witam,
Postanowiłam do Was napisać ponieważ się rozwodzę i jestem całkiem zielona w tych sprawach

więc mam kilka pytań

- zapewne totalnie laickich - za co z góry przepraszam
złożyłam pozew w czerwcu - bez orzekania o winie (zajęło mi to ponad 2 lata), mamy 6 letnią córkę. Został wyznaczony termin na 09.09 czyli tuż, tuż.
Mąż napisał odpiedź na pozew oraz równolegle złożył do Sądu Apelacyjnego zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego. W zasadzie odpowiedź na pozew i zażalenie mają identyczne treści. Przede wszystkim m. nie zgadza sie z zasądzonymi alimentami - oczywiście chce płacić mniej

I teraz:
1. czy sprawa rozwodowa będzie sie toczyć chociaż jest zażlenie w SA - słyszałam, że jest zawieszana do czasu roztrzygnięcia zażalenia?
2. czy jesli termin pierwszej rozprawy zostanie utrzymany, czy jest możliwe zeby m. na rozprawie wycofał się z zażalenia - m. twierdzi że chce szybko zakończyć rozwód, a chyba zażalenie wydłuza czas?
3. w pozwie podałam tylko zgrubsze koszty, nie dolączyłam rachunków - czy mogę/powinnam to zrobić na rozprawie - i w jaki sposób? jak się odezwać, kiedy???? ojej

)))
4. w odpowiedzi na pozew oraz w zażaleniu m. generalnie nie rozminął się z prawdą tylko pominął mój wkład w wychowanie dziecka - jesli chcę to sprostować - to znow kiedy??? w jakiej formie: ustnie czy moge przygotowac w formie pisemnej i poprosić o włczenie do sprawy??? odpowiedź m. napisał dość obszerną - opisując swoją opiekę nad dzieckiem niemalże od dnia narodzin córki jednocześnie akcentując wszelkie np moje wyjazdy, czy wyjścia na fitnes
no to tyle.
czuję że moje pytania sa naiwne - a przede wszystkim smiertelnie obawiam sie rozprawy bo nie wiem co i kiedy się mówi - uuuu - mnóstwo niejasności
pozdrawiam