nicoleta2
06.11.11, 16:38
Weszłam dzisiaj na chwilę do sklepu spożywczego w centrum handlowym. Zaczęło już świąteczne szleństwo - dekoracje, prezenty, mnóstwo ludzi itp.
A ja, wśród tych tłumów uśmiechniętych rodzin, zadbanych eleganckich kobiet, pięknych rzeczy w sklepach, poczułam się tak beznadziejnie - czułam się głupia, stara, brzydka, samotna. Nie mogę znaleźć pracy, a oszczędności topnieją w zastraszającym tempie, nie stać mnie na zakup ładnych prezentów dla dzieci, wiem że będziemy się szarpać z mężem jak dzieci mają spędzić święta, boję się rozczarowania dzieci tym że nie będzie takich świąt jak zawsze. Chciałam dogadać się z mężem w kwestii opieki nad dziećmi i podziału majątku żeby złożyć pozew bez orzekania o winie, ale ponownie usłyszałam "nic w tym domu nie jest twoje, jak ty chcesz dzielić mój majątek ?". Chcialabym jak najszybciej wyprowadzić się i urządzić sobie życie na nowo, a chyba czeka mnie bardzo długi proces z orzekaniem o winie.
Zawsze bardzo lubiłam święta, a teraz chciałabym zasnąć i obudzić się już w styczniu.