11.10.09, 21:24
Witam.Wlasnie zlozylam pozew o rozwod.Po 1,5 roku od slubu.Czuje sie
zle.Praktycznie w ogole ze soba nie zylismy,w dniu slubu maz chcial
rozwodu,potem wmawial mi ze jego dziecko nie jest jego,potem mnie
wyzywal,spisywal intercyzy,potem znow wyzywal,dawalam mu szanse
kilka razy,ale wolal kolegow i kolezanki,tak sie meczyl ze mna i
dzieckiem.Wykupywal sobie abonament na dziecko w postaci
alimentow.dla niego ojcostwo to jest wyjscie z dzieckiem na spacer
co jakis czas.Nie wytrzymalam gdy kazal mi usunac druga ciaze.To
wtedy zdecydowalam.Teraz sie msci.Jeszcze nie wie o tym ze zlozylam
pozew,chyba ze sie domysla.Dlaczego mi jednak smutno?dlaczego wciaz
mi sie plakac chce?on jest mi bardziej obcy niz tlum na ulicy,jakos
nie mam na nic sily...nie mam sily zajac sie malym dzieckiem,nie mam
sily posprzatac,nie mam sily wyjsc na dwor.Nie chcialam zeby tak
wyszlo,a on wszystko zepsul juz na poczatku a potem bylo juz tylko
gorzej.Nienawidze go za to ze zniszczyl mi zycie i rodzine na ktora
tak czekalam,zniszczyl zycie dziecku,bo nie bedzie mialo obojga
rodzicow.alkoholik i bluznierca...co teraz bedzie?jak przezyliscie
te rozterki?
Obserwuj wątek
    • maza15 Re: smutek... 11.10.09, 21:32
      lalu81 napisała:
      .Nie chcialam zeby tak
      > wyszlo,a on wszystko zepsul juz na poczatku a potem bylo juz tylko
      > gorzej.Nienawidze go za to ze zniszczyl mi zycie i rodzine na
      ktora
      > tak czekalam,zniszczyl zycie dziecku,bo nie bedzie mialo obojga
      > rodzicow.alkoholik i bluznierca...co teraz bedzie?jak przezyliscie
      > te rozterki?

      To wszystko jego wina? Dużo tego jak na 1,5roku. I w tym czasie
      dwoje dzieci mu urodziłaś?
    • ravny Re: smutek... 11.10.09, 21:43
      Dlaczego za niego wyszłaś? Po co dałas sobie zrobić drugie dziecko komuś
      takiemu? Dlaczego nie pokazałaś drzwi komuś kto w dniu ślubu chce rozwodu? -
      mogłas ślub unieważnić i nie użerać sie z nim następne miesiące.
      Nie rozdrabniaj się, nie wpadaj w nienawiśc i chęć obwinienia go o wszystko.
      Zdecydowałaś się żyć z człowiekiem kompletnie nieodpowiedzialnym i poniżajacym
      cię. To były Twoje decyzje, błędne, teraz napraw to także swoją decyzją o
      odejściu od niego i zbudowaniu sobie i dziecku lepszego życia. To zadanie dla
      Ciebie, nie trac sił i czasu na oglądanie się do tyłu.
      Dziecko teraz wygrywa lepsze życie, bo nie będzie musiało patrzec na wasze
      kłótnie, wrzaski, poniżanie cię, picie, bicie. Wygra lepsze życie jeśli Ty
      zadbasz by lepsze życie mieć w przyszłości. Więc nie gadaj że "on zniszczył
      dziecku życie" ... Sama tego faceta wybrałaś dziecku na ojca. Przeciez nie
      musiałaś.
      Póki co idź do lekarza po wspomaganie bo może masz stany depresyjne i stąd brak
      siły. Płakać będziesz jeszcze kilka miesięcy, to normalne, gdy zycie sie sypie.
      Ale musisz się brać w garść i zadbac o siebie i dziecko i unormowanie waszej
      sytuacji.
      • lalu81 Re: smutek... 11.10.09, 22:21
        dzieki za te slowa
    • lalu81 Re: smutek... 11.10.09, 22:03
      wymusil na mnie stosunek,okres sie spoznial,bylam pewna ze jestem w
      ciazy,gdy tylko mezowi powiedzialam o moich obawach-stwierdzil
      krotko ze musze usunac.Na szczescie kilka dni pozniej dostalam okres
      i postanowilam sie rozstac z tym czlowiekiem.Pierwsze dziecko tez
      chcial wyrzucic do smieci.Nie uzalam sie,ale tak bylo.
      • ravny Re: smutek... 11.10.09, 22:38
        Dziewczyno. Takie rzeczy zgłasza się na policję i do ścigania prokuraturze.
        Jesteś ofiarą przemocy i co gorsza, nie rozumiesz, ze to przemoc.
    • panda_zielona Re: smutek... 11.10.09, 23:55
      Jedyną mądrą rzecz jaką zrobiłaś od dnia ślubu,to właśnie złożenie
      pozwu o rozwód.Nie rozumiem jak mogłas dać tak sobą
      poniewierać,chciał rozwodu w dni ślubu?trzeba było od razu się
      odwrócić na przysłowiowej pięcie,niech spada.Dawałaś szanse?po
      wyzwiskach,zaprzeczaniu ojcostwa,dlaczego?prosił o to, przepraszał.
      Ja nie mam słów.Dziecko patrzy o chłonie.A dlaczego się mści?
      • lalu81 Re: smutek... 12.10.09, 00:07
        msci sie bo go wywalilam z mojego mieszkania a konkretnie z
        mieszkania moich rodzicow.nie daje mu dziecka bo sie boje ze mu cos
        zrobi,ten facet to psychol.zapowiedzial mi ze koniec z
        alimentami.zlozylam pozew w sadzie o ograniczenie praw
        rodzicielskich.ostatnio mnie nawyzywal na klatce zeby sasiedzi
        slyszeli od k***,sz***itd,poszedl nastepnie na policje i zglosil
        kradziez obraczki i pierscionka zareczynowego i komorki ktora u mnie
        zostawil.Jeszcze byc moze bede miala sprawe w sadzie...a na koniec
        dnia skopal i nasikal mi na drzwi wejsciowe.a ze zniszczyl drzwi to
        przecieklo do domu.on natomiast ukradl mi pamietnik i klucze do
        domu.Koszmar.Nie ma kogo zalowac.zmarnowal mi zycie.
        • mozambique Re: smutek... 12.10.09, 11:28
          on ci nic nie zmarnował
          sam sobie zmarnowałaś

          wyszłas za mąż za rynsztok

          widziały gały co brały !
    • haalszka Re: smutek... 12.10.09, 07:43
      moze zabrzmi to bardzo bolesnie ale to nie ludzie nam psuja zycie, sami sie na
      to godzimy.
      ta zlosc to pierwszy etap, uwolnij sie od niego fizycznie i psychicznie,
      staniesz na nogi i bedziesz zyc dalej.
      zycie nie konczy sie na jednych spodniach, i to oprawcy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka