Dodaj do ulubionych

kara finansowa

27.04.12, 10:40
Dowiedziłam się o takiej ciekawostce i chciałabym spytać jak to wygląda w praktyce.
Otóż rodzic, który ma sądownie ustalony czas spotkań z dzieckeim, a który się z tego nie wywiązuje, ponosi (bądź będzie ponosić, bo jest to nowy przepis??) karę finansową za niewywiązywanie się z umowy. Czy to jest prawda i faktycznie ten przepis jest/będzie stosowany w życiu? Pytam, bo chętnie skorzystam smile
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: kara finansowa 27.04.12, 11:07
      Niezły przepis.
      Oczywiście pod warunkiem, że karany będzie też rodzic utrudniający kontakty.

      A tak serio, uważam że to bezsensowne. Nie wydaje mi się, żeby pieniądze mogły uzdrowić patologiczne relacje.
      • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 11:15
        Wg mnie to ma sens - i właśnie TYLKO jeśli strona utrudniająca kontakty będzie równie skutecznie karana.

        Nie uzdrowi to patologicznych relacji ale zdyscyplinuje w jakimś stopniu patologicznych rodziców (zazwyczaj ojcowie olewający dzieci i matki utrudniające kontakty).
        • ewela1_1 Re: kara finansowa 27.04.12, 11:22
          Jak zdyscyplinuje? Pieniądze mają zmusić do tego, zeby tata się spotykał z dziećmi? To ja np. dziękuje...Dla mnie to jest bezsensu.

          Jak nie chce się spotykać to NIE. Lepiej wystąpić o podwyższenie alimentów, a nie "zmuszać" tatusia do kontaktów ze swoimi dziećmi, jakby sam tego nie wiedział, że tak moralnie należy postępować.
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • kobieta306 Re: kara finansowa 27.04.12, 11:30
            Rodzic utrudniający kontakty powinien byc oczywiście równiez z tego rozliczany.

            Natomiast co do kary finansowej dla rodzica, który się nie wywiązuje - widzę to tak - bez owijania w bawełne - skoro moje dziecko i tak z tego "ojca (matki) " nie ma nic, to niech chociaż ma dodatkową kasę na fajne wakacje. Nie chodzi mi zupełnie o uzdrawianie relacji ale o zwyczajne "zarobienie na tym" dla dzieci. Alimentów większych nie uzyskam, a jak w miesiącu wpadnie dodatkowa kasa dla dzieiaka, to mu odłoże i się na fajny wyjazd dla niego uzbiera.
            • ewela1_1 Re: kara finansowa 27.04.12, 12:00

              Ten przepis obowiązuje, więc skoro prawo zezwala spróbuj smile
              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
            • e-stworek Re: kara finansowa 01.05.12, 23:12
              kobieta306 napisała:

              > Rodzic utrudniający kontakty powinien byc oczywiście równiez z tego rozliczany.
              >
              > Natomiast co do kary finansowej dla rodzica, który się nie wywiązuje - widzę to
              > tak - bez owijania w bawełne - skoro moje dziecko i tak z tego "ojca (matki) "
              > nie ma nic, to niech chociaż ma dodatkową kasę na fajne wakacje. Nie chodzi mi
              > zupełnie o uzdrawianie relacji ale o zwyczajne "zarobienie na tym" dla dzieci.
              > Alimentów większych nie uzyskam, a jak w miesiącu wpadnie dodatkowa kasa dla d
              > zieiaka, to mu odłoże i się na fajny wyjazd dla niego uzbiera.

              Kobieto,,,dziwnie piszesz,,,
              Czego chcesz swoje dzieci nauczyć ? Jakiego schematu?
              Że na wszystkim można zarobić?
              Nie zarobisz "na tym" ale na swoich dzieciach, które zapewne wolałyby dużo lepszy kontakt z tatą niż kasę...
              Relacje z byłym ma różne , jednak w życiu nie wpadłabym na taki pomysł i właśnie robiłabym wszystko by te relacje uzdrowić.
              Więcej , na ostatniej sprawie o podwyższenie alimentów, zdecydowana byłam zrezygnować z roszczeń (50 zł na każdą dziewczynkę więcej ) byleby tylko były zdeklarował się oprócz paru godzin w co drugą sobotę i niedzielę ,na jedno,dwa popołudnia w tygodniu.
              Odmówił.
              Jednego i drugiego.

              Postanowiłam że na następnej sprawie już nie będę o to się szarpać.
              Po prostu pokażę mu że dam radę sobie bez niego.
              Mimo że brakuje mi tej kasy.
              Ale pieniądze to nie wszystkosmile
              A jaki kontakt sobie wypracuje z córkami to już jego zmartwienie.
              Nie będę go o to prosić czy wymuszać.
              Nie to niesmile

              Pozdrawiam.

              • heksa_2 Re: kara finansowa 01.05.12, 23:39
                I nie masz ani jednego ani drugiego. Wydaje ci się, że postapiłaś godnie, a po prostu pozbawiłaś dzieci pieniędzy. A mąż się pewnie śmieje w kułak.
                • e-stworek Re: kara finansowa 02.05.12, 16:01
                  Nie wydaje mi się.
                  Ja to wiem.
                  I niczego dzieci nie pozbawiłam,otrzymuje od byłego męża regularnie alimenty w ustalonej początkowo wysokości.
                  Pozdrawiam
              • baabcia Re: kara finansowa 02.05.12, 17:22
                takimi zasadami się kierowałam
                i wierz mi warto

                warto spróbować, namawiać i nie utrudniać

                warto się 'podłożyć' nawet - okazać śmieszną

                to daje taka pewność w życiu i siłę

                uda Ci się na pewno i dzieci będą miały w Tobie pewne oparcie - jesteś Rodziną

                a jeśli kiedyś ojciec ocknie się, że stawia taflę lodową sobie to jego sprawa

                jak to wszystko połata i czy połata - nie zastanawiaj się - szkoda Twojego czasu

                chcesz odezwij się do mnie na gazetowy - trzymam za Ciebie i podrzucam pewności zaciśniętą pięść - będzie pięknie i warto smile
              • kobieta306 Re: kara finansowa 07.05.12, 21:33
                e-stworek napisała:
                > Kobieto,,,dziwnie piszesz,,,
                > Czego chcesz swoje dzieci nauczyć ? Jakiego schematu?
                > Że na wszystkim można zarobić?

                z dziećmi nie rozmawiam na tematy finansowe póki co więc ta sytuacja nie będzie polem nauki dla nich. Ojca nie mają, ojciec z nimi się nie spotyka prawie wcale, zatem co stracą, skoro go nie mają? A tak przynajmniej będą miały dodatkowe pieniądze na wakacje na przykład. Szczytną postawą "dam sobie sama radę bez niego" proszę bardzo stosuj, nie zabraniam Tobie. Ja o swoje dzieci potrafię zadbać finansowo, nawet kosztem złego samopoczucia byłego męża.
              • kobieta306 Re: kara finansowa 07.05.12, 21:36
                i ja też robiłam wszystko by te relacje "uzdrowić" i to był mój błąd. Teraz ograniczam się tylko do tego, że nie utrudniam. Poczytaj moje posty na ten temat sprzed 3 lat. Od tego czasu moja postawa, dzięki forum również, zmieniła się bardzo i jest mi i dzieciom z tym dużo lepiej.
    • aalinka Re: kara finansowa 27.04.12, 12:20
      faktycznie jest taki nowy przepis, że kara finansowa trafia teraz do kieszeni rodzica, wiem to od swojego adwokatasmile
    • martishia7 Re: kara finansowa 27.04.12, 12:36
      Art. 582(1.)
      § 1. W sprawach o kontakty z dzieckiem przepis art. 582 stosuje się odpowiednio.
      § 2. Sąd opiekuńczy w celu zapewnienia wykonywania kontaktów może w szczególności:
      1) zobowiązać osobę uprawnioną do kontaktu z dzieckiem lub osobę, pod której pieczą dziecko pozostaje, do pokrycia kosztów podróży i pobytu dziecka lub także osoby towarzyszącej dziecku, w tym kosztów powrotu do miejsca stałego pobytu,
      2) zobowiązać osobę, pod której pieczą dziecko pozostaje, do złożenia na rachunek depozytowy sądu odpowiedniej kwoty pieniężnej w celu pokrycia wydatków uprawnionego związanych z wykonywaniem kontaktu na wypadek niewykonania lub niewłaściwego wykonania przez osobę zobowiązaną obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach; nie dotyczy to rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka, rodzin pomocowych, placówek opiekuńczo-wychowawczych, regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych oraz interwencyjnych ośrodków preadopcyjnych,
      3) odebrać od osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem lub osoby, pod której pieczą dziecko pozostaje, przyrzeczenie określonego zachowania.
      § 3. W razie uzasadnionej obawy naruszenia obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach przez osobę, pod której pieczą dziecko pozostaje, lub osobę uprawnioną do kontaktu z dzieckiem albo osobę, której tego kontaktu zakazano, sąd opiekuńczy może zagrozić nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, stosownie do zasad określonych w art. 598(15):
      1) osobie, pod której pieczą dziecko pozostaje - na rzecz osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem lub
      2) osobie uprawnionej do kontaktu z dzieckiem albo osobie, której tego kontaktu zakazano - na rzecz osoby, pod której pieczą dziecko pozostaje.
      • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 13:51
        Dla mnie jako laika te przepisy wyglądają na symetryczne - chyba, że poprzez interpretację sędzin zrobią z tego znów jakąś parodię prawa.
        • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 13:55
          Sędzina to żona sędziego. Niby w jaki sposób mogłaby ona zrobić z prawa parodię? I jak to znów? Kiedy i w jaki sposób już to zrobiła?
          • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 14:29
            Użyłem 'sędzina' w znaczeniu potocznym (kobieta sędzia), mniej pisania.
            Zasadniczo nie posługuję się archaizmami - dawniej rzeczywiście sędziną nazywano żonę sędziego.
            • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 14:41
              Ależ to nie jest archaizm, nadal w języku polskim sędzina to żona sędziego.
              • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 15:11
                Molu, w oficjalnym języku polskim nie istnieje obecnie słowo 'sędzina'.
                ;p
                • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 15:29
                  No co Ty nie powiesz tongue_out
                  Nie dalej jak tydzień temu Jerzy Bralczyk w radiu na temat tego słowa się wypowiadał, zatem choćby na tej podstawie (ale nie tylko na tej) wnioskuję, że słowo w języku polskim istnieje i ma się dobrze. Tylko nie wiadomo dlaczego jest niepoprawnie używane.
                  Kiedyś na tym forum Majkel zresztą często zwracał na to uwagę. Dziś zwróciłam ja tongue_out
                  • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 15:52
                    Co do znaczenia potocznego oczywiście masz rację. Natomiast wszystkie znane słowniki języka polskiego określają ten wyraz jako archaizm (ew. forma dawna).

                    www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=327&Itemid=73
                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2520173
                    Wszystko inne to tylko prywatne opinie różnych ludzi.
                    • soledad2 Re: kara finansowa 27.04.12, 15:59
                      Zajrzalam do Slownika jezyka polskiego i:
                      sjp.pwn.pl/szukaj/sedzina
                      • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 16:10
                        No jest w tym słowniku dokładnie to samo, co w linku Maćka. Sędzina jako kobieta sędzia w znaczeniu potocznym, sędzina jako żona sędziego jako forma dawna.
                        Pytanie tylko czy chce się używać języka potocznego? Ale to już każdy sam indywidualnie nad swoim językiem pracuje. Ja, podobnie jak Jerzy Bralczyk, przyjmuję, że sędzina to żona sędziego a w sądzie zasiada sędzia. Bez względu na płeć.
                        • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 16:17
                          mola1971 napisała:

                          > Pytanie tylko czy chce się używać języka potocznego? Ale to już każdy sam indyw
                          > idualnie nad swoim językiem pracuje.

                          Szczególnie forum to jest miejsce, gdzie każdy prezentuje swą najlepszą formę literackiej polszczyzny.
                          wink
                          • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 16:22
                            Wiesz, dla niektórych to jest jedyne miejsce, w którym coś piszą. Zatem gdzie, jeśli nie na forum mają trenować?
                            I piszę to bez grama złośliwości smile
                            • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 19:30
                              Masz rację - IMHO jednak osoby piszące li tylko na forum stosunkowo łatwo 'wyłapać'. Pewna elastyczność języka wymaga treningu - a tego forum nie zapewni raczej... wink
                        • soledad2 Re: kara finansowa 27.04.12, 16:24
                          Molu, jak dla mnie, jedna rzecza jest dbalosc o czystosc jezyka a druga nieznajomosc czy kwestionowanie jezyka potocznego. On istnieje i objety jest slownikami.
                          Bardziej mi odpowiada zwrot pani sedzia/pani inzynier ale czytajac/slyszac sedzina kojarzy mi sie z pania wykonujaca zawód sedziego a nie malzonka sedziego.
                          • mola1971 Re: kara finansowa 27.04.12, 16:36
                            To, że coś istnieje i jest objęte słownikami jako słowo potoczne, nie znaczy z automatu, że jest poprawne. W słowniku występują również wulgaryzmy, ale czy to znaczy, że mamy ich używać?
                            Poza tym ja nie kwestionowałam istnienia słowa "sędzina". Odniosłam się li tylko do sposobu jego użycia. To tak gwoli ścisłości.
        • martishia7 Re: kara finansowa 27.04.12, 14:32
          Tak, w teorii wyglądają symetrycznie. Za bardzo nie ma jeszcze praktyki ani orzecznictwa, komentarze pozostają także ubogie. Niestety obawiam się, że w praktyce już takie symetryczne nie będą. Moje obawy, nieco na wyrost, opieram na rozmowach, które odbyłam z kilkoma sędziami (samymi kobietami jeśliś ciekaw). Owszem, ich zdaniem przepis znajdzie zastosowanie, gdy rodzic, przy którym dziecko stale przebywa, nie "wyda" dziecka na czas, będzie utrudniał kontakty. Znajdzie on też zastosowanie, gdy rodzic uprawniony do kontaktów nie będzie dziecka na czas "zwracał". Natomiast zdaniem pań, z którymi rozmawiałam, nie znajdzie on zastosowania, gdy rodzic, który jest uprawniony do kontaktów w ogóle się nie pojawi w wyznaczonym terminie, bo kontakty to "prawo a nie obowiązek", oraz "do miłości zmusić nie można". Jeżeli sądy przyjęłyby taką wykładnię, to byłoby to niezwykle krzywdzące dla rodziców, którzy na co dzień sprawują opiekę nad dzieckiem. Mam jednak nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i również rodzic nie zjawiający się w wyznaczonych terminach (bez ważnej przyczyny) będzie karany.
    • baabcia Re: kara finansowa 27.04.12, 15:07
      inaczej myślę

      nie wyobrażam sobie bym komuś KAZAŁA
      być ze sobą
      czy tym bardziej KAZAŁA przebywać z dzieckiem
      a niech s*

      ja jednak mam bardzo wysokie mniemanie o sobie a o swoich dzieciach - lepiej nie wspomnę - fantastyczni ludzie

      na szczęście były mąż wiedział o tym zawsze - jego też szanowałam i szanuję do dziś, choć nie akceptuję wersji wymiany rodziny na inny model - jego luz - ja mam inne zasady;

      każde z rodziców odpowiada za dzieci w 100% - nie uznaję bzdur o 50%
      i jeśli drugie szwankuje nic nie pozostaje tylko udźwignąć
      gdyby jeden z rodziców umarł ? - proste - trzeba się zmobilizować

      karanie kogoś za to, ze nie kocha - no proszę Was - to poprostu szczęście, że takie CÓŚ co nie kocha chce odfrunąć

      dziecko komuś wpychać?
      za karę!!!!

      ja bym te wszystkie dzieci wzięła i otuliła - to straszne - pojąć, że rodzic tresowany karami ...

      mój świat jest piękniejszy niż tych co mają czas na walkę z byłym - to bzdura






      • heksa_2 Re: kara finansowa 27.04.12, 18:20
        To nie walka z byłym tylko kara za nie respektowanie wyroków sądów oraz nie wywiazywanie się ze zobowiązań.
        • maciekqbn Re: kara finansowa 27.04.12, 19:34
          Otóż to.
      • smarhta Re: kara finansowa 08.05.12, 02:51
        baabcia napisała:

        > inaczej myślę
        >
        > nie wyobrażam sobie bym komuś KAZAŁA
        > być ze sobą
        > czy tym bardziej KAZAŁA przebywać z dzieckiem

        Ja takiej kary finansowej nie odbieralabym jako kary za "brak milosci", a za brak odpowiedzialnosci i dotrzymywania dobrowolnie zlozonych obietnic, umowionych terminow. Mnie to osobiscie nie spotkalo, dziecko za duze, zeby w jego imieniu kontakty mu ustalac, ale znam przypadki, kiedy rodzic opiekujacy sie na co dzien dzieckiem uklada swoje plany pod to, zeby ten drugi mial mozliwosc z tym dzieckiem pobyc. A tymczasem temu drugiemu nie za specjalnie zalezy, zawala, nie pojawia sie, czesto bez uprzedzenia. Z drugiej strony na zmniejszenie ilosci kontaktow w sadzie zgodzic sie nie chce. Zwlaszcza ojcowie (choc pewnie nie tylko) przoduja w byciu wspanialymi rodzicami jedynie w sferze deklaracji. A mamusia sie musi podporzadkowac, bo tatus wspanialomyslnie sie zadeklarowal i moze miec humor i przyjechac... Gdyby ten przepis mial wyeliminowac to wlasnie zjawisko, czy w jakims stopniu mu zapobiegac, to mialoby to glebszy sens.

        Pytanie, czy ten przepis bedzie w ogole w tej sytuacji stosowany...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka