Dodaj do ulubionych

A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu?

30.09.11, 05:07
No właśnie, co?
Ja dłużej już bez seksu nie wytrzymam, stąd moje pytanie jak ten problem inni rozwiązują?
Brak seksu doskwiera mi do tego stopnia, że postanowiłem wyskoczyć na 2-3 tygodnie do Pattaya w Tajlandii. Problem w tym, że co najmniej do końca listopada uwiązany jestem w kraju sprawami zawodowymi, nie mogę się ruszyć nawet na tydzień bo mam 2 spore kontrakty otwarte.
Moje pytanie kieruję głównie do osób z doświadczeniami w epizody seksturystyczne, może niekoniecznie Tajlandia a jeżeli, to może niekoniecznie Pattaya?
Na miejscu nie chcę się realizować w przedmiocie dociekań, gdyż będąc z natury konserwatystą w pewnych wycinkach jestestwa hołduję zasadzie Ojców traktującej, że "gdzie się mieszka i pracjue tam się ch... nie wojuje".
Chętnie poznam kogoś kto ma podobne przemyślenia - może udałoby się jakąś paczkę ekspedycyjną zmontować.
Liczę na jakieś rozgarnięte wypowiedzi w temacie.
Obserwuj wątek
    • errormix Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 07:44
      No to faktycznie musiało cię chłopie przycisnąć, że gotów jesteś jechać na drugi koniec świata, byle tylko się z jakąś pokochać.

      I jeszcze ten twój tytuł "...w trakcie rozwodu". Rany Boskie. Wychodzi na to, że ja - który już jestem dawno "po" rozwodzie, to powinienem chyba na biegun północny się wybrać.

      Tylko, że tam same niedźwiedzie polarne są.

      Zadzwoń do jakiegoś większego biura podróży i rzuć hasło "Pattaya dla singli". Zrozumieją o co chodzi. Dostaniesz pełen pakiet "promocyjny" łącznie z "egzotycznymi masażami w centrum rozkoszy".
      • mola1971 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 08:33
        Error, jakie pokochać??? On zwyczajnie bzykać się chce wink A Ty od razu z kochaniem smile))

        A w temacie... Po co od razu do Tajlandii? Zapisz się na jakiś portal randkowy i tyle.
    • ewela1_1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 08:46

      You`re kidding right?
      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
    • gazeta_mi_placi Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 09:07
      Sympatyczny nick smile
    • na_rozdrozu76 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 09:46
      No właśnie, co?....
      A może jakaś samopomoc?...Hallo! To żart byłsmile Ale dobry, co?
      Ja tym bym jednak do tej Tajlandii (w wiadomych celach) nie pojechała...seks bez odrobiny chociażby zaangażowania?...odpada.
      Wolałabym, żeby coś zaiskrzyło spontanicznie, a nie tak...proszę, płacę, chwila przyjemności, a potem...no właśnie, co?...
      Przyznaję się, mi też doskwiera brak...ale cóż....życie to niejebajkawink
      • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 16:52
        Tak przyznaję, że seks bez emocjonalnego zaangażowania to nie to, ale cóż, fizjologia domaga się swego z narastającą nachalnościąsad

        > Wolałabym, żeby coś zaiskrzyło spontanicznie, a nie tak...proszę, płacę, chwila
        > przyjemności, a potem...no właśnie, co?...

        Jakieś poważniejsze kwestie egzystencajne w sferze relacji damsko-męskich żyją sobie osobnym torem. Łączenie tych spraw to nieporozumienie, poruszony temat to czysta fizjologia w połączeniu z posmakowaniem orientu.
        • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 15:36
          Przez posty przeziera niegłupia osoba. Zastanawiałeś się do czego tak naprawdę zamierzasz przyłożyć rękę? Tylko nie pisz, ze nie o rękę chodzi.
          Wiesz z czym się te usługi wiąż,ą szczególnie w Azji?
          Te peany pod adresem Azjatek to reklama czegoś co jest nieludzkie i obrzydliwe.Tam niema skarg. Niezadowolenie klienta to wyrok śmierci dla prostytutki. Twoje zamiłowanie do filigranowych kobiet, jak tez i innych panów, sprawia, że do prostytucji zmuszane sa dzieci. Jest popyt to jest podaż.
          Pomyśl przez chwilę inną, przeznaczoną do myślenia częścią ciała.
          Wstrętny pomysł.
          • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 15:37
            * nie masmile Przepraszam
          • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 16:36
            Powoli mi przechodzismile
            Rzeczywiście nie da się przejść obok wobec kilku dość dobrze umotywowanych argumentów, mam na myśli Twoje uwagi, eeeli i plujeczki.
            Jest kilka poważnych argumentów by się w to nie pchać. Trzeba szukać innych rozwiązań.
    • wawrzanka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 10:21
      kuwra1 napisała:

      >postanowiłem

      Czyżbyś kuwro lubił(a) przybierać damską postać? Zobaczy ktoś kuwrę, napali się, wszystko ładnie, wszystko pięknie, a tu ch. To i nie dziwota, że o seks trudno.
      Swoją drogą, kuwro, musiałaś zaliczyć maraton. Do 5.07 pornosy oglądać...
    • zabelina Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 12:46
      A nie boisz się jakowyś mikrobów w tej Tajlandii załapać?
      Chodzą słuchy, że panie pracujące w tamtejszej branży "rozrywkowej" równie często zarażone są wirusem HIV co i gruźlicą...uncertain

      Eeeee...panowie pewnie w równej mierze uncertain
      • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 13:12
        Mikroby mikrobami, ale też sumienie się obciąża, bo stanowcza większość Tajek na tym rynku zarabia głównie na swoich alfonsów, często niekoniecznie z własnej woli.

        Zdecydowanie lepszym (i tańszym) pomysłem jest umówienie się na kolację z jakąś chętną panią z portalu randkowego - z pewnością można tam znaleźć i takie, które po prostu mają ochotę na seks i nie myślą o szukaniu męża.
        • ewela1_1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 13:28

          Misja niemożliwa smile. Kuwra wyraźnie napisał, że cyt.:

          "Na miejscu nie chcę się realizować w przedmiocie dociekań, gdyż będąc z natury konserwatystą w pewnych wycinkach jestestwa hołduję zasadzie Ojców traktującej, że "gdzie się mieszka i pracjue tam się ch... nie wojuje".
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
          • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 13:34

            > , że "gdzie się mieszka i pracjue tam się ch... nie wojuje".

            Ale to tak cały kraj obejmuje ta zasada? Całe województwo? Miasto? Czy w domu tylko się nie wojuje? I czy żonie nie było przykro, że nie chciał z nią chujem wojować? Mnie się zawsze wydawało, że to całkiem na miejscu, uprawiać od czasu do czasu seks z żoną.
            • ewela1_1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 13:45
              Zrozumialam to tak, że skoro jest w trakcie rozwodu, raczej swojego fejsa woli wystawić jak najdalej stad, najlepiej w Tajlandii lecz niekonieczniesmile, ale preferowane sa kraje daleko dystansowe i prosi o rade i ewentualne....przyłączeniesmile. Bo w koopie raźniej przecieżwink
              -------------
              "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
              • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 14:55
                Dokładnie tak.
        • plujeczka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 13:28
          ot i mamy jasny powód rozwodu= a tak na serio dziwi się Tobie ,że się nie boisz tego rodzaju wyczieczek i seksu z przygodnymi prostytutkami , twoja zona ma teraz szczęście przynajmniej nie musi się bać chorób przenoszonych drogą płciową.( z twojej strony oczywiście)
    • hanyszka słaby troll jest słaby n/t 30.09.11, 14:12

    • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 14:25
      Wow! Widzę, że moje problemy bardzo poruszyły serca Wielce Szanownych Forumowiczek i -czy. Dziękuję za skupienie uwagi na sprawie bo trapiący mnie problem dźwiga mi się coraz ciężejsad
      A odpowiadając - no nie jest tak, że planuję wyskok do Tajlandii wyłącznie w opisanym celu. Wyraźnie napisałem, że chcę na 2-3 tygodnie wyskoczyć; gdyby chodziło tylko o małe Tajki to pewnie tydzień byłby aż nadto. Z rozkoszą bliżej przyjrzę się tamtejszej kulturze, być może przewiozę jakieś pomysły biznesowe itp.
      A właśnie w kwestii przywożenia... tu rzeczywiście mam problem, że można zakupić seks z jakimiś "gratisami". Tak, taka wizja trochę odstrasza a gumka nie daje 100% pewności i przy tym uwierasad
      Tylko czy Polki namierzone na randkowych portalach są wolne od tych "gratisów". Pewnie jest mniejsze ryzyko, mam całkiem dobre mniemanie o Polkach w tej mierze a ponadto suche statystyki w kwestii nosicielstwa HIV chociażby pokuzują, że w Polsce jest bardzo bezpiecznie.

      Z Polkami jest jednak taki problym jak z przysłowiowym schabowym jedzonym na okrągło. Po jakim czasie ma się ochotę na tutti fruti di maresmile I to dosłownie i w przenośni.

      Proponowane rozwiązanie oparte o samopomoc chłopską nie pociąga mnie zupełnie.
      eeela porusza jeszcze kwestie sumienia - tu akurat ośmiliłbym się nie zgodzić. Otóż Tajskie freelanserki utrzymują z prostytucji całe rodziny nie mając jakiejkolwiek alternatywy.

      Spotykam ponadto wielkie peany pochwalne męższczyzn w kwestii ich mentalności, kultury czy sposobu bycia. Także ich uroda jest bardzo charakterystyczna - są niewątpliwie najpiękniejsze z azjatek a przy tym z reguły bardzo filigranowe. To wszystko mocno pociąga, do tego stopnia, że mantalnie zdecydowany już jestem na tę eskapadę.

      Oczywiście nie obyłoby się bez szpileczki ze strony plujeczki - a skąd do licha wiesz kto w tej w kwestii ma szczęście - ja czy żona? Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak, że jeśli ktoś w tym temacie ma szczęście to raczej chyba ja bo na pewno nie żona.

      Nadal czekam na jakieś wypowiedzi odnośnie kwestii logistycznych przy tego rodzaju wyjazdach, no i, może jakieś inne kierunki.
      • anka_cyganka35 możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 14:32
        "Z Polkami jest jednak taki problym jak z przysłowiowym schabowym jedzonym na okrągło. Po jakim czasie ma się ochotę na tutti fruti di mare I to dosłownie i w przenośni. "
        • kuwra1 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 14:43
          Służę uprzejmie. Co takiego jest niejasne?
          • anka_cyganka35 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 15:24
            no wlasnie wypowiedz, która zacytowałam (twoja) odnosnie polskich kobiet
            • kuwra1 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 15:38
              Ale co tu tłumaczyć, Tajki są po prostu inne. Ponadto słyszałem o nich bardzo pochlebne opinie. Zaważyłem, co bardzo ciekawe, że osoby korzystające z ich usług wypowiadają się o nich z wielką atencją a już zupełnie stronią od określen typu "kurwa" czy "prostytutka".
              W sieci natknąłem się również na wspomnienia emerytowanego oficera LWP z wojskowych misji w czasach komuny na terenie Wietnamu i Kambodży.
              Facet pieje wręcz z zachwytu nad mentalnością Azjatek, pisze, że w trakcie pobytu wielu oficerów nawiązało stałe relacje miłosne z Azjatkami, a pozytywny kontrast z jakim mieli do czynienia w zestawieniu z ich żonami-Polkami w wielu wypadkach zakończył się rozwodem.
              Ja również nie wykluczam nawiązania stałych relacji z Tajką, oczywiście wykluczając te z ulic Pattaya. Jeżeli spotkam jakąś miłą Tajkę to chętnie się zakocham zostając tam na stałe albo ściągając ją do kraju.
              • ada828 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 21:26
                A ja słyszałam, że Tajki są OK, ale jednocześnie są tak wyrachowane (nauczone od dzieciństwa podległości wobec mężczyzn), że może się okazać, że tylko Ty jesteś w stanie zapewnić byt jej rodzinie.
              • anka_cyganka35 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 01.10.11, 07:54
                dobra na poczatku myslałam, że to żarty ale jednak nie. chłop bardzo poważnie podszedł do tematu tajskiego. ale wiesz co podobno nasze wschodnie sasiadki to dobre żony. hm może idac tym tropem powinnysmy my czyli kobiety zrobic analize z jakiego kraju najlpiej sobie faceta wziazc co
                • kuwra1 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 01.10.11, 13:48
                  No chyba kobiety mają już te analizy za sobą - habibismile czyli Turek, Egipcjanin lub Tunezyjczyksmile
                  • anka_cyganka35 Re: możesz mi wytłumaczyc coś 02.10.11, 21:12
                    wiesz jednak kierowałabym sie innym kategoriami niż Ty i takiego wyboru bym nie dokonała smile
        • errormix Re: możesz mi wytłumaczyc coś 30.09.11, 15:46
          Oj, Anka, jak ty nic nie rozumiesz.

          W przenośni to w przenośni, wiadomo, Tajka nie Polka.
          A dosłownie... no cóż... może na brak seksu seks z małżą pomoże.
      • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 14:43

        > Proponowane rozwiązanie oparte o samopomoc chłopską nie pociąga mnie zupełnie.
        > eeela porusza jeszcze kwestie sumienia - tu akurat ośmiliłbym się nie zgodzić.
        > Otóż Tajskie freelanserki utrzymują z prostytucji całe rodziny nie mając jakiej
        > kolwiek alternatywy.

        Freelancerek możesz ze świecą szukać. Tajki (i nie tylko, bo problem dotyczy również Birmy, skąd transportuje się "towar" do Tajlandii) są sprzedawane przez rodziny jeszcze za dziecka zorganizowanym alfonsom, którzy są panami ich życia i śmierci. Od dziecka są maltretowane, gwałcone, zmuszane do prostytucji bez żadnych względów na ich zdrowie (stąd choroby), przewożone z miejsca na miejsce, szmuglowane przez granice. Poczytaj sobie raporty organizacji Free The Slaves, to ci się zmieni perspektywa.

        Lepiej pojechać do Amsterdamu - drożej zapłacisz, ale przynajmniej wiesz, że masz do czynienia z kobietami, które mają prawo do decydowania o tym, co robią, oraz zapewnioną ochronę i opiekę medyczną. Wyjazdy seksualne do Tajlandii tylko napędzają tę okrutną podaż.
        • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 14:49
          Zgoda, przemysł w Pattaya to hurt na skalę światową ale popełniasz zbyt daleko idące uogólnienie.
          Mnie kluby go-go nie interesują, będę szukał indywidualnych inicjatyw.
          • plujeczka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 14:58
            to jedż drogi kolego do Tajlandi i nie zawracaj sobie glowy drobiazgami typu: wykorzystywanie nieletnich kobiet pracujacych w tej branzy, chorobami tudziez innymi "atrakcjami" itp.Delektuj się widokami , kobiecymi ciałami , uzywaj do woli i nie oszczedzaj penisa , wszak zyje się tylko raz ( w przenośni i dosłonie) .Zyczymy Ci dobrego i udanego pobytu.
            • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 15:14
              Twoja empatia dla uciemiężonych Azjatek wzruszyła mnie do łez. No i wielka przenikliwość - zdemaskowałaś moje pedofilskie zapędy do cna. Może już więcej się nie produkuj bo w następnym wpisie dowiem się, że nie mam szacunku dla sympatycznych misiaczków koala chcąc je bezwzględnie wykorzystać.
              Niemniej dziękuję za życzenia.
        • bramstenga Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 17:00
          > Freelancerek możesz ze świecą szukać. Tajki (i nie tylko, bo problem dotyczy ró
          > wnież Birmy, skąd transportuje się "towar" do Tajlandii) są sprzedawane przez r
          > odziny jeszcze za dziecka zorganizowanym alfonsom, którzy są panami ich życia i
          > śmierci. Od dziecka są maltretowane, gwałcone, zmuszane do prostytucji bez żad
          > nych względów na ich zdrowie (stąd choroby), przewożone z miejsca na miejsce, s
          > zmuglowane przez granice. Poczytaj sobie raporty organizacji Free The Slaves, t
          > o ci się zmieni perspektywa.

          O ile z tym się zgodzę...

          > Lepiej pojechać do Amsterdamu - drożej zapłacisz, ale przynajmniej wiesz, że ma
          > sz do czynienia z kobietami, które mają prawo do decydowania o tym, co robią, o
          > raz zapewnioną ochronę i opiekę medyczną.

          ...to z tym zdecydowanie nie. Większość holenderskich prostytutek to nielegalne imigrantki traktowane jak wyżej.
          • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 13:39
            > ...to z tym zdecydowanie nie. Większość holenderskich prostytutek to nielegalne
            > imigrantki traktowane jak wyżej.

            Słyszałam, że się takie zdarzają, ale że większość? Czyżby legalizacja usługi nijak nie poprawiała sytuacji? sad A skąd to wiesz?
        • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 17:40
          Poczytaj sobie raporty organizacji Free The Slaves, t
          > o ci się zmieni perspektywa.

          Szczerze mówiąc zainspirowałaś mnie tematem i przejrzałem sobie działalność organizacji (www.freetheslaves.net). Na problem zmuszania do prostytucji jednak nie natknąłem się, uwypukla się raczej aranżowanie lub zmuszanie do małżeństw za określoną odpłatnością jako formę niewolnictwa.
          Nie próbuję tutaj dowodzić, że problemu nie ma gdyż z całą pewnością jest tyle, że na podobnej zasadzie powinniśmy powstrzymywać się od całej masy zachowań jak chociażby unikać kupowania chińszczyzny, gdyż budowanie popytu na te towary można śmiało podciągnąć pod wspieranie niewolnictwa jakim dotknięte są chińskie dzieci.
          Z własnego podwórka mogę przytoczyć przykład młodych inżynierów, którzy pracują dla mnie za kompletnie śmieszne stawki tylko dlatego, że nie posiadają uprawnień budowlanych a ja je mam. Czy z tego powodu mam zaprzestać działalności zawodowej? A może mam płacić im 2 x tyle co rynek?
          Takich przykładów można wyieniać setki.
          • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 19:26
            Kiedyś czytałam artykuł BBC przygotowany przez tę organizację, nie mogę go teraz znaleźć. Ale tu masz parę wyjątków z Wikipedii:

            Thailand is listed by the UNODC as both a top destination for victims of human trafficking and a major source of trafficked persons.[43]

            A proportion of prostitutes over the age of 18, including foreign nationals from Asia and Europe, are in a state of forced sexual servitude and slavery.[44]

            There are reports of bribe taking by some low- or mid-level police officers facilitating the most severe forms of trafficking in persons.[3]

            Ethnic minorities such as northern hill tribe peoples, many of whom do not have legal status in the country, are at a disproportionately high risk for trafficking internally and abroad. Within the country women are trafficked from the impoverished northeast and the north to Bangkok for sexual exploitation.



            A porównywanie zatrudniania niewykwalifikowanych robotników na czarno z handlem ludźmi i zmuszaniem ich do prostytucji wydaje mi się lekkim nadużyciem.
            • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 19:51
              Dziękuje za odpowiedź i linki.
              Zastanawiam się tylko skąd na tym forum bierze się przypisywanie niewypowiedzienych kwestii?
              I jaki jest w tym cel? Czy chodzi o dezawuowanie dyskutanta poprzez bezpodstawne, często dorozumiane, przypisywanie mu myśli czy zachowań? I w jakim celu uprawia się tego rodzaju "kombinacje alpejskie"? Czy chodzi o podbudowę własnego ego czy o co? O pokazanie jacy to "my" a nie inii jesteśmy wrażliwi i OK? Czy wynika to stąd, że jesteśmy na forum rozwodników i jak kania dżdżu potrzeba nam wzmocnienia własnego ja? Tylko czemu kosztem innych?

              1. Manipulacja plujeczki: dorozumiane przypisanie mi pedofilii metodą nie-wprost.
              2. I teraz w Twoim wydaniu ustawianie mnie w pozycji osobnika moralnie labilnego. Gdzie ja słowem wspomniałem o niewykwalifikowanych pracownikach zatrudnianych na czarno? Poczyniłem jak najbardziej usprawiedliwione zestawienie zmuszania kobiet do prostytucji z wykorzystywaniem do niewolniczej pracy DZIECI i - z całym szacunkiem - próba różnicowania wartościującego przy tym zestawieniu jest cokolwiek niesmaczna. Cóż, pozostaniemy chyba przy swoim.
              • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 20:07
                Gdzie ja słowem wspomniałem o niewykwalifikowanych pracownikach zatrudnianyc
                > h na czarno?

                Przepraszam, zasugerowałam się znaną mi rzeczywistością rynkową. Wspominałeś jednak o pracownikach nieposiadających odpowiednich kwalifikacji, którzy otrzymują za swoją pracę niskie zarobki, w kontekście niewolniczej pracy i niewolnictwa seksualnego.

                Wcale też nie próbowałam przyprawiać ci łatki "osobnika moralnie labilnego". Miałeś prawo nie wiedzieć, jakie są realia tajlandzkiej prostytucji, i chciałam ci jedynie uświadomić, że korzystając z niej napędzasz pełną okrucieństwa podaż. Dopiero jeśli - wiedząc to już - zdecydujesz się tam pojechać i kontrybuować do popytu, owszem, wówczas będę miała prawo uznać, że jesteś z moralnością na bakier.
                • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 20:25
                  OK, może to ja niepotrzebnie się tu unoszę ale wyrósł temat na osobną dyskusję. Czy jeżeli kupię chińską koszulkę albo zamiast niemieckiego wiertła koronowego do wiercenia rdzeniowego podobnej jakości wiertło chińskie za 1/4 ceny, to także uznasz mnie za osobnika z moralnością na bakier bo napędzając popyt na chińskie towary napędzam pełną okrucieństwa podaż?
                  Ja doskonale rozumiem, że kwestie stręczycielstwa inaczej wyglądają z pozycji kobiety, tyle, że jak już wcześniej wspomniałem idąc tym tropem można wypisać całą, długę listę niegodziwości, które "wspieramy" naszymi codziennymi decyzjami i zupełnie nie chce mi się wypisywać przykładow bo dopiero wtedy mogą gromy się zwalić na mnie. Dlatego na tym "chińskim" poprzestanę. Więc jak z tą moralności przy zakupie chińskich zabawek dla dzieci? Panie się w tym lubująsmile
                  • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 21:18
                    Przed kupowaniem "chińszczyzny" trudno się ustrzec, ponieważ tak czy siak bardzo wiele międzynarodowych firm w Chinach właśnie wytwarza swoje produkty (albo półprodukty), o czym nie zawsze się dowiadujemy z metek, a przy zakupach internetowych w ogóle nie mamy szans wiedzieć. Owszem, za studenckich lat chodziłam na bazarek kupować pęczek chińskich skarpetek za złoty pięćdziesiąt, bo a) nie miałam innego wyboru b) nie byłam w pełni świadoma sytuacji, jaka panuje na rynku pracy w Chinach. Dzisiaj tego nie robię, ale zdaję sobie sprawę, że i w sklepach, w których się w rzeczone skarpetki zaopatruję, mogę się natykać na takie, które przynajmniej częściowo zostały wyprodukowane w Chinach. Ale nie mam dostępu do pełnej informacji, a nie widziałam jeszcze w ofercie skarpetek "fair trade" wink

                    Chińskich zabawek dla dzieci nie kupuję, bo nie mam zapotrzebowania. Nie zamierzam też kupować, nawet jak będę miała zapotrzebowanie. Mam w głowie różne szalone pomysły co do wychowywania swoich przyszłych dzieci, wśród nich na przykład taki, coby nie wychowywac ich w duchu konsumpcjonizmu i nie zasypywać górą tandety.

                    Staram się, aby moje codzienne decyzje nie przyczyniały się do zła tego świata smile Segreguję śmieci, kupuję używaną odzież i jaja od kur z wolnego wybiegu. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy takie decyzje postrzegają jako oszołomstwo, ale jedyne, co mnie w tym dotyka, to to, że jest jeszcze tak wielu ludzi, którym jest obojętne, że ich działania są szkodliwe.

                    Tworzenie listy innych niegodziwości, które "wspieramy", nijak nie tłumaczy i nie usprawiedliwia dokładania do tej listy jeszcze jednej pozycji - to jest tworzenia popytu na niewolnictwo seksualne.
                  • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 16:49
                    Różnica jest jednak taka, ze ty chcesz osobiście wziąć udział w tym procederze. Jesteś jak zleceniodawca i wyzyskiwacz, a nie klient w sklepie.h, takie rozmowy o odpowiedzialności, za własne wybory to ja z nastolatkami prowadzę.
                    Ciekawa jestem czy miałbyś odwagę podpisać sie pod postami własnym imieniem i nazwiskiem.
                    Zabrakło mi tu jeszcze argumentu jak to prostytucja zmniejsza zagrożenie gwałtemsmile
                    Powiedz mi, co się stanie jak tego seksu jednak nie dostaniesz?

                    • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 16:53
                      Ale czemu go tak gnębisz, skoro już przyznał chłopak, że argumenty go przekonały i że to nie jest dobry pomysł? smile
                      • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:26
                        Ponieważ mayenna dołączyła do dyskusji z niejakimi opóźnieniem, uznała chyba za stosowne zmłotkować każdą moją wypowiedźsmile
                        Dziękuję za wsparcie "chłopaka" smilesmilesmile
              • plujeczka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 20:27
                o rany Boskie Panie inzynierze a gdzie ja tam zakamuflowałam zapis o poderzewaniu Ciebie o pedofilię.Nigdy w zyciu po prostu nie mogę zzrozumieć ,ze seks moze być wszystkim i przesłonić realne zagrożenie zycia. Nie neguję ani potrzeby seksu wszak toj edna z piękniejszych sfer naszego zycia ani nie neguję twoich osobistych potrzeb ale wycieczki w zasadzie oprócz wypoczynku to jednak przy okazji w celach typowo "rozrywkowch" dla mnie sa niezrozumiałe ale być może ,że dla Panów nie to jest pzeszkodą.Nie wysnuwaj pochopnych wniosków.Mimo wszystko mam nadzieję ,że znajdziesz grono chętnych ochotników i miło spędzicie czas wszak urlop jest wskazany dla nas wszyskich więc nie widzę powodu aby tobie tej przyjemności odmawiac jak to mówią "moja chata z ......
                • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 21:07
                  "...nie zawracaj sobie glowy drobiazgami typu: wykorzystywanie nieletnich kobiet pracujacych w tej branzy..."

                  To Twoje słowa plujeczko. Ktoś bobieżnie czytający wątek może odnieść wrażenie przeczytawszy Twoje slowa, że wybieram się "wykosrzystać seksualnie nieletnie kobiety". Ponadto używanie tego tak zbarwionych fraz buduje podprogowo w wyobraźni postronnej osoby pejoratywne skojarzenie z adrestem słów.

                  Być może nie taki był Twój cel ale efekt taki być potrafi.
                  Na zgodę wobec tego powiem Ci, że realny kontekst zagrożeń zdrowotnych tego rodzaju eskapady rzeczywiście nie nastraja mnie dobrze. Być może dlatego rozpocząłem ten wątek licząc na to, że ktoś mi podpowie jak ten problem załatwić. Czytałem, że na miejscu można zrobić testy na HIV. Tyle, że są kompletnie niewiarygodne.
                  • mola1971 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 21:11
                    Wirus HIV, z tego co wiem, jest wykrywalny dopiero po pół roku od zarażenia. Zatem te testy można sobie w nos wsadzić.
                    W 100% bezpieczny jest tylko i wyłącznie stały związek. Pod warunkiem oczywiście, że oboje są sobie wierni.
                    • altz Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 21:19
                      Podpisuję się w pełni.
                  • plujeczka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 06:42
                    a może byś się zakochał na miejscu w kraju? wyobraż sobie seks połączony z ognistym uczuciem,pożądniem,chemią? Pamietaj jeszcze "motyle w brzuchu"?pamietasz jeszcze jak to jst fajnie chodzić za rekę i budzić się obok kogoś kogo się kocha? i mały seks nadzień dobry przed poranną kawą i całodziennym pośpiechem? =ja w kazdym razie zyczę mimo wszystko takich wzruszajacych chwil bo to co do tej pory sądzisz o wyjazdowym seksie i problemem HIV mnie osobicie przeraża =ale moze ja z "innej bajki jestem",wciąż monogamiczna mimo wszystko.
                    • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 13:03
                      Jakoś tak kwestie zdrowotne myśląc o wyjeździe odkładałem na bok, "że jakoś to się załatwi".
                      Hmmm...no nie da rady, także Ty i eeela zasiałyście mi skutecznie ziarno wątpliwości.
                      Natomiast co do motyli, porannej kawy i tych tam pomiędzy to bardzo pięknie piszesz, tylko dla kogoś, kto ma długą i trudną drogę za sobą te słowa brzmią tak utopijnie..smile
                      Ale coż, pięknie za nie dziękuję, może tym razem zasiejesz ziarno nadziejismile
                      • plujeczka Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 20:49
                        uwazasz ,że skoro przeszedłes długa i trudną drogę to nie masz p-rawa do miłości? kto ci tak powiedział.Wciaz uważam ,żemiłośc zdarza się w kazdym wieku i mimo naszych przejśc.Tylko za drugim razemwszystko jest inaczejo bo "wzrok" nam się wyostrzył, bo potfarimy dostrzec to czego nie moglismuy dostrzec kiedy bylismy bardzo młodzi ale własnie młodoścma to do siebie ,ze człowiek czuje się jak Heros,wierzy,ze jest najwazniejszy na świecie,ze wszystkopokona bo KO)CHA.
                        Wciaz wierzę, ze wielu z nas w tym i Tobie sie uda, kazdy przeszedl długa drogę do punkuw którym aktualnie się znalazł .Rozgladnj się dokoła jak piekna jesień wokół nas, jestesmuy zdrowi, mamypracę i otwarte serca.Szybki sekse to nie wszystko chioć pewnie na danąchwile by cię zadowolił .Jednak seks zkimś ogo się kocha i pożada to jednak inna bajka i yczę Ci żebyś w tej bajce znalazł się jako bohater a nie narrator.Tylko pamietaj pochwal się nam kiedy znów odjajdzieszmiłośc,seks m pożadanie w jednej osobie i nie patrzna to co było czasu nie cofniesz ale mozesz kreować przyszłość.
    • altz Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 19:44
      Facet, miętki jesteś. Co byś powiedział, gdybyś spał obok żony przez dwa lata, a ta mówiła, że nie ma zupełnie ochoty na seks? Mieć obok ciasto i nie zjeść, to jest dopiero ćwiczenie woli!
      Kontakty chaotyczne mogą spowodować, że coś złapiesz, oby jakiegoś syfa, a nie nic gorszego.
      Szkoda narażać zdrowie przyszłej partnerki dla chwilowego zapomnienia.
      Co do bezpieczeństwa, dużo wyżej oceniam rodzime kontakty od Tajlandii, Ukrainy czy Afryki. wink
      • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 20:03
        "Facet, miętki jesteś."

        No niechybnie! A może po prostu i tylko "facet" wink
    • wendd Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 23:34
      A może do Ciechocinka?smile
      • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 30.09.11, 23:52
        A jeszcze lepiej do Nałęczowa. Tam jest zatrzęsienie mojego targetu czyli 30-35 (do setkismile
        I zamiast topić kasę jeszcze można zarobićsmile
      • errormix Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 01:27
        W Ciechocinku wszystkie mają reumatyzm.
        • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 01:32
          Tylko poczytywać to za wadę czy zaletę? Chyba jednak to wada ze względu na problemy z poruszniem się - trzeba się napracować. Natomiast w Nałęczowie mamy do czynienia z niewydolnością układu krązenia. Też niedobrze, może zejść w trakcie. Nie sądze by rodzina uznała roszczenia.
        • casy15 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 01:50
          a myślałeś o Dominikanie lub Kubie... od kilku znajomych facetów słyszałam wiele pochwalnych wypowiedzi na temat Dominikanek oraz Kubanek... to jakaś alternatywa tym bardziej, że zaczyna się tam teraz pora sucha, więc i odpoczniesz i zrelaksujesz się... w sposób dla Ciebie odpowiedni, a tak w ogóle, to poruszyłeś bardzo istotną kwestie, bo w sumie jest to istotny problem, tym bardziej że niby wszystko wyjaśnione i zakończone między małżonkami, ale no właśnie za chwilę może okazać się, że ktoś wywlecze w sądzie właśnie tego typu brudy, by np. siebie wybielić...
        • zmeczona100 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 19:44
          errormix napisał:

          > W Ciechocinku wszystkie mają reumatyzm.
          >

          No coś Ty wink
          Tam, zdaje się, serca leczą tongue_out

          Reumatyzm to gdzieś w Świętokrzyskiem chyba smile
          • zmeczona100 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 19:45
            big_grin Ale numer big_grin
            Miałam na myśli Nałęczów, a nie Errorowy Ciechocinek big_grin

            Dobra, chyba jeszcze nie odpoczęłam wystarczająca i stąd mi się wszystko "myla" big_grin
        • wendd Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 02.10.11, 01:12
          Reumatyzm nie jest zaraźliwysmile
          Czyli w temacie bezpiecznego seksu nie dyskwalifikuje kandydatki na partnerkęsmile
    • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 10:14
      Do dziś Pattaya kojarzyła mi się jedynie z tenisem ziemnym.I moja rada jest własnie taka: więcej wysiłku fizycznego.

      Swoją drogą szczęściarz z ciebie, że rozwodząc się masz tylko taki problemsmile

      A rozwód to bez orzekania o winie? Bo małżonka seks wojarze może koncertowo wykorzystać w sądzie.
      • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 13:13
        A ten wysiłek fizyczny to co chodzi bo nie kojarzę?
        Nie wiem jak wpadłaś na to, że mam tylko taki problem. Czy ten temat powinienem poprzedzić wyprzedzająco listą wszystkich innych?
        A małżonka
        primo: nawet jak pojadę to o niczym się nie dowie,
        sec.: związek funkcjonuje w stanie rozkładu całkowitego i trwałego od ponad roku. W takiej sytuacji nawet sądy rozgrzeszają - są na tę okoliczność stosowne wyroki SN.
        • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 13:57

          > A ten wysiłek fizyczny to co chodzi bo nie kojarzę?

          W tenisa pograj, albo squasha, albo badmintona, to naprawdę pomaga smile Wysiłek fizyczny powoduje wzmożoną produkcję endorfin. Ja właśnie bardzo boleję nad tym, że nie mogę wyciągać swojej koleżanki od sportów rakietkowych codziennie. Lepiej by mi się spało, mogłabym się może bardziej skupić na pracy. Ale ja jestem dopiero w początkowym, najostrzejszym stadium (tydzień nie minął od wyprowadzki), a ty już od roku! Ja po roku mam nadzieję, że będę już miała ochotę na randki latać ;-P
          • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 14:04
            Czytałem eeela Twój wątek "rozwodowy" i rzeczywiście, też uważam, że poradzisz sobie szybko ze swoimi problemami. Pomimo 2 nieudanych epizodów masz wszelkie predyspozycje, żeby zacząć wszystko od nowa. Nawet rozwodzić się nie musiszsmile
          • errormix Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 16:56
            eeela napisała:

            > W tenisa pograj, albo squasha, albo badmintona, to naprawdę pomaga smile Wysiłek
            > fizyczny powoduje wzmożoną produkcję endorfin. Ja właśnie bardzo boleję nad tym
            > , że nie mogę wyciągać swojej koleżanki od sportów rakietkowych codziennie. Lep
            > iej by mi się spało, mogłabym się może bardziej skupić na pracy.

            Oby tylko z tymi pomysłami "zamiast" nie było tak jak u mnie. Swego czasu, ktoś na forum doradzał, że za każdym razem jak ma ogromną ochotę na seks, to idzie do kościoła, modli się i mu przechodzi. Taka duchowa sublimacja.

            No więc i ja postanowiłem spróbować. Ale obróciło się to przeciwko mnie. Za każdym razem, gdy mi kosmate myśli do głowy przychodziły leciałem w te pędy przed ołtarz i po pewnym czasie kościół mi się tylko z jednym kojarzył, a erekcji dostawałem na sam odgłos bicia kościelnych dzwonów.

            Trochę więc głupio gdybyś tego samego zaczął doświadczać na widok rakiety tenisowej.
            • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:14
              Error big_grin

              Nie do końca to miałam na myśli, żeby lecieć na tenisa za każdym razem, jak się ma kosmate myśli wink Po prostu dobrze jest wdrożyć w swoje życie więcej ruchu. To wcale chuci nie zmniejszy, ale człowiek się czuje lepiej tak czy siusiak (copyright by Nergal). A jak się człowiek czuje lepiej, to i ma bardziej optymistyczny stosunek do świata, i zwiększa sobie samemu szanse na to, że jednak romantyczna wizja wspólnych śniadań może przestać być jedynie wizją, a - jak to już zostało w wątku wspomniane - seks ze stałym partnerem jest po prostu najbezpieczniejszy. Moim zdaniem też najbardziej satysfakcjonujący, no ale to już zależy od osobistych preferencji.

              Odczuwanie szczęścia, smutku, miłości czy niepokoju ma ogromny związek z procesami chemicznymi w naszym organizmie. Przepraszam, jeśli odzieram kogoś ze złudzeń, ale tak właśnie jest. Mając tę świadomość, można próbować samemu się regulować - to nie znaczy, że za pomocą intensywnych ćwiczeń pozbędziemy się wszelkich smutków, ale to POMAGA. Naprawdę. Od wtorku siedziałam zamknięta w domu, ręką nogą ruszyć nie mogłam, nic nie zrobiłam, siedziałam jak głupia przed kompem i czytałam fora ze ściśniętym żołądkiem i pustką w głowie. Wczoraj mama nakrzyczała na mnie na skypie i kazała iść na forsowny spacer. Po szybkim przejściu 10 kilometrów nareszcie dałam radę coś zjeść i dobrze się wyspać. A to zawsze coś smile
              • errormix Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:24
                No tak, ale ty nie wiesz co ja przeżywam na widok zakonnicy.
                • eeela Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:30
                  Nie wiem, ale myślę, że to niekoniecznie musi być związane z twoimi próbami ucieczki od kosmatych myśli - zakonnice same w sobie bywają intrygujące, może dlatego właśnie, że takie zakryte, a może dlatego, że zakazane wink
                • mola1971 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:40
                  errormix napisał:
                  > No tak, ale ty nie wiesz co ja przeżywam na widok zakonnicy.

                  Przeciętne chłopy to se marzą o seksie z dwiema kobitami, o pokojówkach, pielęgniarkach, policjantkach i takich tam a Error nawet w sferze seksualnej musi być oryginalny smile))
              • kuwra1 Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 17:57
                Nie wiem jak te rady związane z wysiłkiem fizycznym, sportem itp. działają na innych, w tym szczególności na kobiety.
                Za to wiem, że w moim przypadku jest tak, że tego rodzaju "sposoby na seks" pozwalją zapomnieć o seksie do czasu zregenorowania sił by potem ochota na seks wróciła za zdwojoną energiąsmile
                Na seks tylko seks lub fatalny ersatz w postaci robótek ręcznychsad
                • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 02.10.11, 09:47
                  Moim zdaniem praktykowanie seksu w niczym ci nie pomoże.Będzie tak jak z regeneracją po wysiłku. Nie tędy droga chyba.smile
                  Poczekaj kilka lat to problem sam się rozwiąże.smile
                  Czemu nie poszukasz sobie dziewczyny?smile
        • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 01.10.11, 14:48
          Popracować fizycznie do wyczerpania. Przechodzi ochota na seks. Pobiegać z rakieta tenisowa, popływać, pograć w piłkę.
          Może lekarz znajdzie ci jakieś środki na libido bo wydaje mi się to bardziej bezpieczne niz rosyjska ruletka, w która planujesz zagrać.

          Mnie mierzi roztrząsanie tego tematu. Seksturystyka i wszystko co związane z prostytucja, półświatkiem jest poza moim spectrum zainteresowania.
          Umiałabym wykorzystać taką wiadomość w sądzie.
    • marcepanna Tajki 01.10.11, 17:54
      Tajki mają małe i wąskie cipki
      -)))
      Dlatego panowie z małym sprzętem marzą o nich...nawet gdyby trzeba było gnać na drugi koniec świata...
      • dziurinda Re: Tajki 01.10.11, 18:18
        Mężczyzn dzieli się na królików, ogierów i mężczyzn byków w zależności od rozmiaru członka. Kobiety dzieli się z kolei na łanie, klacze i kobiety słonice w zależności od głębokości i szerokości ich yoni. Zastanawiasz się do jakiej klasy należysz? Porozmawiaj o tym ze swoją partnerką.
      • czlowiek-na-torze Re: Tajki 03.10.11, 01:59
        marcepanna napisała:

        > Tajki mają małe i wąskie cipki

        Skąd wiesz jakie cipki mają Tajki? Czy wiesz może jeszcze jakie cipki mają Norweżki albo Kanadyjki? A kobiety innych narodowości? To bardzo ciekawe!
        • szizumami Re: przemyślenia mohera 03.10.11, 09:41
          ileż to meżczyzna potrafi wydac na seks
          i jak zaciecie walczyć o jak najnizsze alimenty

          swoja drogą -----można też wpomóc finansowo bardziej ubogie rejony
          np indie
          tam tez mozna pomyślecże ma sie do czybnienia z doświadczoną panienka
          a tymczasem to ..dziecko

          ale jak ktoś h..m mysli!
          nic górnolotnego w tym temacie nie wyduma






          • marcepanna Re: przemyślenia mohera 04.10.11, 21:18
            ale hinduski nie upiekszają sie jak tajki u chirurga plastyka
            reasumując tajki są ładniejsze niż hinduski i bardziej cywilizowane
            i mają waskie mąle cipki - jak japonki i koreanki i chinki- dlatego mają swoją wartość na rynku towarzyskim

            podobno najbardziej poszukiwane na żony są chinki np
            a tajki od lat mają ugruntowaną pozycję jako świetne lafiryndy

            i tak ta bryka sie kolebie ...
    • mayenna Re: A co z cholernym seksem w trakcie rozwodu? 07.10.11, 16:42
      10 października w TVN, w programie 'Rozmowy w toku' możesz posłuchać jak od kulis wygląda prostytucja Tajek.
      • zabelina A propos tematu... 10.10.11, 13:36
        www.newsweek.pl/wydania/1314/kambodza--pieklo-dzieci,83115,1,1
        • szizumami Re: A propos tematu... 10.10.11, 22:02
          kogo to dziesiaj obchodzi
          kiedy "chce mi sie" jest ważniejsze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka