witte_paard
14.07.12, 19:57
Witam Was wszystkich,
przeczytalam bardzo duzo wpisów, odpowiedzi, porad, wymiany zdan i doswiadczen - pod znaczaca wiekszoscia moge sie podpisac. Rozpad mojego zwiazku kosztowal mnie sporo nerwow, chociaz sam rozwod byl blyskawiczny. Bylo minelo. Odchorowalam (mimo, iz to ja wnioskowalam o rozwod), stanelam na nogi, utrzymuje pion i calkiem niezle sobie radze. Ktos patrzacy z boku moglby powiedziec, ze nie mam na co narzekac. Bo byc moze na pierwszy rzut oka nie mam.
Rozwiodlam sie cztery lata temu, do tej pory jestem sama. Znajomosci, jakie zaistnialy w miedzyczasie nie byly dla mnie satysfakcjonujace (znajomi znajomych plus tzw pocieszyciele). Chcialabym poznac kogos normalnego. Faceta na poziomie, z ktorym moglabym stworzyc fajny zwiazek. Jasne, pewnie wiekszosc ma takie zyczenia. Moj problem polega na tym, ze ja nijak nie moge poznac nikogo takiego. Jakby wszystkie mozliwosci sie przede mna zamknely. Zadnych sposobnosc, zadnych szans, zadnego choc cienia nadziei.
Nie jestem zdesperowana, nie szukam za wszelka cena, nie chce byc z kimkolwiek tylko po to, zeby nie byc sama.
Nie wiem jednak, jak sie poznaje facetow. Takich zupelnie do tej pory nieznajomych, spoza srodowiska w ktorym sie obracam ( spoza grona moich znajomych, czy spoza pracy). Czesto piszecie tu o rozwoju pasji, bywaniu w roznych ciekawych miejscach, wychodzeniu z domu. Tak, wszystko to robilam i robie. Nie jestem głupia, nie jestem brzydka, nie jestem odstaraszajaca, a jednak nie moge nikogo poznac. Co robie zle? Albo inaczej - jak i gdzie mozna poznac mezczyzn, ktorzy chca dac szanse rozwojowi znajomosci? Drogie Panie, wiecie moze? Panowie - gdzie bywacie?