Dodaj do ulubionych

wysyp portali poszkodowanych ojców

15.02.12, 21:30
Ojcowie się żalą: ze są bici, zdradzani, upokarzani przez złe, dzietne kobiety! Głośno krzyczą. Zakładają blogi! Zale i ich modlitwy nieustają..
Występują po kolei: żałosny.jestes (na marginesie dno kompletne, mające problem z wypłacalnością alimentów, bo dla niego za dużo i za często) teraz ten drugi, którego ojciec pil i lał matkę, ale on ojca kocha i mu wybacza(!!), to tez bloga pisze, jest taki jeden "kwiatuszek-rogacz-wyszydza małżonkę i nie pozwala dodawać do tego komentarzy (poznał dużo młodszą kobietę, ożenił się, po latach puszczania z innymi i fotografuje jej domniemanych kochanków - znalazł ze 20!, są ich zdjęcia na jego blogu!).

Wszyscy wyją do księżyca, ze ich kontakty są ograniczone, wszyscy jak jeden mąż byli bici i mieli lodówkę zamkniętą. Kobiety, często obarczone rocznymi i dwuletnimi dziećmi, zdradzały ich, zabierały pieniądze, nie szanowały, kpiły z męskości. W domu to oni spokoju nie mieli na pewno.

A w sądach to są same FEMINISTKI!
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 10:13
      to chyba etap bycia poszkodowanym
      jak minie, to ok, gorzej jak na to będą łapać kolejne damy serc
      • mozambique Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 11:10
        2 sztuki to jest wysyp ???????
        • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 12:36
          było o trzech, ale mniejsza z tym - podejrzewasz naprawdę, że to cała zawartość netu? 2-3 sztuki na cały kraj?
          • altz Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 12:59
            Widziałem 4 takie blogi ojców od dwóch lat w Polsce.
            • obrazo-burca Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 13:15
              no to wysyp wink
              • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 13:24
                no to ustaliliście - Kiszczyńska ma zakaz używania słowa wysyp smile

                co innego, gdyby były tu na raz ze dwa wątki mam zakazujących ojcu kontaktów z dziećmi...
                o, to dopiero by była epidemia wink
                • obrazo-burca Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 14:11

                  > o, to dopiero by była epidemia wink
                  >
                  Epidemia to co innego niż wysyp wink
                  • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 14:48
                    no jasne, choć brzmi poważniej smile
            • kiszczynska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 23.02.12, 10:41
              widać masz ograniczone pole widzeniatongue_out


              altz napisał:

              > Widziałem 4 takie blogi ojców od dwóch lat w Polsce.
          • mozambique Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 13:24
            znam ze slyszenia jakeis 3-4 slynne blogi , wiem ze jest towarzystwo ojców walczacych z calych sił o prawo do dzieci

            i wiem ze jest w sadach prawo " lepsza najgorsza matka niz najlepszy ojciec"

            jest ten wysyp ? raczej niesmiale podnoszenie glowy przez zepchniety pod podloge margines
            • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 16.02.12, 13:26
              mamy różną wiedzę zatem smile
              ja z kolei wiem, że sądy (jako ludzie) są bardzo różne smile

              a o wysypie już napisam pod wpisem Obrazo_burcy
            • lampka_witoszowska Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 18.02.12, 17:58
              mamy różną wiedzę
              ja tam widzę, że chłop jak zawsze, od urodzenia, "pod ochronką", w sądach też
              słaba płeć czy co...
      • zalosny.jestes Nigdy więcej! Każda baba to pijawka... 23.02.12, 07:13
        Nawet jeżeli jeszcze o tym nie wie.
        • maciekqbn Re: Nigdy więcej! Każda baba to pijawka... 23.02.12, 08:17
          zalosny.jestes napisał:

          > Nawet jeżeli jeszcze o tym nie wie.

          Przesadzasz. Ja bym powiedział, że większość, nie każda. Znam kilka kobiet, które pijawkami nie są - ale to pojedyncze przypadki.
          • zalosny.jestes To są wyjątki potwierdzające regułę... 23.02.12, 08:21
            Założę się, że ich sytuacja materialna jest dobra, są to osoby wykształcone z ukształtowanym światopoglądem, niezależne i mające wsparcie w rodzinie (rodzicach). Wpuszczone w odpowiednie środowisko i warunki życiowe wykażą cechy wspólne dla gatunku. Idę o zakład!
            Wyobraź sobie, że chcesz sprawować opiekę nad dziećmi. Myślałbyś o alimentach? Ja nie. Dlaczego? Bo możliwość sprawowania bezpośredniej opieki nad dziećmi to PRZYWILEJ i jako taki powinno być traktowane, tym czasem w polskim burdelu sądowniczym opieka nad dziećmi to heroizm, który można przeliczyć na pieniądze. Miną dziesięciolecia zanim zmieni się podejście. Ja już nie mam szans dożyć wink
    • braktalentu Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 17.02.12, 11:09
      W ogromie informacji na temat uciśnionych samodzielnych matek, faktu pojawienia się kilku lamentujących ojców nie nazwałabym "wysypem". Prawdą natomiast jest, że tak jak kobiety coraz częściej upominają się o równouprawnienie w życiu zawodowym, tak mężczyźni coraz częściej domagają się równouprawnienia w życiu rodzinnym. Odsetek osób, dla których równouprawnienie nie ma nic wspólnego ze słowem "równo" jest chyba taki sam wśród matek i ojców.
      • endrju579 Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 18.02.12, 12:00
        braktalentu napisała:

        uciśnionych samodzielnych matek <-> lamentujących ojców


        smile smile smile
    • rzekiprzeplynelem Re: wysyp portali poszkodowanych ojców 20.02.12, 22:18
      a tak poza hejtowaniem to co chcialas osiagnac ?
    • zalosny.jestes No cóż...pijawki... 23.02.12, 07:27
      kiszczynska napisała:

      > Występują po kolei: żałosny.jestes (na marginesie dno kompletne, mające
      > problem z wypłacalnością alimentów, bo dla niego za dużo i za często).

      No cóż...gdybym poszedł twoją drogą to stwierdziłbym, że jesteś kretynką, ale że mam litość dla istot, których działanie jest sterowane li tylko przez buzujące hormony to się powstrzymam. Aby wyjaśnić pewne sprawy raz na zawsze napiszę jeszcze raz o moich relacjach:
      1)Regularnie płacę alimenty na dwoje dzieci (w tej chwili po 1,5k PLN na dziecko)
      2)Opłacam szkołę prywatną dla dzieci.
      3)Opłacam naukę języka angielskiego dla obojga.
      4)Codziennie zawożę dzieci do szkoły oraz zajęcia dodatkowe.
      5)W KAŻDY weekend dzieci są pod moją opieką.
      6)Większość ubrań kupuję ja (i niestety muszę wszystko dokumentować fakturami bo w polskim burdelu - czytaj sądzie rodzinnym - baba nie musi niczego udowadniać, wystarczy, że powie, że ojciec nic dzieciom nie kupuje.
      7)Wyjścia do kina ja, teatr ja.
      8)Młodsze dziecko będzie miało komunię w tym roku. Wszystko ogarniam ja. Pijawa nawet raz nie pokazała się w kościele.
      9)Wakacje w całości ja.
      10)Ferie w całości ja.

      Chciałabyś podejrzewam, aby twój ex partner był tak odpowiedzialny jak ja. Wiem, że nigdy się do tego nie przyznasz, bo kłamstwo masz w genach i stanowi ono treść twojego życia. Ja nie mam o to do kobiet żalu, bo tak was ukształtowała natura. Różnice są drobne generalnie i warunkowane przeważnie wykształceniem, obyciem i poziomem materialnym.
      Nie mam swojego życia, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, poświęcam się pracy i dzieciom. Poza tym, która pijawka zainteresuje się facetem, który ma czas tylko na pracę i dzieci z poprzedniego związku? Ex oczywiście nie ma takiego problemu, bo chętnych do kopulacji zawsze się znajdzie. Idealny układ. Tato zapłaci i zajmie się dziećmi a mamusia solarka i pan z "bląd" grzywką do pokazania się na imprezce wink
      Ostatni wniosek mojej pani o podwyżkę świadczeń na dzieci do kwoty 5k PLN miesięcznie bez zmiany reszty świadczeń z mojej strony uprawnia mnie do stwierdzenia, że baby to pijawki i nic więcej. I nie pisać mi tu, że to jednostkowy przypadek, bo takich jest dziesiątki tysięcy w tym burdelu prawnym.
      • moniapoz Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 08:47
        > Nie mam swojego życia, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, poświęcam się pracy i
        > dzieciom. Poza tym, która pijawka zainteresuje się facetem, który ma czas tylk
        > o na pracę i dzieci z poprzedniego związku? Ex oczywiście nie ma takiego proble
        > mu, bo chętnych do kopulacji zawsze się znajdzie.

        oj Żałosny Żałosny - nie masz czasu na swoje życie ?
        a swój wątek na FK o tym, że musisz rzucać kolejne kobiety bo każda jak Cię bliżej pozna, Twoje wielkie zalety, to chce z Tobą ślubu i dziecka - a Ty biedaczek ślubu boisz się jak diabeł święconej wody smile)))

        albo jesteś trollem, albo kręcisz na potrzeby udowodnienia jakie to kobiety są złe....hehe bo taka jest nasza natura....i to przez hormony przecież....smile

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • zalosny.jestes Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 09:00
          moniapoz napisała:

          > oj Żałosny Żałosny - nie masz czasu na swoje życie ?
          > a swój wątek na FK o tym, że musisz rzucać kolejne kobiety bo każda jak Cię bli
          > żej pozna,

          Zarzuć linkiem Monia, bo coś nie kojarzę tego tematu. Pamiętam jakieś starcia z Tobą na forum kobieta, ale za dużo tego było, żeby spamiętać wink

          > Twoje wielkie zalety, to chce z Tobą ślubu i dziecka - a Ty biedacze
          > k ślubu boisz się jak diabeł święconej wody smile)))

          Grubość mojego portfela jest wystarczającą zaletą dla większości kobiet. Szkoda tylko, że mnie to przeraża...ich nie.

          > albo jesteś trollem, albo kręcisz na potrzeby udowodnienia jakie to kobiety są
          > złe....hehe bo taka jest nasza natura....i to przez hormony przecież....smile

          Jak ktoś ma inne niż wszyscy podejście do świata to jest POPAPRAŃCEM, SKRZYWIONYM, CHORYM PSYCHICZNIE, ŻAL MI CIĘ itp.

          Stąd mój login wink

          Pozdrawiam babki z "jajem"...
          • moniapoz Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 09:15
            żadnych tarć nie było, wręcz przeciwnie - popieram Cię i straciłam ufność w instytucję małżeństwa a wątku szukać mi się nie chce (brak czasu w tej chwili).....nawet nie pamiętam jak się wątek nazywał, ale był długi a Ty tak pięknie pisałeś o tych złych kobietach które na Ciebie lecą i chcą Cię na męża i ojca swych dzieci
            nic tam nie wspominałeś o grubości portfela ale o swoich innych zaletach smile

            w żadnym wypadku nie uważam Cię za Popaprańca - sympatyczny Troll też może być fajny smile
            i wcale mi Ciebie nie żal - widocznie lubisz żyć w takim dziwnym stanie wiecznych pretensji do wszystkich kobiet - mnie to rozśmiesza i bardzo lubię Cię czytać....zawsze lubiłam Monty Pythona...hehe


            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • lampka_witoszowska Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 09:40
              monty python jest pozytywny
              a poziom absurdu jest dużo wyższych lotów
              i nie krci się wokół jednego tematu: KOBIETY
              • moniapoz Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 17:33
                tak jest zafiskowany ale inni Panowie na tym forum też są zafiksowani .....no cóż poradzę....nie traktuję słów Żałosnego poważnie choć w sumie częściowo go rozumiem smile
                a jakoś mi się podoba, że widzi świat czasem inaczej niż "normalny" człowiek smile czasem jest to tak absurdalne, że nie ma innego wyjścia tylko się uśmiechnąć ....

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • zalosny.jestes To co człowiek ocenia jako absurdalne 23.02.12, 17:50
                  lub nie zależy tylko i wyłącznie od sumy doświadczenia życiowego. Ja już nigdy nie powiem, że nic w życiu mnie nie zaskoczy.
                  • moniapoz Re: To co człowiek ocenia jako absurdalne 23.02.12, 17:55
                    pełna zgoda Żałosny...pełna, ale czasem przedstawiasz swoje poglądy w sposób bardzo kontrowersyjny i niedojrzały (świat naprawdę nie jest czarno biały...same złe baby i same dobre uczciwe dziady wink...to powoduje, że czasem mimo wykładania kawy na ławę brzmisz absurdalnie... i tyle.


                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                    • zalosny.jestes Ale ja to robię specjalnie, pisałem już wiele razy 23.02.12, 22:00
                      W realu byś mnie nie poznała wink
                      • moniapoz Re: Ale ja to robię specjalnie, pisałem już wiele 25.02.12, 17:37
                        wiem, że specjalnie....ale się zastanów nad formą, bo cel masz słuszny....ale forma przerysowana i drastyczna czasem odstręcza.
                        mnie się podoba Twój upór....w walce z system i złymi kobietamismile
                        i cała pewnością bym Cię poznała....hehe wink

                        ------
                        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • lampka_witoszowska Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 20:03
                  nie traktuję, jak i wielu innych ludzi
                  każdy z nas miewa fiksacje
                  ja np. uwielbiam słodycze
                  i piosenkę "Zawsze patrz na jasną stronę życia"
                  smile
                  • zalosny.jestes No taaaaak! NLP górą! 23.02.12, 22:03
                    Szklanka jest do połowy pełna a nie pusta? Skąd ja to znam? Świat jest taki jakim go widzimy i temu podobne bzdury. W sumie, to coś w tym jest, bo nawet stojąc na stryczku możesz cieszyć się życiem widząc zachodzące słońce....Jak ktoś się lubi oszukiwać i tkwić w tym stanie to świetnie. Życie minie mu beztrosko i przyjemnie. Ja jednak nigdy nie szedłem na łatwiznę wink
                    • lampka_witoszowska Re: No taaaaak! NLP górą! 24.02.12, 12:53
                      rozpędziłeś się - obejrzyj teledysk z "Always look on the bright side of live", po prostu jest śmieszny i tyle
                      pójśc na łatwiznę to jedno, a punkt widzenia, zniekształcony naszym podejściem prywatnym to całkiem coś innego - nikt Ci nie broni widzieć dziury w całym, ale i medalu się nie doczekasz za to
                      lepiej patrzeć w miarę realnnie, zamiast wypaczać się i sztucznie umartwiać
                      podobnie jest ze sztucznymi uciechami

                      ta szklanka, co raz jest pełna, raz pusta, mnei akurat nei bierze - raz widzę pełną, raz pustą
                      i to świadczy tylko o tym, że raz mam lepszy humor i więcej mocy, a raz mniej
      • nietoperzova Popis Romka Pawlikowskiego vel zalosny.jestes 23.02.12, 10:20
        Ciekawa lektura- polecam smile

        bylemrogaczem.blogspot.com/2011/11/postrzeganie.html


        • kiszczynska Re: Popis Romka Pawlikowskiego vel zalosny.jestes 23.02.12, 10:52
          zaglądałam..
          tam to nawet skomentować nie mozna, bo facet przestraszony, z e tos mu cos wytknietongue_out


          nietoperzova napisała:

          > Ciekawa lektura- polecam smile
          >
          > bylemrogaczem.blogspot.com/2011/11/postrzeganie.html
          >
          >
      • kiszczynska Re: No cóż...pijawki... 23.02.12, 10:49
        Gdybyś był taki fajny, miałbyś dzieci. Nie MASZ, BO UZNANO, ZE FAJNY NIE JESTEŚ.
        I to W MAJESTACIE Prawa. Nie podobało się, to trzeba bylo apelować, ale nie było ku temu podstaw, prawda?smile

        Nie mam ex partnera. Nie pisze tez pamiętników w necie, żeby udowodnić coś, co zostało już zawyrokowane.
        (wiem, wiem niesłusznie, nie miałeś jak sie bronić, nie dano ci nic powiedzieć, wykpiono cie i to wszystko ta "słaba" pleć, obwarowana prawami i chorymi genami).

        przyznaj, zsolidaryzowały sie ze soba, co?

        Jezlei tak sie tłumaczyłeś w sadzie jak w internecie, to nic dziwnego, ze masz widzenia.



        zalosny.jestes napisał:
        > No cóż...gdybym poszedł twoją drogą to stwierdziłbym, że jesteś kretynką, ale ż
        > e mam litość dla istot, których działanie jest sterowane li tylko przez buzując
        > e hormony to się powstrzymam. Aby wyjaśnić pewne sprawy raz na zawsze napiszę j
        > eszcze raz o moich relacjach:
        > 1)Regularnie płacę alimenty na dwoje dzieci (w tej chwili po 1,5k PLN na dzieck
        > o)
        > 2)Opłacam szkołę prywatną dla dzieci.
        > 3)Opłacam naukę języka angielskiego dla obojga.
        > 4)Codziennie zawożę dzieci do szkoły oraz zajęcia dodatkowe.
        > 5)W KAŻDY weekend dzieci są pod moją opieką.
        > 6)Większość ubrań kupuję ja (i niestety muszę wszystko dokumentować fakturami b
        > o w polskim burdelu - czytaj sądzie rodzinnym - baba nie musi niczego udowadnia
        > ć, wystarczy, że powie, że ojciec nic dzieciom nie kupuje.
        > 7)Wyjścia do kina ja, teatr ja.
        > 8)Młodsze dziecko będzie miało komunię w tym roku. Wszystko ogarniam ja. Pijawa
        > nawet raz nie pokazała się w kościele.
        > 9)Wakacje w całości ja.
        > 10)Ferie w całości ja.
        >
        > Chciałabyś podejrzewam, aby twój ex partner był tak odpowiedzialny jak ja. Wiem
        > , że nigdy się do tego nie przyznasz, bo kłamstwo masz w genach i stanowi ono t
        > reść twojego życia. Ja nie mam o to do kobiet żalu, bo tak was ukształtowała na
        > tura. Różnice są drobne generalnie i warunkowane przeważnie wykształceniem, oby
        > ciem i poziomem materialnym.
        > Nie mam swojego życia, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, poświęcam się pracy i
        > dzieciom. Poza tym, która pijawka zainteresuje się facetem, który ma czas tylk
        > o na pracę i dzieci z poprzedniego związku? Ex oczywiście nie ma takiego proble
        > mu, bo chętnych do kopulacji zawsze się znajdzie. Idealny układ. Tato zapłaci i
        > zajmie się dziećmi a mamusia solarka i pan z "bląd" grzywką do pokazania się n
        > a imprezce wink
        > Ostatni wniosek mojej pani o podwyżkę świadczeń na dzieci do kwoty 5k PLN miesi
        > ęcznie bez zmiany reszty świadczeń z mojej strony uprawnia mnie do stwierdzenia
        > , że baby to pijawki i nic więcej. I nie pisać mi tu, że to jednostkowy przypad
        > ek, bo takich jest dziesiątki tysięcy w tym burdelu prawnym.
        >
        • zalosny.jestes A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 23.02.12, 14:50
          kiszczynska napisała:

          > Gdybyś był taki fajny, miałbyś dzieci. Nie MASZ, BO UZNANO, ZE FAJNY NIE JESTEŚ
          > .

          Ale ja mam dzieci? Skąd pani przyszło do głowy, że nie mam dzieci? Ojcem się jest a nie bywa, to po pierwsze. Po drugie co to znaczy być "fajnym" w relacjach rodzinnych? I po trzecie co to znaczy, że "uznano". Antycypujmy w takim razie i przyjmijmy, że "uznano". Pani w todze po wycinkowym przedstawieniu sytuacji rodzinnej (jakieś 15 do 20 minut) decyduje, że dzieci mają być z jednym lub drugim rodzicem. Wg pani to jest normalne? Gorzej kiedy taka sama pani w todze w pojedynkę decyduje o np odebraniu komuś praw rodzicielskich lub o orzeczeniu kary więzienia (w przypadku kodeksu karnego). Taki sąd to kompletna farsa i kompromitacja i tak już dostatecznie ośmieszonej w tym kraju palestry (patrz chłopak podpalający samochody w W-wie na wolności a pan Słomka, czy też jeden z głośno zachowujących się w sądzie ojców skazany przez panią w todze na 14 dni aresztu). Chore. Innego określenia brak. Tu kłania się system amerykański, gdzie ława przysięgłych daję już większą szansę na sprawiedliwy wyrok (w końcu zasiadają tam ludzie różnej płci, przekonań i bagażu życiowego).
          > I to W MAJESTACIE Prawa. Nie podobało się, to trzeba bylo apelować, ale nie był
          > o ku temu podstaw, prawda?smile

          Apelować? O co? Jeszcze raz przedstawię jak wygląda równość w sądzie rodzinnym jeżeli chodzi o strony. Zakładam, że właścicielką dzieci jest pani, bo 3% ojców którzy w tym burdelu dostają opiekę nad dziećmi można śmiało pominąć.

          Kobieta: Może składać wnioski i podwyżkę alimentów dla sportu, co pół roku lub w razie zmiany istotnej sytuacji życiowej dziecka (na dobrą sprawę publikacja wskaźnika inflacji co miesiąc może być powodem złożenia wniosku). To nic nie kosztuje, wystarczy napisać pismo, złożyć i machina rusza.

          Facet: Musi wynająć adwokata (koszt od sprawy to 2400 złotych). Musi także dostarczyć zaświadczenie o zarobkach, dowody na to, że łoży na dziecko lub zajmuje się nim. Generalnie musi udowodnić każdy wydatek i każde staranie.

          Sprawa jest z góry przegrana (jeżeli jest inaczej, to proszę o konkretne przykłady, gdzie powództwo zostało oddalone przez sąd a matka obciążona kosztami procesowymi)

          Facet przegrywa sprawę (w ekstremalnie rażących przypadkach jak mój podwyżka jest o 50 złotych). Teraz w przypadku normalnej sprawy w sądzie cywilnym przysługuje mu odwołanie do sądu okręgowego, później najwyższego i kasacja. Po wyczerpaniu wszystkich dróg wyrok jest prawomocny. W wypadku sądu rodzinnego facet ma prawo odwołać się co prawda do sądu okręgowego, ale tenże (często w tym samym składzie co w rejonowym) nie bada części merytorycznej sporu tylko część formalną a to znaczy, ze jeżeli proceduralnie wszystko odbyło się zgodnie z zasadami to jedynym skutkiem złożenia apelacji przez faceta jest obciążenie go kosztem 120 złotych. Apelacja i tak zostanie oddalona. Dalszej drogi odwołania nie ma i wyrok jest prawomocny. Tu jak zawszę cytuję głośną sprawę, gdzie w Warszawie sędzina znana ze skrajnie feministycznych poglądów skazała pewnego dziennikarza na alimenty w kwocie 7000 złotych miesięcznie przy jego dochodach na poziomie 6000 złotych. Sprawa odbyła się zaocznie, bo eksia podała poprzedni adres zamieszkania pana jako obowiązujący i chłop dopiero od komornika dowiedział się, że ma płacić pieniądze. I tu dochodzimy znów do pięknego słowa pod tytułem apelacja. Owszem facet wniósł odwołanie, przywrócenie terminów itp. I co z tego skoro rozprawa została wyznaczona za 3 miesiące a facetowi od pół roku rośnie dług w wysokości 7k PLN na miesiąc plus dodatkowo 15% dla pijawki komornika. Sprawa zakończy się najwcześniej za pół roku. W tym czasie w zgodzie z literą prawa facet powinien zapłacić pijawce jakieś 63tys, złotych (przyjąłem 9 miesięcy). Mamy bankruta? Mamy.

          Kolejny przykład nierówności w polskim sądzie rodzinnym.
          Tak zwana instytucja zabezpieczenia powództwa. Pani wnosi o alimenty w kwocie 3k PLN i zabezpieczenie powództwa. Inna pani (w todze) z automatu na posiedzeniu niejawnym przybija pieczątkę, wyznacza termin rozprawy za 3 miesiące i zanim facet się zorientuje ma komornika na karku (pamiętajmy - ekstra 15%) czyli de facto został skazany bez rozprawy i wyroku! Sic! Załóżmy, że wygrał sprawę, czyli sąd oddalił powództwo o podwyżkę (abstrakcja w Polsce - wiem). Na chłopski rozum wynikałoby, że mamuśka powinna oddać to co pobrał komornik i pokryć jego koszta. Niestety... Facet nadpłatę może rozliczyć sobie w przyszłych alimentach. Ktoś, kto naocznie nie dotknął tego burdelu nie zdaje sobie sprawy jakim bagnem jest KRiO oraz polskie sądy. Koszty komornika facet może odzyskać od eksi ale musi założyć sprawę cywilną (na oko tak ze 3 lata postępowania) a i tak zwróci wszystko z powrotem w alimentach, bo eksia natychmiast wniesie kolejny wniosek, bo jej się pogorszyło, bo były chłop kreatura ciąga ją po sądach. Typowa kwadratura koła.

          Kolejna sprawa...facet chce obniżki alimentów, stracił chwilowo pracę i nie może aż tyle łożyć co dotychczas. Tu już nie ma nic za darmo. Musi obliczyć kwotę sporu (roczną) i wpłacić 15% od wartości, którą chce obniżyć. Pomijam już fakt, że sprawa odbędzie się za 3 miesiące co może oznaczać dla człowieka kompletne bankructwo o ile nie ma oszczędności.

          > Nie mam ex partnera.

          Co to znaczy "nie mam ex partnera"? Jak ex, to normalne, że go nie ma...

          > Nie pisze tez pamiętników w necie, żeby udowodnić coś, co
          > zostało już zawyrokowane.

          A ja będę pisał i będę walczył z tym dziadostwem dopóty, dopóki mi sił starczy. Ja sobie radzę nie najgorzej z moją pijawką, ale jest wielu porządnych facetów, których takie szmatławce wysłały na margines życia.

          > (wiem, wiem niesłusznie, nie miałeś jak sie bronić, nie dano ci nic powiedzieć,
          > wykpiono cie i to wszystko ta "słaba" pleć, obwarowana prawami i chorymi genam
          > i).

          Geny ma się po rodzicach. Ego to kwestia wychowania...

          > przyznaj, zsolidaryzowały sie ze soba, co?

          Oczywiście, że tak! Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości? Co druga baba w todze z wąsami jest po rozwodzie i wszystkie swoje złe doświadczenia przerzuca na każdego faceta, którego spotka w ławie sądowej. Naprawdę uświadczyć chłodnego, rzeczowego sędziego kobietę w sądzie rodzinnym to jak wygrać w totolotka. Wiem coś o tym wink

          > Jezlei tak sie tłumaczyłeś w sadzie jak w internecie, to nic dziwnego, ze masz
          > widzenia.

          Jakie znów widzenia? Proszę mi napisać jak powinienem się tłumaczyć w sądzie wg pani? wink
          Pozdrawiam serdecznie.
          • endrju579 Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 23.02.12, 15:25
            Ojtam, przesadzasz. W stosunku do dzieci kolegów nie stosuje się aresztu tymczasowego. No chyba że chodziłoby o nowiutkie auto jakiejś dobrej koleżanki wink
          • exina Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 25.02.12, 00:20
            Żałosny, po twoim poscie nie wątpię, ze kazda sadzi sie na twoje plemniki. Wiele w zyciu przeczytałam i to jest jeden z niewielu postów, który wyzwoił we mnie zainteresowanie. Osobiscie zgadzam se z toba w jakims 1%, ale sposób, w jaki o tym piszesz wzbudza we mnie co najmniej sympatie. Mysle, ze za mało wierzysz w siebie - kobiety nie zasadzaja sie na twoja kase, tylko na ciebie. Bylebys tylko trzymał pasierbiątka z dala od nich, ale to raczej normalne.

            Dzwi tylko, ze nie chcesz przejac opieki nad swoim dzieckiem, tak jak zmeczona napisała "a nóż mogłoby sie udactongue_out" No ale kogo to obchodzi. Dla mnie dzis jest piatek w nocy, czyli to co ty masz codziennie. Jak chcesz napisz do mnie, z checia wymienie sie PITem.
            • zalosny.jestes Jestem w trakcie sprawy o przejęcie opieki nad 25.02.12, 08:14
              dziećmi. Poczekałem do zakończenia sprawy z powództwa ex o podwyżkę alimentów do kwoty 5000 złotych na miesiąc. Jak już pisałem sprawa ta zakończyła się podwyżką o...50 złotych ze względu na moje świadczenia w proces wychowania dzieci (poza materialny). Podwyżka ta, jak sugerowała mi pani w todze wynikła z tego, aby uciemiężonej niewiasty nie obciążać kosztami sądowymi....
              Tak na marginesie to doradzę panom bez skrupułów jak przedłużyć sprawę o podwyżkę alimentów...otóż przy każdorazowym wniosku pani o podwyżkę daniny należy składać pozew o przejęcie opieki nad dziećmi. Taki pozew tamuje rozpoznanie wniosku o podwyżkę alimentów do czasu ustalenia z kim ma mieszkać dziecko. Samo wyznaczenie terminu sprawy to 3 miesiące, później RDOK kolejne 3 miesiące, później kolejna rozprawa...rok mamy nie wyjęty. Ja osobiście czekałem aż zakończy się sprawa z powództwa pijawy o podwyżkę, po to aby nie być posądzonym o próbę manipulacji. Chore? Jasne, że chore tak jak cały KRiO oraz polskie sądy rodzinne...
              • zmeczona100 Re: Jestem w trakcie sprawy o przejęcie opieki na 25.02.12, 14:18


                > Tak na marginesie to doradzę panom bez skrupułów jak przedłużyć sprawę o podwyż
                > kę alimentów...otóż przy każdorazowym wniosku pani o podwyżkę daniny należy skł
                > adać pozew o przejęcie opieki nad dziećmi. Taki pozew tamuje rozpoznanie wniosk
                > u o podwyżkę alimentów do czasu ustalenia z kim ma mieszkać dziecko.

                Och, gdyby tylko mój omc ex skorzystał z Twojej rady big_grin
              • exina Re: Jestem w trakcie sprawy o przejęcie opieki na 02.03.12, 23:24
                Słuchaj, naprawde nie dziwie sie, ze masz cos w rodzaju traumy. Ty jednak tez sie nie dziw - poczytaj forum samodzielna mama lub w ogóle zainteresuj sie tym tematem. Ojciec - leser migajacy sie od alimentacji i ukrywajacy dochody to codziennosc polskich sadów i trudno, zeby procedury wyglądały tak a nie inaczej - czyli faceta sie gnebi w sądzie. W 90% przypadkach to sie sprawdza, wierz mi. Pozostałe 10% moze czuc sie pokrzywdzone i niewazne, jak bardzo krzycza (a krzycza głosniej niz 500 tys "alimenciar"), póki co nic sie w sadzie nie zmieni, choc powoli cos sie rusza. W kazdym razie pretensje nie do sądów i pazernych bab, tylko do innych "ojców", to ich zachowanie względem dzieci ukształtowało nasze prawo i sądowe procedury. Ojcom zaangazowanym dostaje sie rykoszetem.

                Cos sie w prawie rusza, niewiele, ale to i tak nie do udzwignięcia przez system. Pokrzywdzonym facetom to nie wystarcza, a udupione matki udupia jeszcze bardziej. Vide sytuacje, kiedy tatus przy ustaleniu ojcostwa z automatu dostaje władze i nikłe szanse na odebranie przy tym ustaleniu - bo dano im "szanse". A potem, kurwa, do podstawówki odkręcanie, bo oczywiscie ostatnie "widzenie" z dzieckiem nastąpiło w chwili ogłoszenia przez sąd wyroku, a zeby prawa odebrac, to trzeba co najmniej kilku lat nieobecnosci tatusia. To dla ciebie pewnie temat abstrakacja, ja dodatkowo trafiłam na klimat, kiedy dawano dziecku nazwisko takiego tatusia, który "dostał szanse", teraz kurewsko trudno to odkręcic, bo dziecko do nazwiska sie przyzwyczaiło (a mogłabym, bo tatus oczywiscie po kilkui latach został w koncu tych praw pozbawiony). Gdybym na siłe zmieniła nazwisko, to dziecko miałoby teraz dysonans (bo przeciez nie mowie mu, ze tatus zły był), ale za 5 lat bedzie miało pretensje, ze nie zmieniłam. Teraz przynajumniej przy ustaleniu ojcostwa, oprócz "dawania szansy" daja nazwiska dwuczłonowe, tyle dobrego.

                No niestety niewiele wiesz o tym co sie dzieje w Polsce, stad zdziwienie, ze ojców w Polsce traktuje sie z buta. Trudno obserwowac, gdy szara polska rzeczywistosc "obserwuje" sie z okien samochodu i biura. Dlatego tez w sądzie jestes zaskoczony. Powtarzam -pretensje do "innego rodzaju" ojców, których jest w Polsce zdecydowana wiekszosc.
                • endrju579 Re: Jestem w trakcie sprawy o przejęcie opieki na 03.03.12, 20:54
                  Nawet gdyby jeden ojciec na tysiąc był fair, to sąd powinien był rozpatrzeć jego sprawę indywidualnie, a nie sztampowo.
                  Niestety stosowanie odpowiedzialności zbiorowej to cecha charakterystyczna dla instytucji totalitarnych.
                  Ty zdajesz się popierać ignorowanie praw kilku tysięcy ojców w imię rzekmego dobra wyższego szerokiej rzeszy matek, zresztą podobny punkt widzenia jest dominujący.

                  Cóż, ojcowie którzy, tak jak Żałosny.jesteś, jednak stają do walki z wiatrakami popadają w coraz większe opary absurdu. Z czasem się uspokoją, stracą motywację.

                  Nikt nie żałował podeptanych róż, więc się nie dziw jeśli zza przyciemnianej szyby obojętnie obserwujemy jak płoną lasy.
          • kiszczynska Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 27.02.12, 22:33
            zalosny.jestes napisał:



            Nie przebrnęłam, ale bo moj tydzień nie składa sie z samych wieczornych piątków tongue_out
            Wyszlo na to, że świadczysz na dzieci, zamiast chować. Dzieci zostały przy swojej mamie (ich naturalnym, biologicznym opiekunie, kochającym je bez względu na ich wartość i nie wyliczającym im swojego czasu, środków na nie przeznaczonych) i tam im sad wskazał stale miejsce pobytu. Doszliśmy tez do tego, ze sad (niezależny i niezwisły) 3 władza w państwie] nie uznał, ze jesteś (nawet z tym grubym portfelem) wystarczająco dobrym rodzicem, by oddać ci dzieci). No ale własnie dzięki temu, że jesteś taki bogaty, możesz zrekompensować swoje braki i niedostatki i to chyba jest ogromna szansa, dla takiego kogoś jak ty! Tutaj możesz wykazać swoja hojność i szczodrość. Zaradność i pracowitość. Jak reszta was, niewypłacalnych ojców, dorabiających dzieci i okradanych przez" kobiety w togach" (sędzia) i kobiety wychowujące wasze dzieci, gdy blogujecie.
            • zalosny.jestes LOL! Konfabulujesz!!1 27.02.12, 23:04
              Łagodnie mówiąc! 97% ojców tym kraju nie nadaje się do wychowywania dzieci. To nawet nie jest śmieszne...to jest tragiczne. Trzeba naprawdę być jajnikiem...polskim jajnikiem, żeby pisać takie głupoty. Zapytaj moje dzieci z kim chcą mieszkać, z kim chcą być, żyć przebywać na co dzień. Zapytaj, kto lepiej "ogarnia" ich życie. Rzygać mi się chce jak czytam takie bzdury!
              • maciekqbn Re: LOL! Konfabulujesz!!1 27.02.12, 23:15
                Spokojnie, ona jest głupsza niż... sam nie wiem co. Poczytaj trochę jej wpisów.
                • kiszczynska Re: LOL! Konfabulujesz!!1 28.02.12, 13:53
                  Lepiej poczytaj jego wpisy, bo jest się z czego pośmiać.


                  maciekqbn napisał:

                  > Spokojnie, ona jest głupsza niż... sam nie wiem co. Poczytaj trochę jej wpisów.
                  >
            • maciekqbn Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 27.02.12, 23:13
              Nie wiem śmiać się czy płakać ale utwierdzasz we mnie wizerunek (wpojony mi przez omc ex) kobiety jako kompletnej idiotki.

              Gdzie te szlachetne, dobre i mądre kobiety o których opowiadała mi mama jak byłem mały? wink
              • altz Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 27.02.12, 23:40
                Nie umiecie czytać. To przecież jest manifest! big_grin

                > Wyszlo na to, że świadczysz na dzieci, zamiast chować.
                1. Ojciec ma płacić.

                > Dzieci zostały przy swojej mamie
                2. Dzieci mają zostać przy matce.

                > (ich naturalnym, biologicznym opiekunie, kochającym je bez względu na ich wartość i nie
                > wyliczającym im swojego czasu, środków na nie przeznaczonych) i tam im sad wskazał
                > stale miejsce pobytu.
                3. Matka zawsze kocha swoje dzieci i jest ich jedynym opiekunem!
                4. Dzieci zawsze mieszkają z matką, tam gdzie ostatnio mieszkała matka!

                > Doszliśmy tez do tego, ze sad (niezależny i niezwisły) 3 władza w państwie] nie uznał, ze
                > jesteś (nawet z tym grubym portfelem) wystarczająco dobrym rodzicem, by oddać ci
                > dzieci).
                5. Sąd nigdy się nie myli, jeśli przyznaje dzieci matce.
                6. Jeśli się jednak myli, to nie wolno się odwoływać, albo próbować zmienić decyzję pod karą boską choćby w postaci uderzenia piorunem!
                7. Bo matka jest dobra, choćby ojciec był dobry, to jest niedobry!

                > No ale własnie dzięki temu, że jesteś taki bogaty, możesz zrekompensować swoje braki i
                > niedostatki i to chyba jest ogromna szansa, dla takiego kogoś jak ty! Tutaj możesz wykazać > swoja hojność i szczodrość. Zaradność i pracowitość. Jak reszta was, niewypłacalnych
                > ojców, dorabiających dzieci i okradanych przez" kobiety w togach" (sędzia) i kobiety
                > wychowujące wasze dzieci, gdy blogujecie.
                8. Facet wręcz powinien być bogaty!
                9. Ci, co nie są bogaci, niech się wstydzą!
                10. Facet ma płacić i siedzieć cicho! Może sobie poblogować, ale malutką czcionką!

                Cholera! Wyszło 10 przykazań! big_grin
                • kiszczynska Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 28.02.12, 13:59
                  Mozna zrobic z tego i 10 przykazań, ale to nie postulaty, tylko odzwierciedlenie rzeczywistości.
                  Przykładem jesteście własnie wy: nieudolni wychowawczo, sprowadzeni do roli alimenciarzy (z automatu, bez dyskusji). Przeciez to sie nie zrodziło z niczyjego mniemania, ale poprzez lata utrwalania takiej, a nie innej roli ojca w społeczeństwie. Taki urok waszej płci, że dzieci nigdy wychowywać nie będziecie.
                  A te wasze przykłady wyrodnych matek, to fenomeny, dlatego są takie kontrowersyjne.

                  Możecie jeszcze wyjść na ludzi, ale komu z was się chce..
                  • endrju579 Re: A popisze sobię...mam dziś dobry dzień... ;-) 28.02.12, 16:51
                    Ze swądami rodzinnymi w tym kraju jest dokładnie tak samo jak z chińskimi wyborami - niby karty do głosowania jeszcze nie rozdane, a i tak wszyscy w partii wiedzą jaki będzie skład politbiura i kto zostanie przewodniczącym. Wszystkie role rozpisane, porządek musi być - dziecko zostaje z matką.
              • zalosny.jestes Zostałeś oszukany...jak my wszyscy... 27.02.12, 23:48
                maciekqbn napisał:

                > Gdzie te szlachetne, dobre i mądre kobiety o których opowiadała mi mama jak był
                > em mały? wink
                \
                Zbudowałeś sobie wizję świata na bazie tego co przekazała Ci mama (też kobieta) i być może jako farciarz (wszak rozwody kiedyś nie były tak powszechne) liznąłeś trochę od taty oraz na filmach, gdzie zło zawsze zwyciężą dobro. Piękne! Ja też do niedawna w to wierzyłem. Na szczęście nasze wspaniałe panie tak bardzo otworzyły mi oczy na to co stanowi treść tego świata, ze do dziś wyglądam jakbym miał 5cio złotówki zamiast gałek wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka