Dodaj do ulubionych

Bank mówi: dopłać

    • Gość: ola Bank mówi: dopłać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:15
      "Chodzi o osoby, których kredyt - z powodu spadku cen
      nieruchomości oraz wzrostu kursu franka szwajcarskiego - stał się wyższy od
      wartości kupionego za pożyczone pieniądze mieszkania."

      Skoro kredyt stał się wyższy od wartości mieszkania, to trzeba obniżyć kredyt, a
      nie żądać dodatkowego zabezpieczenia. Dlaczego tylko jedna strona ma ponosić
      ryzyko finansowe? Jest to ustalanie reguł gry po zakończeniu gry. Co robi Urząd
      Ochrony Konsumenta?

      Nawiasem mówiąc nie mam żadnego kredytu ja ani moi bliscy.
      • steady_at_najx Re: Bank mówi: dopłać 24.03.09, 20:03
        >Skoro kredyt stał się wyższy od wartości mieszkania, to trzeba obniżyć kredyt, a
        nie żądać dodatkowego zabezpieczenia


        Hehehe to jest wlasnie poziom wiedzy kredyciarza :)))

        Dziewczynko, te pieniadze z kredytu poplynely strumieniem do wlasciciela/dewelopera wiec co chcesz teraz obnizac ?:))
      • Gość: a Re: Bank mówi: dopłać IP: 188.33.39.* 24.03.09, 21:07
        Sorry, ale ja czegoś nie kumam. Jak to obniżyć kredyt? Nie bardzo rozumiem.
        Mocno upraszczając jesli Kowalski wziął kredyt na np. 500 tys pod załóżmy tyle
        warte mieszkanie, to skoro wartość mieszkania spadła to nagle bank ma rzec: OK,
        umówmy się, ze to nie 5 stów tylko 3?
        Co do ryzyka- cóż, w końcu to kredytobiorcy pożyczają od banku pieniądze nie na
        odwrót, tak? Bank rzecz jasna na tym zarabia, ale czy w przeciwnym razie
        pożyczałby komukolwiek pieniądze. Więc sorry, ale jakim cudem ma też brać na
        siebie ryzyko? W końcu jeśli ktoś decyduje się na te xdziesiąt lat uzależnienia
        od banku to chyba zdaje sobie sprawę, ze przez ten czas mogą się zdarzyć różne
        niespodzianki.
    • Gość: Konsument Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:34
      Rzeczywiście to zwykłe naciąganie i wykorzystywania swojej pozycji. Trochę
      tak, jak w niektórych przypadkach z umowami na opcje walutowe. Ja bym poszedł
      do prawnika i spróbował trochę zawalczyć z bankiem. Mój szwagier tak zrobił,
      jak miał problem w swojej firmie z opcjami, znalazł sobie kancelarię, oni się
      trochę w jego imieniu poprzepychali z bankiem i ma do zapłaty nieco mniej niż
      żadali na początku.
    • Gość: pafnucy paciorek O co ten cały szum? Można wcześniej spłacić kredyt IP: *.bialystok.vectranet.pl 24.03.09, 19:43
      i po krzyku. Niepotrzebne będą żadne dodatkowe zabezpieczenia. A tak nawiasem
      mówiąc , czy naprawdę byli ludzie, którzy myśleli że mieszkanie z tzw. segmentu
      popularnego może być warte 6÷7 tys. zł za m2? I że jeszcze jego cena będzie
      rosła w tempie 20÷30 % rocznie?
      • Gość: aga Re: O co ten cały szum? Można wcześniej spłacić k IP: 188.33.39.* 24.03.09, 21:25
        Idziesz o zakład, ze większość ludzi, którzy wzięli wieloletni kredyt nie ma
        możliwości wcześniejszej spłaty? Ba, podejrzewam nawet że bez oszczędności,
        które pozwoliłyby przez przynajmniej kilka miesięcy spać spokojnie.
      • Gość: P. Re: O co ten cały szum? Można wcześniej spłacić k IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.09, 10:40
        Było ich wielu. Niestety w dużej liczbie nie odrobili lekcji z ekonomii "obserwacyjnej", tz. nie zadali sobie trudu przyjrzenia się jakie są relacje cenowe w innych krajach w szerszym przekroju od bardzo zamożnych do skormniejszych państw. Po kilku kilkunastu dniach zbierania danych mięliby przjrzysty kryształowo obraz jak na dłoni, że rynek jest w fazie spekulacyjnej. Sytuacja na rynku bidowlanym zapewne wyglądałaby inaczej gdyby pdejmowali decyzję z taka wiedzą.
        • steady_at_najx Re: O co ten cały szum? Można wcześniej spłacić k 25.03.09, 11:04
          O czym Ty mowisz :))

          Od jakichs dwoch lat staramy sie wytlumaczyc pewne rzeczy na forach
          Deweloperzy. Niektorym lagodniej niektorym mniej lagodnie a
          niektorym naganiaczom czy zupelnie twardoglowym dosyc mocno a czasem
          powstaja nawet "flame war".

          Zostalismy nawet obsmiani i nazwani KZS (Klub Zaklinaczy Spadkow)
          probujac wytlumaczyc banke, przebieg spekulacji itp

          Niestety tlumaczenia nie docieraly. Argumenty kupujacych byly :

          - nigdy nie tanieje
          - u nas (w PL) wciaz bardzo tanio.
          - brakuje 3 miliony mieszkan
          - taniej deweloper nie zbuduje chocby mial zbankrutowac
          - jest zawsze hossa.
          - pensje zawsze rosna
          - deweloper poczeka i 5 lat a nie sprzeda taniej bo go na to stac.
          - trzeba miec swoje - od razu po studiach ("trendi gaj")
          - mieszkanie u mamusi to wstyd
          - wole placic na "swoje" zamiast wynajmowac

          Ktos z KZS-u przypomni jeszcze uzasadnienia tego chorego biegu ?
    • Gość: swoboda_t Ciemnota ma się świetnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:46
      Po tym wątku dość dobrze widać, dlaczego w dwa lata ceny mieszkań
      skoczyły o 100-200 procent, Warszawa stała się droższa niż Wiedeń, a
      ludzie łykali kredyty (nie tyko hipo zresztą) jak pelikany. Gros
      ludzi wypowiadających się pod tym artykułem nawet nie było w stanie
      przeczytać go ze zrozumieniem, za to w swych wypowiedziach (nie
      bardzo na temat) kierują się głównie emocjami. I podobnie było z
      kredytami, zakupami nieruchomości itp. - kierowali się paniką,
      nieznajomością realiów, mechanizmów rynkowych, bez należytego
      rozeznania w podpisywanych umowach. I zdziwienie, płacz, że dupny
      kredyt to coś więcej niż radość z własnego
      gniazdka/samochodu/zielonych kozaczków za jedyne 999zł.

      Naród mentalnie tkwi jeszcze w PRLu ("bo mieszkań/cukru/Skód
      Felicji/akcji itd. zabraknie jak dawniej srajtaśmy" poteowane przez
      wciąż niezaspokojony głód materialny). Dać mu do ręki
      kapitalistyczne narzędzia, to jak małpie brzytwę. Pewnym
      pocieszeniem jest fakt, że w obecną bańkę RE nabił się prawie cały
      świat. Ciekawe na czym będzie następna?? Ekotechnologie??
    • Gość: ja opcje nie wystarczą????? złupimy naiwnych!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 19:48
      a może nie negocjujmy, jeśli ryzyko to obopulne, na opcjach sobie
      odbili to jeszcze chcą załatwić drobnych kredytobiorców, już
      dostaliśmy przez wzrost kursu, ale bank jeszcze tu chce zarobić,
      opcje nie wystarczą!!!!!!!
      • Gość: P. Re: opcje nie wystarczą????? złupimy naiwnych!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.09, 11:06
        Opcje to oddzielny temat. Ci co kupowali pakiety opcji wykorzystyjąc rachunek ekonomiczny, a nie spekulacyjną chciwość skorzystali na nich, więc nie ma o czym gadać.
    • Gość: pb to nie bank polbank to jakas 'Legalna' organizacja :) IP: *.chello.pl 24.03.09, 19:50
      proponuje poszukac dobrych prawnikow 1000-2000 na prawnika to nie kilkaset
      tysiecy dla 'banku', czemu nikt im nie cofnie koncesji?
    • Gość: Macu Jebać złodziei! IP: *.aster.pl 24.03.09, 19:54
      Pie... banki i nigdy nie wezmę kredytu. Cmoknijcie mnie w dupę żółtodzioby w
      białych koszulkach z krawatem.
    • Gość: defcon I znowu jakiś niedouczony dziennikarzyna wymyśla IP: *.kopanet.3s.pl 24.03.09, 20:01
      brednie a ludzie się boją. To banki ponosza ryzyko udzielenia
      kredytu oraz prawidłowego jego zabezpieczenia i podejmując je
      podejmowały świadoma decyzje biznesowe. Nie dajcie sie ludzie
      zwariować niedouczonym imbecylom z Millennium czy Polbanku. Jezeli
      sobie chcą niech jeden czy drugi doradca który sprzedał wam kredyt
      zapłaci z prowizji która wtedy skasował za dodatkowe ubezpieczenie.
      A jeżeli bank chce niech idzie do sadu otrzymacie jeszcze drodzy
      klienci odszkodowanie za szkody moralne.
    • 1stanczyk Bez dobrego adwokata nie nalezy w ogole z bankiem 24.03.09, 20:02
      rozmawiac.

      Sytuacja kryzysowa moze okazac sie czasowa moze, nie w najgorszym przypadku,
      ale w zlym ukladzie potrwac 5 lat a podpisana nowa umowa czy aneks z bankiem
      obowiazywac bedzie do konca splaty dlugu.

      Fakt, ze zwlekali tak dlugo z wykorzystaniem mozliwosci istniejacych w umowach
      wynikal przede wszystkim z chceci wyssania biezacej gotowki od klientow tak by
      nie mogli sobie z marszu pozwolic na dobrego obeznanego w prawie bankowym i w
      nieruchomosciach adwokata.

      W zmianach w umowach musza byc wyznaczone warunki graniczne i elementarne
      prawo klienta do powrotu do obecnych umow w przypadku kiedy sytuacja
      zewnetrzna stanie sie podobna.

      Wszelkie obecne proby wykorzystywania przez banki kryzysu (ktory spowodowali
      finansisci i bankowcy) do poprawy wlasnej sytuacji sa kolejnym swiadectwem
      calkowicie niezrownowazonego, przez odpowiednie prawodawstwo, naszego rynku
      bankowego dajacego bankom kosztem klientow nieograniczone zlodziejskie mozliwosci.

      Czy wraz ze wzrostem wartosci nieruchomosci klient mial prawo nie tylko
      domagac sie ale renegocjowac pozyczki hipoteczne tak by dopasowac wartosc
      zabezpieczenia do wartosci pozyczki ?

      Jesli nawet wyjatkowo mial to tylko po to by banki mogly zarobic
      nieproporcjonalnie duzo na wszelkich, z tym zwiazanych, operacjach prawnych i
      papierkowych, ktore nic banku nie kosztuja.

    • Gość: Karol Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.chello.pl 24.03.09, 20:10
      "normalnie po ludzku" czy jak to tam było :D
    • Gość: voojtas A propo cen mieszkań.Nie dajcie się oszukiwać !!! IP: *.171.134.2.static.crowley.pl 24.03.09, 20:13
      Nie dawajcie się oszukać mediom,analitykom,specjalistom i tym podobnym...
      Czy nikt nie pamięta jak jeszcze dwa lata temu trąbiono do okola że już nigdy
      mieszkania nie będą tańsze?Żeby kupować!I co się stało?Teraz mieszkanie można
      kupić o 20% taniej!
      Zastanówcie się nieraz czy artykuły w gazetach,wypowiedzi
      tzw."analityków'',nie są przypadkiem sterowane?Czy developer obracający
      setkami milionów nie jest w stanie wypłacić takiej osobie kilka/kilkadziesiąt
      tysięcy za przychylny artykuł,analizę czy wypowiedź?Myślę że tak to wszystko
      działa i tylko zdrowy rozsądek można temu przeciwstawić.Pozdrawiam!
      P.s Miałem zamiar kupić mieszkanie 3 lata temu,ale ceny mnie zniechęciły(no i
      kupowanie dziury w ziemi,czy tylko projektu).Teraz nie żałuję tej decyzji i
      jeszcze z rok-dwa;myślę że mieszkanie kupię o jedną/trzecia taniej...Zawsze to
      100-200 tyś w kieszeni ;)
      • Gość: qwe Brawo banki ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 20:39
        Banki nareszcie stają na wysokości zadania i przestają ryzykować
        nasze pieniądze . Jako posiadacze lokat długoterminowych nie możemy
        zgadzać się na rozdawnitwo dla młodych gniewnych kredyciarzy naszych
        ciężko zapracowanych pieniędzy . Im nie chciało się latami
        oszczędzać , mieszkając często w złych warunkach . Za to teraz dać ,
        bo im się należy , za kliknięciem myszki .
        Niech zapłacą frajerzy , myślą , wynajmiemy prawników , myślą .
        Może jeszcze zażądają rekompensaty od rządu za wprowadzenie w błąd
        przez analityków . No bo przecież miało być inaczej .
        Mnie oburza układanie się przez banki z kredytobiorcami ,
        którzy często mają po kilka mieszkań , nieruchomości , dobre dochody
        bo kredytów biednym nie dawali . Banki świadomie ryzykują pieniądze
        depozytariuszy . Trzeba się zastanowić nad ich wyciągnięciem z tych
        banków i ulokowanie w bardziej pewnych bankach .
        • Gość: q...z szosy Aby was- prezesi banków - szlag trafił ! IP: *.promax.media.pl 25.03.09, 00:55
          Polska złodziejami stoi, a patronat nad nimi Tusk o jego zgraja sprawują
    • Gość: ALA Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.acn.waw.pl 24.03.09, 20:33
      Opinia znaleziona na stronie kupfranka.pl Mam nadzieje, ze autorka nie uzna mi
      tego za zle. Warto przeczytac, bo moim zdaniem poruszanych jest kilka waznych
      kwestii...

      "Cześć wszystkim,
      przez jakiś okres mojego życia zajmowałam się kredytami hipotecznymi, więc
      koleżanka poprosiła mnie żebym poszła z nią do Polbanku, ponieważ dostała
      telefon z zaproszeniem na spotkanie, przez telefon niewiele się dowiedziała w
      jakim celu ma być, ale coś wspomnieli o spadku wartości nieruchomości.

      Poszłyśmy na spotkanie i dowiedziałyśmy się, że w związu ze wzrostem kursu CHF
      o ok 30%, powiększyła się wartość zadłużenia (co jest oczywiste) ale tym samym
      wartość zabezpieczenia kredytu czyli nieruchomości jest nie wystarczająca.
      Zaproponowano nam 3 wyjścia:
      1) nadpłacić różnice pomiędzy zaciąganym zobowiązaniem a obecną wartością
      zadłużenia
      2) zaproponować dodatkową nieruchomość na zabezpieczenie
      3) podpisać aneks podwyższający marżę banku o 0,5%

      W większości osób 2 pierwsze rozwiązania przeważnie odpadają. Zostaje trzecie.

      Ad 1)
      Człowiek, z którym rozmawiałyśmy nie umiał powiedzieć jak zostanie wyliczona
      ta różnica, na jakiej podstawie, po jakim kursie przyjmą obecne (CHWILOWE)
      zadłużenie.

      Ad 3)
      Aneks jest formą wniosku - gdzie to kredytobiorca prosi bank o podwyższenie
      marży ponieważ wartość jego nieruchomości nie jest wystarczająca i bank ponosi
      wyższe ryzyko.
      Aneks przewiduje obniżenie marży do pierwotnej wartości jeżeli kurs CHF przez
      kolejne 6 miesięcy ustabilizuje się w widełkach +/- 5% od kursu z dnia
      zaciągnięcia kredytu (w tym przypadku 2,30zł) co moim zdaniem w najbliższej
      przyszłości nam nie zagraża:)

      Nie jestem prawnikiem, ale osobiście uważam, że jest to naciąganie klienta,
      żeby bank mógł wygenerować sobie większe zyski.

      1) Kredytobiora nie dostał oficjalnego pisma z banku opisującego calą sytuację
      i proponujące możliwe rozwiązania, albo chociaż prośbę o przdstawienie
      dodatkowego zabezpieczenia. Kredytobiorca został zaproszony na spotkanie
      telefonicznie.

      2) Wartość zabezpieczenia. Zastanawiam się jakim cudem "doradca" ocenił obecną
      wartość nieruchomości, żeby powiedzieć, że nie jest ona wystarczająca na
      zabezpieczenie obecnej wartości zadłużenia, która wraz z codzienną zmianą
      kursu CHF ciągle się zmienia. Nie była przeprowadzona żadna inspekcja, a przez
      rok od kiedy moja znajoma wzięła kredyt mogła tam przeprowadzić totalny
      remont, przebić się do sąsiada zwiększając metraż i wstawić nawet złote
      klamki. "Doradca" zapytany o to jak ocenił, że wartość nieruchomości spadła
      powiedział, ze może poprosić o wycenę na koszt klienta 500zł. Czyli bladego
      pojęcia nie miał w momencie tej rozmowy o czym mówi.

      3) Na spotkaniu próbowano nas zastraszyć - "doradca Polbanku" mówił, że nie
      mamy wyjścia, że to KNF nałożył na bank takie obciążenia i bank teraz musi się
      z tego wywiązać. Ale z tego co wiem, Polbank nie jest bankiem polskim, jest
      zarejestrowany jako odział banku greckiego w Polsce i dlatego nie podlega
      nadzorowi KNF. Skąd więc wzmianka o KNF?

      4) Mimo ciągłego nalegania z mojej strony na pokazanie nam na piśmie tego
      konkretnego punktu w regulaminie, który upoważnia bank do takich zachowań, nie
      otrzymałyśmy tego. "Doradca" ciągle się na niego powoływał.

      5) Ja przeczytałam regulamin przed spotkaniem:)
      W regulaminie jest zapis:
      "Paragraf 21
      Pkt1. W przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielania
      kredytu albo w razie utraty przez kredytobiorcę zdolnosci kredytowe bank
      zastrzega sobie prawdo do:
      a) wypowiedzenie umowy w całości lu części ...
      b) dochodzenia zaspokojenia swoich rozszczeń w drodze postępowania
      egzekucyjnego...

      Pkt2.Za niedotrzymanie warunkow udzielania kredytu uznaje się w szczególności:
      e) Zajście zdarzeń mających w ocenie banku wpływ na zmniejszenie wartości
      zabezpieczeń...
      f) pogorszenie się sytuacji finansowej kredytobiorcy
      g) Obniżenie wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem umowy"

      Nie ma natomiast nigdzie zapisu o wzroście kursu waluty powodującym CHWILOWY
      wzrost zadłużenia. Może tak interpretują punkt e)"Zajście zdarzeń mających w
      ocenie banku wpływ na zmniejszenie wartości zabezpieczeń..."
      ALE trzeba podkreślić, że wartość zabezpieczenia nie zmniejszyła się ani
      trochę (no w Warszawie max 5%, chyba że to gorsza lokalizacja). Spadek
      wartości nieruchomości najbardzij dotknął Kraków i Gdańsk, a w Warszawie
      zostały na tym samym poziomie - tak twierdzą raporty.
      Zmieniła się CHWILOWA wartość zadłużenia.

      6) W banku straszą też ciągle, że jeżeli nie zdecydujemy się podpisać aneksu,
      "Doradca" sporządzi notatkę z rozmowy i pójdzie ona wyżej (może do nieba,
      hehe) i oni zdecydują co zrobić dalej z tą sprawą.

      7) Na decyzję czy podpisujemy aneks mamy czas do końca przyszłego tygodnia, bo
      potem jak ująl to doradca "kończy się akcja" no i wyśle tą takjemniczą notatkę
      z rozmowy do góry.

      7) Prosiłyśmy o draft aneksu, żeby zabrać i przeczytać sobie w domu - niestety
      tu odmowa... nie możemy dostać draftu!!! Dlaczego? Takie są odgórne regulacje
      - "Doradca" powycinał nam kilka paragrafów z aneksu i wydrukował.

      8) Ważna rzecz kredytobiorca podpisał razem z umową zgode na ryzyko kursowe.
      Bank tak samo - podpisujac umowe takze podjal ryzyko kursowe. Tak wiec jakim
      prawem cala odpowiedzialnosc i problem zrzuca na klienta? - "Doradca" zapytany
      o tą sprawę nie umiał nic odpowiedzieć i znowu zaczął o regulaminie, którego
      znowu nam nie pokazał itd.

      9) Zapytałam "doradcę" co się stanie jeśli będzie straszne wybicie złotówki i
      okaże się nagle, że nasze zadłużenie jest dużo niższe niż wartość
      zabezpieczenia. "doradca" nic nie powiedział. A zapytany co się stanie jeżeli
      zapłacimy tą tajemniczą różnicę między zadłużeniem obecnym a zaciąganym, a za
      miesiąc znowy CHF przekroczy poziom 3,2zł i będzie kosztowal 3,50zł to czy
      znowu wartość zabezpieczenia wyda się im niewystarczająca i będzie powtórka z
      rozrywki - stwierdził, że jak podpiszemy aneks to jest tam zapis, że już drugi
      raz nic nam nie zrobią.

      10) Zaciekawiło mnie też, jakim cudem podpisując aneks na podwyższenie marży
      wzrośnie wartość zabezpieczenia kredytu, bo przecież to jest ciągle podawane
      jako głowny problem - ze wartość zabezpieczenia nie jest na tą chwilę
      wystarczająca. "Doradca" stwierdził, że oni już to z KNF załatwią. Znowu padło
      o KNFie, który nie ma nad Polbankiem nadzoru.

      Podsumowując - wzywanie do czegokolwiek poprzez telefon i rozowę z "doradcą"
      nie ma zadnej wartosci prawnej. Kredytobiorca powinien otrzymać pismo z
      pieczatka banku wyslane listem poleconym.
      "Doradca" nic nie wie i widać, ze próbuje zastarszyć klienta i wcisnąć mu na
      siłę produkt - to jakaś chyba pomyłka.

      Uważajcie na to i nie dajcie się nabrać, taka sama sprawa była na przełomie
      roku z Metrobankiem (Noble Bank), tylko tam były gorsze warunki niż
      podwyższenie marży...
      Podobno było to zgłoszone do UOKIK-u ale nie śledziłam sprawy, bo już nie
      jestem w branży:)

      Proszę też jeśli przeczyta to ktoś z prawników, niech napisze mi czy dobrze
      myślę i czy takie zachowanie banku jest ok i czy bank może cos kredytobiorcy
      zrobic w związu z osłabieniem tej złotówki, czy jest to po prostu wliczone w
      ryzyko banku?"
      • Gość: qwe Re: Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 21:13
        Gość portalu: ALA napisał(a):
        >> że wartość zabezpieczenia nie zmniejszyła się ani
        trochę (no w Warszawie max 5%, chyba że to gorsza lokalizacja).
        Spadek wartości nieruchomości dotknął Kraków i Gdańsk, a w Warszawie
        zostały na tym samym poziomie - tak twierdzą raporty. <<

        A ja potrafię udowodnić , że w złotówkach ceny spadły o 15 % w
        Warszawie , poza tym kredytobiorca ponosi również ryzyko kursowe .

        Mało tego "Paragraf 21
        > Pkt1. został przez autorkę zmieniony ,
        >>razie utraty przez kredytobiorcę zdolnosci kredytowe bank
        > zastrzega sobie prawdo do:
        > a) wypowiedzenie umowy w całości lu części ...>>

        W oryginale jest .. w razie pogorszenia zdolności kredytowej <<
        a wiadomo , że zdolność kredytowa pogorszyła się , bo kredytobiorca
        nie może już pożyczyć tyle franków za 3pln , co za 2,1 pln

        Uważam , że to życzeniowe podejście kredytobiorców do
        intwerprentacji umowy zawarte było już w momencie jej podpisania .
        Jak mogli kupować coś , co jeszcze dwa lata temu było 2-3 razy
        tańsze i to na kredyt .
        Głupota i tyle . Za głupotę trzeba płacić .
      • Gość: P. Re: Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredyt IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.09, 11:23
        "2) Wartość zabezpieczenia. Zastanawiam się jakim cudem "doradca" ocenił obecną
        wartość nieruchomości, żeby powiedzieć, że nie jest ona wystarczająca na
        zabezpieczenie obecnej wartości zadłużenia, która wraz z codzienną zmianą
        kursu CHF ciągle się zmienia."
        Dziś rano w cnbc mówiono o tym. Do oceny biorą wartość nieruchomości z dnia zawierania umowy czyli i tak korzystniejszą zazwyczaj dla kredytobiorcy niżby mieli wysilić się i oszacować dzisiejszą.

        "Nie ma natomiast nigdzie zapisu o wzroście kursu waluty powodującym CHWILOWY
        wzrost zadłużenia. Może tak interpretują punkt e)"Zajście zdarzeń mających w
        ocenie banku wpływ na zmniejszenie wartości zabezpieczeń...""
        Ten pkt. źle interpretujesz. Niektórzy przyjmują tu złe założenia do rozważań. Kredyt walutowy nie jest z pkt widzenia Polaka kredytem o stałej wartości kapitału wyrażonej w walucie w jakiej zarabia. Innymi słowy. ktoś wziął kredyt na 100tys chf (kapitał), i na dziś ta kwota jest równa 100tys-x wynikającą ze spłaconych rat kapitału. W chwili gdy brał kredyt kurs wynosił 2 zł (dla uproszczenia) dochody rodziny klienta powiedzmy na poziomie 6000 zł co równoważne było z kwotą 3000 chf. Z uwagi na zmianę kursu, dziś takie wyliczenie daje nam 2000chf. pada pytanie w tym momencie. Patrząc w taki sposób na problem widać wyraźnie, że zdolność kredytowa klienta spadła. W przypadku kredytów złotówkowych problem przecież nie występuje teoretycznie.
    • Gość: aga Ja tu czegoś nie rozumiem... IP: 188.33.39.* 24.03.09, 21:23
      więc uprzejmie proszę o oświecenie w tej materii. Może się mylę, ale banki chyba
      nie są instytucjami charytatywnymi i pożyczają pieniądze tylko z jednego
      prostego powodu: chcą i muszą na tym zarabiać. Jakim sposobem pożyczając
      pieniądze mają brać na siebie ryzyko? Czy to byłaby prawidłowa decyzja biznesowa?
      Czy ktokolwiek z piszących pożyczyłby kupę kasy innemu na wiele lat mówiąc
      "dobra stary, nic się nie martw, jakby coś to ja na siebie biorę problemy?"
      Przecież to ryzyko dobrowolnie i własnej nieprzymuszonej woli wzięli na siebie
      kredytobiorcy (zwłaszcza ci, którzy brali długoterminowe kredyty we frankach).
      Sorry, ale wydaje mi się, że nie jest tu potrzebna jakaś strasznie głęboka
      wiedza ani porażająca inteligencja tylko chwila pomyślenia bez emocji.
      • 1stanczyk "chwila pomyślenia bez emocji" 24.03.09, 22:46
        "chwila pomyślenia bez emocji"

        "chcą i muszą na tym zarabiać"

        Okazuje sie, ze nie musza: Moga spekulowac, moga zajmowac sie "kreatywna
        bankowoscia" z ktorej nikt nic nie rozumie, moga za parawanem tajemnicy bankowej
        robic co im sie zywnie podoba z okradaniem klientow wlacznie i poki ta nierzadko
        przestepcza dzialanosc przynosi dochod to jest wszystko w porzadku i dochod jest
        proporcjonalnie rozdzielany pomiedzy akcjonariuszy i pracownikow a kiedy zas
        okazuje sie, ze przynosi straty, jak obecnie na skutek kryzysu wywolanego przez
        sektor bankowy, to moga domagac sie pomocy od panstwa czyli od nas wszystkich
        nierzadko tych samych poprzednio okradanych.

        Ryzyko braly nie wtedy kiedy pozyczaly pieniadze klientom ale wtedy
        uczestniczyly aktywnie w dotychczasowym finansowym kociokwiku, ktory zachwial
        swiatowym systemem finansowy powodujac krytyczna sytuacje wielu bankow nie
        mogacych, z racji grozby bankructwa, pozwolic juz sobie na podejmowanie
        takiego samego ryzyka jak poprzednio.

        To one banki sa przyczyna obecnej sytuacji, to ich dotychczasowa bledna polityka
        marketingowa, kredytowa i falszywe oceny ryzyka spowodowaly dzisiejsza sytuacje
        za ktora kaza sobie placic klientom rozdzielajac hojnie rozne bonusy wsrod
        bankowego kierownictwa.

        Tego ryzyka bankowej skrajnej niekompetencji nie mowiac juz o zwyklym
        zlodziejstwie nie musieli brac i nie brali na siebie kredytobiorcy.

        Czy ktokolwiek z piszacych pozyczalby od banku pieniadze na wiele lat wiedzac ze
        umowa wiaze o kredyt wiaze go jednostronnie z beztroskim i niekompetentnym
        oszustem ktory z racji swojego newralgicznego miejsca w systemie ekonomicznym
        jest bezkarny !

        "Sorry, ale wydaje mi się, że nie jest tu potrzebna jakaś strasznie głęboka
        wiedza ani porażająca inteligencja tylko chwila pomyślenia bez emocji."

        Otoz wlasnie to!

        Re: Ja tu czegoś nie rozumiem...
      • Gość: ola Re: Ja tu czegoś nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 22:54
        przecież banki nie pożyczają pieniędzy za darmo, tylko na wysoki procent. Ryzyko
        powinny ponosić obie strony a nie jedna. Bani dyktują warunki umowy kredytowej.
        Oczywiście można jej nie podpisać i nie dostać kredytu, bo pomimo, że banków
        jest wiele, to i tak wszystkie w tej materii dyktują jednakowe warunki. Nie wiem
        co w Polsce robi Urząd Ochrony Konsumenta dla konsumenta, bo wygląda na to, że
        nic nie robi.
        • Gość: v2 Re: Ja tu czegoś nie rozumiem... IP: *.acn.waw.pl 25.03.09, 00:39
          robi robi, potrzebują oficjalnego zgłoszenia, takowe już dzisiaj poszły...
    • Gość: LWP To ja juz wole russkij bahk IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.09, 23:10
      TO JA JUZ WOLE RUSSKIJ BAHK
    • Gość: lazar22@wp.pl Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 23:13
      Przygniata Cie kredyt ? Chcesz sie pozbyc swojego mieszkania , bo
      raty sa za duże ? Chetnie przejme kredyt. Interesuje mnie mieszkanie
      w Gdansku. czekam na propozycje.
      • Gość: gosc Re: Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredyt IP: *.itt.com 24.03.09, 23:48
        problem polega na tym ze umowy kredytow hipotecznych z bankami sa
        prawnie nierowne.Poniewaz jest to problem powszechny i Organizacja
        Ochrony Konsumentow w Polsce to figuranci,nalezy zglosic sprawe do
        dobrego biura prawnego ktore wytoczy proces bankowi o nierowne
        traktowanie podmiotow umowy.
        • plosiak Re: Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredyt 28.03.09, 09:15
          W zasadzie w każdej umowie jest strona silniejsza i słabsza. Zazwyczaj
          wynajmujący dyktuje warunki najemcy, pracodawca pracownikowi itd. Podobnie jest
          z kredytami, pożyczkami. Kto "idzie w łachę" po pieniążki - ten jest stroną
          słabszą. Bank wykłada od razu kasę, kredytobiorca nic, może poza obietnicą, iż
          będzie przez 30 lat płacił raty, a wówczas bank na nim zarobi.

          Ciesz się lepiej, że zabronione jest pożyczanie pieniędzy na lichwiarski
          procent, bo sam widziałem sprawy, gdzie odsetki wynosiły 80% w skali roku.
    • Gość: JS Bank mówi: dopłać IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.09, 23:55
      Nie rozumiem jak banki mogą wpierać, że na kredycie mają 1% marży. Oczywiście
      jest to np 1 punkt procentowy, ale przy całkowitym koszcie kredytu liczonym
      Libor+marża i dzisiejszej sytuacji rynkowej prawdziwa rentowność kredytów
      wygląda następująco: Libor to 0,25%, marża banku to 1%, zatem w koszcie kredytu
      marża banku stanowi 80% kosztów kredytowania !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Dla porównania, jeśli kupię bułkę za złotówkę i sprzedam za 2 złote, to
      oczywiście zarobię tylko 1 zloty, ale moja marża to 50% ceny jaką płaci mój klient,

      Panowie bankowcy, umiemy liczyć
      Panowie dziennikarze, piszcie o tym także
    • Gość: Michał Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.gprs.plus.pl 25.03.09, 00:24
      a rząd pompuje nasze pieniądze w ten system, który obraca się przeciwko nam!
      Nie dość że banki wywołały kryzys swoją chciwością to teraz mamy za to płacić
      i to podwójnie! Szlag mnie trafia jak słyszę tych zdzierców. Mam nadzieję że
      inna instytucja ich utnie, niechaj prezesi banków zaczną odpowiadać za swoją
      chciwość to sytuacja się zmieni raptownie!
    • Gość: Lipa to PO "" co na to POpie.... rząd i cudotwórca Tusk ? IP: *.promax.media.pl 25.03.09, 00:45
      Tusku - musiałbyś dostać po pysku. Co ty umiesz robić ? Tylko okradać i
      oszukiwać obywateli Na szubienicach bym was powiesił , was - złodziej i
      oszusty PO !
      • Gość: olos kolejny idota zwalający winę na rząd zamiast IP: 217.76.121.* 26.03.09, 20:43
        na swoją głupotę
    • Gość: hipoteka Bank mówi: dopłać IP: *.punkt.pl 25.03.09, 09:52
      To co zaproponował Polbank to pikuś w porównaniu z tym co zrobił Metrobank czyli część Noble Banku. W Metrobanku klient dostał te same propozycje tj nadpłaci kredyt po niekorzystnym kursie :), da dodatkową nieruchomość albo co od razu proponowano- podpisze aneks że uszytwnią mu kurs przez 2 lata na poziomie 2,5 zł za chf (to byłoby o tyle ok że płacę teraz mniej..), jednak różnice kursowe z kazdej raty dokładane są do kapitału i tak klient będzie musiał je zapłacić i to z odsetkami, a dodatkowo skasowali klienta za ten aneks 5% opłaty od wartości kredytu pozostałego do spłaty tzn ktoś kto miał 200 tys musiał zapłacić jednorazowo bankowi 10 tys zł!!!!! To jest dopiero lichwa!!! Polbank wcale nie jest pionierem w tej akcji, Noble zaczął to robić miesiąc temu... wiadomo dlaczego :)
    • Gość: Stach Bank mówi: dopłać IP: *.esv.pl 25.03.09, 13:29
      Może to dotyczyć nawet 100tys klientów. To rzesza, która nic nie
      może zrobić tylko iść na rzeź? UOKIK może badać niedozwolone
      klauzule w umowach. Każda umowa jest inna, różne warunki kredytowe,
      różne wartości nieruchomości, czy na prawdę wspólnie nic nie można
      zrobić (właśnie media mogą nam pomóc np gazeta.pl np telewizja). Są
      jeszcze federacje konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego (czy
      Polbanku nie może kontrolować ta instytucja bo jest z Grecji), a czy
      słyszeliście już coś takiego kiedyś jak mieszkaliście w pobliżu baz
      radzieckich, że ich też nie mógł nikt kontrolować...
    • Gość: marny matematyk Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 14:13
      wzrost z 2,1 do 3 PLN za franka to nie jak pisze autor 30% ale prawie 45%
    • polld74 Film o bankierach "Dług" 25.03.09, 14:19
      Najszybsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy gdy obserwuję zachowanie banków w Polsce i na świecie. I skończą tak jak bandziory z filmu.
    • Gość: Yz Fucking thiefs!!!! IP: *.brnt.cable.ntl.com 29.03.09, 00:58
      nieudolni bankowcy, zlodzieje zawszone|!@!!!#!$!!!!!!!
      pieprzyc ich, zadaja od kogos 3 tys. bo inaczej groza wypowiedzeniem
      kredytu! darmozjady pasozyty bankowe, tak sie sklada, ze te 3 tys.
      to moze dla kogos byc gwozdz do trumny i po zaplaceniu tego juz
      dluzej ze splacaniem kredytu sobie nie poradzi
    • mondello1 Re: Bank mówi: dopłać 29.03.09, 17:20
      Jezeli bank mowi doplac,poniewaz kurs franka jest drozszy i nieruchomosc
      stracila na wartosci to rownie dobrze mozemy zadac od banku gwarancji ze jezeli
      frank potanieje lub nieruchomosc zyska na wartosci to bank zwroci nam ta
      roznice.Bo jezeli nieruchomosc na ktora dostalismy 300tys.PLN zl byla tylez
      warta to co powie bank jezeli ta sama nieruchomosc bedzie warta 400tys.PLN zl za
      piec lat .Jest to to samo posuniecie tylko z naszej strony i jezeli bylbym
      posiadaczem kredytu hipotecznego w Polsce to zgodzilbym sie na renegocjacje z
      bankiem ale tylko pod takim wlasnie warunkiem.
    • Gość: mustafaibrahim Zaczęło się. Banki żądają renegocjacji kredytów IP: 99.239.250.* 27.06.10, 23:37
      przez kaczynskich place 60% wpko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka