Dodaj do ulubionych

jeszcze kobieta czy twór dziwny?

20.02.11, 20:39
Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
maluję drugi pokój...
czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?
w sumie to dobrze, ze potrafie sobie poradzic z tym, co jeszcze nidawno wydawalo mi sie nie do przeskoczenia, ale mam wrażenie, że mi sie jakas kobieca miękkość zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...
dziewczyny, czy wy tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • altz Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 20:46
      > (...)mam wrażenie, że mi sie jakas kobieca miękko
      > ść zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...

      Jaka miękkość? big_grin
      Od kiedy kobiety są takie ulotne i anielskie?
      Prędzej wyzywają, syczą, gryzą i kopią wink
      Trudno jest wykonywać dwie sprzeczne wizje siebie i chyba stąd jest dużo kobiecych rozterek.
      • sonix24 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 14:28
        Nie no! Jesteś fenomenalna. Ledwo zdążyłaś zrobić coś co według ciebie nie licuje z twoją kobiecością i już czujesz, że ci się "miękkość kobieca zatraciła". Może wcale tak kobieco się nie czułaś, jeżeli takie coś jak tapetowanie jest w stanie podważyć twoją "niepodważalną" kobiecość.
        Chyba coś ci się pomyliło.
    • plujeczka Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 20:50
      mamy, mamy tak samo -to kwestia braku wyboru w takich przypadkach ale co nie znaczy ,że kobiecości w nas nie ma.Dałaś radę wymalowac pokój to dasz radę w innych kwestiach również.Wiele z nas musiało nauczyć się takich czynności , które były od zawsze uważane za meskie coz takie czasy męzczyźni zniewieścieli a kobiety stały się bardziej męskie.
      • kalpa Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:02
        ale to tez nie do końca mi chodzilo wink
        nie mam dla kogo byc taka miękka i czulą kobietą- lubie sie w takim wydaniu. Co nie znaczy slaba i rozmemlana, ktora bez męzczyzny sobie nieporadzi.
        Altz, moja kobieca dusza tęskni za mężczyzna dla ktorego bede mogla byc taka czula, miekka, delikatna. Bo to część mnie samej.
        Ale jak na codzien walcze z tymi wszystkimi "meskimi" rzeczmi typu: remont, zaworki, cieknacy kran- to wykorzystuje swoją "meską" część mnie. I radzę sobie. Tylko ta druga, ta delikatna kobieta gdzies sie zatraca... mimo, że nie sycze, nie kopie nie zgrzytam...
        i potrafie jak sie okazuje poradzic sobie z tymi mężczyxnianymi czynnosciami wink
        • altz Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:18
          Jak rozwiązujesz problemy, to używasz męskiej części?
          A jak chcesz wąchać kwiatki, to żeńskiej? wink

          Kobiety mówią, że mają dość stereotypów, a same się czasami pakują.
          Mężczyzna też czasami marzy o tym, że przyjdzie zmachany do domu, bo przekopał hektar ogródka czy rozebrał stodołę i będzie taki delikatny, miękki, wykąpie się w wannie, kobieta mu umyje plecy i porozmawia, a nie będzie miała pretensji, że rzucił ubranie na podłogę. wink
    • tautschinsky Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 20:56
      kalpa napisała:

      > Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
      > maluję drugi pokój...
      > czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?



      Gotuję obiady, piorę, sprzątam, zmywam naczynia, zajmowałem
      się dziećmi od rana do nocy, gdy były małe, chodzę na wywiadówki
      - i tak mógłbym wymieniać - jestem jeszcze mężczyzną czy pół-kobietą? big_grin
    • tesknotazabija Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:20
      Oj mamy, mamy niestety sad W pracy to mówią już nawet na mnie cyborg.
      Na gwiazdkę dostałam od przyjaciela zestaw boscha ze śrubokrętami, kluczami itp. Miało być śmiesznie, a mnie zdołowało.
      • maheda Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 11:56
        Ja bym była zachwycona, o ile dostałabym do tego porządną wiertarkę udarową. smile
    • triss_merigold6 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:44
      Nigdy tak nie miałam, ręka by mi odpadła. Tradycyjnie męskie zajęcia pozostawiałam mężczyznom, zawsze jacyś skłonni do pomocy byli.
    • gazeta_mi_placi Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:49
      > Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
      > maluję drugi pokój...
      > czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?

      Babochłop...

      > dziewczyny, czy wy tez tak macie?

      Nie, od prac remontowych mam chłopa, a zamiast tapetować i malować wolę iść w tym czasie na tipsy.


      https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
    • lucyliu Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:50
      Im więcej potrafię zrobić tym lepiej się czuję. Uwielbiam malować, tapetować, kłaść gładzie bo mnie to relaksuje i uspokaja. Wbrew pozorom to prace w których kobiety lepiej się sprawdzają bo są czynności wymagające cierpliwości, dokładności i zdolności manualnych..
      To że tapetujesz wcale niczego Ci nie ujmuje ani nie powoduje że jesteś mniej kobieca, bo na czym niby ta kobiecość miałaby polegać? Na tym, że nic nie masz umieć, że masz sobie nie radzić w życiu, wiecznie czekać aż ktoś Cię w tym czymś wyręczy? Znam kobiety które prowadzą warsztat z ogumieniem, wyważają koła, zmieniają opony a przecież to praca czysto męska i bynajmniej nie nazwałabym je cyborgami. Im więcej potrafisz zrobić tym jesteś bardziej niezależna, nie ma nic gorszego w życiu jak być uzależnionym od kogokolwiek....

      • mps61132 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 21:57
        I ja się dopisuję...szpachluję,maluję,tapetuję,krany naprawiam,zatkane rury przetykam,nawet układałam płytki i panele u siebie i jestem z siebie dumna że mając faceta u boku jestem zaradna i liczę na siebie,a poza tymi pracami oczywiście biegam w szpilkach i robię sobie paznokcie i maseczkismile
        Moja sąsiadka za to jak jej trzeba wymienić żarówkę to przychodzi po mojego chłopa bo ona nie da sobie rady!!!!
        • tautschinsky Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 23:31
          mps61132 napisała:

          > I ja się dopisuję...szpachluję,maluję,tapetuję,krany naprawiam,zatkane rury prz
          > etykam,nawet układałam płytki i panele u siebie i jestem z siebie dumna


          A ja wolę zapłacić fachowcowi i mieć zrobione wszystko na błysk.
          Nie ma siły, żeby wyszpachlować czy wytapetować mieszkanie tak
          dobrze jak ktoś, kto się tym zajmuje od lat. W tym czasie lepiej
          zajmować się swoją zawodową pracą i dzięki niej zarobić na takie
          prace. Albo odpocząć od jakiejkolwiek pracy, jeśli miałoby się to
          remontowanie odbywać podczas urlopu. Ale co kto lubi wink
          • altz Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 23:37
            tautschinsky napisał:
            > A ja wolę zapłacić fachowcowi i mieć zrobione wszystko na błysk.

            Masz szczęśliwą rękę do fachowców, może zagraj w totka? wink
            Jak mi "fachowcy" położyli płytki na drewnianej podłodze, to zaczęły pękać po jakimś czasie, okazało się, że nie ma siatki pod spodem. big_grin Sporo braków wykryłem, ale tego nie przypilnowałem, bo musiałem wyjść na jakiś czas smile
            • tautschinsky Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 23:44
              altz napisał:

              > Masz szczęśliwą rękę do fachowców, może zagraj w totka? wink


              No, różnie z tym bywa, ale w końcu remontu nie robi się co miesiąc.
              A etap uczenia się takich prac remontowych na swoim mam już za
              sobą. Do dziś nie mogę patrzeć na tynk swojej roboty w części piwnicy,
              którą postanowiłem sam otynkować, "by zaoszczędzić". Na szczęście
              resztę domu oddałem w ręce zawodowca i nie narzekam smile
              • maheda Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 12:00
                Jeśli się robi samodzielnie wyłącznie dlatego, żeby było taniej, to może istotnie wyjść różnie.

                Ale jeśli się to lubi... smile to całkiem inna bajka.
    • takajuzpo Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 20.02.11, 23:14
      Miękkość mam tam gdzie zawsze wink
      Kocham tapietowac, malowac, kleić i szpachlowac. Oczywiści robie to malo fachowo dw razy dłuzej i nabrudzę więcej niz tej rorobty ale radochanie z tej ziemi smile
      Tatuś mnie tego uczył bo uważaże każda baba powinna sobie radzić z podstawowymi rzeczami. Kafelkow jeszcze nie kladłam ale myśle nadrobić w wakacje. Teoretycznie wiem coś o elektrycznosci ale ona o mnie nie wie nic. Wolę to zrzucić na chlopa lub tate elektryka.
      Mimo to dalej czuje się "miętka" kobieco tu i ówdzie. Tylko w innym czasie wink
      • kalpa Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 00:49
        ja też wole oddac w rece fachowca te prace, ktore nie sa moją specjalnością. I akurat remonty nie są dla mnie czymś podniecajacym, dajacym spelnienie..choć sprawia mi radość efekt końcowy smile
        Tyle, że takie usługi sporo kosztują i tu kłania sie proza wyborów. Dlatego pewne rzeczy robie samodzielnie zw laszcza, że wynajmuje mieszkanie i cóz, czynsz pochlania moja wiekszoą część zarobku.
        • errormix Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 08:01
          Na początku najtrudniej mi było zamówić firany. Trzy razy wracałem ze sklepu, bo ciągle czegoś nie wiedziałem, nie zmierzyłem, nie potrafiłem wyjaśnić. Nie wiedziałem czy mi będzie falbanka pasowała na 30 czy na 50 cm.

          Wreszcie, wlazłem do pokoju, zrobiłem zdjęcie oknu, wydrukowałem na kartce A-4 naniosłem wszystkie wymiary i poszedłem do sklepu. Pani najpierw śmiechem buchnęła, ale gdy użyłem "magicznego" wytłumaczenia, że to dla córki, a ja samotnym tatą jestem, kobieta momentalnie śmiać się przestała.

          W ciągu 15 minut projekt był gotowy, opisany i zamówiony. Sprzedawczyni doradziła, podpowiedziała, dorzuciła jakieś drobiazgi, o których bym w życiu nie pomyślał. Na odchodnym mi numer swojej komórki dała, bym nie musiał się fatygować "bo ona sama do mnie zadzwoni", a gdy już to wszystko odbierałem jeszcze mi 20 złotych rabatu dała.

          Najgorzej było jednak z kupowaniem ubrań dla dziecka. Przymierzałem, przykładałem. Mnie się podobało, dziecko jednak nosem kręciło. Brakowało fachowej damskiej porady. Ale i tu się przekonałem, że facet w takich sytuacjach traktowany jest jak "małpa w cyrku". Wystarczyło jednak rzucić hasło w stronę ekspedientek, coś o trudach samotnego rodzicielstwa wspomnieć i po chwili ja byłem zadowolony, dziecko uśmiechnięte, a panie teraz, gdy ich sklep odwiedzam od razu wiedzą czego szukam, w jakim rozmiarze i czy dziecku się to będzie podobało czy nie.
          • altz Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 08:19
            Widzisz, jak to jest. Takie miłe i uczynne zachowanie powinno być normą, a nie jest.
            A gdyby ktoś chciał sam, to by powiedział i mógłbym sam pokombinować.
            Jakoś mi się wydaje, że kobiety za bardzo konkurują ze sobą i tu to z tego wynika. A co! Niech sobie jego żona pomierzy i zamówi!
            Mężczyzna w sklepie coś doradzi zazwyczaj, zmierzy, porówna, a na pewno porozmawia.
            • powie-wiatru Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 12:35
              altz napisał:

              > Mężczyzna w sklepie coś doradzi zazwyczaj, zmierzy, porówna, a na pewno porozma
              > wia.

              Od razu widać, że uprzedzenia przez ciebie przemawiają - nie doświadczyłeś, a wiesz. W dodatku niechęć do kobiet utrudnia znalezienie nowej partnerki oraz wychowanie dziecka, płci obojętnej.
              Nie doświadczyłeś konkretnie ignorowania ciebie w sklepie, pouczających tonów, niezbyt grzecznych odzywek oraz prób wciskania ci badziewia, bo się nie poznasz. Gdybyś miał takie doświadczenia, przestałbyś może widzieć siebie w grupie dobrych, pokrzywdzonych.
    • mayenna Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 10:13

      U mnie przejęcie pełnej kontroli nad rodziną zaowocowało poczuciem, że jestem przywódcą stada. Chyba najbliżej mi do wadery, a w związku z tym nie kłóci mi się to z moim odbiorem kobiecości. Powiedziałabym, że chyba jeszcze pełniej się nią czuję.

      Nie wyklucza to zasięgania opinii czy pomocy u męskich znajomych.

      Radzę sobie lub nie, ale wiem że myślenie ' bez mężczyzny sobie nie poradzę' jest złe, ograniczające i powoduje, że wchodzi się w związki z niewłaściwych powodów.
      Poza tym zawsze sobie mówię, że do malowania ścian nie potrzebny jest fakultet na uniwersytecie wiec czemu nie umiałabym tego zrobić?. Siłowo bazuję na dziecięciu płci męskiej, który pod fachowym instruktażem potrafi sporo rzeczy nawet fachowo wykonać..


    • haalszka Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 10:41
      to ja chyba przed rozwodem też byłam hybrydąsmile
      mój ex nie miał niestety cierpliwości do prac powiedzmy technicznych..
      ja uwielbiam malować.. teraz przymierzam się do wymurowania sobie kuchni... ale musze jeszcze trochę wiedzy zdobyć od mojego tatysmile
      Pozdrawiam wszystkie kobiety technicznesmile
    • tully.makker Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 21.02.11, 17:39
      A co dziwnego jest w kobiecie, ktora potrafi wykonac proste prace domowe, jak malowanie scian, czy tapetowanie?
      • anka_cyganka35 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 11:17
        a ja nie chce malować scian ani ich tapetowac sad moge przytrzymac drabinę mężczyznie swojemu i przyrzadzic cos dobrego do jedzenia żeby mógł zjeść po pracy.....beznadziejny ze mnie przypadek co? eh co nie zmienia faktu, że nie mam wyjscia i msuze te sciany pomalowac sama
        • tully.makker Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 11:30
          > a ja nie chce malować scian ani ich tapetowac sad moge przytrzymac drabinę mężcz
          > yznie swojemu i przyrzadzic cos dobrego do jedzenia żeby mógł zjeść po pracy...
          > ..beznadziejny ze mnie przypadek co?

          Kazdy ma prowo do wyboru stylu zycia. Niestety, niektore wybory owocuja tym, ze sie dostaje po dooopie. Nie chcesz malowac scian - zarob na malarza. Ale nie rob z siebie ofiary, bo nawet najbardziej kochajacy facet tego nie zniesie.
          • anka_cyganka35 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 11:37
            nie robie z siebie ofiary. po prsotu nie lubie meskich zajęć. mam dostawac po dupie bo nie potrafie i nie chce tapetowac? zarób na malarza? a dziecko w tym czasie mam oddac do schroniska jakiegos?
            • tully.makker Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 12:37
              No to siedz i placz. Mi to tam rybka, jak ty sobie zycie zorganizujesz.
              • anka_cyganka35 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 12:53
                ale ja nie siedzę nie płaczę. nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi ale rozumiem to dlatego, ze ja nie działam metodycznie i planowo
            • altz Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 12:41
              Słyszałem o bankach wymiany usług.
              Ktoś pracuje u drugiego 5 godzin, w zamian tamten (albo ktoś inny) to odpracowuje.
              Coś takiego by się nam przydało. Siedzisz z jednym dzieckiem, to z drugim też byś dała radę.
              • szizumami Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 22.02.11, 13:00
                --a niezłe to
                w ogłoszeniach o pracy "miastowych" sa i takie
            • dzioucha_z_lasu Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 14:46
              Uważasz, że do pomalowania ściany niezbędny jest penis..? Ciekawe.
              • szizumami Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 19.03.11, 22:26
                myśle, że jednak wałek lepszy
                no i nie szkoda wyrzucic
                !
    • ciociacesia malowac lubie 22.02.11, 14:01
      tapetowania sie nie tykam
      od komputera mam facetów smile
      • setpoint13 Re: malowac lubie 17.03.11, 12:26
        i tak trzymać smile
        też tak mam pomimo że mój facet potrafi dużo rzeczy, z tym że mu sie nie chce big_grin
        - kłade gips
        - szpachluje, potem maluje
        - naprawiam komputer smile
        - wiercę
        - odtykam zapchane rury w kiblu ( ciągle pożyczam sprężynę od sąsiada smile )
        - wkręcam kontakty, montuję szafki
        - w samochodzie też coś tam nieraz podłubię smile
        - naprawiam różne sprzęty smile

        ale za to, za cholerę nie dotknę maszyny do szycia ani igły z nitka...
        Ubrania kupuje które nie wymagają prasowania bo żelazka tez się nie tykam wink

        i wcale sie nie czuje babochłopem a wręcz przeciwnie, bo mam o czym chociaż pogadac z facetami i nie wyskakuję jak filip z konopii jak inne moje znajome.
        ot taka historia...
        siedzimy razem w lokalu ze znajomymi, dyskusja:
        ja - wszyscy generalnie mówią że golfy są nie do zajechania
        - niby tak, ale ta tam stawiam na francuzów
        - włosi tez sa nieźli
        - k...nigdy w życiu włocha
        ...i tutaj do dyskusji włączą się znajoma, co prawda chwilowo nie w temacie bo konwersowała wczesniej z kimś na laptopie i mówi:
        - ee tam gadacie, włosie sa przystojni i maja temperament!
        smile pzdr
        • powie-wiatru Re: malowac lubie 17.03.11, 12:41
          Setpoint, czyli jesteś w jakimś sensie służalcza wobec facetów, chcesz za wszelką cenę zyskać ich aprobatę. Mnie męskie rozmowy o francuzach nie do zajechania nudzą przeraźliwie, bo faktycznie są puste i głupie, w każdym razie dla mnie. Wolałabym porozmawiać o Włochach i ich urodzie, to coś inspirującego i znacznie ciekawszego.
          • setpoint13 Re: malowac lubie 17.03.11, 13:50
            powie-wiatru przesadzasz.
            Po prostu pracuję w takim zawodzie gdzie w 90% kadry stanowią mężczyźni. W rodzinie tez ich jest przewaga. A wiadomo, jak się wkroczy między wrony... smile
    • adellante12 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 12:55
      ale mam wrażenie, że mi sie jakas kobieca miękkość zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...

      No prosze. Dobra refleksja. Szkoda ze jak wymagacie kobiecego podejscia do życia od facetów - kobiecych reakcji, odczuć itp bzdur to nie zastanawiacie sie nad tym co się zatraca z ich męskiej osobowości...
      Każdy ma taki los na jaki sobie zasłuzył i na jaki sobie dzielnie zapracował.
    • afffffff4 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 13:29
      Walczymy o równouprawnienie a same sobie strzelamy w pietę powielając stereotypowy podział na czynności męskie i kobiece. Żaden facet nie ma obowiązku czerpać przyjemności z tapetowania pokoju bo to "męskie zajęcie". Zapewne zazwyczaj panowie wykonują takie czynności z wewnętrznego (czasami zewnętrznego) przymusu. Nie widzę powodu dla którego kobieta nie miałaby się do tego zmusić od czasu do czasu. I to absolutnie nie ujmuje kobiecości- zaradność jest jak najbardziej kobiecą cechą.
    • daghda.irish.pub Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 13:34
      kalpa napisała:

      > Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
      > maluję drugi pokój...
      > czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?
      > w sumie to dobrze, ze potrafie sobie poradzic z tym, co jeszcze nidawno wydawal
      > o mi sie nie do przeskoczenia, ale mam wrażenie, że mi sie jakas kobieca miękko
      > ść zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...
      > dziewczyny, czy wy tez tak macie?
      >
      >

      A ja - facet, piorę, sprzatam, prasuję, wieszam firanki. I co - coś ze mn nie tak? wink
      Trza se radzić w życiu a nie użalać się smile
      • dreamline13 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 13:42
        Za każdym razem, gdy sobie poradzę z czymś, czym się do tej pory nie zajmowałam, mam satysfakcję , nie ma: nie umiem, to nie dla mnie, tylko: jeszcze tego nie robiłam ,ale zrobię ...
    • sinsi Pamiętam wątek 17.03.11, 13:43
      z któregos innego forum:

      jakoś tak to było:
      "kupiłam samochód, wybudowałam dom, posadziłam drzewo,
      szukam mężczyzny który urodzi mi dziecko".

    • veni23 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 13:51
      kalpa napisała:

      > Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
      > maluję drugi pokój...
      > czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?


      Matkojedyna.
      Nigdy przenigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że jestem hybrydą, bo umiem mieszkanie odmalować. Umiem też wbić gwózdek jak trzeba i widziałam raz nawet kilka specjalistycznych urządzeń z bliska. sic!

      >kobieca miękko
      > ść zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...

      Kobieca miękkość we w miarę czystej formie była obecna co najwyżej w postaci dwórek królowej w siedemnastowiecznym królestwie, i ewentualnie jeszcze w romantycznych powieściach...
      W obecnych czasach to się chyba nazywa nieco inaczej.
      No ale gratuluję ogarnięcia nowych umiejętności.
    • kaczita Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 14:32
      Malowanie, szpachlowanie, wymiana kolanka pod zlewem, przykręcanie kontaktów, zmiana kół w samochodzie, wymiana filtru powietrza, wymiana oleju.

      Bo radzić trzeba sobie umieć smile
    • ta_ruda Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 17.03.11, 15:06
      eee tam hybrydą.
      Dlaczego wykonywanie domowych prac ma wykluczać kobiecość?
      Każdy dorosly człowiek powinnien sobie radzic w życiu, i jeśli to oznacza malowanie ścian, to co ma płec do rzeczy.

      To dobrze to potrafisz takie rzeczy robić.


      kalpa napisała:

      > Własnie skonczyłam tapetowac pokoj...
      > maluję drugi pokój...
      > czy ja jeszcze jestem kobietą, czy już stałam się hybrydą?
      > w sumie to dobrze, ze potrafie sobie poradzic z tym, co jeszcze nidawno wydawal
      > o mi sie nie do przeskoczenia, ale mam wrażenie, że mi sie jakas kobieca miękko
      > ść zatraciła w ferworze "radzenia sobie z życiem"...
      > dziewczyny, czy wy tez tak macie?
      >
      >
      • sinsi a własciwie.. 17.03.11, 15:20
        znam taką dziewczynę, która nie zmieni nawet przepalonej żarówki w lampie "bo to mężczyzny obowiązek!" , nie wbije gwoździa, sama nie wykona żadnej wysiłkowej pracy, od prania prasowania i sprzatania ma dochodzącą panią a mimo to ciągle narzeka jak dużo musi w domu robić
        równocześnie, jak już dziewczynie zdarzy się że raz na pół roku ugotuje obiad (na co dzień mąż jada na stołówce) to go mężowi nie nałoży na talerz "chyba nie myślisz, że cię będę obsługiwała!" i równocześnie od razu dyryguje żeby mąż po obiedzie pozmywał bo przecież ona gotowała...
        a mąż i tak jej kwiaty kupuje na rocznice(nauczony, że jak nie kupi to mu będzie wypominac latami)

        nie warto być żoną "robotnicą"... lepiej wychodzą wredne hetery wink
      • magdael Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 18.03.11, 22:09
        a to tak się dołączę smile - malować pokoje uwielbiam - kręci mnie to bo nie mogę się doczekać efektu końcowego smile wiercić wiertarą - niecierpię, mam stracha i będę wołać jakiegoś facia do pomocy...mówi się trudno smile
    • gazeta_mi_placi Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 18.03.11, 22:24
      Chłopa se znajdź.
    • sisi.4 Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 19.03.11, 18:25
      Jestes kobietą i to zaradną tylko faceta masz bez jaj... dokładnie tak jak ja...ja ostatnio z dzieckiem zdzierałam tapete w pokoju, a mąz w drugim oglądał telewizje... płakałam i zdzierałam a on na to ze jak chce remontu to musze sie poświecic...
      • szizumami Re: jeszcze kobieta czy twór dziwny? 19.03.11, 22:17
        e
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka