alfa36
04.01.10, 00:31
Piszę do tych kobiet, ktore rozeszly się z alkoholikiem. Poczytuję
to forum i obserwuję, że nałogi to często powod rozstania. Opiszę
sytuację:
Taki weekendowy alkoholik, pracujący i wciąz niezle zarabiający. I
żona świetnie sobie z pozoru radząca i dziecko, dla ktorego ojciec
jest calym światem. W domu nie ma przemocy fizycznej. Kiedy
dojrzałyście do decyzji o rozstaniu? Dziewczynie pod względem
finansowym żyje sie niezle i chyba tylko to nie pozwala jej podjąć
decyzji o rozstaniu. Po prostu zdaje sobie sprawę, że będzie
gorzej,bo niewiele zarabia, że będzie musiala zostawic dom, ktory z
wysilkiem budowali i ktory jest jej dumą, ze dziecko będzie musialo
zmienic szkołę, ze trzeba mieć siłę na urządzenie się.... jeszcze
rok temu slyszalam od dziewczyny, ze nigdy nie opusci domu... teraz
raz po raz slyszę, ze ma dość. Nie podejmę decyzji za nią, ale pytam
o doswiadczenia. Co warto: wygodnie egzystować, udawac rodzinę,
nastawic się na okresowe picie męża? Czy rzucić alkoholika (ponoc
musi osiągnąc dno), wynając mieszkanie i starac sie poukladac jakos
to życie? Podziecie sie proszę doswiadczeniem