19.11.09, 13:50
Od pewnego czasu myślę o moim przyszłym nowym domu.
Wiem już, że rozwód dojdzie do skutku i zapewne będę sobie musiał zorganizowac
nowy dom dla siebie. Nie będzie to dom dla rodziny, wiek produkcyjny mam już
za sobą, po prostu mały domek dla mnie, w którym mi będzie dobrze, gdzie będę
się czuł bezpiecznie... Wiem, że w grę nie wchodzi kupno nowego mieszkania, ze
względów po prostu finansowych.
Proszę, napiszcie o swoich doświadczeniach, jak szukaliście odpowiedniego
locum, czym się kierowaliście w wyborze, od czego zaczynaliście, mam na myśli
urządzanie, wyposażanie, remontowanie itd.
Obserwuj wątek
    • tricolour Sam właśnie szukam... 19.11.09, 13:56
      ... więc najpiewr określiłem możliwości finansowe, a potem... szukam.

      smile)
      • cleer13 Re: Sam właśnie szukam... 19.11.09, 14:00
        Wszystko, lub prawie wszystko zależy od regiony kraju, w ktorym
        szukasz, wielkości miasta itd. Wuiem,że mój ex błyskawicznie dostał
        komunalne - w straym budownictwie, nie wiem w jakim stanie, ale
        pewnie do remontu. Sa takie maista w Polsce, gdzie padły zakłady
        pracy i jest mnóstwo pustostanów i władze miasta z chęcia dają żeby
        nie niszczało . Ale to luksusy nie sa , za to tanie i daja
        możliwości przeróbek i modernizacji.
        • scriptus Re: Sam właśnie szukam... 19.11.09, 14:15
          Ech, ale to chyba nie w Warszawie sad
          Mi już sie nie opłaci nic kupować, bo na emeryturę też się chcę wynieść na wieś.
          Wynajem od prywatnej osoby, trochę za drogo, cenią sobie jak za hotel. Zmiana
          pracy i przeprowadzka do innego miasta też nie taka prosta. Jak się ma pracę, to
          trzeba ją szanować. Takie komunalne byłoby dobre...
          • chalsia Re: Sam właśnie szukam... 19.11.09, 14:25
            > Mi już sie nie opłaci nic kupować, bo na emeryturę też się chcę wynieść na wieś
            > .

            co za bzdury wypisujesz. Kupisz - to później sprzedasz (albo zamienisz) na dom
            pod miastem.
          • mola1971 Re: Sam właśnie szukam... 19.11.09, 14:27
            Scri, a może wynajem mieszkania pod Warszawą? W mniejszych miejscowościach podwarszawskich ceny już nie są aż tak horrendalne.
            Mogę polecić Ci np Żyrardów. Dojazd PKP do centrum Wawy pośpiesznym to 20 min, zwykłym 40 min a ceny duuuużo niższe niż w Wawie.
          • sonia_30 Re: Sam właśnie szukam... 19.11.09, 14:37
            Jeśli w Warszawie, to istotna jest lokalizacja - zróżnicowanie
            cenowe pomiędzy niektórymi dzielnicami jest dosyć istotne. Może
            warto pomyśleć o peryferiach? Najatrakcyjniejsze cenowo są
            mieszkania w blokowiskach, takich powstałych min 20 lat temu.
            Pytanie czym się przede wszystkim kierujesz - czy ważne jest przede
            wszystkim otoczenie czy decydować będą jednak względy finansowe.
            Mały domek w Warszawie to raczej droższa impreza niż mieszkanie.
    • mola1971 Re: Nowy dom 19.11.09, 13:58
      Ja jestem w trakcie takich zmian. Tzn czekam na sprzedaż domu (w stanie surowym zamkniętym), który miał być dla rodziny a zamierzam kupić mieszkanie.
      Tyle tylko, że ja jestem z dziećmi a nie sama. Z kolei dzieci są już w takim wieku, że lada moment wyfruną z gniazda i to też biorę pod uwagę. I właśnie dlatego nie biorę w ogóle pod uwagę domu tylko mieszkanie. Dodatkowo kieruję się tym by lokalizacja była dogodna i dla mnie (praca) i dla dzieci (edukacja). A jak już dzieciaki wyfruną z gniazda to na emeryturze sprzedam mieszkanie i kupię domek na wsi smile
    • errormix Re: Nowy dom 19.11.09, 14:09
      Choć jeszcze tam nie mieszkam, to mogę powiedzieć że nowy dom mam. A właściwie
      mieszkanie. Małe, ciasne, ale własne. I tylko to się liczy.

      Szukałem tak jak się szuka mieszkania. Ogłoszenia, gazety... znalazłem w
      Internecie. Poszedłem i zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Wystarczył jeden
      rzut oka i już wiedziałem smile))

      Liczyła się przede wszystkim lokalizacja. By córka miała blisko do szkoły, by
      miała swój pokój, bym ja miał blisko do pracy, by była księga wieczysta.

      Było puste. Część mebli już kupiłem, część świeci pustkami. Ale nie jest źle.

      Przy kupnie mieszkania przyświecał mi też jeszcze jeden, bardzo ważny cel. To
      była moja lokata kapitału. Bo na mieszkaniu nie chcę skończyć. Mam zamiar
      wybudować sobie dom. Taki, o jakim zawsze marzyłem, ale zawsze było jakieś
      "ale". Dom, w którym będę z córką, w którym się zestarzeję i umrę. Dom, który
      kiedyś dostanie moje dziecko.

      Żyje więc ze świadomością, że mam dobrze ulokowaną gotówkę i już rozglądam się
      za ciekawą działką. żeby przypadkiem nie spocząć na laurach, kupiłem sobie już
      nawet projekt tego mojego przyszłego domku smile)) To daje kopa do działania, bo
      zwyczajnie żal 2 tysięcy złotych wyłożonych na dokumentację smile))

      • dorotaci Re: Nowy dom 19.11.09, 14:20
        Mieszkam na Śląsku .Mam dwa pokoje .Jeden zajmuje córka a drugi ja z
        mezczyzną do którego czuje obrzydzenie , którego sie boję.Nie stać
        mnie na kupno mieszkania . Wynajecie też nie ceny siegaja 1500 zł za
        samo wynajecie.Sytuacja bez wyjścia
        • cleer13 Re: Nowy dom 19.11.09, 15:07
          Szukaj komunalnego mieszkania, ale nie w samym centrum Katwic, tylko
          mniejsze, tam gdzie padły kopalnie i huty Bytom, Swiętochłowice,
          Będzin itd. Tu są szanse.
    • chalsia Re: Nowy dom 19.11.09, 14:33
      > Proszę, napiszcie o swoich doświadczeniach, jak szukaliście odpowiedniego
      > locum, czym się kierowaliście w wyborze, od czego zaczynaliście, mam na myśli
      > urządzanie, wyposażanie, remontowanie itd.
      >

      dostępność kanalizacji, wodociągu, prądu, gazu, kabla telefonicznego, jakośc
      drogi (odsnieżanie zimą), czy do posesji przytyka chodnik czy nie (ważne z
      powodu odsnieżania zimą), bliskośc sklepu i jego asortyment i godziny otwarcia,
      dostępność monitoringu/ochrony, czy okolica jedynie mieszkaniowa, czy też przy
      domach są warsztaty typu stolarnia, samochodziarz, piekarnia itp small biznes
      (zapach świezego pieczywa w nocy dzień w dzień JEST upierdliwy).
      Jesli budować/kupować - by stałe elementy budynku (okna, dach) były długowieczne
      i małoobsługowe.
      Budując dom warto zainwestować w rozprowadzanie ciepła po budynku z kominka/kozy
      jako forma dogrzewania.
      To tak z grubsza.
    • rybak Re: Nowy dom 19.11.09, 16:07
      Jeśli mieszkałeś w wawie - ktoś miał tu rację - żyrardów, Mińsk Mazowiecki
      ewentualnie. Żyrardów lepszy. Naprawdę 25 minut do centrum Wawy! A miesięczny
      PKP - tańszy niż miesięczny na wszystkie linie MPK warszawskiego.smile
      Tam szukaj. Miasto jest jako podwarszawskie osiedle satelitarne doskonałe. Sam
      myślałem kiedyś, dłuuugo przed wejściem w dom i rozpadem związku i długo przed
      wyprowadzką do Łodzi, o Żyrardowie a konkretnie - jednym takim terenie nieopodal
      tego miasta - pod dom. Bo w dodatku niedaleko są piękne tereny zielone i lasy.
      Sam pomyśl - 25 minut do centrum wawy! WKD z Podkowy Leśnej jedzie - godzinę! A
      pociągi szybkobieżne z Żyrardowa i do Żyrardowa są co godzinę, a doliczając
      podmiejskie - co parędziesiąt minut.
      Więc?smile)
      O, masz poziom cen (wziąłem z pierwszego z brzegu serwisu wyguglowanego: 200
      000.00 PLN piętro 4 liczba pięter 4 liczba pokoi 2 Bardzo ładne mieszkanie M-3 o
      powierzchni 42mkw z balkonem(loggia),2 pokojowe na IVpiętrze w bloku z cegły w
      4-pietrowym w ścisłym centrum Żyrardowa. 5 min do stacji PKP,przystanek
      autobusowy,sklepy,liczne punkty [...] itd.
      A nieco gorsze mieszkania dwupokojowe - są tam po 130-140 tysięcy.
      • mola1971 Re: Nowy dom 19.11.09, 18:18
        Sama się nad tym Żyrardowem zastanawiam i prawdopodobnie tak zamieszkam. Poza tym że jest blisko Wawa, blisko też jest Łódź (blisko w sensie czasu podróży PKP) a dla mnie to ważne ze względu na przyszłe studia dzieci.
        No i sam Żyrardów bardzo się zmienił od czasu gdy chodziłam tam do liceum. Ze względu na swoje położenie to miasto jest skazane na sukces i lada moment wg mnie stanie się sypialnią Wawy. Już teraz lofty (w których jestem zakochana) kupuje warszafffka.
        • rybak Re: Nowy dom 19.11.09, 18:21
          I słusznie kombinujeszsmile
          • jarkoni Re: Nowy dom 19.11.09, 18:40
            A kole mojej pracy stoi murowany budyneczek jakoś tak z 10-15 m2. Mieszka tam
            pan Janek-akuratnie buduje powolutku schody przy naszej firmie.
            Byłem, widziałem: ledwo łóżko, biurko, tV, olejowe ogrzewanie, mała kuchenka..
            I wiecie co? Od paru dni śni mi się to, że chciałbym mieć chociaż coś takiego
            swojego.
            Chore? Może. To czemu się śni?
            • mola1971 Re: Nowy dom 19.11.09, 18:47
              Ale dlaczego chore?
              A ile w końcu tak naprawdę człowiekowi do życia jest potrzebne?
              Nie ma to jak nawet ciasne, ale własne smile
              • makili Re: Nowy dom 19.11.09, 19:10
                mola1971 napisała:

                > Ale dlaczego chore?
                > A ile w końcu tak naprawdę człowiekowi do życia jest potrzebne?
                > Nie ma to jak nawet ciasne, ale własne smile

                Jarkoni - absolutnie zgadzam się z molą!!!
                Śni ci się - może to jest właśnie początek....czego ci serdecznie
                życzęsmile
            • rybak Re: Nowy dom 19.11.09, 19:10
              Ty się nie wygłupiaj.smile) Minimalny domek to 4x9 metrów. Wiem, bo babcia moja
              taki miała w Białowieżysmile) Alkowa na dwa łóżka - babci i wuja (świętej pamięci
              oboje) - dosłownie jak przedział kolejowy przy wąskiej kuchence z piecem
              glinianym (domek był z 1850 rokusmile), izba biała 4 m na 5, sień. W okienkach
              takie dziwne kwiatki - jak bombiaste sukienki balowe dwuwarstwowe różowo-białe.
              Cud miód ultramaryna!
              Albo ostatecznie popatrz sobie na te supernowoczesne domki 25-30 metrowe do
              postawienia wszędzie. A... co cię tak przypiliło. Przecież się nie rozwodzisz. I
              sam nie jesteś, u licha!big_grin
              A może lepiej... pomyśl o namiocie i kilku tygodniach samotnie latem na
              bezludziu? Też fajnie, a nie trzeba szałasu budowaćsmile. Wiesz, jak taka 20 dniowa
              wędrówka po górach ociosuje człowieka?I pozbawia go tego szarego nalotu
              nieokreślonych tęsknotsmile?
              • jarkoni Re: Nowy dom 19.11.09, 19:44
                Rybaku, prawie 3 lata temu, już po rozwodzie był pomysł domku gotowego
                drewnianego, pseudocałorocznego. Taki substytut domu, plany gotowe..rozmyło się,
                z różnych względów..
                A wtedy szok, to coś, ca 80 m2 na dwóch poziomach, z ociepleniem i
                rozprowadzonym ogrzewaniem+komin, miał stać poniżej 50 tyś.
                Prywatna mała firma z własnym tartakiem i doświadczeniem w budowie.
                Pewnie drugie tyle urządzenie, ale zawsze żal..
                • scriptus Re: Nowy dom 19.11.09, 22:56
                  Mam ochotę zamieszkać nawet w przyczepie, byle własnej...
                  Ale wiem, zima i takie różne względy...
                  • chalsia Re: Nowy dom 20.11.09, 00:00
                    > Mam ochotę zamieszkać nawet w przyczepie, byle własnej...
                    > Ale wiem, zima i takie różne względy...

                    to sobie wrzuć w googla temat pt "domy kontenerowe"
                    • scriptus Re: Nowy dom 20.11.09, 10:18
                      Aż tak źle nie będzie, zreszta i tak nie mam gdzie postawić tej przyczepy...
                      choć jest to najtańsza chyba forma własnego mieszkania. Po rozwodzie jednak będę
                      musiał coś z sobą zrobić, na mieszkaniu mam jeszcze taki kredyt, że po jego
                      sprzedaży i podziale zostaną śmieszne środki, niewystarczające na nic, a
                      mieszkać gdzieś trzeba.
            • mayenna Re: Nowy dom 20.11.09, 14:15
              Sni się bo to atawizm - każdy nosi w sobie pragnienie tej własnei jaskinismile
              • jarkoni Re: Nowy dom 20.11.09, 19:04
                Mayenna, absolutny atawizm. Jak byłem mały i nie chciałem wspólnego pokoju z
                młodszym bratem to śniła mi się do zamieszkania dziupla w baobabie- jak Staś i
                Nel..
          • mola1971 Re: Nowy dom 19.11.09, 18:45
            A poza racjonalnymi argumentami mam jeszcze po prostu słabość do tego miasta smile
            Liceum, pierwsza miłość i te sprawy... wink
            Choć akurat moja pierwsza miłość już od dawna tam nie mieszka to nadal wielu znajomych tam jeszcze mam.
        • panda_zielona Re: Nowy dom 19.11.09, 23:16
          Molu toś mi bratnia dusza,też się zakochałam w żyradowskich
          loftach.Obejrzałam sobie starą przędzalnię wzdłuż i wszerz.Póki co
          jednak muszę poprzestać na swojej wsi gdzie tyż jest pikniesmile)
          • mola1971 Re: Nowy dom 19.11.09, 23:23
            Kurcze, ja te lofty od pierwszego wejrzenia pokochałam. I ciągle nie dają mi spokoju. Tylko jak na Żyrardów drogie są. No i utrzymanie później drogie bo przez wysokość strasznie dużą mają kubaturę do ogrzania zimą.
            Na razie trawię wink Jak mi się uda sprzedać dom to będę się zastanawiała. Kto wie, może dam się ponieść temu szaleństwu wink
            Ale jakby mi się nie udało to na mojej wsi tyż piknie jest smile))
            • zabelina Re: Nowy dom 20.11.09, 00:58
              Mola, przy tych wysokich loftach tylko ogrzewanie podłogowe. Pamiętajsmile
              • mola1971 Re: Nowy dom 20.11.09, 01:04
                Jakby co to zapamiętam na pewno smile
                • zabelina Re: Nowy dom 20.11.09, 01:09
                  też mi się marzy loft, ale z ogrodem go trudno połączyćsmile
                  P.S. Nie śpisz jeszcze?wink
    • zabelina Re: Nowy dom 20.11.09, 01:08
      Ze mnie jest niesamowita szczęściara w takim razie, bo mam mój malutki domek z
      kominkiem w "salonie" na parterze i mikroogródek, który jest z tego wszystkiego
      co posiadam, najważniejszysmile
      Z eksem rozstaliśmy się z jakimś tam rodzajem szacunku, więc na domek starczyłowink
      I wszystkim Wam tego komfortu życzę...i trzymam kciukismile
      • scriptus Re: Nowy dom 20.11.09, 11:09
        Domek na emeryturę, to ja mam, po dziadku, do remontu wprawdzie, ale jest. Tyle,
        że bardzo trzycyfrowa odległość.
        Może sie tam przeprowadzić, a tu, wynająć pokój 10 m2 z łazienką, a do domu
        jeździc tylko na weekend??
        no, nie wiem, czy do końca mi odpowiada takie rozwiązanie...
        • to.ja.kas Re: Nowy dom 20.11.09, 11:34
          Scri...a syn?
          Wierz mi, ze to duża niedogodnośc.
          Rozważ bliskie (ale naprawde bliskie) miejscowosci podwarszawskie
          (wynajem lub zakup).
          Mieszkanie w Jabłonnie w stanie deweloperskim 57 m2 na Leśnej - 250
          tys (kupione przez bliska mi osobe 2 miesiace temu, jeszcze sa o
          róznym metrazu).
          W Legionowie nie wiem, nie interesowałam sie. I masz ZTM przede
          wszystkim, pociąg (z Legionowa) i dojazd autem lepszy niz z Raszyna
          czy Al. Krakowskiej.
          Cen wynajmu nie znam ale sa zdecydowanie inne niz w Wawie.

          Rozważ też koszty dojazdów, bo są niemale, zwłaszcza jak sie jezdzi
          takim traktorem jak ja...no ale to moja fanaberia mój ból. Koszty
          biletu miesiecznego dla dziecka i to jak on bedzie sie przemieszczał
          do swoich znajomych, szkoły, na uczelnie itd.

          Oj masz zgryza, nie zazdroszcze. Ja po przeliczeniu doszłam do
          wniosku ze Pruszków jak policzyc koszty dojazdu juz jest za drogi.
          • scriptus Re: Nowy dom 21.11.09, 00:20
            Dla syna będę miał mieszkanko na początek, na start w dorosłe życie. Jednak, jak dam jemu, to sam nie będę miał. Nie mogę nie dać, żeby sie nie tułał.
            • tricolour Brak mieszkania to tułaczka? 21.11.09, 07:46
              Młody człowiek własnie powinien zacząć od tego, że nic nie ma - bo
              niczego nie ma. Niczego jeszcze nie wypracował.

              Nie jest to jednak tułaczka gdy młody człowiek widzi swoje zycie
              (także zawodowe) jako realizację planów i ambicji, a nie czas
              prezenty. Uważam, że dając mieszkanie więcej sumarycznie szkodzisz
              (sobie i synowi) niż uczysz.
              • zabelina Re: Brak mieszkania to tułaczka? 21.11.09, 14:39
                Tu się zgadzam z Tri - niczego w życiu nie potrafi się docenić, jeśli to przychodzi zbyt łatwo...
                Jeśli chodzi o sprawy materialne osobiście od rodziców dostałam na nowa drogę życia: kołderkę, rondelek (taki duży do pieczenia mięsa), trochę bielizny pościelowej itp.
                Natomiast najważniejsze jest to, że z tych mniej materialnych rzeczy otrzymałam możliwość ukończenia studiów na kierunku jaki SAMA wybrałam, wsparcie w każdej decyzji, jaką na starcie dorosłego życia podejmowałam i świadomość, że w każdej, absolutnie każdej sytuacji mogę liczyć na ich pomoc. I to poczucie bezpieczeństwa pomaga najbardziej w przyszłej realizacji tych materialnych i mniej materialnych zamierzeńsmile
                • mola1971 Re: Brak mieszkania to tułaczka? 21.11.09, 14:57
                  I ja też się z tym zgadzam.
                  Zawsze powtarzam, że dzieciom trzeba dać korzenie i skrzydła.
                  Wychować, dać dobre wykształcenie i poczucie, że zawsze w domu rodzinnym będą
                  miały wsparcie, ale radzić sobie mają same.
      • mola1971 Re: Nowy dom 20.11.09, 19:03
        Zabelino, mnie właśnie też kominek i ogródek meczą uncertain
        Teraz mam nawet nie ogródek tylko ogromny ogród i tego mi będzie brakowało strasznie. I dlatego biorę też pod uwagę jakiś nieduży segment by mieć choć właśnie taki mikroogródek. Taki żeby trawę posiać, magnolię zasadzić i mieć gdzie leżak latem postawić, samochód umyć i grilla rozpalić smile
    • mayenna Re: Nowy dom 20.11.09, 07:15
      Jeśli ma to być dom dla emeryta to może wieś? Dom do remontu można kupić za 10%
      ceny kawalerki w Warszawie. Drewniana chałupa w okolicach Lublina, w której do
      niedawna mieszkała jeszcze właścicielka była do kupienia za 25 tys.Siedlisko na
      Mazurach mozna dostać za 50 - 70 tys.

      kwestia włsnego domu jest jeszcze przede mną.
      • kasiapfk Re: Nowy dom 20.11.09, 09:03
        Popieram z całęj rozciaglości. Życzę spełnienia marzeń o domu smilesmile i
        ściskam kciuki by Wam wszystkim, marzącym o włąsnym, wyszło!
        A w okolice Mińska Maz. serdecznie zapraszam. Sama jestem "obok".
        Utrzymanie i ceny ziemi czy mieszkań są znacząco niższe nież W-wa i
        oklice. Komunikacja bdb i pociag i autobusy i minibusy.
        • to.ja.kas Żyrardów 20.11.09, 09:28
          mieszkałam tam rok i....NIGDY więcej (żeby nie było to teraz też nie
          mieszkam w Wawie, ale Żyrardów mimo uroków miasta jest poki co
          ciągle u mnie na minusie).

          Jeśli autem to droga masakryczna. Jedzie sie do rogatek Wawy
          conajmniej godzinę...przy dobrych wiatrach. Kiedy droga bedzie
          cywilizowana? Nie wiadomo.
          Pociąg - raz na godzinę. W pociągu taki tłok, ze na centralnym bez
          silnego faceta wsiadanie do pospiesznego do Łodzi to jak
          uczestnieczenie w ataku na okopy nieprzyjaciela pod Lenino, nikt mi
          nie powie, że tak nie jest. Wyobraźcie sobie teraz w tym Wasze
          córki smileStoi sie potem na jednej nodze albo i nie, bo wisi sie
          gdzies miedzy ludzmi. MASAKRA!
          A jak przyjdzie zima? A w Polsce zima to już -1 i bez sniegu. Stoi
          się na tej cholernej stacji i słucha "pociąg z Łodzi fabrycznej do
          Warszawy wschodniej opóźniony...." i tak cztery komunikaty pod rząd.
          A niech spadnie śnieg...MASAKRA !!!! Jakby ktoś zwinął tory
          kolejowe. A do pracy/szkoły/na uczelnie trzeba dojechac na czas! O
          smrodzie, o tym jak niebezpieczne sa pociągi pozno wieczorne
          (jechała któras z Pań takim o 24? A przeciez dzieci beda takimi
          wracac czasami jak beda miec lat 18 czy 19 lat). Podróż do Żyrardowa
          jest tak męcząca, że po roku zwiałam do Warszawy mimo iż mieszkania
          droższe (prosze pomyślec o mieszkaniach na Bródnie, cena niemalże
          podobna jak w Żyrardowie a komfort mieszkania dla kogoś kogo zycie
          toczy sie w Warszawie NIEPORÓWNYWALNY). Teraz mieszkam w Jabłonnie
          niemalże przy granicy z Warszawą i tez dla mojej Młodej jest to
          utrudnienie ale nieporównywalne!

          A że architektura przemysłowa i lofty w Żyrardowie piekne....no
          piekne. Zgadzam się.
          • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 10:23
            cd bo jak pisałam poprzedni post to rozmawiałam przez jeden telefon,
            a przez drugi pisałam smsa wink

            Samo miasto jest urokliwe rzeczywiście. O ile nie planuje się
            późnych podróży. Spacery z dworca kolejowego w okolice ul.
            Nietrzebki z powodów bezpieczeństwa mooocno niewskazane. Te kilka
            mordowni po drodze co i rusz wypluwa z siebie mocno nieprzyjaznych
            osobników. Sama architektuwa, ta stara żyrardowska, przemysłowa
            śliczna, ale to jak z warszawską Pragą. Sliczna tylko element jaki
            tam zamieszkuje nie słuzy ani wychowaniu dzieci ani zrealizowaniu
            marzeń o cichym, przytulnym mieszkanku. I z tego co widziałam
            całkiem niedawno ic sie do tej pory tam nie zmieniło i na zmiany sie
            nie zanosi.
            Wyremontowano wprawdzie sliczny zabytkowy dworzec ale nie na dworcu
            się mieszka i nie tylko w cudnych loftach. Czasem trzeba do domu
            wrócić późno, czasem nie ma samochodu a Żyrardów skomunikowany nie
            jest niestety (do tej pory jak tam jestem i wracam pozno to dzwonie
            po taksówkę) wink
            Rzeczywiście sliczne trasy na wycieczki dookoła miasta. Międzyborów,
            puszcza mariańska i kilka innych ślicznych miejsc. Ale na codzień
            trudno mieszka się w Żyrardowie jeśli tak naprawdę żyje sie w
            Warszawie.

            Trasa na Żyrardów zaczyna korkować się w okolicach Grodziska
            mazowieckiego (mówie o porannych dojazdach do pracy). A z Grodziska
            do Wawy to jeszcze spory kawał. A potem czeka nas przejechanie
            jeszcze połowy stolicy. Powodzenia jak ktoś do pracy czy szkoły ma
            na 8.

            O nocnych pociągach i ich bezpieczeństwie mozna długo . Bójki,
            awantury, pijane towarzystwo, kiedys u moich stóp rozbiła sie
            butelka a na moich oczach skopano chłopaka. Kiedy indziej
            zaczepianba przez dwóch pijaków szukałam pomocy u kierownika pociagu
            który zamknął sie w swoim przedziale i ani zamierzał mi pomagać.
            ZGROZA i GŁUPOTA wracac osobowym wieczorem.
            A osobowy jedzie prawie godzinę. No moze 40 minut do Warszawy
            Zachodniej. Jak nie ma opoznienia. O tym, ze ciasno i smród i
            naprawde nie jest to miejsce gdzie sie siadzie i ksiazke poczyta to
            chyba juz pisałam.
            Nie ma tak naprawde alternatywy dla PKP i dla samochodu. Autobus?
            Chyba ani razu nie udało mi sie z niego skorzystac.

            Może w drugą strone, do Łodzi jest inaczej, nie wiem. Ale jezdzic
            CODZIENNIE z Żyrardowa do Warszawy to naprawdę propozycja dla
            wielkich twardzieli którzy maja baaaaardzo dużo czasu na to by
            spedzac go na dojazdach.

            O pracy w Zyrardowie raczej bym nie marzyła...bo to byłby wielki
            fuks. To miasto to bieda. Zakłady pracy jakie tam były
            zamieniono...na śliczne lofty big_grin

            Musiałabym być baaaardzo zdesperowana by sobie czy Młodej zafundowac
            taki horror.
            • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 10:52
              Kas, pociągi pośpieszne zatłoczone nie są i taki pociąg jedzie tylko 20 minut do Wawy. Poza tym lada moment rusza szybka kolej Łódź - Warszawa i będzie jeszcze szybciej.
              Fakt, samochodem do Wawy z Żyrardowa się nie jeździ. Tylko PKP.
              Co do samego miasta... Zmienia się. Naprawdę się zmienia. Pracy co prawda na miejscu nie ma, ale w okolicach jej nie brakuje (choćby w zagłębiu logistycznym 10 km od Żyrardowa we wsi w której mieszkam). No i oczywiście Wawa i Łódź.
              Wszystko pewnie zależy od indywidualnej sytuacji i tego co i kto potrzebuje. Ja pracować w samej Wawie raczej i tak nie będę z racji wykonywanego zawodu bo miejsca, w których mogę pracować zazwyczaj położone są poza wielkimi miastami. A moja młodzież... No cóż, Młody już teraz uczy się w liceum w Żyrardowie, baby pewnie też tam pójdą. A na studia do Wawy lub Łodzi i tak łatwiej będzie im dojechać z Żyrardowa pociągiem niż z miejsca gdzie teraz mieszkam bo teraz dla odmiany do Wawy ino samochód pozostaje (lub PKS).
              No i właśnie niestety zaraz do tej Wawy muszę brykać sad
              • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 11:03
                Pociągi pospieszne sa MEGA zatłoczone...rano. Wiem bo nimi jezdziłam
                codziennie a moj eks narzeczony jezdzi do tej pory...i sie pytałam
                nawet dziś. On wykupuje pierwsza klase by miec jako taki komfort
                jazdy do Wawy.
                W drodze powrotnej tez są MEGA zatłoczone. Wiem, na własnych
                czterech literach sprawdzone w jezdzie CODZIENNEJ. Chyba, ze
                wykupujemy pierwsza klase w miesiecznym.

                Pozuim bezpieczeństwa tez sie nie zmienił w pociągach. Tych na
                trasie Żyrardów - Warszawa - Żyrardów również.

                Jak sie mieszka w Zyrardowie i nie trza codziennie do Wawy brykac to
                jasne, może sie to wydawac fajna przygodą. Jak sie trzeba na 8
                dostac do pracy czy na uczelnie (a chocby i na 9, a potem o 17.00
                czeka nas powrót do Żyrardowa) to sie robi problem duzy. O
                opóznieniach i odwołaniach pociągów pewnie słyszałaś. Jak nie,
                polecam sezon zimowy spedzic na podrózach codziennych na tej trasie.
                Uuuuu zmarzłam ja nie raz, a moj pracodawca wykazał sie wielka
                cierpliwoscia.

                Pewnie, że dla kogoś kto [pracuje tam gdzie Ty, dzieciaki ucza sie w
                Zyrardowie to to miasto jest wyjciem. DLa kogos kto pracuje w Wawie
                to dramat. Pociag pospieszny jedzie 20 minut big_grin. Noooo jak sie
                pospieszy to moze do Zachodniej zdązy w tym czasie dojechać. A potem
                już do Ochoty (mimo ze na niej nie staje) jedzie kolejne 10 minut i
                z Ochoty na centralny kolejne 5 big_grin Sprawdzone big_grin
                • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 11:30
                  A i do czasu podróży dolicz dojazd do miejsca docelowego w Wawie. No
                  niech bedzie kolejne 20 minut jesli uczysz sie/pracujesz w centrum +
                  dojscie na dworzec w Zyrardowie. Ja tez tak myslałam,z e bedzie ok.
                  Pracowałam na bliskiej Puławskiej, do dworca w Żyrardowie jezdziłam
                  najczesciej taksówka (z ul. Nietrzebki) bo autobus daleko i mi sie
                  nie chciało isc albo wstawac musiałam bardzo rano. Wiec by na 8 do
                  roboty zdazyc to musiałam łapac pociag który o 7 wyjezdzał z
                  Zyrardowa.Czyli albo 6.25 albo 7.20..a ze wg rozkładu jedzie 37 min
                  (a nie 20) do Centralnej, to ten 6.55 NAJPÓZNIEJ. Jak sie spozniłaś
                  minute, to nie miasto ze za 3 min masz kolejny tramwaj, albo
                  autobus. Nie ma! Kolejny pociag jest dopiero o 7.55. Za pozno.
                  Opóźniony jes niemalże KAŻDY. Jak tylko 10 minut to własciwie jest o
                  czasie.
                  Czyli tym 6.55 jesteś wg planu o 7.29 w centrum Wawy. I na 8
                  zdążasz. Wstać musisz o 6 najwczesniej (jak nie jestes kobieta która
                  rano musi głowe umyc i wysuszyc wink )
                  Czyli w domu nie ma Cie już o 6.30 przy NAJLEPSZYCH wiatrach.
                  Droga powrotna.
                  Na ten o 16.20 jak nie pracujesz na centralnym to nie ma co marzyc.
                  Zakładamy że zdazasz na pociąg o 16.50. Po udanym wejsciu do pociągu
                  (ludzie wyskakuja na tory i wchodza od drugiej strony by zajac
                  jakies miejsce taki jest tłok, wiem bo sama tak robiłam i moj eks
                  narzeczony robi tak do tej pory) jestes w domu (jesli nie ma
                  opoznienia o 17.22 (nie licz na to).A teraz jeszcze zakupy jakies do
                  domu (w Zyrardowie w Kauflandzie np wink ) i do domu wchodzisz o 18.30.
                  10 godzin poza domem. Z czego godzina dziennie w pociagu, kolejna
                  godzina w tramwaju (jak wszystko idzie zgodnie z planem).
                  Ale czasem dzieci chca zostac na imprezie.
                  Ależ proszę. Ostatni pociąg pośpieszny jest o 23.00 a kolejny o
                  05.01....super. Można zaplanowac jezdzenie po dzieciaka na imprezy o
                  3 w nocy. Ja mam blizej i dla mnie impreza mojej Młodej na Bródnie
                  jak jade z Wawy to irytujaca sytuacja. Mam jedno dziecko...wiec
                  tylko jedno prowadzi zycie towarzyskie. A Ty? Kolacja z winem w
                  Wawie z miłym towarzystwem? Bierzesz hotel, spisz u miłego
                  pana/kolezanki czy czekasz na dworcu czytajac gazete do 5 rano? wink

                  A zakupy? Na to też trzeba poswiecic czas. A jakas forma kultury? A
                  restauracja (bo chyba nie to co oferuje Żyrardów w tym zakresie?)

                  Dla mnie dramat. To był dramat.
                  Jeśli sie pracuje i tak naprawdę zyje w Wawie.

                  Ja zawsze moge dojechac w nocy sześćsetką do domu, albo do
                  Tarchomina i mam 5 km do domu niecałe. Wzywam taksówkę i za kilka
                  złoty jestem we własnym łozku. I tak uwazam to za duze utrudnienie.
                  Tak jak podróze ZTMem ( a ja mam taka mozliwosc) Co z tego ze
                  szybciej niz autem, ale codzienne stanie w tłoku, w smrodzie nawet
                  jesli krócej - nie dziekuje. Wole korki i auto. A autobusem w
                  centrum jestem po 40 minutach - godzinie. Autobusy pod domem mam
                  dwa, na Modlińkiej kolejne 2 + prywatne do samego centrum. Także
                  odjazd w kierunku Wawy mam tak naprawde co 10 minut najmarniej. Moge
                  sobie pozwolić na zaspanie i spoznienie sie na jeden autobus
                  (jakbym nimi jezdziła). POciągi tak często nie kursują.
                  Dzis z Jabłonny do Wawy wyjechałam o 7.30, do córki dzwoniłam ze
                  jestem w metrze o 8.00. Na Niepodległości byłam o 8.25. Miałam
                  farta. Ale i tak uwazam, ze zbyt duza czesc mojego zycia toczy sie w
                  podrózy. Wolałabym by toczyło sie gdzie indziej.

                  A po imprezie jak wypije drinka odwożą mnie Litery big_grin

                  No to Ci wszystko wyliczyłam wink
                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 17:54
                    Kas, to że pracując i żyjąc w Wawie lepiej również w Wawie a nie w Żyrardowie
                    mieszkać to jest akurat oczywiste smile
                    Niemniej Żyrardów jest jakąś alternatywą dla ludzi, których na mieszkanie w
                    Wawie nie stać lub też po prostu (jak ja) nienawidzą życia w wielkim mieście.
                    Właśnie wróciłam z tego miasta i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu,
                    że go nienawidzę smile
                    Mieszkając w Żyrardowie niekoniecznie trzeba pracować w Wawie. Naprawdę są w
                    okolicach możliwości choć na pewno nie dotyczy to wszystkich zawodów.
                    Da się tu mieszkać, da się tu żyć. Życie towarzyskie i zakupy nie ruszając się z
                    miejsca też można mieć i zrobić.
                    Uwierz mi, że poza Wawą TEŻ jest życie. Nie tylko w Żyrardowie zresztą wink Można
                    mieszkać też np w Skierniewicach czy Rawie Mazowieckiej. I to można żyć fajnie i
                    wygodnie nie widząc na oczy Wawy latami.
                    • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 18:46
                      Mola napissałam, ze Zyrardów jest niewygodnym miastem dla kogoś KOGO
                      ŻYCIE zAWODOWE LUB TOWARzYSKIE/EDUkACJA toczy sie w Warszawie.

                      ja mieszkam bardzo blisko Wawy, swoja wies widze tylko w weekendy i
                      to tez nie zawsze...zaczynam sie zastanawiac czy te 4 dni w miesiacu
                      sa warte ok 2 godzin dziennie w podrózy.
                      • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 18:57
                        Skoro spędza się u siebie na wsi tylko 4 dni w miesiącu to pewnie, że lepiej
                        mieszkać w Wawie. Tylko cholera Wawa strasznie droga jest i dlatego wielu ludzi
                        żyje właśnie tak jak Ty. Miejsce zamieszkania to tylko sypialnia dla nich i nic
                        więcej.
                        • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:16
                          Lubie moje miejsce bo ładne jest. Po moich wyliczeniach z dojazdami
                          do Żyrardowa z Wawy w te i nazad jesli pracowac sie bedzie na
                          Centralnym w domu nie bedzie sie conajmniej 12 godzin. Ale w wawie
                          trza jeszcze sie przemiescic, czasem zajrzy sie do sklepu, czasem
                          cos załatwia...i z 12 h robi sie 13 - 14. Ile masz na życie poza
                          zawodowe i takie które nie upływa w zapchanym pociągu? A zycie
                          dorastajacaej młodziezy? Gdzie pojda na studia? Do Mińska czy
                          Skierniewic? Wawa może byc droga i może byc niewiele droższa niz
                          Żyrardów. Dolicz koszty dojazdów (conajmniej 1 miesieczny bilet +
                          karta miejska po Wawie) + paliwo. Mnie paliwo kosztuje 300 zł
                          tygodniowo. Chociaz teraz taniej bo jezdze z przyjacilem który
                          dojezdza z mojego osiedla i na nie wraca a on jezdzi na słuzbowym.
                          Wiec sobie oszczedzam wink Wiec liczymy: karta miejska Młodj 58 zł +
                          moje paliwo 1000 zł miesiecznie (niezle, nie) + moja karta na metro
                          24 zł (zniżka) = 1082 zł miesiecznie. A to tylko Jabłonna.
                          Oczywiscie nie trzeba miec w aucie silnika 4,7 można 1,2 i bedzie
                          duzo taniej....ale masz dwójkę dzieci to prosze juz karta miejska na
                          1 strefe x2 = 70 zł + miesieczne bilety x 2 dla dzieci (nie wiem ile
                          ale pewnie z 50 - 90zł za 1 bilet) + bilet miesieczny i kolejowy dla
                          osoby dorosłej + paliwo (bo czasem sie jezdzi). Efekt...masz na
                          wieksza rate za mieszkanie w wawie jak nic i jeszcze Ci zostanie wink
                          Ja mam ponad 80 m w Jabłonnie.
                          Jak ktos nie ma duzych wymagan co do metrów prosze...w jabłonnie 30
                          m2 za 190 tys, Na Bródnie masz za 245 tys 36 m2, w Żyrardowie za
                          160 - 170 tys można kupić 45 m2 (uśredniam ceny najniższe). Rozłoz
                          to na raty na 25 - 30 lat i sie okaze ze własnie rata wzrosnie o te
                          bilety kolejowe, a jak doliczysz paliwo, czas, niewygode to moze sie
                          okazac ze na jedno wyjdzie.
                          • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:27
                            Kas, mnie akurat paliwo nie kosztuje nic bo auto mam służbowe. I żeby nie było, że coś nie tak robię - zgodnie z kontraktem mój pracodawca za moje podróże (w tym te w drodze do pracy) płaci. No tak już mam, więc kosztu samochodu i paliwa do niego nie liczę.
                            A z kolei młodzież... Wiesz, jak znam życie to Młody na studia pójdzie do Wrocławia, Krakowa lub Poznania. Już widzę jak nogami przebiera by się spod skrzydeł mamusi wyrwać wink I dobrze smile A wtedy niestety czy ja będę mieszkała w Żyrardowie czy w Wawie to koszty Młodego będą te same. A baby to jeszcze nie wiadomo, ale raczej wyżej mierzą niż Wyższa Szkoła Rozwoju Lokalnego w Żyrardowie wink
                            Ale u Ciebie jest inna sytuacja. Licząc to wszystko to rzeczywiście może Ci się opłacać kupić mieszkanie w samej Wawie.
                            • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:36
                              I zas Mola powtórze...NIE pisałam o Twojej sytuacji a o
                              osobach/rodzinach których życie toczy sie w Wawie a mieszkaja w
                              Żyrardowie. Mało który pracodawca pokrywa koszty dojazdu (ale
                              zdarzaja sie tacy) do domu + bilety miesieczne i karty miejskie dla
                              całej rodziny.

                              W moim przypadku pewnie nic nie zrobie bo lubie swój balkon,
                              mieszkanie, ogródek i wies....ale jest to meczace i jakbym wtedy to
                              wiedziała jak kupowałam moje metry to bym sie zastanowiła.
                              Dojezdzałam juz z Żyrardowa i Pruszkowa i o ile Pruszkow można
                              znieść (ale ledwo) to Żyrardów jest KOSZMARNY dla takich osób jak
                              byłam ja, moj eks narzeczony i masa innych osób...dlatego kto może
                              wieje stamtad blizej Wawy czy Łodzi. Moze jak powstanie ta szybka
                              kolej...ale ja tak wierze PKP jak wróżce która zaczepia mnie na
                              ulicy i mowi , ze powie mi co mnie czeka w przyszłości. wink Jak okaze
                              sie, ze podróz do Wawy trwa 20 minut a pociagi beda takie, ze bede
                              mogła usiasc a nie wisiec na 1 nodze, jak będę mogła wejść do
                              pociągu a nie walczyć jak na wojnie o przetrwanie, jak sie okaze, ze
                              w nocy mam chociaz 1 pociag co godzinę...to kupie sobie loft w
                              Żyrardowie wink
                              • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:41
                                To ja Cię trzymam za słowo z tym loftem smile
                                Może jeszcze zostaniemy sąsiadkami big_grin
                                • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:43
                                  Bardzo mi się te lofty podobaja...niekoniecznie w Żyrardowie...ale
                                  wiesz ja tak naprawde wyniose sie na południe Polski gdzies gdzie za
                                  oknem bedzie widziała góry big_grin
                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:45
                                    To ja Ci góry za oknem namaluję big_grin
                                    • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:46
                                      Nie dam sie nabrać Mola...własnie dostałam dzis telefon od
                                      Vertigo...on teraz siedzi na Boraczej, pije piwo, je kolacje,
                                      czyta...CHOLERA JAK JA MU ZAZDROSZCZE!!!!
                                      • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:49
                                        To trza było jechać a nie teraz narzekać tongue_out
                                        • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:53
                                          Jak zawsze...czas i jak czasem...kasa. Niestety tym razem sie nie
                                          dało. A wierz mi ze ja sie przed tym nie wzbraniam smile
                                          • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:58
                                            Se jeszcze nie raz i nie dwa odbijesz smile
                                            • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 20:00
                                              mola1971 napisała:

                                              > Se jeszcze nie raz i nie dwa odbijesz smile

                                              A to z pewnością wink
                        • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 19:21
                          przeczytałem te wszystkie horrory o warszawskiej i podwarszawskiej komunikacji
                          i.. I Łódź zakorkowana, ale o niebo lepiej. Jeździłem ponad dwa lata z
                          Widzewa-Stoków do Tuszyna i podróż autem około godziny. Do przejechania
                          właściwie prawie cała Łódź. Teraz w okolice Matki Polki niewiele krócej.
                          Reasumując średnio dodaję sobie do czasu pracy po godzinie na dojazd i powrót..
                          • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:26
                            ale godzina w obie strony czy godzina w jedna i godzina w druga...bo
                            jak ta druga opcja to ja mam to samo samochodem i ni emusze nawet na
                            autobus i buspas liczyc wink
                          • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:32
                            Jarkoni, zdarza mi się czasem po Łodzi jeździć i z Wawą nie ma co w ogóle porównywać. Po Łodzi jeździ się duuuuuużo szybciej. No i nie ma korków na drogach dojazdowych a w Wawie korki zaczynają się już bywa, że nawet kilka km przed granicami miasta.
                            • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 19:36
                              Taaa, przejedź sobie Rzgowską od południa, od Matki Polki właśnie, najbliższe
                              2-3 km.. Od kilkunastu minut do nawet pół godziny.
                              • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:38
                                A najgorszy wjazd do Wawy jest własnie od Al Krakowskiej...Raszyn,
                                Janki, Jerozolimskie, Puławska....massssakra do potegi entej.

                                Jak z Wawy wyjezdzam w góry to wiem ze z Niepodległosci do Janek
                                strace conajmniej godzine (jak dobrze pojdzie) a czasem zdarza sie,
                                że dwie.
                              • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:39
                                Ale to i tak szybciej niż w wielu miejscach w Wawie smile
                                A korki jako takie są chyba po prostu we wszystkich dużych miastach. Ba, nawet na trasie katowickiej są. Rano w poniedziałek w kierunku do Wawy i w piątek wieczorem w kierunku odwrotnym.
                                Dobrze, że ja do pracy jeżdżę "pod prąd" tych korków wink
                                • to.ja.kas A najwiekszy korek jaki w życiu przezyłam... 20.11.09, 19:42
                                  ...to w Nowym Targu. Warszawa to przy nim Pikuś...Pan Pikuś big_grin
                              • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 19:41
                                PS. A ja tak własnie wracam z pracy...
                                • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:47
                                  Jarkoni, ja do roboty codziennie dojeżdżam 80km w jedną stronę, więc na moje
                                  współczucie nie licz wink))
                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:49
                                    Aaaaa cwaniaro, a z Żyrardowa miałabys 10 km big_grin Rozumiem wiec pęd do
                                    tego miasta big_grin
                                    • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:53
                                      Nie Kas, 10km od Żyrardowa to ja mieszkam. I w mojej wsi jest zagłębie logistyczne i przez 7 lat tu na miejscu pracowałam, ale 3 lata temu moja firma się przeniosła 80km dalej a ja jak na wiernego pracownika przystało poszłam razem z firmą smile Bo ja nie tylko wierna żona (do czasu) byłam, ale też wierny pracownik wink
                                      A tak na poważnie to zdecydowała się na te dojazdy bo przeniesienie się do nowej lokalizacji wiązało się dla mnie ze sporym awansem.
                                • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 19:49
                                  A wjazdu do Wawy przez Janki nienawidzę szczerze. Od Łodzi do Janek jadę
                                  półtorej godziny, od Janek do centrum drugie tyle zazwyczaj, to dopiero chore.
                                  Aaaa, a w Łodzi nienawidzę Warsiawiaków, co to się wcisną w każdą dziurę,
                                  zajeżdżają drogę, wymuszają piewszeństwo, są ogólnie mówiąc max bezczelami. Może
                                  to po szkoleniu jazd po Warszawie. Po prostu: widzę W na przedzie rejestracji to
                                  uważam i już wiem, że koleś będzie jechał jak z ADHD, zmieniał pasy nieustannie
                                  i wciskał się gdzie tylko można, na granicy ryzyka.
                                  No kamikadze. A już przedstawiciele handlowi obrandowani warszawską marką to
                                  masakra. Czasem chciałbym mieć broń i pozwolenie na użycie..
                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 19:54
                                    Ja tez czasem chciałaym miec bron...i na warszawskich cwaniaków i na
                                    pierdołu z prowincji wink
                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 19:57
                                    Jarkoni, to jak w Łodzi zobaczysz jakieś auto z WX to miej trochę litości bo to
                                    być może będę ja wink
                                    Ale ja spokojnie jeżdzę, nie wymuszam pierwszeństwa i w ogóle to WX do mnie nie
                                    pasuje wink
                                    A co do stylu jazdy Warszawiaków to fakt. Na wysokości Nadarzyna zaczyna się
                                    mega chamstwo na drodze i ciągnie się przez całą Wawę.
                                    • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 20:15
                                      Będę uważał na WX smile
                                      A najczęściej przeze mnie spotykana rejestracja to WGM z Grodziska, no są
                                      wszędzie i widzę ich codziennie. Chyba najbardziej zmotoryzowane miasto w kraju.
                                      ... Przy okazji pozdrowienia dla WGM, Joanny J., super przyjaciółki z Grodziska
                                      i dla Jej trzech piesków, szczególnie dla seniora Kajtuni....
                                      Czy to nie było krypto-coś-tam?
                                      Bo Tri może mi to wyciąć...
                                      • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 20:21
                                        jarkoni napisał:
                                        > Bo Tri może mi to wyciąć...

                                        Przypominam Ci, że Ty tu TEŻ (może nawet przede wszystkim) rządzisz wink
                                        A WGM często spotykane być może można wytłumaczyć tym, że w Grodzisku ma swoją siedzibę największy producent chipsów i pewnie to jego przedstawiciele handlowi tak jeżdżą. Bo też chipsy jak rzadko który produkt wymagają "szczególnej opieki" ze strony handlowców. Bardzo ważna jest ich ekspozycja (zboczenie zawodowe wink)
                                        • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 20:35
                                          Chipsów j jeszcze jakiś styropian, wszędzie ich pełno..
                                          Ale podobno w sąsiednim Milanówku jest spokojnie.
                                          Janda ma tam rezydencję z wysokim płotem, i nie tylko ona..
                                          • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 20:40
                                            Milanówek jest piękny. Masa starych kamienic i starych drzew. Tak starych, że niektóre ulice musiały swój bieg do drzew dopasować a nie odwrotnie smile
                                            Do mieszkania super jest też pobliska Podkowa Leśna. I zaraz obok Brwinów.
                                            • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 20:45
                                              Mola, czyżbyś miała być jedynym tutaj interlokutorem?
                                              To zakrawa prawie na czat smile
                                              A gdzie Scriptus?
                                              Może własnie coś znalazł?
                                              • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 20:47
                                                Tutaj padło tyle propozycji na rozwiązanie jego problemów, że pewnie teraz
                                                Scriptus siedzi i trawi wink))
                                                • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 20:53
                                                  A gadamy tylko my?
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 20:59
                                                    Na to wygląda smile
                                                    Reszta może ogląda "Na dobre i na złe" big_grin
                                                  • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 21:02
                                                    To ten serial jeszcze jest???
                                                    To chyba coś jak "Matysiakowie" w radiu niegdyś..
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 21:16
                                                    Jeszcze jest. Nie oglądam, więc nawet nie wiem co tam się dzieje, ale akurat tv na dwójce miałam i słyszałam jak Jurksztowicz odśpiewywała zakończenie smile
                                                  • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 21:22
                                                    Dziękuję za "czat" Molu, uciekam, bo mam rozmowę na skype z... Grodziskiem
                                                    Mazowieckim smile
                                                    Pozdrawiam, czekamy na Scri..
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:05
                                                    Wtrace sie w ten czat wink
                                                    Psy mi tu wieszacie na warszawskich kierowcach.
                                                    Reka do gory kto zdawal egzamin w wawie i porusza sie po wawie.
                                                    Tylko tak niesmialo zauwaze, ze wiecej niz polowa poruszajcych sie po
                                                    warszawskich drogach to przyjezdni.
                                                    Masz racje Mola, chamstwo zaczyna sie na od Nadarzyna - ta droga poruszaja sie
                                                    przyjezdni. Tacy co wiezdzajac do centrum zjechac z ronda przy Rotundzie nie
                                                    potrafia prawidlowo bo do glowy im nie przyjdzie ze za pierwszymi swiatlami sa
                                                    drugie a tramwaj to juz wogole kosmos. Skrecajac w prawo kierunek w lewo
                                                    wrzucaja, jada lewym pasem 60 na godzine i nie wiedza o co innym kaman.
                                                    Specyfika tego miasta jest take, ze sa korki, mega korki, bo roboty sa bo bajpas
                                                    jest. Mimo przepisów, jazda w tym miescie 60 na godzine powoduje, ze z jednej
                                                    strony wisly na druga przeprawa zajmie 4 godziny. Albo dajesz buta i tam gdzie
                                                    nie ma korka poprostu jedziesz.
                                                    O WGM sie nie wypowiem - cenzura, podobnie z WPR.
                                                    A jak juz jestem przy WRP to Jarkoni, z Podkowy, Brwinowa, Milanowka masakra.
                                                    Jednopsmówka, od Pruszkowa swiatla a pozniej to juz wpadasz w Aleje
                                                    Jerozolimskie i stoisz. No chyba ze sie na Aleje krakowska wyskoczy ale jak tam
                                                    jest to sam wiesz.
                                                    Przy okazji pozdrowienia dla łodzkich korków, dojazd do Atlas arena zajal mi
                                                    sporo czasu big_grin.
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 22:11
                                                    No to prawda, że egzaminu na prawo jazdy nie zdawałam w Wawie bo zdawałam go... w Żyrardowie big_grin
                                                    Ponad 20 lat temu... Ło matko, jaka ja stara jestem!!! smile))
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:17
                                                    ło matko!
                                                    To co Ty o prowadzeniu auta w wawie wiesz?? wink)

                                                    Kto widzial Pania w Katowicach jadaca pod prad? Ona to chyba w pcimiu dolnym
                                                    jezdzic sie uczyla big_grin
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 22:23
                                                    Najwięcej wiem o prowadzeniu auta na trasie katowickiej smile
                                                    Normalnie mogę oczy zamknąć i jak koń jechać na pamięć big_grin
                                                    Mojemu ojcu jazda pod prąd to się ładnych kilka razy w życiu zdarzyła a on też w Żyrardowie egzamin zdawał wink))
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:33
                                                    Sorry Mola,
                                                    ale za ten numer w Katowicach powinni jej zabrac prawko. Kazdemu moze sie cos
                                                    takiego zdarzyc, zagadasz sie, zglupiejesz, duze nieznane miasto, kiepski dzien
                                                    ale jak widzisz co robisz to wsteczny albo nawrotka. A nie debilna jazda dalej.
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 22:43
                                                    Co prawda to prawda.
                                                    Ja z kolei naprawdę boję się wszelkich wariatów jeżdżących 180/h katowicką.
                                                    Teraz już na szczęście jest ich mniej bo co chwilę radary stoją, ale zanim te
                                                    radary postawili to do roboty jeździłam z duszą na ramieniu.
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 22:56
                                                    A ja uwazam ze teraz Katowicka nie da sie jechac. Co 200 m
                                                    fotoradar. Kurcze jedyna droga na jakiej mozna pojechać by było i w
                                                    górach byc zamiast w 8 godzin w cztery czy 5 ale nie....jedna
                                                    chałupa obstawiona trzema fotoradarami zamiast kładke zrobic. Bez
                                                    sensu! uncertain Bo powiedz jaki sens na katowickiej ustawiac ograniczenie
                                                    do 70km/h? W szczerym polu niemalze?
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 23:07
                                                    Kas, sensu takie w szczerym polu ograniczenia nie mają żadnego, sama na nich zwalniam do 90 (bo tak jest ustawiona czułość radaru i dopiero powyżej 90 fotę robi), ale mnie te radary cieszą bo mniej jest na drodze wariatów.
                                                    Zanim postawili te radary w drodze do lub z pracy mijałam bywało, że kilka śmiertelnych wypadków w tygodniu. Teraz taki wypadek widzę raz na kilka miesięcy. Widać coś te radary dały.
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 22:25
                                                    Ja wiem !!!!! Zapomniec trzeba o wstecznym przede wszystkim wink I to
                                                    wie kazdy warszawski kierowca wiec nikt sie nie dziwi ze sie z niego
                                                    nie korzysta. Do tego jak napisała Litery...trza szybko jak sie da,
                                                    bo inaczej do domu kazdy dojedzie nie w godzine a trzy. Jedno
                                                    zastrzezenie do wiekszosci kierowców ....RUSZAC MI NA ZIELONYM
                                                    NATYCHMIAST JAK SIE ZAPALI A NIE JE OGLĄDAC jak najnowszy hit
                                                    kinowy !!!!! uncertain
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:40
                                                    Na jakim zielonym? Aaaaa swiatla sa wink
                                                    A parkownie na poltora miejsca parkingowego?!
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 22:21
                                                    Litery, a skrzyzowanie przy centralnym? Jerozolimskich z Jana Pawła
                                                    i rondo ONZ?
                                                    Tam dopiero jest harakiri jak jakas pierdoła sie trafi.
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:30
                                                    Jedno niewinne skrzyzowanie, jedna pierdola a cyrk na pol miasta jest!
                                                    Dzis taki jeden zatrzymal sie na czerwonym i za cholere nie mogl zrozumiec ze
                                                    zielone ma bo jest ODREBNE swiatlo do skretu w lewo i moze jechac. Jak sie
                                                    zmienilo to pojechal i byl w szoku, ze sprawej stony na niego ruszyli. Az mu
                                                    samochod zgasl big_grin.
                                                    Tablica oczywiscie warszawska nie byla.
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 22:35
                                                    Ja w Wawie nie robiłam prawka i powiem jedno...łatwiej jezdzic po
                                                    mojej rodzinnej wsi, katowickiej i nawet po drodze Skałka - Boracza
                                                    mi mo ze przepasc i kręto.
                                                    Warszawa jest specyficzna i TRUDNA i naprawde trzeba umiec jezdzic
                                                    by sie po niej poruszac. ja do tej pory wole byc wozona...ale to
                                                    podobno moja błekitna krew. Nie musze, nie jade. Prosze mnie
                                                    zawiezc, wysadzic, ja sobie zasne spokojnie w drodze do pracy big_grin

                                                    A Litery jezdzi swietnie wink
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Żyrardów 20.11.09, 22:47
                                                    Ja tam wole wozic niz byc wozona dlatego sie tak dobrze dogadujemy ;D.
                                                    Mowcie co chcecie, ja lubie to miasto, lubie po nim jezdzic a ze je dobrze znam
                                                    to skroty mam opanowane smile.
                                                  • to.ja.kas Litery coś Ci opowiem :D 20.11.09, 22:47
                                                    kiedys jechał do mnie kolega z Bydgoszczy jak jeszcze mieszkałam na
                                                    Bródnie. I od Łomianek prowadze go przez telefon. Wjazd na most,
                                                    estakada itd. No a jego nie ma i nie ma. Nagle on mi mowi ze PKiN
                                                    widzi i takie tam. Kazałam mu sie zatrzymac i czekac na mnie.
                                                    Znalazłam go na....Czerniakowskiej big_grin Jak on to zrobił nie doszłam
                                                    do dzis big_grin
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Litery coś Ci opowiem :D 20.11.09, 22:52
                                                    Ufo go porwalo big_grin
                                                    Innego wyjscia nie widze, buhahaha
                                                  • to.ja.kas Re: Litery coś Ci opowiem :D 20.11.09, 22:54
                                                    Ja próbowałam dojśc jak on jechał ale on tylko wołał "k...wa tu sie
                                                    nie da jezdzic, dom wariatów, beznadzieja, szalenstwo. Ja tu wiecej
                                                    nieprzyjade !!!!!" i miał obłed w oczach....a nadmieniam ze to jakas
                                                    22 była, wiec kocioł w godzinach szczytu go ominął big_grin
                                                  • chalsia Re: Żyrardów 20.11.09, 23:33
                                                    > Reka do gory kto zdawal egzamin w wawie i porusza sie po wawie.

                                                    ja

                                                    i tak OT - bzdura jest wjeżdżanie do Wawy przez Janki. Trzeba w Radziejowicach
                                                    lub Siestrzeni odbic na Grodzisk a potem w dowolnym miejscu przebić się na trasę
                                                    poznanska.
                                                  • chalsia Re: Żyrardów 20.11.09, 23:34
                                                    > i tak OT - bzdura jest wjeżdżanie do Wawy przez Janki. Trzeba w Radziejowicach
                                                    > lub Siestrzeni odbic na Grodzisk a potem w dowolnym miejscu przebić się na tras
                                                    > ę
                                                    > poznanska.

                                                    a Tojakas powinna dalej do Babic ciąć i przez Bemowo wypaść na most Grota - tą
                                                    drogą zaoszczędzisz sporo czasu (w porównaniu do centrum, Krakowskiej i Janek)
                                                    chcąc jechać w góry
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 23:36
                                                    Jak wyjezdzam z niepodległosci jechac przez grota w góry wink
                                                  • chalsia Re: Żyrardów 20.11.09, 23:41

                                                    > Jak wyjezdzam z niepodległosci jechac przez grota w góry wink

                                                    no to nie, miałam na myśłi Jabłonna jako start
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 23:47
                                                    Jak ruszam z Jabłonny to jest 4 - 5 rano i wtedy obojetnie któredy
                                                    lecę. Bol jak wyjezdzam (a tak jest w 90%) wypadków w piatem po
                                                    pracy z Niepodległosi...wrrrr ;-/
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 23:35
                                                    noooo...ostatnio tam spedziłam ponad godzine. Fakt ze była
                                                    remontowana i narazie mnie zniechęciło jezdzienie tamtędy wiec nie
                                                    wiem jak to wygląda na dzien dzisiejszy.
                                                  • chalsia Re: Żyrardów 20.11.09, 23:43
                                                    > noooo...ostatnio tam spedziłam ponad godzine. Fakt ze była
                                                    > remontowana i narazie mnie zniechęciło jezdzienie tamtędy wiec nie
                                                    > wiem jak to wygląda na dzien dzisiejszy.

                                                    na poznańskiej? No jeszcze nie do końca skończyli. Ale można zamiast nią jechać
                                                    taką superową drogą lokalną, na pólnoc od poznańskiej i równoległa do niej
                                                    (Umiastów, Myszków). I pustą smile bo o niej generalnie tylko lokalsi wiedzą.
                                                  • to.ja.kas Re: Żyrardów 20.11.09, 23:48
                                                    Dzieki za podpowiedz big_grin To nie moje rejony, wiec info sie przyda.
                                                  • panda_zielona Re: Żyrardów 21.11.09, 00:10
                                                    Ja też zdawałam w Warszawie hihihi jeszcze na maluchu i przez
                                                    paręnaście jeździłam z Grodziska do Wwy na Grochów.najkrócej było
                                                    przez Pruszków chociaż i tu korki są rano straszne.A przebić się
                                                    przez Śródmieście to godzina.Na szczęście szefowie byli
                                                    wyrozumiali,a czas pracy miałam nienormowanysmile
                                              • scriptus Re: Żyrardów 21.11.09, 00:24
                                                Dopiero wróciłem do domu...
                                                Ja mam pozawarszawską rejestrację (SC) choć jako żywo jeżdżę po Warszawie smile
                                                • jarkoni Re: Żyrardów 21.11.09, 04:16
                                                  Scri, a ja za to już wstałem..
                                                  Weekendowo spać nie mogę..
                                      • tosiaj3 Re: Żyrardów 20.11.09, 21:27
                                        jarkoni napisał:
                                        > ... Przy okazji pozdrowienia dla WGM, Joanny J., super
                                        przyjaciółki z Grodziska
                                        > i dla Jej trzech piesków, szczególnie dla seniora Kajtuni....

                                        Dziękuję bardzo zwłaszcza za tę przyjaciółkęwinkZapomniałeś o kociesmile
                                        • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 21:29
                                          Nie o kocie, tylko kotce Pysi.. Pamiętam smile
                                          • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 21:31
                                            A tak w ogóle jako mieszkanka Grodziska i sąsiadka Milanówka i Podkowy:
                                            podpowiedz jak się tam żyje i jak z dojazdami do Wawy..
                                            • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 21:42
                                              Popieram postulat smile
                                              Bo Grodzisk też biorę pod uwagę jako ewentualne miejsce zamieszkania w
                                              niedalekiej przyszłości (mam nadzieję). Niedawno oglądałam jakąś broszurę z
                                              segmentami w Grodzisku i tak mnie natchnęło.
                                              • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 22:26
                                                Mola, nieautoryzowany cytat ze skypa:

                                                "tiiiia, Ty pytasz jakbyś nie wiedział,przecież jechaleś wukadką do Wwy.a ja
                                                ostatnio jechalam pociagiem PKP z Grodziska w 30 min.bylam w Śródmie ściu,a
                                                somochodem jechałamby co najmnie godzinę,teraz już nawey w niedzielę są korki
                                                przez Raszyn
                                                [21:55:32]): a nabudowało się faktycznie sporo,na mojej Okrężnej za torami
                                                buduje śię trzecie już chyba osiedle segmentów
                                                • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 22:29
                                                  I co Molu?
                                                • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 22:33
                                                  To dopytaj jeszcze proszę czy fajne te segmenty? Czy warto w ogóle je oglądać i się nad nimi zastanawiać?
                                                  Dojazdy mnie nie przerażają bo ja do Wawy i tak jeździć nie będę (lub rzadko) a młodzież niech się kotłuje w PKP smile Pół godziny to krótko zresztą.
                                                  • jarkoni Re: Żyrardów 20.11.09, 22:42
                                                    Molu, zapytaj bezpośrednio, znajdź ją "tosiaj3 ", pisała tutaj..
                                                    Może Grodzisk jest rozwiązaniem..Mieszkałem tu troszkę, jeździłem WKD do Wawy,
                                                    poznałem okolice..
                                                    Spokojnie tu jest
                                                  • mola1971 Re: Żyrardów 20.11.09, 22:44
                                                    Ok. Dzięki Jarkoni smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka