Dodaj do ulubionych

Żona bije

20.10.11, 14:08
Witam
Sprawa jest dosyć skomplikowana a zarazem dziwna
Mój kumpel przyznał się niedawno że żona go bije, może jest to związane z szokiem poporodowym? Córka ma niecałe dwa latka.
Żona ładowała go czym popadnie i kiedykolwiek, przeważnie jak miała zły humor.
Chłop jest potulny jak baranek, za córką dałby sobie życie zabrać, nawet ostatnio w robocie się popłakał. Zresztą córka za nim też przepada.
Żona zabrała córkę do rodziców i tam z nią siedziała, jak On przyjeżdżał do córki to na podwórku go lała i wyzywała a dodatkowo wołała ciotki a jej ojciec groził mu siekierą. Facet zrobił się chudy oczy podkrążone, załamany jest totalnie. Zaczął nagrywać jej zachowanie a w międzyczasie próbował się dogadać z nią. Nic to nie dało.
Umówiła córkę do lekarza, On po cichu się dowiedział że będzie w przychodni pojechał się zobaczyć, a ona nie przyjechała, zgłosiła na policję że zabrał jej samochód a dziecko jest chore.
Jak przyjechała do Niego po rzeczy, pod jego nieobecność, to teściowie jej nie wpuścili, to franca poszła do znajomego lekarza po obdukcję i zgłosiła pobicie przez teścia na policji.
Posterunek, bo to mała mieścinka, założył mu” niebieską księgę” bo okazało się że kilka razy zgłosiła pobicie przez męża.
On teraz złożył doniesienie do prokuratury, a ta cofnęła sprawę z powrotem na posterunek.
W międzyczasie Ona złożyła do sądu wniosek o ograniczenie widzenia dziecka i po rozprawie sędzia (chyba jakiś pop… ) wyznaczył mu dwa razy w tygodniu dwie godziny na widzenie między 16-18. Po wyjściu z sądu śmiała mu się w twarz
Nie może to być u Niej ani u Niego, dziadkowie są zrozpaczeni, mieszkają kawałek od siebie, więc dojazd na spotkanie trwa „parę” minut a jej nie ma, bo albo się spóźniła na autobus albo auto się jej zepsuło. Poza tym gdzie o tej porze roku można spacerować z takim małym dzieckiem, po centrum handlowym czy jak?
Czy w Polsce jest równouprawnienie czy mieszkamy w państwie tak zacofanym że tylko kobiety mogą sprawować odpowiedzialną opiekę nad dzieckiem ? Czy sędzia jest tak ortodoksyjny że nie widzi wszystkiego ?

Podpowiedzcie jak można jeszcze mu pomóc
Obserwuj wątek
    • tautschinsky Re: Żona bije 20.10.11, 14:19
      Zaraz ci wyskoczą bywalczynie tutejszego forum, że chopy biją częściej, nie płacą alymentóf i w ogóle to pewnie jego wina i dobrze, że go leje, a pewnie nie leje, tylko się broni przed jego agresją: fizyczną, psychiczną, ekonomiczną, i w ogóle przed wszystkim złym, co z niego wypływa, czego ty nie wiesz.

      Co można poradzić, to jedynie żeby sprawę starał się nagłośnić, bo w tej dziczy jaką jest Polska i sądy rodzinne i wszystkie te wokół organizacje, z nazwy "rodzinne", służą jednemu - obronie kobiet niezależnie od tego, czy są ofiarami czy katami. Sam niewiele lub zgoła nic nie zdziała. Gdzie pójdzie, spotka się z babami, które go wyśmieją i będą w razie konieczności świadczyć na jego szkodę, byleby kolejna "biedna kobieta" mogła się paść w swoim bezprawiu.

      Jedno jest pewne: nie może się poddać, dać za wygraną.
      • tom-74 Re: Żona bije 21.10.11, 07:00
        tautschinsky napisał:
        > (...) w tej dziczy
        > jaką jest Polska i sądy rodzinne i wszystkie te wokół organizacje, z nazwy "ro
        > dzinne", służą jednemu - obronie kobiet niezależnie od tego, czy są ofiarami cz
        > y katami. Sam niewiele lub zgoła nic nie zdziała. Gdzie pójdzie, spotka się z b
        > abami, które go wyśmieją i będą w razie konieczności świadczyć na jego szkodę,
        > byleby kolejna "biedna kobieta" mogła się paść w swoim bezprawiu.
        >
        > Jedno jest pewne: nie może się poddać, dać za wygraną.

        Doświadczam dokładnie tego samego. Sfeminizowane sądy bronią "biednych kobiet" nie starając się nawet rozpoznać faktycznego stanu rzeczy. Kobieta, będąc "słabą płcią"(?) z "zasady" jest zawsze "pokrzywdzona" i trzeba jej wszystko wynagrodzić (chyba przede wszystkim to, że jest "biedną kobietą").

    • kobieta306 Re: Żona bije 20.10.11, 14:32
      Jesli moge napisac swoje zdanie, to uważam, że chopy biją częściej, nie płacą alymentóf i w ogóle to pewnie jego wina i dobrze, że go leje, a pewnie nie leje, tylko się broni przed jego agresją: fizyczną, psychiczną, ekonomiczną, i w ogóle przed wszystkim złym, co z niego wypływa, czego ty nie wiesz. Takie jest moje zdanie.

      • malgolkab Re: Żona bije 20.10.11, 15:06
        kobieta306 napisała:

        > Jesli moge napisac swoje zdanie, to uważam, że chopy biją częściej, nie płacą a
        > lymentóf i w ogóle to pewnie jego wina i dobrze, że go leje, a pewnie nie leje,
        > tylko się broni przed jego agresją: fizyczną, psychiczną, ekonomiczną, i w ogó
        > le przed wszystkim złym, co z niego wypływa, czego ty nie wiesz. Takie jest mo
        > je zdanie.
        >
        i dlatego Ty nie masz chopa...
        • nowel1 Re: Żona bije 20.10.11, 15:42
          Ma czy nie ma, chyba nieistotne...a ta historia powyżej jakaś taka mało spójna, nie wydaje Ci się?
        • kobieta306 Re: Żona bije 20.10.11, 20:19
          ha, a właśnie, że mam chopa smile tylko mojego nie muszę jeszcze bić wink
    • ronald.tusk No cóż...ja też dostawałem w łeb jak brakowało 20.10.11, 15:43
      argumentów. Typowe w dyskusji z kobietą. Kiedy jest sprowadzona argumentami do parteru zaczyna się agresja. Jedna rzuci talerzem, inna się upije, jeszcze inna walnie chłopa w łeb (jak mnie). W każdym razie ja po kolejnym tam razie i dostaniu butelką w głowę wezwałem policję. I co? Ano wchodzi mi do domu policjant z policjantką i od drzwi...
      - Co pan tu wyprawia?!
      - Kujemy pana i na komisariat!
      Chwilunia , proszę państwa. To ja dostałem w łeb i to ja wezwałem policję. Baba patrzy na mnie z nienawiścią w oczach a chłop z niedowierzaniem. Za chwilę z kuchni wylatuje rozhisteryzowana połowica i krzyczy, żeby mnie zabrać bo ona w końcu mnie zabije. Założyli mi niebieską kartę, zrobili obdukcję itp. Po tygodniu przytelepał się dzielnicowy i mówi, wie pan...niech pan zlikwiduje tę kartę...dzieci będą po RDOKach włóczyć itp....zlikwidowałem wink
      Dziś już tylko muszę oderwać ją od mojego portfela...niewiele mi już brakuje wink
      • szizumami Re: No cóż...ja też dostawałem w łeb jak brakował 20.10.11, 17:42
        --bardzo bardzo cierpliwie i nieustepliwe powtarzać wszedzie te sama wersje zachowania sie żony[jesli nie bedą chcieli notowac robić samemu notatki]
        i teściów!--PISAC PISMA ŻE OBAWIA SIE O ZDROWIE I ŻYCIE DZIECKA--
        założyć własna karte
        umiejetnie sprowokowac zone na rozprawie bedąc cały czas w stoickiej postawie

        [chyba niemożliwe bez "wspomagaczy"mocniejszych od melisy]
        detektyw zdjecia..poszperac w rodzinnej "kronice" czy nie było awantur z siekierami np z sąsiadami

        ale i tak marne szanse na wygrana..może tylko na obronę

        ps--siekiera to moim zd.może byc usprawiedliwiona atakiem na pedofila
        ale nie na spokojnego choć niechcianego meza;ziecia





    • noboru_terao Re: Żona bije 20.10.11, 20:33
      W Polsce mieszka wiec takie numery przejda. Zrobi z niego wrak czlowieka, zostawi z niczym i bedzie zyc z alimentow. A facet bedzie usychal z tesknoty do dziecka.
    • antheax Re: Żona bije 20.10.11, 21:09
      Facet powinien się rozwieść i ułożyć sobie życie na nowo. Jak z następną żoną będzie miał dziecko/dzieci to i alimenty na pierwsze nie będą zbyt wysokie i się wredne babsko przejedzie

      Dzisiaj facet ma podkrążone oczy bo usiłuje walczyć z jędzą a to walka z góry skazana na przegranie. Jak ją kopnie gdzie trzeba i zacznie myśleć o sobie a nie o niej to wygra wszystko
      • antheax Re: Żona bije 20.10.11, 21:11
        Mam na myśli "kopnie w tyłek" czyli odrzuci
        • bastekss Żona bije 21.10.11, 08:38
          ...a ta historia powyżej jakaś taka mało spójna, nie wydaje Ci się?

          co tu jest niespójnego, przecież nie siedzę u nich w łóżku i nie patrzę co robią
          a widziałem co odczyniła u niego pod pracą, ochrona ją wypraszała z placu.
          Chłop pracuje w magazynie to kasy za dużo nie ma, a córka jest jego
          i nie ma ochoty jaj zostawiać i żenić się ponownie

          Jak facet jest poszkodowany to w Polsce wszyscy na niego...
          jak kobieta jest terrorystką to pierwsza idzie do odstrzału
          bo jest nieobliczalna,
          ale w kraju zacofanym i ortodoksyjnym jest inaczej...
          • mayenna Re: Żona bije 21.10.11, 13:18
            bastekss napisał:


            > Jak facet jest poszkodowany to w Polsce wszyscy na niego...
            > jak kobieta jest terrorystką to pierwsza idzie do odstrzału
            > bo jest nieobliczalna,
            > ale w kraju zacofanym i ortodoksyjnym jest inaczej...
            To się zmienia i mężczyzna - ofiara przemocy domowej nie jest juz takim kuriozum jak kilka lat temu. Zadzwoń na niebieską linię. Tam ci doradza co robić, wesprą, dostaniesz pomoc prawną.
            • obrazo-burca Re: Żona bije 21.10.11, 15:41
              Zadzwoń na NL i zdaj relację. Ja kilka lat temu dzwoniłem, mało tego na piśmie mam inną odpowiedź na to samo pytanie zadane prze kobietę, a inną gdy pytał mężczyzna.

              Ale zadzwoń może i ten beton pękł.
      • der1974 Re: Żona bije 21.10.11, 08:14
        Mam identyczne zdanie. Skoro baba go leje to i tak pewnie nie ma charakteru do walki z nią. Lepiej niech odpuści i ucieka siną dal. Ewentualnie brać dobrego adwokata. Samemu ten biedny chłop tylko sobie problemow narobi.
        • herta_m Re: Żona bije 21.10.11, 13:15
          Historia niespójna choćby na takiej podstawie:
          "Jak przyjechała do Niego po rzeczy, pod jego nieobecność, to teściowie jej nie wpuścili, to franca poszła do znajomego lekarza po obdukcję i zgłosiła pobicie przez teścia na policji".

          Nie wpuścili jej, na co więc była obdukcja? Mam szczegółowo rozpoznany temat obdukcji i jestem przekonana, że lekarz nie zaryzykuje uprawnień dla żadnej znajomej. Tylko niewielu lekarzy ma takie uprawnienia, zwykły internista nie wystawi zaświadczenia o pobiciu, obdukcja jest odpłatna i to nie są grosze.
          • kobieta306 Re: Żona bije 21.10.11, 13:21
            właśnie, własnie. Obdukcja przez znajomego lekarza. To już chyba nie te czasy? Poza tym, jak to lekarz znajomy, to już tych obdukcji mógł jej zrobic wcześniej, a nie akurat jak jej niby teśc nie wpuścił. Dla mnie też nie wszystko tutaj jest jasne. Może nam autor uściśli.
            • malgolkab Re: Żona bije 21.10.11, 13:27
              a ja znam taka panią, co to się umówiła z kolegą, żeby jej oko podbił i trochę poszarpał, po czym poszła na obdukcję i przedstawiła jako dowód w sądzie, ze niby mąż ja pobił. Sama się tym chwaliła publicznie.... Lekarzy też znam, którzy wystawią obdukcję - po znajomości. Wszystko jest kwestią pieniędzy, choć oczywiście nie twierdzę, że większość z nich tak robi.
              • kobieta306 Re: Żona bije 21.10.11, 13:41
                smile i jak to wyglądało? Czekała az ten kolega jej wpierniczy? A jak jej narobił tych uszczerbków na ciele? Ona stała a on ją lał?
              • herta_m Re: Żona bije 21.10.11, 13:48
                Nie wykluczam takich możliwości, ale gdyby obrażenia miały być sfingowane, to raczej na męża by donosiła, nie na teścia.
                A to przekupywanie lekarzy to teraz czy kiedyś się zdarzało? Lekarzy z uprawnieniami do wydawania obdukcji jest naprawdę mało, a piszę o Warszawie, trudno mi uwierzyć w narażanie się lekarza na utratę uprawnień, ale oczywiście nie mogę tego wykluczyć.
            • bastekss Żona bije 23.10.11, 15:53
              słuchajcie
              naprawdę nie zaglądam im do łóżka, ale jak widzę faceta co płacze za córką to mam inne zdanie
              a u nas w kraju nie takie rzeczy się zdarzają
              obdukcja czy zaświadczenie nie ma znaczenia, a w małym mieście dla policji wszystko ma znaczenie, nie czepiajcie się czy miała znajomości, czy lekarz się bał wystawić czy nie, ja jakbym walczył o swoją córkę to też bym czepiał się różnych sposobów.
              Ale wiem ze to On ma rację
              • heksa_2 Re: Żona bije 23.10.11, 16:00
                Zawsze zadziała stereotypowe postrzeganie. Faceci przeważnie biją. Facet jest silniejszy. Faceci piją. A zycie nie jest takie oczywiste. Też mam kolegę, którego żona bija.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka