03.12.11, 23:06
- cierpię na bezsenność
- palę papierosy
-nie umiem uporządkować swojego zycia
- chodzę na terapię
-nie chcę aby wrócił
-boję się tego powrotu
i powiedziałam teraz na indywidualnym spotkaniu z terapeutą face to face, że gdzieś coś mi mówi że nic z naszego małzeństwa nie będzie, że mąż się stara ale widzę też różnicę w tych staraniach jak było 5 tyg temu a jak jest obecnie, że gdzieś tam w środku ja już się przyzwyczaiłam do obecnego stanu rzeczy i może nie jest mi super hiper ale przynajmniej wiem, na czym stoję. Mąż chyba wyczuwa że ja się waham, ale z powodu zbliżających się świąt mimo wszystko nie widzę i nie czuję potrzeby żeby się wprowadzał. zresztą może za bardzo skupiłam się teraz na sobie i terapii DDA, ale tak to widzę, że najpierw ja muszę dojść ze sobą do ładu. Powiedzcie, komuś się udało, próbowaliście i co?
Ja jakos tego nie czuję.
Obserwuj wątek
    • exina Re: Dlaczego 04.12.11, 00:24
      Terapia dda? Nie przechodziłam, ale wiem w czym rzecz - dotyka głównie kobiety. Facet majacy żone alkoholiczke od razu lub po krótkim czasie ja porzuca bez skrupułów. To jest chyba choroba płci. "Nasze" matki nie odchodziły od pijaków ze wzgledów materialnych i obyczajowych, "my" nie odchodzimy, bo byłysmy wychowywane jako grzeczne dziewczynki, które nikomu nie moga zrobic przykrosci, zwłaszcza tatusiowi, nawet nachlanemu. Potem tłumaczymy płatnemu koledze (płacimy psychologowi, bo nie mamy przyjaciół, ktorym mozemy sie zwierzyc), ze cos musimy, a nie mamy na to ochoty i jak sie pozbyc dyskomfortu. Jak przypierdzielic tatusiowi? Jak komus powiedziec, zeby sie odwalił?

      Osobiscie nie musiałam przechodzic terpaii - byłam prawdopodobnie nieopisanym przypadkiem, który chciał tatusiowi wbic w żebra kuchenny nóż i śmiał sie na jego pogrzebie (niestety nie było to morderstwo), rzadki przypadek dda. Dzis nie mam tez problemów z fajkami - staram sie przystosowac do obecnych standardów i palę epapierosa, zasypiam w 3 minuty, moje zycie uwazam za nawet zbyt uporządkowane i przewidywalne. Gdybym nie chciała, aby jakis facet do mnie wrócił, to powiedziałabym raz "odwal sie", a następnie zajęła sie czyms przyjemniejszym niz konwersacja ze spalonym gosciem.
      Twój maz najprawdopodobniej sie swietnie bawi w barach z laskami, ale brak mu obiadów, czystych ciuchów bez wysiłku, tego, ze bez starania sie co wieczór ma łatwy dostep do seksu. A ty głupia tracisz kase na jakies dda. Twojego postrzegania swiata nic nie zmieni, zadna terapia. Bez faceta i jego dominacji zawsze bedziesz tylko częścią siebie.
        • exina Re: Dlaczego 04.12.11, 00:57
          Nie musze sie dowartosciowywac pisaniem postów, ale lubię, tam samo jak Ty, obronczyni uciemięzonychwink Ktos kiedys powiedział, ze altruizm jest formą egoizmu. Napisz jej, ze jesli wyda jeszcze z 10 tys. to jej samoocena wzrosnie, bo do tego sie to sprowadza. Poklep po plecach. Poczujesz sie lepiej. Ja napiszę, ze i tak gie jej to da, ale tez poczuję się lepiej, bo spełniłam swój obywatelski obowiązek by uswiadamiac głupia laske (a przynajmnieij próbowac). Autorka wątku i tak wyda nie 10, ale 20 tysięcy na psychologa i jeszczxe będzie piszczec z radosci - wszyscy zadowoleni, a najbardziej pan mąż, który nie wydał ani zlotówki, a zadowala sie inaczej niz pisaniem postów na forum i wydawaniem kroci na psychoterapie. W jednym pewnie sie zgodzimy - miejmy nadzieje, ze ci panstwo nie maja dzieci.
            • exina Re: Dlaczego 04.12.11, 01:19
              nangaparbat3 napisała:

              > A skąd wiesz, że ona za to płaci?

              Płaci, nie płaci, traci cenny czas. Mogłaby w tym czasie zrobic milion innych rzeczy - na przykład połozyc sie na kanapie, to o wiele lepsze dla kobiety w wieku, w którym wszyscy wszystkiego od niej wymagają. Ale nie, ona musi 3 lata spędzic u psychologa, zeby sie przekonac, ze moze sie na kanapie ułozyc i nie przejmowac zdaniem faceta, którego ma gdzies.
              • nangaparbat3 Re: Dlaczego 04.12.11, 01:25
                Nie wiem, czy musi, może po prostu chce.
                A na świecie zdarzają się naprawdę dobrzy terapeuci, nawet opłacani przez NFZ (do takiej chodziła koleżanka, o której piszę).
                • exina Re: Dlaczego 04.12.11, 02:00
                  To cudownie, ze mozna nawet za darmo porozmawiac z kims, by zrozumiec, ze nie trzeba byc szmatą. Niektórzy mówia, ze to moze długo trwac, ale warto, warto. Ja w tym czasie, jako córka alkoholika i była dziewczyna psychopaty, wole sie połozyc na kanapie, albo poswiecic czas dziecku. Innymi słowy - uwazam, ze ten bezwład opisany przez autorke watku to nie DDA, tylko albo ogólne braki intelektualne, albo zbyt restrykcyjne wychowanie na grzeczna dziewczynke. Moze terapeuta jej to wyłozy, gdy juz uzna, ze dosc zarobił (ha, albo kasa z nfz sie skonczyla)
                    • kobieta306 Re: Dlaczego 04.12.11, 13:52
                      Exina może i cynicznie pisze ale przecież każdy ma inny, swój własny sposób na uporanie się z problemem. Obecnie chodzenie na wszelkie terapie jest "modne" ale to wcale nie znaczy, że dla wszystkich dobre i skuteczne. Exina poradziła sobie ze swoim problemem bez terapii, a z tego co pisze, sama przeszła dużo złego. Podziwiam i gratuluję. Lubię silne kobiety.
                      • noname2002 Re: Dlaczegost czarno-białe 04.12.11, 14:37
                        Taki etap jak Exina to ja przechodziłam jako nastolatka(ojciec-alkoholik też wydawał mi się złem wcielonym) a potem zauważyłam, częściowo dzięki terapii (sama też bym do tego doszła, tylko trwałoby to znacznie dłużej), że życie nie jest czarno-białe i że mama, którą uważałam za biedną i pokrzywdzoną, była ofiarą na własne życzenie. Przy okazji krzywdząc własne dzieci.
                  • mayenna Re: Dlaczego 04.12.11, 10:23
                    Eksina, moim zdaniem, po przeczytaniu tych postów, to Ty bardziej od Innej potrzebujesz terapii.To co napisałaś jest dla mnie straszne.
    • nangaparbat3 Re: Dlaczego 04.12.11, 00:42
      Pytasz, czy komus udało się dojść do siebie dzięki terapii DDA?
      Mam koleżanke, sama z synkiem, kiedyś się rozgadała że przeszła taką terapię - zachwycona była. Radosna i pełna energii.
    • inna_nowa_ja Re: Dlaczego 04.12.11, 08:56
      kurde to nie tak, na terapię DDA chodzę sama, ale od miesiąca też chodzimy z mężem na terapię żeby ratować nasze małżeństwo i za to płaci już mój mąż. Zadane pytania mialam na terapi małżeńskiej i o to pytam, czy komuś udało się po terapii skutecznie zaczać wszystko z mężem od nowa.
      • katja75live Re: Dlaczego 04.12.11, 16:39
        Ja juz to pisalam Tobie, moze sie udac tylko wtedy,gdy jest jeszcze uczucie miedzy wami. Uczucie jednej osoby nie wystarczy, i nie wystarczy chec uczymania status quo. Ja chodzilam na terapie 2 razy (i mimio, ze zaproponowana przez meza) calkiem mijala sie z celem. On mnie nie kochal, ale bal sie konsekwencji rozwodu. W takiej sytuacji terapia nie ma zadnego sensu, strata czasu i pieniedzy.
        • inna_nowa_ja Re: Dlaczego 04.12.11, 20:23
          nie widzę chcęci naprawy naszego małzeństwa ze strony męża, widzę,że on oczekuje mojej poprawy( Sic!) i dlatego zaczynam watpić w sens tego małzeństwa, zaczyna irytować mnie fakt, że cała wina za jego rozpad leży tylko i wyłącznie po mojej stronie, mąż oczekuje że to ja się poprawię,że to ja powinnam się starać i stawać na rzęsach..
          Generalnie mam poczucie straty czasu, spalam się i zawracam kijem Wisłę, bez sensu.
            • inna_nowa_ja Re: Dlaczego 04.12.11, 22:15
              Widzisz ja jestem w stanie pójść na kompromis, wiem co spartoliłam, wkurza mnie to, że podczas każdej sesji on uważa że nie ma sobie nic do zarzucenia, że pracuje, że kasę mi przynosił, że dzieciom kupuje lizaki, że ogląda z nimi tv, że jest. I mi ma to wystarczyć, dodatkowo zabolało mnie kiedy podczas którejś tam wizyty powiedział że on ma 2 rodziny: mamę i mnie z dziećmi. Wydaje mi się że nawet jeśli będę stawała na rzęsach to i tak znajdzie się powód,ze jemu coś nie będzie pasowało. Poza tym terapeuta zalecił mu aby przemyślał swoją zazdrość, niczym nie uzasadnioną, na każdym kroku byłam kontrolowana, nawet jadąc po zakupy napewno z kimś się umawiałam, w pracy miałam/mam? tabuny kochanków. Po miesięcznej terapii widze jedno: zaproponował mi terapię celem pokazania mi że wszystko jest moją winą, urobienia wg jego potrzeb. Poza tym inaczej było jak po wyrzuceniu z domu przychodził do dzieci, fajnie spedzał z nimi czas, teraz przychodzi i potrafi rozwalić się na kanapie z pilotem w ręku. Ja na czas spotkań z dziećmi wychodzę, ale starsze dziecko mówiło mi, że teraz tatuś jest zmęczony i ma depresję (noz w dupe). Liczy że się wprowadzi a ja tego nie widzę. I kurde szalał ze szczęścia jak zaproponował tę terapię, a teraz widzę jaki jest jejo punkt widzenia.
              • costasa Re: Dlaczego 04.12.11, 22:30
                czemu się dajesz nakręcać myślom, że coś "musisz"? że na terapii ex ci udowodni ze jesteś zła i jak już udowodni, to będziesz musiała go przyjąć mimo, że tego nie chcesz?
                pooddychaj głęboko.
                nie nakręcaj się przymusem.
                nic nie musisz.
                jak będziesz chciała z nim znowu być to go wtedy zapytasz, czy on jest też na to gotowy.
                jeśli nie będziesz chciała z nim być to mu powiesz, ze nie chcesz i z nim nie będziesz.
                TY masz tu decyzyjność w ręku bo to TWOJE życie i nie musisz być z kimś kogo nie chcesz mieć na głowie.
                dlaczego dzieci nie wyprawisz do tatusia od czasu do czasu? niechże je weźmie do siebie i się nimi pozajmuje, a ty się wygodnie rozwal na kanapie z pilotem, jesteś u siebie.

                przebrnij przez terapię, ucz się, obserwuj jego i obserwuj siebie. nie wyrywaj się z deklaracjami ani z otwieraniem mu drzwi, dopóki nie będziesz pewno czego chcesz. niech może psycholog też wam pomoże przebrnąć przez kwestie opieki nad dziecmi, finansowaniem, zaangażowaniem, wspólnym spędzaniem czasu z dziećmi. żeby, bez względu na to czy wy się zejdziecie, ojciec nie obraził się też na dzieci. jeśli teraz go uczysz, że opieka nad dziećmi to tylko przyjście do ciebie i posiedzenie z nimi, to tak samo lub gorzej będzie później.

                pamiętaj, że nie musisz się wkurzać ani awanturować. wystarczy spokojnie powiedzieć "nie, mi to nie pasuje".
                • inna_nowa_ja Re: Dlaczego 04.12.11, 22:43
                  Dużo racji w tym co napisałaś, nic nie muszę, przebrnę przez te terapie, dzieci mu nie dam, nie ma ich gdzie zabrać, do mamy nie bardzo, bo ona chce mieć swiety spokój, nie ma tam warunków ogólnych a tym bardziej sanitarnych. Ja chyba jestem skazana na bycie tylko ze sobą i z dziecmi, jest mi naprawdę dobrze i póki co nie zamierzam tego zmieniać.
                  • costasa Re: Dlaczego 04.12.11, 22:53
                    Próbuj jak najwięcej uzyskać na terapii, przede wszystkim w odbudowaniu jakiejś realnej komunikacji między wami o ile jest to możliwe, spokojnego czytelnego dla obojga komunikowania się, słuchania i słyszenia siebie nawzajem. To się zawsze przyda.

                    • inna_nowa_ja Re: Dlaczego 04.12.11, 23:03
                      Ja słycham i słyszę, komunikaty formułuje zwięźle i prosto, mój mąż ma chyba zaburzenia osobowości, poważnie, raz wydaje sie konkretnym, normlanym facetem, za 2 dni zwrot o 360 stopni, jest po prostu nieobliczalny, mówi jedno - robi drugie. Nie moge na nim polegać i mu wierzyć, myślę, że propozycją terapii chciał uśpić moją czujność, że będę cała w skoronkach i tak było, ale im dalej w las tym więcej drzew i czuję, że on ze mną pogrywa. Ale tak jak powiedziałam, dobrnę do końca, dobrze ze teraz przed świetami wypadnie 1 spotkanie bo nie mam czasu się w dupe podrapaćsmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka