real.gejsza
20.04.11, 23:20
Tak sobie pomyslałam, czy istnieje w przyrodzie taka sytuacja ze rozwód paradoksalnie pomógł ludziom być ze sobą? Wiem, ze to się wydaje głupie, bo rozwód teoretycznie jest końcem, ale czy znacie takie przypadki gdzie ludzie po rozwodzie ( prędzej czy pozniej) wracają do siebie, zyją ze sobą i sa szcześliwi. Tak mnie ostatnio nachodzi na rozmyslania i analizując wszystko po 3455razy mysle , ze w moim przypadku slub kurka wodna wiele zmienił i był w sumie poczatkiem konca. Moze jest typ mężczyzn którzy dostają fioła podpisując papier- mysla ze juz wolno im wszystko bo oto mają zonę- po grób.Przestają się starać, obrastają w piórka itd. Moze w przypadku takich typów rozwód moze byc mobilizującym kopem w 4 litery? Nie wiem sama, tak sobie rozmyslam. Dla mnie kiedys slub był wazny. Teraz sobie mysle, ze drugi raz bym się na to nie zdecydowała.