Dodaj do ulubionych

Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek?

10.07.10, 15:31
Stanęłam przed ścianą, nie wiem, co dalej. Dobrze, że znalazłam Was-
bardzo proszę o radę, co robić?
Mój mąż od 2007 roku do końca maja tego roku pracował legalnie za granicą
na kontrakcie. Przez ten czas bywał regularnie co 3-4 miesiące, przesyłał
też pieniądze na wspólne konto. Pojechał tam, aby zarobić na mieszkanie-
mamy niewielką kawalerkę, gdzie z dwójką dzieci (3 i 6 lat) jest za
ciasno, planowaliśmy kupno 3 pokojowego. W Wielkanoc mąż mówił, że
następne pieniądze przyjdą na nasze konto dopiero w czerwcu, jak się
ostatecznie rozliczy z pracodawcą.
Po powrocie mąż spakował swoje rzeczy, gdy byłam z dziećmi u dziadków, i
się wyniósł. Byłam w szoku. Od jakiegoś czasu wydawało mi się, że
zachowuje się trochę inaczej- dzwonił niezbyt często, nie było tematów do
rozmów, przestał dopytywać o dzieci, a jak przyjeżdżał na kilka dni, to
zawsze miał coś pilnego do załatwienia i nie było go przez połowę pobytu.
Po jego ucieczce zrozumiałam, że pewnie kogoś ma. Nie mogłam się z nim
skontaktować, nie odbierali telefonu też jego rodzice, a kiedy do nich
pojechałam, to mi nie otworzyli drzwi. Byłam w totalnym szoku! Ogołocił
też nasze wspólne konto- zostawił mi tylko kilkaset złotych, a lokaty
zlikwidował!!! Jestem załamana, mam depresję, nie wiem, co robić. Kilka
dni temu przyszła do naszego mieszkania dziewczyna- żona faceta, z którym
mój mąż pracował za granicą, miał jej coś podać przez mojego męża, miał
się z nią skontaktować, ale tego nie zrobił, nie odbierał telefonu, więc
postanowiła przyjść do domu. Ja jej wcześniej nie znałam, wiedziałam
tylko, że faktycznie z kimś pracuje i nawet razem latali.
Od tej dziewczyny dowiedziałam się, że te pieniądze, które przelewał na
wspólne konto mąż, to tylko część zarobku!! Oni tam byli na jednakowych
warunkach, mieli takie same umowy! Tamci planują wybudować dom za te
zarobione pieniądze, a nas nie było stać jeszcze nawet na mieszkanie! No i
mój mąż sam zerwał kontrakt, bo mieli go do końca tego roku, a nie do
końca maja! Od faceta dowiedziałam się, że mój mąż chyba poznał kogoś na
samym początku pracy (Polka), no i że bywał w Polsce 2 razy w miesiącu!!!
Wczoraj zjawił się w domu mąż!!! Podjechał jakimś nowiutkim samochodem pod
blok!!! Chciał zabrać dzieci, ale ich nie było, bo są u dziadków. Wydarł
się na mnie, śmiał mi się prosto w nos, że niedługo dostanę pozew z sądu o
rozwód, że odbierze mi dzieci! Że nie ma żadnych pieniędzy, bo je
przepuścił- miał do tego prawo!
Mimo szoku spisałam numer rejestracyjny samochodu i skontaktowałam się ze
znajomym policjantem- to jest samochód zarejestrowany na jego ojca! A jego
ojciec jest sparaliżowany po wylewie, na rencie!
Wiem, że rozwód jest nieubłagalny, że już wszystko się rozpadło i teraz
muszę myśleć o sobie i dzieciach. Ja pracuję, w opiece nad dziećmi czasami
pomagają mi rodzice.Najgorzej boję się tego, że on gdzieś wszystkie te
pieniądze zarobione na kontrakcie przelał, wypłacił na inne konta i one
nie będą mogły być uwzględnione przy podziale majątku! Jeśli będzie
podział tylko kawalerki- bo tylko to oficjalnie zostało jako nasze- to
zostanę z niczym! Tyle lat wyrzeczeń, kombinowania, jak dzieci chorowały,
a ja musiałam iść do pracy, a ten zabrał pieniądze i będzie miał na lepsze
życie z kochanką!
Powiedzcie mi, czy w tej sytuacji stoję z góry na przegranej pozycji? Czy
można tak bez zgody współmałżonka zarządzać finansami rodziny i je
roztrwonić na niby, żeby ukryć przy podziale?


Obserwuj wątek
    • mmarusia Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 16:32
      Nie masz zadnego wyciagu z konta,ze te pieniadze byly?
      Moj maz tez zabral nasze wspolne pieniadze,zlikwidowal lokate,zabral
      moje auto i tez nie wiedzialam,ze odchodzi na zawsze (mowi,ze chce cos
      przemyslec).Chociaz nie mialam dostepu do lokaty,ani do konta,to
      przychodzila na moj adres jego korespondecja z banku i tym sposobem
      mam dowod,ze pieniadze byly.Przepuscil? A co mnie to obchodzi?! Mnie
      nalezy sie polowa.
      Gnojek z tego Twojego meza ! Nie daj sie sprowokowac ! Powodzenia !
      • ania.warszawa Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 16:37
        Nie ma żadnego problemu z udowodnieniem, że te pieniądze były- wyciągi
        mam, no a te, których nie widziałam na koncie a były, to wystarczy
        przecież jak sąd poprosi pracodawcę o informacje- adres pracodawcy znam.
        Zresztą, on musiał się przecież z nich jakoś rozliczać w urzędzie
        podatkowym.
        Znajomi mnie postraszyli, że na takich gnojków nie ma bata- jeśli wypłaci
        i nie będzie śladu, gdzie przelał, a powie, że np. wyjechał na Majorkę,
        przegrał w Las Vegas i figę będzie można mu zrobić.

        • mmarusia Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 16:51
          nie wiem jak to jest,moze ktos bardziej doswiadczony Ci cos poradzi.A
          moze powinnas zasiegnac porady adwokata?
    • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 17:19
      Proponowałabym Ci jak najszybciej skonsultowac się z adwokatem - mam
      dobrego, ale z W-wy- więc jak coś to pisz na priva.
      Po drugie, zbieraj dowody, na jego niewierośc i wyciąganie
      pieniędzy, to pozwoli Ci starać się o alimenty na ciebie, lub o taki
      podział majątku który by Cię satysfakcjonował.Samochód na ojca też
      jest dowodem, gdyż w sądzie będziesz mogła uprawdopodobnić jakąś
      sytuację - sąd podejmie decyzję czy twoje dowody są czy nie
      przekonujące. Strzeż tego co masz i życzę wytrwałości...
      • jarkoni Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 17:31
        Ależ solidarność jajników.
        Ja tylko powtórzę pytanie za panem T.: czy na tym koncie były też pieniądze
        zarobione przez Ciebie, czy wyłącznie przez niego?
        • jarkoni Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 17:35
          PS. Doczytałem, że mają dzieci, to zmienia w odbiorze sytuację na pewno
          • jarkoni Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 17:44
            Za szybko przejechałem tekst wątku.
            Autorka pracuje i mają dzieci, on wypłacił kasę z ich wspólnego konta, czyli ją
            okradł, ją i dzieci

            Przepraszam autorkę wątku..
            • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 19:21
              jarkoni napisał:

              > Za szybko przejechałem tekst wątku.
              > Autorka pracuje i mają dzieci, on wypłacił kasę z ich wspólnego konta, czyli ją
              > okradł, ją i dzieci
              >
              > Przepraszam autorkę wątku..


              Nie masz za co jej przepraszam - mnie owszem
              za kasowanie moich postów, w których piszę
              nieprzyjemną prawdę.

              Powiem jedno - możesz sobie tutaj bezkarnie
              pisać, że mąż ją OKRADŁ - to cytat z ciebie.
              To jest zwykłe pomówienie o które można by
              cię zwyczajnie pozwać.

              Na czym ta "kradzież" miałaby polegać?!

              Nigdzie w poście autorki nie ma słowa, że
              mają JEDNO konto, na które wpływa również
              jej pensja, a tylko w takim przypadku można
              by mówić o kradzieży pieniędzy, które ona
              zarobiła.

              Jest natomiast mowa o pieniądzach, które on
              zarabiał i przesyłał na konto i te pieniądze
              wybrał z konta. Można sobie bredzić, że pieniądze
              zarobione przez jedną osobę są własnością drugiej
              - twoja i tu piszących wola - ale kradzież tu
              nie ma!!!!!!!!!!!!!

              • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:07
                Bzdury wypisujesz.
                Nawet gdyby ta pani nie pracowala zawodowo i nie zarabiala, przez trzy lata
                samotnie wychowywala dwojkę dzieci obojga.
                Nawet gdyby ta pani nie pracowała i nie miala dzieci, pieniadze zarobione przez
                męza są wspolną własnoscią obojga malżonkow.
                • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:55
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Bzdury wypisujesz.
                  > Nawet gdyby ta pani nie pracowala zawodowo i nie zarabiala, przez trzy lata
                  > samotnie wychowywala dwojkę dzieci obojga.
                  > Nawet gdyby ta pani nie pracowała i nie miala dzieci, pieniadze zarobione przez
                  > męza są wspolną własnoscią obojga malżonkow.




                  Ależ ja wiem, o czym piszesz, nie ekscytuj się
                  tak. Dlatego ten pan musiał tak postąpić a nie
                  inaczej - cichaczem wybrać SWOJE PIENIĄDZE, żeby
                  pani się do nich nie dobrała tak łatwo. To nie jest
                  normalne, żeby uczciwie i może ciężko pracować a
                  potem kombinować, żeby móc te pieniądze PRZEZ SIEBIE
                  zarobione zachować. To jest chore, że do czegoś takiego
                  musi dochodzić!
                  • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:58
                    Wiesz co? jesteś stworzony, zeby zyc samotnie.
                    • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 00:19
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Wiesz co? jesteś stworzony, zeby zyc samotnie.



                      Absolutnie. Ten gość nie rozumie, najbardziej podstawowych mechanizmów
                      dotyczących rodziny.

                      Ja rozumiem, ze zwykle człowieka porusza to czego mu najbardziej brak. Ponieważ
                      tałczynski skupia się właściwie tylko na pieniądzach, widać ewidentnie, ze mu
                      ich brak i to jest jego bolączka.

                      1)Nie jest w stanie zrozumieć, ze nikt mu nie każe wiązać się węzłem ślubnym z
                      drugą osobą,
                      2) Nie jest w stanie pojąć, ze jeśli to robi to z własnej nieprzymuszonej woli,
                      i obiecuje budować wspólnie dobrobyt tej rodziny,
                      3) Nie rozumie, ze jak się coś obieca, to należy słowa dotrzymać, i ponosić tego
                      konsekwencje, o zgrozo nawet finansowe,


                      Ponieważ tałczyński tego nie rozumie, będzie. żył sam, albo ewentualnie w
                      szczęśliwym związku alternatywnym.
                      Oczywiście jest też opcja usług płatnych, ale tu znowu wracamy tych kwestii
                      finansowych, które tak zajmują naszego bohatera.
                      • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 08:59
                        maxholdwoman napisała:

                        > Ja rozumiem, ze zwykle człowieka porusza to czego mu najbardziej brak. Ponieważ
                        > tałczynski skupia się właściwie tylko na pieniądzach, widać ewidentnie, ze mu
                        > ich brak i to jest jego bolączka.


                        Słabo jakoś wyciągasz wnioski smile

                        Nie o brak pieniędzy idzie a o dobieranie się
                        tych (kobiet) do pieniędzy wypracowanych przez
                        mężczyzn. Jest różnica? Jest.

                        W opisywanym przypadku bezwzględnie uważam,
                        że pieniądze, które zarobiła pani (sama, przez
                        pracę zarobkową) pan powinien jej oddać - co już
                        napisałem. Natomiast pieniądze zarobione przez pana
                        są jego i tylko jego własnością, a to, że leżały
                        na wspólnym koncie nie ma znaczenia. Co on zarobił -
                        jego, co ona - jej.

                        Tyle i aż tyle smile
                        • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 10:01
                          A jej wkład w samotne wychowywanie dzieci powinien zostać jakoś wyceniony, czy
                          uważasz, że to jej obowiązek, podczas gdy on po pracy zabawiał się z kochanką?
                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 10:35
                            a1ma napisała:

                            > A jej wkład w samotne wychowywanie dzieci powinien zostać jakoś wyceniony, czy
                            > uważasz, że to jej obowiązek, podczas gdy on po pracy zabawiał się z kochanką?


                            Owszem, i zauważyłem to wcześniej.

                            W kontekście wspólnego konta, kwota, jaką ona włożyła, powinna
                            zostać potrącona w mniejszym stopniu, ponieważ
                            opiekowała się na co dzień dziećmi. Pozostaje oczywiście kwestia sum, jakie ona wybierała do tej
                            pory. Jeśli ona, co pisze, zarabia 2.200, on, dajmy
                            na to przelewał miesięcznie 20 tysięcy, a ona każdego
                            miesiąca wybierała 8 tys. "na bieżące wydatki" sprawa
                            już tak bezwzględnie oczywista nie jest, bo z tego
                            wynika, że żyła ponad SWÓJ stan (czyli to, co sama była zdolna lub chętna zarobić) i de facto żyła za cudze.
                            • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 13:02
                              Najłatwiej jest zawsze liczyć cudze pieniądze ...
                          • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 12:38
                            a1ma napisała:

                            > A jej wkład w samotne wychowywanie dzieci powinien zostać jakoś wyceniony, czy
                            > uważasz, że to jej obowiązek, podczas gdy on po pracy zabawiał się z kochanką?
                            >
                            To jest darmowa praca kobiet, która jest zwyczajem, obowiązkiem, której nie
                            uwaza się za pracę.
                            • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 13:01
                              nangaparbat3 napisała:


                              > To jest darmowa praca kobiet, która jest zwyczajem, obowiązkiem, której nie
                              > uwaza się za pracę.
                              >


                              Doskonale to też można nazwać przyjemnością - prawda?
                              • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 13:28
                                Oczywiscie, czysta przyjemnosc, którą mozna takze nazwac zaszczytem, a nawet
                                błogosławieństwem.
                                Ile lat siedzialeś w domu z dziecmi i żona wybywajacą do pracy od rana do wieczora?
                              • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 19:05
                                Oczywiscie myslę o małych dzieciach.
                            • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 15:12
                              nangaparbat3 napisała:

                              > a1ma napisała:
                              >
                              > > A jej wkład w samotne wychowywanie dzieci powinien zostać jakoś wyceniony
                              > , czy
                              > > uważasz, że to jej obowiązek, podczas gdy on po pracy zabawiał się z koch
                              > anką?
                              > >
                              > To jest darmowa praca kobiet, która jest zwyczajem, obowiązkiem, której nie
                              > uwaza się za pracę.




                              To BYŁABY darmowa praca, gdyby te kobiety
                              nie były matkami tych dzieci a powiedzmy
                              partnerkami ojców tych dzieci,
                              którzy zlecaliby im się zajmowania własnym
                              potomstwem nie dając w zamian żadnej gratyfikacji
                              w postaci utrzymywania takiej pani lub w znaczący
                              sposób dofinansowania bytu takiej kobiety, której
                              zarobki są na poziomie głodowym na przykład.
                        • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:12
                          Piszesz bzdury tautschinsky. Jesteś kompletnie zafiksowany w kwestii
                          pieniędzy i majątku w związku małżeńskim i po jego ustaniu.

                          Majątek jest wspólny w tym również środki na rachunkach bankowych,
                          niezależnie od tego, czy wspólnych czy osobnych. Jeśli nie chce się,
                          żeby był wspólny, to się spisuje intercyzę przed ślubem.

                          Dorośli ludzie powinni ponosić konsekwencje swoich decyzji, w tym
                          również takich jak ślub i związana z nim wspólnota majątkowa.
                          Wyprowadzenie pieniędzy z rachunku za plecami małżonka, to zwyczajne
                          okradanie go.
                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:25
                            z_mazur napisał:

                            > Wyprowadzenie pieniędzy z rachunku za plecami małżonka, to zwyczajne
                            > okradanie go.


                            Już to napisałem - nie jest to kradzież, jeśli są
                            to pieniądze zarobione przez tego kogoś. Fakt bycia
                            z kimś w związku małżeńskim nie pozbawia go prawa
                            do dysponowania swoimi pieniędzmi.

                            Jeśli na tamtym koncie były pieniądze zarobione
                            przez nią - już to pisałem - powinien jej je zwrócić.
                            To jest oczywiste.
                            • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:28
                              Jeśli nie ma intercyzy, to w związku nie ma SWOICH pieniędzy, są
                              tylko wspólne i to niezależnie czy są na koncie wspólnym, czy
                              indywidualnym.
                              • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:42
                                z_mazur napisał:

                                > Jeśli nie ma intercyzy, to w związku nie ma SWOICH pieniędzy, są
                                > tylko wspólne i to niezależnie czy są na koncie wspólnym, czy
                                > indywidualnym.


                                Chyba zachodzi pewne nieporozumienie w tej kwestii.
                                Mówisz o kwestii chorego prawaobowiązującego
                                w Polsce - pisałem to i ten mąż też miał tego świadomość.
                                I dlatego tak postąpił a nie inaczej.
                                I jeśli ma olej w głowie pieniądze te (fikcyjnie)
                                zainwestuje - ZAROBIONE PRZEZ SIEBIE- i tak
                                je straci. W ten sposób wykaże, że działał z chęci
                                pomnożenia pieniędzy. A raz się udaje, raz nie smile

                                Niestety, nie da się uczciwie grać z kobietami.
                                Przykład max i jej byłego, którego gania po sądach
                                mimo iż ten płaci lwią część swojego dochodu jest
                                tego dowodem.

                                Ten, kto szuka sprawiedliwości w sądzie rodzinnym
                                będąc mężczyzną jest albo idiotą albo nigdy nie miał
                                z tym do czynienia.
                                • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:52
                                  Chorego, nie chorego.

                                  Prawo to prawo i tyle, i w tym przypadku następuje jego ewidentne
                                  złamanie. Skoro to wspólne pieniądze, to decyzje odnośnie ich
                                  inwestowania i wydatkowania powinny być podejmowane wspólnie.
                                • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:56
                                  > Chyba zachodzi pewne nieporozumienie w tej kwestii.
                                  > Mówisz o kwestii chorego prawaobowiązującego
                                  > w Polsce - pisałem to i ten mąż też miał tego świadomość.
                                  > I dlatego tak postąpił a nie inaczej.
                                  > I jeśli ma olej w głowie pieniądze te (fikcyjnie)
                                  > zainwestuje - ZAROBIONE PRZEZ SIEBIE- i tak
                                  > je straci. W ten sposób wykaże, że działał z chęci
                                  > pomnożenia pieniędzy. A raz się udaje, raz nie smile
                                  >




                                  Czy ty myślisz zanim coś napiszesz?
                                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 13:05
                                    maxholdwoman napisała:

                                    > > Chyba zachodzi pewne nieporozumienie w tej kwestii.
                                    > > Mówisz o kwestii chorego prawaobowiązującego
                                    > > w Polsce - pisałem to i ten mąż też miał tego świadomość.
                                    > > I dlatego tak postąpił a nie inaczej.
                                    > > I jeśli ma olej w głowie pieniądze te (fikcyjnie)
                                    > > zainwestuje - ZAROBIONE PRZEZ SIEBIE- i tak
                                    > > je straci. W ten sposób wykaże, że działał z chęci
                                    > > pomnożenia pieniędzy. A raz się udaje, raz nie smile
                                    > >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > Czy ty myślisz zanim coś napiszesz?


                                    Nie znasz, kobieto, prawa od strony praktycznej,
                                    posługujesz się paragrafami. A rzeczywistość jest
                                    taka, że te same przepisy można interpretować
                                    różnie i wygrywać sprawy z góry przegrane
                                    i przegrywać nie do przegrania.

                                    Niestety w polskich sądach uczciwie nie da się.
            • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:47
              A ja przeczytałam Twój pierwszy post w tym wątku i natychmiast trzasnęłam cos
              godnego chyba Bet co najmniej - ale internet mi padł i nie przeszło.Też bym
              musiała przepraszac smile
      • ania.warszawa Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:00
        Maxholdwoman, tak- z Wa-wy potrzebuję prawnika do porady. Nie zbiorę dowodów
        na jego niewierność, bo jakie niby mogę mieć? Nie wiem, gdzie mieszka, czy
        pracuje, nic nie wiem! Pracował na kontrakcie u swojego zagranicznego
        pracodawcy, sam znalazł sobie tę ofertę pracy, bez pośredników.
        Niech to piorun jasny strzeli w takich gadów!!!
    • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 17:46
      Nie jesteś na przegranej pozycji,nie obędzie się natomiast bez
      adwokata.Zbieraj dowody,wyciągi pewnie masz.
      • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 18:46
        Obawiam się, że póki nie ma podziału majątku on może sobie ten majętek
        przepuścic. Ale zamiast radzic sie na forum w te pędy biegnij do dobrego prawnika.
        Zbieraj dowody na to, ze było a nie ma, wystap do pracodawcy (jesli mozesz) o
        info, nie tylko dlatego by nie dopuscic do podziału kawalerki w jakiej teraz
        mieszkacie, ale by Pan ktoremu zupełnie odwaliło nie próbowł udowdniać, ze ma
        lepszą zdolnosc w opiece nad dziecmi. Jesli zrobił to co piszesz własnym
        dzieciom, jesli zniknął, był w kraju a nie odwiedzał dzieci, jesli je okradł,
        jesli działa na ich szkodę powinien ponieść konsekwencje.
        • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 19:26
          to.ja.kas napisała:

          > jesli zniknął, był w kraju a nie odwiedzał dzieci, jesli je okradł,



          Tutaj ŁATWO rzuca się mocne słowa: okradł. Zatem
          jest złodziejem. Jeśli jest złodziejem to pójdzie
          do paki zapewne.

          Napisz mi łaskawie - od STRONY PRAWNEJ - na czym
          polega ta kradzież względem dzieci?

          Jakieś kolejne życzeniowe babskie myślenie.

          Póki co wiemy, że ten człowiek:

          - zarabiał pieniądze, które wpłacał na konto
          - potem te pieniądze wypłacił - swoje bo przez
          siebie zarobione.

          Który paragraf prawa mówi, że dokonał tym samym
          KRADZIEŻY?!
          • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 19:37
            tautschinsky napisał:


            > Który paragraf prawa mówi, że dokonał tym samym
            > KRADZIEŻY?!



            Ale jak się ma znajomego milicjanta to wszystko można spreparować, papier
            cierpliwy i wszystko przyjmie, a w razie oporów nożna zawsze 207 wykorzystać i
            wiozą upartego gostka ...
            • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 19:51
              sauber1 napisał:

              > tautschinsky napisał:
              >
              >
              > > Który paragraf prawa mówi, że dokonał tym samym
              > > KRADZIEŻY?!
              >
              >
              >
              > Ale jak się ma znajomego milicjanta to wszystko można spreparować, papier
              > cierpliwy i wszystko przyjmie, a w razie oporów nożna zawsze 207 wykorzystać i
              > wiozą upartego gostka ...



              Chyba że tak uncertain Takie metody niektóre osoby
              preferują niestety.

              A tak a propos tego samochodu i ojca po wylewie
              i na rencie - ojciec nawet po wylewie ma prawo
              posiadać samochód, jedynie jeśli stan zdrowia
              nie pozwala nie może nim jeździć. "Gorzej" jeszcze
              - ojciec ten nie musi się tłumaczyć skąd wziął pieniądze
              na ten samochód, jeśli nie jest to sprawa
              karna. Jeszcze gorzej - syn mógł mu ze swoich ciężko
              zarobionych pieniędzy sprezentować taki samochód itd.
              I jeszcze parę takich możliwości można przytoczyć...
              • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:31
                tautschinsky napisał:


                >
                >
                >
                > Chyba że tak uncertain Takie metody niektóre osoby
                > preferują niestety.
                >
                > A tak a propos tego samochodu i ojca po wylewie
                > i na rencie - ojciec nawet po wylewie ma prawo
                > posiadać samochód,


                Bez uzasadnionych wątpliwości tak !!!
                I nie mam prawa, ani też nie jest mi wolno nikomu pisać scenariusza jutra, ale
                jak znamy życie z tą klasa mogło być zupełnie odwrotnie, jak na moje oko to
                cwany gość, a mógł się doskonale jak wielu natyrać na darmo - prawda ?
                • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:33
                  sauber1 errata

                  > tautschinsky napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Chyba że tak uncertain Takie metody niektóre osoby
                  > > preferują niestety.
                  > >
                  > > A tak a propos tego samochodu i ojca po wylewie
                  > > i na rencie - ojciec nawet po wylewie ma prawo
                  > > posiadać samochód,
                  >
                  >
                  > Bez uzasadnionych wątpliwości tak !!!
                  > I nie mam prawa, ani też nie jest mi wolno nikomu pisać scenariusza jutra, ale
                  > jak znamy życie z tą kasą mogło być zupełnie odwrotnie, jak na moje oko to
                  > cwany gość, a mógł się doskonale jak wielu natyrać na darmo - prawda ?
          • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:24
            > - zarabiał pieniądze, które wpłacał na konto
            > - potem te pieniądze wypłacił - swoje bo przez
            > siebie zarobione.

            Nie tylko on zarabiał,dziewczyna też pracowała i na to samo konto
            wpływały też jej pieniądze.Jeśli więc wybrał pieniądze w całości ze
            wspólnego konta i poszdł se w sina dal,to okradł ją i dzieci.I taka
            jest prawda.A te swoje mądrości,już Ci pisałam,ale wycięli,zwiń w
            rulonik i sprawdź znaczenie słowa czopek.
            • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:28
              panda_zielona napisała:

              > Nie tylko on zarabiał,dziewczyna też pracowała i na to samo konto
              > wpływały też jej pieniądze.




              GDZIE ONA PISZE, że wpłacała swoją wypłatę na to
              samo konto?




              >Jeśli więc wybrał pieniądze w całości ze
              > wspólnego konta i poszdł se w sina dal,to okradł ją i dzieci.



              Jeśli babcia miałaby wąsy. Póki co to jest gdybanie.
              Jeśli tam również były pieniądze zarobione przez nią, to po odliczeniu
              części, jaką z nich przeznaczała ze swojej strony na utrzymanie domu (z uwzględnieniem, że więcej zajmowała się dziećmi) on powinien jej oddać.

              Tyle że z postu wynika co innego. Ona czuje pociąg
              do pieniędzy PRZEZ NIEGO ZAROBIONYCH i o nich pisze smile
              A te pieniądze są JEGO.

              Co do dzieci - śmieszna jesteś. Dzieci nie zarabiają,
              więc nie są stroną. Tak samo jak przy podziale majątku nie dzieli się go między rodziców i dzieci,tylko między rodziców - bo oni się przyczynili do jego powstania, więc pisanie o "okradzeniu dzieci" to demagogia i nic więcej big_grin



              >A te swoje mądrości,już Ci pisałam,ale wycięli,zwiń w
              > rulonik i sprawdź znaczenie słowa czopek.


              Pokazujesz swoją "klasę" i tyle big_grinDD
              • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:56
                > GDZIE ONA PISZE, że wpłacała swoją wypłatę na to
                > samo konto?
                >

                Nie pisze też,że nie wpłacała,można więc domniemywać,że jednak
                wpłacała na to samo konto,bo było wspólne.No właśnie Ty też gdybasz.
                A pieniądze nie są JEGO,były wspólne.
                Jeśli uważasz,że facet postąpił uczciwie i honorowo,to z Twoją klasą
                jest tym bardziej źle.Bo dla mnnie facet z klasą w takim
                przypadku,podzieliłby kasę na siebie i żonę,ustalił uczciwe alimenty
                i niechby sobie układał życie z kim by chciał.
          • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:30
            Tauczyński, zazwyczaj i często się z Tobą zgadzam. Wiedziałam, że tu wejdziemy w
            polemikę.
            Mój eks małżonek przed podziałem majątku wyniósł rzeczy z naszego mieszkania. W
            tym wykuł wkład kominkowy i go zdementował.
            Odpowiadał za kradzież i został przez Sąd zobligowany do zwrotu części wartości
            kominka bądź do przywrócenia mieszkania do stanu pierwotnego.
            Czy to zrobił to inna polemika. A ja i tak z tego mieszkania po prostu poszłam
            zostawiając mu wszystko.
            Ale póki co obowiązuje autorkę wątku i jej męża WSPÓLNOTA majątkowa a ojciec
            dzieci jest zobowiązany wg KRiO na nie łozyć. Jeśli tego nie robi okrada własne
            dzieci.

            Nie mam nastroju na kłótnie. Siedzę na leżaku w ogrodzie, już podlałam co miałam
            podlac, pachnie, komary tną, jest błogo.
            Życzę Ci byś w swoim zaperzeniu się czasami na chwilę odpuścił i POMYŚLAŁ wink
            • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:35
              to.ja.kas napisała:

              >a ojciec
              > dzieci jest zobowiązany wg KRiO na nie łozyć. Jeśli tego nie robi okrada własne
              > dzieci.


              Autorka przyznaje, że przysyłał pieniądze na konto, z którego ona korzystała, więc on łożył na rodzinę. Teraz natomiast będzie dalej łożył niezależnie od wszystkiego w postaci zapewne alimentów - ale nie o tym
              tu w ogóle mowa. I o okradaniu dzieci też nie w tym
              kontekście była mowa, że miałby nie łożyć na ich utrzymanie - bo dotąd to robił wysyłając pieniądze do Polski.



              >
              > Nie mam nastroju na kłótnie. Siedzę na leżaku w ogrodzie, już podlałam co miała
              > m
              > podlac, pachnie, komary tną, jest błogo.



              A ja piszę to w przerwie meczu Niemcy-Urugwaj
              i spieszę się, bo zaraz druga połowa smile



              > Życzę Ci byś w swoim zaperzeniu się czasami na chwilę odpuścił i POMYŚLAŁ wink


              Pomyślałem - sam tytuł wątku jest "dziwny".
              Mowa w nim o roztrwonieniu majątku. Na czym
              to miałoby polegać? Zwykle oznacza to jakiś
              hulaszczy tryb życia lub niekorzystne inwestycje,
              a tu mamy racjonalnie myślącego człowieka - czy
              ładnie czy nie, to inna kwestia, ale co on
              roztrwania?
              • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:51
                No to miłego oglądania meczu bo fantastycznie chłopaki grają. Z leżaka
                przeniosłam się przed tiwi.

                Wyjaśniłam Ci mój punkt widzenia na ta sprawę i poparłam przykładem.
                Możesz się ze mną zgodzić lub nie. Każde z nas zapewne zostanie przy swoim zdaniu.
                Ja uważam, że groźby pana iż zabierze dzieci, zabranie wszystkiego i nie łożenie
                na dzieci )naprawdę uważasz, że to iz pan jeszcze nie ma wyroku nie powinien
                miec morlanego bodźca by na swoje dzieci łożyc?) zabranie im planów, siebie (pan
                przyjeżdżał ale nie do dzieci) jest morlanie usprawiedliwione.

                Ustalmy coś Tauczyński bo wtedy dobrze sie zrozumiemy:
                albo jesli wyrok jest wyrocznią - to kobiety maja prawo starac sie o alimenty na
                siebie/dorosłe dzieci/na tzw waciki jak często je oskarżasz bo to ich prawo.
                Jesli oczekujesz ludzkiej przyzwoitości to od obydwu płci. Kobiety postępują
                lojalni ei męzczyźni też.

                No dobra kończę bo mecz coraz bardziej ciekawy wink
                • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:55
                  Chyba dziś jest zdecydowanie za gorąco na myślenie w tak ciężkich tematach
                  kołofinansowych, wróciłem z nad jeziora, nadal mi gorąco wink
                  • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 21:58
                    Farciarz...masz jezioro.

                    Rozbierz się Sauber, nie krępuj się smile))))
                    • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:20
                      to.ja.kas napisała:

                      > Farciarz...masz jezioro.
                      >
                      > Rozbierz się Sauber, nie krępuj się smile))))


                      Jezior nigdzie nie brakuje, a ja tu jestem skąpo odziany, we w samych gaciach wink
                      • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:25
                        U mnie brakuje.

                        I co te gacie Cię tak grzeją ? Jak one to wiesz co zrobić smile
                        • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:31
                          to.ja.kas napisała:

                          > U mnie brakuje.
                          >
                          > I co te gacie Cię tak grzeją ? Jak one to wiesz co zrobić smile


                          Nie oto chodzi, ale pomyślałem sobie, że taki klimat powinien u nas być choć
                          przez 4 miesiące, to by człowiek odżył dopiero - prawda? wink
                          • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:42
                            Widzisz Sauber...niby prawda.
                            Ale ja zamienię te upały na 20 stopniowe ciepełko i każde jezioro oddam za
                            gronie na horyzoncie. I dopiero wtedy czułabym, że żyję.

                            Ale nie rozbijajmy poważnego wątku.
                            Takie frywolne rozmowy to tu nie przystoją.... w pokoju bez klamek mozna o braku
                            bielizny spodniej pogadać wink

                            Pozdrawiam
                            • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:56
                              www.youtube.com/watch?v=0a3XG0gSQ9w
                              • to.ja.kas Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:59
                                jeśli ich lubisz to proszę smile
                                www.youtube.com/watch?v=5dzs6HPmaKA
                                smile
          • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:15
            > - zarabiał pieniądze, które wpłacał na konto
            > - potem te pieniądze wypłacił - swoje bo przez
            > siebie zarobione.

            W małżeństwie, to nie były JEGO pieniądze, tylko ICH pieniądze. I
            nie dokonał w tym momencie KRADZIEŻY, tylko ZDEFRAUDOWAŁ ich wspólny
            majątek.
    • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 19:30
      ania.warszawa napisała:

      >
      > Mimo szoku spisałam numer rejestracyjny samochodu i skontaktowałam się ze
      > znajomym policjantem- to jest samochód zarejestrowany na jego ojca!

      A może ten uczciwy, życzliwy milicjant by ci pomógł w tym wszystkim za niedużą
      kasę (albo jego, jakby nie patrzeć to zawsze tzw. "stróż prawa" - pomyśl ?

      Ja go zam, a jak on się nazywa ?
      • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:31
        Ej Sauber,nie poznaję kolegi,jakiś cynizm przez Ciebie przemawiasmile
        • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 20:50
          panda_zielona napisała:

          > Ej Sauber,nie poznaję kolegi,jakiś cynizm przez Ciebie przemawiasmile


          Niekoniecznie to musi być cynizm, a znamy życie = prawda ?wink
          lublin.com.pl/artykuly/pokaz/7941/warszawa,zadali,bilionow,zdobyli,ponad,milion,%28foto,video%29/
          i porównaj sobie z tym czymś na aferach prawa ... wink
    • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:27
      Nieprosta to będzie sprawa. Zasadniczo dzieli się majątek istniejący
      na dzień ustania wspólnoty majątkowej. Zarobioną kasę której nie
      przelewał na Wasz wspólny rachunek, mógł wydać na życie, mógł
      przelewać na rachunek ojca, przepuścić w kasynie, cokolwiek, więc
      nie wiem czy będziesz mogła tego dochodzić. Ze zlikwidowanymi
      lokatami też nie będzie łatwo, ale dobry adwokat może coś doradzi.
      • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:33
        Ale co sądom do cudzych majątków i nie ma nic gorszego jak bida się o grosze bije !
      • ania.warszawa Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 22:56
        Tego się własnie obawiam!Że wszystko sobie zagarnie, a mnie zostawi z
        połową kawalerki! Póki co nawet o alimenty wystąpić nie mogę, bo nie wiem
        gdzie mieszka! Mam 2100 netto miesięcznie, bo tyle zarabiam, jak na
        Warszawę to są śmieszne pieniądze. Teraz mam z tego utrzymać siebie i
        nasze dzieci!
        Panie Trrr, to było wspólne konto!!! Wspólne wiesz co to znaczy? Że tam
        były przelewane pieniądze i z mojego zakładu pracy!!! A nawet gdyby nie,
        to uważasz, że skoro zarobił pieniądze z myślą o mieszkaniu, skoro
        zostawił mnie z małymi dziećmi kiedy wyjeżdzał, to teraz ma jakieś prawo
        zabrać je sobie bo sobie zarobił? Ty jesteś jakiś popapraniec!!!
        • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:06
          ania.warszawa napisała:

          > Mam 2100 netto miesięcznie, bo tyle zarabiam, jak na
          > Warszawę to są śmieszne pieniądze.

          Mieszkam w malutkim miasteczku i mam o wiele więcej, choć wiem, że karą, za
          przyszłe grzechy było by we w stolycy dla mnie mieszkać i nie to że liczebne w
          populację miasto ale wyjątkowo niezorganizowane, takie sprawy jak Twoja mam już
          za sobą. Nie jestem pewien czy nasze sądy już będzie interesować to co było i co
          by być mogło i że to wszystko na wielką niekorzyść dla dzieci dziś i w
          przyszłości. Bądź silna kobieto, musisz sobie poradzić, kiedyś będziesz się z
          tego wszystkiego śmiała, zobaczysz ?

        • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:08
          Mnie się zdaje, ze i tak nie ma znaczenia, czy konto bylo wspolne - pieniądze
          były (i są) wspólne, nawet gdyby przetrzymywal je na ukrytym koncie.
          • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:18
            nangaparbat3 napisała:

            > Mnie się zdaje, ze i tak nie ma znaczenia, czy konto bylo wspolne - pieniądze
            > były (i są) wspólne, nawet gdyby przetrzymywal je na ukrytym koncie.


            To co teraz pomyślałem jest bardzo smutne, ale prawdziwe sad
            Radością kiedy jest wspólna kasa i rośnie, cieszy ta zbliżająca się chwila do
            osiągnięcia wymarzonego, realnego, wspólnego celu.
            A to że była, to już teraz może nikogo nie interesować, jej już nie ma i nie
            jest ważne co się z nią stało, a błędem jest bezgranicznie ufać nawet i bliskim
            - prawda ?
            • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 00:00
              sauber1 napisał:


              > a błędem jest bezgranicznie ufać nawet i bliskim
              > - prawda ?

              Nie wiem. Nie wiem co to znaczy "bezgranicznie". A zyc z kims nie ufając mu to
              piekło.
              • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 00:31
                nangaparbat3 napisała:

                > sauber1 napisał:
                >
                >
                > > a błędem jest bezgranicznie ufać nawet i bliskim
                > > - prawda ?
                >
                > Nie wiem. Nie wiem co to znaczy "bezgranicznie". A zyc z kims nie ufając mu to
                > piekło.
                >


                Też tak kiedyś myślałem, przez 5 lat więcej straciliśmy niż przez 20 lat nam
                się udało dobrego pozyskać, a innym przez 200 nie byli by w stanie i niestety
                zabrakło właśnie tej wytrwałości, i tak masz tu rację, gdy pojawił się brak
                zaufania zaczęło się piekło, całe szczęście, że już mnie nie dotyczy, tylko
                szkoda dzieci, nikt już im tego nie wróci co utraciły sad
                • nangaparbat3 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 12:40
                  Jeśli dzieci mogą w pelni ufac teraz Tobie, to jest OK smile
        • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 10.07.10, 23:51
          ania.warszawa napisała:


          > Panie Trrr, to było wspólne konto!!! Wspólne wiesz co to znaczy? Że tam
          > były przelewane pieniądze i z mojego zakładu pracy!!!




          To znaczy tyle, że kwotę - łatwą do policzenia - twoich zarobków tam zgromadzonych, pomniejszonych o część partycypowania w utrzymaniu domu, rodziny będzie
          musiał ci zwrócić. Zapewne stanie się to w formie większego udziału w waszej wspólnej kawalarce, w której prawdopodobnie zostaniesz a część mu spłacisz.

          Pieniądze przez niego zarobione - są jego.
          I można sobie gadać o wspólnocie małżeńskiej
          itd., ale facet głupi widać nie był skoro twoja
          postawa jest taka: jego pieniądze = moje.




          A nawet gdyby nie,
          > to uważasz, że skoro zarobił pieniądze z myślą o mieszkaniu, skoro
          > zostawił mnie z małymi dziećmi kiedy wyjeżdzał, to teraz ma jakieś prawo
          > zabrać je sobie bo sobie zarobił?



          A skąd wiesz, że zarabiał z myślą o mieszkaniu?
          A jeśli tak, to nie o swoim nowym mieszkaniu z kimś
          innym? Może łaskawie zostawi ci tę kawalerkę w ramach
          podziału majątku bez spłaty z twojej strony - ile tam tej kasy było na koncie (zapewne W WIĘKSZOŚCI przez
          niego zarobionej) to przecież nie wiemy.



          >Ty jesteś jakiś popapraniec!!!



          To by nie było tak źle. Jestem zdrowo-myślący,
          wiedzący, co kieruje kobietami. A to o wiele
          gorsze dla kobiet niż to o co mnie podejrzewasz smile
          • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 00:33
            Co Twoje to moje, a moje to nie rusz!!!


            To też często dobra zasada wink
            • jarkoni Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 13:07
              Sauber, nie poznaję Cię, mówie teraz o innym wątku i tekście "A kogo.."
              Upał?
              • makarona1 Re: Tałczyński 11.07.10, 14:55
                Jeżeli ten chłop był kiedykolwiek żonaty, to kawał sk... i chama z niego. Zapewne pisze pod wpływem własnych doświadczeń z rozwodu, z oszukiwania i okradania rodziny. Współczuję jego byłej, bo takiego wyrachowanego materialisty jeszcze nie spotkałam.
                Porażka totalna. Powinien żyć na wyspie otoczony dobrami materialnymi, które MU SIĘ NALEŻĄ i... krzywdą najbliższych.
                Jeżeli się mylę co do osobowości p. T, przepraszam, bywam na forum z doskoku.
                • jarkoni Re: Tałczyński 11.07.10, 17:57
                  Pan T. jest używanym określeniem tylko przeze mnie, tak jak kiedyś Lady P.
                  Wszelkie prawa zastrzeżone.. smile
              • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 15:16
                jarkoni napisał:

                > Sauber, nie poznaję Cię, mówie teraz o innym wątku i tekście "A kogo.."
                > Upał?


                Raczej rozgoryczenie. I ja go ROZUMIEM.
                Sam ojcem, który opiekuje się dziećmi
                i nie zobaczył złotówki od matki tych
                dzieci mimo że pani jest więcej niż
                majętna (mowa o milionach), a zasądzone
                ma po 200 złotych na dziecko.


                I teraz widzi kobiety tu wchodzące na forum
                i krzyczące: "ja cem!", "ja dostanem!"
                "kobiety som szwiente!" itd. itp. nawoływania
                kobiece.

                A rzeczywistość jest jaka jest...
                • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 18:18
                  tautschinsky napisał:
                  > Raczej rozgoryczenie. I ja go ROZUMIEM.
                  > Sam ojcem, który opiekuje się dziećmi
                  > i nie zobaczył złotówki od matki tych
                  > dzieci mimo że pani jest więcej niż
                  > majętna (mowa o milionach), a zasądzone
                  > ma po 200 złotych na dziecko.

                  A nie widzisz różnicy pomiedzy b.żoną Saubera1,a autorką wątku?
                  W pierwszym przypadku to jej się coś pomieszało w główce z nadmiaru
                  kasy i zostawiła męza i dzieci nie płacąc na nie.I na Saubera żadna
                  z tutejszych pań nie pluła jadem.Idąc za Twoim tokiem myślenia można
                  by powiedzieć,że pani zabrała swoje ciężko zarobione pieniądze.W
                  drugim jest dokladnie odwrotnie.
                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 20:01
                    panda_zielona napisała:

                    > A nie widzisz różnicy pomiedzy b.żoną Saubera1,a autorką wątku?
                    > W pierwszym przypadku to jej się coś pomieszało w główce z nadmiaru
                    > kasy i zostawiła męza i dzieci nie płacąc na nie.I na Saubera żadna
                    > z tutejszych pań nie pluła jadem.Idąc za Twoim tokiem myślenia można
                    > by powiedzieć,że pani zabrała swoje ciężko zarobione pieniądze.W
                    > drugim jest dokladnie odwrotnie.




                    Nie znam historii Saubera - musiał pisać o niej
                    wcześniej niż ja się pojawiałem.


                    Natomiast o tej sprawie wiem tyle, ile napisała
                    autorka - jej mąż wycofał pieniądze z konta na które
                    wpłacał swoją wypłatę. Cała reszta, alimenty i podział
                    tego co mają dopiero przed nimi.
            • aneta-skarpeta Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 19:56
              moj ex wlasnie taka mial zasade

              stwierdzil, ze za samochod zaplacil sam, bo...to on dokonywal
              przelewów..tzn szedł z kwitkiem do okienkasuspicious
              big_grin

              jak to uslyszelismy, w obecnosci jego rodzicow, to az wszystkim oczy
              wyszly z orbit

              natomiast jak przechulal pieniadze za rach. mowil ze placil, a nie
              placił, to trzeba wspolnie koszty poniescwink
    • plujeczka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 19:16
      zszokuję wszystkich ale powiem z własnego doświadczenia --Pan może
      przepuścić sam pieniadze , które zarobił nawet jesli udowodnisz ze
      były pierniadze na koncie a w dniu podziału majatku ich fizycznie
      nie ma to nieststey nie dostaniesz NIC.Możesz wystapić tylko o tzw
      nierówne udziały ale jak mniemam nie masz jeszcze rozowodu to i
      daleka droga do podziału majatku, nie chce cię starszyć ale nasze
      prawo jest "kulawe" w tym temacie. Pamietaj ,ze nawet jesli na dzień
      tozwodou sadu ustali ,że na waszym wspólnym koncie np. jest złotówka
      ( tylko) to podzirli ta złotówkę na pół. Wiem co pisze bo jestem w
      analogicznej sytuacji , moja sprawa o podział w toku od kilku lat ,
      wszystko juz przerobiła, jesli chcesz napisz na @ to udzielę wiecej
      nformacji.
      • marta_34_4 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 26.08.10, 23:43
        Mam pytanie. Czy ktoś może ma uzasadnienie wyroku o podział majątku?
        Chcę zobaczyć jak wygląda takie uzasadnienie. Jestem przed wyrokiem,
        natomiast mam nadzieję, że przygotuję z adwokatem pismo procesowe
        przed zamknięciem rozprawy. Jestem z warszawy. z góry dziekuję za
        pomoc
    • ania.warszawa Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 20:24
      Dziękuję wszystkim (oprócz popaprańca) za to że napisaliście w moim wątku.
      Miałam nadzieję że sprawa nie wygląda tak tragicznie sad(( Po 10 latach
      małżeństwa spotkała mnie ta kara- za co??? Były plany, marzenia, mieliśmy
      jesienią już mieszkać w innym mieszkaniu a córcia miała iść już do
      zerówki. Co się dzieje z mężczyznami???
      Jak pisałam kawalerka jest nasza wspólna, a on się wyprowadził- wziął
      nawet nasz nowy fotoaparat. W mieszkaniu jest w miarę nowy sprzęt
      (telewizor, wieża), czy on może tak sobie wchodzić do mieszkania kiedy
      chce? Czy mogę wymienić zamki? Nie mogę spać z tej nerwicy, boję się o
      dzieci, że przyjdzie w nocy i będzie się do nas dobijać. dzieci do
      następnej niedzieli zostają u moich rodziców, ale przecież w końcu będą
      musiały wrócić do mnie, do mieszkania.
      Czy jest jakaś szansa na alimenty od niego? Nie wiem gdzie on mieszka, nic
      nie wiem czy pracuje! Jego rodzice nawet nie odbierają telefonów ode mnie.
      Jak to pozałatwiać? Był kto w podobnej sytuacji?
      Muszę wreszcie się zebrać i poszukać prawnika bo sama nie dam sobie rady
      sad
      • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 20:59
        Spisz wszystko co masz w domu wartościowego najlepiej w obecności
        jakiegoś wiarygodnego świadka.Wystąp jak najszybciej o alimenty.I
        bez prawnika się nie obejdzie.
      • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 11.07.10, 21:33
        ania.warszawa napisała:

        > Dziękuję wszystkim (oprócz popaprańca)


        Własne problemy NIE DAJĄ prawa do obrażania
        innych.

        Dlatego wyrażam nadzieję, że tak chętny Pan F.
        (jarkoni) lub któryś inny z moderatorów nie
        przymknie oka na tę inwektywę.

        Pożyjemy, zobaczymy.
        • zmeczona100 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 08:17
          tautschinsky napisał:


          >
          > Własne problemy NIE DAJĄ prawa do obrażania
          > innych.

          Nie podoba ci się określenie? A toż to poziom miotu jedynie.
      • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:20
        Wchodzić do mieszkania może, zamków nie radziłabym wymieniać, bo w
        każdej chwili jest w stanie zrobić to samo, tudzież wezwać policję
        która umożliwi mu wejście. Słuszna rada odnośnie spisania wszystkich
        ruchomości, ewentualnie również sfotografowania. Zabezpiecz rachunki
        potwierdzające nabycie wartościowych sprzętów, no i biegnij do
        prawnika.
    • zmeczona100 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 08:19

      Nie wiem, co z alimentami w tej sytuacji (może od dziadków?), a z
      podziałem majątku mogą być kłopoty sad Przede mną też nieciekawa sprawa z
      oszczędnościami, ale będę wnosić o nierówne udziały- tyle na razie
      powiedział mój pełnomocnik.
      • anka_cyganka35 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 08:59
        współczuję Ci bardzo. wiem jak to boli gdy się ma wspólne zycie, plany i nagle
        tracisz to wszytsko jednego dnia nie spodziewając sie niczego.
        przygotuj sie na to, że teraz się dowiesz, ze już od bardzo dawna było mu zle w
        waszym małżenstwie. to taki schemat jakim leca te padalce
    • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 11:39
      Aniu, nie daj się zaszczekać co poniektórym, bo będziesz
      potrzebowała siły na walkę.
      Musisz oczywiście mieć prawnika, ale zacznij od poczytania KRiO,
      dowiesz się bardzo wielu ciekawych rzeczy o przysługujących Ci
      prawach.
      Po pierwsze, jako żona masz prawo do połowy zgromadzonego majątku,
      nie daj sobie wmówić, że jest inaczej, że nie zasługujesz bo to on
      pracował. To są bzdury które mają na celu tylko zdestabilizowanie
      Ciebie i zniechęceni Cię do walki.
      Po drugie możesz wnieść o zabezpieczenie alimentów i ewentualnie
      (niech Ci już prawnik poradzi jak to zrobić) przelewanie części jego
      wynagrodzenia na twoje ręce.

      Po trzecie wymień zamki. Potem bedziesz sie martwić co dalej. Trudno
      wpuszczać złodzieja do domu.

      Po czwarte, wiesz, ze osoba winna rozpadu małżeństwa nie moze
      otrzymac rozwodu bez twojej zgody? To tez jest argumentsmile



      Trzymaj się choc teraz będzie cieżko...
      • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:04
        maxholdwoman napisała:

        > Po pierwsze, jako żona masz prawo do połowy zgromadzonego majątku,



        To jej mąż zapewne wiedział i dlatego zadział
        a nie czekał na "sprawiedliwość" w sądzie smile


        > (niech Ci już prawnik poradzi jak to zrobić) przelewanie części jego
        > wynagrodzenia na twoje ręce.



        Co ty bredzisz? Taka opcja nie wchodzi w ogóle
        w tym przypadku w grę big_grin



        > Po trzecie wymień zamki. Potem bedziesz sie martwić co dalej. Trudno
        > wpuszczać złodzieja do domu.



        Złodziejem nie jest ten, kto bierze SWOJE.

        I muszę cię zmartwić - mieszkanie jest również
        JEGO własnością. Wezwie policję, jeśli pani nie
        będzie chciała mu otworzyć albo ślusarza - ma
        do tego prawo. Ale to i tak bez znaczenia. Ważny
        jest akt notarialny, który mówi, że jest w połowie
        współwłaścicielem i choćby pani tam się zabarykadowała
        nie zmieni to tego prostego smile faktu.





        > Po czwarte, wiesz, ze osoba winna rozpadu małżeństwa nie moze
        > otrzymac rozwodu bez twojej zgody? To tez jest argumentsmile


        GŁUPOTY, GŁUPOTY piszesz i dezinformujesz ją.

        Rozwód każdy może dostać - muszą zostać tylko
        spełnione przesłanki ku temu. Tu będzie rozkład
        pożycia małżeńskiego i pani żony veto! veto! na nic
        się zda smile
        • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:24
          > Złodziejem nie jest ten, kto bierze SWOJE.

          Ale w tym przypadku on nie wziął SWOJEGO tylko ICH.

          Ale to i tak bez znaczenia. Ważny
          > jest akt notarialny, który mówi, że jest w połowie
          > współwłaścicielem i choćby pani tam się zabarykadowała
          > nie zmieni to tego prostego smile faktu.

          Nie jest to takie proste. Prawo własności do lokalu nie zezwala na
          dowolne dysponowanie nim w każdej chwili. Jeśli ktoś się dobrowolnie
          wyprowadza z własnego mieszkania, to wcale nie musi tam tak łatwo
          wrócić, nawet z pomocą policji.

          Myślisz, że jak wynajmniesz komuś SWOJE mieszkanie, to możesz sobie
          do niego wchodzić jak ci się żywnie podoba, bo ono jest Twoje?

          Autentycznie tautschinsku pograżasz się, że aż żal patrzeć.

          > Rozwód każdy może dostać - muszą zostać tylko
          > spełnione przesłanki ku temu. Tu będzie rozkład
          > pożycia małżeńskiego i pani żony veto! veto! na nic
          > się zda smile


          Po raz kolejny nie masz racji. O rozwód nie może wnioskować osoba
          uznana za jedynie winną rozpadu związku. Czyli jeśli sąd uzna w
          trakcie postępowania, że ta osoba która wniosła o rozwód jest
          jedynie winną rozpadu małżeństwa, to jeśli druga strona nie wyrazi
          woli uzyskania rozwodu, to oddali pozew.
          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:36
            z_mazur napisał:

            > Jeśli ktoś się dobrowolnie
            > wyprowadza z własnego mieszkania, to wcale nie musi tam tak łatwo
            > wrócić, nawet z pomocą policji.




            Ma prawo wrócić. Wyprowadzka nie pozbawia go praw
            do jego własności. Ale nie sądzę, żeby chciał wracać
            do kawalerki itd. Mieszkanie pójdzie pod młotek rozwodowy jako wspólny majątek i tyle.



            > Myślisz, że jak wynajmniesz komuś SWOJE mieszkanie, to możesz sobie
            > do niego wchodzić jak ci się żywnie podoba, bo ono jest Twoje?


            Muszę cię zmartwić - tak. Można tak robić. Należy to
            jednak dla własnego dobra czynić pod obecność osób,
            którym wynajmujesz. Jeśli wynajmujący zmieni zamki masz
            prawo w każdej chwili te zamki wymienić i założyć swoje. Oczywiście, żeby zabezpieczyć się przed oskarżeniami o ewentualną kradzież, czynność należy przeprowadzać w obecności innych osób.





            > Po raz kolejny nie masz racji. O rozwód nie może wnioskować osoba
            > uznana za jedynie winną rozpadu związku. Czyli jeśli sąd uzna w
            > trakcie postępowania, że ta osoba która wniosła o rozwód jest
            > jedynie winną rozpadu małżeństwa, to jeśli druga strona nie wyrazi
            > woli uzyskania rozwodu, to oddali pozew.


            Nieprawda. No, może na krótką chwilę to tak.
            Ale minie powiedzmy pół roku, pan złoży kolejny
            wniosek i podeprze to dowodami, że nie tworzą
            wspólnego gospodarstwa domowego, ustała między
            nimi więź - brak choćby kontaktów fizycznych itd.
            i rozwód dostanie. Wyjątkowo, kiedy mogłoby ucierpieć
            dobro dzieci, sąd takiego wyroku nie wyda. Ale szukaj
            ze świecą takich przypadków.

            I najważniejsze - co taka pani może ugrać na takim
            upierdliwym mówieniu "niet!" smile
            • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:44
              > > Myślisz, że jak wynajmniesz komuś SWOJE mieszkanie, to możesz sobie
              > > do niego wchodzić jak ci się żywnie podoba, bo ono jest Twoje?
              >
              >
              > Muszę cię zmartwić - tak. Można tak robić. Należy to
              > jednak dla własnego dobra czynić pod obecność osób,
              > którym wynajmujesz. Jeśli wynajmujący zmieni zamki masz
              > prawo w każdej chwili te zamki wymienić i założyć swoje. Oczywiście, żeby zabez
              > pieczyć się przed oskarżeniami o ewentualną kradzież, czynność należy przeprowa
              > dzać w obecności innych osób.

              tautschinsky, nie kompromituj się KOMPLETNĄ nieznajomością prawa.
              • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:48
                W tej kwestii alma to raczej Ty się nie kompromituj...
                • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:55
                  Wynajmując mieszkanie NIE MASZ PRAWA wchodzić do niego bez zgody, a tym bardziej
                  pod nieobecność najemców, NIE MASZ prawa zmieniać zamków i co więcej - NIE MASZ
                  PRAWA nikogo wyrzucić, bo tak Ci się podoba. Jednym wyjątkiem jest sytuacja
                  podpisania z umową najmu oświadczenia najemcy o dobrowolnym poddaniu się
                  eksmisji - koniecznie notarialnie.

                  Wejść pod nieobecność najemcy można tylko w wypadku powstania awarii
                  zagrażającej powstaniem szkody (pożar, zalanie, itp.).

                  W przeciwnym wypadku mówimy o naruszeniu miru domowego.

                  Wierz mi, byłabym dużo spokojniejszą osobą, gdyby nie to chore prawo, które każe
                  Ci drżeć o Twoją własność, którą przestajesz dysponować w momencie, kiedy
                  oddajesz ją w najem.
                  • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 13:00
                    Wiem do czego mam prawo, a do czego nie wynajmując mieszkanie, tyle
                    że nijak się ma to co napisałaś do zacytowanego fragmentu
                    Tauczyńskiego. Bez odbioru
            • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:47
              > Ma prawo wrócić. Wyprowadzka nie pozbawia go praw
              > do jego własności.

              Nie pozbawia go praw własności, ale może pozbawić go prawa
              przebywania w lokalu.

              > Muszę cię zmartwić - tak. Można tak robić. Należy to
              > jednak dla własnego dobra czynić pod obecność osób,
              > którym wynajmujesz.

              To ja Cię muszę zmartwić. Właściciel mieszkania ma prawo sprawdzić
              jego stan tylko pod obecność najemcy i tylko po uzgodnieniu
              wcześniej terminu wizytacji. Nie ma natomiast absolutnie prawa wejść
              do mieszkania podczas nieobecności najemcy. To jest zwyczajne
              naruszenie miru domowego

              > Nieprawda. No, może na krótką chwilę to tak.
              > Ale minie powiedzmy pół roku, pan złoży kolejny
              > wniosek i podeprze to dowodami, że nie tworzą
              > wspólnego gospodarstwa domowego, ustała między
              > nimi więź - brak choćby kontaktów fizycznych itd.
              > i rozwód dostanie.

              Tak, jeśli sąd stwierdzi, że odmowa rozwodu byłaby sprzeczna z
              zasadami współżycia społecznego.

              Ale czas w jakim dla sądu byłoby to sprzeczne z tymi zasadami trzeba
              by liczyć spokojnie w latach.
              • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 13:09
                A co jest podstawą do tego by stwierdzić że pan się wyprowadził,
                hmm? Meldunek, który stały ma raczej we wspólnym mieszkaniu.
                Jeśli będzie chciał wejść do własnego mieszkania, gdzie są również
                jego rzeczy to wejdzie. Nawet jeśli weźmie część tych rzeczy
                należących do majątku wspólnego, też pies z kulawą nogą go nie
                tknie. Wiem, przećwiczyłam, poteoretyzować sobie można zawsze,
                realia wyglądają inaczej.
                • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 15:34
                  Meldunek do niczego nie uprawnia. Zameldowanie jest jedynie
                  czynnością administracyjną z której nie wynikają żadne prawa do
                  lokalu.

                  Żeby można domniemywać, że ktoś w danym lokalu MIESZKA na stałe,
                  musi w tym lokalu regularnie przebywać, gotować, spać. Muszą w nim
                  być jego rzeczy osobiste.

                  Policja przeważnie nie chce się mieszać w sprawy rodzinne.
                  Przyjedzie, pod eskortą wpuści do mieszkania i tyle. Jak się chce
                  komuś utrudnić korzystanie z lokalu w którym ten ktos regularnie nie
                  przebywa, to można to zrobić bardzo skutecznie.
                  • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 17:46
                    Prawo do wejścia/przebywania w lokalu wynika z prawa własności, a
                    kwestia zameldowania to pierwsza rzecz którą sprawdza policja.
                    Dlatego też piszę REALIA. A wojnę podjazdową można sobie obopólnie
                    urządzić - nie zapominaj, że w każdej chwili mąż się może w ramach
                    tego samego utrudniania korzystania z lokalu wprowadzić. To że
                    zabrał czas jakiś temu swoje rzeczy i ostatnimi czasy z mieszkania
                    nie korzystał, bo pracował za granicą, o niczym nie świadczy.
                    • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 20:22
                      Do wejścia przysługuje, pod pewnymi warunkami, ale już niekoniecznie do przebywania, dlatego napisałem, że w asyście policji pewnie by wszedł, co nie zmiania faktu, że mógłby mieć problemy z przebywaniem.

                      Jak pisałem w innym poście, prawo własności do lokalu nie oznacza, że prawo innej osoby do korzystania z tego lokalu nie może ograniczyć tego prawa własności.
                      • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 22:08
                        A dlaczego miałby mieć problemy? Najem zostawmy, bo to nie dotyczy
                        autorki wątku.
                        • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 12:00
                          > A dlaczego miałby mieć problemy?

                          Parę zgłoszeń na policję "niebieska karta", przemoc w rodzinie, i
                          niezależnie od faktów, będzie miał problemy.
                          • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 13:18
                            Tak zupełnie bezzasadnie? Bo na razie podstaw by zakładać że w panu
                            obudzi się zwierz chyba nie ma, co? Może ideologii nie dotwarzajmy
                            jak nie ma takiej potrzeby, na zapytanie założycielki wątku czy mąż
                            może tak sobie wejść do mieszkania odpowiedź jest twierdząca i już.
                            • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 15:40
                              > Tak zupełnie bezzasadnie?

                              Wystarczy sprowokować kilka głośnych kłótni.

                              > na zapytanie założycielki wątku czy mąż
                              > może tak sobie wejść do mieszkania odpowiedź jest twierdząca i już.

                              Wejść może (przecież nic innego nie napisałem), ale można mu to
                              skutecznie ograniczyć, np. wymieniając zamki. W ten sposób można się
                              uchronić przed zniknięciem jakiegoś majątku ruchomego.
                              • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 15:46
                                zmazur, ja tak a props tego wchodzenia i wychodzenia...
                                bo mam podbną sytuację i zastanawiam się nad wymianą zamków
                                (jesteśmy po rozwodzie, w trakcie wpodziału współnego m, gdzie on
                                jest zamledowany, ale ma stary dowód...
                                powiedziano mi, że wymienić mogę, a on potem może iść do sądu z
                                przywróceniem posiadania...
                                i co, policja rozwali mi drzwi, bo on będzie chiał wejść (rzeczy
                                osobistych jego tam już nie ma,..)
                                • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 19:07
                                  Zamki możesz wymienić. Pewnie policja nie będzie wyważała drzwi, bo
                                  stara się nie mieszać w takie konflikty rodzinne.

                                  W takich sytuacjach wygrywa ten kto ma mocniejsze nerwy i potrafi
                                  skutecznie prowadzić taktykę faktów dokonanych.
                                  • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 10:33
                                    moja mec tez mówi, że mogę, ale mnie jest szkoda nerwów
                                    jest bardzo złosliwy i nieprzewidywalny, a ja wyjeżdżam z córką na
                                    urlop (nie znam jego planów), a to, że ma wracać pod koniec mca wiem
                                    z sądu, po sprawie o podział, bo takie info zostało złożone przez
                                    jego matkę. Ale również ona składała info komornikowi o jego
                                    powrocie w maju, więc...a póki co go nie ma...

                                    w mieszkaniu nie ma nic wartościowego, bo mimo naszego 12
                                    let.związku i jego 16 let. pływania niestety nic nie przełożyło się
                                    na standard naszego życie (mieszkanie kupione 5lat temu, raty "po
                                    bożemu", a wyposażenie po poprzednikach)

                                    więc odpuszczam wymiane i przepychanki pod drzwiami, dla swojego
                                    zdrowia i spokoju dziecka
                                    i tak nie umiem przewidzieć co nas czeka...
                                    • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 11:17
                                      Słuszne podejście, nie ma co zadrażniać i na szarpanki narażać.
                                      Finał sprawy o podział majątku sytuację mieszkaniową ureguluje, przy
                                      czym przy wyjazdowym trybie pracy, będzie się pewnie ślimaczyć.
                                      • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 12:07
                                        ma pełnomocnika
                                        tego samego co przy rozwodzie
                                        więc może go nie być, niech się komunikuja i zajmują stanowisko
                                        (jest wycena i cała reszta świata potrzebna), muszę "zaufac" swojej
                                        mec, ale mam tez świadomość długości całości sprawy, ale jakoś
                                        wyjątkowo co 6tyg sędzia wyznacza, więc nie jest źle (i chyba
                                        szybciej niż w innych miastach)
                                • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 22:08
                                  Przećwiczyłam - zmieniłam jeden zamek, by móc spać prawie spokojnie
                                  (mimo że mecenas mi odradzała). Zorientował się bardzo szybko,
                                  wezwał fachowca, który zamek rozwiercił i zamontował inny, w związku
                                  z czym miałam problem z wejściem do mieszkania (on był w środku).
                                  Weszłam z policją, na polecenie mundurowego wydał mi drugi komplet
                                  kluczy.
                                  W mieszkaniu nie było rzeczy osobistych, ale był na przykład sprzęt
                                  optyczny i RTV, które uchodzić mogły za współwłasność, a nabyte
                                  zostały przeze mnie lub też dostałam je w prezencie. Zostały
                                  zabrane, już do mnie nie wróciły i nie wrócą.
                                  Jeśli będzie chciał wejść z policją pod Twoją nieobecność, pewnie mu
                                  się nie uda, bo policja włamu nie dokona, gorzej jeśli wybierze
                                  opcję mojego ex.
                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 18:27
                    z_mazur napisał:


                    > Przyjedzie, pod eskortą wpuści do mieszkania i tyle.


                    Dokładnie.



                    > Jak się chce
                    > komuś utrudnić korzystanie z lokalu w którym ten ktos regularnie nie
                    > przebywa, to można to zrobić bardzo skutecznie.


                    Też prawda. Dlatego takie rady, jakie daje max, by wymieniać zamki będą powodować tylko konflikty.
                    Ten mąż mało prawdopodobne, by chciał tam dalej
                    mieszkać. Ale jeśli pani mu wymieni zamki i zacznie
                    straszyć policją, to on poczeka, wejdzie. A jak
                    z tych, co odpowiadają wet za wet - sam wymieni zamki
                    pod nieobecność kobiety. Po co jej to? Sprawy majątkowe
                    trzeba załatwiać w sądzie a nie urządzać takie "zabawy".
            • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:51
              tautschinsky napisał:

              > z_mazur napisał:
              >
              > > Jeśli ktoś się dobrowolnie
              > > wyprowadza z własnego mieszkania, to wcale nie musi tam tak
              łatwo wrócić, nawet z pomocą policji.
              >
              OCZYWIŚCIE, z_mazur ma rację.


              >
              >
              > Ma prawo wrócić. Wyprowadzka nie pozbawia go praw
              > do jego własności. Ale nie sądzę, żeby chciał wracać
              > do kawalerki itd. Mieszkanie pójdzie pod młotek rozwodowy jako
              wspólny majątek
              > i tyle.
              >
              >
              >
              > > Myślisz, że jak wynajmniesz komuś SWOJE mieszkanie, to możesz
              sobie
              > > do niego wchodzić jak ci się żywnie podoba, bo ono jest Twoje?
              >
              >
              > Muszę cię zmartwić - tak

              Weź sie nie ośmieszaj.


              >
              >
              >
              > > Po raz kolejny nie masz racji. O rozwód nie może wnioskować
              osoba
              > > uznana za jedynie winną rozpadu związku. Czyli jeśli sąd uzna w
              > > trakcie postępowania, że ta osoba która wniosła o rozwód jest
              > > jedynie winną rozpadu małżeństwa, to jeśli druga strona nie
              wyrazi
              > > woli uzyskania rozwodu, to oddali pozew.
              >
              >
              > Nieprawda. No, może na krótką chwilę to tak.
              > Ale minie powiedzmy pół roku, pan złoży kolejny
              > wniosek i podeprze to dowodami, że nie tworzą
              > wspólnego gospodarstwa domowego, ustała między
              > nimi więź - brak choćby kontaktów fizycznych itd.
              > i rozwód dostanie. Wyjątkowo, kiedy mogłoby ucierpieć
              > dobro dzieci, sąd takiego wyroku nie wyda. Ale szukaj
              > ze świecą takich przypadków.

              Znowu bzdura. Poczytaj orzeczenia sądów.
              Krótka chwila to 10 lat. W tym czasie małżeństwo trwa, a co za tym
              idzie wspólnota małżeńska.






              >
              > I najważniejsze - co taka pani może ugrać na takim
              > upierdliwym mówieniu "niet!" smile



              Wszystko - ale tak naprawdę co najważniejsze dla Ciebiem ma prawo
              nadal do połowy majątku. Jasne można wszystko ukrywac i zapisywac na
              osoby trzecie (rodzice i nowa konkubina) tyle, ze po śmierci
              rodziców prawo do majątku przechodzi na braci i siostry zuczka, no a
              konkubinę może znudzić czekanie na żuczka nie mogącego dostać
              rozwodu.
              • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 13:01
                Już nie będę cytował twoich pobożnych życzeń.
                Jedno teoria, drugie - praktyka. Teoretycznie
                w sądzie rodzinnym są równe strony, a jak jest
                w rzeczywistości każdy wie smile Tak samo ma się
                z orzekaniem rozwodów. Są paragrafy, które coś
                tam uniemożliwiają w jakichś wyjątkowych sytuacjach
                i nic więcej.

                Do mieszkania swojego można wejść nawet jeśli je się
                wynajmuje. Historię ci opowiem: gość wynajmował mieszkanie, lokatorzy nie chcieli go wpuścić. Mógł
                to zgłosić na policję, sprawa jedna, druga, eksmisja
                itd. Zamiast tego wynajął ślusarza, pod nieobecność,
                by nie było przepychanek, wszedł do swojego mieszkania. Prywatne rzeczy lokatorów złożył na ich koszt w wynajętym garażu. Lokatorzy oczywiście w pisk, wezwali policję itd. Oskarżali go o włamanie, bo zamki wystawił itd. Sprawę umorzono właściwie od ręki - bo nie można się włamać do swojego domu. Mowa oczywiście od strony karno-prawnej.

                A teraz do sprawy pani, która założyła wątek - o jakim
                wy tu majątku piszecie? Cały ich majątek to ta kawalerka, w której mieszka kobieta i pieniądze w zdecydowanej większości zarobione przez tego pana.

                O jakim przepisywaniu na ciotka, wujka itd. max ty
                wypisujesz? smile
                • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 13:07
                  Czyli prawo dżungli.
                  To dokładnie tak, jak u autorki - niby pan nie miał prawa zdefraudować ich
                  wspólnego majątku (gotówka na koncie, zarobiona w trakcie trwania wspólnoty,
                  więc WSPÓLNA), ale po prostu wziął, zabrał i szukaj wiatru w polu.
                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 18:22
                    a1ma napisała:

                    > Czyli prawo dżungli.

                    Niestety.

                    Ale tu chyba niewiele osób to dziwi?
                • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 15:44
                  Odnośnie pieniędzy, można spokojnie wykazać, w przypadku ich nagłej
                  wypłaty i zniknięcia (wystarczą wyciągi z rachunków bankowych),
                  domniemanie złej woli i żadne tłumaczenie o nietrafionych
                  inwestycjach nie pomogą. Na inwestycje też są dowody, które trzebaby
                  przedstawić. W Polsce przypadki całkowitego bankructwa spółki to
                  rzadkość.

                  Więc jeśli sąd uzna złą wolę w działaniu męża, to nie będzie się
                  bawił w dociekanie co się stało z pieniędzmi tylko nakaże zwrot
                  połowy kwoty małżonce. Taka jest praktyka, na którą tak się
                  powołujesz.

                  Co do przykładu z mieszkaniem, to zwyczajnie nie chce mi się
                  wierzyć. Jeśli lokatorzy mieli podpisaną umowę najmu, to działanie
                  właściciela było bezprawne i lokatorzy mają bezproblemowo wygraną
                  sprawę w sądzie. Gdyby pozbycie się lokatora było tak proste jak
                  piszesz, to skąd by się brały te wszystkie żale właścicieli lokali
                  na niemożność pozbycia się lokatorów.

                  Gość od którego wynajmowałem garaż, chciał zrobić mi taki numer i po
                  moim ostrzeżeniu i konsultacji z prawnikiem zrezygnował i cierpliwie
                  poczekał do upłynięcia okresu wypowiedzenia umowy o wynajem, a co
                  dopiero w przypadku wynajmu mieszkania, które jest traktowane jak
                  dobro szczególnego rodzaju.
                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 18:36
                    z_mazur napisał:

                    > Odnośnie pieniędzy, można spokojnie wykazać, w przypadku ich nagłej
                    > wypłaty i zniknięcia (wystarczą wyciągi z rachunków bankowych),
                    > domniemanie złej woli i żadne tłumaczenie o nietrafionych
                    > inwestycjach nie pomogą. Na inwestycje też są dowody, które trzebaby
                    > przedstawić. W Polsce przypadki całkowitego bankructwa spółki to
                    > rzadkość.



                    Kombinacje, bankructwa idą w miliony i to grube.
                    Nawet Sauber pisze o swojej byłej, że takimi pieniędzmi
                    obracała czy obraca a on złotówki od niej nie widział.
                    A tu mowa o jakiejś drobnicy, którą też mąż wypracował
                    swoją pracą.




                    > Więc jeśli sąd uzna złą wolę w działaniu męża, to nie będzie się
                    > bawił w dociekanie co się stało z pieniędzmi tylko nakaże zwrot
                    > połowy kwoty małżonce.


                    Tak, tak - a mąż nic nie zrobi, by do tego nie doszło,
                    tylko będzie czekał na wyrok zgrzytając zębami smile




                    > Co do przykładu z mieszkaniem, to zwyczajnie nie chce mi się
                    > wierzyć. Jeśli lokatorzy mieli podpisaną umowę najmu, to działanie
                    > właściciela było bezprawne i lokatorzy mają bezproblemowo wygraną
                    > sprawę w sądzie.


                    Lokatorzy umowę mieli, tylko pieniądze im skończyły
                    na czynsz. Powoływali się na trudności na rynku pracy
                    itd. Nie płacili mu od dwóch czy trzech miesięcy i
                    nie zamierzali się wyprowadzać. To było mieszkanie
                    wynajęte przez ogłoszenie prasowe - nie takie, w którym
                    jakaś rodzina mieszka w drugim pokoleniu a właściciel
                    prywatny odzyskał własność i postanowił ich wyrzucić.


                    A sprawy żadnej wynajmujący nie miał. Policja umorzyła
                    postępowania z braku znamion czynu karalnego - nie włamał się, bo nie można włamać się do własnego mieszkania w myśl kodeksu karno-prawnego. Za to on sprawę im założył o zwrot czynszu za 3 miesiące i opłatę za wynajęty garaż do przechowania ich rzeczy.
                    • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 20:17
                      > Lokatorzy umowę mieli, tylko pieniądze im skończyły
                      > na czynsz. Powoływali się na trudności na rynku pracy
                      > itd. Nie płacili mu od dwóch czy trzech miesięcy i
                      > nie zamierzali się wyprowadzać. To było mieszkanie
                      > wynajęte przez ogłoszenie prasowe - nie takie, w którym
                      > jakaś rodzina mieszka w drugim pokoleniu a właściciel
                      > prywatny odzyskał własność i postanowił ich wyrzucić.

                      Oj to już teraz się kompromitujesz. Nie ma znaczenia kiedy się mieszkanie wynajęło. Jak się ma podpisaną umowę najmu, to eksmisji można dokonać tylko w asyście komornika. Każde inne działanie, jak np. wkroczenie do mieszkania i dysponowanie czyim majątkiem w postaci ruchomości jest przestępstwem i żadne prawo własności z niego nie zwalnia. Do mieszkania, do którego ktoś ma tytuł prawny w postaci umowy najmu, nie można wejść i już, nawet jeśli się jest właścicielem tego mieszkania.

                      Wypowiedzenie umowy najmu mieszkania też wcale nie jest takie proste jeśli nie zgadzają się na te wypowiedzenie obie strony. I dopiero uporczywe uchylanie się od płacenia czynszu mogłoby być podstawą takiego wypowiedzenia (na pewno nie jest uporczywym uchylaniem się przerwa 2-3 miesięczna), dlatego ten Twój przykład to ściema i bzdura.
                      • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 20:54
                        z_mazur napisał:

                        > Oj to już teraz się kompromitujesz.



                        Pogięło cię? Opisuję ci konkretne
                        zdarzenie (szczegółów nie podam choćbyś mnie
                        publicznie czy prywatnie błagał o to smile),
                        które nie mieści się w twoim wyobrażeniu
                        i trzepiesz trzy po trzy - to jest żałosne big_grin




                        > Nie ma znaczenia kiedy się mieszkanie wynaj
                        > ęło. Jak się ma podpisaną umowę najmu, to eksmisji można dokonać tylko w asyści
                        > e komornika.




                        Komornik to była jedna z opcji. Rozciągnięta na
                        dłuższy czas.

                        Teraz przytrzymaj się czegoś albo usiądź, mazur,
                        bo to co napiszę może cię zwalić z nóg big_grin

                        - pomysł z wejściem do własnego mieszkania pod
                        nieobecność lokatorów zasugerował dzielnicowy
                        jako szybkie wyjście z sytuacji. Zdaje się, że
                        tym wywróciłem całą twoją wiarę w system. Otrzeć
                        łezkę mogę albo jakaś pani niech to zrobi.

                        Tak mi się przypomina, że to nie pierwszy raz
                        na tym forum próbuje się opowiadać bajki o życiu
                        w Polsce, wolnej od korupcji, gdzie najlepsi zostają
                        szefami, kraju, w którym absolutnie nie ma nepotyzmu
                        itd.
                        • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 22:06
                          Opisuję ci konkretne
                          zdarzenie.


                          Jasne radio Erewań podaje ,że na Placu Czerwonym rozdają samochody. Radio Erewań
                          odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu
                          Czerwonym, tylko w okolicach dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.


                          Tak, misiu masz racje, doktor prosił aby cię nie denerwować....
                          • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 22:21
                            maxholdwoman napisała:

                            > Opisuję ci konkretne
                            > zdarzenie.
                            >
                            >
                            > Jasne radio Erewań podaje ,że na Placu Czerwonym rozdają samochody. Radio Erewa
                            > ń
                            > odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu
                            > Czerwonym, tylko w okolicach dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.
                            >
                            >
                            > Tak, misiu masz racje, doktor prosił aby cię nie denerwować....


                            Jednak najlepiej do człowieka obraz przemawia - prawda? wink
                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 09:41
                            maxholdwoman napisała:


                            > Tak, misiu masz racje, doktor prosił aby cię nie denerwować....



                            Twój misiu od ciebie dawno uciekł big_grin

                            Ja nim nie jestem, a jeśli tak - to jesteś moją
                            lalą big_grin
                        • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 08:54
                          Oj przezabawny jesteś. Mój brat pracował kilka lat w biurze zarządcy
                          kilku prywatnych kamienic, więc tematykę prawa lokatorskiego znam
                          dokładnie i wiem jak trudne jest pozbycie się niechcianego lokatora.
                          Sam zresztą przez kilka lat wynajmowałem mieszkanie od gościa, z
                          którym współpraca była mocno uciążliwa i też mnie straszył różnymi
                          pierdołami. Parę pism i pozew do sądu mocno utemperowało jego
                          przekonanie, że we WŁASNEJ kamienicy to on może wszystko.

                          I nie ma innej możliwości niż komornik i to z wyrokiem eksmisyjnym w
                          garści. Każde inne działanie skierowane w lokatora, to naruszenie
                          miru domowego, a to nie jest w Polsce wcale jakieś błache
                          wykroczenie. Skonsulotowałem zresztą sprawę ze znajomym policjantem
                          i też stwierdził, że to bzdura. Powiedział, że gdyby tak się
                          zachował właściciel wobec mnie, to spokojnie mógłbym wezwac
                          ślusarza, pokazac dowód z meldunkiem plus ewentualnie umowę najmu i
                          spokojnie wejść do mieszkania, w czym by mi nawet policja pomogła.
                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 09:39
                            z_mazur napisał:

                            > Oj przezabawny jesteś. Mój brat pracował kilka lat w biurze zarządcy
                            > kilku prywatnych kamienic



                            Aleś śmieszny, mazur, piszesz jak dziecko:

                            mój brat to, moja mama to, a tato tamto -
                            co to za argumenty? big_grin





                            < więc tematykę prawa lokatorskiego znam
                            > dokładnie i wiem jak trudne jest pozbycie się niechcianego lokatora.



                            To jeszcze raz przeczytaj, co napisałem, a potem
                            rozprawiaj o trudach pozbycia się lokatora.

                            Jeden nie potrafi załatwić problemu, drugi - tak.

                            Myślisz, że wszyscy będą się bawić w pisanie pism
                            do entych tam instytucji? big_grin No, powiedz, że jesteś
                            tak naiwny i sądzisz, że wszyscy są tak ograniczeni
                            w swoich poczynaniach?

                            Co się tyczy do umowy najmu. Umowa przestaje obowiązywać, jeśli jedna ze stron łamie jej postanowienia. Czymś takim jest niepłacenie czynszu.
                            I tak było w tym wypadku.

                            Nie rozśmieszaj mnie tym meldunkiem, bo to komedia!
                            Meldunek TYLKO stwierdza, że ktoś jest gdzieś zameldowany, ale nie daje to żadnych praw do lokalu! big_grin

                            W takich wynajmach stosuje się tymczasowe zameldowanie,
                            to jest chyba dla ciebie oczywiste. Umowa w wyniku
                            niepłacenia czynszu została zerwana przez wynajmującego.

                            PS. Sam tego policjanta wymyśliłeś czy to jakiś krawężnik? smile
                            • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 09:53
                              Czy Wy naprawdę nie widzicie, że piszecie o tym samym?

                              z_mazur o tym, jak wyglądają uregulowania prawne i co jest dozwolone, a co nie,
                              a tautschinsky o chamskim, siłowym wymuszeniu "sprawiedliwości" wbrew
                              obowiązującemu porządkowi prawnemu. Jasne, że można i tak, tylko czy to ma być
                              norma?

                              tautschinsky, kiedy dłużnik nie oddaje Ci pieniędzy, to kierujesz sprawę do
                              sądu, czy nasyłasz na niego bandę osiłków zza wschodniej granicy?
                              Kiedy sąsiad zastawi Ci wjazd do garażu - wzywasz straż miejską, czy po prostu
                              spychasz go swoją terenówką (zakładając, że masz terenówkę)?
                              Kiedy złodziej włamuje Ci się do samochodu - system alarmowy i policja, czy
                              wnyki na pedale gazu?

                              Siłą wszystko można, jasne.
                              Tylko nie żyjemy już w średniowieczu, gdybyś nie zauważył.
                              • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:35
                                a1ma napisała:

                                > a tautschinsky o chamskim, siłowym wymuszeniu "sprawiedliwości" wbrew
                                > obowiązującemu porządkowi prawnemu. Jasne, że można i tak, tylko czy to ma być
                                > norma?




                                Po pierwsze było to zgodne z prawem. Gdyby nie było,
                                właściciel lokum miałby sprawę w sądzie.

                                Po drugie, najważniejsze, dlaczego ktoś postępujący
                                uczciwie ma być pokrzywdzonym frajerem?

                                Wyobraź sobie: masz mieszkanie do wynajęcia. Wynajmujesz. Umowa mówi, że ten ktoś będzie ci płacił
                                tyle a tyle co miesiąc. Po paru miesiącach przestaje
                                to robić. Przychodzisz do niego, on kręci. Następnym razem już nie kręci,tylko mówi: wypier, gó.. mi zrobiszUdajesz się na policję i tam słyszysz o wszystkich procedurach. Policjant znający nie takie sytuacje uprzedza, że w międzyczasie wynajmujący złośliwie może zniszczyć wyposażenie mieszkania, mieszkanie samo - remont swoje kosztuje, o to wszystko oczywiście przed sądem potem można się starać dochodzić zwrotu. Tylko jeśli ktoś tak bezczelnie postępuje, to wątpliwe, że uda się od kogoś takiego sądownie ściągnąć należność za ileś tam pewnie lat. Komornik-brak majątku itd. Takich wynajmujących, którzy z góry nie zamierzają płacić po jakimś czasie trochę jest, to zwykłe cwaniactwo obliczone na takich mazurów, co będą chcieli się z nimi po sądach włóczyć.

                                I tu dochodzimy do sedna: prywatnie policjant podpowiedział, co można zrobić. Wejście do własnego mieszkania nawet z naruszeniem zamków nie jest włamaniem. A więc pod nieobecność nieuczciwych wynajmujących właściciel wszedł do mieszkania - nie sam, by mieć świadków, przy okazji zrobi zdjęcia stanu
                                mieszkania po wejściu dla ew. sprawy - i wywiózł to, co było własnością tamtych do wynajętego na miesiąc garażu. Zamki wymienił. Wezwał dzielnicowego, który potwierdził ten fakt i tyle. Gdyby oszuści się zjawili i włamali od ręki mieliby sprawę za włamanie i zostaliby wykopani z tego mieszkania.


                                I teraz sobie oceniaj, kto zły a kto dobry.






                                > tautschinsky, kiedy dłużnik nie oddaje Ci pieniędzy, to kierujesz sprawę do
                                > sądu, czy nasyłasz na niego bandę osiłków zza wschodniej granicy?


                                Nie pożyczam pieniędzy nigdy i nikomu.

                                Rodzinie też lepiej nie pożyczać - nie dość,
                                że ją stracisz, kiedy będziesz chciał, by ci
                                oddali, to jeszcze mimo iż nie weźmiesz żadnego
                                procentu będą uważać, że ich krzywdzisz oczekując
                                zwrotu - przecież to rodzina, to nie można odpuścić smile



                                > Kiedy sąsiad zastawi Ci wjazd do garażu - wzywasz straż miejską, czy po prostu
                                > spychasz go swoją terenówką (zakładając, że masz terenówkę)?



                                Pierwszy raz - proszę sąsiada, by tego nie robił
                                Drugi - wzywam policję.
                                Trzeci załatwiam sobie alibi i z samochód sąsiada
                                doznaje uszkodzeń - niewielkich, ale zawsze.
                                Czwarty raz będzie wolał zastawić komuś innemu garaż.




                                > Kiedy złodziej włamuje Ci się do samochodu - system alarmowy i policja, czy
                                > wnyki na pedale gazu?




                                Wolałby wnyki zastosować.
                                A w domu system, który by skutecznie i do końca
                                życia unieszkodliwił złodzieja.




                                > Siłą wszystko można, jasne.
                                > Tylko nie żyjemy już w średniowieczu, gdybyś nie zauważył.


                                W średniowieczu też obowiązywało prawo. I to dużo
                                surowsze. Dla złodziei i bandytów tym bardziej, więc
                                to złe porównanie.
                                • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:43
                                  Nie muszę sobie wyobrażać, miałam taką sytuację.
                                  Poszłam do sądu, wygrałam.
                                  Fakt, sporo nerwów mnie to kosztowało, ale nie czuję, żebym była ponad prawem i
                                  nie chcę tak postępować, dla zasady.
                                • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 23:51
                                  > I tu dochodzimy do sedna: prywatnie policjant podpowiedział, co można zrobić. W
                                  > ejście do własnego mieszkania nawet z naruszeniem zamków nie jest włamaniem. A
                                  > więc pod nieobecność nieuczciwych wynajmujących właściciel wszedł do mieszkania
                                  > - nie sam, by mieć świadków, przy okazji zrobi zdjęcia stanu
                                  > mieszkania po wejściu dla ew. sprawy - i wywiózł to, co było własnością tamtych
                                  > do wynajętego na miesiąc garażu. Zamki wymienił. Wezwał dzielnicowego, który p
                                  > otwierdził ten fakt i tyle. Gdyby oszuści się zjawili i włamali od ręki mieliby
                                  > sprawę za włamanie i zostaliby wykopani z tego mieszkania.

                                  ROTFL, większej bzdury nie słyszałem.

                                  smile)))))

                                  Pisz dalej, zaczyna być rzeczywiście śmiesznie.

                                  Po trzech miesiącach niepłacenia czynszu można wysłać wezwanie do zapłaty z wyznaczonym dodatkowym miesiącem na spłatę zaległego zadłużenia (to wszystko są terminy ustawowe, nie do przeskoczenia), podjęcie w tym czasie jakichkolwiek działań wobec lokatora jest niemożliwe. Jeśli on w 4 miesiącu od zaprzestania płacenia czynszu spłaci wszelkie zaległości, to w ogóle możesz mu nagwizdać. I w tym czasie może bez ograniczeń korzystać z WYNAJMOWANEGO legalnie mieszkania. Oczywiście nie może go niszczyć, ale to jest oczywista oczywistość, mówimy o normalnym użytkowaniu.

                                  Dopiero po tym 4 miesięcznym okresie niepłacenia można skutecznie wypowiedzieć umowę najmu, co jednak wcale nie musi oznaczać końca kłopotów, szczególnie jeśli najemcą jest rodzina z dziećmi.

                                  Ale pisz, pisz. Przynajmniej jest śmiesznie.
                                  • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 05:51
                                    z_mazur napisał:

                                    > Po trzech miesiącach niepłacenia czynszu można wysłać wezwanie do zapłaty z wyz
                                    > naczonym dodatkowym miesiącem na spłatę zaległego zadłużenia (to wszystko są te
                                    > rminy ustawowe, nie do przeskoczenia), podjęcie w tym czasie jakichkolwiek dzia
                                    > łań wobec lokatora jest niemożliwe.





                                    W jakim świecie?
                                    big_grin

                                    Chyba przestraszonych mazurów,
                                    którzy przez przejście dla pieszych nie przejdą,
                                    jeśli pali się dla nich czerwone światło mimo że
                                    wkoło samochodu ani widu, ani słychu - w tym świecie
                                    jest to niemożliwe, he, he big_grin big_grin big_grin

                                    • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 11:18
                                      W normalnym świecie. smile

                                      Gdyby mnie właściciel tak potraktował, to zwyczajnie zabrałbym te
                                      rzeczy z garażu, rozwiercił zamki i wprowadził się do legalnie
                                      wynajmowanego lokalu, a właściciel razem z dzielnicowmy mogliby mi
                                      naskoczyć. Oczywiście właściciel tego samego dnia miałby złożony
                                      pozew w sądzie o naruszenie miru domowego i bezprawne wejście do
                                      mieszkania i związane z tym straty moralne, zwrot kosztów transportu
                                      rzeczy i pewnie jeszcze parę rzeczy by się dało wymyśleć.

                                      Tak się robi w normalnym cywilizowanym świecie.

                                      No chyba, że ktoś sie naoglądał za dużo amerykańskich filmów.
                                      • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 11:55
                                        z_mazur napisał:

                                        > W normalnym świecie. smile



                                        Nie, to nie jest normalny świat, w którym właściciel
                                        traci prawa do swojej własności tylko dlatego, że
                                        w ramach umowy handlowej odnajął komuś swoją własność
                                        a ten ktoś zamierza pasożytować na nim nie płacąc za
                                        to, co kupił. Nie płaci - nie ma. Proste.



                                        > Gdyby mnie właściciel tak potraktował, to zwyczajnie zabrałbym te
                                        > rzeczy z garażu, rozwiercił zamki i wprowadził się do legalnie
                                        > wynajmowanego lokalu




                                        Miałbyś sprawę - przegraną na 99.99% - o włamanie.
                                        To jest przestępstwo zagrożone karą kilkuletniej
                                        odsiadki smile



                                        > a właściciel razem z dzielnicowmy mogliby mi
                                        > naskoczyć. Oczywiście właściciel tego samego dnia miałby złożony
                                        > pozew w sądzie o naruszenie miru domowego i bezprawne wejście do
                                        > mieszkania i związane z tym straty moralne, zwrot kosztów transportu
                                        > rzeczy


                                        A więc - właściciel w asyście policji przyszedłby
                                        - niekoniecznie tego dzielnicowego - i ta policja
                                        zapytałaby go, czy wszedł do tego mieszkania naruszając
                                        zamki (włamanie) - on, jako ceniący prawo big_grin złodziej
                                        z butą by to potwierdził. Policjant pro forma zapytałby go, czy jest właścicielem lokum. Nie jest,
                                        właścicielem jest osoba, która przybyła razem z policją i przy sobie posiada akt notarialny. Pan włamywacz zostałby najpierw ładnie poproszony o udanie się na komisariat, w razie problemów - wzięty siłą. Oprócz sprawy o włamanie, miałby sprawę zniszczone zamki, gdyby stawiał opór - kolejny paragraf.

                                        I wynajmujący, nie chcący płacić ale mieszkać za darmo
                                        w cudzym mieszkaniu oczywiście z powództwa cywilnego mógłby sobie wytoczyć sprawę - każdy o wszystko może i
                                        sprawę by przegrał big_grin Oczywiście na policji złożyłby doniesienie o przestępstwie - że niby właściciel big_grin dobre sobie - włamał się do swojego mieszkania itd.
                                        Policja każdą sprawę musi przyjąć i to by zrobiła a potem umorzyła ku wściekłości pana lesera. Pewnie pieniacz złożyłby skargę na policję, że działa bezprawnie - i tyle.
                                        • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 12:34
                                          K O M P R O M I T A C J A
                                        • panda_zielona Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 12:43
                                          Panowie Z_mazur i Tauczyński Wy tu rozważacie teoretyczną
                                          sytuację,gdy lokator nie płaci czynszu,a co w przypadku płaceniea
                                          regularnego.Czy właściciel ma prawo wyrzucić lokatora,wystawić mu
                                          meble,zmienić zamki lub ograniczyć mu przestrzeń do jednego pokoju
                                          np.jeśli ten jest zameldowany na stałe?.
                                          • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 13:34
                                            Problem nie jest w meldunku tylko w tytule prawnym do przebywania w
                                            lokalu i może nim być np. umowa najmu.

                                            Jeśli lokator ma tytuł prawny do przebywania w lokalu, to dopóki się
                                            go tego tytułu nie pozbawi, niewiele można zrobić.
                                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 13:47
                                            panda_zielona napisała:

                                            > Panowie Z_mazur i Tauczyński Wy tu rozważacie teoretyczną
                                            > sytuację,gdy lokator nie płaci czynszu,a co w przypadku płaceniea
                                            > regularnego.Czy właściciel ma prawo wyrzucić lokatora,wystawić mu
                                            > meble,zmienić zamki lub ograniczyć mu przestrzeń do jednego pokoju
                                            > np.jeśli ten jest zameldowany na stałe?



                                            Przypadek o którym piszę nie jest teoretyczny
                                            - zdarzył się naprawdę. I nie twierdzę, że takie
                                            działanie to norma. Ale ten przypadek pokazuje,
                                            że tak może w ramach prawa postąpić właściciel.


                                            Poza tym ja rozgraniczam jeden wynajem od drugiego.
                                            Czym innym dla mnie jest bycie posiadaczem powiedzmy
                                            m3 i przez ogłoszenie wynajęcie go parze lub grupie
                                            studentów na określony czas - rok - z opcją przedłużania umowy (dla bezpieczeństwa) co 3 miesiące.
                                            Wygląda to tak, że ustnie zgadzam się z chętnym do wynajęcia u mnie lokalu na rok-dwa. Ale umowę podpisuję co 3 miesiące nową. Jeśli wynajmujący płaci a ja nie muszę nagle tego mieszkania mieć do swojej dyspozycji, umowę przedłużam. Każda ze stron, jeśli postępuje uczciwe, jest zadowolona z takiego układu. Mieszkanie atrakcyjne na rynku cenowo i dobra lokalizacja. Ja z kolei mam dopływ gotówki od ludzi, których już trochę znam i wiem, czego mogę się spodziewać.

                                            Inną sytuacją jest, kiedy jakaś rodzina otrzymała mieszkanie z kwaterunku od miasta, bo po wojnie państwo odebrało kamienicę lokatorom. Szanuję prawo właściciela do jego własności, jednak jeśli lokator płaci czynsz i nie jest kłopotliwy (nie demoluje lokalu lub w inny sposób nie narusza praw innych mieszkańców) wg mnie ma prawo przebywać w tym
                                            mieszkaniu tak długo aż państwo nie naprawi swojego błędu sprzed lat: lokator wszedł w posiadanie lokalu uczciwie, bez złych przesłanek.

                                            Wiadomo w jaki sposób kamienicznicy się ratują - podnosząc czynsze.
                                        • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 13:25
                                          Ok, to Twoja wizja alternatywnego świata. Życzę powodzenia, chociaż
                                          zdrzenie z brutalną rzeczywistością może być bolesne. smile))

                                          Wynajmujący podpisując umowę wynajmu na okres trwania tej umowy
                                          zrzeka się części swoich praw wynikających z prawa własności.

                                          I dopóki umowa najmu formalnie nie wygaśnie (musi istnieć podstawa
                                          wypowiedzenia i musi minąć okres wypowiedzenia), nie może sobie na
                                          własne życzenie tych praw dowolnie przywracać. Tyle odnośnie tych
                                          bujd, które dalej wypisujesz, bo mi się już ich prostować nie chce.

                                          Ale śmiesznie jest nadal. smile))))
                                          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 13:57
                                            z_mazur napisał:

                                            > Ok, to Twoja wizja alternatywnego świata. Życzę powodzenia, chociaż
                                            > zdrzenie z brutalną rzeczywistością może być bolesne. smile))



                                            Drogi mazurze, kolokwialnie ci powiem - prawo, żeby
                                            nie raniło a zadowalało - nie jest dla frajerów big_grin

                                            Jestem osobą, która przestrzega prawa, nie lubię mieć
                                            długów, więc płacę wszelkie należności na czas. Jestem wymarzonym klientem dla wszelkich dostawców dóbr czy energii - zużywam jej dość dużo i jeszcze mi się nie zdarzyło nie zapłacić rachunku na czas.

                                            Z drugiej strony oczekuję takiego samego traktowania mnie. Jeśli ktoś zaczyna mi miauczeć, że ja mam lepiej, więc może powinien coś komuś podarować, z czegoś zrezygnować - mówię nie. Dla zasady.

                                            A jeśli jakiś cwaniaczek próbuje wykorzystać prawo,
                                            by mnie ograć (choćby to dotyczące praw lokatora) to
                                            wstępuje we mnie przysłowiowa cholera i nie spocznę
                                            i nie spocznę póki nie postawię na swoim big_grin
                                            I wtedy mam gdzieś koszta i czas - grunt, by ktoś
                                            nie pasł się na moim https://emotikona.pl/emotikony/pic/0dirol.gif
                                            • tautschinsky Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w realu 21.07.10, 11:11
                                              tautschinsky napisał:

                                              > z_mazur napisał:
                                              >
                                              > > Ok, to Twoja wizja alternatywnego świata. Życzę powodzenia, chociaż
                                              > > zdrzenie z brutalną rzeczywistością może być bolesne. smile))


                                              interwencja.interia.pl/news?inf=1508493

                                              Tu sprawa jest o wiele bardziej "brutalna", bo właściciel mieszkania "włamał się" i wyniósł rzeczy,
                                              które należały do mieszkającej od 7 lat kobiety.
                                              Sprawa została zgłoszona na policję jako włamanie i kradzież i sprawę UMORZONO big_grin

                                              - Na rzeczach ruchomych, które posiada najemca przysługuje prawo zastawu. Do wykonania tego prawa niepotrzebny jest wyrok sądowy. Wystarczy że istnieje niezapłacona należność czynszowa - mówi Monika Stepniewska, radca prawny.

                                              Właściciel zmienił zamki i nie zamierzał wpuszczać do mieszkania niesumiennej lokatorki. Pani Krystyna wezwała policję. Ta wszczęła postępowanie w sprawie kradzieży z włamaniem.

                                              - Postępowanie karne zostało umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego - informuje Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
                                              • z_mazur Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 21.07.10, 12:56
                                                Ale tu mamy do czynienia z wielomiesięcznymi zaległościami, umowa
                                                najmu była wypowiedziana, czyli dochowano wymogów prawnych.

                                                W swoim przykładzie pisałeś o 2-3 miesięcznych zaległościach, a to
                                                bzdura.
                                                • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 21.07.10, 13:07
                                                  z_mazur napisał:

                                                  > Ale tu mamy do czynienia z wielomiesięcznymi zaległościami, umowa
                                                  > najmu była wypowiedziana, czyli dochowano wymogów prawnych.




                                                  Tu mamy sytuację, kiedy kobieta mieszkała tam 7 lat.
                                                  Kamienica zmieniała właściciela itd. Zaległość wynosiła zaledwie 6 tysięcy.

                                                  Właściciel - i to jest najważniejsze - MA PRAWO wejść do swojego mieszkania naruszając zamki - i o tym pisałem. W historii przeze mnie opisywanej też było "włamanie", które włamaniem z punktu widzenia prawa nie jest tak jak nie można sobie samemu ukraść samochodu big_grin

                                                  Tu jest jeszcze lepiej - bo właściciel ma prawo w zastaw zabrać prywatne rzeczy lokatora, który zalega z czynszem. W mojej historii właściciel był tak porządny, że mimo długu! na swój koszt wynajął garaż i tam złożył wszystkie klamoty nieuczciwego lokatora.

                                                  Jeszcze raz
                                                  https://emotikona.pl/emotikony/pic/0rofl.gif

                                                  najważniejsze: właściciel ma prawo wejść do swojego mieszkania, wymienić zamki, wynieść dobytek lokatora
                                                  i nie jest to przestępstwem. Sprawa będzie umorzona.

                                                  • a1ma Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 21.07.10, 13:19
                                                    > Właściciel - i to jest najważniejsze - MA PRAWO wejść do swojego mieszkania nar
                                                    > uszając zamki - i o tym pisałem. W historii przeze mnie opisywanej też było "wł
                                                    > amanie", które włamaniem z punktu widzenia prawa nie jest tak jak nie można sob
                                                    > ie samemu ukraść samochodu big_grin
                                                    >
                                                    > Tu jest jeszcze lepiej - bo właściciel ma prawo w zastaw zabrać prywatne rze
                                                    > czy
                                                    lokatora, który zalega z czynszem.

                                                    Nie masz pojęcia, o czym piszesz, albo zwyczajnie kłamiesz.
                                                    Trzeciej opcji nie ma.
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 21.07.10, 13:31
                                                    a1ma napisała:

                                                    > Nie masz pojęcia, o czym piszesz, albo zwyczajnie kłamiesz.
                                                    > Trzeciej opcji nie ma.


                                                    big_grin Przytoczyłem link z podobnej sprawy.
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 21.07.10, 13:46
                                                    a1ma napisała:

                                                    > Nie masz pojęcia, o czym piszesz, albo zwyczajnie kłamiesz.
                                                    > Trzeciej opcji nie ma.


                                                    SPECJALNIE dla ciebie wklejam ponownie link:

                                                    interwencja.interia.pl/news?inf=1508493
                                                  • a1ma Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 14:58
                                                    tautschinsky napisał:

                                                    > a1ma napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie masz pojęcia, o czym piszesz, albo zwyczajnie kłamiesz.
                                                    > > Trzeciej opcji nie ma.
                                                    >
                                                    >
                                                    > SPECJALNIE dla ciebie wklejam ponownie link:
                                                    >
                                                    >
                                                    rel="nofollow">interwencja.interia.pl/news?inf=1508493

                                                    Wybacz, ale "interwencja" to dla mnie niezbyt wiarygodne źródło.
                                                  • a1ma Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 15:02
                                                    Dodam jeszcze, że ja bym bardzo chciała, żeby tak właśnie było, bo sama
                                                    wynajmuję kilka mieszkań i wiem, jakie kłopoty mogą sprawiać niesumienni
                                                    lokatorzy. Ale to trzeba trafić na osobę nieznającą swoich praw, a samemu nie
                                                    mieć skrupułów, wtedy owszem - można załatwiać swoje sprawy siłą, jak w podanym
                                                    artykule. Jasne, że właściciel powinien mieć prawo wyrzucić niepłacącego
                                                    lokatora, a konieczność zapewnienia mu lokalu zastępczego to jakieś kuriozum
                                                    rodem z poprzedniego systemu, ale prawo jest prawem.
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 15:16
                                                    a1ma napisała:

                                                    > Wybacz, ale "interwencja" to dla mnie niezbyt wiarygodne źródło.



                                                    Wypowiadający się policjanci zaś to aktorzy
                                                    przebrani na potrzeby reportażu? big_grin
                                                  • a1ma Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 15:24
                                                    tautschinsky napisał:

                                                    > a1ma napisała:
                                                    >
                                                    > > Wybacz, ale "interwencja" to dla mnie niezbyt wiarygodne źródło.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wypowiadający się policjanci zaś to aktorzy
                                                    > przebrani na potrzeby reportażu? big_grin

                                                    Wyroki sędzi Anny Marii Wesołowskiej też traktujesz serio?
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 16:02
                                                    a1ma napisała:

                                                    > tautschinsky napisał:
                                                    >
                                                    > > a1ma napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Wybacz, ale "interwencja" to dla mnie niezbyt wiarygodne źródło.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Wypowiadający się policjanci zaś to aktorzy
                                                    > > przebrani na potrzeby reportażu? big_grin
                                                    >
                                                    > Wyroki sędzi Anny Marii Wesołowskiej też traktujesz serio?




                                                    Myli ci się reality-show z reportażem.

                                                    Idąc tą ścieżką, którą proponujesz - powodzi
                                                    w Polsce też nie było, inwazja USA na Irak
                                                    to kreacja wyprodukowana przez Hollywood
                                                    (w dużej części tak jest co prawda big_grin)

                                                    No wiem, telewizja kłamie. Ale tak poza tym
                                                    wypowiedzi policjantów z tego reportażu uważasz
                                                    za mistyfikację przygotowaną na potrzeby Polsatu? https://emotikona.pl/emotikony/pic/0slonce.gif
                                                  • a1ma Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 16:16
                                                    Są reportaże i "reportaże". Są bardziej i mniej wiarygodni dziennikarze,
                                                    serwisy, media. Jeśli dla Ciebie Interwencja jest wiarygodnym źródłem
                                                    informacji, to możesz się kiedyś bardzo boleśnie rozczarować.
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 16:56
                                                    a1ma napisała:

                                                    > Są reportaże i "reportaże". Są bardziej i mniej wiarygodni dziennikarze,
                                                    > serwisy, media.



                                                    Zadam ci jeszcze raz to pytanie:

                                                    Czy policjanci wypowiadający się w reportażu
                                                    kłamią, są aktorami? big_grin
                                                  • agamagda Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 17:05
                                                    tautschinsky napisał:

                                                    > a1ma napisała:
                                                    >
                                                    > > Są reportaże i "reportaże". Są bardziej i mniej wiarygodni
                                                    dziennikarze,
                                                    > > serwisy, media.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zadam ci jeszcze raz to pytanie:
                                                    >
                                                    > Czy policjanci wypowiadający się w reportażu
                                                    > kłamią, są aktorami? big_grin
                                                    >


                                                    Alma nie napisała, że są aktorami, tyle, że Są bardziej i mniej
                                                    wiarygodni dziennikarze,
                                                    > > serwisy, media.


                                                    A czy ty rozumiesz, że on działał zgodnie z prawem, bo mu się należy
                                                    zastaw na rzeczach skoro od roku lokator nie płaci?

                                                    Dlatego, umożono sprawę karną, bo przesłanka podana przez właścicielkę
                                                    jest niewłaściwa. Zresztą, jeśli zainwestowałaby w adwokata.....
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 17:11
                                                    agamagda napisała:

                                                    > Alma nie napisała, że są aktorami, tyle, że Są bardziej i mniej
                                                    > wiarygodni dziennikarze,
                                                    > > > serwisy, media.


                                                    Jak to się ma do wypowiedzi policji,która stwierdza,
                                                    że sprawę umorzono ze względu na brak znamion czynu
                                                    zabronionego ("włamanie", które włamaniem nie było).

                                                    Czy a jeśli tak, gdzie nastąpiła manipulacja faktami?
                                                    Policja wypowiada się na inny temat niż ten z reportażu?
                                                    Jakiś przekręt w montażu?




                                                  • agamagda Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 16:18
                                                    Tałczyński, wiem, ze reportaże w Interwencji sa robione pod prostą
                                                    publiczkę, i ich bełkot ma mało wspólnego z kwalifikacją prawną
                                                    czynów.
                                                    Jak dobrze obejrzysz i przeczytasz to co tam jest napisane, to
                                                    zrozumiesz, że meble zostały zabrane jako zastaw - bo dłużnik nie
                                                    płacił ponad rok. Taka czynność jest zgodna z prawem.
                                                    Po drugie umożono sprawę, bo nie moze być kradzieży skoro przedmioty
                                                    stanowią zastaw. Czyli innymi słowy: jak kobieta zapłaci należność
                                                    odzyska swoje przedmioty. W innym wypadku zostaną one zaliczone na
                                                    poczet długu.

                                                    To co Ty piszesz nie ma nic wspólnego z sytuacją z reportażu.

                                                    Ale na twoje wytłumaczenie przyznam, ze dziennikarze też chcą wywołac
                                                    sensację i dlatego przekłamują, aby temat był bardziej chodliwy.
                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 17:03
                                                    agamagda napisała:

                                                    > Tałczyński, wiem, ze reportaże w Interwencji sa robione pod prostą
                                                    > publiczkę, i ich bełkot ma mało wspólnego z kwalifikacją prawną
                                                    > czynów.


                                                    Nie oceniam tu Interwencji itd. Forum, na którym się znajdujemy, jest częścią gazeta.pl i określonych osób,
                                                    przez wielu nazywanych jednym wielkim ścierwem przy którym Urban (skądinąd przyjaciel Michnikasmile)w stanie wojennym mówił prawdą i tylko prawdę - ale co to ma
                                                    do wypowiadających się tutaj na tym forum? Czy wszyscy tu piszący na Rozwód i co dalej? to szuje, kłamcy? No chyba nie.

                                                    Mnie w tym reportażu nie interesują jakieś graty, choć
                                                    takie działanie, jak się okazuje dla niektórych nie do przyjęcia, jest zgodne z prawem.

                                                    Mnie interesuje to, co napisałem w postach wcześniejszych:

                                                    uszkodzenie zamków, by wejść do własnego mieszkania nie jest kwalifikowane jako włamanie, bo do własnego lokum z znaczeniu prawnym się nie można.
                                                    I dlatego sprawę umorzono. Tak samo jak w przypadku o którym ja pisałem jeszcze wcześniej.
                                                  • agamagda Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 17:09
                                                    iż uszkodzenie zamków, by wejść do własnego mieszkania nie jest
                                                    kwalifikowane jako włamanie, bo do własnego lokum z znaczeniu prawnym
                                                    się nie można.


                                                    Tałczyński, jeśli wydałeś lokal lokatorowi, to podpisałeś z nim umowę.
                                                    Wejść mu do mieszkania nie mozesz. Jeśli to zrobisz to jest włamanie.


                                                  • tautschinsky Re: Mazurze - popatrz sobie jak to wygląda w real 30.07.10, 17:13
                                                    agamagda napisała:

                                                    > iż uszkodzenie zamków, by wejść do własnego mieszkania nie jest
                                                    > kwalifikowane jako włamanie, bo do własnego lokum z znaczeniu prawnym
                                                    > się nie można.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tałczyński, jeśli wydałeś lokal lokatorowi, to podpisałeś z nim umowę.
                                                    > Wejść mu do mieszkania nie mozesz. Jeśli to zrobisz to jest włamanie.


                                                    O matko... big_grin

                                                    O tym właśnie piszę cały czas - nie jest.
                                                    A sprawa umorzona - nie jedna w Polsce -
                                                    o tym świadczy.
                                  • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 09:18
                                    > > I tu dochodzimy do sedna: prywatnie policjant podpowiedział, co
                                    można zro
                                    > bić. W
                                    > > ejście do własnego mieszkania nawet z naruszeniem zamków nie
                                    jest włamani
                                    > em. A
                                    > > więc pod nieobecność nieuczciwych wynajmujących właściciel
                                    wszedł do mies
                                    > zkania
                                    > > - nie sam, by mieć świadków, przy okazji zrobi zdjęcia stanu
                                    > > mieszkania po wejściu dla ew. sprawy - i wywiózł to, co było
                                    własnością t
                                    > amtych
                                    > > do wynajętego na miesiąc garażu. Zamki wymienił. Wezwał
                                    dzielnicowego, kt
                                    > óry p
                                    > > otwierdził ten fakt i tyle. Gdyby oszuści się zjawili i włamali
                                    od ręki m
                                    > ieliby
                                    > > sprawę za włamanie i zostaliby wykopani z tego mieszkania.



                                    1.ROFL

                                    No tauczyński takich bzdur to już dawno nie czytałam.


                                    Za takie działanie to się idzie do kicia, łącznie z dzielnicowym co
                                    niby poradził.

                                    No, ale w sumie Chuck Norris to by tak zrobił.
                                    • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 11:07
                                      z_mazur i maxowa - nic na to nie poradzę, że wam się takie oczywistości w głowie
                                      nie mieszczą tongue_out Im dalej czytam wasze niedowierzanie szeroko się uśmiecham.
                                      Z jednej strony mazur
                                      https://emotikona.pl/emotikony/pic/0dance3.gif
                                      z drugiej moja "ulubiona" max
                                      https://emotikona.pl/emotikony/pic/0rofl.gif
                                      • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 14.07.10, 12:32
                                        Tałczyński tobie się wydaje, że Chackiem Norrisem jesteś co to
                                        Goździkową do apapu przekonałsmile


                                        Tobie się nadal wydaje, żee kłamstwo powtarzane tysiąc razy stanie
                                        się prawdą (by Josef Goebbels).
                            • z_mazur Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 11:57
                              > Aleś śmieszny, mazur, piszesz jak dziecko:
                              >
                              > mój brat to, moja mama to, a tato tamto -
                              > co to za argumenty? big_grin

                              Po prostu często brat opowiadał różne ciekawe przypadki i
                              dyskutowaliśmy na ten temat, szczególnie w okresie gdy sam miałem
                              problemy z właścicielem wynajmowanego mieszkania.

                              Coś tam usłyszałeś i wiesz, że dzwoni tylko nie wiesz w którym
                              kościele.

                              > Myślisz, że wszyscy będą się bawić w pisanie pism
                              > do entych tam instytucji? big_grin No, powiedz, że jesteś
                              > tak naiwny i sądzisz, że wszyscy są tak ograniczeni
                              > w swoich poczynaniach?

                              Nie wiem, być może niektórzy są tak ograniczeni, że nie potrafili
                              zareagować na takie działanie właściciela, ale wydaje mi się to
                              wręcz nieprawdopodobne, dlatego uważam, że piszesz bzdury.

                              > Nie rozśmieszaj mnie tym meldunkiem, bo to komedia!
                              > Meldunek TYLKO stwierdza, że ktoś jest gdzieś zameldowany, ale nie
                              daje to żadn
                              > ych praw do lokalu! big_grin

                              To wezwij ślusarza do "zaciętego" zamka. Sprawdzi dowód i otworzy Ci
                              drzwi.

                              > W takich wynajmach stosuje się tymczasowe zameldowanie,
                              > to jest chyba dla ciebie oczywiste. Umowa w wyniku
                              > niepłacenia czynszu została zerwana przez wynajmującego.

                              Wcale nie jest dla mnie oczywiste. Ja sam miałem meldunek na stałe.
                              Jeśli masz podpisaną umowę na czas nieokreślony, to po prostu
                              idziesz z tą umową do urzędu i się meldujesz.

                              Żeby podjąć jakiekolwiek działania związane ze skuteczną eksmisją
                              lokatora, trzeba wypowiedzieć umowę, umowa nie może być
                              jednostronnie zerwana, niezależnie od podstawy

                              Podstawą wypowiedzenia umowy może być uchylanie się od płacenia
                              czynszu, przy założeniu że to musi być stan długotrwały (na pewno
                              nie 2 miesięczny). Samo wypowiedzenie umowy najmu w przypadku lokalu
                              mieszkalnego nie może być krótsze niż 3 miesiące. Dopiero po tym
                              okresie można myśleć o eksmisji. Oczywiście za cały ten okres można
                              się od najemcy domagać czynszu, co nie zmienia faktu, że nie można
                              go w tym czasie ruszyć z mieszkania, ani sobie do niego wchodzić.
                              • a1ma Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 12:12
                                > Jeśli masz podpisaną umowę na czas nieokreślony, to po prostu
                                > idziesz z tą umową do urzędu i się meldujesz.

                                A to już jest paranoja.
                                Idziesz do urzędu z umową, której autentyczność potwierdzasz tylko Ty - przecież
                                w urzędzie nie mają wzoru podpisu właściciela.
                                A potem problem z wymeldowaniem.
                                • szpil1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 19.07.10, 21:26
                                  a1ma napisała:

                                  > > Jeśli masz podpisaną umowę na czas nieokreślony, to po prostu
                                  > > idziesz z tą umową do urzędu i się meldujesz.
                                  >
                                  > A to już jest paranoja.
                                  > Idziesz do urzędu z umową, której autentyczność potwierdzasz tylko Ty - przecie
                                  > ż
                                  > w urzędzie nie mają wzoru podpisu właściciela.
                                  > A potem problem z wymeldowaniem.
                                  >

                                  A to ciekawe. Bo w moim urzędzie gminy - Warszawa Białołęka - jeśli ktoś chce się zameldować w mieszkaniu, musi pokazać akt notarialny, że jest właścicielem. Ewentualnie przyjść z właścicielem. Nikogo nie zameldują, bo ktoś ma np. umowę najmu. Wiem bo sama się meldowałam, byłam też świadkiem jak jakaś kobieta przyszła właśnie z umową najmu. Kazano jej przyjść z właścicielem i nie pomogły żadne prośby i tłumaczenia, ze ona chce się zameldować, bo wynajmuje.
                                  To tylko w tym urzędzie tak jest?
          • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:38
            "Nie jest to takie proste. Prawo własności do lokalu nie zezwala na
            dowolne dysponowanie nim w każdej chwili. Jeśli ktoś się dobrowolnie
            wyprowadza z własnego mieszkania, to wcale nie musi tam tak łatwo
            wrócić, nawet z pomocą policji.
            Myślisz, że jak wynajmniesz komuś SWOJE mieszkanie, to możesz sobie
            do niego wchodzić jak ci się żywnie podoba, bo ono jest Twoje?"

            Niby racja z_mazur, ale facet się z mieszkania nie wyprowadził, a
            wyjechał do pracy, w związku z czym nadal może być na stałe
            zameldowany. Mój ex wyprowadził się z mieszkania dobrowolnie,
            wymeldować się dobrowolnie jednak nie chciał, w związku z czym jak w
            narkotykowym widzie robił mi w domu demolkę, policja rozłożyła ręce
            i stwierdziła "trzeba było dopełnić formalności". No i w zasadzie
            racja.
            O wynajmie nie ma co pisać, bo to jest zupełnie inna kwestia, do tej
            sytuacji nie przystająca.
            • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 10:37
              soniu, mam pytanie
              co jest rozumiane przez "dopełnienie formalności" w Twoim przypadku?
              jestem po rozwodzie, ale w trakcie podziału, i czeka mnie wspólnota
              z uzależnioną niewspółpracującą i złośliwą osobą, współwłaściciel
              lokalu i zameldowany, rzeczy osobiste wyniesione dawno temu, nie ma
              go w mieszkaniu od paździenika (pracuje za granicą)
              pozdr
              • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 12:17
                W tym konkretnym przypadku chodziło o kwestie meldunkowe. Ex
                przyjechał do młodego i zaczął rozrabiać w napadzie szału. Policja
                stwierdziła - szanowna pani, ten pan jest tu zameldowany, poza tym
                jak twierdzi jest współwłaścicielem mieszkania, nie mamy podstaw by
                go stąd zabierać... na podstawie głębokiego spojrzenia w oczy pan
                policjant stwierdził że ex pod wpływem narkotyków na pewno nie jest,
                spowodował że łaskawie zechciał opuścic pokój młodego i zostawiono
                mnie z całym pasztetem. Spędziłam upojne pół godziny w towarzystwie
                ex, łagodnie namawiając go by udał się do swojego mieszkania. Trzeba
                było kolejnych 2 interewencji policji, tym razem w jego mieszkaniu
                (dzwonili sąsiedzi), by w końcu odstawiono go do szpitala
                psychiatrycznego. Był to pierwszy taki incydent, nigdy wcześniej
                takie jazdy nie miały miejsca.
                Post factum byłam na policji, by uciąć sobie pogawędkę z kimś
                kompetentnym i uzyskałam informację, że patrol policyjny wzywany na
                interwencję nie będzie dociekał czy i kiedy ktoś się wyprowadził,
                mieszka czy nie mieszka - oni legitymują, sprawdzają adres
                zameldowania i na tej podstawie przesądzają czy ktoś ma prawo w
                lokalu przebywać. Jeżeli natomiast dana osoba rzeczywiście nie
                mieszka, należy spowodować by się wymeldowała.
                Sytuację miałam podobną do Twojej - ex wyprowadził się 2,5 roku
                wcześniej, żadnych jego rzeczy osobistych w mieszkaniu nie było.
                Po miesiącu od pierwszej akcji wszedł do mieszkania w czasie gdy
                byłam w pracy, z kolegą poznanym w psychiatryku. Wymienił zamki,
                wywiózł część moich co cenniejszych rzeczy, dokumenty firmowe, nawet
                moje szkolne świadectwa. Znów wezwałam policję, panowie popatrzyli
                jak przebiega pakowanie, obejrzeli demolkę w mieszkaniu, parę razy
                pouczyli exa że nie ma prawa wymieniać zamków, po czym wyszli
                informując że mogę dzwonić jakby coś się działo. Wolałam nie czekać
                na to COŚ, wyszłam razem z nimi i pojechałam złożyć doniesienie. Za
                jakiś czas wezwano Go na przesłuchanie, by po pół roku sprawę
                umorzyć z braku dowodów. Dalej mogłam sobie oczywiście składać
                skargi na czynności policji i 55 innych zażaleń, tyle że ja wolę się
                życiem zająć niż w sądach pieniaczyć z efektem marnym.
                Tak więc toczenie dyskusji że meldunek to tylko kwestia
                administracyjna, liczy się fakt że właściciel się wyprowadził i
                skutecznie można mu utrudnić powrót, brzmi dla mnie jak bajka o
                żelaznym wilku.
                Wizyty właściciela w wynajmowanym mieszkaniu to rzecz jasna inna
                kwestia, sęk w tym ze do sytuacji autorki wątku zastosowania to
                absolutnie nia ma.
                Trzymaj się dzielnie Pokopanka, jakby co - pisz, wiele już za Tobą i
                swiatło w tunelu widać. Również pozdrawiam smile
                • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 12:27
                  to mnie nie pocieszyłaś
                  mój już szczęślwie ex pomimo "deklaracji" współpracy nie dotrzymał
                  ani pół obietnic, czy to do mnie, czy do małej...
                  skierowałam go do komisji aa, i utwierdzono mnie, że biegli
                  zakwalifikowali go jako uzależnionego, ale on się buja, bo pływa, i
                  tyle, a ja co on mi hasło wysle, że wraca (tak juz wraca od marca)
                  wznawiam jego sprawę i jestem na telefonie z panią z
                  komisji...tematu nie odpuszczę, głównie ze względu na dziecko
                  do alkoholu dochodzą narkotyki, nawet znam dilera, bo to mój
                  kuzyn...ale to już większy problem, w pewnym czasie nie zrobiłam
                  tego co powinanm, nie doniosłam, a traz to musztarda po obiedzie...i
                  narkotykowe odwyki się nie da skierować, oddolnie trzeba chcieć...
                  mówiono mi, ze mogę zmienić zamki, a on potem może wystąpic o
                  przywróceie posiadania, ale szkoda mi zdrowia... i dawania
                  argumentów jaka niewspółpracująca jestem, a on tylko chce żebym
                  meble z dużego pokoju zabrała, bo to jego sądownym wyrokiem pokój
                  przyznany (nie ma takiego wyroku, w rozwodowym słowa nie ma o
                  mieszkaniu)i on go wynajmować zamierza (mam takiego smsa)...
                  w chorej głowie rodza się chore pomysły
                  a niestety kolejna wersja terminu powrotowego się zbliża...koniec
                  lipca i przy tym jego plany na zabieranie dziecka - czyli smsy
                  kierowane do dziecka nie do mnie (bez konkretów, kolejne obietnice
                  bez pokrycia)
                  dawno temu wyobrażałam sobie inne "porozumienie" po rozstaniu, ale
                  trudno oczekiwac klasy od kogoś kto nigdy jej nie miał i bazuje na
                  pomawianiu i kłamstwach
                  • sonia_30 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 13:35
                    Wiem co czujesz, żyłam w podobnym klimacie przez 1,5 roku.
                    Ma 'niebieską kartę'? Próbowałaś go administracyjnie wymeldować, czy
                    nie chcesz zaogniać? A kontakty z dzieckiem? Mnie na podstawie
                    epikryz szpitalnych bez problemu ustalono kontakty tylko w mojej
                    obecności. Jakiś tam komfort stwarza takie rozwiązanie, choć ryzyko
                    nieprzewidywalnych wyskoków nadal jest.
                    U mojego Exa koniec końców orzeczono schizofrenię z napadami manii.
                    Narkotyki były jednorazowym epizodem, katalizatorem maniakalnych
                    zachowań, a choroba pewnie rozwijała się dużo wcześniej.
                    • pokopanka Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 13:47
                      ma kartę, zapytano mnie czemu ie przyszłam wcześniej, ale
                      interwencji nie było,schodziłam z drogi...
                      nie mam żadnych innych ekspertyz
                      nie podjęłam wymeldowania admin, bo powiedziano mi, ze sam się musi,
                      a jak jest na kontrakcie to się tym wytłumaczy z powodu nieobecności
                      i wstrzymają procedurę...
                      rozwód orzeczono wg starych procedur (zaczął się w 2008), nie ma
                      słowa o kontaktach w wyroku, miejsce przy mnie,prawa oboje
                      patrząc na to co było mam podstawy do obaw w odniesieniu do ich
                      spotkań, nie wierzę, że nagle mu się poukładało w głowie i
                      odpowiedzialność urosła, dziecko ma cukrzycę i też trzeba do niej
                      podchodzić specyficznie, poza tym ie jest zabawka
                      nie wiem, jak np osądzi sąd, gdyby on wystąpił o kontakty,
                      uwzględniając jego charakter pracy (marynarz), czyli więcej niebycia
                      niż bycia
                      mieszkajac w domu miał nieograniczone możliwości, z których
                      dobrowolnie zrezygnował, nie angażując się w jej sprawy i
                      wychowanie, a teraz to nie wiem jak będzie jak wróci, nie chcę
                      jeszcze o tym myślec
                      nie uznaje za istotne powiadomienia mnie o powrocie i przedstawienia
                      np planów wakacyjnych względem córki,rzuca hasłami (np pisał na
                      koniec maja - wracam za kilka dni - i nie ma go do tej pory
                      zorganizowałam czas córce wg własnych możliwosci czasowych i
                      finansowych
        • maxholdwoman Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:40
          > To jej mąż zapewne wiedział i dlatego zadział
          > a nie czekał na "sprawiedliwość" w sądzie smile

          Prawnik Ani pomoże wyrównać zawłaszczenie wspólnej własności.
          Polecam uwadze §2 ustep 3

          Art. 31. (26) § 1. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje
          między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność
          ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej
          trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek
          wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą
          do majątku osobistego każdego z małżonków.
          § 2. Do majątku wspólnego należą w szczególności:
          1) pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej
          działalności zarobkowej każdego z małżonków,
          2) dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku
          osobistego każdego z małżonków,
          3) środki zgromadzone na rachunku otwartego lub
          pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków.

          .



          > > (niech Ci już prawnik poradzi jak to zrobić) przelewanie części
          jego
          > > wynagrodzenia na twoje ręce.
          >
          >
          >
          > Co ty bredzisz? Taka opcja nie wchodzi w ogóle
          > w tym przypadku w grę :


          jejku, jejku co ty nie powiesz....a czytałeś?



          Art. 28. § 1. (21) Jeżeli jeden z małżonków pozostających we
          wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku
          przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać,
          ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu
          małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego
          małżonka.
          § 2. (22) Nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym,
          zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia
          małżonków. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten
          zmienić albo uchylić.




          > > Po trzecie wymień zamki. Potem bedziesz sie martwić co dalej.
          Trudno wpuszczać złodzieja do domu.


          Ja bym tak zrobiła - co będzie dalej zobaczymy.

          > > Po czwarte, wiesz, ze osoba winna rozpadu małżeństwa nie moze
          > > otrzymac rozwodu bez twojej zgody? To tez jest argumentsmile

          > Rozwód każdy może dostać - muszą zostać tylko
          > spełnione przesłanki ku temu. Tu będzie rozkład
          > pożycia małżeńskiego i pani żony veto! veto! na nic
          > się zda smile
          >





          POLECAM ART 56 § 3.

          Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały
          rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał
          małżeństwo przez rozwód.
          § 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie
          jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro
          wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów
          orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia
          społecznego.
          § 3. Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek
          wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi
          zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych
          okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.









          Aniu nie daj się, prawo jest po Twojej stronie.
          • tautschinsky Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 12.07.10, 12:51
            maxholdwoman napisała:

            > > To jej mąż zapewne wiedział i dlatego zadział
            > > a nie czekał na "sprawiedliwość" w sądzie smile
            >
            > Prawnik Ani pomoże wyrównać zawłaszczenie wspólnej własności.
            > Polecam uwadze §2 ustep 3




            Napisałem w poście wcześniejszym jak z takimi gierkami
            można sobie radzić - nietrafiona inwestycja to dobry
            pomysł smile



            > (niech Ci już prawnik poradzi jak to zrobić) przelewanie części
            > jego
            > > > wynagrodzenia na twoje ręce.

            > > Co ty bredzisz? Taka opcja nie wchodzi w ogóle
            > > w tym przypadku w grę :
            >
            >
            > jejku, jejku co ty nie powiesz....a czytałeś?

            itd. smile


            To ci wyjaśniam,że taka sytuacja ma miejsce, kiedy
            rodzic nie dokłada się do budżetu domowego. Skąd
            przypuszczenie, że kiedy ta pani wystąpi o alimenty
            (a przecież to zrobi smile) on nie będzie ich płacił?

            Poza tym to może dobry pomysł na jakiegoś jelenia
            pracującego w budżetówce - określony pracodawca,
            na miejscu. A pan pracuje zagranicą na kontraktach
            i pracodawców zmienia smile



            > > > Po trzecie wymień zamki. Potem bedziesz sie martwić co dalej.
            > Trudno wpuszczać złodzieja do domu.
            >
            >
            > Ja bym tak zrobiła - co będzie dalej zobaczymy.



            Będzie miał argument przeciw niej w sądzie i tyle.




            > > > Po czwarte, wiesz, ze osoba winna rozpadu małżeństwa nie moze
            > > > otrzymac rozwodu bez twojej zgody? To tez jest argumentsmile
            >
            > > Rozwód każdy może dostać - muszą zostać tylko
            > > spełnione przesłanki ku temu. Tu będzie rozkład
            > > pożycia małżeńskiego i pani żony veto! veto! na nic
            > > się zda smile


            I dalej przytaczasz jakieś paragrafy, które wyszperałaś
            gdzieś w necie. Ty o teorii, ja o praktyce smile
            • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:05
              Jak to w życiu praktyka wyprzedza suchą teorię ...

              Jaki konkretnie paragraf można zastosować w sądzie, kiedy w gę wchodzi
              rozrzutność i trwonienie wspólnego majątku przez jednego z małżonków. A może
              komuś już się coś takiego udało ...?

              Kiedyś próbowałem temu zapobiec, zaproponowano mi złożenie pozwu o rozwód, albo
              wystąpienie o ograniczenie praw rodzicielskich ... :o
              Owszem po wielu latach okazało się to najlepszym doraźnym rozwiązaniem, całe
              szczęście że wcześniej nie posłuchałem rady, robiąc rozdzielność majątkową z
              podziałem majątku.
              • aneta-skarpeta Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:47
                ja generalnie nie rozumiem problemu
                nie chcesz miec wspolnoty majatkowej i calego dobrodziejstwa
                inwentarza to jest rozdzielnosc majatkowa i wtedy nie musisz byc
                świnią. bo to co zrobil ten pan to zachowanie świńskie
            • handra Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:16
              tautschinsky - Twoja mentalnosc przypomina mi tu mentalnosc pana don.. czys cos
              takiego, ktory upiornie wkurzal ludzi na forum. Sam siedzial gdzies tam a zone i
              dzieci w Polsce wydziedziczyl ze wszystkiego tak pisal.

              Mysle, ze to Ty panie don...


              • handra Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:22
                moim zadaniem tautschinsky = donabate = skonecki.
                • sauber1 Re: Czy on może bezkarnie roztrwonić nasz majątek 13.07.10, 20:53
                  handra napisał:

                  > moim zadaniem tautschinsky = donabate = skonecki.

                  Ale
                  co zarzucać człowiekowi, który chce coś dla innych?


                  Tej z kolei trwoni wspólny majątek, mieliśmy komentować problem a my innych
                  komentarze ?
    • zmeczona100 Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 10:43
      Wklejam, bo może się komuś przydać:

      Skład i wartość poszczególnych składników majątku wspólnego

      Celem dokonania podziału małżonkowie powinni wskazać skład i wartość
      poszczególnych składników majątku wspólnego oraz określić sposób podziału.
      Przedmiotem podziału są aktywa wchodzące w skład majątku wspólnego w dacie
      ustania wspólności, a istniejące w chwili dokonywania podziału.
      Wartość aktywów, które zostały zbyte lub zużyte bezpodstawnie lub
      roztrwonione przez jednego z małżonków, a także wartość przedmiotów
      majątkowych, które nie weszły do wspólności z winy jednego z małżonków,
      mogą być uwzględniane przy dokonywaniu podziału w ten sposób, że ich
      wartość zostanie zaliczana na poczet udziału tego z małżonków, którego
      zawinione zachowanie spowodowało uszczuplenie majątku
      wspólnego
      .
      W związku z tym, że podział obejmuje tylko aktywa,
      a nie pasywa wchodzące w skład majątku wspólnego ewentualne porozumienie
      stron co do wykonania czy spłaty przez jedną z nich zobowiązań związanych
      z majątkiem wspólnym nie skutkuje względem wierzycieli; odniesie skutki
      wyłącznie pomiędzy małżonkami.


      www.polzlegal.pl/publikacje_podzial-majatku.html
      Ania.wawa, dobry adwokat chyba sobie poradzi z Twoim mężem smile
      • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 10:57
        Teoria, teoria, teoria!

        Zupełnie jak z tym, że
        będę z tobą na dobre i
        na złe.

        Poza wyrachowanymi wyjątkami
        ludzie pobierają się z myślą
        przeżycia ze sobą całego życia
        - TEORIA -
        a praktyka jest taka jaka jest
        i to forum pełne jest
        PRAKTYKI.
        https://emotikona.pl/emotikony/pic/0rofl.gif
        • z_mazur Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 18:11
          No właśnie, a praktyka jest taka (o czym już tu pisałem), że sąd nie bawi się jakoś szczególnie w dochodzenie co się stało z nagle znikniętymi tuż przed rozstaniem składnikami majątku (takimi jak np. środki na rachunku jednego z małżonków), tylko dolicza je do wspólnego majątku i dzieli.
          • ania.warszawa Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 20:51
            Mazurze, czy dobrze zrozumiałam, że policzą, co było na koncie i to
            podzielą? To by znaczyło, że kawalerkę spłaciłabym swoją częścią i jeszcze
            by zostało! Mogłabym zamienić kawalerkę na większe mieszkanie- dla mnie i
            dzieci, bo kredyt wtedy nie musiałby być ogromny jak na moje możliwości.
            Czekam na razie na powrót z urlopu poleconego mi prawnika od podziału, a
            póki co muszę ustalić, gdzie mieszka mąż, bo bez tego sprawy alimentów nie
            ruszę uncertain Teście nie chcą w ogóle ze mną słowa zamienić, ale jest szansa, że
            pomoże mi siostra męża.
            • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 21:10
              ania.warszawa napisała:

              > czy dobrze zrozumiałam, że policzą, co było na koncie i to
              > podzielą? To by znaczyło, że kawalerkę spłaciłabym swoją częścią i jeszcze
              > by zostało!

              Teoretycznie big_grin
              W praktyce możesz dostać marną część tego, co tam
              było i twój mąż na szczęście nie w ciemię bity,
              bo w czas wycofał przez siebie zarobione pieniądze.



              > Teście nie chcą w ogóle ze mną słowa zamienić


              Nie dziwię się. Będąc twoim teściem wymazałbym ciebie
              z życia. Tak robię z podłymi członkami rodziny.



              <ale jest szansa,że
              pomoże mi siostra męża.



              W oskubaniu brata? Wyrodna to siostra
              i córka dla rodziców.
              • agamagda Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 23:09
                tautschinsky napisał:

                > Teoretycznie big_grin
                > W praktyce możesz dostać marną część tego, co tam
                > było i twój mąż na szczęście nie w ciemię bity,
                > bo w czas wycofał przez siebie zarobione pieniądze.


                Panie T proszę ne psać bzdur nie wprowadzać w błąd. To, że mąż
                Ana.warszawa zarobił te pieniądze, nie oznacza, że były JEGO
                WŁASNOŚCIĄ
                .
                To co zrobił to jest przywłaszczene I jest to występek, karalny
                przez KK.

                Ponieważ czytając twoje wypowiedz łatwo się zorientować, że nc z
                prawa obowiązującego w tym kraju ciocia wikipedia wytłumaczt ci o co
                kaman.

                pl.wikipedia.org/wiki/Przyw%C5%82aszczenie

                Polecam też autorce Orzecznictwo Sądu Najwyższego-Izba Karna i
                Wojskowa 2007/9/64.
            • panda_zielona Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 22:40
              ania.warszawa napisała:

              ale jest szansa, że
              > pomoże mi siostra męża.

              Nie liczyła bym na to za bardzo.Jak to mówią umiesz liczyć,licz na
              siebie.Nie wiem jak to wyglada w ptaktyce,ale możesz postraszyc
              teściów,że wobec niemożności ustalenia mjesca zamieszkania męża
              alimentami obciążysz ich.Nie jesteś na przegranej pozycji.
              • maxholdwoman Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 16.07.10, 22:48
                Aniu, wnieś od razu o ustaniwienie kuratora, gdyż nie mozesz
                podać/nie znasz adresu męża.

                O alimenty od dziadków na razie bym nie wnosiła, bo po pierwsze
                dziadek jest sparaliżowany.

                Po trzecie, na siostrę męża też specjalne bym ne liczyła( choć mam
                nadzeję, ze się miło rozczarujesz i ona faktycznie C i pomoże) bo
                wiesz jak jest bliższa koszula ciału....

                Co do odzyskania połowy majątku małżeńskego to sądzę, ze masz bardzo
                duże szanse.
                • ania.warszawa Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 12:48
                  Siostra męża to prawie jak moja siostra, mam z nią dobry kontakt, często
                  zostaje z dziećmi, jeśli muszę coś załatwić. Ale i ona jest bezsilna- nie
                  wie gdzie się podział jej brat a rodzice jej nic nie chcą mówić bo wiedzą,
                  że stoi za mną murem. Dziadek dzieci jest po wylewie, ale i tak radzi
                  sobie całkiem nieźle a alimenty mają byc od nich obojga z tym, że od babki
                  75% żądanej kwoty- ona pracuje ma stałe i niezłe dochody, więc ja, mój
                  prawnik i siostra męża nie mieliśmy skrupułów. Mój prawnik zaczął już w
                  tej sprawie działac. teraz zostaje pytanie czy wnosić o rozwód czy czekać
                  aż on to zrobi? Jakie jest Wasze zdanie?
                  • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 14:35
                    ania.warszawa napisała:

                    > Siostra męża to prawie jak moja siostra. Ale i ona jest bezsilna- nie
                    > wie gdzie się podział jej brat a rodzice jej nic nie chcą mówić bo wiedzą,
                    > że stoi za mną murem. Dziadek dzieci jest po wylewie, ale i tak radzi
                    > sobie całkiem nieźle a alimenty mają byc od nich obojga z tym, że od babki
                    > 75% żądanej kwoty- ona pracuje ma stałe i niezłe dochody, więc ja, mój
                    > prawnik i siostra męża nie mieliśmy skrupułów. Mój prawnik zaczął już w
                    > tej sprawie działac.


                    Mam nadzieję, że już zadbali rodzice twojego męża o to,by taka córka - która wraz z obcą osobą (czyli tobą)
                    będzie chciała zdzierać z nich alimenty, niczego po nich nie dostała. Ich syn w końcu jest chyba na tyle obrotny, by zrobić to, iżby nawet na zachówek ktoś taki jak ona się nie załapała.

                    Od człowieka po wylewie startować o alimenty, mając
                    pracę, będąc zdrową...

                    Czy można się dziwić - ja się nie dziwię - że tak postąpił ze swoimi pieniędzmi zgromadzonymi na koncie - twój (jeszcze big_grin) mąż?
                    • ania.warszawa Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 15:00
                      gnojku, niech synuś się w takim razie spisze i zacznie odpowiadać finansowo
                      za swoje decyzje!!!!! jak mu nie wstyd to niech na jego dzieci płaci jego
                      ojciec po wylewie!!! Ja dbam o swoje dzieci, a ich tatuś ma jeszcze ojca do
                      dbania!!!
                      • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 15:18
                        ania.warszawa napisała:

                        > gnojku, niech synuś się w takim razie spisze i zacznie odpowiadać finansowo
                        > za swoje decyzje!!!!!



                        "gnojku" - tak zwracasz się do swojego teścia?


                        > Ja dbam o swoje dzieci, a ich tatuś ma jeszcze ojca do
                        > dbania!!!


                        Którego ty pozywasz o alimenty.

                        Nieźle.

                        I już wiadomo jaką osobą jesteś.
                      • panda_zielona Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 18:26
                        Aniu bardzo Cię proszę nie wdawaj się w polemikę z Tałczyńskiem,on
                        wie swoje,szkoda nerwów.Nie jesteś na przegranej
                        pozycji,dobry adwokat sprowadzi Twojego jeszcze męża na ziemię.
                        • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 19:16
                          panda_zielona napisała:

                          >dobry adwokat sprowadzi Twojego jeszcze męża na ziemię.


                          I działa to w drugą stronę - on też może znaleźć
                          sobie dobrego adwokata, który za sowite wynagrodzenie
                          pomoże mu zachować to, co sam zarobił. Tylko tyle,
                          okazuje się - aż tyle.
                          • zmeczona100 Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 20:53
                            tautschinsky napisał:


                            > I działa to w drugą stronę - on też może znaleźć
                            > sobie dobrego adwokata, który za sowite wynagrodzenie
                            > pomoże mu zachować to, co sam zarobił. Tylko tyle,
                            > okazuje się - aż tyle.
                            >
                            Sowite wynagrodzenie nie zmieni prawa- to po pierwsze.
                            Po drugie- on sam sobie mógł wiele zarobić- ale przed zaciągnięciem
                            zobowiązań. O ile w ogóle wiesz, co to są zobowiązania.
                            • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 30.07.10, 21:04
                              zmeczona100 napisała:

                              > Sowite wynagrodzenie nie zmieni prawa- to po pierwsze.


                              Z prawem i sądami w ogóle to jest tak, że nie wygrywa ten po którego stronie jest słuszność czy własne wyobrażenia, ale ten wygrywa, kto jest sprytniejszy. Nie każdy na prawie musi się znać, dlatego tak nieocenieni są z prawdziwego zdarzenia adwokaci - czytaj: wygrywa często ten, kto ma kasę. A w tym przypadku sprawa jest czysta - gość zarobił i wziął, co jego. Chore prawo mówi - to też pieniądze tej,która kwitła w Polsce, pamiętasz? Machnąłeś kiedyś piórem na papierze swoje nazwisko pod aktem małżeńskim. Ach, tak, pamiętam - była to pomyłka i płacę za nią każdego dnia, ale czy mam jeszcze swoje ciężko pieniądze oddawać, bo w jakimś zamroczeniu coś tak głupiego zrobiłem? I tak dość żyła z mojej pracy, i dawaj - pieniądze wybiera ze swojego konta, i dawaj - żonka będzie i tak chciała cię skubnąć - do obrotnego pana mecenasa lub pani mecenas - wszak nie takie cuda w sądzie są na porządku dziennym jak zachowanie swoich zarobków! big_grin
                    • zmeczona100 Tałczyński 30.07.10, 20:29
                      ośmieszaj się dalej. A prawo i tak jest prawem- mimo, że ty masz je za
                      nic.


                      tautschinsky napisał:

                      > ania.warszawa napisała:
                      >
                      > Od człowieka po wylewie startować o alimenty, mając
                      > pracę, będąc zdrową...

                      A dlaczego musi startować od dziadków? Bo synuś im się taki udał? Sam się
                      ulepił i wychował? Dziadkowie nie muszą płacić alimentów ani w ogóle być
                      ciągani po sądach- wystarczy przecież, że przestana kryć dorosłego syna.
                      Ale rozumiem twoje zapędy- to kobieta ma dostać po dupie, ma ratować
                      wszystkich z opresji, ma sobie sama radzić mimo, że sama nie doprowadziła
                      do tej sytuacji. Dlaczego nie oburzysz się na tego odpada, który zostawił
                      dziewczynę z ich wspólnymi dziećmi, uchylającego się od obowiązków,
                      tylko jeździsz po kobiecie? Taki silny jesteś, że kopiesz słabszych od
                      siebie? Ot, bohater!


                      >
                      > Czy można się dziwić - ja się nie dziwię - że tak postąpił ze swoimi
                      pieniędzmi
                      > zgromadzonymi na koncie - twój (jeszcze big_grin) mąż?

                      Miał możliwość zarabiać tylko dlatego, że nie musiał wywiązywać się ze
                      swoich obowiązków rodzicielskich, bo umowa była inna (albo to był jego
                      kaprys- idąc twoim tokiem "rozumowania"). Ciekawe, ile by zarobił, gdyby
                      tak wcześniej miał przyznaną opiekę naprzemienną, o której ty tu kiedyś
                      pisałeś w takich superlatywach jako alternatywie dla alimentów, albo gdyby
                      podział obowiązków był jednakowy dla niego i matki dzieci (no bo przecież
                      ona pracowała, prawda?). Zarobiłby krocie i oczywiście miałby pieniądze i
                      czas, aby latać za qurvami.

                      A dziewczynę popieram- w całej rozciągłości. Dziadkowie mają przecież
                      wybór- albo płacić za dorosłego syna, albo podać, gdzie mieszka.
                      To jest idealny przykład na to, że odpowiedzialność rodziców za swojego
                      potomka, a w zasadzie za jego wychowanie, nie kończy się wraz z
                      osiągnięciem przez niego 18 roku życia. Co zasiali, to będą zbierac do
                      końca swojego życia. I bardzo dobrze- skoro wypuścili w świat taki bubel,
                      wybrakowany towar ślicznie zapakowany, to niech ponoszą skutki tego
                      swojego rodzicielstwa, a nie podrzucają problem społeczeństwu (FA), czyli
                      nam. Mam nadzieję, że doczekamy się czasów, gdy niepłacący alimentów
                      rodzice będą z automatu pozbawieni możliwości roszczeń alimentacyjnych
                      wobec własnych dzieci.
                      Na jedno ze spotkań ze mną spóźnił się mój pełnomocnik- przeciągnęła sie
                      sprawa w sądzie, a reprezentował takich właśnie dziadków. Na moje pytanie
                      o wynik sprawy, powiedział "Przegraliśmy, oczywiście", co mnie
                      bardzo podbudowało - mam ludzkiego adwokata, chociaż na pełnomocnika
                      mojego "męża" i niego samego przydałaby się ostatnia świnia- coś a'la
                      tałczyński własnie.
              • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 17.07.10, 09:42
                panda_zielona napisała:

                możesz postraszyc
                > teściów,że wobec niemożności ustalenia mjesca zamieszkania męża
                > alimentami obciążysz ich.



                Szanse w takiej sytuacji na alimenty od nich są minimalne,
                a nienawiść z ich strony i reszty rodziny
                jej męża gwarantowana big_grin
                • vero_nique Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 17.07.10, 18:08
                  no tak utracic "cenna rodzine" meza popierajaca jego niegodne zachowanie to
                  wielka krzywda. Wielka zaiste wink.

                  • tautschinsky Re: Uszczuplenie majątku wspólnego 17.07.10, 21:42
                    vero_nique napisała:

                    > no tak utracic "cenna rodzine" meza popierajaca jego niegodne zachowanie to
                    > wielka krzywda.



                    Pisała, że liczy na poparcie jego siostry.
                    Czy siostra dalej będzie chciała jej pomagać,
                    jeśli ta pozwie jej matkę i chorego ojca do
                    sądu o alimenty?
    • ania.warszawa maxholdwoman 30.07.10, 12:55
      napisałam do Ciebie na pocztę gazetową.
      • maxholdwoman Odpisałam n/t 30.07.10, 15:41
        • roz.maryn Re: Odpisałam n/t 27.08.10, 16:59
          TAUCZYŃSKI - czytam od jakiegoś czasu to forum i po prostu nie
          pojmuję co Ci w tym łbie (bez urazy) siedzi. Nie pojmuję zupełnie
          Twojego myślenia. Twój schemat jest ciągle taki sam z niewielkimi
          modyfikacajmi-zależy od historii pokrzywdzonej/ego. Nie mieści mi
          się w głowie jak możesz być tak zimnym człowiekiem (tak wynika z
          Twoich postów). Gdzie sa Twoje uczucia, gdzie Twoja wrażliwość,
          jakaś choćby niewielka empatia. Czemu nie potrafisz postawić się
          choć trochę w sytuacji tych biednych osób? Czy Ty zdajesz sobie
          sprawę jakie znaczenie mają słowa małżeństwo i rodzina? Czy Ty
          zdajesz sobie sprawę z konsekwencji posiadania rodziny?
          Dla Ciebie zabranie całej kasy przez fiuta i w domyśle powiedzenie
          rodzinie wypierdalać to jest fair?
          Noż kurwa, jak można w taki sposób myśleć? Nie oczekuję żadnej
          odpowiedzi od Ciebie-po prostu musiałEM to napisać bo słaby nerw coś
          dzisiaj mam.

          PS - jeszcze raz bez urazy za ten Twój łeb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka