diodeo1
12.11.11, 12:12
Problem u bliskich mi znajomych/kuzyn/.
Na zewnątrz tego nie widać, ale..
"Zobaczyłam" tę sytuację, pozlepiałam fragmenty i siedzi mi to w głowie..
Więc pytam może bardziej doświadczone osoby, może ktoś miał podobnie, może rozmowa mi wykrystalizuje obraz.
Rodzina dobrze sytuowana, wysoko wykształcona. Mąż z tych przyzwoitych, ale zamknięty w sobie, małomówny, mało okazujący uczucia, oddany trudnej pracy. Żona ekspresyjna, towarzyska, w pracy bardzo zaangażowana i odpowiedzialna, dobre stanowisko. Zaprzeczenie kury domowej i matki polki. Do dziecka zatrudnione opiekunki.
Mąż prawie nie pije, zawsze też to on jest kierowcą, żona lubi się bawić i chętnie sięga po alkohol. Żona pragnie w życiu romantyzmu, uczuć, flirtu albo...cichego kochanka, ale nie chce rozwodu. Narzeka że mąż jest oziębły, że za mało seksu, za mało ma od niego czułości, więc ona pije czasem wino dla relaksu by choć tyle mieć przyjemności . I tak tygodniowo potrafi wypić np kilka butelek wina, Gdy wyjdzie raz na kilka miesięcy do knajpy ze znajomymi bez męża to pije piwo najszybciej ze stolika i idzie po kolejne. Gdy się rozochoci to trudno ją namówić do zakończenia imprezy, prowokuje też wtedy przygodnych męzczyzn do rozmowy. Będąc w gości u dobrych znajomych, po poczęstunku wszystkich dwoma lampkami wina, wiedząc że jeszcze zostało potrafi po cichu iść do lodówki sobie dolać jeszcze. Jest "pilnowana" przez członków rodziny gdy widzą, że publicznie przesadza strofują ją i zabierają alkohol albo wypijają część drinka gdy nie widzi, ale zdarzyło się, że na bazalkoholowej imprezie piła z przemyconej małej butelki w toalecie..
To tylko kilka spraw o których wiem. Zawsze jest wytłumaczenie "bo mąż oziębły a ja wrazliwa".
Intelektualnie stoją bardzo wysoko. Teoretycznie nie powinno być problemów z zdiagnozowaniem sprawy przez nich samych i udaniem się do specjalistów. W praktyce tego nie ma. Mąż też nie przyznaje się do problemu swojej rodzinie, nie występują o żadną pomoc z zewnątrz, żona obiecuje mu że ograniczy alkohol ale szybko obietnice łamie.
Czy jest jakiś schemat działania który należy wdrożyć bezwarunkowo by to nie była równia pochyła?...