Dodaj do ulubionych

niedopasowanie seksualne...

23.01.11, 02:18
Powiedzcie proszę, czy ewidentne niedopasowanie seksualne (i w częstotliwosci i w jakosci) może być wystarczającym powodem rozpadu małzenstwa? Czy to zbyt "błachy" powód? Oczywiscie od tego wszystko sie zaczyna i na tym konczy, czyli oddalenie emocjonalne, całkowity zanik więzi erotycznej, ciągła frustracja, spadek samooceny, to totalne uczucie ponizenia poprzez olewanie moich potrzeb, zgaszenie, brak checi do zycia, totalna apatia.
Pan mąz: nie ma az takich potrzeb, czuje się napietnowany, jest mu zimno (to kiedy chciałam ostatnio cos zainicjowac pod prysznicemwink, zwiazał sie z "potworem seksualnym" (hehe co Wy na to, panowie?wink, jestem "jakas nienormalna", jestem zimna, są inne wazniejsze sprawy w zyciu itp. itd. Pożycie jest, choć rzadkie, bardzo krótkie, zadowalające jedną ze stron (chyba nie musze dodawac którą). Podczas współzycia orgazm miałam może kilka razy. Podczas masturbacji mam zawsze. Były rozmowy, płacz, ciche dni, potem znowu próba rozmowy,obietnice, krótka poprawa i znowu to samo... ech
I tak trwam w tym zwiazku juz 13 lat (mamy dwoje dzieci) z coraz mniejsza nadzieją na lepsze jutro...
Mam juz dosc, naprawdę, widze ze z tego powodu się zmieniam, że coraz rzadziej sie smieję, że go unikam, że staje mi się coraz bardziej obojetny, że coraz mniej nas łaczy...
od razu "dobrym radom" opdowiadam że było i na romantycznie i na ostro, była odjazdowa bielizna,były gadzety,były delikatne rozmowy, sugestie, była podsyłana literatura i filmy,dużo innych rzeczy było, ba! nawet numer do seksuologa połozyłam na stole (no "moge isc", ale tak jakos zeszło, ze nie było okazji) co mogę jeszcze zrobic? Doszłam po prostu do wniosku, że mój mąż ewidentnie tego nie lubi, nie kręci go to, nie jest mu to do życia potrzebne. Wiem,że to mało prawdopodobne w wydaniu męskim, ale jednak...
W rodzinie i wśród znajomych uchodzimy za dobre, zgodne małżeństwo, mąż jest troskliwy, czuły, zaradny, jest dobrym ojcem. Na pozór sielanka.
Lecz dla mnie wszystkie jego dobre cechy juz dawno zostały przykryte przez tę jedną "ułomnośc", która moim zdaniem przyczyniła się do rozpadu naszego malzenstwa. Czy to mozliwe???
Czy moze faktycznie ja mam jakąs obsesję?
Wiadomo po tylu latach namietnosc wygasa i tak dalej,pewnie nie krece go tak jak dawniej, ale jak siegnę pamięcią wstecz, to u nas zawsze ta namiętność była taka letnia, np. podczas naszej podróży poślubnej trwającej dwa tyg. kochalismy sie uwaga! - raz !!!(serio, seriowink no ale bylam wtedy strasznie zakochaną, młodą, niewiele wiedzącą o zyciu dziewczyną. Z wiekiem zaczęło mi to coraz bardziej doskwierać. Broniłam sie przed tym długo. Ale juz wiem,że nie potrafię bez tego żyć. Mam inny temperament, większe libido i nie rozumiem, czemu mam sobie odmawiac tej jednej z niewielu radości życia. Nie chcę tego robic na boku.Dlatego teraz jestem u progu podjęcia decyzji o rozwodzie z powodu braku satysfakcji seksualnej i wszystkich tych pochodnych, o ktorych pisałam wyżej.
Czy ktoś może mi cos doradzic w tej kwestii?
Czy jeszcze próbować rozmawiac po raz kolejny (wszakze nie o rozmowy tu chodzi)?
Jak wytłumaczyc to dzieciom?
Jak dalej żyć?
Liczę na Wasze poważne, życiowe podejście do sprawy.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 03:42
      Polecam lekturę forum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
      Ogólnie to jednak kiepsko rokuje. Seks jest bardzo ważny w związku i duże problemy na tym polu rzutują na całe relacje między partnerami.

      Jeśli zawsze tak było, to po tylu latach nie liczyłbym na zmianę, czyli opcje są dwie, albo się z tym pogodzisz, albo nie. W tym drugim przypadku, to albo kochanek, albo rozstanie. Z tym, że jeśli spróbujesz skoku w bok, to przy takiej frustracji seksualnej, jeśli drugi partner będzie dobry w ars amandi, to małżeństwo i tak najprawdopodobniej tego nie przetrwa, bo otworzy Ci to już całkowicie oczy.
      • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 14:40
        "Seks jest bardzo ważny w związku i duże probl
        > emy na tym polu rzutują na całe relacje między partnerami"
        dokładnie obserwuję to u siebie, kiedys myslalam, że jakos sie ułozy, kochałam go- to mnie mocno przy nim trzymało, dzieci były małe wiadomo ile to obowiazków, teraz kiedy podrosły odczuwam niesamowitą pustkę wokół siebie, nic mnie cieszy, jestem wiecznie przygaszona, niezadowolona, nie chce mi się juz nic wymyślać, bo wiem jaki bedzie finał...

        Z tym, że jeśli spróbujesz skoku w bok, to przy takiej f
        > rustracji seksualnej, jeśli drugi partner będzie dobry w ars amandi, to małżeńs
        > two i tak najprawdopodobniej tego nie przetrwa, bo otworzy Ci to już całkowicie
        > oczy.
        >
        i tego sie własnie obawiam wink
        Dzięki za wsparcie, polecane forum dobrze znam (na fajny znaleziony tam filmik instruktazowy pan małzonek odparł, ze "on w takie wynalazki nie wierzy") no ćóż, wiara to bardzo sobista wartosc wink

      • argentusa Re: niedopasowanie seksualne... 29.03.11, 12:59
        >> bo otworzy Ci to już całkowicie oczy.
        święte słowa...
    • podroznie ... 23.01.11, 08:10
      Mogłabys mnie pewnie wiele fajnych rzeczy nauczyć smile
      Żałuje.

      Gdybym był Sędzią/Sędziną jednak z czystej przekory wypytałbym
      Ciebie o inne walory Twojego dotychczasowego małżeństwa.
      Doczytaj kryteria, którymi Sąd Rodzinny się kieruje.
      To może byc męka to wszystko udowodnić.

      może po prostu powiedz męzu że jesteś juz u progu
      innego faceta.
      Może go to ocuci do działania czego Tobie życzę.

      spokojnej seksualnie niedzieli smile
      • lamia.1 Re: ... 23.01.11, 14:51
        podroznie napisał:

        > Mogłabys mnie pewnie wiele fajnych rzeczy nauczyć smile
        > Żałuje.
        > Tak myslisz? Az tak bardzo w swoje mozliwosci nie wierzę. Jestm normalna 35 letnią kobietą, która lubi seks - po prostu.
        > Gdybym był Sędzią/Sędziną jednak z czystej przekory wypytałbym
        > Ciebie o inne walory Twojego dotychczasowego małżeństwa.
        > Doczytaj kryteria, którymi Sąd Rodzinny się kieruje.
        > To może byc męka to wszystko udowodnić.
        > Tez tak myślę, zwazywszy że to wszystko dzieje sie w zasadzie w czterech scianach sypilani.Nie da sie jednak ukryć, że nasz związek się nie klei i przejawia sie to w wielu codziennych relacjach.
        > może po prostu powiedz męzu że jesteś juz u progu
        > innego faceta.
        > Może go to ocuci do działania czego Tobie życzę.
        Dzięki za zyczenia, sugerowałam cos takiego, byc może mało dobitnie jak na faceta;0 Moze trzeba walnąc miedzy oczy, coby dotarło?
        >
        > spokojnej seksualnie niedzieli smile
        a spokojna, spokojna - jak zawsze (choć marzy mi sie zupełnie innawink

        • podroznie ... 23.01.11, 20:23
          Zauważ, że wiele małżeństwo Tobie daje, nawet jeśli z seksem to nie związane.
          Jesteś cały czas po jasnej stronie, masz świadomość, że cały ten seks zalewa
          inne, dobre realia życia w Twojej rodzinie.
          Wartości nie leją się na nas z góry, jak woda z flaszki cytując znanego księdza.
          kolelny wybór, codzienna w sumie żmudna praca nad sobą przede wszystkim.
          By to wszystko co się wokół dzieje zrozumieć, dojrzeć jakieś dobro mimo że
          nie tak jak byś chciała Twoje życie się układa.

          pozdrawiam smile
          • lamia.1 Re: ... 24.01.11, 19:33
            podroznie napisał:

            > Zauważ, że wiele małżeństwo Tobie daje, nawet jeśli z seksem to nie związane.
            > Jesteś cały czas po jasnej stronie, masz świadomość, że cały ten seks zalewa
            > inne, dobre realia życia w Twojej rodzinie.
            > Wartości nie leją się na nas z góry, jak woda z flaszki cytując znanego księdza
            > .
            > kolelny wybór, codzienna w sumie żmudna praca nad sobą przede wszystkim.
            > By to wszystko co się wokół dzieje zrozumieć, dojrzeć jakieś dobro mimo że
            > nie tak jak byś chciała Twoje życie się układa.
            >
            > pozdrawiam smile
            pięknie i prawdziwie napisane.
            dziękuję.
    • altz Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 09:07
      Widziały gały, co brały!
      Czytałem kiedyś bardziej ekstremalną historię.
      Panna się cieszyła, że chłopak nie nalega przed ślubem.
      W noc poślubną mąż się odwrócił plecami i zasnął, bo nie miał takich potrzeb i tyle.
      Szkoda mi Waszych dzieci, bo ewidentnie to jest Twoja wina, wybrałaś faceta, z którym nie chcesz być, ze względu na różnicę potrzeb.
      Powinien bardziej się postarać, fakt. Warto pójść do seksuologa, ale kiepsko to widzę.
      • labadine Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 09:37
        Jezeli facet nie chce a jest zdrowy to go olac a dzieciom powiesz krotko-mama nie kocha juz tatusia i po ptokach.
        • jarkoni Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 10:03
          Rozumiem to doskonale, ja od byłej żony usłyszałem, że ona tego po prostu nie lubi.. I koniec dyskusji..
          • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 16:52
            jarkoni napisał:

            > Rozumiem to doskonale, ja od byłej żony usłyszałem, że ona tego po prostu nie l
            > ubi.. I koniec dyskusji..
            Jaki podałeś powód rozpadu związku?
            Odpisz proszę.
            • el_konarro Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 13:19
              Na razie nie ma rozwodu - jeszcze nie znaleźli ciała.
        • altz Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 10:31
          > mama nie kocha juz tatusia i po ptokach.
          Egoizm w czystej postaci. A najlepiej może jeszcze powiedzieć, ze rodzice mają dzieci w czterech literach? Nie próbować to grzech, chociaż trzeba powiedzieć, że tutaj decyzja małżeństwa tu była nieodpowiedzialna. Małżonek mógłby się postarać i chociaż dopieścić żonę wtedy, gdy mają seks, choćby i rzadko.
          • anka_cyganka35 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 13:11
            - może jest gejem ukrytym bardzo czeste przypadki
            - moze ma kochanke albo kocha jakas inna byc moze miloscia platoniczna
            - jesli wykluczymy dwa powyzsze to ma chłop problem ale to jego problem ty próbujesz a on ma to w dupie nie chce zrobic nic dla poprawy waszysch stosunkow
            = znajdz sobie kochanka i dyskretnie sie zaspokajaj smile
            • szizumami Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 13:45
              --jesli macie iść do seksuologa do idzcie razem a nie on sam
              bo macie problem w zwiazku a nie jednostkowy-wszak on jednak coś tam chce ale mało dla ciebie
              ----piszesz,że oprócz tego jest dobrym ojcem,mężem
              • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 15:30
                Dzięki za wszystkie te swietne pomysly, niektóre wyprobowałam na własnej skórze.
                Myślę jednak, że nie w braku/bardzo niskim libido jest tu problem. Bo czasami rzadko, bo rzadko, gdy małz juz zauważy że coś ja odpusciłam, cos próbuje "na spiocha" najczesciej zrobić. Tu chodzi raczej o Jego mozliwości i umiejętności lub raczej ich brak;/ dochodzi w 2-3 minuty, zdarzało się że trwało to kilka sekund (nie zartuję). wiem, że jet mu głupio, jest mu pewnie przykro, nie piszę jak ja sie wtedy czuję, kiedy nie wiem co ze swoim cialem zrobić, czasem łzy same mi ciekną po twarzy... kiedys tego nie rozumiał, odwracał się i zasypial, urażony, że mam co chcialam a jeszcze focha strzelam!, potem mu to powiedziałam, był zdezorientowany! jak to? czemu nie było mi dobrze? przeciez on sie starał... itp. itd.
                ja chyba jakas dziwna jestem!
                dużo by tu pisać, problem jest skomplikowany, swoja wine tez tu widzę (podobno jestem zimna i niedostepna, nie okazuje mu czułości) ale jak do cholery mam okazywać czulośc komuś, kto zlewa równym strumieniem (sorry) moje potrzeby? Ostatnio złapałam się na tym, że wcale za nim nie tęsknie, jak wyjezdza, nie odczuwam potrzeby aby zadzwonić np., nie mysle o nim, stał mi sie po prostu obojętny.
                jestem w desperacji, myslę, że rozwód byłby najlepszym rozwiązaniem dla nas, no ale są jeszcze dzieci... i masz babo placek.
                • noname2002 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 17:38
                  Współczuję dylematu. Nie wyobrażam sobie życia w małżeństwie bez seksu.
                  A czy Twój mąż miał jakieś partnerki przed Tobą? bo to co opisałaś to jakiś kompletny brak wiedzy o kobiecym ciele i potrzebach.
                • mozambique Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 21:58

                  dochodzi w 2-3 minuty, zdarzało się że trwało to kilka seku
                  > nd (nie zartuję). wiem, że jet mu głupio, jest mu pewnie przykro, nie piszę jak
                  > ja sie wtedy czuję, kiedy nie wiem co ze swoim cialem zrobić, czasem łzy same
                  > mi ciekną po twarzy... kiedys tego nie rozumiał, odwracał się i zasypial, urażo
                  > ny, że mam co chcialam a jeszcze focha strzelam!, potem mu to powiedziałam, był
                  > zdezorientowany! jak to? czemu nie było mi dobrze? przeciez on sie starał... i
                  > tp. itd.
                  > ja chyba jakas dziwna jestem!


                  przeparszam bardzo lae ta sytacja jest idenatyczna z taka która ja sama przezylam
                  tylko ze mój pan byl prawiczkiem kompletnym(przede mną)
                  tez myslaam ze sie chlopak rozwinie, rozluźni, nauczy ...
                  i dupa blada... jego szybkosc reakcji byla na granicy impotencji
                  amoje reakcje na granicy rozstroju nerwowego
                  po p ol roku zazadalam zrobienia czegos z tym tematem
                  chlop odmawial przez nastepen pół roku - nie wytrzymalam , wylogowąłam sie

                  jelsi dojrzaly dorosly facet zachowuje sie jak szczeniak wiele sznas na poprawe nie ma
                • concat Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 13:50
                  Mówiąc po męsku to może być problem - "czas od startu z bloków do finiszu". Facet zazwyczaj chce być świetnym kochankiem. Ba! Często chciałby, aby jego wybranka chwaliła się tym przed swoimi przyjaciółkami! Jeśli to nie wychodzi to może być to powodem ogromnej frustracji, w końcu nie sprawdza się jako facet.

                  Historia z własnego doświadczenia - ja mam raczej odwrotny problem, często sam stosunek musi trwać ponad 40 min. Natomiast moja partnerka jest raczej sprinterką w tej dziedzinie i szybko zaczyna uskarżać się na bóle i obtarcia. Oczywiście na całą sprawę zareagowałem jak na faceta przystało - zamknąłem się mocno i zacząłem unikać zbliżeń. Radosny, co dzienny seks zamieniłem na "obowiązek" załatwiany co kilka tygodni. Powrót do normy wymagał zrozumienia i wielu rozmów ale się udało smile

                  Tak więc nie będę oryginalny, polecę wspólną wizytę u seksuologa i jakieś tabletki dla niego na przedłużenie czasu trwania stosunku. Co jeszcze? Może nieco teatru, nie mówię tu o udawaniu w łóżku ale po w miarę udanym stosunku poklep chłopaczynę po plecach i powiedz, że to było fantastyczne.
            • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 15:08
              anka_cyganka35 napisała:

              > - może jest gejem ukrytym bardzo czeste przypadki
              (pewnie naiwnie) ale z cała stanowczościa stwierdzam, że nie jest
              > - moze ma kochanke albo kocha jakas inna byc moze miloscia platoniczna
              nie ma, ale miał ( o ironio! podobno nie chodziło o seks, tylko o zrozumienie, ble ble...bynajmniej platoniczna ta znajomosc nie była)
              > - jesli wykluczymy dwa powyzsze to ma chłop problem ale to jego problem ty prób
              > ujesz a on ma to w dupie nie chce zrobic nic dla poprawy waszysch stosunkow
              > = znajdz sobie kochanka i dyskretnie sie zaspokajaj smile
              wiesz co? myslalam o tym, nie miałabym z tym problemu, ale szczerze mówiac nie chce mi się, chociaz czasem jak moja frustracja sięga zenitu to... no to po prostu musi byc widac wink
          • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 14:58
            Dlaczego nieodpowiedzialna???
            Kochałam go, on kochał mnie, cały świat wirował wokół nas, a że nie miałam orgazmów? to nie powinnam za niego wychodzić? Może gdybym wtedy wiedziała to, co wiem teraz..., no ale nie wiedziałam, nikt z nas nie wie.
    • melani73 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 14:06
      Lamio-przecież wyszłąś za tego mężczyznę, odpowiadało ci to...
      cóż więc się stało?-może tobie wzrosły zapędy?-czego nie akceptuje twój małżonek?
      • noname2002 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 15:30
        Lamio-przecież wyszłąś za tego mężczyznę, odpowiadało ci to...
        > cóż więc się stało?-może tobie wzrosły zapędy?-czego nie akceptuje twój małżone
        > k?

        Ja zrozumiałam, że gry wstępnej...
      • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 15:36
        melani73 napisała:

        > Lamio-przecież wyszłąś za tego mężczyznę, odpowiadało ci to...
        > cóż więc się stało?-może tobie wzrosły zapędy?-czego nie akceptuje twój małżone
        > k?
        wyszłam za niego, bo go kochałam. Banalne? byc moze, ale prawdziwe.
        Nie odpowiadało mi to, myslałam że tak ma być ( nie miałam zbyt wielkiego doswiadczenia), że dotrzemy się, że potrafie go zmienic (hehe - stary kawał, nie?)
        Czy mi wzrosły zapedy? Nie sądzę, dojrzałam, tak jak kazda chyba 30-latka mam większą swiadomosc swego ciala, swiadomosc swoich potrzeb i okrutną swiadomosc braku ich zaspokojenia.
        • sanna.i Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 16:32
          Hmmm...Skoro jednak miał inną kobietę, i nie był to czysto platoniczny związek...Przepraszam za szczerość: możliwe, że nie podniecasz. Nie to, że facet nie chce seksu w ogóle. Nie chce seksu z tobą.
        • melani73 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 16:53
          Tak wi ęc masz odpowiedźsmile
          zgodziłaś się na taki a nie inny układ-mówiąc "TAK" przed ołtarzemsmile
          znałaś jego możliwości i stopień temperamentu seksualnego-nie możesz więc teraz używać ttego jako pretekstu do rozwodusmile
        • qbel2 Re: niedopasowanie seksualne... 23.01.11, 17:00
          Moja opinia jest taka: powinnaś się rozejśc i to szybko, bo on się nie zmieni i każdy dzień z nim będzie dniem zmarnowanym.
          • folavril a może jednak to co innego... 28.01.11, 17:53
            U mnie było to samo, z tym, że nie mamy dzieci, i mamy krótszy staż.
            A na końcu okazało się, że to nie seks w małżeństwie był powodem, ale seks poza nim, a do tego kłamstwa i zmieniony o 180 stopni wizerunek mojego męża...

            Możesz się nieźle zdziwić, jeśli kiedyś odkryjesz prawdę.
            • kalpa Re: a może jednak to co innego... 28.01.11, 22:17
              Mój ex stwierdzil, ze dla niego to była główna frustracja w małżeństwie- przykre, ale prawdziwe. Na szczęście pozostalismy sobie życzliwi.
            • 4.fere Re: a może jednak to co innego... 11.03.11, 14:59
              Czyli co...nie było seksu w Waszym związku a on Cię zdradzał w tym czasie????
              • niutka Re: a może jednak to co innego... 11.03.11, 21:13
                A to cos dziwnego? Facet zmeczony jest, bo "nadgodziny" i "wyjazdy sluzbowe"...
                • 4.fere Re: a może jednak to co innego... 12.03.11, 10:31
                  No nie dziwnego, ale zastanawiam sie czy dobrze rozumiem "że to nie seks w małżeństwie był powodem" .Powodem czego? Rozwodu, frustracji, zdrady?
    • kookiecia Re: niedopasowanie seksualne... 28.03.11, 20:40
      Czemu często czytając fora mamy wrażenie że czytamy o sobie? Ja co prawda nie jestem mężatką ale narzeczoną... która uprawia seks raz na kwartał albo i to nawet nie...
      Doskonale rozumiem ten poziom frustracji bo osiąga już u mnie zenitu...
      Najgorsze jest to że się kogos kocha...u mnie na poczatku było wszystko ok seks po kilka razy dziennie pozniej codziennie co drugi dzien...i tak czas sie zaczal wydluzac do dwoch trzech miesiecy...był płacz, krzyk, była rozmowa...spokojna...i nic...on nie ma popedu i nie chce tego zmieniac... a pomine szczegól ze np zdjecia na profilach roznorakich sa ogladane i strony z pornosami...no jednym słowem wiadomo co sobie robi, nie raz znalazlam dowody...ktos moze napisac ze to moja wina...jestem atrakcyjna kobieta (wiem to ale sie nią nie czuję) i probowalam juz wszystkiego...naprawde nasz seks był urozmaicany i róznymi zabawkami...oczywiscie kiedy jeszcze był...nie mieszkamy ze soba spimy jedynie w weekendy razem i jedyne co ostatnio uslyszalam po półtora miesiaca proszenia sie o seks to to ze czycham tylko na niego az sie połozy i ze go to krepuje itd...
      Nie bede wiecej opisywac bo moj poziom frustracji juz wzrósł...a jesli tez dojdzie juz do czegos to trwa to moze kilka sekund...no ale czasami w inny sposbo przynajmniej sie staral zaspokoic...teraz pozostaje tylko "myself"...smutne ale prawdziwe, i widze ze nie chce zeby moje malzenstwo wlasnie tak wygladalo bo wiem ze to bedzie zawsze przycmiewac te dobre rzeczy...
      Trzymajcie sie kisskiss
      • triss_merigold6 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 13:31
        Olej go, szkoda życia.
        • niceflower454 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 18:28
          do triss_merigold-ale co wiekszosci internautow moze jakis sex malzenski interesowac?
          Zajmijcie sie wolnymi,mlodymi jeszcze ludzmi,a nie jakąś patologia malzenska.Przeciez te wycie na forach Wyborczej wiecznie na ten sam temat to jakis sluteczny srodek antykoncepcyjny.Czy uwazacie ,ze jestescie jedynymi ciekawymi obiektami na swiecie? Pępkiem swiata.Wami sie nikt juz nie interesuje.

          Najbardziej żałosne sa matrony,ktore zanim dostaly orgazmu juz są po porodzie zapewne i to nie jednym....To musi byc straszne.Serio.Ja bym sie chyba zalamala nerwowo.I ta piespektywa super atrakcyjnych kolezanek ,ktore moga miec w zasadzie kazdego,na czele z waszym mezem (tak,tak,waszym mezem ,heheh)!! No i wy....kocmołuchy,ktore średnio wyszly na tych swoich malzenstwach.Na dodatek zazwyczaj z jakims wyjatkowo szpetnym gosciem.
      • noboru_terao Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 14:14
        >narzeczoną... która uprawia seks raz na kwartał albo i to nawet nie...

        Wiem ze nie wezmiesz tej rady do siebie, bo to normalne, ale kiedys ja wspomnisz: Zastanow sie dobrze i przemysl czy warto. W narzeczenstwie seksu nie ma, myslisz ze bedzie lepiej? Bedzie gorzej. Niestety zamiast sie uczyc na cudzych bledach to musimy popelniac swoje.
    • noboru_terao Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 14:11
      Temat znam, niestety, a autopsji. Moja ex w dniu kiedy dowiedziala sie ze jest w ciazy, temat seksu przestal interesowac w 100% i nic nie dawaly prosby, grozby, klotnie, rozmowy. Nic. Trwalo to dlugo, a ja, moja wina, tkwilem w tym i myslalem naiwnie ze sie zmieni. Dziecie roslo, miesiace mijaly a dla mojej ukochanej temat nie istnial. Niestety to zle sie konczy. Dostalem latke wariata, a na koniec zona wyslala mi wezwanie do sadu wink
      Nie oszukujmy sie, to bardzo wazna sfera zycia, bez niej mysle ze ludzie zwyczajnie oddalaja sie od siebie. A juz szalu mozna dostac, jak sie pomysli ze bralo sie slub po to by miec wspollokatorke w domu? Do tego tak atrakcyjna?
      Wspolczuje Ci bo marujesz sobie zycie, ja zmarnowalem kilka lat i naprawde tego zaluje.
    • deriada38 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 14:14
      Oczywiście że to powód do rozpadu, no ludzie!
      Nie wyolbrzymiajcie tych rozwodów. Trwa chwilę i tak naprawdę nikogo to nie obchodzi oprócz was...
      • noboru_terao Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 14:16
        Ale mozemy miec swoje zdanie na ten temat, czy Deriada38 ustala zasady dla calego swiata? Jak Cie to tak wkurza to nie czytaj.
    • w.i.l A to nie masz kobito ważniejszcyh spraw 22.04.11, 15:00
      w życiu?
      Twój nick świadczy o tobie.
    • kokainistka Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 15:27
      A zalezy ci jakos szczegolnie na monogamii? Czy bardziej na zdrowiu psychicznym? wink
      Generalnie, jesli swietnie sie dogadujecie na codzien i macie udana rodzine, nie trzeba sie rozwodzic, ale powiec mezowi, ze swoje potrzeby bedziesz dyskretnie zaspokajac na boku. To nie XIX wiek, ludzie spokojnie decyduja sie na zwiazki otwarte lub pol-otwarte, zwlaszcza w przypadku szeroko rozumianej niekompatybilnosci. Moja kolezanka uwaza to wrecz za jedyny sposob na wytrwanie w bliskim zwiazku z jedna osoba przez lata, bo krew nie woda, milosc miloscia, a chcica (na nowe czy tak ogolnie) czasem wiecej zlego zrobi nierozladowana.

      Jedno co mi sie nie podoba, to to, ze facet usiluje z ciebie zrobic "ta dziwna" i poniza cie ze wzgledu na twoje zdrowe, naturalne potrzeby. To jest temat do rozmow i moze faktycznie wizyty u terapeuty/seksuologa.
    • niceflower454 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 16:28
      A ja nie rozumiem ciebie? Jakoś dwójkę dzieci z nim masz,to o co ci chodzi?? No,bo jesli o to,ze za mlodo wyszlas za maz,za mlodo masz dzieci i ze zwiazek jest skazany na wygasniecie po spelnieniu swej funcji prokreacyjnej,to chyba samoistnie sie narzuca.

      No,coz....wzielas slub to sie mecz.Dla dobra dzieci.Bylebys nie byla dolegliwa dla otoczenia.Bo wiekszosc żonkosiow jest wybitnie toksyczna dla tych,ktorzy w sferze seksu moga wiecej...bo umieja rzadzic swoim zyciem.ty byłaś pazerna,chcialas miec wszystko od razu.Przejechałaś sie nad tym i teraz placzesz nad swym losem? Oj........

      Zadziwiajace jest,ze ktos sie w ogole zajmuje parami malzenskimi na forach.Ja bym sie zajela wolnymi ludzmi,to oni MAJĄ PRAWO DO SEXU.Wy już nie.Widac Wyborczej cos sie pokreciło....

    • anulina Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 17:58
      hey, generalnie cie rozumiem (choc sama nigdy nie byłam w takiej sytuacji, a jesli bym sie znalazła to wiem, ze bylby to dla mnie duzy problem). ale mam kolezanki ktore sie z tym borykaja uncertain malzenstwo jednej z nich rozpadlo sie - ona podejrzewala nawet, ze mąż ma kochanke/i, wynajela detektywa ale okazalo sie, że nie! jej facet po prostu nie miał potrzeb seksualnych... na pocieche powiem ci, ze ulozyla sobie zycie, ma drugiego mężą i z nim dziecko, w łóżku wszystko jest ok.
      inna znajoma jest z facetem, z ktorym sytuacja jest dokladnie taka, jak piszesz ty. wszystko ok, poza lozkiem. to cholernie trudne, przecież ma 'dobrego męża, ojca dzieciom itp. rodzina z obrazka niby. babka nie wie, co zrobić.
      mysle, ze jedyną opcją jest seksuolog, moze twoj mąż ma jakis 'problem', moze ma jakies fantazje i boi sie z nimi ujawnic?
      tak jak piszesz, brak seksu prowadzi do utraty bliskosci i więzi, w dłuzszej perspektywie moze stac sie przyczyną rozstania i rozwodu.
      namow go koniecznie na wizyte u seksuologa i to jak najszybciej
      pozdrawiam!
      • niceflower454 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 18:20
        Jaki brak wiezi i jakie niedopasowanie? Fakty mowia same za siebie....

        Co mnie jakies ecie-pecie obchodzi i to w Wielki Piatek pierdu mierdu ,ze jakiemus niudanemu malzenstwu jakies sex nie wychodzi.

        Odpowiedz jest tylko jedna:spojrz w lustro i nie porywaj sie z motyka na ksiezyc w wyborze malzonka.....Taka jakas moda sie porobila:przystojny facet i przecietniara badz brzydkie babsko ,a potem wszyscy sie maja glowic nad jej szacownym malzenstwem.Ano tu wszystko jest proste.Na co ten chlop ma siedziec w tym malzenstwie jak on geny swe marnuje!

        Ja rozumiem,ze nie ma nic bardziej przygnebiajacego niz nieudany zwiazek,ale naprawde zajmijcie sie czyms radosnym ,jest wiosna,a nie jakim bele czym......
      • lamia.1 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 18:48
        Dzięki, zawsze to jakaś pociecha (choć strasznie marna) że jest ktoś w podobnej sytuacji.
        Wszelkie możliwości już rozpatrywałam (łącznie z krypto-gejemwink, nic sie nie potwierdziło. Nic poza tym, że seksu jak nie było tak nie ma. W łóżku zamiast męża mam jedynie sublokatora.
        • acardio33 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 20:17
          czesc,jesli bedziesz chciala pogadac,poradzi sie napisz na gg 7726660 pozdrawiam a.
    • burza4 Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 18:40
      Wydaje mi się, że ty jeszcze nie dojrzałaś do rozwodu, to tylko taki krzyk rozpaczy raczej niż chęć działania.

      Facet ma problem psychosomatyczny, albo zwyczajnie - zdrowotny. Całe życie tak miał? tzn. miał jakąś przeszłość przed tobą? wygląda mi na mało doświadczonego, bo nikt choć ciut oblatany nie zakłada, że 3 minutowy numerek zadowoli kobietę.

      może ma po prostu niskie libido, co się nakłada na brak umiejętności - ale choć powinien być zainteresowany tobą choć trochę. Należałoby jednak wymóc jakiś krok w kierunku terapii - macie w końcu dzieci, a nie piszesz o innych powodach do rozstania, więc zakładam, że reszta jakoś się kręci. Zamiast podsuwać mu telefon - postaw przed faktem dokonanym, umów was oboje i idźcie razem. Potem mogą być sesje indywidualne, ale nie ma co wysyłać do seksuologa gościa KTÓRY NIE MA ŻADNEGO PROBLEMU. On się uważa za w pełni sprawnego, zdrowego, normalnego - nie widzi potrzeby leczenia. Musisz nim potrząsnąć, bo twoich pogróżek nie bierze na serio.

    • senseiek seks jest dla ludzi MLODYCH... 22.04.11, 18:44
      seks jest dla ludzi MLODYCH...

      facetowi z wiekiem coraz trudniej i coraz mniej nam sie chce..

      gdzie bylas jak Twoj facet byl nastolatkiem <25 roku zycia???

      Wtedy to odgrywalas pewnie gierki i dlugie podchody itp banialuki, zamiast korzystac z zycia..
    • filipinska.zaraza.prezydenta Wyszło szydło z worka 22.04.11, 19:39
      Wyszło szydło z worka - to tak a propos niektórych odpowiedzi tutaj "inteligentnych inaczej".

      Jak facet ma potrzeby, a jego partnerka niekoniecznie, i żali się na forum, to jest biedną ofiarą. A jak jest na odwrót, jak tutaj, to... ofiarą również jest facet, za to kobieta - w najlepszym razie okrzyknięta nimfomanką.
      JAK MNIE TO WKU**A!!!!!!!!!!!!

      Dziewczyno, moje najszczersze kondolencje. Jeśli to cię przerasta i nie widzisz innego rozwiązania jak rozwód, to raczej się nie zastanawiaj, a już na pewno olej komenty typu "jesteś egoistką, bo dzieci". Dzieci sobie poradzą po waszym rozwodzie lepiej, niż gdybyście mieli skakać sobie do oczu 40 lat po ślubie... Co do powodu, to bywają bardziej błahe, więc "niedopasowanie" powinno wystarczyć. Rozumiem, że masz skrupuły, każdy by miał, ale pomyśl, co będzie za 10, 15, 20 lat. Rozważ, czy to co masz do tej pory ci wystarczy, bo lepiej nie będzie.
      Życzę powodzenia i siły, żeby pokonać durnowate opinie forumowych (i nie tylko) idiotów.
    • facet_1977 Proste rozwiązanie problemu 22.04.11, 21:15
      1. Kupić Viagrę, Levitrę, Kamagrę lub Cialis
      2. Rozkruszyć i wrzucić do posiłku męża
      3. XXX

      Powtarzać co tydzień
    • gazeta_mi_placi Re: niedopasowanie seksualne... 22.04.11, 21:53
      "Jakie niedopasowanie, wszystkim we wsi pasowała a jemu jednemu nie..."
    • anmimo Re: niedopasowanie seksualne... 26.02.21, 12:54
      To co Napisałaś jest u mnie ale tu chodzi o Panią Żonę.
      Ładna, zgrabna, miła dla obcych, uczynna dla obcych. Wśród znajomych uchodzi za Super Kobietę i Żonę. Ale nie dla mnie. Mamy dwoje dzieci i od chwili zajścia w ciążę z drugim dzieckiem coś się z Nią stało i przestał podobać się Jej sex. Syn kończy w tym roku 18 lat a ja tyle jestem bez sexu.
      Wszystkie sposoby mediacji zawiodły i nawet oparło się o księdza. Też nic nie pomogło. Choć Żona jest bardzo wierząca i praktykująca.
      Od jakiegoś czasu nie mogę Jej nawet dotknąć. Co dla mnie jest już Chore.
      Myślę o rozwodzie mam 50 lat i może kilka lat przed sobą chce pożyć normalnie z kimś komu będzie na mnie zależało i poczuję się jak Facet a nie jak popychadło i obiekt do drwin i poniżania.
      • nieprawda.nieprawda Re: niedopasowanie seksualne... 27.02.21, 15:32
        "Myślę o rozwodzie mam 50 lat"
        "Syn kończy w tym roku 18 lat a ja tyle jestem bez sexu." - Medalu za to nie dają.
        Zastanów się czy chcesz żeby tak wyglądała reszta Twojego życia.
        Myślisz nad rozwodem i czekasz na co? Aż skończysz 60 lat? 70?
      • lzyoporanku Re: niedopasowanie seksualne... 27.02.21, 18:14
        anmimo....uczciwy z Ciebie człowiek i mąż!!!! nie zdradzasz żony pomimo, że nie układa Wam się pożycie intymne.
        czasami trzeba potrząsnąć małżonkiem, żeby dotarło jak wielką krzywdę wyrządza.
        poinformuj żonę o swoim zamiarze zakończenia Waszego małżeństwa, może się ocknie, przemyśli i szczerze zechce naprawić. daj jej szansę....
        pamiętaj także, że zburzyć łatwo, rozwód to także konsekwencje, których tak do końca nie jesteś w stanie sobie wyobrazić.
        macie dzieci, pomyśl także jak to odbije się na ich psychice.
        do bzykania łatwo kogoś znaleźć, ale czy nada do życia? sam seks szczęścia nie daje, musi być coś więcej, czy to znajdziesz?
        pozdrawiam serdecznie smile
        • anmimo Re: niedopasowanie seksualne... 14.04.21, 15:08
          Izyoporanku Wiem. Szkoda mi dzieci. Żeby nie One dawno bym się rozwiódł z Żoną. W związku jest ważne wszystko. Sex też. Ale najważniejsze jest to żeby czuć się przy kimś szczęśliwym i z radością wracać do takiego domu. Gdzie tego nie ma po co wracać??
          Ważne jest też ciepło w związku a u nas tego nie ma. Zwykłe przytulenie, pogłaskanie, czy ciepłe słowo...Powiedziałem Jej i nie zrobiło to na Niej żadnego wrażenia. Nie ocknęła się, nie przemyślała i nie chce nadal tego naprawiać.
          • koronka2012 Re: niedopasowanie seksualne... 14.04.21, 20:34
            Moja babcia mawiała: z gówna bata nie ukręcisz.

            Jak ktoś ma zerowe libido to żadne rozmowy tego nie zmienią. Jak ktoś nie ma ciepłych uczuć ani szacunku do partnera to nie ma co dawać drugiej ani dwudziestej szansy. Życie masz tylko jedno.
        • allegropajew Re: niedopasowanie seksualne... 09.03.22, 09:09
          Ku przestrodze innych, mimo iż wątek odgrzewany.

          NIE DA SIĘ NAPRAWIĆ LAT ODMAWIANIA. Zdradę można naprawić, czasem nawet bez problemu, a posuchy NIE.

          Znam to z własnej autopsji (piękny pleonazm właśnie utworzyłem). 25 lat odmawiała i nagle taka chętna? Po prostu oszukuje.
          To jak w oryginalnej baśni o Alaaddinie (po polsku o Alladynie i jego lampie). Dżin przechodził różne stadia aż w końcu doszedł do stanu, w którym jedyne co mógł zaproponować wybawcy, to wybór sposobu uśmiercenia.
          To nieskończona, staroarabska mądrość życiowa stojąca w totalnej opozycji do "szukajcie, aż znajdziecie". Jakimś dalekim echem jest nasze "kto szybko daje, dwa razy daje". Po prostu wszystko jest względne. Czasem czas leczy rany, a czasem zabija....

          Gościula
    • szef_jak_szpieg Re: niedopasowanie seksualne... 26.05.21, 22:05
      tyle osób się teraz rozwodzi.. wiedzieliście że w Luksemburgu jest 85% rozwodów, czyli niemal każdy się rozwiedzie... a tacy cywilizowani..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka