Dodaj do ulubionych

alimenty dla bylej zony

07.03.10, 11:46
Witam.
Pytanie nie dotyczy mnie ale jest bardzo ciekawe. Facet jest w sadownej
separacji ponad 5 lat. Placi alimenty na dziecko. Teraz zamierza zlozyc pozew
rozwodowy. Rozwod w ich przypadku jest sprawa pewnie jednego spotkania na sali
sadowej. Czy po rozwodzie byla zona moze zarzadac na siebie alimentow, mimo ze
wczesniej (w trakcie separacji) tego nie zrobila?
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 14:44
      Cała ta instytucja płacenia alimentów na byłe żony, byłych mężów, czy przez
      dzieci na rodziców, którzy kiedyś taki obowiązek mieli w dupie poronionym
      pomysłem, choć świadom jestem, że w niedługim czasie wzorem innych krajów ten
      obowiuązek zostanie rozszerzony nawet na konkubinat i zaczną sie tytpowo po
      polskiemu schody, to dopiero będzie jezda bez trzymanki ... big_grin
      • nangaparbat3 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 16:16
        Dlaczego poroniony?
        W mojej rodzinie był przypadek pana, zamoznego, ktorego zona przez 30 lat za
        obopólna zgodą prowadzila dom i chowala dzieci - a po 30 latach on ją zostawil i
        zalozyl nową rodzine z nowym dzieckiem.
        To niby jak ta porzucona zona miala sie utrzymac? Z czego?
        Jak podeslalam artykul o Chińczykach, ktorzy zyją we wspolnotach matrylokalnych
        i nie mieszaja mieszkania i utrzymywania się z erotyką, to poza chyba jedna
        jedyna Lampka nikt sie na to nie pisal.
        A tam sprawa jest prosta - sypiasz z kim chcesz, bo kazdy ma dom, rodzinę,
        bliskich, wikt i opierunek. Zerwanie więzi erotycznej może bolec osobę
        porzuconą, ale nikogo nie krzywdzi - jest tylko i wyłącznie zerwaniem więzi
        erotycznej. A u nas, jak chce sie sypiac z kims innym, wali sie od razu cały
        świat. W iec alimenty na porzuconego wspolmalżonka są tylko jakims niezbednym
        minimum.
        • niutka Re: alimenty dla bylej zony - inaczej 07.03.10, 16:24
          W tym konkretnym przypadku, to ona odeszla z dzieckiem, zostawiajac faceta ze
          wspolnymi dlugami (ktore sam przez 7 lat splacal). Bardzo prosze o odpowiedz na
          moje pytanie zawarte w pierwszym poscie...
          • jumanji_7 Re: alimenty dla bylej zony - inaczej 08.03.10, 09:34
            niutka napisała:

            > W tym konkretnym przypadku, to ona odeszla z dzieckiem, zostawiajac faceta ze
            > wspolnymi dlugami (ktore sam przez 7 lat splacal). Bardzo prosze o odpowiedz na
            > moje pytanie zawarte w pierwszym poscie...

            To kto od kogo i z jakiego powodu odchodzi raczej dla sądu nie ma wiekszego
            znaczenia, zawsze do każdej sytuacji mozna świetnie historyjkę dopasować i nie
            ważne na ile prawdziwa, efekt końcowy zawsze i tylko się liczy i jak zwykle, by
            tylko jak najwiecej kasiory załapać i nie ważny los drugiej strony. A najlepsze
            są w tym kolejne z przeszłością żony rozwodników.
        • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 17:17
          nangaparbat3 napisała:

          > Dlaczego poroniony?
          > W mojej rodzinie był przypadek pana, zamoznego, ktorego zona przez 30 lat za
          > obopólna zgodą prowadzila dom i chowala dzieci - a po 30 latach on ją zostawil
          > i
          > zalozyl nową rodzine z nowym dzieckiem.
          > To niby jak ta porzucona zona miala sie utrzymac? Z czego?


          By na to ostanie pytanie odpowiedzieć sobie bardzo wielu ludzi po nocach nie śpi
          i na dobrą sprawę nikogo to nie interesuje, a jeżeli ten ów pan był zamozny to i
          ona nie inaczej. Kiedyś wszystko się kończy, bądź zaczyna nowe i ta wielka
          niewiadoma, ta niepewność jutra. Dzieci z czasem wyrastają idą na swoje, a
          ludzkie możliwości nieograniczone, całe zycie się na sukces pracuje, czasem
          lepiej późno niz wcale. Zawsze może pomysleć by na własną rękę karierę robić,
          może też poszukać sobie pracy.
          • zmeczona100 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 17:20
            sauber1 napisał:
            Zawsze może pomysleć by na własną rękę karierę robić,
            > może też poszukać sobie pracy.

            Zwłaszcza, jak się ma 50- 60 lat.
            • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 21:56
              zmeczona100 napisała:

              > Zwłaszcza, jak się ma 50- 60 lat.

              Byłem przy tym jak ok. 70 letniemu pensjonariuszowi domu starców nakazano podjąc
              pracę by na alimenty stało, było to co prawda dość dawno za tamtego jeszcze
              ustroju politycznego, ale czy w sądach cos sie zmieniło, sposób myslenia chyba
              ten sam ...?
          • nangaparbat3 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 17:32
            Nie żartuj, Sauber. Kobieta po 50. nieczego juz nie zacznie - dobrze, jesli moze
            kontynuowac. Co prawda jedna z naszych forumowych kolezanke w takiej własnie
            sytacji zdobyła zawód i zaczęla pracowac - ale to w naszym kraju obecnie sukces
            na miarę medalu olimpijskiego.
            Ja zresztą zawsze przekonuje panie, ze powinny miec wyksztalcenie, zawód, i
            pracowac. Nie wszystkie sie decydują - z róznych powodów. Ale jeśli tak jest, to
            zawsze jest to decyzja wspólna ich i meza, i ten maz bierze wtedy na swoje barki
            ich dalsze zycie. Mowisz - masz.
            • six_a Re: alimenty dla bylej zony 09.03.10, 10:19
              ja bym tam robiła to samo, co przez x lat, czyli albo zajmowała się czyimiś
              dziećmi albo sprzątała domysmile
              obydwie rzeczy to całkiem solidne kompetencje w zarządzaniusmile, tylko nie każdy
              umie albo ma chęć z tego korzystać.

              i też jestem za alimentami dla ex-małżonków: są różne sytuacje, jeden w wyniku
              rozwodu zbiednieje jak mysz, inny się załamie psychicznie i też nie będzie
              zdolny do pracy przez jakiś czas, a żyć trzeba.
        • lampka_witoszowska Re: alimenty dla bylej zony 09.03.10, 10:04
          chodzi o społecznośc Mosuo
          "nikt do nikogo nie należy"
          i nawet jakos przestępstw nie ma

          i jak tu byc za parytetem? wink
          • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 09.03.10, 10:32
            lampka_witoszowska napisała:


            > i jak tu byc za parytetem? wink


            No właśnie, nawet o. Ryzdyk ... "To jest też taki rasizm przeciwko mężczyznom" wink
            • lampka_witoszowska Re: :))))) 10.03.10, 01:32
              a tego nei slyszałam -
              ale ja mało z tej strony słyszę, przyznaję
              smile))
    • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 17:09
      niutka napisała:

      > Czy po rozwodzie byla zona moze zarzadac na siebie alimentow, mimo ze
      > wczesniej (w trakcie separacji) tego nie zrobila?

      No jasne, że może i dostac też może, tu chyba nie ma żadnych reguł, a przypadek
      rządzi losem, sąd nadeje tylko powagi i podstwy do egzekwownia należnego w
      wyroku zapisanego ...wink
    • zmeczona100 Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 17:23
      niutka napisała:

      Czy po rozwodzie byla zona moze zarzadac na siebie alimentow, mimo ze
      > wczesniej (w trakcie separacji) tego nie zrobila?

      Może, o ile sąd orzeknie wyłączną winę męża za rozpad małżeństwa.
      Albo winę obojga lub bez orzekania winy, a była żona będzie żyć w
      niedostatku, który nie wynika z jej winy- np. choroba (przez 5 lat od
      rozwodu; czasami dłużej)
      • niutka Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 20:43
        Ale mozna zalozyc, ze ona nie bedzie chorowac, sytuacja jej sie od czasu
        orzeczenia separacji nie pogorszyla (wrecz przeciwnie, bo zaczela w koncu
        pracowac). Przeciez generalnie sadowna separacja jest rownowazna z rozwodem,
        tyle ze "strony" nie moga wstapic w nastepny zwiazek malzenski... Wiec "TEN"
        czas ponownie ma sie liczyc? (rozwod na pewno bedzie bez orzekania o winie)
        • chalsia Re: alimenty dla bylej zony 07.03.10, 22:41
          > tyle ze "strony" nie moga wstapic w nastepny zwiazek malzenski... Wiec "TEN"
          > czas ponownie ma sie liczyc? (rozwod na pewno bedzie bez orzekania o winie)

          tak. Liczy się pieć lat od orzeczenia rozwodu.
          Przypadek Twojego znajomego dokładnie pokazuje, że nie należy takich spraw
          odkładać "na półkę".
        • zmeczona100 Re: alimenty dla bylej zony 08.03.10, 09:39
          niutka napisała:

          > Ale mozna zalozyc, ze ona nie bedzie chorowac, sytuacja jej sie od
          czasu
          > orzeczenia separacji nie pogorszyla (wrecz przeciwnie, bo zaczela w
          koncu
          > pracowac).

          Wcześniej leżała i pachniała?
          • niutka Re: alimenty dla bylej zony 08.03.10, 18:25
            On splacil ich wspolne dlugi (ok 100 tys). Ona pracuje dopiero od 3 lat.
            Najpierw byla na jego urzymaniu (studiowala zaocznie), potem pojawilo sie
            dziecko, wiec sie dzieckiem zajmowala, nastepnie wyprowadzila sie do rodzicow i
            byla na ich utrzymaniu (oczywiscie alimenty na dziecko byly placone przez meza).
            Tyle w kwestii wyjasnien.
            • sauber1 Re: alimenty dla bylej zony 08.03.10, 19:38
              A miał inne wyjście ?
            • bozenak12 Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 08:26
              Póki była żona jest zdrowa i może pracować, to sąd nie przyzna na
              nią alimentów nawet jeśli rozwód będzie z winy męża.
              • zmeczona100 Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 09:47
                Czym to sąd uzasadni?
                • lampka_witoszowska Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 09:53
                  np. że to był jej wybór, że nei pracowala

                  albo zapyta byłego męża, co on na to - i jeśli pan nalegał, by ona
                  nei pracowała, to może i przysoli alimenty na żonę - tym bardziej,
                  że w kraju trwa dyskusja - nieco przycichła obecnie, ale w toku - o
                  emeryturach takich żon
                  • zmeczona100 Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 10:33
                    lampka_witoszowska napisała:

                    > np. że to był jej wybór, że nei pracowala

                    Skoro mąż nie nalegał, nie stawiał warunków, wreszcie z tego powodu się
                    nie rozwiódł, to raczej to zaakceptował smile
                    • lampka_witoszowska Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 12:30
                      no smile ale sądy mają nie tylko ciekawe, ale i rozbieżne stanowiska smile
    • bozenak12 Re: alimenty dla bylej zony 10.03.10, 12:44
      Rozwód bez orzekania o winie, była pracuje nie jest chora, to nici z
      alimentów dla niej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka