zolza38
10.04.11, 11:14
Nieczęsto bywam na tym forum, ale czasem mi się zdarza.
Czasem też uważam, że warto zaregować, aby pomóc w sposób konstruktywny uporządkować myśli kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji. Bo to najczęściej kobiety - samotnie wychowujące swoje dzieci, walczące na codzień z nieodpowiedzialnymi ojcami swoich dzieci o należne tym dzieciom alimenty - potrzebują wsparcia i pomocy.
W związku z powyższym uważam, że głupim i szkodliwym społecznie jest cenzorowanie przez adminów wypowiedzi, które nie przypadają do gustu alimenciarzom. I guzik mnie obchodzi męska solidarność.
Nazywanie matek samotnie borykających się z wychowaniem, utrzymaniem i wykształceniem swoich dzieci ALIMENCIARAMI jest poważnym nadużyciem ze strony pewnych zapalonych forumowiczów - i to nadużyciem akceptowanym przez adminów, którzy takich szkodliwych społecznie i haniebnych wypowiedzi nie usuwają - bo matka całodobowo opiekująca się swoimi dziećmi już z tego choćby powodu spełnia swój obowiązek alimentacyjny: opierając, gotując, sprzątając, wychowując, lecząc, czuwając i wspierając swoje dzieci.
Zakupy artykułów spożywczych oraz garderoby dla dzieci też się damo nie robią, a jakoś nie wyczytałam nigdzie na żadnym forum, że dziecko ma siedzieć głodne i bose, bo tatuś się z alimentami spóźnia lub w ogóle nie płaci. W takich przypadkach matka i tak dzieci nakarmi, co bardzo cieszy i śmieszy tatusiów.
No, są i tacy panowie, którzy żałują, że ich byłe żony wraz z ich (byłymi chyba?) dziećmi Z GŁODU NIE PISZCZĄ - ale mam nadzieję, że to jest jednak margines i patologia.
Od ojców tychże dzieci samotne matki spodziwają się różych rzeczy, ale jedna jest niezmienna i podstawowa: aby ojciec PŁACIŁ ZASĄDZONE na dzieci ALIMENTY W TERMINIE.
A to oczekiwanie, jak widać wzbudza w ojcach najwyżesze OBURZENIE.
To oburzenie jest tak wielkie, że ojcowie nie płacący alimentów w terminie (lub alimenty niepełne, albo w ogóle nie płacący) na WŁASNE dzieci są gotowi ścigać wszelkimi sposobami matkę dziecka, która ośmieli się zwrócić do komornika o egzekucję należych jej dzieciom alimentów.
Matka MA PRAWO i OBOWIĄZEK czuwać nad interesami nieletnich dzieci i dziwię się, że tatusiowie tego nie są w stanie pojąć, ani zaakceptować.
Spóźnianie się z zapłatą zasądzonych alimentów nawet o dzień - to jest spóźnianie się i matka NIE MUSI TEGO AKCEPTOWAĆ i ma prawo powierzyć egzekucję alimentów komornikowi.
A, że jest taka egzekucja jest uciążliwa i ODPŁATNA?
A, to już tatusiowie powinni wcześniej o tym pomyśleć.
Gadanie, że w ten sposób matka dziecka jakoby zabiera dziecku "batonika" oraz "uśmiech" jest MANIPULACJĄ i NADUŻYCIEM, bo gdyby tatuś płacił w terminie alimenty na dziecko - całej tej sprawy nie byłoby. Po prostu.
Dziwię się, że takie postawy "tatusiów" (w dowolnych terminach płacących alimenty na WŁASNE dzieci) są społecznie akceptowalne, czasem nawet także przez... matki samotnie wychowujące dzieci.
A już radości ze ścigania przez pana (lekkomyślnie płacącego alimenty wówczas, kiedy uzna to za sobie wygodne) matki swoich w końcu dzieci, upominającej się o pieniądze (należne, zasądzone przez sąd ich WSPÓLNYM dzieciom) - nigdy nie zrozumiem.