Dodaj do ulubionych

Randkowanie po rozwodzie

17.04.11, 14:42
Czy nie mieliście obaw przed randkowaniem po rozwodzie? Jakie są Wasze doświadczenia z pierwszych randek?
Obserwuj wątek
    • marcepanna Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 17:34
      Co prawda nie jestem rozwiedziona ale czegóż się tu bać? Chyba tylko że Twój Ex wyskoczy nagle zza krzaka i skompromituje Cię swoją osobą...
      Wtedy nie daj się zaskoczyć i wal po oczach : a ja tego pana nie znam, pierwszy raz go na oczy widzę !

      mona.blue napisała:

      > Czy nie mieliście obaw przed randkowaniem po rozwodzie? Jakie są Wasze doświadc
      > zenia z pierwszych randek?
    • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:27
      Obaw zadnych nie mam, bo i jakie. Ale znalezc NORMALNA fajna kobiete w przedziale 25-35 to jak trafic w totka. I mowie to zupelnie powaznie.
      • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:33
        To może zmień przedział? suspicious

        A w temacie wątku - czego tu się obawiać? Ja na razie na randkowanie czasu nie mam, ale jak tylko się w pracy trochę odkopię z najpilniejszej roboty to za czas jakiś pewnie wrócę do "obiegu" smile Jakkolwiek głupio to brzmi wink
        • marcepanna Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:42
          Właśnie!
          Zmień przedział na kobiety w wieku 35-45 lat. Serio! Ja będąc w takim przedziale wiekowym znalazłam partnera a raczej on mnie znalazł (jest sporo młodszy)
          Po co Ci obiekt w wieku 25 lat? Chyba do kolejnego rozwodu
          • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:50
            OK, 25 przesadzilem, blizej mi do tego 35 wink naprawde mozna by napisac duzo ciekawych historii o paniach szukajacych kogos wink I w druga strone oczywiscie tez, ale z facetami sie nie umawiam wiec znam tylko z opowiesci smile Trace nadzieje, niestety wink
            • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:54
              To może obniż trochę wymagania? W końcu z Ciebie skoro jesteś rozwodnikiem z dziećmi i alimentami raczej też nie jest taki towar prima sort...
              Niektórzy faceci są zabawni odnośnie wymagań względem ewentualnej przyszłej partnerki i nie widzą swoich wad....
            • puzzle33 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 12:45
              Ja wzięłam pod lupę męski przedział 50+. Moje wrażenia są nie inne niż Twojesad
        • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:48
          Nie pisalem tego by kogos atakowac wink) Mimo checi trafiam chyba na dziwne panie po prostu smile) Ale to temat rzeka big_grin
          • zmeczona100 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:49

            Hm... To może jednak nie panie są dziwne? tongue_out
            • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:50
              Oj, wiedzialem. Napisalem to bez ataku, potem pomyslalem ze zaraz mi sie oberwie smile)
              • zmeczona100 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:05
                Cos Ty taki przewrażliwiony? Może w tym tkwi problem? tongue_out
          • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:52
            Ależ ja nie odebrałam tego jako atak smile
            Skoro szuka się w jakimś przedziale i nie znajduje się tego, czego się szuka to sam nasuwa się wniosek, że trzeba przedział zmienić smile
            • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:56
              Albo obniżyć wymagania, każdy z nas woli Ferrari niż fiata uno, ale realnie stać nas na to drugie...
              • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:01
                Eee, po rozwodzie raczej rosną wymagania niż maleją. Fiata Uno już się miało, teraz czas na Ferrari tongue_out
                A tak poważniej to można mieć Bóg wie jakie wymagania a jak człowieka amor ze "szczałą" dopadnie to się okazuje, że ten/ta ma niewiele wspólnego z wymarzonym ideałem wink Bo ideałów nie ma.
              • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:04
                Nie napinaj sie tak. Ja to pisalem na luzie i nikogo nie atakowalem. Naprawde czasami trafia sie dziwni ludzie, znalezienie kogos naprawde wartosciowego nie jest proste
                • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:08
                  Pewnie, że to proste nie jest, ale trening czyni mistrza. Trza próbować bo tylko w ten sposób za którymś razem można trafić na kogoś wartościowego.
                  Powiedziała ta, która na randce ostatnio była prawie rok temu big_grin Kurczę, chyba naprawdę muszę wrócić do obiegu bo spełni się wróżba moich kolegów i starą panną zostanę big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:14
                    Chyba starą rozwódką big_grin
                    • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:16
                      To ze starą panną to taki żart moich kolegów smile
                      Zawsze mi mówili (bo już z nimi nie pracuję niestety sad), że z takim podejściem do życia jakie mam zostanę starą panną smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:25
                        Nie przejmuj się, masz jeszcze koty big_grin big_grin big_grin
                        • mola1971 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:32
                          Ale ja się nie przejmuję tongue_out
                          Przyjdzie czas i pora to i miejsce na chłopa się znajdzie smile
                          Ale kotów się nie pozbędę, never! Będzie musiał mnie zaakceptować razem z kotami tongue_out
                          • mw1969 Rozwód + koty 23.04.11, 23:10

                            Hi, hi, hi... Gdybym sie rozwiódł, to ja z moja kotką i Ty Twoimi sierściuchami mielibyśmy TRZY zwierzaki!
                            A może więcej???

                            wink
                            • mola1971 Re: Rozwód + koty 23.04.11, 23:29
                              Więcej bo ja mam trzy (kotka + 2 kocury), ale niestety odpadasz bo nie masz rozwodu tongue_out
                              A! Jeszcze psa i troje dzieci mam big_grin I to chyba cały inwentarz smile))
          • niutka Re: Randkowanie po rozwodzie 19.04.11, 20:30
            A na te panie trafiasz na portalach randkowych czy w realu?
      • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 19:51
        Fajne kobiety w wieku 25-35 lat stać zdecydowanie na wyższą półkę niż rozwodnik po przejściach z byłą żoną i dzieciakami na głowie na które musi płacić alimenty i które zawsze w mniejszy lub większym stopniu komplikują relacje.
        Fajne kobietki w tym wieku są zainteresowane bezdzietnymi nie obciążonymi alimentami/dzieciakami/byłą żoną i innymi zaszłościami kawalerami.
        • ag13ag13 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:04
          No nie do konca sie z tym zgodze, jeszcze nie mam tej granicy 35 lat, (a o sobie mysle, ze zaliczam sie do tych fajnych... ), wspomnianej przez autora. Do sedna, ja mam problem i to wielki z randkami... i mam nadzieje, ze mi to minie wraz z uplywem czasu... chociaz momentami w to powatpiewam... A te o ktorych piszesz to sa pewnie satre panny marzace o ksieciu na bialym koniu.... BlaH... W ogle sie z Toba nie zgadzam, w ogole. Mnie by wlasnie interesowal facet po przejsciach, ktory tez ma wlasne dzieci, by zrozumial mnie i moje dziecko, jego problemu i moje klopoty z wychowywaniem... Nie zebym od razu kawalerow skazywalam na szafot...chociaz poki co takich od razu skreslam z mojej listy...
          • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:08
            No i to mi mniej wiecej chodzilo wink Spotykalem i ksiezniczki z wymaganiami z kosmosui wielkim mniemaniem o sobie, jak i panie, ktore po pierwszym spotkaniu wybieraly juz kolor zaslonek wink Trzeba trafic na swojego, a randek sie nie bac, bo w koncu jak kogos poznac.
            • ag13ag13 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:29
              Ja sie i tak boje, ale najwidoczniej potrzebuje na to czasu, by randkowac. Wiecej czasu... Moze nigdy nie bedzie takiej sytuacji, ze zaryzukuje, nie wiem, a nie jestem z typu zarzekala sie zaba blota. Po prostu jak napisales trzeba trafic... Mowi sie tego kwiatu to pol swiatu...ale talk latwo trfaic na gowienko w zlotej oprawce.... (czytaj cukierek do dupy w pieknym opakowaniu). To juz mialam....
              • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:43
                Dokladnie tak.
                A jak przyjdzie odpowiedni czas ze przestaniesz myslec o tym co bylo, to przyjdzie pewnie i pora na umawianie sie wink
        • noboru_terao Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:06
          Acha, no dobra. Codzienna dawka jadu dzis wylana? smile Gdzie ja pisalem ze ma byc chodzacym idealem?
          • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:08
            Jeszcze nie, została jeszcze dawka jadu na około 12 postów.
          • zmeczona100 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:09
            Uuuuuu.... paranoje?
            • anka_cyganka35 Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:29
              jeden chciał (na pierwszej kawie) zeby mu doradziła jakie garnki ma kupić. drugiej kawy nie było. smile
              • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 20:46
                A co w tym złego? To dobrze o nim świadczy, widać umie (lub planuje umieć) gotować.
        • panda_zielona Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 15:11
          Tiiia, zwłaszcza te bliżej 25 do 30 /oczywiście nie wszystkie/, którym wsio ryba, stary, młody byle gruby portfel miał, a czym starszy tym bardziej forsiasty na ogół big_grin
      • prururuuu witaj noboru 20.04.11, 17:18
        noboru_terao napisał:

        > Obaw zadnych nie mam, bo i jakie. Ale znalezc NORMALNA fajna kobiete w przedzia
        > le 25-35 to jak trafic w totka. I mowie to zupelnie powaznie.

        mam 25 lat i jest bardzo fajna
        mam juz dziecko (w pakiecie)
        jestem naprawde fajnaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
        • gazeta_mi_placi Re: witaj noboru 20.04.11, 17:29
          A co masz jeszcze w pakiecie oprócz dziecka?
          • prururuuu Re: witaj noboru 20.04.11, 19:57
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A co masz jeszcze w pakiecie oprócz dziecka?


            brak skrobanek, którymi sie bym mogła chwalić jak ty.............
            • gazeta_mi_placi Re: witaj noboru 21.04.11, 19:19
              To całkiem sporo, a coś jeszcze? Bo na panny z dzieckiem mało jest chętnych więc trzeba by jeszcze czymś nadrobić....
    • twiak Re: Randkowanie po rozwodzie 17.04.11, 22:10
      Ja się obawiałem że nie nadaję się już do spotykania się. Pierwsze randki miałem oczywiście spalone, bo dziwnie się zachowywałem hehe. Strasznie mało miałem w tamtym momencie pewności siebie. Na szczęście z czasem minęło, ale nic na siłę.
    • czlowiek-na-torze Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 01:44
      > Czy nie mieliście obaw przed randkowaniem po rozwodzie?

      Miałem obawy. Konkretnie takie, że do randki nigdy nie dojdzie. Jak się okazało, obawy były całkowicie bezpodstawne.

      > Jakie są Wasze doświadczenia z pierwszych randek?

      Poznałem na pewną super-kobietę, zaprzyjaźniliśmy się, minął jakiś czas... Pierwszej randki nie było; najpierw nastapiło całkowicie spontaniczne bunga-bunga; porozumienie bez słów, coś pięknego! Na randki jako takie zaczęliśmy się umawiać dopiero post factum wink.

      Wszystko niecałe dwa tygodnie po moim rozwodzie! Historia tak niewiarygodna, że gdyby nie to, że sam jestem jej uczestnikiem, to nie uwierzyłbym w nią. Tak czy inaczej, świat znów nabrał dla mnie kolorów! smile

      Chcę przez to tylko powiedzieć, że rozwód to nie koniec świata. Niezbadane są wyroki losu i nie ma co załamywać rąk.
      • errormix Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 07:48
        Gdy doszło do rozwodu miałem awersję do wszystkiego co ma cycki większe niż moje. Nie mogłem sobie wyobrazić, że po kilkunastu latach spędzonych z osobą, którą kochałem nad życie miałbym wszystko zaczynać jeszcze raz: przyzwyczajać się do jej wad, zachowania, poczucia humoru, zapachu, zainteresowań. Nie mogłem sobie wyobrazić, że mógłbym kogoś przytulić i dotykać tak jak robiłem to z moją ex.

        A dziś.... No cóż. Mijają emocje. Wrażenia, które towarzyszyły mi "poprzedniemu" życiu robią się coraz bardziej przezroczyste, wyblakłe. Coraz więcej sobót pędzam przed telewizorem, albo na prasowaniu. Coraz częściej zazdroszczę córce, która wpada do domu i woła od drzwi: "Tato, dzisiaj idę z koleżankami do kina". Boże, kiedy ja ostatni raz w kinie byłem.

        Nadal nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby pojawić się w moim życiu, że miałby spać ze mną w jednym łóżku, krzątać się po kuchni. Że mógłby pojawić się w moim życiu ktoś, kto byłby mi przeznaczony. Bo przecież ona była.

        Ale coraz częściej brakuje mi rozmowy, brakuje mi kogoś, komu mógłbym powiedzieć jak minął mi dzień, co się udało, co nie. Coraz częściej chciałbym zapytać: "To co dzisiaj robimy? Dokąd pójdziemy"

        Coraz bardziej mam ochotę wejść do domu i od drzwi zawołać: "Jula, wychodzę dzisiaj do kina".
        • anka_cyganka35 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 08:41
          error to może znaczy, że jestes już gotowy na to żeby się z kimś spotkać?
          • errormix Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 08:47
            anka_cyganka35 napisała:

            > error to może znaczy, że jestes już gotowy na to żeby się z kimś spotkać?

            Chyba jeszcze nie. Gdy sobie to wyobrażam, od razu przed oczami ukazuje mi się widok kobiety, która ciągnie mnie do łóżka, wprowadza się do mojego domu i w razie najmniejszej sprzeczki rzuca we mnie garami, albo nalewa wody do szklanki i mnie nią oblewa.

            Traumę mam chyba jakąś, albo co smile
            • anshe30 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 09:07
              Randkowanie po rozwodzie??? Jeszcze długo nie.Małe dzieci. U mnie chyba dopiero po 40-tce. Szkodasad
              • anka_cyganka35 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 09:12
                ej ale bez takich wizji, ze ktoś ma się wprowadzać. przezcież jak nie będziesz miał ochoty to nikt się do tego nie zmusi także tego nie ma co się obawiać. mnie dlatego tak przestraszył ten od garnków bo to nie ten etap był. no a poza tym to powiem Wam tylko tyle, ze wyjeżdzam na weekend majowy z Kimś smile
            • nicol.lublin Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 09:47
              oj, error! popieram Ankę!
              u mnie też tak to wygląda. ja co prawda już chyba jestem gotowa na zmiany, ale to na pewno będzie długa droga. na razie chodze na randki bez ciągu dalszego. czyli pogaduchy, kino, jakiś obiad w knajpie )jeszcze nie zaprosiłam nikogo do domu, nie jestem gotowa), ewentualnie całus w samochodzie smile na nic więcej na razie nie mam ochoty, a może odpowiedniej osoby nie spotkałam? nie wiadomo.
              więc na razie spróbuj po prostu zawierać znajomości bez ciągu dalszego.
              • gazeta_mi_placi Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 10:48
                I tak bez seksu cały czas? To smutne..
                • pandora81 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 12:30
                  Ja nie jestem jeszcze gotowa. Niby rok po rozstaniu, 2 tygodnie po rozwodzie, ale poszłam raz na randkę i... czułam się nie w porządku wobec ex. Jeszcze jakiś czas musi minąć.
                  • puzzle33 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 12:55
                    Moja krew, jakkolwiek by nie było to głupiesmile
        • tymczasowa_online Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 19:32
          Ja mam tak jak Error-nie wyobrazam sobie jakiegos obcego faceta w moim domu.Zawsze byl On.Teraz jak On przyjezdza na chwile,po corke najczesciej,to pragne,by jak najszybciej wyszedl.Ja chyba nie chce nikogo.Nie chodze na randki,bo na swojej lesnej czy gorskiej drodze nie spotkalam nikogo ciekawego.
          I tez mi wroza,że ze swoim podejsciem do zycia i facetow zostane sama do konca zycia.Co ja na to poradze,ze nie lubie zgiełku i tłumów?Ze lubie las,gory,spiew ptaków? Czasem ubieram sie "normalnie"-plaszczyk,spodnica,buty na obcasie.A tak,by poczuc sie kobieta i zobaczyc wzrok mezczyzn na sobiewink Tak,taka proznoscwink
        • mw1969 Ej, (prawie) równolatku? 23.04.11, 23:22
          NIe jestem rozwodnikiem, ale z doświadczenia (innych) wiem, że można spokojnie mieszkać na swoim, zaś aktualną partnerkę odwiedzać "na gościnnych występach"/czasami pozwalać spędzić jej nockę na swoim "kwadracie...
          Po co od razu wprowadzać się do kogoś/wprowadzać kogoś na swoje?
          Okazuje się, że jak najbardziej można prowadzić tzw. "partnerskie życie równoległe" - i każda ze stron ma swój azyl, swoją absolutnie własną sferę prywatną.
          O, można dłużej przebywać z sobą np. na jakichś kilkudniowych albo i dłuzszych wycieczkach - bez napinania się, bez wymuszanych kompromisów czy "kłótni o kolor zasłonek"...
          Pozwodzenia, Panie Error - facet po 40-tce nie musi iść na złom!
        • i.rys Re: Randkowanie po rozwodzie 06.05.11, 13:21

          Tęsknota za wspólną codziennością trudna jest do zniesienia ale myśl, że ktoś zajmuje przestrzeń w moim domu nadal nie-do-przyjęcia.
          Mówisz o nastolatce a tymczasem ostatnio moja 4,5 letnia córeczka zaczęła bywać u koleżanki z mieszkania pod nami i przy okazji drugiej wizyty wychodząc powiedziała: "Mamo, wychodzę, a ty możesz sobie oglądać telewizor do woli"... do woli... To daje do myślenia.
          Wiesz - ja chodzę sama do kina, na spacer... ale już teatru, koncertu czy knajpki to zaczyna mi bardzo brakować, bo tam jakoś odwagi na samotne przebywanie nie mam.
          Ale pewnie tak się niebawem stanie bo szkoda tej wiosny na życie w lęku przed rozczarowaniem wink
    • puzzle33 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 12:46
      2 lata po rozwodzie byłam impregnowana na wszelkie związki z mężczyznami. W 3cim roku zaczęłam randkować, jak dotąd bez spektakularnych sukcesów.
    • marcepanna przedział 50+ 18.04.11, 12:57
      Ale po co komu taki facet?
      Oni już stekają i o umieraniu mysla
      Najlepszy jest 10 lat młodszy od ciebie !
      • puzzle33 Re: przedział 50+ 18.04.11, 13:07
        marcepanna napisała:

        > Oni już stekają i o umieraniu myślą.
        Sama snuję refleksję na temat śmierci, odchodzenia i przemijania wraz z czasem. Postękałabym też chętnie, gdybym miała właściwe audytorium. 50+ ma swoją specyfikęsmile))
    • limonka69 Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 13:18
      Jak większość z Was ja także sceptycznie podchodzę do randek nie ze względów traumy rozwodowej ale ze względów swojego wygodnictwa. Zanim wrócę z pracy dziewczyny poodbiera zajęcia dodatkowe maluchów zakupy pranie itp. Przychodzi wieczór i wole wiadomości obejrzeć z Wami popisać smile niż włóczyć się i randkować. Ale przyszedł moment że przyjaciółeczki namówiły mnie na randkę. Zgadały się naradzały wytypowały amanta. Znajomy znajomego rozwodnik stateczny finansowo nie siwiejący normalnie brać i nie patrzeć. Ok. cóż pomyślałam ‘jedyne co mam do stracenia to dziewictwo” biorę. Sobota dzieci do dziadków ja wysztychowana idę w umówione miejsce że przyjechałam ciut wcześnie pomyślałam co będę stać przed knajpą wejdę do środka usiądę i poczekam. Także uczyniłam. Siedzę i patrzę przez duże okno restauracji na przechodniów popijając kawę i tu nagle idzie jakaś niemota kulejąca o Boże pomyślałam ten będzie mój. O kur.. nie pomyliłam się aż mi się płakać chciało no cóż fason trzeba trzymać do samego końca. Po krótkiej rozmowie z „amantem” chciałam z tamtą uciec i pierwsze co zrobić to przeprosić mojego ex. Do dnia dzisiejszego to była pierwsza i na razie ostatnia randka po co kusić los następny może być garbaty wink.
      • anka_cyganka35 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 13:21
        przyjaciółki do uduszenia smile
        • puzzle33 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 13:41
          tzw.psiapsiółkismile
      • puzzle33 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 13:41
        Nie wyciągaj wniosków z pojedynczego faktu, choć rozumiem, że czasem szlag może trafić człowieka na miejscu.
        Mnie najbardziej zbuldoczył amant, legitymizujący się zdjęciem 10 lat młodszym od fotografowanego obiektu. Kiedy zobaczyłam, jak ciągnie za sobą nogi - szur ...szur .... - zyskałam pełne i miarodajne wyobrażenie o wieku amanta, jego możliwościach i potrzebach. Gdyby uczciwie się zwierzył ze swego umiejscowienia w czasie, być może wynikłaby między nami całkiem atrakcyjna znajomość, ale kłamczuchów nie cierpię, przepadł więc z kretesem.
        Jeden - nie wszyscy. Zdarzają się przeróżne indywidua, sprawiające, że randka nabiera naprawdę egzotycznego posmakuwink
        • marcepanna Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 13:56
          O tak tak
          Pamiętam te cudne chwile randkowania, dreszczyk emocji i czekania na nowe
          Wow
          Cudne czasy
          • puzzle33 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 14:44
            marcepanna napisała:

            > Pamiętam te cudne chwile randkowania, dreszczyk emocji i czekania na nowe
            > Wow
            > Cudne czasy
            Raczej bardziej nudne niż cudne.
        • czlowiek-na-torze Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 19.04.11, 21:42
          > Gdyby uczciwie się zwierzył ze swego umiejscowienia w c
          > zasie, być może wynikłaby między nami całkiem atrakcyjna znajomość, ale kłamczu
          > chów nie cierpię, przepadł więc z kretesem.

          A czy wygarnęłaś od razu ze wszystkich armat, że Cię bezczelnie okłamał, czy dyplomatycznie siedziałaś i wymówiłaś się "że musisz lecieć"? Bardzo jestem ciekaw.
          • puzzle33 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 20.04.11, 10:27
            czlowiek-na-torze napisał:

            > A czy wygarnęłaś od razu ze wszystkich armat, że Cię bezczelnie okłamał, czy dy
            > plomatycznie siedziałaś i wymówiłaś się "że musisz lecieć"?
            Oszczędziłam starcasmile
      • zatracony72 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 19.04.11, 08:07
        No i co że kulejący czy też garbaty, przecież tą godzinę czy dwie wytrzymasz z takim. Może następny będzie lepszy ?
      • gazeta_mi_placi Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 19.04.11, 20:05
        Osoba niepełnosprawna to też człowiek, zniesmaczyłam się Twoim postem.
        A gdyby Twoje dziecko miało wypadek po którym by kulało? Albo Ty sama? Zastanów się czasem co piszesz...
        • puzzle33 Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 20.04.11, 10:30
          Między niepełnosprawnością a starością istnieje wielka różnica. Tak w jednym jak i drugim przypadku potencjalny amant powinnien jednak zachować szczerość. Nie lubię, gdy ktoś mi robi kukusmile
      • i.rys Re: Moje Randkowanie po rozwodzie 06.05.11, 12:48

        Jesteś cudowna!!! Wolę facetów ale z Tobą chętnie bym się umówiłana randkę - dawno tak się nie śmiałam smile))
    • argentusa Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 18:01
      Ja podeszłam "technicznie". Uznałam, że najpierw dojdę do siebie po rozstaniu i rozwodzie, a potem porandkuję. Jakoś tak z wyszło, że jak już uznałam, ze jestem poukładana ze sobą, spotkałam Ktosia. Co prawda pomarudziłam wczesniej, powybierałam, ale ostatecznie jestem z Kimś, kto bardzo wiele dla mnie znaczy. I codziennie mi się oczęta ze zdziwienia otwierają, że tacy mężczyźni też istnieją. Fajny, poukładany mniej więcej, dojrzały facet. A te początki! Hmmm, bez przesady powiem, że te emocje, dygotki i niepewności -tego nie zapomnę! Kochani, polecam stan zakochania!
      • 17lipiec1976 Re: Randkowanie po rozwodzie 18.04.11, 21:41
        za miesiąc miną 2 lata od rozwodu. w tym czasie poznałam kogoś fajnego, ale nie ten przedział wiekowy, jest moim dobrym kumplem. na randki nie chodzę, nie mam z kim. nie wiem gdzie mogłabym kogoś poznać, nie mam pomysłu. czasem czuję się przegrana już na starcie. nie chciałabym spędzić życia samotnie, najbardziej brakuje mi.. zrozumienia i wsparcia, wspólnego spędzania czasu, zrobienia czegoś szalonego.
        • rainboweyes Re: Randkowanie po rozwodzie 19.04.11, 00:24
          U mnie już ponad rok po rozwodzie i też zdarzają się momenty, gdy brakuje mi tej drugiej osoby...
          i nie tyle nawet jakichś mitycznych motylków w brzuchu i szału uniesień, ale takiej codziennej, czasami wydawałoby się wręcz nudnej, zwyczajnej bliskości i zrozumienia...
          Niestety, mimo wrodzonego idealizmu, nie jestem już tak ufna jak niegdyś w stosunku do nowo poznanych ludzi, co oczywiście przekłada się również na formę/jakość tzw. kontaktów damsko-meskich...cóż, chyba nabyta ostrożność zabija większość mojej spontaniczności...
          ale walczę z tym zawzięcie, dlatego czasami daję się zaprosić na kawęwink
    • zatracony72 ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 08:20
      Cóż młodzi maja dobrze, studia, dyskoteki, kupa znajomych... potem już nie jest tak ciekawie.
      W jaki sposób osoba 35+ może znaleźć swoja druga połówkę?
      W pracy jakoś niezręcznie bo nie wiadomo czy ktoś wolny czy nie a przy pudle dostanie się etykietkę podrywacza. Znajomych niewielu więc na znajome znajomych nie ma co liczyć.
      Pozostają portale randkowe ale może jakiś sposób przeoczyłem ?
      • nicol.lublin Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 11:37
        hm... zawsze myślałam, że w pracy najłatwiej właśnie, bo bezkolizyjnie można pójść na kawę z każdym nie zakładając, że to randka, więc nie ma ryzyka pudła smile niestety u mnie to odpada - środowisko silnie sfeminizowane, a ci nieliczni za starzy i zajęci sad
        ja zapisałam sie na fitnes, nawet jesli nikogo nie poderwę, to może nabiorę formy?
      • malgolkab Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 11:53
        zatracony72 napisał:

        > Cóż młodzi maja dobrze, studia, dyskoteki, kupa znajomych... potem już nie jest
        > tak ciekawie.
        > W jaki sposób osoba 35+ może znaleźć swoja druga połówkę?

        Teraz dyskoteki czy kluby nie są tylko dla tych poniżej 25 smile moi znajomi 35+ chodzą do różnych lokali i najstarsi tam nie są wink
        • pandora81 Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 13:16
          A to tylko dyskoteki i kluby wchodzą w grę? Można iść do pubu np. szantowego. Ludzi w bardzo różnym wieku pełno i wszyscy razem się bawią smile
          Portale randkowe są też ok, dużo ludzi tam jest i jeśli się ma czas i chęć można pewnie kogoś normalnego znaleźć
          • pandora81 Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 13:18
            Można też poszukać sobie jakiegoś hobby i na podstawie wspólnych zainteresowań kogoś poznać, no nie wiem gry RPG, taniec - co kto lubi
          • kategemi Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 14:48
            Co do portali randkowych...to udało mi sie spotkać "napalonego -własna działalność", takiego co nie chciał gadać, tylko przyslij mi zdjęcie to sie zdecyduje, czy sie spotkamy...itd.
            Czułam sie jak towar z targu, którego się chce tylko ogladać, nie rozmawiać. Szybko więc z tamtąd wyszłam
            ( A na marginesie, to po przesłaniu zdjęcia....to kazdy był chetny...tylko niestety nie na kawkę)
      • z_mazur Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 15:58
        > Pozostają portale randkowe ale może jakiś sposób przeoczyłem ?

        Hobby, albo pasja, która wymaga kontaktu z ludźmi. Np. taniec. Salsa teraz jest w modzie. Połowa salsowiczów(czek), których znam to ludzie 35+. smile
        • czlowiek-na-torze Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 21:21
          > Hobby, albo pasja, która wymaga kontaktu z ludźmi. Np. taniec. Salsa teraz jest
          > w modzie. Połowa salsowiczów(czek), których znam to ludzie 35+. smile

          A ja nie zalecałbym kombinowania typu "zapiszę się na taki czy inny taniec, bo tam dużo kobiet jest, albo jeszcze lepiej na studia pedagogiczne, bo tam istny babiniec". Ludzie spotykają się w tak różnych okolicznościach, że aż ciężko sobie wyobrazić. Wyobrażamy sobie i planujemy np. osiem różnych dróg życia a i tak następuje dziewiąta, której nie przewidział nikt.

          Nie ma co szukać na siłę, rzadko coś dobrego z takich poszukiwań wynika.
          • z_mazur Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 21:37
            Ale ja nie zalecam zapisywania się "na taki czy inny taniec", tylko na poszukanie czegoś, co sprawia nam przyjemność, a jednocześnie wymaga kontaktu z ludźmi. Spotkanie z kimś, kto podziela naszą pasję, jest bardzo ożywcze. Ważne, żeby dla nas to była również pasja, a nie pretekst. Prawdziwy pasjonat momentalnie wyczuwa fałsz, więc udawanie czegokolwiek nie ma sensu.
        • zabelina Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 22:38
          Tango argentyńskie też jest boskiesmile
      • mola1971 Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 19.04.11, 22:41
        Zatracony, najlepiej nie kombinować tylko po prostu żyć smile
        Przyjdzie czas i pora to wybranka sama się na Twojej drodze pojawi smile
      • rena_70 Re: ale jak poznać przyszła wybrankę? 20.04.11, 20:41
        No właśnie, to wszystko prawda, co piszesz.
        Ja mam takie samo pytanie ale lekko zmodyfikowane:
        GDZIE MOŻNA POZNAĆ PRZYSZŁEGO WYBRANKA? Szczególnie jak jest się kobietą po rozwodzie z 2 dzieci.
    • puzzle33 Randkowanie przed rozwodem 20.04.11, 10:38
      Pomyślałam sobie, że byłby to pasjonujący watek. Nie zakładam go jednak, bo przecież nie ma na forum takich, którzy by zdradzalibig_grinDD
    • tully.makker Re: Randkowanie po rozwodzie 20.04.11, 12:04
      Na randki zaczelam chodzic jeszcze w okresie sepracji ( 2 letniej). Chociaz wiedzialam duzo mniej o zyciu wtedy, to przynajmniej bylam na tyle madra, zeby sie przedwczesnie ie angazowac, ale poznawanie nowych ludzi, rozmowy, wspolne aktywnosci byly bardzo pouczajace. Ale tego wlasciwego poznalam dopiero po 6 latach od rozstania z exem.
      • puzzle33 Re: Randkowanie po rozwodzie 20.04.11, 12:51
        tully.makker napisała:

        > tego wlasciwego poznalam dopiero po 6 latach
        > od rozstania z exem.
        Na mnie wobec powyższego czeka w zbiorowej mogilesmile)))
        Mógł Norwid, dlaczego nie ja?smile
    • emi.toja Re: Randkowanie po rozwodzie 23.04.11, 21:14
      U mnie było oksmile
      Ale zaczęłam na spokojnie i stopniowo, z grupą docelową...na serwisach randkowych.
      Z moich dośw.najlepsze jest nasze gazetowe Cafe randki i Sympatia.
      Od spotkania do spotkania i miałam jeden związek stamtąd nawiązany, a teraz chyba drugi się wykluwa. A ex właśnie bierze ślub z panną poznaną na serwisie.
      W realu nie miałabym śmiałości. Chyba naleźe do starej generacji. albo i nowej, skoro net, już sama nie wiem.
      Podsumowując nie miałam problemów. Życie jest piękne wszak.
      • jajestem6 Re: Randkowanie po rozwodzie 23.04.11, 22:53
        Owszem wystarczy popatrzeć na zatrzęsienie rozwodników na portalach randkowych.Od 30stki do 60tki! Sama byłam na jednym.Dzieci nie mają nic do tego normalka że się je ma.Też jestem z kimś kogo poznałam w necie ale ślubu już nie biorę.Wystarczy OMG!wink
        • emi.toja Re: Randkowanie po rozwodzie 27.04.11, 17:31
          Nigdy nic nie wiadomo. Choć nie radzę już... ale randkować można. Z lupą i ostrożnością w sercu.
    • raszefka Re: Randkowanie po rozwodzie 30.04.11, 21:49
      Nie mieliście wink Po roku od rozwodu uznałam, że już się poukładałam sama ze sobą i założyłam sobie konto na portalu randkowym. Poznałam paru kosmitów (ok, wiem że i ja mogę być postrzegana jak produkt nie z tej ziemi) - miły temat na nocne pogawędki w gronie przyjaciół, trochę sobie poprawiłam nastrój skrzynką pełną komplementów - wystarczy fajne zdjęcie, mało makijażu, duży uśmiech, takie trochę wiatrem czesane... boszszsz, ale się na to łapali! I uznałam, że fajnie mi z córeczką, dla dodatków nie ma miejsca.
      • podroznie ...:) 01.05.11, 07:27
        Raszefko, każdy fazet jest wzrokowcem i nic więcej w oko
        mu nie wpada w pierwszym rzucie, wybacz.

        Czesane wiatrem...włosy? nacodzień spięte, na profilu luzem?
        czujesz tak naprawdę, że masz tylko kosmki włosów,
        a chłopaki zobaczyli aż na Twojej głowie afro?
        Stąd kosmici;..kosmków mity rozsiewają...?

        Widząc poziom agresji na forum, wiedząc ze JP
        jest wynoszony dzisiaj na ołtarze pomyslałem
        trochę luzu nie zaszkodzi, tylko bez peruki
        proszę smile

        spokojnej niedzieli




        • raszefka Re: ...:) 01.05.11, 09:45
          Ależ... tu nie ma nic do wybaczania, wpięłam takie zdjęcie jake wpięłam z pełną świadomością, że faceci to wzrokowcy i że to podziała big_grin Pozachwycali się, zrobiło mi się miło i tyle. I wcale nie włosy powalały (to był tylko dodatek do imidżu), a uśmiech - rzecz prawdziwa, naturalna i względnie trwała.

          A w temacie randek - popróbowałam bez obaw, uznałam, że to jednak zabawa nie dla mnie i dałam spokój. Rozeszło się po kościach bez ofiar w ludziach smile

          Peruki nie było. A teraz pójdę poszukać telewizora i kabla antenowego, bo właśnie beatyfikację będę oglądać. Spokojnej niedzieli.
          • podroznie ... 01.05.11, 22:29
            raszefka napisała:

            >wpięłam takie zdjęcie jake wpięłam z pełną świadomością,
            > że faceci to wzrokowcy i że to podziała big_grin
            > Pozachwycali się, zrobiło mi się miło i tyle.

            Jeśli dobrze Cię rozumiem w pierwszym akapicie było zdjęcie Jake'a,
            chyba główna rola w Tajemnicy Brokeback Mountain, kowboja homofoba
            jeśli dobrze pamietam...

            Potem chciałaś mi powiedzieć, że się siłowałaś, ale dałaś chłopom w końcu spokój.
            A na końcu, na przydechu zasiadłaś przed telewizorem
            z kablem antenowym w ręku
            tak na wszelki sposób
            Triss_merigold przy Tobie wysiada...
            Dobrenoc smile
          • podroznie ... 02.05.11, 07:21
            Raszefka smile,
            dadam z rana, a w Krakowie świt jak marzenie,
            ilekroć czytam ten Twój nick, to Roszpunka mi przychodzi na myśl
            uwzględniając kontekst włosów, moją fobię.

            Tak sobie tylko pomyślałem, tylko się nie obraź to czytając,
            że jak Ty się będziesz tak z chłopów naigrywać, nocą z przyjaciółmi obgadywać,
            to drugie piękne dziecię nigdy nie stanie się Twym udziałem,
            czego Tobie tak naprawdę życzę. Ta myśl rodzi skojarzenie drugie.

            Skoro Triss się tak codzień pieknie zaokrągla, pewnie pije dużo
            tartych, zdrowych soków, to w końcu będzie mozna z Nią pogadać o
            0....pieluszkach, a nie jak zetrzeć Pana Męża,
            Dziewczę zmieni w końcu płytę..

            z Tą nadzieją pozdrawiam Cię serdecznie kończąc harce weekendowe
            Treska wink, dużo zdrowia życzę i spokojnego macierzyństwa.

            • raszefka Re: ... 02.05.11, 08:38
              podroznie napisał:

              > ilekroć czytam ten Twój nick, to Roszpunka mi przychodzi na myśl
              > uwzględniając kontekst włosów, moją fobię.
              >

              Dziecię moje ucieszyłoby się. Zaplątani to ostatnio jej ukochana bajka!

              > Tak sobie tylko pomyślałem, tylko się nie obraź to czytając,
              > że jak Ty się będziesz tak z chłopów naigrywać, nocą z przyjaciółmi obgadywać,
              > to drugie piękne dziecię nigdy nie stanie się Twym udziałem,
              > czego Tobie tak naprawdę życzę. Ta myśl rodzi skojarzenie drugie.
              >
              Co Ty z tym obrażaniem? Nie jestem taka znowuż drażliwa. A do współudziału przy kolejnym dziecku nie zaprosiłabym przecież kogoś, kogo potem z psiapsiółką obgadam. Chyba są jeszcze tacy na tym padole... Na pewno są. A co najmniej jednego znam.

              U mnie też przyjemne przedpołudnie. Ale na ogrodowego grilka za zimno chyba... Paaaa...
    • i.rys Re: Randkowanie po rozwodzie 06.05.11, 13:10

      Po dwóch latach bycia tylko kobietą pracującą i mamą - byłam ostatnio na "tańcach" z koleżankami po lub w separacji i... podrywały mnie obce kobiety i to te bardzo młode smile) Prawiły komplementy, dotykały włosów i ocierały się o mnie w tańcu a faceci poza gapieniem się na nic nie mięli odwagi - śmiać się czy płakać? I zaznaczam, że ja nie wyglądam jak facet...
      Ale staram się mieć dystans do sytuacji i postanowiłam nie rezygnować smile
      Na pewno jest tam na parkiecie ktoś dla mnie i nie ma piersi większych od moich!
      • emi.toja Re: Randkowanie po rozwodzie 30.05.11, 21:33
        szukaj imprez dla singli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka