Dodaj do ulubionych

Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów?

17.09.12, 19:57
Złożyłam dziś o podwyższenie alimentów. Długo biłam się z myślami, nie chciałam robić problemów eksowi, ale straciłam pracę i mam obecnie dużo mniejsze dochody.
Zastanawiam się czy może się tak zdarzyć, że jednak sąd nie podniesie alimentów?
Od rozwodu minęło 4 lata i nigdy jeszcze alimentów nie podnosiłam.
Były mąż oficjalnie nie pracuje i nie ma żadnych dochodów ani mienia.
Obserwuj wątek
    • kobieta306 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 17.09.12, 21:40
      jako znawczyni tematu wink uważam, że w Twojej sytuacji nie ma takiej opcji. Sam fakt, że dzieci urosły i jedzą więcej i podręczniki kosztują (nawet przedszkolne), ubezpieczenia, dojazdy na zajęcia itp itd. - zatem podsumowując - wal śmiało wink
      • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 10:44
        Jest opcja, że nie podniosą alimentów. Własnie jestem po sprawie. Sędzia prywatnie przyznał, z myślał o oddaleniu powództwa. Mój eks nie pracuje, możliwości zarobkowe ma, ale głownie 'na czarno' bo takie są tu realia rynku pracy. Może liczyć na umowę 3000 brutto - legalnie - i to w najlepszym wypadku.Dlatego alimenty nie mogą przekraczać, albo wynosić 100% realnego, hipotetycznego dochodu. Eksa nie było na rozprawie więc sędzia przyznał podwyżkę.
        Zebra, dowidziałam się że jak składasz pozew to musisz udowodnić możliwości zarobkowe eksa. Twój to artysta, wykonuje wolny zawód i moze z tym być trudno. Jak przyjdzie do sądu i powie, ze nie może zarabiać więcej niż najniższa krajowa, poprze to jakimiś dowodami to możesz nie dostać podwyżki. Pocieszające jest to, ze nie obniżą przynajmniejsmile
        Sędzia u mnie powołał się na art. 135 KRiO, który wg niego obowiązek utrzymania dzieci nakłada solidarnie na rodziców, ale w nierównych częściach. Ponosimy konsekwencje naszych wyborów życiowych. Jak związałyśmy się z kimś o niskich możliwościach zarobkowych to mamy sobie radzić samesmile
        Dlatego doradzam bardzo dobre przygotowanie się do kwestii udowodnienia eksowi możliwości zarobkowych.
        • kobieta306 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 11:30
          czy były mąż zebry jest człowiekiem chorym?
          • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 11:48
            Mój nie jest chory, tylko leniwy i rodzina wspomaga go w tym żeby nie musiał pracować.
            Sędzia uważa, ze to nie wina systemu, a mentalności ludzi i akceptacji 'szarej strefy'. I ma wiele racji, niestety.
            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 11:58
              A mąż Zebry jest, o ile mnie pamięć nie myli, artystą - malarzem. Wykazanie mu możliwości zarobkowych może być bardzo trudne.
              • kobieta306 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 12:06
                pokoje może ludziom malować.
                • tricolour A marynarz bez pracy... 18.09.12, 12:15
                  ... może grzyby ludziom marynować.

                  tongue_out
                  • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 12:28
                    A samotna matka z małym dzieckiem/ dziećmi może sobie dorabiać w weekendy(taka częsta porada z tego forum)
                  • kobieta306 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 12:35
                    wedle mnie to może zostać striptizerem w lokalu nocnym.

                    Zdrowy chłop w wieku produkcyjnym nie ma wymówki na to, żeby nie płacić!!

                    Mnie się tez nikt nie pyta i nikt mi niczego nie daje za darmo!
                    • noname2002 Re: Kobieto 18.09.12, 13:00
                      To może zostaniemy artystkami i wystąpimy o alimenty pokrywające 100% utrzymania dziecka, gdyż nikt nie kupuje naszych dzieł? smile
                      • mayenna Re: Kobieto 18.09.12, 13:09
                        noname2002 napisała:

                        > To może zostaniemy artystkami i wystąpimy o alimenty pokrywające 100% utrzyman
                        > ia dziecka, gdyż nikt nie kupuje naszych dzieł? smile

                        Niestety, to tak nie działa. Dzieci są przy nas i my musimy sobie radzić. Możemy oddać je ojcu pod opiekę, a jak on nie zechce to zrzec się praw i dzieci trafia do domu dziecka. Będziemy wtedy płacić mniej niż teraz na te dzieci wydajemy. Taką mam konkluzję po pobycie w sądzie. Na korytarzu była akurat pani, która się zrzekła praw do dzieci.
                        U mnie kwestię alimentów, podwyżki zlikwidowało by osobiste płacenie eksa. A tak to nie mogę legalnie dorobić bo nie załapię się na FA.
                    • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 13:01
                      Alez może nie płacić. Po tej rozmowie to i tak się cieszę, że eks nie pracuje i nie zaskarży wyroku.
                      Wystarczy, ze podpisałby umowę o pracę za 1200 zł i wniósł o obniżenie alimentów. Dostałabym wtedy dużo mniej niż teraz. Albo musiałabym udowodnić, ze zarabia znacznie więcej niż ma na umowie. Tylko nikt mi tego przecież w sądzie nie zezna, ze płaci pracownikowi nieoficjalniesmile
                      • kobieta306 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 13:06
                        prawda taka, że wszystko zależy od tego, na kogo się w sądzie trafi.
                        Generalnie system sprzyja wszystkim szemranym typkom, którzy zarabiają na czarno, rzeźbią w drewnie albo chorują na katar i nie mogą płacić.

                        • blue_ania37 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 13:22
                          Jak występowałam o alimenty, to poprosiłam sąd aby wziął od pana tatysmile wyciągi z konta z ostatnich trzech lat, nie pity, zaświadczenia itp...oprócz tego miałam wydruki jego strony internetowej na której się chwali osiągnięciami, sąd nie dał rady, że mało może zarobić.
                          Ja miałam dużo rzeczy rozpisanych i jakoś to poszło.
                          A
                          • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 13:29
                            Mój od 4 lat nie pracuje.A konto ma z mamą.
                            • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 16:37
                              Kaczyński?
                        • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 13:27
                          Moim zdaniem trzeba zmienić mentalność. Jakby przedsiębiorca płacił wszystko legalnie( bo za 2000 na rękę to w zawodzie mojego eks nikt nie będzie pracował) i gdyby niepłacący spotykał się z ostracyzmem społecznym, gdyby nie mia oparcia w bliskich: drugich żonach, matkach, siostrach to sytuacja byłaby dużo lepsza. Mamy najbardziej restrykcyjne prawo wśród sąsiadów, a ściągalność alimentów najniższą.
                          • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 14:31
                            niepłacący spotykał się z ostracyzmem społecznym, gdyby nie mia oparcia
                            > w bliskich: drugich żonach, matkach, siostrach to sytuacja byłaby dużo lepsza.

                            Od dawna o tym marzę. A żon, matek, sióstr nie rozumiem,przecież one same mogą być za chwilę w ciężkiej sytuacji i nie będą mogły wyegzekwować pomocy. Nie mówiąc już o tym, że alimenty idą na ich wnuki czy bratanków i bratanice.
                          • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 16:36
                            Jak zwykle winne inne kobiety sad Drugie żony, siostry, matki...
                            Nie ma nic o kumplach, braciach, ojcach...
                            Nic nowego... Kobieta kobiecie wilkiem sad
                            • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 17:25
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > Jak zwykle winne inne kobiety sad Drugie żony, siostry, matki...
                              > Nie ma nic o kumplach, braciach, ojcach...
                              > Nic nowego... Kobieta kobiecie wilkiem sad
                              Faceci mniej tolerancji wykazują i jednak liczą się ze zdaniem żony. Gazecia pozwoliłabyś żeby zamieszkał u ciebie bezrobotny kumpel albo brat męża co to i pali, i piwo wypije?
                              • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 22:09
                                No, ale to nie druga albo trzecia żona ani siostra odpowiadają za zachowanie dorosłego mężczyzny, i także pod względem prawnym nie mają żadnych obowiązków względem cudzego (tj, swojego męża lub konkubenta czy brata) potomstwa.
                                Winny jest wyłącznie facet. Dziwię się, że szuka się innych winnych (i to kobiet) w tym, że dorosły pełnosprawny facet nie płaci na rodzone dzieci (sądząc po tym forum najczęściej w dojrzałym wieku, a nie nieopierzony 20-latek ).
                                • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 18.09.12, 22:34
                                  "Winny jest wyłącznie facet. Dziwię się, że szuka się innych winnych (i to kobie
                                  > t) w tym, że dorosły pełnosprawny facet nie płaci na rodzone dzieci"

                                  Bo ktoś mu te niepłacenie umożliwia:mamusia z której konta korzysta, rodzeństwo lub kolejna partnerka na którą przepisał nieruchomości czy samochody, pracodawca który płaci mu na czarno albo wypisuje zaniżone wynagrodzenie wiedząc, że jego pracownik unika płacenia alimentów.

                                  "druga albo trzecia żona ani siostra odpowiadają za zachowanie do
                                  > rosłego mężczyzny, i także pod względem prawnym nie mają żadnych obowiązków wzg
                                  > lędem cudzego (tj, swojego męża lub konkubenta czy brata) potomstwa."

                                  Wiesz, ja moją bratanicę kocham, nie wyobrażam sobie pomagać bratu, żeby na nią nie płacił. A co do drugich czy kolejnych żon to jest to z ich strony głupota i krótkowzroczność, za chwilę mogą być w identcznej sytuacji jak pierwsza żona.
                                  • smarhta Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 02:55
                                    noname2002 napisała:

                                    > > "Winny jest wyłącznie facet. Dziwię się, że szuka się innych winnych
                                    > > (i to kobiet) w tym, że dorosły pełnosprawny facet nie płaci na rodzone dzieci"
                                    >
                                    > Bo ktoś mu te niepłacenie umożliwia:mamusia z której konta korzysta,
                                    > rodzeństwo lub kolejna partnerka na którą przepisał nieruchomości czy
                                    > samochody, pracodawca który płaci mu na czarno albo wypisuje zaniżone
                                    > wynagrodzenie wiedząc, że jego pracownik unika płacenia alimentów.

                                    Dorosly czlowiek jest w pelni, w 100% odpowiedzialny za swoje zachowanie.
                                    Nieplacacy alimentow ojciec jest za to w 100% odpowiedzialny, niezaleznie od tego czy ktos mu pomaga, czy nie.
                                    Osoba pomagajaca komus okradac wlasne dzieci jest w 100% odpowiedzialna za udzielenie pomocy w tym procederze i w niczym nie zmniejsza to stopnia odpowiedzialnosci tego pana.

                                    > A co do drugich czy kolejnych żon to jest to z ich strony głupota
                                    > i krótkowzroczność, za chwilę mogą być w identcznej sytuacji jak pierwsza żona

                                    To naiwnosc.

                                    I glupi, babski instynkt.

                                    Na wykladach z psychologii doktorek nam to ciekawie tlumaczyl. Te naiwnosc kobiet, nasza sklonnosc do wiazania sie z nieodpowiednimi facetami, slepote na te cechy facetow, ktore powinny ich w ogole wykluczyc z grona potencjalnych partnerow.

                                    Geny sa samolubne. Geny lachudry rozprzestrzeniaja sie latwiej. Duzo zwiazkow, duzo potomstwa, w ktore facet z biologicznego punktu widzenia inwestowac nie musi zeby sie odchowalo i rozprzestrzenialo jego geny dalej. Wiec polaczenie swoich genow z genami lachudry lezy w interesie kobiecych genow, bo bedzie miec dziecko lachudre rozprzestrzeniajace jej geny, choc nie lezy w jej wlasnym interesie, bo to ona musi inwestowac w potomstwo i to duzo, samotnie, inaczej potomstwo nie dorosnie.

                                    Jak to sie dzieje, ze kobieta chce w interesie swoich genow polaczyc je z genami lachudry? Swiadomie tego zadna kobieta nie zrobi. No to powstal nieswiadomy mechanizm samooszukiwania sie: "skoro on taki zly dla innych, a dla mnie taki dobry, to musi mnie kochac, a ja musze byc wyjatkowa". I jeszcze drugi, jak juz przychodzi moment, ze pierwszego sie nie da obronic: "jestem dobra nawet dla takiego lachudry, wyjatkowa, ja go zmienie, ja zasluze". I bedzie go usprawiedliwiac, i mu nawet w zlym pomagac, wbrew logice i wlasnemu interesowi, a w zgodzie z instynktem sluzacym obronie interesow jej genow...

                                    Nawet przemawia do mnie ta teoria, sporo wyjasnia. I mam nadzieje, ze jej znajomosc pomaga uchronic sie przed tymi mechanizmami samooszukiwania. Albo z nich uciec.
                                    • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 07:07
                                      Dorosly czlowiek jest w pelni, w 100% odpowiedzialny za swoje zachowanie.
                                      > Nieplacacy alimentow ojciec jest za to w 100% odpowiedzialny, niezaleznie od te
                                      > go czy ktos mu pomaga, czy nie

                                      Jak najbardziej się z tym zgadzam, mnie się tylko nie podoba, że takie zachowania są wspierane.
                                  • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:04
                                    W dalszym ciągu winny jest wyłącznie facet. Gwałciciela też będziesz usprawiedliwiać albo złodzieja?
                                    • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:32
                                      Gazeta, jak ktoś gwałcicielowi przytrzyma ofiarę to będzie sądzony za współudział, prawda? Tak jak ktoś kto pomaga mordercy zakopać zwłoki zamiast wezwać policję. Ktoś kto od złodzieja kupuje kradziony towar wiedząc, że pochodzi z kradzieży, jest karany za paserstwo.
                                      • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:38
                                        Przede wszystkim za niepłacenie alimentów tylko Ty możesz go podać do sądu, nie jego siostra, matka czy babka czy kolejna narzeczona.
                                        Przestańcie (przestańmy) traktować dorosłych facetów jak cieląt którymi kierują te "paskudne" kobiety - matki, żony, siostry.
                                        • lampka_witoszowska Re: droga gazetko 20.09.12, 21:24
                                          przytaczam tu twoją wypowiedź z wątku Pokopanki, o tatusiu, który wziął ślub i jest na utrzymaniu obecnej żony, więc nie płaci alimentów:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,138883973,138884122,Re_jestem_na_utrzymaniu_zony_.html
                                          jakoś tak mi się przypomniało... szybko zmieniasz zdanie wink
                                      • smarhta Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:39
                                        noname2002 napisała:

                                        > Gazeta, jak ktoś gwałcicielowi przytrzyma ofiarę to będzie sądzony za współudzi
                                        > ał, prawda? Tak jak ktoś kto pomaga mordercy zakopać zwłoki zamiast wezwać poli
                                        > cję. Ktoś kto od złodzieja kupuje kradziony towar wiedząc, że pochodzi z kradz
                                        > ieży, jest karany za paserstwo.

                                        Ja jeszcze dodam, ze gwalciciel nie dostanie nizszego wyroku z tego powodu, ze mu ktos pomagal. Zlodziej tez nie. Co najwyzej moga dostac wyzsze, za przestepczosc zorganizowana.

                                        Wspoludzial nie zmniejsza cudzych win. Ani nie usprawiedliwia wspoludzialowcow.
                                • tricolour A dlaczego się dziwisz.... 18.09.12, 22:40
                                  ... że szuka się winnych kobiet jeśli kobiety te latami godzą się na tak niskie alimenty, że nawet trudno nazwać to alimentami. Przecież w ten sposób upewnia sie faceta w przekonaniu, że dwie, trzy stówki starczają.
                                  • kobieta306 Re: A dlaczego się dziwisz.... 18.09.12, 22:46
                                    Popieram. Skoro starczało całymi latami, to czego się teraz jedna z drugą ciska??!!
                                    No tak niestety myśli druga strona. A panie same sobie są winne.
                                  • noname2002 Re: A dlaczego się dziwisz.... 18.09.12, 23:32
                                    Bo są w różny sposób szantażowane np zerwaniem kontaktów z dzieckiem albo rzuceniem legalnej pracy? Eks mojej koleżanki uznał alimenty 600zł na dziecko(w dużym mieście przypominam)za wygórowane i rzucił bardzo dobrą pracę i wyjechał poza Unię. I teraz płaci co 3 miesiące.
                                    • tricolour I Ty w to wierzysz? 18.09.12, 23:41
                                      Że dla niecałych dwustu dolców ktoś uciekł za granice, a i tak musi je płacić, bo tamtejsze kryminały już tylko czekają? Koleżanka ściemnia jak diabli...
                                      • smarhta Re: I Ty w to wierzysz? 19.09.12, 03:18
                                        A dlaczego ma w to nie wierzyc?
                                        Ludzie sa zdolni do najrozniejszych nieracjonalnych wnioskow i czynow, jesli kieruja sie chorymi emocjami. Na przyklad poczuciem skrzywdzenia przez "te pazerna zolze". Albo emocjami zwiazanymi z zauroczeniem nowa osoba.

                                        Przy czym wydaje mi sie, ze faceci generalnie sa na to nieco bardziej podatni. Wynika to paradoksalnie z tego, ze nie przyznaja sobie prawa do czucia emocji.
                                        A jak ktos tu mial w sygnaturce, "poki nie uczynisz nieswiadomego swiadomym, puty bedzie to Toba kierowalo, a Ty bedziesz to nazywac przeznaczeniem" czy jakos tak, z pamieci cytuje...
                                      • noname2002 Re: I Ty w to wierzysz? 19.09.12, 07:14
                                        Tak, wierzę, dziewczynę znam dobrze i nie ma powodu kłamać. A alimenty 600zł ale na jedno dziecko a mają dwoje. A Ty mi powiedz w jaki sposób wyegzekwować alimenty od kogoś z innego kraju, nie znając miejsca jego pobytu, przekażę koleżance.
                                        • gazeta_mi_placi Re: I Ty w to wierzysz? 19.09.12, 09:00
                                          Może dziewczyna też nie znać wszystkich szczegółów z życia byłego. Może miał jakieś problemy w Polsce o których nie miała bladego pojęcia, może za ową granicą ktoś na niego czekał.
                                          A skoro nie zna miejsca pobytu jest też opcja że coś mu się stało sad Tak całkiem zamilkł?
                                          • noname2002 Re: I Ty w to wierzysz? 19.09.12, 10:12
                                            On sam jej to powiedział, że rzuca pracę, bo jest wściekły, że wystąpiła o te alimenty i nie będzie jej tyle płacił.
                                            I nie zamilkł, mają kontakt przez Skype'a i jak jest w Polsce to widuje się z dziećmi.
                                      • noname2002 PS 19.09.12, 07:20
                                        Że dla niecałych dwustu dolców ktoś uciekł za granice

                                        Eks mojej kuzynki miał zasądzone 500zł na dwójkę dzieci i dla niecałych 160dolców zrezygnował z legalnej pracy i od lat nie płaci.
                                    • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego się dziwisz.... 19.09.12, 09:07
                                      Jak ktoś jest gnojkiem który z powodu podwyższenia alimentów (na ogół niskich) szantażuje zerwaniem kontaktów z dzieckiem to chyba lepiej dla dziecka jeśli faktycznie z takim "kimś" nie będzie miało kontaktów? Albo czegoś nie rozumiem.
                                      • mayenna Re: A dlaczego się dziwisz.... 19.09.12, 09:49
                                        gazeta_mi_placi napisała:

                                        > Jak ktoś jest gnojkiem który z powodu podwyższenia alimentów (na ogół niskich)
                                        > szantażuje zerwaniem kontaktów z dzieckiem to chyba lepiej dla dziecka jeśli fa
                                        > ktycznie z takim "kimś" nie będzie miało kontaktów? Albo czegoś nie rozumiem.

                                        Gazecia, jesteś po rozwodzie i masz dzieci? Bo to co napisałaś pokazuje, że nie rozumiesz problemu. Dziecko kocha tego tatę, nie rozumie czemu nie może do niego iść. Zaboli to bardziej dziecko niż ojca.
                                        Ja nie rozumiem jednej rzeczy: jak można nie pomagać własnym dzieciom? Nie pracować na ich jedzenie, utrzymanie? Nie starać się dla nich?


                                        • lampka_witoszowska Re: A dlaczego się dziwisz.... 20.09.12, 21:14
                                          to proste - to matka powinna zajmowac się dzieckiem i starać się, by wystarczyło

                                          ojciec tego nie musiał i nadal nie musi - a jak się stara, to jest postrzegany jako anioł, nie zwyczajny, normalny rodzic
                                        • gazeta_mi_placi Re: A dlaczego się dziwisz.... 21.09.12, 14:54
                                          Może nie, ale mam za to zdrowy rozsądek i on podpowiada mi, że lepiej (nawet jeśli dziecko czasowo cierpi) aby "tatuś" który tak "kocha" swoje dziecko, że z powodu podwyższenia alimentów o 100zł jest w stanie zerwać dobrowolnie kontakty z nim nie jest dziecku do niczego potrzebny, a wręcz kontakt z kimś takim byłby szkodliwy.
                                • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 06:34
                                  Nie odpowiadają za zachowanie, ale tolerują i wspomagają je. Pozbawiają ponoszenia konsekwencji tego zachowania.
                                  Gdyby ten dorosły facet nie mia wiktu, opierunku, dachu nad głową i kieszonkowego na papierosy to ruszyłby się do roboty.
                                  • gazeta_mi_placi Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 08:57
                                    Tak...
                                    Skoro nie chce płacić alimentów to ruszyłby do roboty na czarno, no ale wtedy też znalazłby się współwinny - pracodawca, który tak zatrudnia smile
                                    A w sumie jak ma wikt i opierunek to nawet lepiej bo jak już znajdzie pracę to będzie mu lżej płacić alimenty jako, że koszta swojego utrzymania będą niższe.
                                    Wybrałyście chłopów ciumraków, ale że nie płacą to wina innych kobiet smile
                                    Ciekawe, że nikt nie wspomniał o winie ojców, braci i kolegów owych "artystów" tylko o siostrach i matkach smile
                                    Może ci nie płacący nie mają ojców ani braci.
                                    • mayenna Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:40
                                      gazeta_mi_placi napisała:


                                      > Wybrałyście chłopów ciumraków

                                      No proszę, to samo lecz innymi słowy usłyszałam od Wysokiego Sądusmile

                                      Mój nie ma ojca ani braci-)
                                      Gazecia, ulżyło ci?
                                    • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:44
                                      Wybrałyście chłopów ciumraków, ale że nie płacą to wina innych kobiet smile

                                      Mój płaci i to bardzo regularnie, tylko widzę jak się moje przyjaciółki szarpią i mnie to wkurza.
                                    • noname2002 Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:46
                                      Wybrałyście chłopów ciumraków, ale że nie płacą to wina innych kobiet smile

                                      A to jest idealny przykład na przerzucanie winy na kobiety- "bo one źle wybrały".
                                    • smarhta Re: A marynarz bez pracy... 19.09.12, 09:50
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Wybrałyście chłopów ciumraków, ale że nie płacą to wina innych kobiet smile

                                      Tak trudno zrozumiec, ze te kobiety nie przejmuja winy na siebie, ani nie zmniejszaja winy uchylajacego sie, ale poprzez pomaganie (wspoludzial) same staja sie tez winne?

                                      > Ciekawe, że nikt nie wspomniał o winie ojców, braci i kolegów owych "artystów"
                                      > tylko o siostrach i matkach smile
                                      > Może ci nie płacący nie mają ojców ani braci.

                                      Bylo wspomniane.
                                      Ale wlasnie tylko wspomniane.
                                      A to dlatego, ze wspoludzial w takiej sprawie kobiety jest o wiele bardziej niezrozumialy - przeciez sama sie moze w tej sytuacji znalezc... Zwlaszcza, jesli to kolejna partnerka takiego niebieskiego ptaszka. Dziwi po prostu, ze taka nie widzi jak bat na siebie sama kreci.
        • aizan Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 23.11.12, 15:43
          mayenna w jakim sądzie składalas pozew?
    • mamamalegomisia Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 15:48
      Zebra, zrób tak jak radzi Ania w poście powyżej - złóż wniosek aby sąd zażądał od banku wyciągów z rachunku eksa. Dodatkowo (jeśli się da) możesz podnosić, iż faktycznie eks żyje na wyższej stopie, niż wynikałoby to z jego oficjalnych dochodów.
      Co do zawodu i możliwości zatrudnienia, dobro dzieci powinno być dla ojca priorytetem i jeśli nie może znalezc pracy która w pełni odpowiadałaby jego ambicjom zawodowym, powinien zdecydować się na taką, która przynajmniej zapewni dzieciom (i jemu) zródło utrzymania. Tak czyni większość rodziców i nie jest niczym nadzwyczajnym fakt, że ludzie nie pracują w wyuczonym zawodzie.
      • zebra12 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 17:14
        Mój eks nie ma konta, nie ma mienia i bogactw. Mieszka u swojej kobiety lub u mamy i one go utrzymują. Problem jest w tym, że jemu się nie chce iść do pracy... Nie pracował NIGDY. A jak już to na czarno przez krótki czas.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 16:35
      >Od rozwodu minęło 4 lata i nigdy jeszcze alimentów nie podnosiłam.
      Były mąż oficjalnie nie pracuje i nie ma żadnych dochodów ani mienia.

      Bezdomny? Może ten menel co zaczepił mnie o parę groszy pod Lidlem?
    • zmeczona100 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 18.09.12, 22:26
      Mayenna, że tak wprost zapytam- skąd Ty czerpiesz te mundrości????????

      Facet ma dzieci, a więc i ma obowiązki (w tym finansowe) wobec nich, więc niech się bierze do roboty- a hobby to może zajmować się po obowiązkach.

      Wystarczy wziąć z UP jakąkolwiek ofertę dla osoby niewykwalifikowanej, do tego dołączyć info z UP o stażach, szkoleniach, stypendiach- i już w ten sposób wykazuje się możliwości zarobkowe.

      A tak w ogóle, to jeśli nie ma pracy, to powinien być zarejestrowany w UP- wnioskować o dostarczenie stamtąd zaświadczenia, że jest zarejestrowany. Że artysta? Jak wyżej pisałam- hobby to się uprawia w czasie wolnym (= od obowiązków); teraz ma się wywiązywać z obowiązków.

      Moja znajoma też miała takiego "artystę"- wiecznie bez pieniędzy, bo wiadomo, blebleble. A ona gimnastykowała się między jednym etatem a drugim i trzecim, dorabiała jak tylko mogła, brała każde zlecenie. Występowała o podwyżkę alimentów, ale w naszej pipidówie sądy nie są tak łaskawe dla dzieci, więc podwyżka była zawsze symboliczna (wysokość alimentów sprzed 2 lat na 18-latkę wynosiła wtedy... 350 zł). Do czasu. Rok temu dziewczyna zdała maturę i wyjechała na studia do Warszawy. No i od razu TAM złożyła do sądu papiery o podwyżkę. Artysta starał się przed sądem, jak mógł, bronił się przed podwyżką tym, że przecież matkę jej dziecka stać na większe opłaty, bo ona dorabia (i tu cała litania faktycznych dodatkowych źródeł dochodu ex). I co sąd na to? Zasądził od niego 1000 zł i kazał mu brać przykład z ex i zarabiać, bo skoro ona z dzieckiem dawała radę ciągnąć etaty w kilku miejscach, to tym bardziej i on może. I jeszcze dowiedział się, że jego dziecko miało nieszczęście mieszkać wcześniej w Pipidówce, bo tu sędziowie mają ciężki żywot, skoro kierują się swoim doświadczeniem przyznając alimenty w bardzo zawrotnych kwotach...
      • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 06:41
        zmeczona100 napisała:

        > Mayenna, że tak wprost zapytam- skąd Ty czerpiesz te mundrości????????
        Sędzia mi to wyłuszczył w uzasadnieniu wyroku, a potem w rozmowie prywatniej.
        Muszę się przeprowadzić smile

        Oferty z UP są za dużo niższą stawkę niż on faktycznie bierze. Uzasadniałam wic wyciągiem z konta z czasów małżeństwa.
    • zebra12 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 17:24
      Niektóre Wasze wypowiedzi mnie załamały. Liczyłam, że uda mi się otrzymać podwyżkę. W końcu minęły 4 lata od rozwodu i ustalenia wysokości alimentów, a ceny poszły znacznie w górę, dzieci urosły i zwiększyły się ich potrzeby.
      • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 18:21
        zebra12 napisała:

        > W końcu minęły 4 lata od rozwodu i ustalenia wysokości alimentów, a ceny p
        > oszły znacznie w górę, dzieci urosły i zwiększyły się ich potrzeby.

        Ale podwyżkę z czego? Sama piszesz, że nie pracuje i nigdy nie pracował. Co najwyżej, jeśli obejmuje cię FA, dostaniesz maksymalnie po 500 złotych od sztuki. A na papierze możesz sobie mieć od niego po 20 tysięcy od łba. Piszesz, że luby mieszka kątem u kobiety lub mamusi, więc nie ma czego licytować. Chyba że na mieszkanie byłej teściowej po jej śmierci, jeśli on je odziedziczy jako własnościowe. Forumowe alimenciary kiedy dzieci się ledwo rodzą już kombinują, jakby tu to niemowlę 'ustrzec' przed pozwaniem go przez ojca o alimenty, to nie zdziwiłoby mnie takie rachowanie 'na zaś' big_grin
        • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 18:28
          tautschinsky napisał:

          Forumowe alimenciary kiedy dzieci się ledwo rodzą już kombinują, jakby tu
          > to niemowlę 'ustrzec' przed pozwaniem go przez ojca o alimenty, to nie zdziwił
          > oby mnie takie rachowanie 'na zaś' big_grin

          Pomyśl o tym w czasie najbliższego seksusmile)
          >
          >
          • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 18:54
            mayenna napisała:


            > Pomyśl o tym w czasie najbliższego seksusmile)

            Cały czas myślę i zakładam trzy gumy różnych producentów
            na raz i colę piję po, a przed palę sziszę, która rozleniwia
            plemniki. Zabezpieczony więc jestem na maksa, zwarty i gotowy
            do nowych szczęśliwych poczęć i płaczów big_grin
      • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 18:26
        Zebra, próbuj. Dużo zależy na jakiego sędziego trafisz. Przygotuj się też do wykazania, ze eks może podjąć pracę, taką która pozwoli mu na wywiązanie się z alimentów i jeszcze będzie miał na swoje potrzeby.
        Mnie sędzia podwyższył, nie tyle co chciałam, ale i tak o 50% więcej niż miałam. Przekonałam go mimo, ze sam przyznał, ze chciał powództwo oddalić.
        Doradzam spisanie wydatków blokowo, nie na osławionych arkuszach, bo sędzia tego nawet nie czytał. Skorzystał z moich wyliczeń ogólnych.
        • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 18:38
          mayenna napisała:

          > Zebra, próbuj. Dużo zależy na jakiego sędziego trafisz. Przygotuj się też do wy
          > kazania, ze eks może podjąć pracę, taką która pozwoli mu na wywiązanie się z al
          > imentów i jeszcze będzie miał na swoje potrzeby.



          Ale przecież samo podwyższenie nic jej nie da skoro on i tak jej nie będzie płacił, bo mimo 'mądrości' babska w todze, które zna życie jeszcze mniej niż polityk - bo ten musi co kilka lat zniżyć się i pójść po prośbie do ludzi, to taka sędziucha dożywotnio jest mianowana i samo wydawanie wyroków z czapy wziętych (jej prywatne animozje, urazy z facetami itd.) nie wpływają na jej los. CO jej dadzą wyższe alimenty? Może jednak warto wziąć odpowiedzialność za siebie i pracować, a nie tracić pracę za pracą - bo przecież praca w brud i dobrze płatnej big_grin - i zacząć zarabiać tyle, by starczyło. Jako bibliotekarka więcej nie zarobi? TO przekwalifikować się! Przecież jej mężowi proponuje się malowanie pokojowe, to jej chyba wianuszek z głowy nie spadnie, jeśli przyjdzie jej pracować nie tylko siedząc na stołku bibliotecznym.
          • noname2002 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 20:26
            Ciekawe czy eks Zebry zajmie się dziećmi w czasie gdy ona będzie dorabiać.
            A tak poza tym to wątek i wypowiedzi panów zmobilizowały mnie również do wystąpienia o podwyżkę alimentów.
            • smarhta Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 09:08
              noname2002 napisała:

              > wypowiedzi panów zmobilizowały mnie również do wystąp
              > ienia o podwyżkę alimentów.

              Nie dziwie sie. We mnie tez pozostawily wrazenie, ze po rozwodzie z matka dziecko sie dla ojca kompletnie nie liczy i cala odpowiedzialnosc za nie powinna spasc na matke. I jak tu z takimi kosmitami gadac?
              Jeszcze w dodatku taki kosmita ma "tatus" w nicku... niewiarygodne.
          • zebra12 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 06:01
            Po pierwsze cały czas się uczę i robię nowe uprawnienia. Teraz akurat nie pracuję w bibliotece!!! Tylko widzisz, ja wciąż coś robię, by podnieść swoje kwalifikacje i szukam nowych możliwości, a on nie robi NIC.
            Widzisz różnicę?
            Co do FA, to właśnie bardzo bym chciała dostać alimenty z FA. Moje dochody to bez alimentów 400 zł/osobę w rodzinie. A alimenty to 300 zł/dziecko. Chcę podwyżki chociaż do tych 500 zł i przejść na FA. Dlatego zaraz po rozprawie idę do komornika.
            Nie stać mnie nawet na obiady dla dzieci w szkole. Tylko zupę im kupiłam a i na to dostałam pieniądze od znajomego. Wiesz jakie to przykre? Inne dzieci jedzą dwa dania, a moje tylko patrzą.
            W tym roku nie stać mnie na kolejny kurs, ale szukam innej pracy.
            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 06:41
              Zebra, nie tłumacz się, a na pewno nie komuś takiemu jak tautschnski.
              Z FA możesz skorzystać już teraz, ale musisz iść do komornika.
              • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 09:59
                mayenna napisała:

                > Zebra, nie tłumacz się, a na pewno nie komuś takiemu jak tautschnski.
                > Z FA możesz skorzystać już teraz, ale musisz iść do komornika.


                mayenna, napisałbym - tylko bez wycieczek osobistych, trzymaj klasę,
                ale trzeba mieć co trzymać big_grin

                Z kasy z FA czerp całymi garściami, niech inni frajerzy robią na twoje dzieci.

                • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 12:43
                  Tautschnski, tylko proszę bez osobistych wycieczeksmile Dla mnie stajesz się powoli symbolem mizogina i jako do symbolu się odnoszęsmile

                  Podatnikowi bardziej opłaca się utrzymanie dzieci niż bezrobotnego ojca. Jest szansa, ze dzieci odpracują to co w nie zainwestowano. Tatuś prawdopodobnie nie, skoro do tej pory żadna pracą się nie skalał. Van Gogiem tez raczej trudno liczyć ze zostanie.
                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 13:10
                    mayenna napisała:

                    > Tautschnski, tylko proszę bez osobistych wycieczeksmile Dla mnie stajesz się powo
                    > li symbolem mizogina i jako do symbolu się odnoszęsmile

                    Dopiero teraz i to tego jeszcze powoli? Grę wstępną już mamy chyba
                    za sobą big_grin od jakiegoś roku tongue_out


                    > Podatnikowi bardziej opłaca się utrzymanie dzieci niż bezrobotnego ojca. Jest s
                    > zansa, ze dzieci odpracują to co w nie zainwestowano.

                    Po pierwsze, gdzie tu mowa o pieniądzach dla bezrobotnego ojca?
                    On jako niepracujący lub niepłacący na ZUS żadnego zasiłku dla bezrobotnych nie ma a w opiece dostanie co najwyżej kopa w tyłek.

                    Po drugie - ważniejsze - te dzieci utrzymywane przez podatników, żeby
                    inwestycja się zwróciła, w przyszłości powinny zarabiać dużo więcej
                    od każdego przeciętnego innego dorosłego, niegdyś dziecka wychowanego
                    za pieniądze zarobione przez rodziców - oczywiście zarabiać legalnie, by podatki ściągane od nich były proporcjonalnie wyższe od przeciętnych. Jednak nie znam żadnych statystyk, które by dowodziły, że dzieci żyjące z socjalu (bo tym jest kasa z FA) w swoim dorosłym życiu były ponadprzeciętnie bardziej zaradne, więcej zarabiające. Jest odwrotnie - córki powielają życie matek, stając się kolejnym straconym pokoleniem kobiet wychowujących dzieci w pojedynkę i za cudzą kasę - albo wprost od ojców tych dzieci lub od państwa, a najczęściej łączą obie te formy i z tego się utrzymują w pełni lub w znacznym stopniu.
                    • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 13:25
                      tautschinsky napisał:


                      > Dopiero teraz i to tego jeszcze powoli? Grę wstępną już mamy chyba
                      > za sobą big_grin od jakiegoś roku tongue_out

                      Jesli to gra wstępna to dziękuję za resztęsmile

                      > Po pierwsze, gdzie tu mowa o pieniądzach dla bezrobotnego ojca?
                      > On jako niepracujący lub niepłacący na ZUS żadnego zasiłku dla bezrobotnych nie
                      > ma a w opiece dostanie co najwyżej kopa w tyłek.

                      Ojciec za chwilę zacznie się starzeć i podatnik zapłaci za jego leczenie. Jak trafi do DPS-u to też za jego byt. Pokombinuj jeszcze sam jakie koszty może wygenerować już teraz.
                      >
                      > Po drugie - ważniejsze - te dzieci utrzymywane przez podatników, żeby
                      > inwestycja się zwróciła, w przyszłości powinny zarabiać dużo więcej
                      > od każdego przeciętnego innego dorosłego, niegdyś dziecka wychowanego
                      > za pieniądze zarobione przez rodziców - oczywiście zarabiać legalnie, by podatk
                      > i ściągane od nich były proporcjonalnie wyższe od przeciętnych. Jednak nie znam
                      > żadnych statystyk, które by dowodziły, że dzieci żyjące z socjalu (bo tym jest
                      > kasa z FA) w swoim dorosłym życiu były ponadprzeciętnie bardziej zaradne, więc
                      > ej zarabiające. Jest odwrotnie - córki powielają życie matek, stając się kolejn
                      > ym straconym pokoleniem kobiet wychowujących dzieci w pojedynkę i za cudzą kasę
                      > - albo wprost od ojców tych dzieci lub od państwa, a najczęściej łączą obie te
                      > formy i z tego się utrzymują w pełni lub w znacznym stopniu.

                      Masz jakieś statystyki na te odwrotność?
                      Kasa ojca dzieci jest nie cudza kasą tylko ojca dzieci. Poczytaj kodeks rodzinny. Alimenty są dla i na dzieci. Nie dostajemy ich dożywotnio, mimo, ze dzieci mamy na zawsze. Twierdzenie więc, że pieniądze od ojca sa 'cudze' jest nielogiczne i nieprawdziwe.

                      >
                      >
                      • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 13:44
                        mayenna napisała:

                        > Jesli to gra wstępna to dziękuję za resztęsmile


                        Dalej będzie jeszcze przyjemniej smile



                        > Ojciec za chwilę zacznie się starzeć i podatnik zapłaci za jego leczenie. Jak t
                        > rafi do DPS-u to też za jego byt. Pokombinuj jeszcze sam jakie koszty może wyge
                        > nerować już teraz.



                        Do DPS? Gdzie, jak? Żeby tam trafić, trzeba dysponować własnym dochodem, jakąś rentą, emeryturą i zwykle rodziną, która będzie dokładała,
                        ale też musi mieć z czego, a dzieci takich niewydolnych rodziców niemal zawsze powielają schemat i dzieci te mogą spać spokojnie, bo pewnie same będą żyły z pieniędzy podatników.



                        > Masz jakieś statystyki na te odwrotność?

                        Poszukaj a znajdziesz - dzieci rozwodników częściej się rozwodzą od dzieci z pełnych rodzin. Dzieci pochodzące z ubogich rodzin dużo rzadziej żyją na wysokiej stopie od dzieci pochodzących z rodzin zamożnych lub przynajmniej takich, którym w domu niczego nie brakowało. To kwestia choćby lepszej edukacji - nie chodzi o to, że dzieci zebry skończą jakieś studia, bo dzisiaj nie ma bata, każdy może je skończyć, jeśli zechce, tylko że to będą 'jakieś' studia, na przykład takie po których szuka się pracy w bibliotece za grosze. Dalej, dzieci z domów, w których nie brakowało pieniędzy mierzą wyżej, nie zadowalają się byle czym, porównując się z matką ciułającą grosz do grosza. Jeszcze gorzej jest, kiedy takie dziecko wychowywała 'samotnie' matka całe swoje życie jadąca na alimentach, a dziecko jest płci żeńskiej - otrzymuje wzorzec do naśladowania: złapać na dziecko jelenia i żyć z nim z jego kasy lub w najgorszym przypadku z pieniędzy, które będzie JEJ płacił na to dziecko.


                        > Kasa ojca dzieci jest nie cudza kasą tylko ojca dzieci. Poczytaj kodeks rodzinny

                        Tylko że ta kasa w ogromnej części nigdy nie wraca do budżetu! (bodaj
                        ok. 90 procent!) Dzieje się tak dlatego, że alimenty nakładane są na osoby,
                        które OD POCZĄTKU wiadomo, że nie będą w stanie płacić tych pieniędzy,
                        bo najczęściej nie dysponują taką pracą a możliwości zarobkowe są czysto teoretyczne. Na takie rozdawnictwo może sobie pozwolić tylko baba w todze nie podlegająca ŻADNEJ ocenie. Gdyby taką posadzić w byle banku jako udzielającą kredytu - bo tym de facto staje się tym kasa dla ojca dzieci, wypłacana babie z FA - to kobita miesiąca nie przepracowałaby w jakimkolwiek banku! To jest charakterystyczne dla miejsc, w których wydaje się nie swoje, a państwowe czyli niczyje pieniądze.
                        • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:01
                          tautschinsky napisał:


                          > Dalej będzie jeszcze przyjemniej smile
                          Kolejny desperat? Znając twoje poglądy to raczej nie ze mnąsmile

                          > Do DPS? Gdzie, jak? Żeby tam trafić, trzeba dysponować własnym dochodem, jakąś
                          > rentą, emeryturą i zwykle rodziną, która będzie dokładała,
                          Nie musi miec dochodu. MOPS zapłaci. Dokładnie tak jak teraz za FA.
                          w domu niczego nie brakowało. To kwestia choćby lepszej edukacji - nie chodz
                          > i o to, że dzieci zebry skończą jakieś studia, bo dzisiaj nie ma bata, każdy mo
                          > że je skończyć, jeśli zechce, tylko że to będą 'jakieś' studia, na przykład tak
                          > ie po których szuka się pracy w bibliotece za grosze. Dalej, dzieci z domów, w
                          > których nie brakowało pieniędzy mierzą wyżej, nie zadowalają się byle czym, por
                          > ównując się z matką ciułającą grosz do grosza. Jeszcze gorzej jest, kiedy takie
                          > dziecko wychowywała 'samotnie' matka całe swoje życie jadąca na alimentach, a
                          > dziecko jest płci żeńskiej - otrzymuje wzorzec do naśladowania: złapać na dziec
                          > ko jelenia i żyć z nim z jego kasy lub w najgorszym przypadku z pieniędzy, któr
                          > e będzie JEJ płacił na to dziecko.

                          Dysponujesz szklaną kulą czy statystykami?
                          >
                          >
                          > > Kasa ojca dzieci jest nie cudza kasą tylko ojca dzieci. Poczytaj kodeks r
                          > odzinny
                          >
                          > Tylko że ta kasa w ogromnej części nigdy nie wraca do budżetu! (bodaj
                          > ok. 90 procent!) Dzieje się tak dlatego, że alimenty nakładane są na osoby,
                          > które OD POCZĄTKU wiadomo, że nie będą w stanie płacić tych pieniędzy,
                          > bo najczęściej nie dysponują taką pracą a możliwości zarobkowe są czysto teoret
                          > yczne. Na takie rozdawnictwo może sobie pozwolić tylko baba w todze nie podlega
                          > jąca ŻADNEJ ocenie. Gdyby taką posadzić w byle banku jako udzielającą kredytu -
                          > bo tym de facto staje się tym kasa dla ojca dzieci, wypłacana babie z FA - to
                          > kobita miesiąca nie przepracowałaby w jakimkolwiek banku! To jest charakterysty
                          > czne dla miejsc, w których wydaje się nie swoje, a państwowe czyli niczyje pien
                          > iądze.
                          A to są twoje projekcje i wymysły.

                          Dla mnie zza każdego nicka wyziera człowiek. Twoich postów nawet już nie czytam bo wiem co napiszesz. Zawsze wypowiadasz się tylko w jednej sprawie i w ten sam sposób, łącznie z argumentami. Od roku powiadasz? Dlatego to już jest nudne niecosmile
                          >
                          • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:17
                            Mayenna, Tau ma duzo racji.
                            W moim ośrodku jest 100% dzieci które powielaja sposób życia rodziców.
                            Mówimy o zjawisku wyuczonym bezradności i roszczeniowosci do państwa bo mi się należy.
                            Ostatnio próbowaliśmy umieścić chłopaka uposledzonego w dps- ie.
                            Ale najpierw musiała się odbyć ponowna rozprawa w sadzie z jego rodzicami o przyznanie alimentów pokrywajacych cześć pobytu w ośrodku dla upośledzonych dorosłych.
                            A
                            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:32
                              blue_ania37 napisała:

                              > Mayenna, Tau ma duzo racji.
                              > W moim ośrodku jest 100% dzieci które powielaja sposób życia rodziców.
                              > Mówimy o zjawisku wyuczonym bezradności i roszczeniowosci do państwa bo mi się
                              > należy.
                              > Ostatnio próbowaliśmy umieścić chłopaka uposledzonego w dps- ie.
                              > Ale najpierw musiała się odbyć ponowna rozprawa w sadzie z jego rodzicami o prz
                              > yznanie alimentów pokrywajacych cześć pobytu w ośrodku dla upośledzonych dorosł
                              > ych.
                              > A
                              Aniu, ale w twoim ośrodku są dzieci z rodzin osób rozwiedzionych? czy niewydolnych wychowawczo. Bo porównywanie mnie do jednak, patologii, uwłacza mi i to bardzo.
                              • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:41
                                Niewydolnie wychowawczo ale w bardzo dużej mierze rozwiedzeni.
                                Ja bym nie śmiała nikogo porównywać do patologii, i to nie było moim zamiarem.
                                Chodzi mi tylko o zjawisko, ze istnieje duzo osób w Polsce którzy uważają ze im się należy i juz,swietnie umieją usprawiedliwiać wlasna niemoc i niechęć do pracy ( bardziej mi chodzi o rodziców moich podopiecznych) , nie traktuje założycielki wątku jako kogoś bezradnego, wyciagajacego rękę, to był raczej przytyk w stronę taty jej dzieci,
                                A żeby być w dps trzeba miec rentę,alimenty, emeryturę.
                                Jeśli nie pokrywa to 100 % to wtedy można starać się o jakby dofinansowanie.
                                Ciekawostka jest ze jeśli są u nas w ośrodku dzieci które posiadają alimenty od jakiegoś poziomu dochodu na rodzine to mops ( mopr ) je zabiera na finansowanie pobytu dziecka.
                                A
                                • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:56
                                  blue_ania37 napisała:

                                  > Niewydolnie wychowawczo ale w bardzo dużej mierze rozwiedzeni.
                                  > Ja bym nie śmiała nikogo porównywać do patologii, i to nie było moim zamiarem.
                                  > Chodzi mi tylko o zjawisko, ze istnieje duzo osób w Polsce którzy uważają ze im
                                  > się należy i juz,swietnie umieją usprawiedliwiać wlasna niemoc i niechęć do pr
                                  > acy ( bardziej mi chodzi o rodziców moich podopiecznych) , nie traktuje założyc
                                  > ielki wątku jako kogoś bezradnego, wyciagajacego rękę, to był raczej przytyk w
                                  > stronę taty jej dzieci,
                                  W DPS, gdzie jest mój brat, są 3 osoby bez dochodów i rodziny. Dać namiary?
                                  Aniu, to co piszesz mnie po prostu obraża. W tym wątku piszemy o i do konkretnej osoby. Tak się składa, że ja ją akurat rozumiem, bo mam podobna sytuację. To nie są dywagacje o 'wielu ludziach w Polsce'. Dziękuję za postawienie znaku równości pomiędzy rozwiedziony - niewydolny wychowawczo. Bardzo miło dowiedzieć sie, że należę do patologii.
                                  O dzieci Zebry jakos jestem spokojna. Moze powielą pracowitość mamy.
                            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:38
                              blue_ania37 napisała:

                              > Mayenna, Tau ma duzo racji.
                              > W moim ośrodku jest 100% dzieci które powielaja sposób życia rodziców.
                              > Mówimy o zjawisku wyuczonym bezradności i roszczeniowosci do państwa bo mi się
                              > należy.
                              > Ostatnio próbowaliśmy umieścić chłopaka uposledzonego w dps- ie.
                              > Ale najpierw musiała się odbyć ponowna rozprawa w sadzie z jego rodzicami o prz
                              > yznanie alimentów pokrywajacych cześć pobytu w ośrodku dla upośledzonych dorosł
                              > ych.
                              > A
                              Tak gwoli jasności: udział FA w utrzymaniu moich dzieci to jakieś 20%. Resztę zapewniam sama. Tylko z tego powodu, że nikt nie jest w stanie zmusić dorosłego faceta do pracy. Zebra pewnie ma podobnie.
                              To co napisałas jest dla mnie ogromnie przykre, niesprawiedliwe i krzywdzące.
                              • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:52
                                Mayenna!
                                Nie chciałam ciebie w jakikolwiek sposób urazić.
                                Ja rownież jestem samotna matka,i nie umiem wytłumaczyć czemu faceci umieją nagle zapomnieć ze utrzymanie dzieci kosztuje.
                                Moge sobie tylko wyobrazić i współczuć tym którzy muszą korzystać z fa.
                                Mi chodziło jedynie o przedstawienie sytuacji prawnej w Polsce ktora na to pozwala.
                                A bycie juz w jakichkolwiek ośrodkach pomocy społecznej zamiast pomagać w pewien sposób pozwala na bycie niesamodzielnym.
                                Ale dotyczy to np tych facetów których dzieci muszą korzystać z fa bo pozwala to tym facetom na dalsze bycie niesamodzielnym i zwalajacym odpowiedzialność na kogoś innego.
                                To jest chory system i brak wsparcia faktycznego dla dzieci z rozwiedzionych domów itp.
                                Nie miałam na myśli w jakikolwiek sposób kobiet które są zmuszone w ten sposób pozyskiwać pieniądze na zycie dla swoich dzieci.
                                A
                                • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 15:00
                                  To dokładnie w czym wg Ciebie Tau ma rację?
                                  Bo on skupia sie tylko na 'alimenciarach", do którego to grona, wg niego i ty należysz. Zamiast zarabiać ;ssiesz' - jak to pieknie okreslił - ze swojego eks aż 1600zł miesięcznie. Żyjesz z tych pieniędzy bo utrzymanie 6 latka wg Tau na pewno nie kosztuje 3200.
                                  Anka, zanim przyznasz Tau rację, poczytaj jego posty.
                                  • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:11
                                    Mayenna!
                                    Poglądy Tau są mi znane nie od dzis, pisuje na tym forum juz długo.
                                    Każdy z nas piszących tu to co pisze jest uwarunkowane jego doświadczeniami i poglądami.
                                    W momencie kiedy napisałam ze Tau ma racje wogole mi do głowy nie przyszło myślenie ani o autorce wątku ani o wszystkich kobietach zmuszonych korzystać z fa.
                                    Stanęli mi przed oczami rodzice często ojcowie naszych podopiecznych których prosimy o to aby dzieci odwiedzili albo żeby coś im kupili a ci z rozbrajajaca szczeroscia mówią ze wszystko przepili, albo ze w Polsce nie maja szans itp.
                                    To nazywam wyuczona bezradnoscia.
                                    Wychodzę z założenia ze chory jest nasz kraj w którym ojcowie na luzie mogą wiele lat nie płacić na dzieci i nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji.
                                    Chore jest to ze państwo które ma mało pieniędzy i często przyznawane pieniądze nie wystarczają na egzystencję nie potrafi nie może? W jakiś sposób zawalczyć o przyczyny i z nimi walczyć a nie skupiać się na skutkach.
                                    Mayenna staram się patrzeć obiektywnie ale zawsze moje poglądy bedą wypadkowa moich przeżyć, każdy z nas jakoś wyobraża sobie poszczególne osoby na forum, i ty mi się kojarzysz z duża empatia, kobieta 306 z niezlomnymi przekonani, Tau z kontrowersja.
                                    Jeśli urazila cię moja wypowiedz i niezmiernie porównanie bardzo przepraszam.
                                    A
                                    • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:19
                                      blue_ania37 napisała:

                                      > Mayenna!
                                      > Poglądy Tau są mi znane nie od dzis, pisuje na tym forum juz długo.
                                      > Każdy z nas piszących tu to co pisze jest uwarunkowane jego doświadczeniami i p
                                      > oglądami.
                                      > W momencie kiedy napisałam ze Tau ma racje wogole mi do głowy nie przyszło myśl
                                      > enie ani o autorce wątku ani o wszystkich kobietach zmuszonych korzystać z fa.
                                      > Stanęli mi przed oczami rodzice często ojcowie naszych podopiecznych których pr
                                      > osimy o to aby dzieci odwiedzili albo żeby coś im kupili a ci z rozbrajajaca sz
                                      > czeroscia mówią ze wszystko przepili, albo ze w Polsce nie maja szans itp.
                                      > To nazywam wyuczona bezradnością.
                                      Aniu, w czym więc Tau ma rację wg ciebie? Bo to co powyżej nie jest przedmiotem naszej rozmowy. Nie rozmawiam o patologii,
                                      a o sytuacji gdy kobieta korzysta z FA bo mąż się obija, a ona sama nie jest w stanie utrzymać dzieci ani wyegzekwować alimentów.
                                      • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:38
                                        Właśnie to mi się nie podoba w naszym państwie.
                                        Mąż się obija a żona musi aby utrzymać siebie i dzieci korzystać z pomocy fa.
                                        Ja tak odebrałam słowa Tau ze to jest chore i do tego się odnioslam.
                                        Uważam ze rola państwa jest albo pomoc taka aby można było egzystowac normalnie albo należy zmienić prawo aby skuteczność w ściąganie alimentów była prawdziwa.
                                        Mnie osobiście nie przekonują akcje typu orkiestra Owsiaka bo to jest wyreczanie państwa w tym aby szpitale były normalnie wyposażone.
                                        A
                                        • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:51
                                          blue_ania37 napisała:

                                          > Właśnie to mi się nie podoba w naszym państwie.
                                          > Mąż się obija a żona musi aby utrzymać siebie i dzieci korzystać z pomocy fa.
                                          > Ja tak odebrałam słowa Tau ze to jest chore i do tego się odniosłam.

                                          To bardzo niezgodnie z przesłaniem odebrałaś słowa Tau.Nadal uważasz, że on ma trochę racji?

                                          A ja wymydliłam co by zmieniło moją sytuację: nadzór kuratorski nad moim eks, albo przymusowa terapia psychologiczna. Lub obie te sprawy razem. Jakby do domu mojej teściowej zawitał co tydzień kurator i sprawdził postępy w szukaniu pracy, porozmawiał, to pewnie inne było by nastawienie i eksa, i jego rodziny.
                                          • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:16
                                            mayenna napisała:

                                            > blue_ania37 napisała:
                                            >
                                            > > Właśnie to mi się nie podoba w naszym państwie.
                                            > > Mąż się obija a żona musi aby utrzymać siebie i dzieci korzystać z pomocy
                                            > fa.
                                            > > Ja tak odebrałam słowa Tau ze to jest chore i do tego się odniosłam.
                                            >
                                            > To bardzo niezgodnie z przesłaniem odebrałaś słowa Tau.Nadal uważasz, że on ma
                                            > trochę racji?


                                            No patrzaj, jedna pozwoliła sobie spojrzeć nieco inaczej niż obowiązuje
                                            forumowa niepisana zasada, że facet to gnida, a kobieta to świętość,
                                            i zaczęło się - chyba z piąty raz ją dociskasz w sprawie, z czym śmiała (sic!)
                                            się ze mną zgodzić. Dasz jej spokój, kiedy "przyzna się" do pomyłki? big_grin
                                            Wyluzuj, kobieto, ale zdaje się nadepnęła niechcący tobie na odcisk i boli,
                                            boli i boleć nie przestaje big_grin
                                          • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:19
                                            które OD POCZĄTKU wiadomo, że nie będą w stanie płacić tych pieniędzy,
                                            bo najczęściej nie dysponują taką pracą a możliwości zarobkowe są czysto teoretyczne. Na takie rozdawnictwo może sobie pozwolić tylko baba w todze nie podlegająca ŻADNEJ ocenie.
                                            To jest charakterystyczne dla miejsc, w których wydaje się nie swoje, a państwowe czyli niczyje pieniądze.
                                            To są zdania Tau.

                                            Tak zrozumiałam jego słowa, jeśli w sadzie by realnie oceniano możliwości to inaczej by przyznawano alimenty.
                                            Tylko moim zdaniem to nie wina sedziny tylko złego systemu i założenia ze w razie co wspomaga się fa, a pomysł twój Mayenna o kuratorze to świetny pomysł.
                                            Nawet wart upowszechnienia i "popchania" go dalej.
                                            Jeśli powstał by społeczny projekt np zmiany ustawy i trzeba by pomoc w napisaniu to służę pomocą w pisaniu i zbieraniu podpisów, bo pomimo tego ze jestem alimenciara ktora nie musi korzystać z fa mam wielka pokore wobec tego co będzie dalej z alimentami na mojego syna.
                                            A
                                            A Tau niepotrzebnie się złości na sedziny bo to nie ich wina tylko obowiązującego prawa.
                                            J
                                            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:57
                                              blue_ania37 napisała:



                                              > Tak zrozumiałam jego słowa, jeśli w sadzie by realnie oceniano możliwości to in
                                              > aczej by przyznawano alimenty.
                                              Aniu, prawo jest dobre. I moje alimenty zasądzono poniżej realnych możliwości zarobkowych eksa bo te możliwości oceniono na podstawie najniższej krajowej. Chociaż w małżeństwie, jak już raczył pracować to zarabiał podobno 4X tyle. Budowałaś dom. Wiesz ile zarabia kierownik budowy? A oficjalnie to na papierze miał zawsze dużo mniej niż do ręki. ten sam problem ma Zebra, bo możliwości zarobkowe jej męża trudno oceni skoro on artysta - malarz.Zła jest mentalność ludzi którzy pozwalają na pracę na czarno i niedokumentowanie dochodów i na pozostawanie bez pracy oficjalnie.Poza tym to ja ponoszę konsekwencje tego, że eks miał zawód w którym można dochody ukryć. Jakbym wyszła za pracownika budżetówki to grosza nieoficjalnie by nie zarobił i alimenty miałabym ściągnięte i większe.
                                              Eh, szkoda słów.Znów wychodzi, że jestem patologiasmile bo wyuczona bezradność mam.Jest mi bardzo przykro, ze masz Aniu takie podejście do tego.
                                              • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 18:16
                                                mayenna napisała:

                                                Poza tym to ja ponoszę konsekwencje tego, że eks miał za
                                                > wód w którym można dochody ukryć. Jakbym wyszła za pracownika budżetówki to gro
                                                > sza nieoficjalnie by nie zarobił i alimenty miałabym ściągnięte i większe.
                                                > Eh, szkoda słów.Znów wychodzi, że jestem patologiasmile bo wyuczona bezradność mam.


                                                A kto ci broni się przekwalifikować? A zostań choćby tym kierownikiem budowy, jeśli tyle oni zarabiają. Co, za późno? Na zmiany przecież nigdy nie jest za późno, a przecież potrzeby dzieci zawsze są wystarczającym powodem do wszelkich wysiłków. Co więc cię powstrzymuje zdobyć inny, lepiej płatny zawód? Twoje myślenie jest roszczeniowe i patologiczne, ponieważ CAŁY czas żyjesz myślą, ile mogłabyś mieć kasy więcej, gdyby ON zarabiał więcej lub w sposób, który przed sądem byłoby trudniej ukryć. Lejesz tylko żale i jęczysz, jak mało, jak więcej, jak przyjemniej i co by było gdyby... i tak do końca życia będziesz, co by było gdyby ON - dalej ON! - więcej zarabiał, nie mógł ukryć swoich pełnych zarobków, gdybyś wyszła za kogoś, komu byłoby trudniej to zrobić. Czas się otrząsnąć i wziąć za siebie.
                                                • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 19:16
                                                  Uśmiałam sięsmile)

                                                  Upiłeś się?
                                              • blue_ania37 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:55
                                                Ja bym nie smiała powiedzeć o kobiecie która musi sama utrzymywać dziecko patologią.
                                                Żle zostałam zrozumiana.
                                                Patologią jest to to sama piszesz, że mozliwości zarobkowe eksa zostały ocenione napodstawie najnizszej krajowej co przypadku jego zawodu jest niemożliwością.
                                                To jest patologia którą należy zmienić i zdecydowanie tych którzy pozwalają na pracę na czarno.
                                                Choć przypomniał mi się pan który niedawno czyścił mi dywan karcherem.
                                                Od słowa do słowa powiedział mi że jest rozwodnikiem, nie mógł się dogadać z żoną o alimenty i sędzia mu powiedział żema się ni wygłupiać ze swoją umową na naniższą krajową i wyciągnął jakąś swoją książę gdze wyczytał że mechanik może zarobić 3000 tys i dał mu 700 zł alimentów.Facet to przyjął.
                                                Dla mnie kobiety które oprócz tego, że były się wymiksował i jeszcze muszą ponosić konsekwencje często nie swoich decyzji zasługują na szacunek i ni było moim zamiarem uderzanie w was.
                                                Ja na dziś mam spokój choć zdaję sobię sprawę, że mój eks wymyśli coś aby ukryć dochody i dlateg z dużą pokorą podchodzę do swoich alimentów.
                                                Ale też podchodzę z dużą pokorą do swojej sytuacji, i mam świadomość że nasze dziecko to mój problem i mierzę się z tym czy ewentualnie ja sobie poradzę.
                                                A
                          • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:20
                            mayenna napisała:

                            > Kolejny desperat? Znając twoje poglądy to raczej nie ze mnąsmile


                            Wiesz, nie. Nie interesują mnie alimenciary. Pisać na forum takim jak to,
                            żeby powiedzieć, co się myśli na ten czy inny temat związany z jego
                            tematyką, to jedno, ale prywatnie odrzuca mnie od takich kobiet. Może
                            pewna analogia powinna tobie to uzmysłowić, co czuję. Wyobraź sobie, że
                            wiesz o mężczyźnie, że jest gwałcicielem, leje w domu aż wióry lecą. Zjawia
                            się taki na forum (jak na to forum alimenciary szukające porady, jak więcej
                            i bardziej) i pisze. Owszem, na forum jesteś w stanie z nim pisać, bardziej po to być dać odpór jego wizji i przekonaniom, że ma on prawo, choćby przyrodzone (jak matka do wychowywania swoich dzieci, tak on do bicia i gwałcenia z racji nadmiaru testosteronu - tu i tu natura big_grin) Sama sobie jednak odpowiedz: chciałabyś się z takim typem zadawać prywatnie? A mnie posądzasz, że jestem kolejnym desperatem być może nawet smalącym do ciebie cholewki big_grin
                            • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 14:34
                              Pochlebiasz sobiesmile

                              Zbyt wyszukany przykład jak na moje kobiece i alimenciarskie postrzeganie świata.
                            • basia8.93 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 15:05
                              tautschinsky,
                              całe życie żyłam w przekonaniu, że gwałt jest przestępstwem, a łożenie (też alimentacyjne) na własne dziecko -obowiązkiem (i prawem) każdego z rodziców. nawet wydawało mi się, że lekceważenie tego obowiązku jest zagrożone karą pozbawienia wolności (gwałt również).
                              a przy okazji- chciałbyś żyć z kobietą, która wymiksowała się z macierzyństwa i nie poczuwa się do realizacji obowiązków wobec własnego dziecka/dzieci?
                              • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 15:28
                                basia8.93 napisała:

                                > tautschinsky,
                                > całe życie żyłam w przekonaniu, że gwałt jest przestępstwem, a łożenie (też ali
                                > mentacyjne) na własne dziecko -obowiązkiem (i prawem)

                                Patrzysz na to z dzisiejszej perspektywy - a prawo się zmienia. To co dzisiaj
                                jest prawnie zabronione kiedyś było prawnie przyzwolone i odwrotnie. Dzisiaj za nazwanie homoseksualisty pedałem mogą cię wsadzić do więzienia, a parędziesiąt lat temu prawo zamykało homoseksualistów do więzień za ich praktyki. Kiedyś żona, która nie spełniała obowiązku małżeńskiego, była siłą brana, poza tym lana aż spuchła - dzisiaj mówi się o gwałcie małżeńskim i przemocy domowej - zatem widzisz, prawo to nie raz dana od bozi wyrocznia. To, że dzisiaj matka dziecka może przy pomocy aparatu państwowego okradać jakiegoś faceta, bo miał to nieszczęście ją kiedyś zapłodnić jest tym, z czym się nie zgadzam. I wierzę, że to się kiedyś skończy.

                                > a przy okazji- chciałbyś żyć z kobietą, która wymiksowała się z macierzyństwa

                                Wyobraź sobie, że znam takie i niektóre z nich nawet się publicznie tym
                                chełpią, jak choćby tak śmieszna kracząca babcia Czubaszek, publicznie ciesząca się, że co najmniej kilkoro dzieci uśmierciła nim się urodziły. Nie dość, że się 'wymiksowała' z macierzyństwa, to jeszcze zbija na tym kasę i... nieprawdopodobne - nikt jej nie ściga, choć publicznie przyznała się do kilku mordów. Upsss. Tak stara jest, że w PRL pewnie nawet zgodnie z prawem wyskrobała czubaszontka big_grin No ale i dzisiaj przecież matka jako jedyna nie podlega żadnej odpowiedzialności karnej mordując dziecko znajdujące się w jej brzuchu. A zatem w myśl: jej brzuch, jej dziecko, jej sprawa, jak i za co je wychowa. Tymczasem zupełnie obce osoby nurkują w mojej kieszeni, by dać co żreć temu co z nich wyszło - patrz FA.
                                • zabelina Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:04
                                  tautschinsky napisał:

                                  . Tymczasem zupełnie
                                  > obce osoby nurkują w mojej kieszeni, by dać co żreć temu co z nich wyszło - pat
                                  > rz FA.
                                  >
                                  Przyślij mi swój numer konta, to wyślę Ci te 5 groszy, które poszły z Twoich podatków na Fundusz Alimentacyjny, bo już mi się nie chce tych Twoich żalów na forum czytaćsmile
                                  • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:09
                                    Ja również poproszę o numer konta, Tau smile
                                    Niech będzie, nawet dychę Ci wyślę, tylko przestań jęczeć, bo się na to forum odechciewa wchodzić kiedy Ty tu upust swoim frustracjom dajesz uncertain
                                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:12
                                    zabelina napisała:

                                    > tautschinsky napisał:
                                    >
                                    > . Tymczasem zupełnie
                                    > > obce osoby nurkują w mojej kieszeni, by dać co żreć temu co z nich wyszło
                                    > - pat
                                    > > rz FA.
                                    > >
                                    > Przyślij mi swój numer konta, to wyślę Ci te 5 groszy, które poszły z Twoich po
                                    > datków na Fundusz Alimentacyjny, bo już mi się nie chce tych Twoich żalów na fo
                                    > rum czytaćsmile

                                    Przy okazji oddaj tych kilka miliardów złotych innym a wtedy ja mogę
                                    przestać pisać o tym pasożytnictwie big_grin Żale na tym forum leją matule,
                                    że 'rzyć' im ciężko od kiedy chopa nima big_grin i jak tu gnidzioka przydupczyć,
                                    by daloj cycać jak onegdaj big_grin
                                    • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:19
                                      Ale Ty to samo piszesz od ponad dwóch lat uncertain
                                      Zero progresji, ciągle na tym samym etapie jesteś. I o to chodzi. Nie zauważyłam by jakaś kobieta przez ponad dwa lata wylewała tu żale ciągle na ten sam temat. Zwykle przychodzą, wypłaczą się, pomarudzą, a potem powoli się podnoszą i idą do przodu. U Ciebie nie widać nawet ćwierci kroku do przodu, a nawet odnoszę wrażenia, że się cofasz.
                                    • zabelina Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:26
                                      A Ty pragniesz mienić się bardem pokrzywdzonych i ograbionych z pieniędzy przez FA??
                                      To staraj się bardziej wysilić merytorycznie i słowotwórczo, bo przykro mi bardzo, ale przy pewnym swoim obyciu i oczytaniu słów "cycać" czy "gnidziok" nijak nie rozumiembig_grin
                                      • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:48
                                        zabelina napisała:

                                        > staraj się bardziej wysilić słowotwórczo, bo przykro mi bard
                                        > zo, ale przy pewnym swoim obyciu i oczytaniu słów "cycać" czy "gnidziok" nijak
                                        > nie rozumiembig_grin

                                        Posiłkowałem się tym co wyrzucają jęzory mielących tutaj i nie tylko
                                        tutaj 'samotnych mam' - nie do mnie miej pretensje, że to takie
                                        prymitywne dziewuchy myślące, jak to robić, by zarobić i się nie narobić big_grin
                                        • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 16:53
                                          A mógłbyś podać linki, do wątków z tego forum, w których jest mowa o "cycaniu" i "gnidzioku"?
                                          • noname2002 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:12
                                            Nie wiem czy jest sens dyskutować z kimś, kto jest najwyraźniej pijany albo naćpany. A za to co napisał do Mayenny i do innych kobiet otrzymujących alimenty, to powinien po twarzy dostać. Dawno czegoś tak obrzydliwego nie czytałam.
                                            • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:20
                                              noname2002 napisała:

                                              > za to co napisał do Mayenny i do innych kobiet otrzymujących alimenty,
                                              > to powinien po twarzy dostać. Dawno czegoś tak obrzydliwego nie czytałam.


                                              Preferujesz rękoczyny? Czy za chwilę będziesz się wykręcać, że nie o dosłowne bicie tobie po twarzy - czytaj: stosowanie przemocy fizycznej - tobie chodziło? No hola, hola! To nie jest tak, jakbyście chciały, że mężczyzna bić nie może, a kobieta może - oczywiście w uzasadnionych przypadkach. NIE MOŻE. Dotarło?
                                              • zabelina Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:26
                                                Nie zmienia to jednak faktu, że osobiście nigdy nie chciałabym mieć do czynienia z człowiekiem, który z taką pogardą i w tak obrzydliwy sposób się o innych wyraża - cytuję: "Tymczasem zupełnie obce osoby nurkują w mojej kieszeni, by dać co żreć temu co z nich wyszło"
                                                • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:36
                                                  zabelina napisała:

                                                  > Nie zmienia to jednak faktu, że osobiście nigdy nie chciałabym mieć do czynieni
                                                  > a z człowiekiem, który z taką pogardą i w tak obrzydliwy sposób się o innych wy
                                                  > raża - cytuję: "Tymczasem zupełnie obce osoby nurkują w mojej kieszeni, by dać
                                                  > co żreć temu co z nich wyszło"



                                                  Pierwsze traktuj (nurkowanie) jako uplastycznienie moich uczuć (nieznane tobie osoby tak jak inni pod wodą, nurkują w twojej kieszeni), drugie
                                                  zaś jest opisem aktu narodzin (poza wyjątkami) płód 'wychodzi' przez pochwę kobiety na ten świat i żre niemal od razu. Czynność zwaną jedzeniem postrzegam jako pożeranie, zwłaszcza w późniejszym okresie, kiedy do swojego otworu gębowego ładuje sobie takie kawałki innych istot i robią to między innymi za moje pieniądze, bo któraś się przeliczyła ze swoimi finansowymi możliwościami lub po prostu łatwiej jej wyciągać rękę po cudze niż samej na to zarobić - jeśli pracuje, więcej pracować, jeśli nie pracuje - w końcu zacząć!
                                                  • zabelina Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:38
                                                    Ziew.
                                                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:45
                                                    zabelina napisała:

                                                    > Ziew.

                                                    Jadłaś czosnek?! big_grin
                                              • noname2002 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:45
                                                Nie, zwykle jestem przeciwna jakiejkolwiek przemocy, nigdy pierwsza nie uderzyłam nikogo. Ale to co napisałeś do Mayenny było wyjątkowo obrzydliwe.
                                                • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 17:49
                                                  noname2002 napisała:

                                                  > Nie, zwykle jestem przeciwna jakiejkolwiek przemocy, nigdy pierwsza nie uderzył
                                                  > am nikogo. Ale to co napisałeś do Mayenny było wyjątkowo obrzydliwe.


                                                  Wiem jedno, bo słyszę to, czytam o tym - nie ma słów, które usprawiedliwiają bicie.
                                                  • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 19:18
                                                    A ja uważam, że nie ma słów, które usprawiedliwiają przemoc. A to co w tym wątku dziś uskuteczniłeś, to jest przemoc psychiczna.
                                                    Poniżanie i wyśmiewanie innych ludzi jest przemocą psychiczną.
                                                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:25
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > A ja uważam, że nie ma słów, które usprawiedliwiają przemoc. A to co w tym wątk
                                                    > u dziś uskuteczniłeś, to jest przemoc psychiczna.
                                                    > Poniżanie i wyśmiewanie innych ludzi jest przemocą psychiczną.

                                                    I chciano mnie za to pobić! big_grin

                                                    Przemocą psychiczną, która mnie dzisiaj spotkała na forum były choćby
                                                    słowa dezawuujące mnie. Nie żebym się jakoś przejął, ale twierdzenie
                                                    w rodzaju: nie słuchaj tego-tego w tonie, że jest nic niewartym mizoginem
                                                    to nic innego jak przemoc psychiczna. Równie dobrze mógłbym napisać:
                                                    nie słuchaj jej, to jest głupia baba. Jak więc widzisz, mnie więcej zła spotkało
                                                    dzisiaj. Przy okazji dostało się też jednej piszącej, bo śmiała się zgodzić ze
                                                    mną. Według mnie napastliwość, z jaką inną forumowiczka zaczęła domagać się od niej wytłumaczenia się ze słów, było napastliwe.
                                                  • jagienka_2 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:32
                                                    tautschinsky napisał:

                                                    >Według mnie napastliwość, z jaką inną forumowiczka zaczęła domagać się od
                                                    > niej wytłumaczenia się ze słów, było napastliwe.

                                                    A masło maślane...

                                                  • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:34
                                                    Czyjaś agresja ma być wytłumaczeniem dla Twojej? Mnie takie argumenty nie przekonują.
                                                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:56
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Czyjaś agresja ma być wytłumaczeniem dla Twojej? Mnie takie argumenty nie przekonują.

                                                    A kto się tłumaczy? smile Moje słowa są odpowiedzią na twoje stwierdzające
                                                    moją jakoby przemoc psychiczną. Chyba że dzielimy - w myśl lotnej myśli
                                                    kongresowych 'filozofek' i 'pedagożek', że przemoc wobec kobiet jest niewybaczalna, a kobiet wobec mężczyzn, jeśli się w ogóle zdarza, to jest uzasadniona big_grin
                                                  • mola1971 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 20:59
                                                    Przecież wyraźnie już napisałam, że dla żadnej przemocy usprawiedliwienia nie ma. A skoro dla żadnej, to dla żadnej - zarówno męskiej, jak i kobiecej. Zatem nie odwracaj kota ogonem.
                                                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 21:08
                                                    mola1971 napisała:

                                                    Zatem n
                                                    > ie odwracaj kota ogonem.

                                                    Kot mi smyrga ogonem po nosie,
                                                    to muszę go odwracać od czasu do czasu.
                                                  • mayenna Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 21.09.12, 08:05
                                                    Jak widać świadomość doświadczania przemocy psychicznej w narodzie wzrasta. Podszkol się jeszcze z przemocy ekonomicznej, bo wyraźnie ta wiedza u ciebie kuleje.
                                                  • zalosny.jestes Noo, ale mój szef to kutwa...codzień stosuje wobec 25.09.12, 10:13
                                                    mnie przemoc ekonomiczną. Cholera, kto w ogóle wymyślił ten świat? Przecież mi się należy...nie wiecie gdzie to zgłosić? Jest może jakieś stowarzyszenie skrzywdzonych przez przemoc ekonomiczną?
                  • zalosny.jestes Każdy kto wykazuje pijawkowatość niektóych 25.09.12, 08:54
                    jajników mianowany jest mizoginem wink Brawo! Ja noszę to miano z dumą, bo nie daję się dymać kanaliom w ramach chorego "prawa".
                • noname2002 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 12:59
                  Może ogranicz tą sziszę? najwyraźniej nie wpływa dobrze na funkcjonowanie mózgu.
                  Zebra sama sobie te dzieci zrobiła, że sama ma na nie zarabiać?
                  • tautschinsky Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 13:18
                    noname2002 napisała:

                    > Zebra sama sobie te dzieci zrobiła, że sama ma na nie zarabiać?

                    Ale ja jej też nie zrobiłem ani twój luby czy twój brat, jeśli go masz,
                    a każdy pracujący będzie płacił za jej niewydolność wychowawczą,
                    bo brak pieniędzy na utrzymanie własnych dzieci tym właśnie jest.
                    Jak sama pisała, z męża dochodów nic nie ściągną, bo on takowych
                    nie ma. Jako że mało robotna (straciła jakąś pracę, coś tam ciągnie),
                    już prawie załapuje się na FA i, jak dodaje, ma nadzieję się wkrótce
                    na fundusz załapać. Z góry więc zakłada, że od ojca nie zassie tej
                    kasy, natomiast ma nadzieję, że po PIŃCYT złotociaków od łebka
                    zassie z FA, a więc i mojej kieszeni. Czy to nie jest kombinowanie?
                    • mamameg Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 13:32
                      Po prostu pracujesz zamiast jej męża-obibokasmile czy to Cię nie irytuje?smile
                    • lampka_witoszowska Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 20.09.12, 22:59
                      głupio kombinujesz

                      ona ciągnie i trochę pieniędzy ma, poza tym jest wydolna wychowawczo, skoro wychowuje dzieci

                      a Ty pracujesz za faceta, którego nie stać na alimenty na własne dzieci, których nie wychowuje i który nie ma pracy
                    • zalosny.jestes Chłop nie zarabia, baba dwie lewe ręce... 25.09.12, 08:56
                      Dla mnie jedno wyjście. Dzieci do rodziny zastępczej plus przymusowa sterylizacja dla obojga.
                      Dziękuję za uwagę.
                      • mayenna Re: Chłop nie zarabia, baba dwie lewe ręce... 25.09.12, 09:07
                        zalosny.jestes napisał:

                        > Dla mnie jedno wyjście. Dzieci do rodziny zastępczej plus przymusowa sterylizac
                        > ja dla obojga.
                        > Dziękuję za uwagę.\
                        To taniej dla podatnika, jak z FA skorzysta matkasmile
                        • zalosny.jestes Niekoniecznie, z relacji z taką matką 25.09.12, 09:09
                          wyjdą w świat kolejne kaleki, które zasilą pomoc społeczną lub powielą schemat w swoich związkach. Tak żyją całe klany bab w tym kraju.
                  • zalosny.jestes Niech odda dzieci ojcu. W czym problem? 25.09.12, 08:55
                    Skoro to takie obciążenie? Sama niech robi kariery, kursy itp. itd.
                    • mayenna Re: Niech odda dzieci ojcu. W czym problem? 25.09.12, 08:58
                      zalosny.jestes napisał:

                      > Skoro to takie obciążenie? Sama niech robi kariery, kursy itp. itd.
                      A rozumiesz, że ojciec dzieci nie chce?

                      Nie kazdy jest mizoginem, niektórym wystarczy nick jako miano.
                      • zalosny.jestes Ja jestem. Nadal twierdzę, niech odda dzieci ojcu. 25.09.12, 09:08
                        Po co żyć z takim obciążeniem i jeszcze czerpać siłę życiową z faktu wbijania się w rolę ofiary i kogoś kto się poświęca dla wyższych celów. To jest dopiero chore.
    • mamamalegomisia Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 19.09.12, 20:11
      Zebra nie możesz się załamywać i mimo wszystko próbuj. Na razie wystąp o podwyższenie a jak będziesz miała wyrok to będziesz się martwić o ściąganie.
      Ktoś wcześniej dobrze napisał - dowiedz się w UP jakie są możliwości pracy dla pracowników niewykwalifikowanych, przejrzyj ogłoszenia w internecie pod tym kątem i dołącz do pozwu. Sprawdz też w UP czy oferowane są jakieś szkolenia lub kursy w celu zdobycia nowych kwalifikacji i jeśli tak - podnieś w pozwie że nawet gdyby było prawdą, że eks obecnie nie może podjąć ŻADNEJ pracy, może poczynić dodatkowe starania w celu jej zdobycia uzyskując nowe kwalifikacje.
      Pamiętaj też że w ostateczności możesz wystąpić o alimenty od matki eksa- babci Twoich dzieci, a w przypadku uporczywego uchylania się przez eksa od obowiązku alimentacyjnego złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa - może perspektywa egzekucji z dochodów/majątku matki i postępowania karnego go otrzeżwi, lub matka przemówi mu do rozumu ?
      • zalosny.jestes Proponowałbym jeszcze przemycić do KRiO, że 25.09.12, 08:59
        alimenty można ściągać od każdej następnej partnerki exa a nawet zlicytować nagrobek rodziców. Wystarczy zapisać w kretyńskim dokumencie a później się na to powołać. Gdzie wy macie honor? Zero wstydu...chłop kanalia, nieudacznik, bydle i od takiego pieprzonego zera, mizogina, ćwoka chcieć czegokolwiek....ach...to na dzieci i dla ich dobra. Zapomniałem wink
    • pomichal sorry, Tautschinsky 20.09.12, 22:35
      że się wtrącam w tę pogawędkę, ale przeczytałem Twoje posty i doszedłem do wniosku, że jesteś typowym przykładem współczesnego zniewieściałego kolesia, któremu jakaś kobieta krzywdę zrobiła i nie może sobie z tym poradzić. Zamiast pójść z kumplami na piwo, znaleźć sobie nową dziewczynę, ty próbujesz swoje żale przenieść na innych. Nie będę się wdawał w jakieś szczegółowe polemiki, bo z pewnością masz przećwiczone lub przemyślane odpowiedzi na wszystko. Nawet się z tobą zgadzam, że są kobiety zbyt roszczeniowe, które po rozpadzie związku uważają, że powinny mieć taki standard jak przed rozwodem, że nie muszą się bardziej starać, by utrzymać siebie i dziecko (-ci). Ale ty proponujesz coś innego - zasadę, że jak kobieta została matką, to to jest jej sprawa i niech się teraz martwi. Żaden normalny facet by tego nie wymyślił. Nawet w czasach, gdy kobiety nie miały żadnych praw, faceci zapewniali swoim dzieciom to co dziś nazwalibyśmy "utrzymaniem", a pozbawienie tego utrzymania przed osiągnięciem przez dzieci samodzielności było zawsze uważana za niegodne mężczyzny. Może poza jakimiś patologicznymi przypadkami ojciec zawsze starał się utrzymać swoje dziecko. Często (np. w Sparcie albo w hitlerowskich Niemczech) próbowało go w jakimś stopniu zastąpić państwo, ale tak czy owak dziecko miało materialną opiekę (to prawda, że ojciec zwykle nie interesował się - zwłaszcza zanim dziecko podrosło - pozostałymi sprawami wychowawczymi). Ale żeby podważać obowiązek ojca łożenia na dziecko... Żaden normalny facet by tego nie wymyślił. To nawet wbrew biologii.
      Zastanawiam się, czy nie ma w tym winy samych kobiet, które wciąż wmawiają facetom, że są takie same jak oni, a potem się dziwią, że niektórzy faceci biorą to całkiem na serio i zaczynają kobiece pisma przeglądać smile
      • mola1971 Re: sorry, Tautschinsky 20.09.12, 22:47
        pomichal napisał(a):
        > Zastanawiam się, czy nie ma w tym winy samych kobiet, które wciąż wmawiają face
        > tom, że są takie same jak oni, a potem się dziwią, że niektórzy faceci biorą to
        > całkiem na serio i zaczynają kobiece pisma przeglądać smile

        Ale dlaczego od razu wina? Ja tam se też Playboy'a czy innego CKM'a lubię od czasu do czasu poczytać, by poznać obecne trendy w strategii "wroga" tongue_out wink
        A tak poważniej... Może tak się (w bólach) rodzi partnerstwo? Bo kobiety poniekąd są takie same jak mężczyźni. Ludźmi wszyscy jesteśmy.

        Ale to taka dygresja tylko, kompletnie niezwiązana z tematem wątku i autorem zamieszania, czyli Tau smile
        • pomichal Re: sorry, Tautschinsky 20.09.12, 23:06
          mola1971 napisała: Bo kobiety poniekąd są takie same jak mężczyźni. Ludźmi wszyscy jesteśmy.

          Zgadzam się, że wszyscy jesteśmy ludźmi i że "poniekąd" kobiety są takie same jak mężczyźni.
          Ale tylko "poniekąd". Bo są duże różnice. To nie znaczy, że one są gorsze lub lepsze albo odwrotnie. Więc partnerstwo może być tylko pod warunkiem obustronnego zrozumienia i zaakceptowania tych różnic a nie podejmowania prób do ich zatarcia
          Ale to inny temat smile
          • mola1971 Re: sorry, Tautschinsky 20.09.12, 23:10
            Się całkowicie zgadzam smile Jak rzadko wink
      • zalosny.jestes Jak cię kiedyś baba puści z torbami w majestacie 25.09.12, 09:00
        kretyńskiego prawa to może zrozumiesz. Na razie dmuchaj panienki i wierz w bzdety o miłości. Jak cię wrobią w czwórkę dzieci to pogadamy...
        • mayenna Re: Jak cię kiedyś baba puści z torbami w majesta 25.09.12, 09:06
          zalosny.jestes napisał:

          Jak cię wrobią w czwórkę dzieci to pogadamy...
          I zgwałcą długopisem, żeby te dzieci miećsmile
          Zawsze można na złość takiej babie w łeb sobie palnąć...
          • zalosny.jestes No cóż, pakowanie sobie spermy palcami 25.09.12, 09:10
            do pochwy to rzeczywiście naturalny sposób rozmnażania się.
            • mayenna Re: No cóż, pakowanie sobie spermy palcami 25.09.12, 09:20
              zalosny.jestes napisał:

              > do pochwy to rzeczywiście naturalny sposób rozmnażania się.

              A, to rzeczywiście współczuję, żeś taki niewydolny i mało asertywny. Krzyczeć trzebasmile
              • zalosny.jestes No cóż, ja się obroniłem ;-) 25.09.12, 09:27
                Szkoda, że 30% Niemców pod koniec lat 80tych płaciło alimenty na nieswoje dzieci. Ach i och..jaka to ja cudna jestem...
                • mayenna Re: No cóż, ja się obroniłem ;-) 25.09.12, 09:29
                  zalosny.jestes napisał:

                  > Szkoda, że 30% Niemców pod koniec lat 80tych płaciło alimenty na nieswoje dziec
                  > i. Ach i och..jaka to ja cudna jestem...
                  A ci Niemcy wiedzą o twojej krucjacie? Ze ty tak w ich imieniu i interesie tutaj kopie kruszysz?smile
                  • zalosny.jestes Patrząc na ilość postów, to w swej krucjacie 25.09.12, 09:32
                    nigdy nie dorównam Tobie. Wiesz dlaczego? Bo większość moich kolegów ma w doopie swoje podstarzałe exie i tłumaczenie im spraw oczywistych. Kółka różańcowe to Wasza specjalność. wink
                    • mayenna Re: Patrząc na ilość postów, to w swej krucjacie 25.09.12, 12:27
                      zalosny.jestes napisał:

                      > nigdy nie dorównam Tobie. Wiesz dlaczego? Bo większość moich kolegów ma w doopi
                      > e swoje podstarzałe exie i tłumaczenie im spraw oczywistych.

                      Wez przykład z kolegów i nie jęcz już bo przykro słuchać. co post to większe brednie piszesz. Odchorowujesz to solarium eksi. Wiedziała co powiedzieć, żebyś eis wkurzyłsmile
    • zebra12 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 21.09.12, 19:34
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Jednego pana przykro czytać, ale są i tacy ludzie. Szkoda.
      Całe moje życie pracowałam, doskonaliłam się, robiłam kolejne kursy i studia, awansowałam. Nie mam sobie NIC do zarzucenia. Natomiast eks nie przepracował ani jednego roku swego życia. To chyba bez komentarza.
      Do tej pory moje zarobki umożliwiały mi w miarę godne życie. Teraz z powodu likwidacji mojego miejsca pracy musiałam szukać innego zajęcia i zarabiam dużo mniej.
      Wczesniej nie "czepiałam" się eksa, teraz czas by i on zaczął dbać o dzieci.
      I tyle.
      I, drogi Pani T. to nie ja nurkuję do Pańskiej kieszeni - ja mam pracę i też płacę podatki. To za niepracującego pasożyta będzie Pan płacił. Jeśli chce Pan mu uciąć za to jajka, to podam adres.
      • zalosny.jestes Możesz zrobić trzydzieści kursów i pięć fakultetów 25.09.12, 09:12
        Nie nadajesz się do życia z jednego powodu. Roszczeniowej postawy. Twoje myślenie nie koncentruje się na tym co zmienić w sobie żeby mi było lepiej tylko na tym na kim najłatwiej się uwiesić. Oczywiście na ojcu Twoich dzieci. W kartoflanej wystarczy do tego kartka papieru i długopis.
        • hildegarda-z-plocka Re: Możesz zrobić trzydzieści kursów i pięć fakul 24.12.12, 00:18
          jakie uwiesić, po.ebało cię? ona zarabia i utrzymuje własne dzieci od dawna, pan nie zarabia i nie utrzymuje swoich dzieci. jesli ktoś jest tu uwieszony to on. i choćby ona zarabiała milion dolarów miesięcznie, to nie zmienia faktu, że on mimo wszystko powinien te dzieci współutrzymywać. nie moge pojąc chamstwa na tym forum...
      • jumanji_7 Re: Czy jest opcja, że nie podniosą alilmentów? 30.12.12, 04:38
        Sorry, że z pod tego nicka, ale zaplemniam hasła do właściwego, a co do tematu, z sądami to jak na loterii, nigdy nic nie jest wiadomo i nie ma dwóch takich samych spraw. Córka skończyła lat 18 i złożyła pozew o podwyższenie, choć i tak należnych 200 zł miesięcznie nie otrzymywała, a w uzasadnieniu jako powód odrzucenia żądań sąd podał, że mogłaby tym narazić na straty FA i coś tam jeszcze ... W sumie o to chodziło, skoro matka nie chce płacić, mogłaby z funduszu dostać, a tak jak nie nie miała, nadal nie ma, tylko kwit od komornika o nieściągalności.
        Ale nie to, że Cię straszę, jesteś w innej sytuacji i o Tobie jako matce jest wiele korzystnych zapisów w KRIO myślę, że masz duże szanse ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka