lolita1985
01.02.11, 20:31
Witam, razem z mężem wychowujemy 3 dzieci (1 nasze wspólne i 2 męża z poprzedniego małżeństwa). Parę lat temu mój mąż płacił alimenty na dzieci ale to się zmieniło gdy się okazało, że dzieci są zaniedbywane a pieniądze są wydawane na alkohol (pity przez matkę dzieci i jej konkubenta, z którym założyła nową rodzinę). Po jakimś czasie wystąpiliśmy o to aby dzieci mieszkały z nami. Po batalii wygraliśmy - eks przyszła "wczorajsza" na końcową sprawę. W sądzie wystąpiliśmy tylko o to aby dzieci mieszkał z nami, do pewnego czasu eks raz w miesiącu interesowała się dziećmi pt. telefon lub 2-3 godz. wizyta u nas - spacer itp. nigdy nie utrudnialiśmy kontaktów wręcz przeciwnie jednak to się zmieniło od ok. pół roku nawet nie zadzwoniła do dzieci ani nic...najgorsze, że mieszka w ty samym mieście co i my. Dzieci cierpią. To tak w skrócie a moje pytanie brzmi czy mamy szansę ograniczyć jej prawa lub całkowicie jej ich pozbawić i w ogóle czy jest sens włóczyć się po sądach o alimenty ( do tej pory nie ma zasądzonych alimentów - kiedyś coś sama od siebie kupiła teraz nic). Z tego co wiemy (a trudno nie wiedzieć) to nie pracuje, więc ewentualnych alimentów nie będzie płacić a na FA nie mamy co liczyć bo za duży dochód. Poradźcie coś wyraźcie opinię bo nie iem czy jest w ogóle sens.