michszyb
07.03.11, 14:59
Zadziwiające jest dla mnie jak czytam tu wypowiedzi Pań, a nawet o zgrozo Panów, które opisują jak to tatusiowie po rozwodzie próbują wymiksowac sie z zajmowanie się rodzonymi dziecmi a one bezskutecznie próbuja utrzymac więź dzieci z ojcem.
Ja jestem chyba po prostu pechowcem, bo moja ex robi wszystko co w jej mocy żeby od dzieci mnie odciąć i uczy dzieci że ich rodzina jest mama a tatę tylko odwiedzają.
Ostatnio przygotowywując się do rozprawy w trakcie której mam nadzieję uzyskac zwiększenie kontaktów z synami policzyłem że w ciągu trzech miesięcy nie dostałem dzieci z róznych "ważnych" powodów, albo bez powodów jedyne 22 razy.
No po prostu pecha mam.
Sytuacja jest patowa, ona nie chce, ja nie odpuszczam.
Szkoda że dzieci są w środku tej całej masakry.