kalpa
29.12.11, 14:07
Albo mam pecha, albo to plaga...
po raz kolejny poznając miłego pana "singla" na portalu się nacięłam na żonatego. Oczywiście zapytałam od razu, czy aby na pewno jest wolny i oczywiście pan zapewnił mnie, że oczywiście, jest po rozwodzie od kilku lat itp. Powiedziałam mu, że mam uraz, bo już się nacięłam, dlatego proszę o uczciwość. Pan zapewniał, że nie mógłby czegoś takiego zrobić ani sobie, ani żonie ani mnie, zwłaszcza, że sam został zdradzony... przez exżonę.
I miło nam się rozwijała znajomość, aż do dziś, kiedy na "naszej klasie" wpadłam na zdjęcia jego z rodzinką... z piękną żoną u boku. A obok wpisy znajomych, że są piękną para itp. Wpisy sprzed 3 miesięcy...
Nie mam złamanego serca, nie pałam rządzą zemsty- czuję po prostu zwykły niesmak...i tak pomyślałam o tej naprawdę pięknej kobiecie. Jest gdzieś tam, myśli, że jej mąż ciężko pracuje , a on.. po prostu w żywe oczy kłamie, zrywa panienki, bo nie sądzę, żebym była jedyną... smutne...
otrzepałam się, choć ten pierwszy moment był bardzo dla mnie nieprzyjemny. Choć cieszę się, że to odkryłam zanim zaangażowałam się uczuciowo..
pozdrawiam