cold.wind.blows
07.01.10, 22:16
Chciałbym podzielić się pewną rozterką. Zastanawiam się kiedy można
stwierdzić, że jest się gotowym na nową znajomość. Do pewnego
momentu wiadomo, że nie, ale przychodzi moment, ze stary związek
wydaje się już być zamknięty na tyle, że wydaje się , że już
znacząco nie jest w stanie rzutować na emocje, przyszłość itd.
Celowo napisałem nowa znajomość, a nie związek, bo do tego daleka
droga. Ale jak to stwierdzić. Niby znajomości nie są zobowiązujące,
ale jednak... Ja od rozstania nieco się wyizolowałem, myślę, że
dobrze mi to zrobiło, ale może już wystarczy. Myślę o realnych
znajomościach z kobietami. Trochę się boję i jednocześnie chciałbym,
ale nie wiem czy to nie za wcześnie (jestem prawie rok po
rozstaniu). W sferze uczuciowej nie mam wielkich obaw, jeśli sie
pojawi - ok. Jednocześnie jest pewien problem. Bardzo zacząłem cenić
swoją niezależność, swobodę, to że mieszkam sam. Nie potrafię sobie
wyobrazić np. zamieszkania z kimś, choć mógłbym się z kimś widywać.
Czy to jest sprzeczność? Czy są to dwie rzeczy, które wykluczają się?
Czy to oznacza, że tak naprawdę, to wcale nie jestem gotów na żadne
znajomości ani związki, że nie dojrzałem jeszcze do tego?
Ciekawi mnie jakie są wasze prywatne odczucia w tych kwestiach oraz
pogląd na mój dylemat.