05.10.09, 11:08
Jestem 2 lata po rozwodzie, dotąd spotykałem się z synem 1 lub 2 razy w
tygodniu i co drugi weekend w sobotę. Ma 9 lat. Gdy zaczął się rok szkolny syn
sie nie chce już ze mną spotykać w tygodniu, tłumaczy to tym, że ma dużo zajęć
związanych ze szkołą. Rozmawiałem z ex i ona mu zaproponowała jeden dzień ale
mimo to nie chce się ze mną spotykać nie podając konkretnych powodów.
Pozostaje nam co druga sobota przy czym gdy spotkaliśmy się tydzień temu to
poświęcił mi raptem 3 godziny. Wczoraj ex mi powiedziała że w soboty Syn
będzie mi poświęcał tylko 3 godziny bo "on tak chce". Rozmawiałem z nim także
i niestety potwierdził to. Jestem w kropce i nie wiem co mam z tym zrobić
sad(???? czuje że tracę z nim kontakt...Macie jakieś pomysły co z tym zrobić ???
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: syn 05.10.09, 11:20
      Czasami koledzy sa wazniejsi od rodzicow.

      Pytanie, czy fajnie spedzacie razem czas - moze moglbys robic cos z
      synem, co by go przyciagnelo do ciebie, moze tez zaprosic jego
      kolegow?
      • telefon110 Re: syn 05.10.09, 11:45
        kiciu tu nie o kolegów chodzi .....


        kicia031 napisała:

        > Czasami koledzy sa wazniejsi od rodzicow.
        >
        > Pytanie, czy fajnie spedzacie razem czas - moze moglbys robic cos z
        > synem, co by go przyciagnelo do ciebie, moze tez zaprosic jego
        > kolegow?
        >
        >
        • kicia031 Re: syn 05.10.09, 13:59
          To moze napisz, o co chodzi, bo nikt tu nie jest wyrocznia.
      • cleer13 Re: syn 05.10.09, 11:47
        Skoro musi odrabiać lekcje, to odrabisaj z nim lekcje - pomóz mu w
        tym.
        Zastanów się, czy cos się nie wydarzyło w czasie ostatnich waszych
        spotkań, co go zraziło.
        Moja córka nie chciała się spotykac z ojcem odkąd umyslił sobie,że
        będą sie spotykać w trójkę - z jego kolejną kobietą. Nie chciała
        przyjąc tego do wiadomości, chciała mieć ojca tylko dla siebie.
        BVyła w tedy w wieku Twojego syna. Oczywiście nikomu tego nie
        powiedziała - sama nie wiedziałam dlaczego nagle nie chce spotykać
        się z ojcem. Wyszło po latach.
        • telefon110 Re: syn 05.10.09, 11:56
          i chyba to jest to sad((
          ja też mojego syna przyprowadziłem do domu w którym teraz mieszkam i bawił się
          doskonale w synem mojej kobiety.....czyżby się zraził myśląc że teraz mam innego
          chłopca pod opieką ???
          jakie jest wyjście z tej sytuacji ???!!! bo przecież nie ma sytuacji bez wyjścia...





          cleer13 napisała:

          > Skoro musi odrabiać lekcje, to odrabisaj z nim lekcje - pomóz mu w
          > tym.
          > Zastanów się, czy cos się nie wydarzyło w czasie ostatnich waszych
          > spotkań, co go zraziło.
          > Moja córka nie chciała się spotykac z ojcem odkąd umyslił sobie,że
          > będą sie spotykać w trójkę - z jego kolejną kobietą. Nie chciała
          > przyjąc tego do wiadomości, chciała mieć ojca tylko dla siebie.
          > BVyła w tedy w wieku Twojego syna. Oczywiście nikomu tego nie
          > powiedziała - sama nie wiedziałam dlaczego nagle nie chce spotykać
          > się z ojcem. Wyszło po latach.
          • triss_merigold6 Re: syn 05.10.09, 12:25
            Tak - spedzac czas z dzieckiem bez towarzystwa. Syn widuje Cie na
            tyle rzadko, ze chcialby miec ojca tylko dla siebie przez te pare
            godzin.
          • cleer13 Re: syn 05.10.09, 12:31
            Oczywiście,że jest wyjście. On po prostu jest zazdrosny, chce mieć
            Ciebie tylko dla siebie. Jesli widuje Cie od czasu do czasu, a nie
            na codzień, to te kilka godzin powinieneś poświęcić wyłącznie jemu.
            A ponadto wiele dzieci żyje dłuuugo w przekonaniu,że rodzice sie
            rozstali, ale może jeszcze kiedyś sie dogadają. To naturalne. Takie
            zludzenia są im potrzebne do zaakceptowania obecnej sytuacji.
            Pojawienie się tej trzeciej, czy trzeciego odbiera te zludzenia. I
            to boli dziecko ponownie. Więc nie nalezy tego robic. Z czasem samo
            przejdzie.
            Zaproponuj spotkanie poza swoim domem. Idżcie do kina, na ciastka
            lub lody, na basen, na mecz - wszędzie gdzie mozecie być razem -
            tylko Ty i on. Wymyśl sport który moglibyście razem uprawiać, wyjedz
            z nim na wycieczkę. Tylko z nim.
          • a.niech.to Re: syn 05.10.09, 13:55
            telefon110 napisał:

            > jakie jest wyjście z tej sytuacji ???!!! bo przecież nie ma
            sytuacji bez wyjści
            > a...
            Kochaj wiernie, dzielnie, nawet pomimo. Kieruj się zasadą: nic na
            siłę. Wszystko się ułoży.
            • telefon110 Re: syn 08.10.09, 11:35
              no czekam aż się wyklaruje ta sytuacja. Syn na pytanie dlaczego tak się
              zachowuje niestety milczy. Znajomy psycholog powiedział że dziecko w tym wieku
              (9) samo z siebie sie tak nie zachowuje, że musiał mu ktoś do głowy nakłaść jaki
              to ojciec jest nie dobry że ma teraz "nowego" synka, że "Ty już go nie
              ochodzisz" etc etc ale prawdy sie prawdopodobnie nie dowiem jednakowoż znając
              jego matke i dziadków wiem czego się mogę spodziewać....i żeby nie było że
              użalam się nad sobą



              a.niech.to napisała:

              > telefon110 napisał:
              >
              > > jakie jest wyjście z tej sytuacji ???!!! bo przecież nie ma
              > sytuacji bez wyjści
              > > a...
              > Kochaj wiernie, dzielnie, nawet pomimo. Kieruj się zasadą: nic na
              > siłę. Wszystko się ułoży.
              • cleer13 Re: syn 08.10.09, 12:01
                Pamiętaj,że psycholog wyraża swoje zdanie na podstawie doświadczeń i
                statystyki. A każdy przypadek jest inny. Psycholog nie ma monopolu
                na prawdę. Może przypuszczać ,że takie są przyczyny, ale pewności
                nie ma.
                Ja mogę Cię zapewnić,że nigdy nie nastawiałam córki przeciwko ojcu.
                Kiedy ona nie chciała z nim wychodzić z domu, chciała,żeby on
                przychodził do nas, on się na nią obraził i przestał się
                kontaktować. Widziałam jak dziecko cierpi, ( miała dokładnie tyle
                lat ile ma Twój syn), dzwoniłam do niego i prosiłam ,żeby przyszedł,
                bo ona tęskni. On się uparł,że ją załamie i zmusi do tego ,że będzie
                uczestniczyła w życiu jego nowej rodziny.A może taki był wymóg jego
                nowej żony? Efekt jest taki,że nie mają dziś żadnego kontaktu.
                Acha, i nie licz na to że syn tak po prostu powie Ci dlaczego tak
                się zachowuje. Na to musi być odpowiedni moment, albo musi upłynąc
                dużo czasu. Zranoione dzieci potrafią milczeć.
                A ciekawe czy jakbys zaproponował synowi inny rodzaj spędzania
                czasu, też nie chiałby pójśc na mecz?
              • takisiakinijaki Re: syn 08.10.09, 13:17
                Jako psycholog wypowiem się na temat tego, co ten Twój 'znajomy
                psycholog' powiedział:
                - ...!
                (ocenzurowałem się sam)
                Badał dziecko?
                Ile odbył z nim spotkań?
                Jakich metod użył do badania?
                Nie przyjmuj do wiadomości takich pseudo diagnoz tylko dlatego, że
                odpowiadają Twojemu spojrzeniu na tę kwestię!
                A syn milczy bo:
                -może się już przekanał, że nie warto się w tej wypowiadać?, nie
                chce Cię ranić?, nie chce słyszeć Twoich komentarzy?, nie
                chce 'zaogniać' sytuacji pomiędzy Tobą, a matką?, myśli, że już go
                nie kochasz?, jest zazdrosny o 'nowe dziecko'?
                Dlaczego przyjmujesz sterowanie jego umysłem?
                Dlaczego zakładasz, że sam nie potrafi obserwować i analizować
                rzeczywistości?
                Umysł 9cio latka potrafi wiele - również w sferze domysłów - może w
                tym problem: może powinieneś skupić się na Waszych relacjach,
                pozbawiemiu go niepokojów i leków, a nie na szukaniu 'truciciela'
                jego psychiki?
                • adaria38 Re: syn 08.10.09, 14:35
                  > tym problem: może powinieneś skupić się na Waszych relacjach,
                  > pozbawiemiu go niepokojów i leków, a nie na szukaniu 'truciciela'
                  > jego psychiki?


                  Popieram. Z obserwacji widzę, że często dzieci nie chcą się spotykać z którymś
                  rodzicem gdy ten np źle się odnosi do drugiego rodzica lub próbuje z nim
                  rywalizować przez dziecko.
                  O ciepłe kontakty z dzieckiem trzeba dbać, mieć mu coś z siebie do zaoferowania,
                  wsłuchać się w nie, a nie tylko "wymagać odpowiedzi".
                  Może ciebie jako kochającego rodzica za mało było w tej relacji dotychczasowej z
                  dzieckiem. Zostawienie go z dzieckiem partnerki i uznanie że "fajnie się bawi"
                  to za mało. Czy potem usłyszał od Ciebie, że jest Twoim ukochanym, cudownym
                  synkiem? Czy była wcześniej między Wami serdeczność? Czy wcześniej cieszył się
                  na spotkania, czy dużo rozmawialiście, śmialiście się wspólnie, robiliście razem
                  ciekawe dla niego rzeczy? Czy wyjasniałes mu pojawienie się nagle nowej rodziny
                  razem z zapewnieniem, że zawsze jest twoim synem? Czy tylko jak syn przestał
                  chceć się spotykać, to wymagałeś odpowiedzi na pytanie dlaczego?
                  Twoja rola jako dorosłego rodzica więzi z dzieckiem pielęgnować i pogłębiać,
                  nie wystarczy "być", by mieć dobre realcje.
                  • sauber1 Re: syn 08.10.09, 15:38
                    Wszyscy wiemy, że życie nie samymi różami usłane, a mimo to każdy praktycznie
                    mężczyzna ma zakodowane i w swoim życiu chce mieć syna, posadzić drzewo i
                    popłynąć na dorsze ... wink
                    • adaria38 Re: syn 08.10.09, 16:05
                      >i popłynąć na dorsze ... wink

                      Na dorsze mówisz popłynąć? jak już komuś pod opieką to drzewo i syna upchnie? wink
                      hmmm... w moich rejonach to na dorsze nikt się nie wybierał, panowie wolą na
                      "koziczki" polować... im młodsza koza tym lepsza, im więcej ich tym jeszcze
                      leopiej wink
                      • mola1971 Re: syn 08.10.09, 16:11
                        adaria38 napisała:
                        > hmmm... w moich rejonach to na dorsze nikt się nie wybierał,
                        panowie wolą na
                        > "koziczki" polować... im młodsza koza tym lepsza, im więcej ich
                        tym jeszcze
                        > leopiej wink

                        Taki typ myśliwych to występuje chyba we wszystkich rejonach wink)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka