Dodaj do ulubionych

Nerwowe odliczanie do startu e-PIT-37

08.04.09, 09:08
Pytanie czy Ministerstwo Finansów nadal będzie promować firmę Adobe
i jej produkt Adobe Reader które jak dotąd były wymagane do
wypełniania formularzy pit?

Sytuacja taka miała miejsce jeszcze w ubiegłym tygodniu.
Przypomnę że do realizacji e-formularzy nie są potrzebne dodatki w
rodzaju Adobe Reader ponieważ od czternastu lat mamy protokół https
umożliwiający tworzenie bezpiecznych, szyfrowanych formularzy bez
instalowania dodatkowych programów do przeglądarek.
Obserwuj wątek
      • dan3iger Co za nieuk 08.04.09, 09:27
        >To chyba kiepski pomysł. A co z przejęciem transmisji?

        Milion razy większą masz szansę baranie że ci pani z poczty otworzy twojego
        papierowego pita niż że ci ktoś przechwyci i otworzy szyfrowaną transmisję w sieci.
      • xezaq Re: Nerwowe odliczanie do startu e-PIT-37 08.04.09, 11:21
        Jak twój sąsiad zechce za ciebie złożyć pita, to to zrobi. Popisze w
        nim jakieś głupoty (dane osobowe ma - przecież się znacie), kwoty z
        księżyca, strzeli parafkę, zaniesie i złoży - bo nikt go w urzędzie
        nie zapyta "KIM TY JESTEŚ" - nikogo nie interesuje czy składasz pita
        za siebie czy za prezia kaczyńskiego (no przecież dowód mieliby
        sprawdzać?). I narobi ci jaj, bo to ty będziesz odpowiadał za to co
        tam powypisywane.

        A wy się o głupi podpis elektroniczny kłócicie.
        • Gość: dc99 NIP i PESEL też zna? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.04.09, 12:20
          > Jak twój sąsiad zechce za ciebie złożyć pita, to to zrobi. Popisze w
          > nim jakieś głupoty (dane osobowe ma - przecież się znacie),

          Nie zrobi. Musiałby znać Twój PESEL, NIP i sfałszować Twój podpis. A w przypadku
          e-pitów dodatkowo dokładną kwotę Twojego przychodu za zeszły rok (zamiast
          podpisu). Jesteś z sąsiadami w tak zażyłych stosunkach że wymieniacie się przy
          kawce takimi danymi?
    • xolaptop Podpis kwalifikowany, a nie bezpieczny. 08.04.09, 11:54
      Osobom, które nie wiedzą dokładnie, o jaki podpis chodzi, należy wyjaśnić, że
      dotychczasowe prawo wymagało podpisu _kwalifikowanego_ . Z punktu widzenia
      kryptografii nie jest to podpis bezpieczniejszy od tzw. zwykłego podpisu
      elektronicznego.
      W przypadku PIT'ów można było zrobić albo tak, jak zrobiono, a więc zrezygnować
      z podpisu elektronicznego (jakiegokolwiek) na rzecz z obowiązku podania danych
      identyfikujących podatnika (NIP, PESEL itd.) albo można było skorzystać ze
      zwykłego podpisu elektronicznego - para kluczy: publiczny i prywatny (ten
      ostatni znany _wyłącznie_ podatnikowi).
      Prawdopodobnie ze względu na konieczność uwierzytelniania klucza publicznego
      (tzn. Urzędy Skarbowe musiałyby podpisywać klucze publiczne) oraz ze względu na
      to, że większość podatników korzysta z MS Windows i dlatego wygenerowanie pary
      kluczy mogłoby być dla nich problemem technicznym, zdecydowano się na obecne
      rozwiązanie, które jak najbardziej powinno się sprawdzić, chociaż nie zawiera
      podpisu elektronicznego w sensie kryptograficznym.
      • Gość: dc99 Podpis kwalifikowany IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.04.09, 12:33
        > Osobom, które nie wiedzą dokładnie, o jaki podpis chodzi, należy
        > wyjaśnić, że dotychczasowe prawo wymagało podpisu _kwalifikowanego_ > . Z
        punktu widzenia kryptografii nie jest to podpis bezpieczniejszy > od tzw.
        zwykłego podpisu elektronicznego.

        Nie do końca. Podpis kwalifikowany polega na tym że ktoś, do kogo rząd ma
        zaufanie, POTWIERDZA (jest to tzw. CA - certificate authority) że podpis należy
        do Ciebie a nie do sąsiada. Podpis niekwalifikowany każdy może sobie wystawić
        sam (tzn. sam być swoim własnym CA) i w związku z tym podpis taki nie może
        służyć do identyfikacji osoby podpisanej (pomijam przypadki że wymieniłeś się
        kluczami z kolegą i wiesz na pewno że dany podpis należy do niego).

        > Prawdopodobnie ze względu na konieczność uwierzytelniania klucza
        > publicznego (tzn. Urzędy Skarbowe musiałyby podpisywać klucze
        > publiczne).

        Bo ciężko sobie wyobrazić paręnaście milionów ludzi stojących w ogonku do US po
        to żeby podpisać swój klucz. Gdyby e-pity wymagały uprzedniej wizyty w US w celu
        podpisania klucza nikt poza garstką entuzjastów by z nich nie korzystał i cały
        pomysł nie miałby sensu.
      • Gość: Gość Re: Podpis kwalifikowany, a nie bezpieczny. IP: *.security.pl 08.04.09, 16:51
        Wszystko pięknie, tylko właśnie dochodzą do mnie słuchy, że gdzieś po drodze
        zagubiono wieloplatformowość i.. znowu niezbędna jest wtyczka do Acrobat
        Readera, która działa na jedynie słusznym systemie Windows.

        Proste pytanie: jak to się ma do prawa unijnego oraz dlaczego po raz kolejny
        dajemy dowód, że u nas "wziatki" od M$ liczą się bardziej niż prawo i Obywatele?

        Cała ta afera kosztuje 152 mln zł i co... i powstaje kolejny gniot
        informatyczny, który ekipa kilku studentów robiłaby przez tydzień za kilka
        porcji pizzy i kratę piwa. :(
    • Gość: Nerwowa Jakie 16 milionów podatników?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 13:05
      Kto oczekiwał zwrotu nadpłaty, ten dawno złożył zeznanie i ma gdzieś
      jakieś nowinki, które z pewnością staną się jedynie źródłem pomyłek
      i nieporozumień. Wielka mi różnica, czy podjadę do Urzędu
      Skarbowego, czy też będę wypełniała jakieś formularze przez
      Internet.
      Ile to będzie kosztować i kto na tym zarobi, tego oczywiście już w
      artykule nie podano.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka