociny
              nie sprawdzily sie nawet na jote. A te twoje durnoty "brac kredyty
              za wszelka cene" przeszly do kanonow kabaretowych forow Deweloperzy.

              Pewnie z tego samego powodu nie skomentujesz tych gniotow w ktorych
              niedawno glosiles ze wynajem bedzie drozal ?:))

              Co do moich przewidywan to zapraszam do archiwum forum i sprawdzenia
              co jeszcze rok czy dwa temu mowilismy na tematy nieruchomosci.

              A co ty masz do powiedzenia marny pomocniku w kancelarii ?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=93138709
              • kid_cassidy Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 14:06
                to prosie jest zbyt ograniczone by przez swoje wąskie, świnskie
                oczęta dojrzec, ze ludzie pieją z jego bełkotu, który niczym pies
                podwórkowy biegnacy poszczekac pod płot, wciska przy okazji kazdego
                artu o nieruchomościach/ kredytach/ developerach
                prosiak to naczelny stanczyk forum developerzy

                mc_pele 17.03.09, 15:05
                I znowu łżesz świnio - powiaty Rypiński, Lipnowski to niby co jest?
                Byłe województwo toruńskie - kilkadziesiąt lat w jednej jednostce
                terytorialnej.
              • plosiak Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 22:07
                steady_at_najx napisał:

                > Ty sie znasz ?
                >
                > Kolezka "plosiak" ktory rozpoczynal prace zarabiajac 800 PLN a
                > pozniej po "studiach" zarabial _prawie_ trzy tysiace
                > jako "prawnik" :))
                > (spinajac teczki pewnie, parzac kawe i ukladajac dokumenciki tym
                > razem dla tych prawdziwych prawnikow)
                >
                > Plosiak nie wiem czy wiesz ale wsrod stalych i rozsadnych
                > forumowiczow "Deweloperow" masz opinie idioty ? Te twoje wypociny
                > nie sprawdzily sie nawet na jote. A te twoje durnoty "brac kredyty
                > za wszelka cene" przeszly do kanonow kabaretowych forow Deweloperzy.
                >
                > Pewnie z tego samego powodu nie skomentujesz tych gniotow w ktorych
                > niedawno glosiles ze wynajem bedzie drozal ?:))
                >
                > Co do moich przewidywan to zapraszam do archiwum forum i sprawdzenia
                > co jeszcze rok czy dwa temu mowilismy na tematy nieruchomosci.
                >
                > A co ty masz do powiedzenia marny pomocniku w kancelarii ?
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=93138709

                To, że ty twierdziłeś "taniej nie będzie" to twoja sprawa. Jesteś forumowym
                błaznem. Nigdy nie uważałem, że ceny będą rosnąć w nieskończoność. Jestem
                przeciwnikiem krytykowania wszystkich ludzi, którzy wzięli kredyt, wrzucania ich
                do jednego worka. A co do mojej pracy, nie masz o tym pojęcia i nigdy nie
                będziesz w stanie pojąć odrobiny tego, z czego się naśmiewasz.
                • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 22:13
                  Ja twierdzilem ze "taniej nie bedzie" ??

                  hehehehe czlowieku NAPRAWDE masz problemy ze zrozumieniem :)
            • kid_cassidy Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 13:08
              zabawne prosiak, przeciez to dokładnie tak jak ty.
              hipokryta?
            • red.one.commie Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:15
              plosiak napisał:

              > Jemu nic nie przetłumaczysz. On wie najlepiej wszystko,
              przewidział kryzys
              > światowy, bańkę na rynku nieruchomości, wie po ile będzie CHF za
              69 dni. W
              > przyszłym roku z pewnością dostanie Nobla z ekonomii. A że na
              prawie się nie
              > zna, przecież nie wszyscy muszą :)
              O tak...Sprzedaz mieszkania wycenionego na 550tys. za 250 to
              ekonomiczny mastersztyk. Hehe Nobel dozywotnio.
              • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:19
                red one... znizasz sie powoli coraz bardziej z klasa argumentow (a w zasadzie ich brakiem) do plosiaka.

                Jak argumentow brakuje zostaje tylko szczeniacka ironia, co ?:)
                • red.one.commie Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 21:30
                  steady_at_najx napisał:

                  > red one... znizasz sie powoli coraz bardziej z klasa argumentow (a
                  w zasadzie i
                  > ch brakiem) do plosiaka.
                  >
                  > Jak argumentow brakuje zostaje tylko szczeniacka ironia, co ?:)
                  >
                  Ja sie nie znizam do nikogo poziomu, mam wyrobiona wlasna opinie.
                  Czasem sie zgadzam z plosiakiem, czasem ze steadym. Nie zywie do
                  nikogo urazy, z zaciekawieniem czytam kazdej opinii. Tyle.
          • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 12:44
            Twoja agresja mnie bawi.

            Takie chloptasie jak ty wlasnie niedawno jak ostrzegalismy przed tym
            co sie moze dziac wolaly ze nie ma na to szans a jego chalupka jest
            bezpieczna bo mimo ze kupiona za 120% LTV za 600 tysiecy bedzie
            przeciez tylko drozala a o spadkach to nie ma mowy.

            Naprawde zycze ci szczescia kiedy majac komornika na karku bedzie
            stac cie jeszcze na przepychanki sadowo-prawne z niedzwiedziem w
            postaci banku. I gwarantuje ci "chloptasiu" ze szybciej sprzedasz
            samochod i pozyczysz od rodzinki proszac na kolanach i nastepnie
            zaniesiesz w zebach do banku niz zaczniesz przepychanke z bankiem.

            papier sadowy ? egzekucja komornicza kredyciarzu - wszystko jeszcze
            przed toba i naprawde zdrowia zycze "chloptasiu"

            > Rura ci jednak zmieknie jak sąd uzna ze nie zaistnialy

            hehe ale ja mam to w dupie co uzna, ja ide o zaklad ze 70% z was nie
            bedzie stac ani z powodu braku odwagi cywilnej ani z powodu gotowki
            na takie przepychanki, wiec rozladuj zlosc na forum a pozniej
            grzecznie zanies w zebach ratke. A odwage pokazuj na forum..
          • Gość: hfd Re: Bank mówi: dopłać IP: *.icpnet.pl 24.03.09, 20:26
            Ty prawnik to chyba w innym świecie żyjesz. Jestem ciekawy czy Ty chociaż
            przeczytałeś jedną umowę o kredyt hipoteczny?
Pełna wersja