Dodaj do ulubionych

Sam już nie wiem

03.05.11, 21:04
Jesteśmy z żoną po ślubie dwa i pół roku... Mamy małą córeczkę, następną w drodze. Kocham moją żonę, tak jak i córki. Są dla mnie całym życiem. Jest tylko jedno ale... Żona praktycznie od dwóch lat grozi mi rozwodem z byle powodu. Nie traktowałem tego serio. Przynajmniej na początku. Wiadomo- młode małżeństwo, należy się dotrzeć i takie tam...
W moim małżeństwie nie ma sytuacji umiarkowanej, tzn. albo jest bardzo dobrze, albo bardzo źle ostatnio z przewagą tego drugiego... Pracuję na dwie zmiany, jak mam ranki to popołudniami jestem niewyspany. Sporo w tym zasługi mojej córeczki, lecz nie to jest ważne. Gdy mam popołudnia, praktycznie wcale nie widuję się z żoną...
Moja żona twierdzi, a właściwie wykrzykuje mi w twarz, że nie rozmawiamy, że nie ma we mnie oparcia, a później że zmarnowałem jej życie, a ślub ze mną był największą pomyłką jej życia... Coraz częściej się kłócimy, właściwie bez powodu, a raczej ja nie znam tego powodu. To może być cokolwiek. Dzisiaj moja żona wszczęła awanturę, bo chciałem zdrzemnąć się w czasie gdy ona oglądała jakiś serial w telewizji... Nie potrafi mi konkretnie powiedzieć, o co jej właściwie chodzi, czemu się tak awanturuje. Czy to już koniec? Czy to nic nie znaczy, że ją kocham?
Obserwuj wątek
    • altz Re: Sam już nie wiem 03.05.11, 21:15
      Może to po prostu hormony? Kobiety są wtedy szurnięte i same się denerwują nawet własną obecnością. Może też zmęczenie?
      • marcepanna Re: Sam już nie wiem 03.05.11, 21:25
        hormony
    • podroznie ... 03.05.11, 21:28
      Spójrz na "usytuowanie" ojca w domu rodzinnym żony, może tam jest
      podpowiedź zachowania żony. Bardzo często się przenosi wzorce z domu.

      woocash84 napisał:
      >Pracuję na dwie zmiany, jak
      > mam ranki to popołudniami jestem niewyspany. Sporo w tym zasługi mojej córecz
      > ki, lecz nie to jest ważne. Gdy mam popołudnia, praktycznie wcale nie widuję si
      > ę z żoną...

      Tu się bardzo mylisz, to są dla kobiet baczynia połączone...

      > Dzisiaj moja żona wszczęła
      > awanturę, bo chciałem zdrzemnąć się w czasie gdy ona oglądała jakiś serial
      > w telewizji... Nie potrafi mi konkretnie powiedzieć, o co jej właściwie chodzi
      > , czemu się tak awanturuje.

      Dzień świąteczny jest też dla Niej. Truizm, który trudno codziennie w małżeństwie
      "wypominać".

      Spróbuj spojrzeć Jej oczami na wasz związek.
      pozdrawiam


    • timetotime Re: Sam już nie wiem 03.05.11, 21:34
      Skoro jest tak źle, po co zdecydowaliście się na drugie dziecko??
    • czlowiek-na-torze Re: Sam już nie wiem 04.05.11, 14:55
      Wstań z kolan i walcz. Nie ma szantażowania małżonka rozwodem! Powiedz żonie, że jak jeszcze raz zagrozi Ci rozwodem to Ty sam złożysz pozew rozwodowy. Ale nie rób tego w awanturze przy wrzących emocjach tylko na spokojnie, uprzedź żonę, że chcesz z nią poważnie porozmawiać. Po takim kontrataku groźby żony znikną jak ucięte nożem. Jeśli nie znikną to wierz mi - nie chcesz być z taką kobietą i bierz się za pisanie pozwu.

      Nie da się żyć szczęśliwie mając nad sobą groźbę rozwodu. Sprawdziłem to na własnej skórze, skorzystaj z mojego doświadczenia, moja sytuacja była bardzo podobna. Tutaj masz opis:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,121285827,121285827,Potrzebne_mi_jaja_ze_stali_.html
      Tyle tylko powiem, że jestem już po rozwodzie. Może nie jest idealnie, ale nie jest też aż tak strasznie, na pewno jestem szczęśliwszy niż u boku awanturującej się żony. Też żyłem pod presją potencjalnego odejścia żony przez prawie dwa lata. Tak się żyć nie da, to niszczy strasznie.
    • tricolour Poproś żonę zupełnie spokojnie... 04.05.11, 15:48
      ... by Cię nie szantażowała. Jeśli ma rzeczywiście ochotę na rozwód, to droga wolna: pójdzie do pracy, zajmie się samotnym macierzyństwem i pracą na utrzymanie albo odda dzieci pod Twoją opiekę, a sama zacznie płacić alimenty.

      Mówiąc inaczej: przedstaw żonie realną perspektywę jej szantażu i poproś by wybrała czego pragnie bardziej.
    • nangaparbat3 Re: Sam już nie wiem 04.05.11, 21:05
      Może jest przemęczona - Wasza córeczka ma pewnie z rok, półtora - pamiętam, jaki wtedy przechodziłam kryzys (dziecko w tym wieku wymaga nieustającej uwagi i to naprawdę może wykończyć), a nie byłam w drugiej, może i za szybkiej ciąży. Ciebie albo nie ma, albo odsypiasz - więc ona rzeczywiście może być zdana tylko na siebie, i mieć dość.
      Jeśli możesz, staraj się ją odciążyc, i jeśli możesz - zabierać do kina, teatru, na koncert, czy moze po prostu na spacer i chwile w kawiarnianym ogródku. Albo wpsólnie obejrzyjcie w domu jakiś film. W ogóle - staraj się, żebyście robili różne rzeczy RAZEM - to bardzo poprawia relacje.
      No i - przytulasz żonę? Tak bez powodu i bez związku z ewentualnym seksem? smile
      Życzę powodzenia - bardzo mnie wzruszył Twój post.
      • nangaparbat3 Re: Sam już nie wiem 04.05.11, 21:07
        Acha - w ciązy na hormonalne odjazdy rewelacyjnie mi robiły orzechy laskowe w ciemnej czekoladzie, polecam.
    • tesknotazabija Re: Sam już nie wiem 04.05.11, 21:18
      Porozmawiaj ze swoją żoną bardzo spokojnie i wytłumacz, że jej zachowanie naprawdę Cię boli.
      Nie tłumaczę Twojej żony, ale myślę, że jest przemęczona. Malutkie dziecko w domu, drugie w drodze, Ty pracujesz na zmiany. Może cała sytuacja ją przerosła.
      Hormony w ciąży też robią swoje, ale nie zwalałabym na nie całej winy.
      Trzymam kciuki, abyście przerwali ten kryzys.
      Serdecznie pozdrawiam,
      Tęsknota
    • xciekawax Re: Sam już nie wiem 05.05.11, 23:52
      ja to widze tak: zona juz pewnie od dlugiego czasu prosi Cie zebys spedzal z rodzina wiecej czasu - (spedzanie czasu z rodzina nie znaczy spanie w domu przed telewizorem), i teraz jest juz zfrustrowana gdyz wyczerpales jej cierpliwosc i milosc. Ona jest nieszczesliwa z Toba, ty nie umiesz jej wysluchac i zrozumiec.

      Mezczyzni ciagle sie zastanawiaja: czego kobiety chca? a kobiety po prostu chca byc kochane/czuc sie kochane, byc zrozumiane, czuc ze ktos sie nimi opiekuje (i to nie znaczy doslownie, ale np zwykle zapytanie w wietrzne popoludnie: Kochanie, czy jest ci zimno - dam ci swoja kurtke", moze sprawic ze kobieta bedzie sie czula bosko).

      I teraz Tobie zadam pytanie:
      Kiedy ostatni raz dales swojej kobiecie naprawde fajny komplement? Kiedy zrobiles jej obiad, albo przynajmniej sniadanie do lozka? Kiedy zaproponowales: Kociaku, zajme sie dzisiaj mala, a ty idz do kolezanki na ploty, Kiedy zorganizowales jakis wypad, aby byl bez TV, i zebys dal pelna uwage swojej kobiecie?

      Latwo mowic ze sie kocha, ale prawda jest taka ze masz po prostu wygodnie, i nie chce ci sie byc samemu, samemu gotowac, prac, itd.... Ty pewnie zabijales powolutku jej milosc do Ciebie i jej marzenia o udanym zyciu rodzinnym. Teraz masz zfrustrowana kobiete w domu i dlatego wszystko jej przeszkadza.

      Rada jest jedna: udajcie sie do poradni malzenskiej zanim dolaczysz do naszego grona, bo jestes na dobrej drodze.
    • i.rys Re: Sam już nie wiem 06.05.11, 14:11
      Myślę, że oboje jesteście zmęczeni:
      Ona - bo na niej spoczywa cała odpowiedzialność za codzienność przy dziecku, i już przypuszcza, że wie co ją czeka gdy pojawi się kolejne...
      Ty - bo nosisz ciężar "jedynego żywiciela rodziny" a w domu zamiast odpoczynek to emocjonalna "zupa" i wymówki, które wydają Ci się nieuzasadnione...
      Ona potrzebuje czasu tylko dla siebie - min. jedna godzina na dobę tylko dla niej i dokładnie tak jak Ona chce!! Oczywiście Ty też masz prawo do takiej godziny...
      Godzina - to może na początek wydawać się - mało, pomysł - błahy ale... wystarcza by poczuć się dopieszczonym panem własnego losu smile
      Pomyśl, ile można zrobić w godzinę!!
      To nie muszą być spektakularne przyjemności. Mi w takim okresie wystarczało by ktoś wziął dziecko na spacer i bym mogła leżeć na kanapie i nie robić nic poza patrzeniem w sufit... taki reset smile I już po godzinie potrafiłam cieszyć się, że wrócili do domu. Tylko to ma być przyjemność - żadnego sprzątania czy biadolenia nad losem z koleżanką przez telefon etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka